Dodaj do ulubionych

Cyklady-październik

05.09.17, 14:17
Hura! Trafiłam w końcu na tanie bilety do Aten na początek października, co oznacza, ze mój sen o Grecji znów się realizuje :) Ponieważ będzie to tylko 9 dni mam na uwadze Syros ze wzgledu na stosunkową bliskość od Pireusu. Zatem pytanie: w jakiej miejscowości najlepiej się zatrzymać tak, by i skorzystać z plaż (najlepiej takich bez parasolek i leżaków ;)) i też trochę powędrować (czy Galissas to dobry wybór)? Co warto wiedzieć, zobaczyć, pójść czy pojechać (tradycyjnie pewnie pożyczymy na 1-2 dni samochód, chyba, ze spotka nas taka sama sytuacja jak na Serifos- czyli dostepnego samochodu brak ;). No i czy Syros czy może jakaś inna wyspa? Mykonos, Kea, Kithnos? Andrzeju, Betaki, a może ktoś jeszcze- doradźcie coś :)
Obserwuj wątek
    • Gość: gośc Re: Cyklady-październik IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.09.17, 19:26
      Syros w październiku to tylko Ermopoulis. Reszta jest prawie wymarła.
    • bebiak Re: Cyklady-październik 08.09.17, 23:53
      Cześć,
      Syros jest wyspą dość interesująca, ale o tej porze roku to już tylko raczej Ermoupolis, gdzie i tak życie nieco zamiera, choć to akurat takie miasto, które jakos tam żyje cały rok: w oderwaniu do turystyki. Niemniej mój znajomy z Aten, który ma dom w Ano Syros i odkąd jest na emeryturze mieszka co roku na Syros od kwietnia - opuszcza wyspę z końcem września, bo już dla niego smutno, choć duszę generalnie ma wyspiarską.
      Opowiadał mi w tym roku trochę o Syros i tak powstała opowieść między innym io plażach wyspy, które nawiedzał i mi pokazywał:
      betaki.pl/pages/wasze_podroze/syros/kilka_slow_o_greckiej_wyspie_Syros.html
      To link do mojej strony w temacie tego, co prawie_tambylec, uwielbiający Syros, ma do powiedzenia :)
      Inna świeża tegoroczna opowieść to jednej z koleżanek z mego fanpaga, Beaty, której lipcowe notatki można poczytać tutaj:
      betaki.pl/pages/wasze_podroze/syros_lipiec/wyspa_Syros_i_okolice_oczami_i_dusza_Beaty_Wierzbickiej.html
      Mykonos na pewno, jeśli myśleć o mieście - żyje o tej porze, żyje również wyspa Ios, pięknie żyje: byłam na niej rok temu w terminie od 1 do 6 października i było mi jak w raju - tego się nie spodziewałam (dla odmiany w sezonie na Ios bym nie popłynęła). Tutaj o mojej ubiegłorocznej Ios (najpierw jest Sifnos i Serifos):
      betaki.pl/pages/pod46/Sifnos_Serifos_Ios_Ateny_(2016).html
      Rreasumujac na teraz napiszę tak:
      - jeśli Syros to dla mnie Ermoupolis, choć nawet podoba mi się tam Foinika, ale ona wg mnie śpi w październiku;
      - rozważ Ios, bo październikowa ukazała mi się rok temu taka, że się zachłysnęłam.
      Wiem, że Ios to rejs znacznie dalszy niż na Syros, ale ja bym tak zdecydowała.
      Pozdrawiam na dziś :)
      B.
    • bebiak Re: Cyklady-październik 09.09.17, 00:02
      I tutaj jeszcze o "mojej" Syros w 2009 roku - tekst, którego wciąż nie ma na stronie .... Uczciwie Ci przyznam, że nie jestem wielbicielką tej wyspy: zwyczajnie nie znajduję tam tego, czego po Cykladach oczekuję (podobnie jak nie znalazła Beata, którą wspominam wyżej), ale oczekiwania są różne :)
      Tu o "mojej" Syros:
      Wyspę Syros dostrzegam z oddali, co nie jest takie trudne: w ciemnościach nocy zaczynają pojawiać się małe światełka, setki, tysiące małych światełek.
      Blue Star 2 zbliża się szybko do portu wyspy Syros: oto ukazuje się przede mną miasto Ermoupolis z górującymi nad nim dwoma wzgórzami tonącymi teraz w ciemnościach nocy, ale jakże rozświetlonymi! Ładnie – myślę!
      Nigdzie mi się nie spieszy i postanawiam pospacerować trochę po mieście. Ciepło tu i tak radośnie jakoś: mnóstwo ludzi spaceruje nabrzeżem, mnóstwo okupuje tawerny i kafeterie, a i kolorowa kolejka obwożąca turystów wzdłuż zatoki nadal jeszcze jeździ.
      Cieszę się, że tu jestem: nie mam samochodu, ale wiem, że po wyspie całkiem nieźle jeżdżą autobusy, więc sobie poradzę. Wiem również, że do wielu miejsc nie dotrę: słabo zaludniona północna część wyspy jest terenem, gdzie autobus nie jeździ, ale nie jest to dla mnie problemem: wszak zjawiam się tu głównie dla Ano Syros.
      Na wzgórze Ano Syros wędruję od razu następnego dnia. Tęskniłam za tym miejscem: nie było mnie tu osiem lat, a lubię je bardzo. Pokonuję wiele schodków, trochę się zasapuję, ale nie żałuję!
      Jestem w Ano Syros!
      O ile miasto Ermoupolis nie robi na mnie wielkiego wrażenia, o tyle Ano Syros jest niezwykłe: taka maleńka cykladzka osada, której tak naprawdę na wyspie Syros brak. Bo wyspa Syros jest dla mnie wyspą, gdzie Cyklad doszukać się nie umiem: oczywiście poza Ano Syros. Miasto Ermoupolis jest tak dostojne, że przypomina mi miasto Korfu albo miasto Andros, a ja na Cykladach wolę mniej dostojne miejsca. Ermoupolis oczywiście może się podobać: w dolnej części miasta znajduje się wiele pięknych budynków z czasów, kiedy miasto [w XIX wieku] było głównym portem w Grecji, znajduje się tu również teatr Apollo, który jest kopią mediolańskiej La Scali i w którym odbywają się liczne przedstawienia, w tym w ramach festiwali, które organizowane są corocznie na wyspie Syros. Główny plac miasta: Platia Miaouli jest bardzo elegancki, ale to dla mnie nie to, nie to, czego na Cykladach szukam!
      To, czego na Cykladach szukam – znajduję w Ano Syros, katolickim wzgórzu wznoszącym się nad Ermoupolis, zwanym często Dolnym Miastem. Och jak dobrze móc zagubić się w tym wąziutkich uliczkach, jak dobrze móc nie spoglądać na zegarek, jak dobrze popatrzeć na te małe, białe chatki ozdobione kwitnącymi kwiatami bougenvilli.
      Staję przed drzwiami tradycyjnego kafenionu: to „Lilis”. Zaglądam nieśmiało do środka: nie ma klientów. Podsypiająca w fotelach para starszych ludzi patrzy na mnie przychylnym wzrokiem. Zamawiam kawę eliniko i rozglądam się po niezwykłym wnętrzu, w którym czuć ducha Markosa Vamvakarisa (gr: Μάρκος Βαμβακάρης). Ten, urodzony na wyspie Syros (Ano Syros) artysta uznawany jest za jednego z ojców nurtu muzycznego zwanego rembetiko. Nieżyjący już Markos Vamvakaris spogląda na mnie z wielu fotografii: po latach dowiem się, że popadłszy w chorobę i nie znajdując w Atenach środków do życia, artysta w latach 50-tych powrócił na wyspę Syros, gdzie wciąż go kochano i w tym właśnie kafenionie grał za miskę strawy. Niesamowite losy tego człowieka! A przecież, jak ktoś kiedyś pięknie powiedział: „Vamvakaris rozłożył czerwony dywan rembetiko, po którym przeszli inni...”. Jestem pod wielkim wrażeniem tego miejsca: takie miejsca w Grecji bardzo cenię, w takich miejscach lubię przesiadywać. Skromnie tu: zwykłe stoliki nakryte tanimi, kraciastymi obrusami, drewniane, stare krzesła, jakieś wielkie beczki, mnóstwo starych, pożółkłych mocno fotografii poprzyczepianych do ścian, wiszące winylowe płyty… Starszy, wciąż podsypiający Grek leniwie przesuwa pomiędzy palcami koraliki komboloi… Tu czas płynie bardzo powoli, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że właściwie się zatrzymał. Niechętnie stąd wychodzę: kafenion „Lilis” to szczególne miejsce w Ano Syros. Wrócę tu jeszcze – to wiem: przecież przeznaczyłam na wyspę Syros kilka dni.
      I znowu plączę się bez ładu zaglądając w każdy zaułek. Poznaję wesołego psa: to Romeo, który nie chce ode mnie zupełnie odejść! Poznaję również małego, może 8-letniego chłopca: nie mówi po angielsku, a ja nie wiem, czego ode mnie chce. Ciągnięta za rękę godzę się iść tam, dokąd mnie prowadzi… Znajduję się w małym sklepiku z upominkami, gdzie starsza pani po angielsku mówi do mnie: „Chciał, żeby mnie pani poznała: jestem jego babcią”. Chłopiec daje mi w prezencie jakiś kolorowy długopis z napisem „Syros” oraz pożółkłą pocztówkę - przyjmuję, bo wiem, że to wielka radość dla niego móc porozmawiać z tą cudzoziemką, a choćby i na migi. To spotkanie jest dla mnie bardzo miłe!
      Niezwykłe są te tutejsze tajemne przejścia, tuneliki, wszelakie kąty i zakamarki: uświadamiam sobie, że wielu miejsc zupełnie nie pamiętam i cieszę się, że tu wróciłam. Myślę, że w wielu z tych miejsc poprzednio mogłam nie być: ku mojej radości gubię się w takich labiryntach i spaceruję bez żadnego ładu – mogłam wiele miejsc pominąć, a Ano Syros wcale małe nie jest. Drogowskazy i tablice informacyjne mnie zachwycają, kwiaty kwitnące w pomalowanych na niebiesko wielkich donicach – urzekają, a ilość kotów - zaskakuje. Przyjdę tu jeszcze za dnia dwa czy trzy razy: ot tak, po prostu, pospacerować, wypić eliniko w „Lilis” i popatrzeć z góry na Dolne Miasto, na port, na stocznię, a widok to niesamowity! Podobnie niesamowity jest ten widok nocą, a i atmosfera Ano Syros zupełnie odmienna niż w dzień. Późnym wieczorem otwierają się tu maleńkie bary, w których można posłuchać muzyki na żywo… Co za magiczne miejsce to Ano Syros!
      Postanawiam jednak, będąc już na wyspie Syros, zobaczyć tu coś więcej niż tylko Ano Syros. Zanim wyjadę autobusem do nadmorskich wiosek – każdy poranek przeznaczę na Dolne Miasto, podobnie zresztą jak i wieczór (kiedy nie pójdę na Ano Syros). Zupełnie przypadkowo znajdę aleję, którą nazwę na własny użytek: „cmentarną”. Zobaczę tu trzy cmentarze, jeden obok drugiego: ortodoksyjny, brytyjski i katolicki. Niektóre nagrobki to prawdziwe dzieła sztuki – te grobowce należą z pewnością do zamożnych rodzin. Pójdę również do nieodległego (może 3 kilometry?) samotnego kościoła Agios Dimitrios, który widoczny jest z pokładu promu. Istnieje tu niepisane porozumienie pomiędzy kapitanami promów a księdzem urzędującym w tym kościele: kiedy przepływa jakikolwiek prom i nie ma znaczenia, w którą stronę płynie - rozlegają się kościelne dzwony. Któregoś poranka wejdę na drugie z tutejszych wzgórz: na nim rozłożona jest ortodoksyjna dzielnica Vrondado i choć to doprawdy miłe miejsce – nie skradnie mego serca, podobnie jak nie skradło kiedy byłam tu po raz pierwszy.
      Spacerując po wyspie zastanawiam się czy bardziej chcę obejrzeć plaże, których wielbicielką zasadniczo nie jestem czy też nadmorskie wioski. Postanawiam połączyć jedno z drugim. Nie rzucam się już jednak na przejście piechotą nie wiem ilu kilometrów jak w czasie, kiedy byłam tu po raz pierwszy: zwyczajnie mi się nie chce i chętnie korzystam z autobusów. W ten sposób nigdzie się nie spiesząc odwiedzam Foinikas, Megas Gialos oraz Kini. Foinikas wybieram celowo: ta mała rybacka wioska pozostawiła we mnie po sobie dobre wspomnienie i zapragnęłam ponownie ją obejrzeć. Do Megas Gialos zaglądam po raz pierwszy: całkiem spora tu i nawet ładna plaża. Wiele godzin spędzam natomiast w wiosce Kini, w której dotąd nie byłam, a która, jak wnioskuję z dużej ilości plażujących, musi się cieszyć sporą popularnością na wyspie. Mnie w wiosce Kini bardziej od plaży ujmuje jednak rybacki port z wieloma kolorowymi łódkami. Kiedy znajduję nieco nad portem wygodnie siedzisko – z dala od ludzi i hałasu przesiedzę tu dość długi czas wpatrując się morze oraz słuchając jego szumu. Tak, ten zakątek nieco nad rybacki
    • bebiak Re: Cyklady-październik 09.09.17, 00:04
      ... coś się urwało - tu ciąg dalszy:
      Mnie w wiosce Kini bardziej od plaży ujmuje jednak rybacki port z wieloma kolorowymi łódkami. Kiedy znajduję nieco nad portem wygodnie siedzisko – z dala od ludzi i hałasu przesiedzę tu dość długi czas wpatrując się morze oraz słuchając jego szumu. Tak, ten zakątek nieco nad rybackim portem to moje miejsce: nie dochodzą tu krzyki radości z plaży, nie dochodzą tu nawoływania. Tu mogę delektować się błogą ciszą przerywaną czasem warkotem marnego silnika wpływającej do portu kolejnej łódeczki, tu mogę słuchać szeptu Morza Egejskiego, które tak bardzo jest mi bliskie.
      Kiedy po kilku dniach nadchodzi czas mego rozstania z wyspą Syros – nie czuję rozdzierającego bólu: jakoś nie mogę się do tej wyspy przekonać mimo, że znam jej wielbicieli. Nadal nie należę jednak do tego grona i nawet nie jestem tym zaskoczona: po prostu nie ma tu tego czegoś, co w Cykladach ubóstwiam, a samo Ano Syros to zwyczajnie zbyt mało.
      Bez większego żalu o wyznaczonym czasie stawiam się w porcie w Ermoupolis, by wejść na pokład promu, którym odpływam na wyspę Paros. To, co przyznać muszę: wyspa Syros z pokładu promu wygląda zachwycająco! Kiedy tu przypłynęłam – była noc, odpływam zaś w dzień: widok nie do zapomnienia!
      Lubię pływać promami, choć ten, na którego pokładzie się znajduję nie należy do moich ulubionych: „Aeolos Kenteris I” to taki rodzaj promu, gdzie na górnym pokładzie wolno stać tylko w porcie – w czasie rejsu należy wejść do środka. Przyglądam się po raz ostatni miastu Ermoupolis: bliźniaczy „Aeolos Kenteris II” stoi w porcie i dodaje mu uroku. Zerkam na Ano Syros, na Vrondado – niezwykle wygląda to z tej strony, po czym muszę się schować, bo… „Kirija… kirija…” – słyszę tuż obok. Już dobrze, dobrze, proszę pana!
      • mariza11 Re: Cyklady-październik 10.09.17, 22:07
        Dzięki wielki za opis Twojej podroży na Syros, której nie ma na Twej stronie. Nie wiem skąd, ale miałam wcześniej przekonanie, ze Syros to jedna z "Twoich" wysp (ku memu zdziwieniu zważywszy na fakt, iż ona taka mało cykladzka...). Szczerze mówiąc zabiłaś mi klina, bo Ermoupolis to nie jest chyba miejsce gdzie chciałabym się zatrzymać- zbyt duże to miasto, a miast na wyspach to ja raczej nie lubię (nawet Chora na Naxos była dla mnie zbyt duża). Niemniej obawiam się, ze w takim Galissas będzie wszystko zabite na głucho i nie uświadczę nawet sklepu. Jakkolwiek cenie sobie bardzo ciszę i spokój to jednak nie chciałabym trafić w miejsce "wymarłe". Ios- niestety odpada ze względu na cenę promów. Lecimy w czwórkę, razem z dziećmi i koszt promu na Ios i z powrotem wyniósłby jakieś 420e- zdecydowane za dużo, tym bardziej że to już drugi nasz wyjazd tym roku i to taki trochę nieplanowany. Rozważam też połączenie 2 wysp: np. Syros 3 dni i Tinos 4-5, albo Tinos na 4-5 dni i Mykonos na 2-3 dni (licząc na to, ze może udalłby się poplynąć na Delos). Mykonos choć nie zachęca mnie swym określeniem "Egejskie Saint Tropez", to może poza sezonem okaże się być miejscem wartym odwiedzenia... Jakkolwiek nie wiem, czy mnie na nie stać ;)- mając w pamieci Twój tekst o wypitej tam "najdroższej w Twym życiu frappe". Zaintrygowała mnie również Hydra, ale ceny noclegów powaliły :( Pojawił sie też pomysł przelotu z Aten na Rodos, ale do tej wyspy jakoś nie mogę sie przekonać po tym, jak wracając z Samos mieliśmy międzylądowanie na Rodos i widziałam te nadmorskie krajobrazy pełne hoteli-kombinatów- to zdecydowanie nie nasze klimaty. Zrodziła się też w mej głowie myśl, by może tak odpuścić wyspy i podjąć sie wyprawy na Olimp. Obawiam się jednak że moja młodsza latorośl taki wyjazd długo by mi wypominała ;) wiec ten pomysł raczej jeszcze poczeka na realizację :) Pierwszy raz zrobiłam tak, ze kupiliśmy bilety bez konkretnego pomysłu. No i teraz mam zagwozdkę.
        • bebiak Re: Cyklady-październik 10.09.17, 22:42
          Piszę na szybko: próbowałaś opcji samolotem na Santorini i stamtąd promem na pobliską Ios?
          Widziałam jakieś promocje w liniach Aegean Airlines, a oni ceny czasem mają naprawdę świetne.
          Mykonos w październiku już będzie mniejszym Saint Tropez - to pewne :)
          Tinos nie jest złym rozwiązaniem: prom z Rafiny dogodny (i dogodne połączenie z lotniskiem). Z Tinos można na jeden dzień na Mykonos, gdyby ceny chatek na Mykonos powalały nadal - praktykowałam tak kiedy byłam pierwszy raz. I na Delos też nie mieszkając na Mykonos popłynęłam.
          Biletem się nie martw: zawsze tak robię :) Z Aten są najwieksze możliwości i z pewnością coś wynajdziesz. Nie mam wątpliwości :)
          Sprawdź te samoloty na Santorini!
        • Gość: gość Re: Cyklady-październik IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.09.17, 07:32
          Rodos w październiku to nie jest głupi pomysł jeśli chcecie mieć normalne wakacje bez tłumów- pogoda gwarantowana (byliśmy w zeszłym roku do 11 października, ani razu nie padało), woda ciepła (zwłaszcza po wschodniej stronie cieplejsza niż na Cykladach w sierpniu), ceny noclegów malutkie. Z samochodem mozna wyjechać daleko za strefę wielkich hoteli.
          • bebiak Re: Cyklady-październik 11.09.17, 22:11
            Rejs z Pireusu na Rodos jest koszmarnie długi (a kabiny koszmarnie drogie)... Chyba, żeby jakiś samolot Ateny - Rodos, bo promocja na przykład: ja będę leciała Aegean Airlines w październiku z Heraklionu do Aten z dużym bagażem za 40 euro. To świetna cena wg mnie - podobna do ceny promu mna tej trasie, ale prom płynie 9 godzin, a samolot leci niecałą godzinę. Sprawdź te promocje - ja bilet kupiłam z tydzień temu.
            • Gość: gość Re: Cyklady-październik IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.09.17, 07:17
              Aegean ma teraz sporą konkurencję na duże wyspy typu Rodos ze strony Ryanair (bilety nawet po 16E bez bagażu) oraz Sky Express więc nie winduje cen w stratosferę jak kiedyś.
              • mariza11 Re: Cyklady-październik 12.09.17, 09:33
                Sprawdzałam loty na Santorini i niestety drogo :( Chyba, ze coś sie jeszcze pojawi. Na Rodos byłby lot Ryanairem w cenie promu na Tinos lub Mykonos, ale lot powrotny z Rodos jest we wtorek rano, a po poludniu mamy lot do Modlina. Niby dobrze, ale jak bedzie opóźnienie... Wolałabym mieć zapas) Nocleg na Rodos znalazłam w śmiesznie niskiej cenie dlatego rzeczywiście rozważam Rodos, ale... no nie wzywa mnie ta wyspa :( Niemniej zastanawiam sie czy nie przyjąć tym razem założenia mojego kolegi: jadę tam, gdzie tanio :) Drugą opcją którą w tej chwili rozważam poważnie to Tinos na 4-5 dni ( nocleg w Kionia) i Mykonos 2-3 dni (znalazłam nocleg w przyzwoitej cenie, ale w Psarou). No nie wiem, nie wiem...
                • Gość: Andrzej Re: Cyklady-październik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.17, 23:33
                  Poczytałem sobie i wiem ,ze wolisz Cyklady. aby nie rozpisywać sie teraz za duzo,odpowiem krótko Mykonos i Tinos,ewentualnie Naxos. Syros i Galissas sobie odpuść o tej porze roku. Sama stolica jej tylko żyje wtedy. Jeżeli na Mykonos i Tinos wybierasz noclegi poza centrami stolic ,musisz liczyć się z pustkami także. Sama Mykonos wcale nie jest taka droga. Sezon jako koniec uwaza się na ok 20 września i wszystko tanieje ,Jednak w pażdzierniku 80% bazy noclegowej zamknięta zostaje i ceny rosną.Uwazam ,że za 40-50e w tym okresie na miejscu można znależść porządny pokój.Jedzenie też wcale nie powala cenami i jest podobne cenowo do innych wysp. Zjeść pittę z gyrosem można zarówno za 3e jak i za 7, tak samo cenowo z frappe albo za 2 , albo za 6-8
                  • mariza11 Re: Cyklady-październik 19.09.17, 11:02
                    Andrzeju, cena którą podałeś na Mykonos to rozumiem, ze za dwójkę? Najtańsze co znalazłam to na bookingu, 60 e za 4 osoby. Co gorsza niemal wszyscy, którzy odpisują na bezpośrednie maile podają cenę 80 e :(. Podobnie na Tinos- najtaniej odpisali mi 50 e za pokój 4-osobowy. Zastanawiam się, czy w porcie znajdę taniej? Czy w październiku będą czekali liczni wynajmujący w porcie? Nawet w lipcu na żadnej z odwiedzanych wysp nie doświadczyliśmy naszą 4-osobową rodziną ataków z propozycjami noclegów... Może kwatery dysponują w większości pokojami 2-osobowymi ? I jeszcze jedno pytanie: czy kupując bilet na prom przez travel.viva.gr jest taniej niż bezpośrednio w porcie? Pytam w związku z akcją Ryanaira z odwoływaniem lotów. Czy kupując bilet na prom na miejscu w Pireusie zapłacę więcej niż kupując wcześniej przez net? A jak z biletami special ekonomy: są do wyprzedania pewnej puli, czy jedynie do kupienia w określonym czasie przed podróżą? I pytanie o Delos: orientujesz się czy w październiku pływają kaiki na Delos? Pozdrawiam serdecznie
                    • bebiak Re: Cyklady-październik 19.09.17, 15:58
                      Na Ios rok temu w październiku do każdego promu wychodziło kilkunastu hotelarzy. Nie wiem jak na Tinos: Ios bardziej południowa, stąd i pogoda pewniejsza - ale tak było. Przychodziłam rano do portu na dłuuuższe śniadania do kafeterii i oglądałam sobie portowe życie - lubię zresztą , co dużo mówić i jestem pewna tego, co piszę :)
                      • Gość: Andrzej Re: Cyklady-październik IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.17, 18:41
                        @mariza11 Tak spokojnie analizując twoje Cyklady pażdziernikowe ,to chyba lepiej bedzie jak zamiast Tinos wybierzesz polecany przez Beatę, Ios. Co prawda bezpośrednio z Mykonos na Ios lub odwrotnie nie znajdziesz taniego promu,to z przesiadką na Naxos nie powinno być problemu. Ale o tym póżniej.
                        We wrześniu ub roku tak ok 10 byłem na Mykonos to w nowym porcie i po południu czekała masa oferujących pokoje i apartamenty. Większość chciała 45e a i byli tacy co wołali 60 i więcej. Ten z 45e utargowałem na 28, ale rewelacji mieszkaniowych nie było. Wcześniej byliśmy 3 dni w Galissas na Syros i bez targowania za podobne lokum zapłaciłem 20e. Ot takie porównanie między dwoma wyspami. Tak więc jak szukasz lokum dla waszej całej czwórki to masz już mały wybór jak na pażdziernik. Tak jak pisałem wcześniej,po sezonie dużo greków wraca do Aten i nie tylko i to co zostaje do wynajęcia czyli otwarte jest w wyższej cenie. Zostają lepsze hotele i apartameny ale i tak tanie w porównaniu z sierpniem. Brakuje jednak tych tanich chatek 20e /pokój. Tydzień temu nocowałem w 6os 2 pokojowym apartamencie za 20e/doba,chciała 35 za 2 os. Na miejscu powiedziała ,że gdyby było nas 6osób, to za 50 by oddała.Niestety nie podwoiłem się ,ale różnica żadna. W sierpniu pochwaliła się że woła 120e/doba. Jeżeli cena 10e za osobę a nawet te 50 za waszą czwórkę są dla ciebie do zaakceptowania to tak zostań przy tym. Te 80e to już naciągnięta jak na pażdziernik. Na Ios z tego co doświadczyłem są tanie noclegi ale czy będzie w porcie dostateczna ilość chętnych do targowania? tego nie wiem. Wiem tylko dobrze,że na Bookingu i tak będzie drożej niz na miejscu,chyba że twój wybrany pokój na Mykonos czy Ios, na twoje wybrane dni, oznaczony jest na czerwono z 50% zniżką lub okazją cenową.
                        To ,że pokoi 2 osobowych jest całe mnóstwo na wyspach, a z 4 osobowymi jest gorzej to chyba już się przekonałaś podczas ostatniego wyjazdu.
                        Podana cena na Viva dotycząca rejsu danym promem jest taka sama jak w porcie ,a nawet teraz spotkałem się z 30% zniżką kupując bilet 10min przed odpłynięciem. ale to zależy od armatora. Natomiast cena economy special w większości dotyczy promów Blue Star z i do Pireusu i na Viva jest taniej niż w porcie. Ta cena jest na określone trasy Blue star, daty i co ważne godziny. Cena taka oscyluje ok 18e za os, za rejs i warto sprawdzić czy na ten sam prom, datę i godzinę jest cena promocyjna do wszystkich portów po drodze. Często jest tak ,że na wyspę dalej na trasie promu, jest cena promocyjna ,a np,na Mykonos już normalna. Ze starego portu na Delos pływają kaiki, ale jak byłem to czekali na ilość chętnych i z tego co kojarzę to, ze 3 takie 4godzinne wycieczki były po, chyba 20e/os. ale to było jeszcze we wrześniu.
                        Wracając do wysp Mykonos i Ios lepiej skleic najpierw prom z Pireusu na Ios ,potem przez Naxos na Mykonos. Poszperaj na wyszukiwarce bo myślę ,że na Ios znajdziesz szybcjej BlueStar w dobrej cene,potem tanim Artemisem na Naxos i na Mykonos prom Ekaterini. Z Mykonos na powrót jest więcej połączeń do Pireuru i Rafiny, które też mozna kupić taniej. Pozdrawiam.
                        • mariza11 Re: Cyklady-październik 20.09.17, 11:36
                          Oj Andrzeju, ale mi namieszałeś :) Byłam już niemal zdecydowana na Tinos i Mykonos, a Ty znowu pojawiłeś się z pomysłem Ios :) I ponownie sprawdziłam promy, no i nie wiem jak to możliwe (czy wcześniej sie nie wyświetlal, czy go jakoś przeoczyłam), ale JEST Blue Star Delos na Ios za 37e/os. No i znów NIE WIEM... Na Ios moze rzeczywiście pogoda pewniejsza, ale... co tam robić jeśli akurat pogoda się skiepści? No i 7 dni na samym Ios to może troche długo... (polączenie jej z Mykonos to jakoś mi nie po drodze czasowo i cenowo-sprawdzałam połączenia- nie skladają sie dobrze tanie promy.) Ale Chora na Ios kusi... tylko z czym ja połaczyć? Z Anafi- nie ma szans, z Sikinos rownież się nie składa... Co do Mykonos- ne jest to wyspa moich marzeń- pojawila sie ot, tak, by połączyć dwie wyspy, ale faktem jest, ze jeśli tam plynąć to tylko teraz. W sezonie bym chyba nie udźwignęła, ani cen, ani atmosfery :) (widziałam filmik z Mykonos w sezonie.... NIE NIE i jeszcze raz NIE) Na Booking jest jeden tani nocleg na Mykonos za ok 40 e/pokój 4-ososbowy ale w Psarou. Pięknie położony, ale wszędzie daleko. Poza tym sama nie wiem, bo 4 dni na Tinos + 3 dni na Mykonos, a w tym wycieczka na Delos może sprawić, ze będziemy gonić. A znowu 7 dni na Ios- to trochę za długo na jednej, bądź co bądź, niedużej wyspie. I tak źle i tak niedobrze. Albo raczej I TAK DOBRZE I TAK DOBRZE :) Co do biletu special economy: Pytałam, bo BYŁ takowy kilka dni temu na Tinos na Blue Star Paros na 2.X o 7.30 (wyświetla sie -nadal- na Vivie cena 26 e, choć już wtedy nie mozna go było przez tą stronę kupić, ale na stronie Blue Star był do kupienia własnie jako Special Economy- co ciekawe dla dziecka tańszy wychodził economy, bo ze znizka). A wczoraj na stronie Blue Star był już tylko dostępny economy za 34e. :( A jak z Rafiną, z dojazdem z i na lotnisko i z noclegiem przed/po promie? Dotychczas pływalismy do/z Pireusu i tam jest pelno tanich hoteli. w Rafinie ciężko mi coś taniego znaleźć. No chyba, ze stanie jednak na Ios, to tedy tylko z Pireusu :) Pozdrawiam serdecznie
                          • Gość: Andrzej Re: Cyklady-październik IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.09.17, 22:39
                            Tak,chyba namieszałem. Ten Ios wybrałbym z całą chęcią ,ale niestety sprawdziłem,nie pokonasz trasy z Mykonos na Ios lub odwrotnie w ciągu jednego dnia tanim promem nawet z przesiadką na Naxos. Owszem jet codziennie katamaran ale chyba za 54 e/os Znalazłem w rozkładzie prom Artemis na ta trasę za 15e/os ale jak świat światem w twoich datach, czyli po 2 paż do 9 paz nie ma kursów tego promu. Wyszukiwarka podaje travel.viva.gr/en/ferries/booking/itineraries?fr=118&tr=68&ddt=2017-10-10&adt=2017-10-13&ret=false&hv=false a w odwrotną strone jet ten prom w środę 11 tego. Ale to i tak dla ciebie nic nie zmienia.
                            Szkoda bo wtedy mając prom za 37e na Ios, potem ten za 15 i na koniec powrót z Mykonos nawet za 20 do Rafiny cała wycieczka promowa to ok 300 zł.Ale nie ma tak dobrze i chyba bedziesz musiała zostać przy wcześniej wybranym Tinos. Te wyspy spokojnie połączysz codziennymi promami z Rafiny.
                            Z lotniska Venizelos do Rafiny kursuja autobusy Ktel Attikis /takie pomarańczowe/ktelattikis.gr/en/en_airport_timetable a przystanek jest naprzeciwko hotelu Soiftel, czyli dalej, ok 50 m od wyjścia z terminala. W Rafinie kiedyś mieszkałem,dokładnie w Artemidzie,tam nie ma taniej bazy noclegowej i na 1 noc ciężko będzie coś znależść. Zostaje centrum Aten i Pireus. Te autobusy z tego co pamiętam są tańsze od X95 czy X96 i moze warto pojechać na noc do centrum i rano do Rafiny? Ich dworzec jest 150 m od stacji metra Victoria przy wielkim skrzyżowaniu.
                            Na koniec ,jeśli miałbym doradzać ,to zostań przy Tinos i Mykonos ,bo to jest najtańsza opcja i z tego co widze wychodzi ok 48-66e/os za 3 rejsy. Jeśli uprzesz się zwiedzeniem piękniej Chory Ios i nie tylko z połączeniem jej z Mykonos , obojetnie w którą stronę ,czeka cię wydatek ok 120e/os za promy, lub jakieś 20e mniej jeżeli zostaniesz na Naxos 1 noc a pozostałe po 3 noce zaklepiesz na Ios i Mykonos. W/g mnie to żaden zysk a większa męczarnia na walizkach i w noclegach różnica się wyrówna. Ogólnie to za noclegi na Tinos czy Ios przypuszczam ,ze zapłacisz podobnie ,zostaje ponad 60e różnicy w cenach promów. W twiom przypadku to jest x4, więc wychodzi spora sumka ,warta zastanowienia. No cóż,pozdrawiam.
    • Gość: qra Re: Cyklady-październik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.17, 18:31
      Jedź na Hydra tj na Peloponez, taxi wodne kosztuje ok 20 eur w jedną stronę, ale ta wyspa jest bardzo ładna no i nie ma aut... tylko osły. Po drugiej stronie zatoki jest resort Barczello 5* i fajna plaża . Polecam
    • rainbow.warrior Re: Cyklady-październik 22.09.17, 18:41
      Kilka razy byłem na rejsie na morzu Egejskim. Na 9 dni polecem Naxos + Ios lub Syros lub Mykonos ( może też udałoby się zwiedzić ruiny Delos/Dilos ), alternatywnie Milos+ jakaś dobrze skomunikowana druga wyspa . Generalnie w październiku atmosfera jest senna, wszędzie pusto często trzeba czekać aż ktoś przyjdzie aby otworzyć sklep czy wypożyczyć samochód. Moim zdaniem powinnaś szukać większych wysp i miast bo zdarzają się też pojedyncze dni wietrzne i deszczowe kiedy na plaży głowę urywa, w małej mieścinie z jedną knajpą nie ma wtedy co robić a np. na Naxos miasteczko jest przyjemne i można się wybrać ewentualnie w głąb wyspy.
      • mariza11 Re: Cyklady-październik 22.09.17, 22:36
        Gdybyśmy nie byli w tamtym roku przez na Paros i na Naxos, a w lipcu tego roku m.in na Milos to rzeczywiście pewnie bym wybrała te wyspy :) Ale chcemy zobaczyć coś innego... jeszcze nie czas wracać w te same miejsca kiedy tyle wysp przed nami:) Hydra pojawiła się przez moment w mojej głowie, ale kiedy zobaczyłam ceny noclegów, to dość szybko zrezygnowałam. Póki co obstawiamy Tinos+ Mykonos. Choć cały czas szukamy. Zażartowałam już że skończy się tak, ze przylecimy do Aten i losowo wsiądziemy na pierwszy płynący prom w Pireusie :)
        • mariza11 Re: Cyklady-październik 22.09.17, 22:40
          Oj, nie doczytałam że qra proponuje resort Barczello 5*... Nie sprawdzałam nawet co to, ale resort w nazwie i 5* to zdecydowanie nie moje klimaty. Nie tylko ze względu na cenę ;)
    • geo13 Re: Cyklady-październik 22.09.17, 22:39
      W pazdzierniku tylko Kreta ze wzgledu na pogode .
      • Gość: Andrzej Re: Cyklady-październik IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.17, 00:00
        Tylko raz w pażdzierniku byłem w Patrze i to 5 lat temu. Popłynąłem na Zante na 1 nocleg i wróciłem. Wróciłem tak jak postanowiłem, ale wyspy jońskie zostały. Nie byłem na nich wcześniej, ktos napisał ,że z Korfu na Zante lub odwrotnie nie da rady przejechać promami.postanowiłem w tym roku ,i z Zante przez Kefalonię ,Lefkadę dotarłem na Korfu i odleciałem Ryanem.
        • mariza11 Re: Cyklady-październik 24.09.17, 23:55
          No i zdecydowane! Ios zostaje na "zaś" do połączenia z Anafi, Sikinos i Sifnos, na ktorą w tym roku brakło nam czasu. Może za rok lub dwa, bo na przyszłoroczne wakacje już plan mam :) Tym razem Tinos + Mykonos, z nadzieją, ze uda sie dotrzeć na Delos (na Mykonos mamy już nawet klepnięte noclegi, gdyż cena 30e/noc za studio 4-os z dowozem z/do portu była nad wyraz satysfakcjonująca :), a i na Tinos już sobie zarezerwowaliśmy wstępnie miły, mam nadzieję ;), pokoik w akceptowalnej (35e/noc) cenie). W związku z tym prosze o poradę jak najkorzystniej ogarnąć przylot/prom. Przylatujemy do Aten o 22.30. Z Rafiny mamy wiecej promów i ceny promów na Tinos nieco niższe niz Blue Star z Pireusu (przy 4 osobach robi to nie dużą, ale jednak różnicę). Znalazłam nawet w miarę niedrogi jak na Rafinę (55e) nocleg. Jednak ostatni autobus, z tego co wyczytałam, odjeżdża do Rafiny o 22.15 .Nijak zatem na niego nie zdążymy. Do Pireusu, jak wiadomo autobusy całą dobe. Prom na Tinos o 7.25. Nocleg w Pireusie mamy zarezerwowany za 38 e ale chyba z niego zrezygnujemy, bo hotel "Delfini" podły. Trzeba będzie wziąć więc hotel również w cenie 50-55e. Tego spania, jak wiemy juz z doświadczenia za wiele nie ma (w lipcu z racji opóźnienia samolotu w ogóle nie pojechaliśmy w końcu do hotelu tylko prosto na prom). No zastanawiam sie, jak to najlepiej zorganizować? Czy może nie przekimać na lotnisku po przylocie i pojechać rano do Rafiny? Gdzie wówczas na lotnisku w hali przylotów znaleźć w miarę "zaciszne" miejsce? Latem 2 godziny przekimaliśmy na ławce przy taśmie bagażowej, ale to były tylko 2 godziny, a później przespaliśmy na promie na Santorini większa część 8-godzinnej podróży. Na Tinos jednak prom płynie połowę krócej więc wyspać się nie zdążymy ;). Jechać po przylocie do Aten, tam sie przespać i skoro świt doRrafiny? Tylko wtedy tego spania już prawie w ogóle nie ma... No i póki pamiętam, jeszcze pytanie z serii: gdzie dobrze zjeść na Tinos i na Mykonos? Moze ktoś z Was poradzić dobrą tawernę, taką prawdziwą, rodzinną, gdzie zagląda sie do garów :), bez "zadęcia", gdzie jedzenie smaczne, proste, a i ceny miłe ;) Beato, wiesz, taką jak O'Petros na Serifos... Wędrowałaś trochę po Tinos więc może jakieś miejsce zapadło Ci w pamięć. Mykonos- wiem, wiem szanse na taką tawernę marne, ale... Grecy tam mieszkający przecież chyba tez do tawern chadzają...więc może jednak...
          • Gość: Andrzej Re: Cyklady-październik IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.09.17, 22:26
            Z tego co wnioskuję to w Atenach będziesz w niedzielę i rano w poniedziałek 2 X chcesz płynąc na Tinos. Zobacz ceny biletów na travel viva na ten tydzień do niedzieli 1 X Prawie wszyscy armatorzy z Rafiny mają duzo taniej np 14e i to szybkim katamaranem. Doglądaj strony do wyjazdu i jak coś takiego pokaże się od 2X to kupuj przez ten portal bo w porcie cena moze byc normalna, te 27e. Zauważyłem ,ze robią obniżki nawet 50% na innych liniach. Co do spania niestety nie doradzę,ale licząc po ludzku godziny to najwcześniej do hotelu dojechalibyście o północy i co ? zrywać się o 5 z prawego boku? Niby wychodzi dobre ponad 4 godziny snu.Dla dzieci napewno warto ,ale my "starzy" damy radę.
            Tutaj link na promy z Rafiny na niedzielę 1 X travel.viva.gr/en/ferries/booking/itineraries?fr=83&tr=90&ddt=2017-10-01&adt=2017-10-01&ret=false&hv=false
            No lotnisku w Atenach mozna przekimać. Tutaj dość spory artykuł www.fly4free.pl/forum/ateny-ath-spanie-na-lotnisku,1391,42170
            Co do knajp to nie pomogę, bo jak jestem głodny to jestem wszystkożerny i z własnego doświadczenia w pobytach na wyspach i nie tylko, to co pięknie zachwalają i pokazują jest w pełni zjadliwe i smaczne,Niestety te porcje ostatnio są dla milusińskich czyli np.porcja ośmiornicy z grila czy kalamarów z głębokiego oleju lub faszerowanych fetą plus frytki to dobre 10-12e do tego napój lub piwo i wychodzę nienajedzony. Pitta gyros wtedy musowo na deser.
            Zawsze po sezonie we wszystkich prawie knajpach są promocje,albo zestaw dla 2 osób z piciem/wino,piwo/ cene samego jedzenia,albo tzw.trzydaniowe posiłki składające się ze startera,dania głównego i deseru i to wszystko w cenie tego dania głównego. I tak jest to ściema,bo danie główne tak okroją ,ze tylko dziecko się naje.
            Ze swojej strony to proponuję duży tależ Mix gril ,gdzie niektórzy, jak widziałem biorą to danie na 2+1 Tym można s ię najeść w pełni bo to gyros wieprzowy,drobiowy i trzy różne mięsa na patyku z plackami pitta,tzadzykami i frytkami z dekoracją ala surówka. Całość wygląda okazale za srednio 8-10e i tutaj /of strona nie wkleja zdjęć?/
            Moja skromna rada ,jesli Ryan przyleci 20 min przed czasem /tak, to się teraz często zdarza,wszyscy wiedzą dlaczego. Moj lot z Korfu do Katowic 2 tyg,temu był 40 min przed czasem/ to goń na przystanek Ktel do Rafiny o ile wcześniej zaklepiesz tam hotel dla was i nie musiałaś płacić z góry lub podawać nr.karty tak gdybyście nie wyrobili się to hotel nie ściągnie gotówki. Jednak najtansza opcją jest pozostanie na lotnisku do rana i tak jak piszesz jechać autobusem prosto na prom do Rafiny. Wada ,cholernie czas się dłuży.Pozdrawiam
            • mariza11 Re: Cyklady-październik 27.09.17, 12:40
              Andrzeju, dziękuję za dobrą radę :) Rzeczywiście pojawił sie na vivie wczoraj wieczorem SeaJet z Rafiny za 14,50 :) Myślę zatem, ze za tą cenę promu to jestem gotowa znieść niedogodności nocy na lotnisku ;) bo na autobus do Rafiny to na pewno nie zdążymy nawet gdyby samolot przyleciał pól godziny przed czasem. Zanim dobiegniemy te 2 km do taśmy bagażowej i odbierzemy bagaż (mamy 1 rejestrowany) to nie ma szans żeby o 22.15 wsiąść do autobusu ;( Natomiast z powrotnym biletem z Mykonos chyba też zatem poczekamy do ostatniej chwili, bo może również trafi się taka milutka cena :) Zastanawiam się tylko czy spłynąć już 9.10 po południu do Aten, czy też zaryzykowac i wracać z Mykonos 10.10 rano (7.25) do Rafiny i prosto na lotnisko (samolot do Modlina jakoś koło 17.00). Teoretycznie idealnie się czasowo to zgrywa, ale praktycznie.... czy nie za duże ryzyko?
              • mariza11 Re: Cyklady-październik 28.09.17, 09:38
                No niestety... Seajet zniknął- wygląda na to że wyleciał z rozkładu, bo nie ma go również na stronie SeaJeta na żaden dzień począwszy od 02.10 :( Pozostaje zatem czekać z nadzieją, ze obniżą ceny Golden Star, choć chyba to już nadzieje płonne...
    • Gość: Ewa Re: Cyklady-październik IP: *.rdns.ukservers.com 14.10.17, 12:38
      Jak sie udała wyprawa? Warto sie wybrac na Cyklady w pazdzierniku? Od poczatku pazdziernika obserwujemy kamery internetowe na Paros i Mykonos i ani razu nie widzielismy deszczu wiec pogodowo chyba jest dosc fajnie? Da sie wejsc do wody lub chociaz polezec na plazy zeby nie bylo mocnego wiatru?
      Z gory dziekuje za info. Ewa
      • mariza11 Re: Cyklady-październik 14.10.17, 21:51
        Witam,
        Ogólnie wyprawa się udała. Spędziliśmy 5 dni na Tinos i 3 dni na Mykonos. Niestety jedna z córek przechorowała cały wyjazd, więc nie przewędrowaliśmy pieszo po Tinos, tak jak planowaliśmy, ale przejeździliśmy niemal całą samochodem. No i nie popłynęliśmy na Delos, gdyż nie było możliwości ciągnąć córki w jej stanie zdrowia, no a zostawić ją na Mykonos na tyle godzin samą nie miałoby sensu. Tak że Delos zostało do powtórzenia innym razem :) Za to trzykrotnie mieliśmy do czynienia z Grecką służbą zdrowia, które to doświadczenie było całkiem pozytywne. Pokazało też, ze jednak warto wykupić ubezpieczenie, co zawsze robiliśmy, ale z którego dotychczas nigdy nie korzystaliśmy. Ale do rzeczy. Płynęliśmy w końcu z Rafiny, na ostatni autobus nie mieliśmy szans zdążyć więc przekimaliśmy noc na lotnisku. Najpierw Tinos- cudowna, spokojna, sielska, autentyczna wyspa. W październiku żyjąca swoim codziennym niespiesznym życiem. Dołączyła do czołówki „moich” wysp. Wioski, choć niektóre nielicznie zamieszkałe, nie wydawały się być wymarłe. Wszystkie wieczorami były pięknie oświetlone. W Arnados, w którym mieszkaliśmy, choć na stałe mieszka tam 10-15 osób były wieczorami czynne dwa kafeniony i tawerna. Wioski, zbudowane tarasowo na zboczach, w zasadzie poprzyklejane do tych zboczy, tak że praktycznie na ma w nich ulic, bo wszędzie są schody :) W październiku kwitnące bugenwille, czerwone dojrzałe granaty, błękit nieba i okiennic, biel cykladzkich domów, łuki i schody, schody, schody. I mnóstwo kotów. Po całej wyspie rozsiane piękne gołębniki. Wędrując po tych wioskach niejednokrotnie dusiłam się z zachwytu. Absolutnie cudowne Kardiani, czy Tripotamos. Agapi położone głęboko wśród gór z fantastycznym kafenionem-tawerną. Taką najzwyklejszą z najzwyklejszych, ze wspaniałym prostym jedzeniem :) Piękny monastyr Kechrovouni zbudowany w formie małej wioski. Już chyba tradycyjnie najmniej zachwyciło mnie to, co jest wizytówką z przewodników, czyli w tym przypadku wioski Volax i Pyrgos. Owszem, piękne, ale… no właśnie… takie mają być :) Wyspa stworzona do pieszych wędrówek, dlatego tez czułam niedosyt, gdy tak przemieszczaliśmy się od wioski do wioski głównie samochodem (przewędrowaliśmy pieszo jedynie okolice naszej wioski czyli Arnados, Dyo Choria, Triantaros, Berdemiaros. No i udało nam się wejść na Exomburgo- zaskakujący był widok polany pełnej kwitnących żółtych kwiatów wyglądających jak krokusy). Miasto Tinos, które było miłym zaskoczeniem. Na Google street wydawało mi się duże i nie najpiękniejsze. W rzeczywistości, okazało się nie takie wielkie, a za pierwszą linią budynków wchodziło się w przyjemne wąskie uliczki. No i cudowni ludzie tej wyspy. Niezwykle życzliwi, pomocni, serdeczni. Tak jak powiedział właściciel domu, który wynajmowaliśmy: „traktujemy ludzi nie jak chodzący portfel, ale jak osoby które przebyły tysiące kilometrów by tutaj dotrzeć”. I to się bardzo, bardzo czuło! Najmniej na Tinos zachwyciły mnie plaże. Choć woda piękna, przejrzysta o szmaragdowym kolorze, to same plaże na Tinos po plażach na Milos, Folegandros, czy Serifos, nie powaliły na kolana. Ale pogoda spokojnie pozwoliła i na plażowanie, i na kąpiel w morzu (woda piękna, o szmaragdowym kolorze, ciepła, na pewno nie „zupa” ale myślę, ze w podobnej temperaturze jak w naszych jeziorach w środku lata :) ).
        Mykonos- tak jak Santorini, mnie nie zachwyciło. Po prostu nie moje klimaty. Nawet w październiku na drodze dużo samochodów, quadów, skuterów. Nie chcę sobie nawet wyobrażać co się tam dzieje w sezonie! Wędrując pieszo pewnie wzbudzaliśmy zdziwienie :). Jakkolwiek, kiedy w poniedziałek 9 października przyszliśmy na „naszą” plażę Psarou okazało się, że może być pięknie :) Bar Nammos 8 października zakończył sezon i mieliśmy okazję obserwować jak plaża dzień wcześniej z kręcącymi się ochroniarzami, sklepem z Rolexami, leżakami po ponoć 30e za dzień, zacumowanymi jachtami w ciągu jednego dnia staje się przyjemną plażą z cudnym widokiem na Naxos :).
        Pogoda cały pobyt była piękna (choć patrząc na historię temperatur w tym roku było chłodniej niż w zeszłym). Kilka dni było mocno wietrznych (zwłaszcza na Tinos) i w górach ranki i wieczory były nieco chłodniejsze (bluza i kurtka od wiatru konieczne, ale chodziliśmy prawie cały czas w krótkich spodniach i sandałach). Ani razu nie padało, codziennie było słońce choć też widoczna była różnica miedzy pogodą w górach a nad morzem (np. u „nas” w Arnados była mgła, a miasto Tinos było całe w słońcu). Ogólnie początek października to cudowny czas, ale dla mnie chyba każdy czas w Grecji byłby cudowny :) Z pewnością, w przyszłym roku będę znów polowała na loty na październik. A teraz czas zacząć planować wakacje :) bo pomysł już mam i nawet mapy Terrain na lotnisku a Atenach zakupione ;) Choć jeszcze po drodze majówka i może… może… się uda… Grecja wiosną…
        Dziękuję wszystkim, którzy służyli radami, szczególnie nieocenionemu Andrzejowi i Betaki. Niedługo pewnie znów poproszę o pomoc :)
        • bebiak Re: Cyklady-październik 15.10.17, 01:30
          Jak dobrze , zes zadowolona!!! Na szybko pisze: od 1 pazdziernika bycze sie na Krecie, gdzie pelnia lata (24 - 25 stopni plus slonce a woda w morzu w Rethymnonie czy Matali jak w wannie....) i ciesze sie, ze moge nadal byc w Grecji :)
          Pozdrawiam!
          I dziekuje :)
          B.
          • mariza11 Re: Cyklady-październik 15.10.17, 18:24
            Oj, ale Ci dobrze że śjeszcze w Grecji:) Nasz pobyt, po ponad trzytygodniowym wyjeździe wakacyjnym, wydał mi się baaardzo krótki, choć zdaję sobie sprawę, ze dla wielu osób 10 dni to cały urlop. Jeszcze dobrze nie wróciłam do polskiej rzeczywistości, a już tęsknie za Helladą. Całe szczęście, że akurat po naszym powrocie pogoda w Polsce zrobiła się bardzo przyjemna, bo inaczej nie wiem jak bym tu funkcjonowała ;) Teraz liczę dni do lata i codziennie sprawdzam loty do Aten :) Choć pocieszam się jeszcze że po drodze sezon narciarski czyli druga moja miłość :) Czerp ze swojego pobytu ile się da, wyłącz umysł, ukój swoje uszy, ciesz oczy, wdychaj zapachy, napełniaj smaki, chłoń swoją Grecję całą sobą, by wystarczyło do następnego wyjazdu :) Pozdrawiam
    • mariza11 Re: Cyklady-październik 04.09.18, 12:43
      No i kolejny rok, kolejny październik i kolejny kupiony okazyjnie lot do Aten :) I ponownie pytanie co dalej? :))) Niestety w tym roku tylko tydzień, co znacznie zmniejsza pole manewru, zwłaszcza, ze przylatujemy do Aten w niedzielę koło południa więc wszystkie poranne promy są już daleko w drodze :( Rozważam więc Hydrę na 3 dni i na 3 dni Poros lub Agistri bądź Andros na cały pobyt. No i ponownie błąka się po głowie Syros. Rozważałam mocno Ios, zwłaszcza, ze w tym roku lecimy w drugiej polowie października, a były swego czasu loty z Aten na Santorini po 9e/os ale logistycznie rzecz rozważając (połączenia samolotów, promów itp.) przy tygodniowym pobycie w Grecji wyszłyby mi 4 dni na Ios, a reszta w podróży. Trochę słabo. Może ktoś coś doradzi; czy 6 dni na Andros w II pol. października byłyby ok? Jest tam co tam robić tyle czasu? Czy może jednak połączyć Hydrę i którąś z innych wysp Zatoki Sarońskiej (Poros, Agistri, czy może inna)? A może ktoś zapoda jeszcze inny pomysł?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka