pct3
01.02.10, 21:55
Słowo to zrobiło międzynarodową karierę, stając się synonimem
wyśmienitego wina.
Zamawiając posiłek w restauracji, wystarczy powiedzieć "Rioja", a
kelner bez zbędnych pytań przyniesie butelkę wina, odpowiedniego do
zamówionej potrawy.
Polecam jednak autorowi zapoznać się z opinią ludzi mających choćby
blade pojęcie o winie. To tak jakby powiedzieć że Bordeaux jest
synonimem świetnego wina. Są dobre wina Rioja i sikacze Rioja.
Jeżeli kelner w restauracji nie zada dodatkowych pytań na hasło
Rioja, to znak że czas zmienić restaruację.
To trochę tak jakbyśmy poszli do gigantycznego komisu samochodowego
i powiedzieli "Opel" - a sprzedawca bez zbędnych pytań poszedł po
auto pasujące do naszego wyglądu...
Swoją drogą to ciekawe czy wg autora jest zupełnie obojętne, czy
kelner przyniesie "bez zbędnych pytań" butelkę za 50 czy za 1500 zł?