Dodaj do ulubionych

Szew okrężny i co potem

03.05.11, 14:05
Chciałabym zapytać te z was, które miały zakładany szew okrężny na szyjkę macicy, jak później wygląda życie po założeniu takiego szwu, tzn. czy po zabiegu trzeba długo być w szpitalu, czy trzeba prowadzić ów siedząco-leżący tryb życia, czy może wolno iść na spacer, jakiś krótki wypad do miasta, ogólnie czy można prowadzić w miarę normalne życie, czy łóżkowo-kanapowy? W czwartek będę mieć zakładany taki szew, o ile wyniki wymazu będą w porządku no i czy w ogóle zdąży mój szpital z wynikami (długi weekend...).
Na razie wychodzę z łóżka tylko do łazienki, a każda wizyta w łazience to koszmar (poronienie w 20 tyg. w poprzedniej ciąży właśnie podczas wizyty w ubikacji - bez żadnych wcześniejszych objawów). Praktycznie odliczam już każdą godzinę do czwartku.
Obserwuj wątek
    • marianna05 Re: Szew okrężny i co potem 03.05.11, 20:08
      ja miałam zakładany szew okrężny na szyjce macicy za względu na obciążony wywiad /I ciąża zakończona w 28 tyg po 1,5 miesiąca leżenia przy basenie w szpitalu/. w szpitalu byłam 5 dni. wcześniej robiłam posiew z kanału szyjki macicy! po zabiegu w znieczuleniu ogólnym leży się ok 12 godzin potem wstałam a na drugi dzień wypisano mnie do domu! zabieg miałam w 16 tygodniu ciąży i od tamtej pory leżałam w domu. wstawałam tylko do toalety i do lekarza i na posiłki! dotrwałam do 38 tyg. co uważam za swój osobisty sukces!!! oczywiście bez fenoterolu się nie obyło!!!!! pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania w terminie!
      • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 04.05.11, 13:29
        Dziękuję ci za odpowiedź. Zdziwiło mnie trochę, że tak szybko wypisali cię do domu. Na niektórych forach są wpisy, że w szpitalu po zabiegu kobiety były przez 3-4 dni, a nawet tydzień. Ja mam zabieg w Krakowie, i choć mam większe zaufanie do tamtejszych lekarzy, to jednak wolałabym być bliżej domu. Ale mówi się trudno. Mam nadzieję, że też mnie szybko wypuszczą. Jutro będę już wiedzieć co i jak, bo jak się dowiedziałam, że faktycznie mnie to czeka, choć sama tego chciałam, to straciłam głowę i zapomniałam wypytać o to co mnie interesuje.
    • a-n-i-k-a Re: Szew okrężny i co potem 07.05.11, 10:27
      Mnie "szyli" w 18tc i był to pon, a do domu wyszłam w srode - tyle, ze ta sroda to byla Wigilia i dodatkowo moje urodziny i wybłagałam w zasadzie to wyjscie. Chociaz z 2. strony badal mnie tez wtedy ordynator i to on ostatecznie mnie wypuscil, bo lekarka prowadzaca nie byla pewna i wolala sie skonsultowac. Takze mysle, ze gdyby uznano, ze to za szybko, to błagania i tak nic by nie dały, szczegolnie ze ordynator znal historie mojej wczesniejszej ciazy.
      Miałam zalecone tzw. polegiwanie, minimalne spacery, zakaz dzwigania.

      Ale... Niestety (dla mnie) na kontroli po 2 tyg. okazalo sie, ze szew sie zsunal. Nie czułam tego, nie było zadnych niepokojacych objawow. Lekarz byl w niemniejszym szoku niz ja.

      Nie wiadomo dlaczego tak sie stało. Tak po prostu bywa.


      Nastaw sie raczej na tryb kanapowo-lezacy. I wykorzystaj go ile wlezie z ksiazkami i dvd, bo potem juz nie bedzie tak relaksowo wink.
      I mysl pozytywnie! To działa smile.

      Powodzenia!
    • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 08.05.11, 16:14
      W sobotę wyszłam ze spzitala. Nie założyli mi szwu ze względu na utrzymującą się w dalszym ciągu infekcję. Na początku mówiono mi, że będę tam leżeć i będą mnie leczyć. Zmienili zdanie. W ogóle każdy lekarz mówił dokłądnie coś innego, a sam pobyt na Kopernika to koszmar. Oddział patologii ciązy jest malutki i przepełniony, wymaga generalnego remonntu, pozbywają się pacjentek najszyciej jak się da. Podejście do pacjentek jak w PRL - musiałam walczyć nawet o to, żeby wydano mi ubranie z szatni w sobotę - dużo by pisać na temat tego jak tam jest. Mam przyjechać tam na kontrolę, oczywiście nie wiadomo kiedy, trzeba przyjechać, odsiedzieć swoje i znowu prosić się o termin. Nawet skierowania na wymaz nie dostałam choć mam go dostarczyć - znowu muszę sobie zapłacić. Rezygnuję, to po prostu nie mieści mi się w głowie, że w XXI wieku nie można wprowadzić jakiś standardów, tylko o wszystko trzeba się prosić i jeszcze jest się traktowanym jak popychadło. Będę leczyć się w szpitalu w moim mieście, choć sądzę, że bez szwu nie utrzymam tej ciąży.
      Cóż, w tamtym szpitalu mnie nie chcieli, choć w innych pacjentki w moim stanie leżą miesiącami na obserwacji i podtrzymaniu. W Krakowie widziałam tylko pacjentki do porodu, i to powinno było dać mi do myślenia, ale lekarka mi wmawiała, że oni tam setki szwów założyli i mnóstwo ciąż uratowali. Jakoś nie spytałam o te, których nie dało się uratować. Pewnie nie ma się czym chwalić...
    • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 15.05.11, 10:02
      No i jestem. Bez szwu, za to z kolejną bakterią... czwartą z kolei. Przerobiłam już Proteus mirabilis, escherichie coli, enterococcus faecalis i teraz klebsiellę, która nabawiłam się chyba podczas pobytu w szpitalu (byłam w dwóch szpitalach po kolei). Jestem załamana i straciłam nadzieję na to, że będzie dobrze. Nikt nie chce założyć mi szwu z powodu infekcji. Mogę tylko lezeć i zażywać kolejne antybiotyki - zdaje się, że piąty antybiotyk już. Którego zażywać już nie zamierzam, a jedynie leczyć dopochwowo. Jestem już wykończona antybiotykami, które zrujnowały moja odporność, czekaniem, kolejnymi posiewami, strachem przed poronieniem. Mam juz dość, chyba się poddaję.
      • i_ja_tez Re: Szew okrężny i co potem 15.05.11, 16:25
        Doskonale rozumiem, również leżałam kilka miesięcy.
        Też się bałam i każdy dzień był sukcesem.
        Ja akurat bez bakterii, więc założyli mi pessar.
        Dasz radę!
        Mi bardzo pomógł kontakt z innymi leżącymi.
        Możesz wpaśc tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/f,100033,Ciazowe_lezaki_.html
        • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 15.05.11, 18:08
          Dzięki za info, właśnie do was dołączyłam .
          • ewikowa Re: Szew okrężny i co potem 15.05.11, 19:07
            bedziemy razem lezalysmile

            nie bede powtarzala swojej historii ale napewno tutaj albo na ciazowych lezakach przeczytaszsmile

            dasz radesmile damy radesmile jesli tobie bedzie wolno chodzic do toalety to ja juz bede zazdrosnasmile)
    • oliwiaikasia06 Re: Szew okrężny i co potem 25.05.11, 12:28
      hej ja mialam zlozony szew okrezny w 24 tyg ciazy ( grudzien 2010) lezalam w szpitalu 13 dni. Pozniej lezenie w domu tzn zalecane lezenie. Pierwsze tyg po wyjsciu ze szpitala lezalam ale nosilo mnie wiec spacerowalam chodzilam troche po sklepach sprzatalam zajmowalam sie starsza corka w sumie robilam wszystko normalnie procz prowadzenia samochodu i wspolzycia. Urodzilam zdrowa dzidzie 10 dni poi terminie mialam wywolany porod.Wszystko szybko i sprawnie.Dzidzia duza i zdrowa. Pozdrawiam i zycze duuuzo zdrowka dla mamy i malenstwa smile
      • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 25.05.11, 13:11
        Dzięki smile Nadal nie mam szwu. Leżę w domu. Za jakiś czas mam znowu zrobić badania. Pewnie nic ze szwu nie będzie, ale może uda mi się "wyleżeć" tą ciążę.
        • ewelinasa1 Re: Szew okrężny i co potem 15.06.11, 14:54
          krolowa_kier, co slychac?
          • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 18.06.11, 10:54
            Ja nadal bez szwu, ale też nadal w dwupaku. Bakterii się nie pozbyłam, chyba mam cukrzycę ciążową, no po prostu bajka tongue_out W poniedziałek jadę na konsultację z moimi nieszczęsnymi wynikami badań i pewnie znowu będzie antybiotyk. No ale dziecko rośnie i ma się dobrze - więc jest ok wink
            • ewelinasa1 Re: Szew okrężny i co potem 05.11.11, 09:32
              dawno nie pisalas, co slychac? jak sie skonczylo wszystko?
              • krolowa_kier Re: Szew okrężny i co potem 11.11.11, 23:11
                Urodziłam 18.10. w wyniku cesarskiego cięcia (termin miałam na 4.10. - ciąża przenoszona o 2 tygodnie). Poród wywoływany oksytocyną, ale się nie udało naturalnie, ale może dzięki cc mam zdrowego syna, dostał 10 punktów, pomimo okołoporodowych komplikacji (zielone wody płodowe, brak rozwarcia, zagrożenie zamartwicą).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka