a.paluszek
10.01.05, 15:22
Witam,
Nasza córeczka ma naczyniaka na dolnej wardze. Piszę "ma", ale w zasadzie juz
jestesmy po operacji. Naczyniak zaczał rosnąc wkrótce po urodzeniu, a my
ruszylismy na poszukiwania lekarzy. Trafilismy do wielce szanownego pana
profesora, ktory stwierdził, że nie ma się czym przejmować, naczyniak sie
wchłonie, a jak nie to sie wytnie jak będzie miała kilkanascie lat. Ciekawe
czy on chciałby chodzic z naczyniakiem na srodku twarzy wzbudzając sensację?
Potem byli kolejni lekarze (dermatolodzy, chirurdzy plastycy itd), ktorzy
wiele więcej niz wiedzielismy nam nie powiedzieli. I w zaden sposób nam nie
pomogli. Pierwsza fachowa rozmowa - Epi centrum w warszawie, druga (poltora
roku od urodzenia)- dr Wyrzykowski w Gdańsku. I własnie w szpitalu w Gdańsku
leczymy nasza coreczkę i jestesmy bardzo zadowoleni. W przypadku naszego
dziecka nie tylko problemy medyczne były ważne, chodziło równiez o to, że
mała zorientowała się, że jest troche inna i zaczęła przygryzac warge.
Jesienia w Gdansku przeszła operację - chirurgiczne wycięcie częsci
naczyniaka i laseroterapię. Jesli ktoś nie wie, że mała miala naczyniaka -
nie domysli sie. Bo teraz to wyglada naturalnie.
Najwazniejszy jest dobry lekarz. Trzeba po prostu cierpliwie szukac i byc
dobrej mysli.
Pozdrawiam wszystkich
A