Dodaj do ulubionych

Przemoc wobec dzieci

07.02.07, 00:25
Rodzice wierzą w bicie, nauczyciele - już nie
Dominik Uhlig2007-02-06, ostatnia aktualizacja 2007-02-06 17:33
- Dzieci bić nie można, ale czasem trzeba - z taką opinią zgadza się połowa
Polaków. Dlaczego w wychowawczą moc klapsa bardziej wierzą Polacy niż
Bułgarzy?



SERWISY
Kampania Zobacz-Usłysz-Powiedz
Większość bijących wierzy w wychowawczą moc twardej ręki, bo sami w
dzieciństwie byli bici - przyznaje się do tego aż czterech na pięciu Polaków.
Potwierdza to również fakt, że dużo częściej jesteśmy w stanie usprawiedliwić
karę fizyczną (bicie pasem czy klapsy) niż słowne poniżanie dziecka albo jego
zaniedbywanie.

Poza tym większość z nas zgadza się z poglądem, że dzieci trzeba trzymać
krótko. A to oznacza też przyzwolenie na kary fizyczne. 60 proc. najmłodszych
doświadcza ich w wersji łagodnej - najczęściej klapsów. Ale co czwarte
dziecko jest bite pasem lub innym przedmiotem. Matki są równie surowe jak
ojcowie i tak samo często sięgają po przemoc. Najczęściej bite są małe
dzieci, które same nie potrafią się jeszcze obronić i nie wiedzą, że rodzic
nie ma prawa stosować przemocy.

Fundacja Dzieci Niczyje postanowiła zbadać, jak wypadamy na tle siedmiu
innych krajów regionu: Bułgarii, Litwy, Łotwy, Macedonii, Mołdawii i Ukrainy.
Okazało się, że Polakom daleko do Bułgarów, których połowa uważa, że nigdy
nie powinno się bić dzieci. Co ciekawe - o ile w Polsce zwolenników
wychowywania dzieci twardą ręką łatwiej znaleźć na prowincji, wśród osób bez
wykształcenia, w Bułgarii uznają bicie mieszkańcy stolicy.

Polacy - obok Litwinów - najczęściej usprawiedliwiają przemoc wobec dzieci.
Częściej niż inni zgadzają się na bicie dzieci, jeśli rodzic uzna, że to
skuteczna metoda wychowawcza (wyprzedza nas tylko Macedonia).

Skąd ta skłonność do bicia? - Myślę, że dużą rolę odgrywają uwarunkowania
kulturowe. Polska była jedynym krajem tego regionu, gdzie państwo nie
ingerowało tak głęboko w życie rodziny. Dużą rolę odgrywał za to - inaczej
niż w pozostałych krajach - Kościół. A księża podkreślali wciąż rolę
hierarchicznej rodziny i surowego wychowania, mniejszą wagę przykładając do
nauczania o prawach dziecka - uważa Monika Sajkowska, dr socjologii, prezes
fundacji Dzieci Niczyje.

Nadzieja wyłania się z porównania opinii nauczycieli ze szkół w stolicach
siedmiu krajów. Polscy nauczyciele - obok Ukraińców i Łotyszy - w
najmniejszym stopniu są za karami fizycznymi wobec dzieci. To, zdaniem Moniki
Sajkowskiej, efekt programów edukacyjnych, które w Polsce pojawiły się
wcześniej niż w pozostałych krajach.

Najwięcej zwolenników kar fizycznych można znaleźć wśród nauczycieli z
Mołdawii. Według nauczycieli we wszystkich siedmiu krajach na lanie
najbardziej zasługują dzieci, które dopuszczają się drobnych kradzieży i te,
które zaczynają pić alkohol. Takie dzieci karałby fizycznie co piąty polski
nauczyciel.

A co z ustawowym zakazem bicia dzieci? Taki zakaz obowiązuje już na Łotwie, w
Bułgarii i na Ukrainie. W Polsce popiera go blisko 60 proc. respondentów. Ma
jednak nikłe szanse stać się obowiązującym prawem - propozycją wprowadzenia
zakazu bicia dzieci Sejm zajmował się w 2005 r. Została odrzucona i obśmiana -
również przez członków dzisiejszej ekipy rządzącej: - Jak klapsa dziecko
dostanie, czy mama dziecko ścierką uderzy, to co to się stanie? - pytał
Andrzej Lepper (Samoobrona). - Jak mi syn będzie wyjadał rodzynki z ciasta
przed Wigilią, to na pewno dostanie szmatą w łeb - mówił Tadeusz Cymański
(PiS).

• Badania w domach respondentów, próba od 500 (Litwa) do 2057 osób
(Ukraina) - w Polsce na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje przeprowadził TNS
OBOP na grupie 955 osób powyżej 18. roku życia.



Zobacz, usłysz. powiedz

Aż 82 proc. z nas deklaruje gotowość do interwencji, gdyby dziecko w rodzinie
sąsiada było bite. Ale tylko 18 proc. uważa, że trzeba zareagować na karcenie
dziecka klapsem. I tylko 64 proc. uważa, że może ingerować, gdy dziecko jest
bite przez rodzica pasem.

Ten odsetek ma zwiększyć rozpoczęta właśnie kampania: "Zobacz - Usłysz -
Powiedz". - Być może jesteś jedyną osobą, która może pomóc dziecku. Inni mogą
bać się oskarżeń o wtrącanie się w cudze sprawy albo nie widzą, że dzieje się
coś złego - przekonuje dr Monika Sajkowska, szefowa fundacji Dzieci Niczyje.

• 7 grudnia: trzymiesięczny chłopczyk z urazami głowy trafił do szpitala w
Elblągu. Policja zatrzymała matkę - miała 2,5 promila alkoholu w wydychanym
powietrzu

• 29 grudnia: sąd w Piotrkowie Trybunalskim na 25 lat więzienia skazał matkę
4-letniego Oskara i jej konkubenta: miesiącami bili chłopca. Sekcja zwłok
chłopca wykazała ciężkie uszkodzenie nerek.

• 6 stycznia: policja w Łowiczu zatrzymała matkę podejrzaną o pobicie 3-
letniego syna. Dziecko z sińcami na twarzy i ciele trafiło do szpitala.

(17 stycznia: matka pobiła 1,5-rocznego chłopca, który trafił do szpitala w
Tarnowskich Górach.



Jeśli wiesz, że dziecko jest bite, zadzwoń pod warszawski numer: 0 22 826 80
72 lub wyślij maila: bitedziecko@fdn.pl.

Więcej informacji www.zobacz-uslysz-powiedz.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka