Dodaj do ulubionych

No to my teraz mamy problem;-)

30.06.07, 06:22
Moja 6,5 mies mala zaczela bawic sie w stawanie w lozeczku.Obnizylismy
lozeczko itd.Staje chwytajac sie wszystkiego co moze i tak sobie stoi a kiedy
sie meczy bardzo placze .Wczesniej jak mala brala drzemke po prostu zamykalam
drzwi i ona sama sie usypiala .Ostatnio zaczela tak stawac i chyba nie umie
wrocic do pozycji lezacej czy cos .Stoi tak jak wiezien za kratkami i
placze.Wczesniej nie reagowalismy na jej placz-chyba ,ze plakala dluzej niz 10
min.Zreszta ona niezbyt czesto placze.Teraz jak tylko wychodze z pokoju ona
sie wspina....Nabila sobie juz dwa siniaki na czole.Czy Wasze dzieci tez tak
robily?Dzis wieczorem to ja juz moze z 6 razy wracalam sie zastajac bekse w
pozycji stojacejNOrmalnie maly manipulant
Obserwuj wątek
    • jolkapolka1 Re: No to my teraz mamy problem;-) 30.06.07, 16:43
      Normalne, ja sie nie dziwie. JA po prostu zrobilam sobie legowisko kolo
      lozeczka i kladlam sie. Mala tez lezala i czekalam az zasnie. Ale dziecko sie
      niestety do tego przywyczaja. u mnie jednak dzialalo, bo wolalam polezec i miec
      spokoj, niz zagladac 10 razy, klasc ja a ona za minute znow stala i plakala....
    • kaszka13 Re: No to my teraz mamy problem;-) 30.06.07, 17:43
      ja mam bardzo niepopularne podejscie do macierzynstwa, bo nie pozwalam mojemu
      dziecku plakac i samemu tulic sie do snu. dla takiego malucha 10 minut to
      wiecznosc, to nie jest 10 minut naszego czasu, bo dziecko nie jest w stanie
      zrozumiec, ze mama zaraz bedzie. nie ma Cie w zasiegu wzroku, to nie ma Cie
      wcale. wyobraz sobie jaka to dla niej tragedia. wiem, ze wiele osob nie zgadza
      sie z takim podejsciem i mysli, ze dziecko potrafi manipulowac innymi i wymuszac
      pewne zachowania. przeczytalam ostatnio ten artykul i pomimo, ze skrajny to
      bardzo sie z nim zgadzam. polecam do przeczytania. artykul jest glownie o
      noworodkach, ale rzecz odnosi sie tez do niemowlat:

      www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
      aha, zeby uprzedzic ewentualne docinki, nie uprawiam ekstremalnego attachment
      parenting tylko wybieram te opcje, ktore wydaja mi sie bardzo wazne dla takiego
      malucha.
      • 4me1 Re: No to my teraz mamy problem;-) 30.06.07, 18:30
        Robie dokladnie tak samo. Manipulowac dzieci sie ucza duzo pozniej i wylacznie
        od doroslych. Male dziecko nie ma poczucia czasu,a lek opuszczenia moze sie
        odbijac cale zycie. Moja znajoma za nic nie chciala ustapic, teraz ma tak,ze
        dziecko na jej wyjscie z pokoju reaguje doslownie atakami paniki, nie tylko
        wieczorem,ale i w dzien. Dopiero teraz ma urwanie glowy.
        • fogito Re: No to my teraz mamy problem;-) 30.06.07, 21:09
          Ja tez nigdy nie zostawialam syna samego w lozeczku przed zasnieciem. Zaczal
          przesypiac cale noce jak mial okolo roku. Do tej pory (ma juz 3,5 roku) zostaje
          przy nim po przeczytaniu bajek. Zwykle zasypia w ciagu kilku minut.
    • hannamay Re: No to my teraz mamy problem;-) 30.06.07, 21:55
      a_dassuj --


      nie nei robily! moja corka neimiala lozeczka wcale spala z nami, nigdy nei
      zasnela beze mnie i nigdy nieplakala ani zasypiajac ani budzac sie. bylam przy
      niej i uczylam ze sen to przyjemna sprawa:) i do tej pory nigdy sie nie bala
      zostac sama w lozku juz super duzym i zasypiac .. pamietaj ze ten czas
      dziecinstwa tak szybko sie konczy, a zasypianie tonajwspanialsza chwila dnia
      gdzie dzieckojest takuwazne,skupione na tym comowisz,przytula sie i im starsze
      dziecko tym wazniejsza to chwila ..moja corka teraz opowiada mi o swoimkoledze
      wesso zprzedszkola ze razem gotowali zupke:0 ze odebraljej gitare ze cos tam
      cos tam ... w ciagu dnia zajeta jest tysiacem spraw i ja takze a kidy juz
      gotowajest do spania ja slucham a ona mi opowiada .. czesto z mezem "klocimy
      sie" o to kto polozy sie przy Oli na czas zasypiania bo wspolnie uwielbiamy te
      chwile i konczy s ie takze ja wychodze z Oli pokoju i moj maz juz biegnei aby
      opowiedziec jej smieszne historie :)

      takie same mam podejscie do spania,zasypiania w przypadkumoich nowonarodzonych
      blizniaczkow.spimy razem i wspolnie zasypiamy tulac sie do siebie :)

      i jeszcze jedno, nie jest ok nazywac mala istotke "manipulantem",beksa"-moim
      skromnym zdaniem.
      • 4me1 Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 01:52
        hannamay, calkiem jakbym czytala o nas,z tym,ze nasza coreczka jeszcze nie
        chodzi do przedszkola,jestem z nia w domu.
      • kisiulak Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 15:34
        > i jeszcze jedno, nie jest ok nazywac mala istotke "manipulantem",beksa"-moim
        > skromnym zdaniem.

        Ja swoja nazywam terrorystka. Troszke poczucia humoru sie przyda w wychowywaniu
        dzieci... moim skromnym zdaniem :)
    • basienkas Re: No to my teraz mamy problem;-) 30.06.07, 23:48
      Alek(prawie 21 miesiecy) ciagle jeszcze z nami spi, budzi sie w nocy i jest karmiony piersia. Nigdy nie
      zasypial sam. Nie powiem jest nam latwo-wrecz przeciwnie jestem troche zmeczona po ponad poltora
      roku nie przespanych nocy ale nie potrafilabym zostawic go samego aby wyplakal sie ...
    • a_dassuj Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 01:56
      To nie jest tak ,ze wkladam mala do lozczka keidy jest wide awake.Wczesniej
      pluskamy sie w wannie, czytamy , jemy i tulimy;-)i taka juz baaardzo spiaca z
      zamknietymi oczami zanosze do lozeczka ,gdzie po 3 minutach zasypiala>Mala
      przesypia noce odkad pamietam(wczesniej spala z nami a jak skonczyla 3 mies. spi
      w swoim pokoju budzac sie stale o tej samej porze 8-8.30.Od paru dni staje i
      placze.Wydaje mi sie ,ze ona nie umie jeszcze przejsc ze stania do lezenia i
      dlatego placze , bo jest jej niewygodnie.Nie chce aby sobie tym stawaniem
      krzywde zrobila/
    • a_dassuj Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 02:20
      Ja wiem ,ze to za wczesnie na nauke samodzielnosci i uwielbiam byc z moim
      dzieckiem i spedzamy razem praktycznie caly czas i inaczej sobie nie
      wyobrazam...chce zachowac jakies reguly.Mojej kolezanki dziecko nie zawet na
      chwile ,nawet do WC i pod prysznic chodzi z mama(15 mies),bo jak jego nie wezmie
      to placze az potrafi z placzu zwymiotowac.To nic ze mam zabawki i innych
      domownikow .Z mama wszedzie i koniec, spi tez z mama i zawsze spal.w car seat
      tez placze jak mamy nie mam obok.Ja tez spalam z dzieckiem jak karmilam w nocy i
      nie chcialam by malenka spala bez nas.Nie jestem ekspertem , nie mam
      doswiadczenia ,bo to moje pierwsze dziecko,ale wiem ,ze nie chce nauczylo sie
      wymuszania.
      • ny.aga Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 05:22
        a_dassuj,
        Moja corka tez tak zaczela robic jak miala 6-7 miesiecy. Nie umiala sobie
        usiasc jak wstala i stala w lozeczku i plakala az ja wzielam na rece albo
        polozylam. W ciagu dnia uczylismy ja siadac. Musialam wstawac 3-4 razy w nocy,
        czasem ja bralam do siebie ale po kilku tygodniach bylam wykonczona. Teraz ma
        10 miesiecy i klade ja spac jak jest juz bardzo spiaca (po kapieli,czytaniu
        ksiazki, tuleniu i przytulaniu :-) Czasem od razu zasypia czasem placze albo
        narzeka 1-2 min. i potem zasypia. Mysle ze jest bardziej samodzielna jak jej
        troche starszy brat byl w tym okresie bo mam mniej czasu zeby tylko jej
        poswiecic z dwojka.
        Zycie Ci duzo sily i duzo powodzenia z mala!
        • kaszka13 do A_dassuj 01.07.07, 14:40
          to, ze czyjes dziecko zachowuje sie w ten sposob nie jest wyznacznikiem tego, ze
          Twoje dziecko tez tak bedzie sie zachowywalo jesli bedziesz blisko niego. 15
          miesieczny maluch to nie dorosly, a byc moze przechodzi trudny okres i
          potrzebuje bliskosci mamy. niektore maluchy przechodza etap "mama musi byc" w
          wieku 8 miesiecy, niektore pozniej, a niektore wcale, to zalezy od dziecka.
          zakladam sie, ze z tego wyrosnie o ile mama na sile nie bedzie odmawiala mu
          bycia blisko, bo wtedy bedzie gorzej. wiem, ze ciezko sobie z tego zdac sprawe,
          trudno jest myslec kategoriami dziecka, bo z wiekiem sie z tego wyrasta. dobrze,
          ze Twoja corcia ladnie zasypia i spi w lozeczku, ale jesli ma trudny okres to po
          prostu badz z nia.
    • a_dassuj Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 17:14
      Wiem ,ze kazde dziecko jest inne .MAly mojej kolezanki nie mia "kryzysu":on po
      prostu taki jest i od poczatku by bardzo "trudnym" dzieckiem.Nie bawi sie
      zabawkami dluzej niz minute,wyglada na to,ze nie moze skupic sie na robieniu
      jednej rzeczy .Siedzeniu , jedzeniu , bawieniu sie zabawka.Kiedy np. mama
      probuje go naklonic do zrobienia czegos powrot do domu )potrafi polozyc sie na
      ziemi i histerycznie plakac i tupac nogami)>Wydaje mi sie ,ze dzieci ucza sie
      takich zachowan,kiedy rodzice nie sa odpowiednio konsekwentni.Wiem ,ze milosc i
      cieplo to jedno,ale nie chcialabym wychowac malego tyrana.MOze jeszcze za
      wczesnie o tym mysle ,ale naprawde chcialabym uniknac bledow.
      Apropos ...Stawanie juz sie chyba jej znudzilo...mialysmy super noc...mala spala
      az do 9!!!!!Obudzilam ja;-)To chyba z nadmiaru wrazen .Wygralismy sie na
      ogladanie fajerwerkow.Wspaniele je bylo widac z naszego osiedla.Mala az
      piszczala z radosci ;-)
      • bella41 Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 17:44
        "trudne dziecko"
        takie okreslenie w stosunku do 15 miesiecznego dziecka ma sie , moim zdaniem,
        jak piesc do nosa
        • a_dassuj Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 18:01
          Moze nieprecyzyjnie sie wyrazilam , nie wiem jak to inaczej okreslic i nie wiem
          czy to jest wynik "rozpieszczania" czy tez osobowosci.Przeciez dzieci nie sa
          takie same....MOja Kolezanka zawsze mi mowi,ze jej maly nigdy sie tak nie bawil
          w wieku Emmy, nigdy nie mogl usiedzic spokojnie w bujance czy tez bawic sie
          zabawkami,Nigdy nie sypial w dzien,budzil sie zawsze w nocy lub wczesnie
          rano....Pytaniem jest czy dziecko po prostu przyzwyczaja sie do pewnych zachowan
          , jak np.niespania w dzien. i uspokaja sie tylko wtedy ,kiedy dostaje to co chce
          lub robi to co chce.np wspina sie na stol?
    • zyrafa31 Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 20:16
      chyba by mi sercr peklo gdybym miala zostawic placzace dziecko,nie utulac go.
      • edytais Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 21:50
        Moje dzieci tez tak mialy. Tak jakby potrafily sie podciagnac do stania a zejs
        juz nie. Maly teraz ma 19 miesiecy wiec jeszcze pamiec mam swieza tego
        stawania. Zasypial latwo. Jak zaczal stawac to byla to wielka radocha i zabawa
        az do przemeczenia. Trzymal sie kurczowo szczebelek, siegal do materaca jedna
        reka, druga sie trzymajac szczebelek wysoko i nie mogl siegnac. BAl sie zejsc
        na dol i plakal. Ja zawsze siedzialam obok przy lozeczku i spowrotem kladlam.
        On stawal, plakal, ja go kladlam, ten sie cieszyl i znowu stawal w kolko macieja
        az zasypial. Nie trwalo to dlugo, bo nauczyl sie schodzic, stawanie juz nie
        bylo tak ekscytujace.
        Dziecka placzacego nie zostawiaj. Ja probowalam tak uczyc spac bo tak czytalam
        w "madrych" ksiazkach i rodzina mnie pouczala, ale teraz zaluje i mam wyrzuty
        sumienia. Dziecko uczy sie ufac rodzicom i sukcesy tego typu, ze dasz poplakac
        to nauczy sie spac sa nie zupelnie sukcesem. Dziecko po prostu uczy sie, ze nie
        ma co plakac bo mama i tak nie przyjdzie. Michaelowi nie dalam plakac i jest
        najmniej rozkapryszonym dzieckiem z calej trojki.
        • 4me1 Re: No to my teraz mamy problem;-) 01.07.07, 22:17
          Nie pozwalajmy dzieciom plakac. To zaden sukces,ze dziecko "juz po tygodniu"
          nauczylo sie i zasypia bez wielkiego placzu,a czasem juz bez. To znak ,ze sie
          poddalo, wie,ze na jego wolanie (mowienie,ze malenkie dziecko moze manipulowac
          jest kompletna bzdura)najwazniejsza w zyciu osoba nie odpowiada. Jedne z
          silniejsza wola, chrakterem wyja czasem jak slyszalam i 2 tyg.,inne szybciej
          sie poddaja. Wszystkie ssaki spia w poblizu swych dzieci, kiedys spali tak
          wszyscy ludzie,a w niektoreych kulturach dalej tak jest. Dzieci ktorym nie
          daje sie plakac (nie mam na mysli 2latka,ktory chce wejsc na stol i skoczyc i
          placze,ze mu sie nie daje,tu sie calkiem inaczej postepuje)wcale nie sa
          rozpuszczone, nie manipuluja, sa tak jak napisala edytais o wiele mniej
          rozkapryszone niz te,ktore wolaly i nikt nie przychodzil. Najczesciej sa to
          wlasnie tzw. trudne dzieci, stale placza, niczym nie moga sie zajac, sa po
          prostu nerwowe. Albo kleja sie w dzien do matki tak,ze nie dadza jej zrobic
          siusiu.
          • fogito Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 08:07
            Cos w tym jest. Ja nigdy nie pozwolilam sie wyplakiwac synkowi przy zasypianiu
            ani tez w wypadku ataku histerii i jest bardzo pogodnym i samodzielnym
            dzieckiem. On prawie wogole nie placze, bo jak byl malutki to szybko
            reagowalam i zwykle to byly tylko chwile placzu az do momentu wyladowania w
            ramionach mamy. Teraz kiedy ma juz ponad trzy lata nie ma zadnego nawyku
            typu "wymuszanie placzem". Czasami jak widzi dzieciaki na placu zabaw, ktore
            wrzeszcza, zeby zwrocic uwage swoich mam, to stoi i patrzy zadziwiony.
            Najgorsze, ze te dzieci placza, a matki czekaja az im przejdzie - niezaleznie
            od powodu. Ja zawsze kierowalam sie instynktem w wychowaniu dziecka i
            odpuscilam sobie madre rady typu nie nos za duzo lub nie reaguj na placz -
            teraz mam badzo spokojne, niehisteryczne dziecko. Oczywiscie nie wyklucza to
            naturalnej w tym wieku ruchliwosci i ciekawosci swiata, ktore nieraz
            przyprawiaja mnie o zawrot glowy.
            • zyrafa31 Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 15:22
              odnosnie madrych rad.wszyscy mi mowili zebym nie nosila na recach bo pozniej
              niedam sobie rady,a ja to mialam w d...nosilam ile dziecko chcialo.i co?od 7m-
              cadziecko raczkuje i wcale niechce na rece woli sam powedrowac gdzie mu sie
              podoba
            • a_dassuj Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 16:07
              ps.czesto widzie takie ataki histerii u innych ,starszych dzieci w miejscu
              publicznym, bo np.dzieci chca byc noszone na rekach , nie chca siedziec w
              wozkach, czy chca by mama kupila zabawke lub co tam.Czy to nie wynik wychowania
              dziecka i braku konsekwencji?
              • fogito Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 18:05
                Dzieci zawsze cos tam probuja "wymusic" na rodzicach, bo dla nich jest to
                zaspokojanie nie cierpiacych zwloki potrzeb. To od rodzica zalezy jak bedzie
                reagowal i czy zostawi dziecko, az to sie wywrzeszczy do utraty tchu, albo
                porozmawia z maluchem i ponegocjuje albo po prostu wezmie na rece i przytuli.
                No i na pewno potrzebna jest kosekwencja ale podparta zdrowym rozsadkiem, bo
                przeciez dziecko tez czlowiek i moze miec gorszy dzien. pozdrawiam
              • bella41 Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 18:39
                o, to moze byc efekt konsekwencji obojga-mama konsekwentnie wsadza dziecko do
                wozka, a dziecko konsekwentnie placze:o)
                nie mozesz sie spodziewac, ze na polecenie usiadz do wozka, dziecko usiadzie,
                teraz sie pobaw-to sie pobawi, a teraz sie nie baw-przestanie
                u mnie sa sprawy, gdzie trzeba byc konsekwentnym, a sa sprawy, gdzie nie mam
                sztywnych regul, gdzie wszystko zalezy od sytuacji teraz i tu (np.sytuacje
                przez ciebie opisane), bo gdybym wszystko ubrala w reguly, to zycie naszej
                rodziny staloby sie zapewne koszmarem
                nie podwazam znaczenia rutyny dnia codziennego, ale mysle, ze i tu trzeba byc
                elastycznym-nie ma sensu siedziec przy obiedzie 2 godziny,bo trzeba obiad
                zjesc, skoro dziecko nie ma apetytu
                • kashunda Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 19:31
                  Bella 41 calkowicie sie z Toba zgadzam. Nie ma dla mnie nic gorszego niz np
                  wmuszanie dziecku zupki pomimo iz dziecko wcale nie jest glodne.Wychowujac
                  dzieci nie zapominajmy rowniez ze kazde dziecko ma inne cechy charakteru jedne
                  jest bardziej uparte a drugiemu wystarczy raz powiedziec zeby usiadlo i od razu
                  usiadzie.
    • kisiulak Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 15:33
      Moja cora spala sama i przesypiala cale noce od 3 miesiaca. "Zepsula" sie po
      podrozy do Polski kilka miesiecy temu, i teraz za nic nawet nie chce podejsc do
      swojego lozeczka. Zaluje ze od razu sie poddalam, bo teraz nie mam wieczorow dla
      siebie. Nie chce dac jej plakac samej, bo wiecej niz 5 minut Dziecko plakac nie
      powinno. Ale nadal probuje ja oduczyc od spania ze mna.

      Wieczorow nie mam dla siebie bo leze z nia az usnie, i 90% z tych wieczorow
      zasypiam sama.

      Zostaw ja u siebie, wszyscy sie lepiej bedziecie wysypiac.

      A co do jej wspinaczki to mysle ze po jakims czasie jej przejdzie. Po prostu to
      cos nowego :)
    • a_dassuj Re: No to my teraz mamy problem;-) 02.07.07, 16:03
      Hej dziewczyny >Chyba jej juz przeszlo;-)Klade ja teraz ciut pozniej ,bo kolo
      9.Wczoraj jednak"buszowala " z nami do 11 i ja teraz pije poranna kawe przed
      kompem moje dziecko jeszcze spi;-)zaraz lece ja obudzic bo to juz
      9.KIsiulak;-)nie moge spac z mala , nie wysypiamy sie tak obie,ona sie wierci
      strasznie;-)Zreszta tu nigdy nie chodzilo o nocki , bo noce mala przesypia jak
      juz zasnie;-)
    • iemilka Re: No to my teraz mamy problem;-) 07.08.07, 06:46
      Mi bardzo pomogla ksiazka Tracy Hogg "Jezyk niemowlat" a teraz
      czytam "jezyk dwulatka". Nie zgadzam sie ze wszystkim co jest w tej
      ksiazce, ale niewatpliwie otworzyla mi ona oczy na zupelnie inny
      sposob widzenia i rozumienia mojego dziecka; (chociaz moja mama
      przeczytala jeden rozdziali stwierdzila, ze nie warto czytac dalej).
      Bardzo polecam, jest duzo rad (ktore mozna zastosowac, lub nie), ale
      ja nawet nie musialam ich stosowac, bo nauczylam sie obserwowac moja
      coreczke i wiem o co jej chodzi. Co do wstawania w lozeczku, to
      wszyscy rodzice (albo przawie wszyscy) tak bardzo nie moga doczekac
      sie stania dziecka, ze nie czekajac na jego wlasny rytm rozwojowy
      ucza stania - a potem klops, bo jeszcze trzeba pomyslec o siadaniu.
      Jezeli dziecko samo jest gotowe do stania, to zaraz po tym
      przychodzi siadanie(u nas bylo to kilka dni) no i nie ma wielkiego
      problemu. Nie ponaglajmy naszch dzieci one wiedza najlepiej co jest
      dla nich dobre w tym czasie.
      Bardzo sie ciesze, ze twoja mala zalapala siadanie, jeden etap do
      przodu i na chwile mozna odetchnac:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka