mahony2109
17.12.06, 12:37
No tak, musiało to się w końcu stać. Ograniczenie do "40" na Geodetów jest po
to żeby je łamać - zdaniem większości kierowców. 60, 80 to norma, a i stówa
się zdarza. No i dziś idę sobie do sklepu na Geodetów / Tulipanów. Patrzę,
stoi samochód, tuż za przejściem, obok czarny worek. Plotka w sklepie
głosiła, że kobieta przechodziła tuż za przejściem, a inna kobieta jadąc
znacznie za szybko ją staranowała i zabiła. Brak słów ;(. [']
Co więcej widziałem taką scenkę. Policjant zatrzymał ruch. Jeden samochód
stanął. Drugi postanowił wykręcić na Tulipanów. A trzeci baran, na klakson i
wymija i przyśpiesza, aż go wściekły policjant zatrzymał o włos od kolejnej
tragedii - mógł roznieść ciało, samochód lub rzeczonego policjanta. Mam
nadzieję, że dostał taki mandat, że pomyśli. Bo w odróżnieniu od sprawcy
wypadku (bo tego nie widziałem) ten człowiek był po prostu IDIOTĄ. Pędził,
zignorował znaki policjanta, wymusił przejazd. Ludzie, to jest chore.
Nie chcę wyrokować, czy to prawda z tą prękością (i winy za wypadek), ale
błagam ludzie, opamiętajcie się. Codziennie wyjezdżam z ulicy Tulipanów. Tam
gdzie jest zakręt przy sklepiku. Jest to wyjazd na zakręcie, są o nim
ostrzeżenia, my mamy lustro, które choć trochę popraiwa widoczność. I
Geodetów ma ograniczenie do 40 km/h. Tymczasem wyzwiska pod adrsem
wyjezdżających z Tulipanów są normą, trąbienie, hamowanie z piskiem opon.
Zdaniem policji i urzędu miasta to świadczy o nadmiernej prędkości, bo gdyby
ludzie jeżdzi 40 km/h problemów by nie było. Tymczasem większość mieszkańców
woli zwyzywac, mimo, że to osoba z podporządkowanej wyjechała tak jak jej
pozwolała widoczność, a osoba jadąca Geodetów złamała przepisy. Niestety,
piesi nie mają tyle szczęścia co wyjeżdżający z Tulipanów - nie mają
blaszanych osłonek.
Niezależnie od przyczyn tego konkretnego wypadku, zastanówcie się ludzie jak
jeździcie po Geodetów, bo kolejna tragedia jest tylko kwestią czasu.
Pzdr.