Witajcie
Może tutaj ktokolwiek z Was miał podobne problemy...Od początku z moją ciążą mam same problemy

Jestem teraz w 14tc. Na początku od 6tc miałam ponad 2 tyg. plamienia, stałe kontrole u mojego gin i na IP i za każdym razem lęk, że już "po wszystkim". Odpoczywając i zażywając duphaston jakoś udało się to wszystko opanować, chociaż lekarze kazali mi być przygotowaną na wszystko. Potem kiedy sytuacja się wyklarowała i wszystkie badania dziecka wydawały się być ok zaczęły się kłopoty ze mną: najpierw anemia stwierdzona już w 9tc i leczona do dzisiaj (na razie jeszcze nie wiem z jakim skutkiem, bo w najbliższym czasie czekają mnie badania kontrolne), a wczoraj dostałam pilny telefon z gabinetu lekarskiego, że mam się zgłosić w sprawie złego wyniku cytologii. Okazało się, że wyszła 3 grupa LSIL, a w opisie stan zapalny i zmiany w komórkach nabłonkowych. Przeraziło mnie to bardzo

dostałam receptę na lek i po zakończeniu kuracji czyli za ok 2,5tyg mam przyjść na kontrolną cytologię. Jestem przerażona, bo do tej pory regularnie się badałam i zazwyczaj miałam I gr (ostatnie badanie niecały rok przez zajściem w ciążę), więc skąd ta III grupa??? Faktycznie czułam ostatnio, że mam jakieś nieciekawe upławy i od czasu do czasu lekkie swędzenie i dyskomfort, ale moja gin nie widziała niczego niepokojącego i kazała tylko brać pałeczki kwasu mlekowego....Boję się co dalej ze mną będzie i czy może mieć to wpływ na moje dziecko. Czy którakolwiek z was miała podobne doświadczenia i mogłaby się ze mną podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem w tej kwestii?? Do wyniku powtórnej cytologii jeszcze dobry miesiąc (włączając czas leczenia), a ja odejdę chyba przez ten czas od zmysłów

Dodam jeszcze, że mam 34 lata i to moja druga ciąża, a w pierwszej cytologia była na I