Dodaj do ulubionych

San Antonio - Tavronitis

12.06.06, 15:23
ktoś coś wie?
Obserwuj wątek
    • kretka27 Re: San Antonio - Tavronitis 26.06.06, 13:12
      znajomi wracają w środę.

      są zadowoleni, narzekali tylko na komary :(
      • gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 27.06.06, 16:06
        Kretka kochana, jak już wrócą to poproś żeby coś napisali- czy dużo ludzi było
        czy kameralnie jakie pokoje itd. Ważne dla mnie bo finiszuję swój wyjazd we
        wrześniu i właśnie do wyboru mam - albo prywatnie (też w Tavronitis) albo
        właśnie San Antonio. Dla mnie najważniejsza kameralnośc- w zeszłym roku byłam z
        przyjaciółką JEDYNYMI!!! turystkami w pewnym obiekcie- było fantastycznie:)
        Oczywiście nie liczę że tak będzie w tym roku ale im spokojniej tym lepiej:)
        • kretka27 Re: San Antonio - Tavronitis 28.06.06, 18:09
          zapytam, powinni lada dzień się zameldować. My też byliśmy równolegle z nimi na
          Krecie, ale w innej zupełnie części, widzieliśmy się w pół drogi.

          Narzekali na te komary, byli jedynymi Polakami w S.Antonio, ludzi generalnie
          nie widywali, na plaży też nie :) Aha, widok mieli na krzaczory, jeśli to ma
          znaczenie. Reszta chyba zgodna z opisem. I oni, i my byliśmy z Easytravel

          jak będę coś więcej wiedziała, na pewno napiszę.
          • gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 06.07.06, 22:12
            Kretka droga, czy coś wiesz już o San Antonio? Zależy mi bardzo bo ceny już o
            wiele niższe niż prywatnie no i sama już nie wiem co robić. Chyba przestanę
            sprawdzać oferty:/
            • kretka27 Re: San Antonio - Tavronitis 07.07.06, 15:27
              gacku, niestety nic więcej nie wiem :(((
              • gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 07.07.06, 17:25
                Aaa to już trudno, stawiam wszystko na jedną kartę i jadę prywatnie, raz kozie
                śmierc:) Dziękuję za dobre checi:)i pozdrawiam Cię kretko.
    • aj Re: San Antonio - Tavronitis 21.09.06, 20:01
      Bylismy tam z Easy Travel - wszystko jak w opisie. Agrokultura. Trzy malutkie
      budyneczki w polu, basenik, bareczek prowadzony przez ... nastoletnie dzieci
      gospodarzy. W barku tylko napoje.
      Wokół raczej grecki bałagan, kozy, świnka, trzciny, resztki lodówek i
      plastikowych krzesełek. Cisza. Morze widac z okien, ale widać tez niedokończony
      dom z metalowymi prętami (zupełnie jak minojska ruina:). Plaża kamienista,
      pusciuteńka. Kilka fajnych knajpek. Sklep "u dziadka" - nikt z głodu nie umrze,
      nawet wybredny.
      Można to sobie szobaczyc na mapie w googlach - na zachodzie Tavronitis -trzy
      białe kwadraciki w rządku i basenik, w szczerym polu.
      W San Antonio głównie Anglicy, ale i trochę Polaków. Apartamenty skromniutkie,
      ale OK. Hotelik należy do greckich rolników, ktorych głownym zajeciem jest
      hodowla krów.
      Dla nas to było to, o co chodzilo.
      Samo Tavronitis jest maleńką wioseczką, a pas dyskotekowisk zaczyna się dopiero
      od sąsiedniego Maleme, w stronę Chanii.
      Adelais hotel w Tavronitis jest w pewnej odległosci od San Antonio i nieco
      dalej od plaży (w linii prostej oba hotele są tuż, ale tam żanha droga nie
      biegnie prosto). Zdecydowanie bardziej z zadęciem - recepcja ze skórzanymi
      kanapami i telewizorem malowidłem przedstawiającym... chyba Adelais,
      ktokolwiek to był. Restauracja.
      Autobusy do Chanii czy w kierunku na Kissamos, Falassarnę i Elafonisii jeżdżą
      nawet w miarę punktualnie (do drogi z hotelu ze 200 m, nie słychać). Ale
      dobrze mieć samochód.
      Tu uwaga - bo może sie to przydac. Tego nie wiedział nawet nasz rezydent:
      mielismy małą stłuczkę z kamieniem na drodze. Nic wielkiego - zderzak i
      plastikowe nadkole (?). Niestety - mimo "full insurance" musieliśmy za naprawe
      zapłacić - bo nie mielismy dowodu, że zdarzenie miało miejsce na drodze, a nie
      np. na plaży, gdzie ubezpieczenie nie obowiązuje. Auto Motor Maleme, z którego
      wzięliśmy samochod, stwierdził, że musieliśmy wezwac do tego policję, żeby
      sporządzić protokół. A rzecz działa się na wąskiej grskiej drodze - postój tam
      i czekanie na policję to wypadek pewien!!!!
      Więc 500 euro poszło się gonić.
      Nie wiem, czy każdy rent a car tak rozumie 'full insurance', ale na wszelki
      wypadek warto się zaptytać, nie tylko na co jest ubezpieczenie, ale i co zrobić
      w razie ew. stłuczki.

      pozdrowienia
      aj
      • gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 14.10.06, 21:21
        witaj aj:) właśnie wróciłam z Tavronitis ale byłam po sąsiedzku bo w villa rita
        ( w ubiegłym roku byłam tam z Easy a w tym prywatnie. również wypożyczałam
        samochód i po odwiedzeniu kilku wypożyczalni od Kato Daratso po Maleme (gdzie
        wszyscy uprzedzili mnie, że full działa tylko na asfaltowej drodze) wzięłam
        samochód z autoway a tu okazało się że również full owszem ale na asfaltowej
        drodze. W sumie wszystko było ok ale dobrze, że napisałaś o tym Waszym zdarzeniu
        bo na następny raz i ja się dopytam co w razie takiego przypadku jak Twój.
        Również pustkowia Tavronitis były dla mnie tym czego skołatanej duszy brakowało
        więc wróciłam szczęśliwa i wypoczęta (ale prawdę powiedziawszy zmęczona nie
        byłam:)Pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka