nasza historia

10.01.05, 15:22
Witam,
Nasza córeczka ma naczyniaka na dolnej wardze. Piszę "ma", ale w zasadzie juz
jestesmy po operacji. Naczyniak zaczał rosnąc wkrótce po urodzeniu, a my
ruszylismy na poszukiwania lekarzy. Trafilismy do wielce szanownego pana
profesora, ktory stwierdził, że nie ma się czym przejmować, naczyniak sie
wchłonie, a jak nie to sie wytnie jak będzie miała kilkanascie lat. Ciekawe
czy on chciałby chodzic z naczyniakiem na srodku twarzy wzbudzając sensację?
Potem byli kolejni lekarze (dermatolodzy, chirurdzy plastycy itd), ktorzy
wiele więcej niz wiedzielismy nam nie powiedzieli. I w zaden sposób nam nie
pomogli. Pierwsza fachowa rozmowa - Epi centrum w warszawie, druga (poltora
roku od urodzenia)- dr Wyrzykowski w Gdańsku. I własnie w szpitalu w Gdańsku
leczymy nasza coreczkę i jestesmy bardzo zadowoleni. W przypadku naszego
dziecka nie tylko problemy medyczne były ważne, chodziło równiez o to, że
mała zorientowała się, że jest troche inna i zaczęła przygryzac warge.
Jesienia w Gdansku przeszła operację - chirurgiczne wycięcie częsci
naczyniaka i laseroterapię. Jesli ktoś nie wie, że mała miala naczyniaka -
nie domysli sie. Bo teraz to wyglada naturalnie.
Najwazniejszy jest dobry lekarz. Trzeba po prostu cierpliwie szukac i byc
dobrej mysli.
Pozdrawiam wszystkich
A
    • arras-k Re: nasza historia 10.01.05, 21:59
      a.paluszek napisała:
      W przypadku naszego
      > dziecka nie tylko problemy medyczne były ważne, chodziło równiez o to, że
      > mała zorientowała się, że jest troche inna i zaczęła przygryzac warge.

      INNA?A DLACZEGO MIAŁABY BYĆ INNA?Z POWODU NACZYNIAKA NA USTECZKACH?JA WCALE NIE
      UWAŻAM, BY KTOS MAJĄCY JAKIEKOLWIEK ZNAMIE BYŁ INNY!DLA MNIE KAŻDY CZŁOWIEK
      JEST TAKI SAM I NIE JEST WAŻNE CZY MA NACZYNIAKA CZY TEŻ GO NIE MA.
      SORY, MOŻE NIE MIAŁAS NIC ZŁEGO NA MYSLI, ALE TO "INNA" ZABRZMIAŁO JAK BY TWOJA
      CÓRCIA BYŁA UPOSLEDZONA, A PRZECIEŻ TO NORMALNA DZIEWCZYNKA, A TO ,ŻE MA
      (MIAŁA) NACZYNIAKA TO NIE ZNACZY , ŻE JEST INNA.
    • monika_lwo Re: nasza historia 11.01.05, 10:22
      Faktycznie nie sądzę, zeby o to chodziło. Po prostu dziecko widzi, ze inne
      dzieci nie mają takiej wisienki na ustach i zaczyna się wsydzić w pewnym wieku.
      Moja narazie jeszcze się nie wstydzi, ale pewnie niedługo zacznie. Niestety
      ludzie są okrótni i to nie tylko dzieci, ale również dorośli, a dziecku moze
      być przykro, ze każdy na niego zwraca uwagę.
Pełna wersja