Tragedia na Geodetów... :(

17.12.06, 12:37
No tak, musiało to się w końcu stać. Ograniczenie do "40" na Geodetów jest po
to żeby je łamać - zdaniem większości kierowców. 60, 80 to norma, a i stówa
się zdarza. No i dziś idę sobie do sklepu na Geodetów / Tulipanów. Patrzę,
stoi samochód, tuż za przejściem, obok czarny worek. Plotka w sklepie
głosiła, że kobieta przechodziła tuż za przejściem, a inna kobieta jadąc
znacznie za szybko ją staranowała i zabiła. Brak słów ;(. [']

Co więcej widziałem taką scenkę. Policjant zatrzymał ruch. Jeden samochód
stanął. Drugi postanowił wykręcić na Tulipanów. A trzeci baran, na klakson i
wymija i przyśpiesza, aż go wściekły policjant zatrzymał o włos od kolejnej
tragedii - mógł roznieść ciało, samochód lub rzeczonego policjanta. Mam
nadzieję, że dostał taki mandat, że pomyśli. Bo w odróżnieniu od sprawcy
wypadku (bo tego nie widziałem) ten człowiek był po prostu IDIOTĄ. Pędził,
zignorował znaki policjanta, wymusił przejazd. Ludzie, to jest chore.

Nie chcę wyrokować, czy to prawda z tą prękością (i winy za wypadek), ale
błagam ludzie, opamiętajcie się. Codziennie wyjezdżam z ulicy Tulipanów. Tam
gdzie jest zakręt przy sklepiku. Jest to wyjazd na zakręcie, są o nim
ostrzeżenia, my mamy lustro, które choć trochę popraiwa widoczność. I
Geodetów ma ograniczenie do 40 km/h. Tymczasem wyzwiska pod adrsem
wyjezdżających z Tulipanów są normą, trąbienie, hamowanie z piskiem opon.
Zdaniem policji i urzędu miasta to świadczy o nadmiernej prędkości, bo gdyby
ludzie jeżdzi 40 km/h problemów by nie było. Tymczasem większość mieszkańców
woli zwyzywac, mimo, że to osoba z podporządkowanej wyjechała tak jak jej
pozwolała widoczność, a osoba jadąca Geodetów złamała przepisy. Niestety,
piesi nie mają tyle szczęścia co wyjeżdżający z Tulipanów - nie mają
blaszanych osłonek.

Niezależnie od przyczyn tego konkretnego wypadku, zastanówcie się ludzie jak
jeździcie po Geodetów, bo kolejna tragedia jest tylko kwestią czasu.

Pzdr.
    • kamilltee Re: Tragedia na Geodetów... :( 17.12.06, 20:11
      Zrobić czarną listętakich samochodów ( z nr rej). Rozreklamować akcję
      Namierzania Morderców. Część z tych osób jest z Józefosławia - prędzej czy
      później na forum ktos napisze gdzie taki samochód stoi...
      A jesli ktoś (jakaś niewidzialna ręka) gwoździem mu wydrapie na lakierze
      MORDERCA to może się taki opamięta?
      To tytułem żartu.
      Niestety nie można jechać środkiem jezdni uniemożliwiając wyprzedzanie - to
      złamanie Kodeksu Drogowego. Może jednakzaryzykuję takie wykroczenie.

      I na koniec pamiętajmy : "Pirat drogowy jest w kazdym z nas". Trzeba zacząć
      odsiebie
    • slis3 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 00:23
      widziałam to.wiele osób jeźdZi tam jak nienormalni.Ktoś nie ma już świąt, w tym
      domu choinki nie będzie.mówię o rodzinie ofiary i rodzinie mordercy, bo dla
      mnie osoba, która łamie zasady drogowe jest MORDERCĄ. w józefosławiu jest
      gorsza chamówa drogowa niż w centrum, a chcę przypomnieć, że coraz nas
      więcej..., a drogi te same ...
      tego co zobaczyłam nie mogę, choć bardzo chcę zapomnieć.
      • spejsik2 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 08:02
        straszne :(
        to samo jest na Julianowskiej nie ma chodnika, tylko patrzrec jak jakis Tir
        przejedzie kogos... matko...!
        a kierowcy chamy jakoch mało....
      • owrank Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 09:26
        przykro mi to napisać, ale azwyczaj tak jest, że punkt widzenia zmienia się jak
        zasiadasz za kółko albo jedziesz jako pasażer. Bardzo mnie intryguje czy jak
        Twój brat/ojciec/mąż będzie jechał w trasie 120 km/h (tam gdzie można 90km/h)
        to nazwiesz go wprost "mordercą".. pewne zachowania są społecznie akceptowane
        np. jazda na rauszu czy przekraczanie prędkości a CHWILOWE opamętanie
        przychodzi po takich właśnie tragediach...
        • szymon.11 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 10:24
          Słuchajcie, a co myślicie o progach spowalniających na tamtym zakręcie? Ja
          rozumiem, że ruch jest tam ogromny i powstanie obawa, że pojawią się korki, ale
          już jest tam ograniczenie do 40 km/h, przez progi spokojnie można jeździć 30
          km/h (oczywiście jeśli są dobrej jakości), więc różnica nieznaczna - może więc
          warto kosztem kilku sekund dłuższej jazdy oszczędzić kolejne ludzkie życie?
          • mahony2109 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 12:52
            Mieszkańcy Os. Tulipanów, odkąd powstało (1996 rok, gdy ruch w porównaniu był
            minimalny a już były problemy z wyjazdem i częste stłuczki) apelowali o jakieś
            rozwiązanie, ale zdaniem gminy w tamtej okolicy nic nie jest możliwe:

            -> progi spowalniające - nie, bo Geodetów jest na danym obszarze główną drogą.

            -> światła - niemożliwe, ani na Tulipanów, ani na Wiejskiej. Bo obie (chociaż
            mają inne odchodzące drogi od siebie) są mało ważne i quazi ślepe (Tulipanów
            rzeczywiście nie ma innego wyjazdu, a z Wiejską to wydaje mi się, że raczej
            chodzi o jej graniczność, P-no nie chce budować świateł głónie dla mieszkańców
            gm. Lesznowola).

            Udało się tylko doprosić o... znak ostrzegawczy i lustro. A jak ktoś narzeka,
            że są wypadki, to gmina odpowiada, że przecież winni są zawsze jadąc Geodetów,
            którzy pędzą, więc ich ubezpieczenie zwróci koszty (cudne tłumaczenie :-/).

            Nie wydaje mi się, żeby parę metrów dalej przy przejściu gmina się zachowywała
            inaczej, ale warto próbować.

            Pzdr.
            • mmysiaa Re: Tragedia na Geodetów... :( - a może tak? 18.12.06, 16:18
              > -> progi spowalniające - nie, bo Geodetów jest na danym obszarze główną drogą.

              To jakim cudem na Granicznej w Mysiadle są progi? To nie jest główna droga "na
              tym obszarze"?

              > Udało się tylko doprosić o... znak ostrzegawczy i lustro

              To może zrobić zwężenia pasa jezdni i poprowadzić go "drogą krętą" na długości
              kilkunastu metrów? I postawić 75cm wysokie ciężkie betonowe bariery odgradzające
              jezdnię od chodnika? Jak się palant nie opamięta to się nie wyrobi i walnie w
              beton, (a pieszemu nic).
              Na Zachodzie są takie rzeczy - np. robi się specjalnie wąskie pasy po to, żeby
              nie wymusić wolną jazdę (w przeciwnym razie jeden samochód zarysuje drugi).

              Wzorujmy się na rozwiązaniach Zachodu - oni już dawno jeździli _samochodami_ w
              czasie, gdy my budowaliśmy socjalizm samochodopodobnym dziadostwem.
              • mahony2109 Re: Tragedia na Geodetów... :( - a może tak? 18.12.06, 20:22
                > To jakim cudem na Granicznej w Mysiadle są progi? To nie jest główna droga "na
                > tym obszarze"?

                Nie, to jest inna gmina...

                > Wzorujmy się na rozwiązaniach Zachodu - oni już dawno jeździli _samochodami

                Ale my się uparcie nie wzorujemy. A wiele rzeczy możnaby skopiować. Nie tylko
                wymuszające zwolnienie, ale też przyśpieszające. Np: pomysł z 1,5-pasowaymi
                drogami. Jest pas w jedną, pas w drugą i środkowy. Środkowy w porannym szczycie
                jest do miasta, a w popołudniowym do sypialni. Działa np: w Skandynawii. I
                jakoś się nie zderzają :)

                Pzdr.
                • merula17 Re: Tragedia na Geodetów... :( - a może tak? 18.12.06, 23:42
                  tak, to niezłe rozwiązanie. Jest jeszcze bardzo praktyczne rozwiązanie
                  irlandzkie. Jak z jakiegoś powodu nie można w danym momencie zrobić ronda, to
                  centralnie na skrzyżowaniu maluje się kółko i już jest ruch okrężny :). Idealne
                  rozwiazanie tymczasowe na wielu krzyżówkach w naszej wsi. I jakie tanie :).
    • arturluc Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 10:20
      Kiedys juz pisalem w tym temacie na forum. Wyslalem tez mail'a do gminy z
      informacja, ze na geodetow MUSZA po prostu byc progi zwalniajace (znaki na
      naszych kierowcow nie dzialaja). Nie ma innej rady na kretynow - tak nie mozemy
      sie bac nazywac tego po imieniu na KRETYNOW.
      Mnie np. idiota z corroli kombi z osiedla WNJ wyprzedzil na odcinku od progu
      zwalniajacego przed Julianowska do Julianowskiej (jakies 30 - 50 m). Az mnie
      zatkalo jak widzialem co wymyslil :(((
      Wyrazy wspolczucia dla rodzin ofiary.

      ps. oraz wyrazy wspolczucia dla kretynow z krotkimi rozumkami
      • arturluc Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 10:25
        aha zapomnialem - oczywiscie gmina mnie olala i nawet nie raczyla odpisac !!!
      • chrisu_gd Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 11:14
        Kolejni kretyni parkują na chodniku na Ogrodowej, jak przyjeżdżają do kościoła.
        Jeździć się nie da, bo taki palant jedzie często 1km, aby się pokazać, że
        wierzący, i blokuje chodnik na tyle, że kobieta z wózkiem musi iśc ulicą. Gdzie
        jest straż miejska?. Blokady na koła, mandaty po 500zł i wio!!
        • mahony2109 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 12:54
          Nie ma policji, żeby łapać kierowców którzy zagrażają życiu innych
          użytkowników, a Ty oczekujesz, że się pojawi straż miejska, żeby dbać o jakość
          życia mieszkańców... jak nawet o samo życie nikt nie zadba? Nie ten kraj, nie
          ta gmina, u nas niestety ciągle jest po staremu, tylko samochodów coraz więcej
          i coraz szybsze...
          • merula17 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 13:30
            Niestety u nas kupa kierowców uwaza, ze przepisy są dla frajerów. Sama dzień
            wczeńiej widziałam kobietkę, co na zakręcie stanęła sobie blokując pół pasa,
            nie zważając na ew. konsekwencje. Że tam się w sobotę ktoś nie stuknął to
            szczęście. I póki nie zmieni się mentalność i "wychowanie" kierowców lepiej nie
            będzie.
          • chrisu_gd Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 15:24
            Czy możliwość poruszania się chodnikiem, zamiast ulicą jest podniesieniem
            jakości życia? Przecież wysyłanie kobiety z wózkiem na ulicę, to narażanie jej
            na duże niebezpieczeństwo.
            • mahony2109 Re: Tragedia na Geodetów... :( 18.12.06, 20:24
              > Czy możliwość poruszania się chodnikiem, zamiast ulicą jest podniesieniem
              > jakości życia?

              W Polsce tak... Ciesz się, że w ogóle jest chodnik. W pewnych miejscach w
              naszych okolicach jest droga i nic lub błotniste pobocze.

              Pzdr.
              • chrisu_gd Re: Tragedia na Geodetów... :( 19.12.06, 10:43
                Jasne. To skoro już jest chodnik, to nie zamieniajmy go na parking dla debili.
                • spejsik2 Re: Tragedia na Geodetów... :( 19.12.06, 11:42
                  ja od 5 lat pomykam julianowska w blocie nie ma chodnika!
                  wiele bym dala za chodnik
                  a jezdzilam z wozkiem....:(
                • mahony2109 Re: Tragedia na Geodetów... :( 19.12.06, 14:09
                  No wiem, przecież te posty były podszyte ironią i rezygnacją. Ja nie mówię, że
                  to jest normalne.

                  Pzdr.
    • wierka6 Re: Tragedia na Geodetów... :( 19.12.06, 13:44
      Progi spowalniające NIE NIE DADZĄ na bezmyślnych pieszych! Na odcinku o którym
      mowa poruszam 40/h albo i wolniej, a parę razy zdarzyło się, że jaśnie pieszy
      podchmielony wypadł mi przed koła z chodnika nie patrząc nawet na ulicę, czy
      coś jedzie czy nie. Zakłądam, że nie jestem wyjątkiem, a sytuacja taka zdarza
      się przynajmniej raz w tygodniu. Nie chcę do końca życia mieć wyrzutów sumienia
      z powodu jakiegoś debila, który ledwo co uszedł z życiem, a jeszcze za mną
      wykrzykuje przekleństwa! Na takich mogą pomóc chyba tylko barierki ochronne
      wzdłuż chodnika.
      • mahony2109 Re: Tragedia na Geodetów... :( 19.12.06, 14:12
        Tak, wiadomo, pojawił się pierwszy post obwiniający pieszych. Cóż, pijacy się
        zdarzają, ale:

        - potrącenia, wypadki, stłuczki na Geodetów były do tej pory zawsze z winy
        kierowcy jadącego Geodetów, który przekraczał prędkość i żaden poszkodowany do
        tej pory nie był pijany.

        - 40 km/h jeździ góra 5% kierowców, albo i to nie.

        Pzdr.
        • darekxr Re: Tragedia na Geodetów... :( 19.12.06, 23:18
          Nie chcę obwiniać pieszych za wypadki na Geodetow, sam jestem kierowcą, choć czasem zdarza mi się
          też na rowerku śmigać tamtędy. Ale mam jedną generalną uwagę, i pewnie inni też to zaobserwowali. 90%
          pieszych chodzi złą stroną drogi (mam na myśli jezdnie, gdzie nie ma chodnika). Julianowska albo
          Geodetów na odcinku między Julianowską i Energetyczną to masakra. Czy ci ludzie nie byli uczeni w
          podstawówce, że chodzi się lewą stroną? Przecież to dla ich dobra! Tak na logikę nawet - ja bym się czuł
          źle, gdybym miał za plecami cały czas jakieś auta pędzące i nie widział, co one robią.
        • wierka6 Re: Tragedia na Geodetów... :( 27.12.06, 15:44
          Nie "obwiniam" wszystkich pieszych, tylko niektórych. Nie znam statystyk
          wypadków na tej drodze, ale z pewnością brałabym już udział w kilkudziesięciu
          wypadkach, z których każdy byłby z winy pieszych. Ostatnio do puli
          niesubordynowanych pieszych, oprócz podchmielonych mogę zaliczyć młodzież,
          która dla rozrywki akurat na samym zakręcie postanowiła się zabawić w
          przepychanki: kto kogo wypchnie na ulicę... Odpowiednie bramki -barierki z luką
          wyłącznie na przejście dla pieszych załatwiłyby sprawę.
          • mahony2109 Tia, obsłukować, a karetki będą latać :-/ 27.12.06, 17:24
            Tak, świetnie by sprawę załatwiły. Zwłaszcza jakby przez zatłoczoną ulicę
            jechała karetka czy straż pożarna. Na szerszych a zatłoczonych ulicach ludzkie
            życie jest często zagrożone przez obsłubkowanie (np: w Wawie), samochody nie
            mogą zjechać na chodnik, karetka się nie może przebić itd. I tak narażane jest
            życie NIEWINNYCH ludzi, a nie IDIOTÓW, którzy się bawią w przepychanki na
            jezdnię. To ja już wolę narażac idiotów. Poza tym: o ile są statystyki o
            groźności słupkowania (i są szokujące) to jakoś nie słyszałem o wielkiej
            liczbie potrąconej młodzieży w skutek zabawy. Dodatkowo, jeśli mówisz, że
            jeździsz max. 40 km/h jak na znaku, to naprawdę nikogo zachowującego się
            normalnie nie potrącisz. No i naprawdę nie ma co robić niebezpiecznych rzeczy
            typu słupki dla dobrego samopoczucia kierowców.

            Pzdr.
            • wierka6 Re: Tia, obsłukować, a karetki będą latać :-/ 04.01.07, 10:30
              Karetka i straż i tak nie przejadą na tym odcinku o którym mowa, bo stoi tam
              sporo znaków drogowych i jest już mały odcinek osłupkowany co już i tak
              niemożliwia przejazd pojazdów po chodniku. Poza tym, na tym odcinku są zjazdy
              na boczne drogi/osiedla, co w razie super-zatłoczenia odkorkuje drogę(ponadto,
              odkąd mieszkam w Józefosławiu, o zatłoczeniu można mówić wyłącznie w godzinach
              rannych na pasie do skrętu na Puławską... więc statystyki, o ile w ogóle takie
              są, nie mają tutaj zastosowania. Jadąc przepisowo nie narażam pieszych (idiotów
              czy nieidiotów), ale przede wszystkim siebie: musiałabym żyć ze świadomością
              pozbawienia kogoś życia (nieważne, czy świadomie czy nieświadomie). Dlatego
              najważniejsze, to skutecznie uniemożliwić przedostanie się na jezdnię osobom w
              miejscach niedozwolonych.
              • krzzaw Re: Tia, obsłukować, a karetki będą latać :-/ 04.01.07, 15:02
                Niestety Mahony - ale Wierka ma częściową rację:
                1. "spowalniacze" nic nie dadzą, bo tylko będą nam dodatkowo "odskakiwać" głowy
                a przewoźnicy miejscy nie będą chcieli tędy puścić autobusów (szczególnie w-
                skie ZTM), a WARIACI DROGOWI i tak będą dodawać "gazu do dechy" między
                spowalniaczami (porównaj drogę z Klarysewa obok Ogrodu Botanicznego przez
                Kierszek do Chyliczek),
                2. niektórzy piesi, czy wyjeżdżajacy z chodników zachowują się tak, jakby byli
                sami - a w okolicy głucha cisza.... Zapomnają o innych użytkownikach drogi. W
                ostatnią niedzielę przejeżdżając Okulickiego koło cmentarza od Thomsona w
                kierunku Julianowskiej omal nie najechałem (jadąc jak najbardziej prawidłowo 40
                km/h przy dopuszczalnym: 70 kmh) gościa, który z pobocza wjechał mi prosto pod
                koła... i jeszcze był zdziwiony, że mu zatrąbiłem, bo przecież pokazał
                kierunkowskaz (na 2 sekundy wcześniej - a ja pewnie miałem przez te 2 sekundy
                zatrzymać pojazd do zera!!!). Innych przykładów mógłbym mnożyć...
                3. o wiele bardziej przydały by się foto-radary umieszczone obok latarnii -
                tak, aby również nocą oświetlać tych, co łamią przepisy - i konsekwentnie
                policja powinna dawać max. mandaty, a za którymś razem odbierać wariatowi
                samochód jako "corpus delicti" = dowód zbrodni,
                4. Wreszcie: potrzeba wybudować kilka nowych dróg. W okolicy osiedli powstaje
                jak "mrówków", a nowych ulic praktycznie nie ma wcale. A każdy lokal jest
                opodatkowany ponad 6 tysięcy!!! Przybywa też około 130-150% samochodów w
                stosunku do lokali (bo samochody są "tanie", a ludzie mają ich po 2-3 na
                rodzinę), a ponieważ komunikacja ulicami Geodetów i Julianowską (wraz z
                okolicami) jest beznadziejna - a więc samochód to podstawa, żeby dostać się do
                domu.
                5. Jeszcze o komunikacji: PPKS Piaseczno uruchomił raz na dwie godziny kurs z
                Metra Wilanowska - PUławską, Geodetów - Wilanowską-Kameralną - Julianowską -
                Przesmyckiego - Okulickiego - Thomson (obok busu 710 i 724). Koszt przejazdu -
                to tylko 2 złote, a jednym kursem jeździ ok. 5-12 osób!!!!!!!! Jak tak dalej
                pójdzie... to linia padnie, a kurs co dwie godziny..... to lepiej kupić
                samochód niż czekać 2 godziny, jakby uciekł z przed nosa....
                Pzdr.,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja