Dodaj do ulubionych

zabawne sytuacje

02.01.07, 10:51
Wracajac piechota z Meteorow, nie czujac juz nog, zatrzymalam na stopa
greckie malzenstwo.Kobieta wyciagnela przyjaznym gestem cos przezroczystego w
butelce, grzecznie wypilam lyk i ...oczy wylazly mi na wierzch. ciprisso-
powiedziala z usmiechem . dostalam jablko na zagryche, potem powedrowala w
moja strone czekolada. goraczkowo szukalam w torebce czegos, co nadawaloby
sie na upominek, nic.Nastepnie zapytano nas, czy mamy czas i ochote na
posilek w tawernie- tak.suvlaki, frytki, salatka grecka i duuuzo wina.
Nalegali, ze oni zaplaca-" My tu placimy, bo mamy wielkie greckie serce, wy
zaplacicie w Polsce". Potem zawiezli nas do sklepu z pamiatkami i wytargowali
nizsze ceny. zaczelam sie niecierpliwic i rozgladac, jak sie ulotnic. nic z
tego, jeszcze winiarnia i dalsza degustacje. W koncu juz noca odwiezli do
hotelu. Teraz bardzo milo to wspominam.

Bardzo rozsmieszyl mnie ogromny portret za szklem kierowcy KTELA, zawieszony
na przedniej szybie.

Delfy, na wiesc, ze Polacy, sprzedawca pamiatek zaczal wykrzykiwac- "
Warszawa, Katowice, dobrze, dobrze"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka