kretka27 Re: San Antonio - Tavronitis 26.06.06, 13:12 znajomi wracają w środę. są zadowoleni, narzekali tylko na komary :( Odpowiedz Link Zgłoś
gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 27.06.06, 16:06 Kretka kochana, jak już wrócą to poproś żeby coś napisali- czy dużo ludzi było czy kameralnie jakie pokoje itd. Ważne dla mnie bo finiszuję swój wyjazd we wrześniu i właśnie do wyboru mam - albo prywatnie (też w Tavronitis) albo właśnie San Antonio. Dla mnie najważniejsza kameralnośc- w zeszłym roku byłam z przyjaciółką JEDYNYMI!!! turystkami w pewnym obiekcie- było fantastycznie:) Oczywiście nie liczę że tak będzie w tym roku ale im spokojniej tym lepiej:) Odpowiedz Link Zgłoś
kretka27 Re: San Antonio - Tavronitis 28.06.06, 18:09 zapytam, powinni lada dzień się zameldować. My też byliśmy równolegle z nimi na Krecie, ale w innej zupełnie części, widzieliśmy się w pół drogi. Narzekali na te komary, byli jedynymi Polakami w S.Antonio, ludzi generalnie nie widywali, na plaży też nie :) Aha, widok mieli na krzaczory, jeśli to ma znaczenie. Reszta chyba zgodna z opisem. I oni, i my byliśmy z Easytravel jak będę coś więcej wiedziała, na pewno napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 06.07.06, 22:12 Kretka droga, czy coś wiesz już o San Antonio? Zależy mi bardzo bo ceny już o wiele niższe niż prywatnie no i sama już nie wiem co robić. Chyba przestanę sprawdzać oferty:/ Odpowiedz Link Zgłoś
kretka27 Re: San Antonio - Tavronitis 07.07.06, 15:27 gacku, niestety nic więcej nie wiem :((( Odpowiedz Link Zgłoś
gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 07.07.06, 17:25 Aaa to już trudno, stawiam wszystko na jedną kartę i jadę prywatnie, raz kozie śmierc:) Dziękuję za dobre checi:)i pozdrawiam Cię kretko. Odpowiedz Link Zgłoś
aj Re: San Antonio - Tavronitis 21.09.06, 20:01 Bylismy tam z Easy Travel - wszystko jak w opisie. Agrokultura. Trzy malutkie budyneczki w polu, basenik, bareczek prowadzony przez ... nastoletnie dzieci gospodarzy. W barku tylko napoje. Wokół raczej grecki bałagan, kozy, świnka, trzciny, resztki lodówek i plastikowych krzesełek. Cisza. Morze widac z okien, ale widać tez niedokończony dom z metalowymi prętami (zupełnie jak minojska ruina:). Plaża kamienista, pusciuteńka. Kilka fajnych knajpek. Sklep "u dziadka" - nikt z głodu nie umrze, nawet wybredny. Można to sobie szobaczyc na mapie w googlach - na zachodzie Tavronitis -trzy białe kwadraciki w rządku i basenik, w szczerym polu. W San Antonio głównie Anglicy, ale i trochę Polaków. Apartamenty skromniutkie, ale OK. Hotelik należy do greckich rolników, ktorych głownym zajeciem jest hodowla krów. Dla nas to było to, o co chodzilo. Samo Tavronitis jest maleńką wioseczką, a pas dyskotekowisk zaczyna się dopiero od sąsiedniego Maleme, w stronę Chanii. Adelais hotel w Tavronitis jest w pewnej odległosci od San Antonio i nieco dalej od plaży (w linii prostej oba hotele są tuż, ale tam żanha droga nie biegnie prosto). Zdecydowanie bardziej z zadęciem - recepcja ze skórzanymi kanapami i telewizorem malowidłem przedstawiającym... chyba Adelais, ktokolwiek to był. Restauracja. Autobusy do Chanii czy w kierunku na Kissamos, Falassarnę i Elafonisii jeżdżą nawet w miarę punktualnie (do drogi z hotelu ze 200 m, nie słychać). Ale dobrze mieć samochód. Tu uwaga - bo może sie to przydac. Tego nie wiedział nawet nasz rezydent: mielismy małą stłuczkę z kamieniem na drodze. Nic wielkiego - zderzak i plastikowe nadkole (?). Niestety - mimo "full insurance" musieliśmy za naprawe zapłacić - bo nie mielismy dowodu, że zdarzenie miało miejsce na drodze, a nie np. na plaży, gdzie ubezpieczenie nie obowiązuje. Auto Motor Maleme, z którego wzięliśmy samochod, stwierdził, że musieliśmy wezwac do tego policję, żeby sporządzić protokół. A rzecz działa się na wąskiej grskiej drodze - postój tam i czekanie na policję to wypadek pewien!!!! Więc 500 euro poszło się gonić. Nie wiem, czy każdy rent a car tak rozumie 'full insurance', ale na wszelki wypadek warto się zaptytać, nie tylko na co jest ubezpieczenie, ale i co zrobić w razie ew. stłuczki. pozdrowienia aj Odpowiedz Link Zgłoś
gacek95 Re: San Antonio - Tavronitis 14.10.06, 21:21 witaj aj:) właśnie wróciłam z Tavronitis ale byłam po sąsiedzku bo w villa rita ( w ubiegłym roku byłam tam z Easy a w tym prywatnie. również wypożyczałam samochód i po odwiedzeniu kilku wypożyczalni od Kato Daratso po Maleme (gdzie wszyscy uprzedzili mnie, że full działa tylko na asfaltowej drodze) wzięłam samochód z autoway a tu okazało się że również full owszem ale na asfaltowej drodze. W sumie wszystko było ok ale dobrze, że napisałaś o tym Waszym zdarzeniu bo na następny raz i ja się dopytam co w razie takiego przypadku jak Twój. Również pustkowia Tavronitis były dla mnie tym czego skołatanej duszy brakowało więc wróciłam szczęśliwa i wypoczęta (ale prawdę powiedziawszy zmęczona nie byłam:)Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś