Dodaj do ulubionych

mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :)

03.06.05, 18:12
Witam wszystkich bardzo slonecznie! Pilnie poszukuje przyszlych,
oczekujacych, terazniejszych, lub moze-kiedys-ale-jeszcze-nie-teraz mamus z
San Francisco lub okolic, ktore milayby ochote troszke pogaworzyc...

U nas 7 tydzien ciazy, dzis o 2pm usg, a ja nawet nie wiem jak mam sie
przygotowac. Podobno juz mozna serduszko uslyszec...Maz sie chyba bardziej
denerwuje niz ja ;)

Pozdrawiam,
U.
Obserwuj wątek
    • hannamay Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 03.06.05, 19:07
      super!!!! ja z okolic z 3 miesieczna Olenka. bardzo chetnie pogawedze sobie z
      Toba. mieszkam oecnie jakies 1.5 godz od SF (granica morgan hill i gilroy). masz
      czas i ochote chetnie zapraszam do siebie!
    • hannamay Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 03.06.05, 19:09
      gratuluje Ci bardzo ciazy!! to wspanialy czas i wspaniale chwile przed Toba.
      bede myslami z Wami o 2pm :))

      a serduszko byc moze bedziesz mogla uslyszec. generalnie to od 10 tc. u mnie
      dopiero w 12 tc moglam uslyszec tak sie mocno malensto schowalo :)) ciesze sie
      wraz z Wami!
    • biedroneczka83 Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 03.06.05, 22:50
      Czesc A ja z Arizony jestem to troszke dalej ;) ale z Arizony chyba tu nikogo
      nie ma, bo wiekszosc z Nowego Yorku i tamtej strony USA. JA jeszcze nie jestem
      w ciąży niestety, ale od lipca z mężem zaczynamy staranka :) ja to licze na
      wpadke juz wczesniej ;) ale niestety maz sie uparl na lipiec (bo w pracy
      kontrakt podpisuja i sie niby boi ze zwolnienia jakies moga byc, a w lipcu sie
      wszystko rozstrzygnie... no nie wazne. CHcialabym sie dowiedziec czy miacie
      jakies ubezpieczenie czy bardziej sie oplaca miec taki plan od lekarza na ciążę
      i poród? Niestety nie mam sie od kogo dowiedziec, a WY jestescie na sieżo to
      moze cos wiecie? Bo jesli chodzi o ubezpieczenie to bedziemy mogli miec z pracy
      dopiero w pazdzierniku, albo samemu prywatnie wczesniej mozemy wykupic, wiec
      moze jednak ten plan... jak myslicie? Ulencjusz gratuluje fasolki mam nadzieje
      ze slyszalas serduszko. Jejku jak ja juz bym tez chciala, mam nadzieje ze sie
      uda za pierwszysm razem. Buziaki trzymajcie sie cieplutko!
      • ulencjusz Widzialam! Widzialm! Serduszko!!!!! :))))))))))))) 04.06.05, 04:23
        BOZE! Widzialm, jest!!, takie malenkie a tak szybko bilo! Caly stworek jest
        taki ciupenki...Nazwalismy go Shrimp, bo tak wyglada.. :) Ale to najpiekniejszy
        jaki w zyciu widzialam :)))))
        Niestety sa tez i male problemy, a mianowicie utworzyl sie krwiak ktory jest
        wielkosci pechezyka z dzidzia...(wczesniej krwawilam troche, plamilam, ER, i
        takie tam, ale ustalo...) pani doktor powiedziala ze jezeli nie bedzie ten
        krwiak rosl i zacznie sie wchlaniac, to bedzie dobrze, ale inaczej to wypchnie
        dziecko i poronie...Strasznie sie boje, ale chyba jeszcze do mnie nie dotarlo
        wszystko, bo caly czas mysle o tym serduszku... Poza tym wierze, ze moja
        Krewetunia jest tak silna, ze poradzi sobie z jakims glupim krwiakiem...
        Mam nadzieje...

        Co do ubezpiecznia, to z wlasnego doswiadczenia wiem ze nerwowo bardzo ciezko
        wytrzymac nie byc ubezpieczonym na poczatku ciazy. Cokolwiek ale wezcie. Ja sie
        dowiedzialam ze stworzylismy malenstwo 12 Maja, a ubezpieczenie zaczelo mnie
        pokrywac dopiero 1 Czerwca. Wydaje sie to kilka dni, ale koszmar zdazylam
        przezyc...No i w momecie kiedy cos jest nie tak (ja zaczlam krwawic w 5.5tc)
        nie wiesz czy jechac do ER, czy poczekac, czy co... Nawet nie masz lekarza
        ktory Cie zna i moze doradzic przez telefon...Brrrrr, koszmar. No i teraz
        bulimy kilka tysiecy...
        Ale z tego co czytam, to planujecie cos wykupic. Ja dostalam ubezpieczenie od
        meza, ktore pokrywa 90% wszystkiego i jest boskie. Ale znajoma, ktora wybrala
        plan, tez jest calkiem zadowowlona, tylko ze to pokrywa WYLACZNIE ciaze...wiec
        jak dostala infekcji oka, musiala isc do innego lekarza i placic z wlasnej
        kieszeni...
        Tez wiem, ze wiele ubezpieczalni tak sie wycwanilo, ze jezeli w ciaze zaszlas
        zanim ubezpieczenie zaczelo dzialac, to nie pokryje ciazy. Zwa to "pre-existing
        condition" ,ale tak jak mowie sprawdzcie, bo wszystko zalezy od firmy...

        Alez sie rozpisalam... ;)
        Ciesze sie ze sa duszyczki i po tej stronie swiata, ktore mowia moim jezykiem :)
        Scisakam Cie Hannamay i Biedroneczko goraco. Alexandra jest taaaaaka
        slicznusia!! I zapewne teraz juz duzo wieksza. Dziekuje bardzo za zaproszenie
        (choc musze je na troszke odlozyc) i oczywiscie jesli ktoras z Was zawitalaby w
        uroczym San Francisco, to zapraszam na goraca czekolade z bita smietana, lub
        lody waniliowe z owocami, lub nalesniki z bananami, nutella i smietana, lub
        ogorki kiszone...Oj, chyba jestem w ciazy.. ;)
        • hannamay Re: Widzialam! Widzialm! Serduszko!!!!! :)))))))) 04.06.05, 06:25
          oj jak sie bardzo ciesze wraz z Toba!! nie martw sie niczym tylko ciesz, ciesz i
          raz jeszce ciesz! Malenstwo poradzi sobie z pewnoscia! to wpsaniale ze tak
          wczesno i juz widzialas bijace serduszko, wspaniale! myslalam o was o tej porze
          - 2pm - wlasnei usypialam moja Olenke! wiesz tyle jesscze o jakze wspanialszych
          chil na ciebie czeka - pierwsze spotkanie waszych oczu, pierwszy uscisk tej
          malenkiej dloni :) tego nie mozna opisac - to najwspanialsze z wszystkich
          dotychczasowych uczuc!

          Ciesze sie bardzo, ze twojej radosci i z pogody ducha jaka ciaza cie obdaza.
          bede myslec o Tobie! i zycze Ci z z calego serca powodzenia! jesli masz
          gadu-gadu to moj nr 2838508. jesli chcialabys moj nr. telefonu aby czasami
          pogawedzic to tez ci chetnie przesle na maila.

          trzymaj sie i nich zawsze bedziesz taka radosna jak dzisiaj:) :) eh .. eh ..
        • hannamay Re: Widzialam! Widzialm! Serduszko!!!!! :)))))))) 04.06.05, 06:35
          jelsi chcialabys zobaczyc jak wyglada moja Olenka to kliknij na "Nasza ukochana
          Alexandra" tam jest okolo 30 zdjec naszego skarbenka. wlasnie dorzucilam 3 nowe
          z dzisiejszego dnia. pewno ukarza sie juz jutro!

          raz jeszcze pozdrawiam!
          • mazurka313 Re: Widzialam! Widzialm! Serduszko!!!!! :)))))))) 04.06.05, 10:29
            ulencjusz i hannamay niedlugo do was dolaczam :)
    • ulencjusz A czy moge jesc....? 05.06.05, 01:43
      Wlasnie sobie pomyslalam,ze na tej liscie "Pregnant DOs and DON'Ts"
      (powtorzonej mi przez pania doktor) jest kilka niescislosci, a dotycza one
      potrwa, ktore akorat baaaaardzo lubie ;)
      Np. losos. Wiem ze mercury, itd. ale pani doktor powiedziala ze ze wszsytkich
      rybek, ta moge i nawet powinnam jesc, bo ma te omegi3. No ale czy losos nie ma
      mercurego? No i ile tego lososia? Bo ja to bym mogla dzien i noc... ;)
      A drugi produkt, ktorym wlasnie sie zapijam, to kefir. Zrobiony jest z mleka,
      ale nie jest napisane pasteryzowanego...a poza tym to nie wiem czy te dobre
      bakterie by sie wytworzyly w takim upasteryzowanym...no ale jogurt, robiony
      podobnie (chyba) mozna jesc...wiec...no niewiem....
      Hmmm....Czy ma ktos jakies opinie?

      A i jeszcze, nie wiem czy to nie za wczesnie, ale mialam wizje imion dla
      dzidziusia: jak nasza Kreweteczka jest chlopcem, to chyba zmieni nazwe na
      Milosz. Jesli to pani Krewetunia, to Juliana. Milosz Javier (maz hiszpnsko
      jezyczny), lub Juliana Katarzyna. Laaaaaadna wizja, co? :))

      • hannamay Re: A czy moge jesc....? 05.06.05, 06:08

        ja osobiscie proponowalabym umiar we wszystkim. rzeczywiscie losos szzcegolnie
        ten zlowiony na "dziko" jest bardzo zdrowy. co do kefiru i jogurtow to nie
        wyobrazma sobie, aby byly robione z mleka niepasteryzowanego. dla pewnosci kupuj
        te, na opakowaniu ktorych pisze jasno co i jak.

        poza tym uwazam ze latwiej ci bedzie przejsc ciaze z mysla ze jest to stan
        zupelnei naturalny i normalny, nie zas choroba!

        ja w ciazy jadlam na co tylko mi ochota przyszla, a to co bylo niewskazane (blue
        cheese, sushi, wszystko z kofeina) staralam sie ograniczyc do minimum i bylam i
        jestem wciaz wegetarianka. przytylam straszliwie na koniec bo mocno ponad 20 kg.
        teraz mi wciaz pozostaje extra 5kg niestety. a mala urodzila sie na 2 tyg przed
        terminem z waga prawie 3.70kg.

        bardzo podoba mi sie imie Julianna:) piekne imie! ja kiedys tez myslalam o tym
        imieniu a takze o imieniu Malwinka :) dla mojego meza byly to imiona jednak nie
        do przejscia :))) wspolnie bylismy zas zgodni co do imienia Alexandra.

        milego weekendu!
        • ulencjusz Re: A czy moge jesc....? 06.06.05, 00:16
          Hmmmm...Masz racje. Chyba zaczynam zbytnio popadac w przesade...ale to od tego
          ze zyje w zgielku miasta zamiast na lonie natury...Ah...
          Wlasnie przeczytalam Grochali "Serce na Teblaku" i dziko pozazdorscilam
          bohaterce domku na wsi, komarow, i zapachu lasu...
          No ale jak to ktos na jednym formum madrze napisal, nie mozna miec wszsytkiego,
          bo gdzie by sie to pomiescilo... ;)

          U.
          • hannamay Re: A czy moge jesc....? 06.06.05, 05:54
            ja mam wlasnie piekny domek na wsi :) jest dziko ( mamy sarenki, dzikie indyki,
            zajaczki i ostatnio niestety pojawiaja sie mountain lions), zielono bo wokolo
            piekne pola golfowe, i pachnie czosnkiem i oceanem :)

            chyba mozna miec prawie wszystko :)
            • ulencjusz Domek na wsi... 06.06.05, 20:28
              I tak wlasnie sobie zawsze wyobrazalam ze bede zyc...A tu prosze. Maz
              mieszczuch i za nic nie chce sie ruszyc z miasta...
              Ja cale dziecinstwo spedzilam w lesie ze zwierzaczkami, robaczkami, i
              roslinkami. Myslalam ze i moje dziciatko bedzie tak zyc, ale cos mi wyglada na
              to ze jeszcze nie teraz...Moze dzidzia bedzie miec silny dar przekonywania i
              tatus ulegnie...No bo gdzie moja Kreweteczka na rowerku bedzie sie uczyc
              jezdzic? I to paskudne powietrze...ktore teraz szczegolnie mi doskwiera, bo
              moje powonienie zwariowalo.
    • biedroneczka83 Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 06.06.05, 04:29
      Czesc Dziewczyny! Och jak milo przeczytac jak rozmawiacie o swoich kruszynkach
      tych urodzonych i tych jeszcze w brzuciu. Jak ja juz bym chciala strsznieeeeee
      uslyszec bicie serduszka mojego malenstwa albo chociaz na tescie 2 kreski tak
      na poczatek ;) Jesli chodzi o Grochole to jej ksiazki sa super teraz ma podobno
      jakas nowa, ktorej jeszcze nie czytalam ''osobowosc ćmy'' wlasnie sobie
      zamowilam bo moja sasiadka leci do polski i juz jej liste ksiazek dalam hi hi
      ale tak na teraz to sobie z Chicago zamowilam pare zanim sąsiadka wroci.
      Mozecie znalezc ta ksiegarnie pod adresem www.domksiazki.com nawet duzy
      wybor i ceny przystepne. Ja juz wlasnie na 2 ksiazeczki czekam :)
      Co do imion dla dzieciakow, mimo ze jeszcze ich nie mamy to dla dziewczynki
      zgodnie z mezem uzgodnilismy ze Ashley ale co do chlopca to mamy pewne hmhm
      watpliwosci, lagodnie powiedziane... poprostu sprzeczne zdania :) Ja chce
      Benny'ego a moj luby Nicolasa ale ten Nicolas to mi wcale nie pacuje, wiec mam
      nadzieje ze ''zrobimy'' dziewuszke ;)
      • ulencjusz Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 06.06.05, 05:03
        Jej, ale super! Zaraz zamawiam stado ksiazek, bo w mojej miejskiej bibliotece
        wyczytalam juz wsyzstko polskie... ;)

        Wlasnie buszujaz po forach GW znalazlam strone(www.noworodek.pl/modules.php?
        name=BoyOrGirl) ktora oferuje wrozeniowe przewidzenia plci dziecka...na
        podstawie informacji: czy nogi Ci marzna, czy lubisz pietke od chleba, czy
        brzusio wysoko,czy nisko, czy twoja mama jest siwa (???), czy igla powieszona
        na nitce nad brzuszkiem robi kola, czy wahadlo... Zaczelam naiwnie wypelniac
        ten test, ale jak doszlam do opcji czy moja mama jest siwa czy nie, to
        parsknelam smiechem nad wlasna glupota...
        Chyba dla bezpieczenstwa zwale to na hormony ;)

      • hannamay Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 06.06.05, 05:55
        oj ja ci bardzo zycze, aby pojawily sie oczekiwane dwie kreseczki. wiem, jak
        wspaniale sie poczujesz i z jak wielka radoscia bedziesz nosic nowe zycie pod
        serduchem :) powodzenia!!! powodzenia!! i koniecznie dziel sie z nami swoja
        radoscia!
    • biedroneczka83 Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 06.06.05, 18:41
      Ja wlasnie planuje co by tu zrobic zeby wpasc wczesniej niz mojemu mezusiowi
      sie zachce ;( czyli niby za miesiac ale jak mu cos znowu odwali to moze i
      pozniej, a ja juz i tak czekam dlugo... na to zeby wreszcie dorosl do tego.
      Gdyby sie stalo to by sie cieszyl ale tak specjalnie to on nie chce i uwaza,
      nie rozumiem co facetami kieruje, ale z innych forow wyczytalam ze dziewczyny
      mialy podobny problem ze swoimi mężami i jak sie im wpasc udalo to sie
      cieszyli. I z moim bedzie tak samo bo przeciez juz sie zgodzil ale... no
      wlasnie zawsze jest jakies ale. No i uwaza niemilosiernie nawet wtedy kiedy nie
      musi :( ta kobiety zawsze cos wymysla a ja to chyba jakis wyjatek jestem i nie
      umiem nic wymyslec niestety, moze pomozecie?
      • ulencjusz Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 06.06.05, 19:32
        :) Ja mialam nawet podobnie, ale obydwoje zdecydowalismy poczekac jeszcze 2
        lata...Coprawda mam 27 lat i uwazalam ze moze to zdrowiej sie pospieszyc...lecz
        moj mezunio, 30-letni, nie byl gotow. Poza tym, tak sobie myslalam, ze tu
        mlodosc jest tak wyciagnieta i nikt z moich znajomych nawet przez slub jeszcze
        nie przeszedl, a poza tym to milo by bylo jeszcze troche pobuszowac, zanim
        zostane zakrewetkowana...Gdzies kolo marca tego roku mielismy bardzo powazna
        dyskusje i moj mezunio przyznal sie, ze on to by najchetniej
        chcial "wpasc"...No i wpadlismy miesiac pozniej, w kwietniu ;)
        Tym bardiej to dziwne, ze ja mialam od kilku lat bardzo powazne problemy
        horonalne i moja endokrynolog powiedziala ze szanse na ciaze teraz, bez lekow,
        sa znikome...wiec nawet zbytnio nie uwazalismy...No i prosze, jak to lekarze
        sie myla ;)
        Ale wiem z doswiadczenia, ze czasem mezczyzni swiadomie to nie chca, ale gdyby
        tak niechcacy :)...Ale z dugiej strony, jesli Twoj maz tak bardzo uwaza, to
        moze on naprawde nie jest gotow...A jesli tak jest, to na sile nie ma co.
        Zrobisz krzywde i jemu i sobie i dzidzi...
        Chyba lepiej dzien i noc truc mu glowe o dziecko, dopoki nie bedzie mial wyjsca
        tylko sie zgodzic :)
    • eve77 do biedroneczka i ulencjusz... 06.06.05, 21:51
      Ja jestem z Arizony a konkretnie Phoenix aktualnie.....a do Bay Area
      najprawdopodobnie wkrotce sie przeprowadzamy:) wiec na pogaduszki zawsze
      chetna:).Pozdrawiam
      • ulencjusz Hurra!!!! 06.06.05, 22:16
        No i robi nam sie cale stadko!!! :))))
        • biedroneczka83 do Ulencjusz 06.06.05, 22:42
          wiesz jesli chodzi o mojego meza to on juz powiedzial ze zaczynamy starania od
          lipca jesli jego sytuacja w pracy sie nie zmieni (jakis kontrakt ) bo mu juz od
          grudnia glowe susze o dzidzie ;) Ale tu sa straszne upaly i ja bym wolala
          troszke wczesniej zajsc i w marcu urodzic bo w lipcu lub sierpniu to z brzuchem
          ciezko sie chodzi w 40 stopniowe upaly niestety. WIem ze nie zawsze sie zajdzie
          tak od razu, ale chcialabym jednak wczesniej :) Ale jesli sie nie
          uda ''wpasc'' to poczekam do tego lipca ale dluzej juz nie moge... a jak sie
          okaze, ze nie przedluza kontraktu to znowu dzidzia bedzie pod znakiem wielkiej
          niewiadomej i dalej bede cierpiec. No nic licze na wpadeczke (juz od grudnia hi
          hi) Buziaki dziewczyki trzymajcie sie:)
      • biedroneczka83 Eve ja tez z Phoenix :) 06.06.05, 22:37
        JA tez z Phoenix jestem ale ten swiat maly hi hi. Az milo.
        • juskapl Re: Eve ja tez z Phoenix :) 07.06.05, 05:30
          a mowia ze polakow malo w Arizonie ja mieszkam w Mesa :)))zycze wszystkim
          mamuska przyszlym i terazniejszym powodzenia i duuuuuzo zdrowka (zwlaszcza tym
          z Ariozny cierpliwosci do upalu.....)
    • ulencjusz Pozytywny test... 09.06.05, 01:27
      Boze, coz za stres wlasnie przeszlam...Zadzwonila do mnie moja pani doktor i
      powiedziala ze musze wrocic do gabinetu, bo jeden z testow na jakies bakterie
      wyszedl pozytywny...Malo nie umarlam jak mi powiedziala ze to z rodzaju
      STD's...bo wiem ze ja nie maialm mozliwosci aby cos takiego zlapac...ale maz
      mogl mnie zarazic, jesli...
      Boze co za stres! Platanina mysli, upokorzenie, wstyd, awantura, strach, zlosc,
      podejrzenia, placz....W glebi serca wiedzialam ze maz nigdy by mnie nie
      zdradzil, ale jakim cudem u mnie takie bakterie...
      No i wlasnie sie okazalo ze popelnili blad w laboratorium i jestem 100%
      zdrowa...
      To sie do jakiegos horroru/dramatu nadaje...
      Brrr.....Koszmar....Jeszcze mi sie plakac chce jak sobie przypomne...
      • biedroneczka83 Re: Pozytywny test... 09.06.05, 18:06
        BIedna Ulencjusz nie denerwuj sie bo to nie jest dobre dla dzidziusia. Cale
        szczescie ze wszystko w porzadku. Ale mozesz mi wyjasnic dokladnie co to sa te
        bakterie STD's bo jakos nie bardzo rozumiem ( domyslam sie ze to jakies
        przenoszone droga plciową). Juz spokojnie... pare glebokich oddechow wez i nie
        mozesz sie tak denerwowac. Buziaki
        • eve77 Do Ulencjusz... 09.06.05, 18:34
          Czy mozesz mi powiedziec, ktore miasto Hayward czy Fremont jest lepsze do
          mieszkania? Moze jakies w "okolicy" jak Union City?
          Albo najlepiej cos nad oceanem?:-)
          Najprawdopodobniej przeprowadzamy sie w przyszlym miesiacu i tak zanim cos na
          stale na 3 miesiace musimy wynajac apartament i tak sobie mysle ze jak juz
          mieszkac w apartamencie to nad woda:).
          Myslalmo Santa Cruz niestety rejon pracy mojego meza to wlasnie Fremont,
          Hayward i Santa Cruz to 60 mil...zdecydowanie za daleko.
          Mozesz mi polecic jakies fajne miejsca?
          Dzieki z gory za info.
          • hannamay Re: Do Ulencjusz... 09.06.05, 20:07
            osobiscie nei podoba mis ei ani Fremont ani Hayward ani Union City. sa to miasta
            bardzo zatloczone, przemyslowe, malo zieleni i otwartych przestrzeni. z tym ze z
            tych 3 to chyba najlepsze jak dla mnei to Fremont.

            osobiscie uwielbiam maisteczka taj. Palo Alto i Stanford. wspanialy klimat
            europejski, duzo przyrody, malo przemyslu, fajne kafeji i galeryjki i blisko do
            zatoki. uwazam ze super miejsce. minus - bardzo drogie!!

            Poza tym piekne miasteczka to Woodside, Redwood city, Menlo park, bardziej na
            poludnie to Los altos, jeszce bardziej to Los gatos - to ostatnie to juz sporo
            od Fremont. niestety wszystkie wymienione sa na zachodneij stronei San
            Franciscko Bay a Fremont jest na wschodniej scianie zatoki. przy czym mozna
            korzystac z mostow 84, 92 co w sumie nie jest tak daleko.

            powodzenai!
            • eve77 Dzieki sliczne!!! 09.06.05, 20:27
              Dziewczyny dzieki sliczne!!! slecze wlasnie i szukam i szukam i sama nie wiem ,
              otworzylyscie mi oczy naprawde.
              Ide szukac dalej:)Ale z pewnoscia skupie sie na tych "europejskich "
              miasteczkach. Mam dosc tych przemyslowych, bezplciowych miast.
              Pozdrawiam
              • hannamay Re: Dzieki sliczne!!! 09.06.05, 20:36
                wiesz zatrzymaj sie gdzies na pare miesiecy, a po rozeznaniu okolicy zawsze
                mozesz sie przeprowadzic.

                moj maz dojezdza ponad godz w jedna strone do pracy, ale wybralismy wies do
                zamieszkania. Mamy piekny, nowowybudowany domek i ogrodek i duzo zieleni wokolo
                bo dom stoi na polach golfowych. po 4 latach zaludnionego i szarego miasta -
                mieslismy juz serdecznie dosc!

                a to miejsce gdzie mieszkamy!
                eagleridgegc.com/
          • jamnica Re: Do Ulencjusz... 09.06.05, 20:21
            zgadzam sie, east bay to w ogole inny swiat w porownaniu z peninsula i SF.
            mieszkalam trzy lata w palo alto, bo konczylam stanford, i to prawda, ze palo
            alto jest cudne. drogie jak sukinkot, ale warto. menlo park jest tez bardzo
            fajne, a troche bardziej na polnoc to redwood city, san mateo i burlingame (to
            juz jest sporo na polnoc). belmont i san carlos jak cie mogie, ale i tak nie ma
            porownania z east bay. gdziekolwiek zamieszkasz miedzy san jose i SF, bedzie
            OK. a maz i tak bedzie sie tlukl po autostradzie, to juz chyba lepiej po moscie
            niz po paskudnej niebezpiecznej 880.
    • jamnica Re: mamusie z SAN FRANCISCO lub okolic :) 09.06.05, 20:16
      czesc, ulencjusz: gdzie mieszkasz? ja jestem niedaleko ferry terminal, przy
      embarcadero center w SF. jestem mama 10-miesiecznej frani, wiec mam dosc
      obstukane wszystko, co dotyczy ciazy i dzidziusia w bay area. gdzie masz
      lekarza? wiesz, w ktorym szpitalu wyladujesz? jak chcesz pogadac, daj znac na
      darringer@hotmail.com. na razie mam urwanie glowy do konca sierpnia, bo mam
      kupe pracy (pracuje na pol etatu w domu), ale chwile na pewno znajde.
      pozdrowienia dla shrimpa, jamnica

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka