Dodaj do ulubionych

strój a kolacja?

02.08.09, 18:32
mam pytanko odnośnie stroju do kolacji - czy spodnie 3/4 i adidasy
(w przypadku męża)wystarczą. Oczywiscie koszulka też:-}}
Obserwuj wątek
    • logopeda9 Re: strój a kolacja? 02.08.09, 19:41
      czasem może się okazać że nie, szczególnie w hotelach z większą ilością
      gwiazdek, ale jeśli wybieracie się z biura to powinni przekazać Wam takie info.
    • Gość: misienka Re: strój a kolacja? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.09, 19:53
      w 5* hotelu to wymagany jest zapewne elegancki stroj. w hotelu do 3*
      taki stroj powinien spokojnie wystarczyc.
    • bebiak Re: strój a kolacja? 02.08.09, 20:08
      Niejednokrotnie podkreślałam (to moje zdanie i mam do tego prawo), że wieczorem
      słabo toleruję panów w spodniach innych niż długie, w koszulkach na ramiączka, w
      butach typu sandałki, klapki czy inne aż nadto sportowe (bo tzw. adidasy też
      mogą być różne przecież).
      W szczególności dotyczy to miejsc typu tawerny czy wszelakie "spacerowniki"
      gdzie odbywa się tzw. volta. Ot tak po prostu: dla mnie wieczór zobowiązuje i
      tyle (przy czym nie mówię tu o garniturach ofkors), podobnie jak np. samolot.
      • galaxian1 Re: strój a kolacja? 02.08.09, 20:35
        bebiak napisała:

        > Niejednokrotnie podkreślałam (to moje zdanie i mam do tego prawo), że wieczorem
        > słabo toleruję panów w spodniach innych niż długie... Ot tak po prostu: dla
        mnie wieczór zobowiązuje i tyle (przy czym nie mówię tu o garniturach ofkors),
        podobnie jak np. samolot.

        Bo po to sie leci na wakacje, aby robic z siebie krawaciarza i meczyc sie w 30
        stopniowym upale w dlugich spodniach i skórzanych butach ;) :)
        Ale sama to pewnie zalozysz zwiewna sukienke na ramiaczka i buty z okrytymi
        palcami? :)
        • amigo50 Re: strój a kolacja? 02.08.09, 20:51
          A ja tam chętnie poszedłbym na kolację w długich spodniach, w
          marynarce, pod krawatem. Szkopuł tkwi tylko w tym, że limity
          kilogramów w bagażach samolotowych coraz mniejsze, z tego powodu
          biorę ze sobą torbę a nie walizkę, trudno w takiej torbie upchnąć
          wyjściowe spodnie i marynarkę tak aby po wyjęciu nadawała się jeszcze
          żeby pokazać się w nich na kolacji z Bebiaczkiem (na przykład;)
          Ponieważ hoteli (zwłaszcza tych 5*) raczej unikam, to nie miewam tego
          typu problemów, ale kiedy idę na kolację do tawerny to staram się
          wyglądać jak człowiek a do tego wcale nie jest potrzebna marynarka i
          krawat.
          • galaxian1 Re: strój a kolacja? 02.08.09, 21:07
            Jakbym sie "rozbijal" po hotelach 5* to zdecydowanie tez wzialbym dobre ubranie,
            spodnie, marynarke itp :)
            Ale greckie hotele 3*, nie ukrywajmy, nie naleza do zbyt luksusowych.
            A i tawerny to bardziej bary-puby, niz restauracje z bialymi obrusami i
            serwetkami ustawionymi w rozki :)
            I to prawda - marynarka w walizce zajela by mi cale miejsce. No chyba ze ktos se
            lata w biznesowej...
    • bebiak Re: strój a kolacja? 02.08.09, 21:04
      Mnie się wydaje Galaxian, że zupełnie niepotrzebna Twoja irytacja. Długie
      spodnie niekoniecznie muszą oznaczać garnitur, co zresztą podkreśliłam.
      Jeśli muszę szerzej i dokładniej opisać co mam na myśli - jak dla mnie (osoby
      niebywającej w hotelach 5* i innych gdzie biura podróży stacjonują) wystarczą
      dla pana letnie długie spodnie (bawełna, len itp surowce) plus do tego koszulka
      polo, normalny t-shirt z rękawkiem, inna, nawet z kołnierzykiem i z krótkim
      rękawkiem (krawat zbędny oczywiście).

      Podkreśliłam, że mam prawo do własnego zdania - dodam, że ja na kolację nie
      chadzam w sportowych sandałkach i w spodniach 3/4, w których pokonuję szlaki
      greckich wysp:)
      Pozdrawiam serdecznie.
      B.

      Amigo... z Tobą na kolację, w zacisznej tawernie na malutkiej Anafi czy
      ukochanej Amorgos albo Siros, gdzie dostojne Ermoupolis? Echhh... ;) Całuję.
      • galaxian1 Re: strój a kolacja? 02.08.09, 21:11
        bebiak napisała:

        > Mnie się wydaje Galaxian, że zupełnie niepotrzebna Twoja irytacja.

        Ale ja sie nie irytuje :)
        A jedne dlugie spodnie i tak ze soba biore (te w ktorych statruje na lotnisku),
        bo o 5 rano to raczej w Polsce upalu nie bedzie :) Wiec sie problem rozwiazuje :D
        • galaxian1 Re: strój a kolacja? 02.08.09, 21:14
          Dodam jeszcze, ze jak spedzalem wakacje w Hiszpanii, to tam nawet hotele 3* sa
          bardzo eleganckie i dobre ubranie jest wrecz wymagane (no chyba ze ktos chce sie
          czuc jak wiesniak).
          • Gość: apostolis Re: strój a kolacja? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 03.08.09, 05:42
            Swiat juz nie jest tak elegancki jak moze sie jeszcze niektorym wydawac. Jezeli
            nie jest to spotkanie formalne ubieramy sie komfortowo, wszedzie czysto a im
            wiecej gwiazdek tym wieksza swoboda:)
            W Grecji nie radzilbym sie tym przejmowac a ... w Hiszpanii rowniez. Kilka lat
            temu ponad dwa tygodnie spedzilem w Estepona (Andaluzja) w piecio gwiazdkowym
            resorcie Kempinski i "dobrze" ubranymi podczas obiado-kolacji byli tylko
            kelnerzy i muzykanci przygrywajacy dla lepszego apetytu:) A przeciez Estepona i
            Marbela to tzw. miejsca ulubione przez europejskie elity ;)
            • b-b1 Re: strój a kolacja? 03.08.09, 08:41
              Gość portalu: apostolis napisał(a):

              > Swiat juz nie jest tak elegancki jak moze sie jeszcze niektorym wydawac. Jezel
              > i
              > nie jest to spotkanie formalne ubieramy sie komfortowo, wszedzie czysto a im
              > wiecej gwiazdek tym wieksza swoboda:)
              > W Grecji nie radzilbym sie tym przejmowac a ... w Hiszpanii rowniez. Kilka lat
              > temu ponad dwa tygodnie spedzilem w Estepona (Andaluzja) w piecio gwiazdkowym
              > resorcie Kempinski i "dobrze" ubranymi podczas obiado-kolacji byli tylko
              > kelnerzy i muzykanci przygrywajacy dla lepszego apetytu:) A przeciez Estepona i
              > Marbela to tzw. miejsca ulubione przez europejskie elity ;)
              >

              ..a ja zauwazyłam coś zupełnie innego...
              Najpierw w restauracji hotelowej pojawiła się informacja w formie ulotki-na
              każdym stoliku, potem na wejściowej bramce pojawił się rysunek ,aby wszyscy Ci
              co w żadnym jezyku oprócz swojego "nie mówią" zrozumieli. fakt-kelner za
              spodenki nikogo z sali nie usuwał, ale to wyraz kultury osobistej-więc nie widze
              problemu, aby facet miał ze dwie pary spodni na zmianę na kolacje.
              Restauracje sa klimatyzowane, nie ma w nich upałów, więc jaki problem?
    • goska52 Re: strój a kolacja? 03.08.09, 11:40
      Po hotelach z posiłkami co prawda nie jeżdżę to nie wiem, ale w tawernach bywam
      owszem. I powiem że strój panów jest z reguły ok, no chyba że koszula rozpięta,
      ale to raczej sporadyczne (sandały pod stołem raczej się w oczy nie rzucają. Z
      paniami niestety jest znacznie gorzej. Nad obrusem (cóż z tego że papierowy)
      wystaje często mnóstwo gołego, mało estetycznego ciała w różnym stopniu
      przypalonego podtrzymywanego mikro ramiączkami.
      No cóż jeżdżę w czerwcu i wrześniu
      • porco_rosso Re: strój a kolacja? 04.08.09, 10:26
        Eg, myślę, że taki zestaw w zupełności wystarczy. Info o tym, że wymagany jest odpowiedni strój, dotyczy tych delikwentów, którym się wydaje, że mogą od rana do wieczora paradować w kąpielówkach. Owszem w hotelach 5* czasem jest wymagany ubiór elegancki, ale wtedy jest dokładnie napisane czego wymagają np. koszula z kołnierzykiem + długie spodnie.

        Mnie absolutnie nie rażą krótkie (oczywiście umiarkowanie) spodnie, ani sandały w tawernach czy na deptaku. Są wakacje jest luz (oczywiście tu też wskazany umiar). Odpicowani panowie i panie maszerujący dumnie po zapiaszczonych promenadach lub siedzący na odrapanych krzesłach za stołami nakrytymi papierowymi obrusami, przyznam, że trochę mnie śmieszą :).
    • bebiak Re: strój a kolacja? 04.08.09, 11:31
      A mnie się wydaje, że niejednolicie rozumiemy słowo: "elegancja", bo
      czyż koszulka polo, t-shirt z krótkim rękawkiem albo męskie długie
      sportowe spodnie (ale nie stricte sportowe, które z samej natury
      przeznaczone są do uprawiania sportu) to strój elegancki?
      Nie, to nie jest strój elegancki - w takim stroju do Ritza czy
      choćby Bristolu na kolację wyjść weweos nie wypada (tak myślę, choć
      nie byłam). Nie jestem wielbicielem sztywnej etykiety w czasie
      wakacji, ba, gdybym była to nie Grecja przecież byłaby moim
      ulubionym krajem wakacyjnym, luz w tym zakresie - jak najbardziej,
      no ale co zrobić jak drażnią mnie męskie łydki w pewnych miejscach
      albo wystające fragmenty torsu?
      To nie dotyczy tylko Grecji jako miejsca wakacyjnego, to dotyczy
      również Polski a i pewnie wielu innych krajów - bo problem dotyczy
      ludzi.
      Ja jeżdżę do Grecji od równo 20 lat i znam wiele rodzin greckich -
      ale przyznaję: nie zdarzyło mi się aby do tawerny na kolację
      którykolwiek Grek poszedł w spodniach innych niż długie, co nie
      znaczy na allaha, że zakłada garnitur (Grek i garnitur to dystans
      jak równik, że o krawacie nie wspomnę), zwyczajnie mi się to nie
      zdarzyło. Nie mówię tu o Atenach czy Salonikach, ale o tawernach na
      wyspach gdzie zdarza nam się wspólnie spędzamy wakacje.
      Pozdrawiam. B.
      • porco_rosso Re: strój a kolacja? 04.08.09, 11:57
        Mnie w zupełności wystarcza jak ktoś jest po prostu UBRANY i ani łydki, ani odsłonięte stopy mnie nie gorszą. Inaczej sprawa się ma jeśli chodzi o panie młodsze lub starsze wprawdzie w eleganckich pełnych szpilkach, ale za to z biustem i pośladkami na wierzchu.
        A Grecy faktycznie do tawern ubierają spodnie długie, ale nie wiem czy nie tylko miejscowi, bo w tym roku miałam okazję obserwować Greków będących na wakacjach i spodnie krótsze niż długie również były grane.
        • porco_rosso Re: strój a kolacja? 04.08.09, 12:02
          Ba! Właśnie sobie przypomniałam jednego,starszego Greka, z którym siedziałam stolik w stolik w greckiej tawernie o zmierzchu, ubranego jedynie w krótkie gatki, bez koszulki. Fakt, to już dla mnie było trochę za dużo :).
    • Gość: ana Re: strój a kolacja? IP: 213.17.144.* 04.08.09, 17:37
      mi jest obojętne kto w czym je pije czy śpi... dajcie spokój i
      zajmijcie się tależami a nie bocinaniem cudzych łydek...

      tam gdzie byłam, panował ogólny luz choć jeden z wczasowiczów
      podszedł oburzony do młodych chłopaków z nakazem ubrania przez nich
      koszul / siedzieli z nagimi torsami, mieli max po 19 lat ja nawet
      ich nie zauważyłam/ a gdy z żoną wstawał od stołu zauważyłam, ze pod
      jej żółtą prześwitującą sukienką odbijał się czarny stanik i tego
      samego kolotu majtki. to mnie bardziej razi niż brak skarpetek, ale
      każdy ma innego pie.....ca
      • Gość: anty -ana Re: strój a kolacja? IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.09, 18:45
        Chyba "taleRZami".....
        i co to znaczy: bocinaniem?
        • Gość: ana Re: strój a kolacja? IP: 213.17.144.* 04.08.09, 22:22
          to wszystko co masz do powiedzenia, żałość...
          • amigo50 Re: strój a kolacja? 05.08.09, 13:07
            Ana! Masz rację! To żałość czytać takie wypowiedzi jak Twoja!
            Odbierasz innym prawo do posiadania własnego zdania a Tobie wolno?!
            A jakim prawem taki przywilej sobie uzurpujesz?
            Uważasz, że tylko Ty masz patent na wiedzę? Przepraszam, o czym? Jakoś
            na razie nie padłem rażony ogromem Twej wiedzy. Wykaż się więc i
            zamiast kwitować jakiekolwiek i czyjekolwiek stwierdzenia ogólnikami,
            tak jak to zwykle czynią dyletanci, napisz o co chodzi z tymi
            talerzami? Zapewne wiesz?
      • grekan Re: strój a kolacja? 04.08.09, 19:07
        Rzeczywiscie, wczasy to nie czas na poddawanie sie terrorowi ubioru.Nie
        wyobrazam sobie ubierac na posilek garnitur, czy dlugie spodnie i
        polbuty.Bylby to koszmar w upale.Krotkie spodnie, T-shirt lub polo,
        sandaly, to standard.Gdyby jakis hotel mial jakies inne wymagania, na
        pewno nie wybralbym go.Ale sa rozne upodobania ludzi.Wazne, aby byc
        praktycznym;od 20 lat moich wyjazdow do Grecji, w zadnym z hoteli nikt
        nikomu nie zwracal uwagi na temat stroju.
        • Gość: ann Re: strój a kolacja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 20:57
          Oczywiście że nikt nie zwraca nikomu uwagi, ale gdyby miał być taki urlopowy
          luz, to dlaczego przed wejściem do restauracji w hotelu stoją tablice z
          rysunkami przekreślonych krótkich spodni? Przy czym nie dotyczy to sal gdzie
          jada się śniadania i lunch, tylko kolacje zazwyczaj w godz. od 18-19. Mój mąż ma
          beżowe jasne cienkie spodnie z bawełny oczywiście długie i jasne sportowe buty
          (nie adidasy). Do tego koszulka z krótkim rękawem i wieczorem w klimatyzowanej
          sali jeszcze się nie udusił. Po kolacji wpadamy do pokoju i przebieramy się w to
          co nam pasuje i po kłopocie.
          • porco_rosso Re: strój a kolacja? 04.08.09, 21:23
            Powtórzę się. Wszystko zależy od hotelu. Jeśli taki znak na drzwiach widnieje to oczywiście wypadałoby się dostosować.

            W hotelach, w których bywałam dotychczas (w Grecji) takich znaków nie było, ale w info od rezydenta dostaliśmy wytyczne, że strój powinien być odpowiedni. A to oznacza, że nie należy wpadać do stołówki, restauracji w galotach ledwie za pupę, bez koszuli, w kąpielówkach czy prześwitującym pareo.

            Jeśli restauracja/stołówka to po prostu pomieszczenie ze stolikami (czy np jak to było w tym roku - tarasik), gdzie jada się zarówno śniadania jak i kolacje, a drzwi, na których można by znak przekreślonych krótkich spodni umieścić, brak, to sądzę, że nie ma powodu się przyjmować. Byle tylko zawsze być bardziej ubranym niż rozebranym.
    • bebiak Re: strój a kolacja? 04.08.09, 21:40
      A ja się już wypowiedziałam i do własnego zdania prawo mam, jak każdy;) Jak w
      hotelach gdzie biura i inne grupy turystyczne tego nie wiem bo unikam jak ognia:
      pisałam o tawernach niezwiązanych z hotelami jakimikolwiek (choć wydaje mi się,
      że w restauracjach hotelowych mniejszy nawet chyba nawet luz niż na tzw mieście,
      ale tylko mi się wydaje).

      Natomiast bardzo mnie zastanowiły te talerze, o których winniśmy poplotkować -
      no jak boom nie wiem o co chodzi <myśli>. Bez urazy, naprawdę nie żartuję i nie
      kpię: zwyczajnie nie łapię jak nic:(
      • biomj Re: strój a kolacja? 05.08.09, 14:03
        Tymi "talerzami" (czy jak w oryginale "tależami"), a wlasciwie chyba
        ich zawartoscia, autorka proponuje sie zająć, zamiast patrzeniem
        jak kto ubrany do konsumpcji. Czyli inaczej: "ryjek w korytko" i nic
        innego nie powinno Cie obchodzic. Tak przynajmniej ja skumalam.

        PS. A mnie niestety rowniez psuje przyjemnosc spozywania posilku
        widok owlosionych, podsmazonych na czerwono , czesto tlustych panow
        w podkoszulkach i gaciach wiszacych na gumce tuz nad. Po drugie,
        nikt nikomu nie kaze wbijac sie w garnitur do kolacji. Tak jak
        wczesniej pisano letnie spodnie i normalna koszula z krotkimi
        rekawami- i juz czlowiek wyglada inaczej. Swoja droga to ciekawe czy
        zwolennicy totalnego luzu na wakacjach, lataja po domu w
        szlafroku, przydeptanych kapciach i papilotach na glowie w obecnosci
        gosci. W koncu gdzie jak gdzie, ale w swoim domu to dopiero sie
        nalezy luz.
        • porco_rosso Re: strój a kolacja? 05.08.09, 17:18
          Są różne postaci luzu. Ja czułam się okej w towarzystwie panów ubranych w krótkie (do kolan lub za) spodnie typu bojówki czy inne (nie mam na myśli gaci na gumce), podkoszulek z krótkim rękawem i sandały, czy klapki. Taki strój uważam za niezobowiązujący, luźny i na miejscu jeśli chodzi o pokazanie się w stołówce, czy tawernie. Nie uważam, że panowie muszą przywdziewać długie spodnie w ciepły wieczór, zwłaszcza, że panie nie są zobowiązane do chodzenia w długich sukienkach z rękawami.
          Taki luz, o jakim piszesz, w domu uważam za niechlujstwo, ale gości nie przyjmuję w wieczorowych kreacjach, a męża nie zmuszam do nałożenia długich spodni na letniego grila (np).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka