Dodaj do ulubionych

dziewczyny...

18.10.04, 21:12
Otoz, wszystko zmienilo sie!!!Bylam dzis po skierowanie na sama amnio i pan
dr, ktory jest specjalista od patologii ciazy i badan prenatalnych,
powiedzial mi (oczywiscie nie wprost) ze on by tej amnio mi nie polecal.Bo
wynik papp-a nie jest taki zly a powiedzial rowniez, ze amnio, ktore on
wykonuje jest dosc niebezpieczne bo 1:100, niby wiedzialam o tym wczesniej,
ale podejscie tego dr bylo jakby odciagajace od zabiegudlatego troszke sie
pogubial, zaczynam sie w ogole w tym wszystkim gubic...sad(Teraz ide na
konsultacje do Akademi Medycznej, do prof.Limona (wszystko tu gdzie
mieszkamy, w Gdansku)skonsultuje jeszcze to z tym prof. i wtedy ostatecznie
zdecydujemy.W nastepny wtorek mam ostateczny termin na zrobienie amnio,
pozniej juz za pozno.Wiecie co, tak mysle sobie, ze i tak urodzimy Maciusia,
nawet jak bedzie chory, to moze lepiej nie robic amnio, bo jezeli cos sie
stanie, a okaze sie, ze Macius zdrowy??Poza tym, ten specjalista powiedzial
rowniez , ze juz niedlugo usg polowkowe i to usg powie mi to samo co amnio(bo
jego zdaniem amnio wykrywa tylko 30-40% wad genetycznych)wiec na dobra spawe,
po co naraz Maciusia???
Juz sama nie wiem, co lekarz to inne stwierdzenia, inny tok myslenia, a ja
gubie sie w tym wszystkim.Caly czas bylam przekonana, ze zrobie ta amnio, a
dzis jak spojrzalam na to oczami tego specjalisty to zwatpilam...
W srode jedziemy do prof. i wtedy zdecydujemy, narazie tego bede sie trzymac.

aaaa najwazniejszego nie powiedzialam, kupilismy Maciusiowi pierwsze spioszki
i bluzeczke...chyba troche za wczenie ale nie moglam sie powstrzymac, maz tez
nie i kupilismy.Dzieki temu mam o niebo lepszy humor.
Pozdrawiamy
Obserwuj wątek
    • bei Re: dziewczyny... 18.10.04, 22:06
      smile ze mną było podobnie- tylko ryzyko wg ginów utraty ciaży po amnio było o
      wiele większe....
      popadałam w skarjnosci- do tej pory je mam- huśtawka zlych mysli powraca- ale
      kto ich nie ma- chyba, że dziewczyna, która mysli tylko kategoriami- pójdę na
      solarium, kupię codziennie nowe buty..zapale papieroska- a ciaża to zło
      koniecznesmile
      Masz w odwecie jeszcze konsultacjęsmile...jeszcze ktoś Ci pomoże....
      no i wynik z testu nie był złysmile
      Zonko......będzie dobrze....
      cieszę się, że będziesz miała konsultacje z kimś MĄ...jestesmy w czasie- w
      którym bardziej potrzebujemy wsparcia od silnych autorytetówsmile
      Pozdrowionkasmile
      Och...ciekawe- jakie ciuszki kupiłaśsmile
    • joolanta Re: dziewczyny... 19.10.04, 10:26
      Już niejednokrotnie wypowiadałam się na temat badań genetycznych (inwazyjnych),
      dużo o nich czytałam, radziłam się specjalistów (w tym autorytetów w tej
      dziedzinie) i mój pogląd na ta sprawę jest następujący, amniopunkacja nie da Ci
      100% pewności (tylko parę z ok1500 chorób standardowo wykrywa), poza tym ryzyko
      powikłań jest bardzo małe (a dotyczy głownie ciąż tzw. patologicznych)
      największy przy tego typu badaniach jest STRES. Piszesz ze i tak urodziłabyś
      syna nawet gdyby był chory i obawiam się ze nie miałabyś innego wyjścia w
      Polsce kierują na zabieg jedynie w bardzo ciężkich chorobach, gdy dziecko nie
      ma szans na przeżycie po urodzeniu. Dlatego proponowałabym zrobienie badania
      usg tzw. połówkowego u bardzo dobrego specjalisty!!!! Myślę ze to powinno
      rozwiać większość twoich wątpliwości. Pamiętaj ze nigdy nie masz 100% pewności
      czy dziecko będzie zdrowe, niektóre choroby genetyczne uaktywniają się bardzo
      późno. Pozdrawiam
      • misiabella Re: dziewczyny... 19.10.04, 15:55
        Trzymam kciuki za Was,żeby z Maciusiem było wszystko dobrze.Na pewno podejmiesz
        właściwą decyzję co do tego testu.Nie mam prawa Ci doradzać.Masz bardzo dobre i
        zdrowe podejście do sprawy,Twój mąż też.Musicie być bardzo dobrą rodziną,to
        cudownie,że Maciuś będzie miał takich rodziców.
      • mgg1 Re: dziewczyny... 20.10.04, 12:06
        jestem tego samego zdania, mam 40 lat i jestem po badaniu przeziernosci i
        tescie Pappa, na tym zakonczylam ...
        oczywiscie wszystkie nieinwazyjne badania w postaci USG mam zamiar wchodza w
        gre, myslalam ostatnio o tym, co by bylo gdyby i pewnie te smutne mysli mnie
        nie opuszcza, az do porodu...wiem jedno - niewazne co bedzie i tak bedziemy go
        (ja) kochac naszego Tuptusia i zrobimy wszystko, aby mial (la) godne zycie
        • joolanta Re: dziewczyny... 20.10.04, 14:49
          i super podejscie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka