Dodaj do ulubionych

Zmagania z enterococcusem faecalisem :(

30.11.04, 16:29
Cześć Dziewczyny...
Dzisiaj odebrałam wyniki kolejnego posiewu i ku mojemu zdziwieniu
na wyniku ujrzałam dobrą znajomą sad
Enterococcus faecalis z dopiskiem, którego porzednim razem nie było - liczne
kolonie crying
a do tego atybiogram bez jednego antybiotyku na który oczywiście moja
koleżanka się uodporniła...
Wylądowałam oczywiście na dywaniku u mojego gina... no i nie ma wyjścia
leczymy dalej tylko tym razem nie Duomxem (Amoksycylina) tylko Ampicyliną sad
a jak to nie pomoże to jak to określił mój gin nie mamy pola do popisu...
środki do stosowania w ciąży się wyczerpią...
w sumie dostałam 2 antybiotyki i lek osłonowy...
Ciekawe, czy teraz pomoże...
no a mój mąż fartem uniknął leczenie - unikał przytulanka, więc został
wykluczony z grona "zarażaczy" wink

Pozostaje mi wierzyć, że tym razem wredne bakterie postanowia się
wyprowadzić, a jak nie to pozstanie mi akceptować ich towarzystwo...

Pozdrawiam i pisze to troche dla przestrogi - warto robic kontrole po
leczeniu wrednych bakterii z posiewu...

Agnesm, 30 tyg. Dominik i towarzyszki bakterie
Obserwuj wątek
    • agnesm1 Re: jak myslicie... 01.12.04, 13:12
      Tak sie właśnie zastanawiam co się robi jeśli nie da się wyleczyć bakterii
      urzędujących w pochwie...
      Może ktoś wie, albo miał podobny problem...
      bo tak rozsadnie myśląc jesli teraz się nie uda to juz potem nawet nie będzie
      czasu na leczenie - 2 tygodnie leczenie, pozniej przerwa przed kolejnym wymazem
      pewnie też min. 1,5-2 tyg wynik po tygodniu no i bede juz w 35 tc...

      Agnesm i 30 tyg. Dominik
      • perissa Re: jak myslicie... 01.12.04, 15:12
        Agnesm, poważnie "gościu" jest oporny na augmentin, duomox, kefzol? Na nic z
        tych rzeczy nie jest wrażliwy? Musi się dać czymś wybić!!
        Perissa.
        • agnesm1 Re: jak myslicie... 01.12.04, 16:12
          powiem szczerze, że jak teraz przypatrzyłam się antybiogramowi to zgłpuiałam...
          no poprzednim razem jak już pisałam miałam duomox czyli to jest inaczej
          amoksycylina - i na to wtedy było wrażliwe - teraz dostałam też duomox +
          ramoclav - to drugie to tez amoksycylina + jakis składnik który jak mi
          tłumaczył lekarz coś tam blokuje w rozwoju bakteri - acidum clavulanicum
          no ale moje bakterie juz chyba nie reagują na amoksycyline, bo nie ma tego
          antybiotyku w antybiogramie...
          został tam jeszcze augmentin (lekarz twierdził, że ramoclav, to jego
          odpowiednik....); gentamycyna której nie można stosować i nitrofurantoina -
          tego ostatniego nie znam, ale chyba czas pogrzebać więcej w sieci...

          sad
          Agnesm i 30 tyg. Dominik
          • perissa Re: jak myslicie... 01.12.04, 17:01
            Przy każdym antybiotyku powinna być literka (legenda niżej) oznaczająca
            wrażliwość na antybiotyk. Możliwe są trzy opcje: wrażliwy (bardzo dobrze!),
            średnio wrażliwy (stosuje się w ostateczności) i oporny (leczenie tym
            antybiotykiem nie ma sensu). Jak więc masz tam oznaczone amoksycylinę i
            augmentin?
            Perissa.
            • agnesm1 Re: :-( 01.12.04, 21:27
              Amoksycyliny w drugim posiewie w antybiogramie nie umieszczono,
              chyba dlatego, że się uodpornił (bo poprzednim razem był wymieniony z literką W)
              a Augmentin jest oczywiście wymieniony teraz z W,
              ale czy podziała to sie okaże - bo generalnie jest wskazanie z laboratorium...
              stosować gentamycynę łącznie z antyb.penicylinowym sad
              Ale szczerze mówiąc gubie sie w tych nazwach i sama już nie wiem, czy ten
              ramoclav to rzeczywiście to samo co augmentin (niby tańszy odpowiednik)

              Agnesm i Dominiczek
              • perissa Re: :-( 05.12.04, 18:55
                Jedno z moich "świństw" - chyba to pierwsze w 14 t.c. (niestety nie pamiętam
                już co to było) było wrażliwe chyba jedynie na augmentin (z tego co pamiętam) i
                dostałam globulki dopochwowe właśnie z augmentinem (kręcone rzecz jasna z
                nystatyną) - w składzie globulek jasno napisano: augmentin. Leczenie poszło
                wtedy dobrze. W kolejnym posiewie była już zupełnie inna bakteria... wink
                • agnesm1 Re:hmmm... 06.12.04, 12:31
                  Hmmmm... Troche sie dowiedzialam o tych antybiotykach od znajomej aptekarki,
                  ale nie wiem czy biorac doustnie wybije te wredne bakterie...
                  dopochwowo biore jedynie lek oslonowy... jeszcze tydzien potrwa kuracja wiec
                  pewnie dopiero w styczniu sie dowiem....
                  Pozdrawiam
                  Agnesm i Dominik
                  • agnesgie Re:hmmm... 06.12.04, 13:03
                    Witaj!
                    Jestem tu po raz pierwszy, zajrzałam raczej przypadkiem ale zobaczyłam nazwę
                    znajomej bakterii i postanowiłam napisać.W czasie mojej ciąży również wykryto
                    te bakterie, dostawałam rózne antybiotyki, ale nic jej do końca nie
                    zwalczało.Byłąm pod koniec ciąży w spitalu i przepisali mi PALIN, którego
                    jednak nie brałam, bo bałam się,że będzie miał negatywny wpływ na rozwój dziecka
                    (w ulotce było napisane, żeby nie brać w ciąży.)Dostałąm zamiennik, który
                    bakterie wyciszył, ale nie wykończył.No i tak moja córeczka urodziła się z
                    krostkami na całym ciałku, gdyż zostałą zainfekowana, ale po porodzie i mni i
                    jej podawano dożylnie antybiotyki (dostawałam dożylnie augmentin) i wszystko
                    dobrze się skończyło: posiewy są czyste.Chciałąm tylko Cię uspokoić, że nawet
                    jeśli nie dałoby się bakterii wykończyć w czasie ciąży to nie powinno to mieć
                    wpływu na rozwój dziecka.

                    ----
                    Agnieszka i Martynka (15.09.2004)
                    • agnesm1 Re: ;( 06.12.04, 13:41
                      No coz... mam nadzieje, ze sie uda... jakos niewyobrazam sobie, zeby krotko po
                      narodzinach bylaby koniecznosc szpikowania malego antybiotykami dozylnie sad
                      zwlaszcza, ze przed porodem wyczerpiemy wszystkie mozliwosci ktore mozna
                      zastosowac w ciazy lub u tak malego dziecka...
                      Dziewczyny trzymac kciuki...
                      Agnesm i 31 tyg. Dominik
                      • aska_f Re: ;( 06.12.04, 18:13
                        Dziewczyny, wczoraj wpadł mi w ręce ostatni posiew robiony przed porodem mojego
                        synka, a dokładnie w dzień porodu (urodziłam w 38 tyg). I co tam widzę? Właśnie
                        ten enterococus (nie wiem czy dobrze napisałam) - ale do wczoraj nikt o tym nie
                        wiedział! Posiew odebrałam parę tygodni po porodzie, ani ja ani synek nie
                        byliśmy leczeni... I teraz się zastanawiam - jak to możliwe że Wy tyle czasu
                        leczycie się antybiotykami, a ja nic sad( No ale mam nadzieję, że już za późno
                        żeby się martwić - synek ma rok i 9 miesięcy i jest zdrowiutki.
                        Teraz jestem w 34 tc i jeszcze nie miałam posiewu! Jakiś czas temu pytałam
                        lekarza czy robić, ale powiedział że nie ma potrzeby - ciąża przebiega
                        książkowo i jeśli się upieram to zrobi, ale jego zdaniem nie trzeba. Nie
                        upierałam się. No ale poprzednia ciąża też ksiązkowa, a jednak... sad Już się
                        umówiłam na czwartek i zmuszę lekarza żeby posiew zrobił.

                        Pozdrawiam i trzymam kciuki za pomyślne leczenie!
                        Aśka
                        • agnesm1 Re: ;( 06.12.04, 21:54
                          Różnie bywa z tymi bakteriami - mój lekarz w obawie przed rozprzestrzenieniem
                          sie zakazenia na drogi moczowe zaczal leczenie... no i bakteria sie uodpornila
                          i rozmnozyla i teraz to juz na mus trzeba ja leczyc... zreszta mialam tez
                          niezbyt przyjemne objawy...
                          a z porodem moze byc roznie - u mojej kolezance stwierdzono paciorkowca z grupy
                          B, ktory czasem powoduje zakazenia wewnatrzmaciczne i inne problemy u dzieci,
                          a maly jest caly i zdrowy - a w sumie roznie moglo byc...

                          Agnesm i 31 tyg. Dominik
    • magdek2 Re: Zmagania z enterococcusem faecalisem :( 14.12.04, 20:13
      a mój doktorek dzisiaj stwierdził, ze nie ma się czym przejmować, bo to jest
      bakteria normalnie zamieszkująca pochwę.....a VI stopień czystości wskazuje na
      grzybicę i dostałam dopochwowo nystatynę, a ja już nie wiem co mam o tym
      wszystkim myśleć.... sad
      • agnesm1 Re: Zmagania z enterococcusem faecalisem :( 14.12.04, 22:14
        duzo zalezy od tego ile tej bakteri jest tak i jakie sa objawy...
        moj dzisiaj stwierdzil, ze nie ma po co robic badania kontrolnego,
        bo i tak nawet jak jej nie wykurzylismy to nie moze juz nic podac...
        no i podobno podczas porodu ryzyko nie jest tak duze... choc ja i tak troche
        sie boje...
        Agnesm i 32 tyg. Dominik
        • magdek2 Re: Zmagania z enterococcusem faecalisem :( 15.12.04, 09:02
          hmmmm, nie wiem jak dużo, bo na posiwie ilości nie mam zaznaczonej, jest tylko
          antybiogram, natomiast jakiś szczególnych dolegliwości nie mam, ogladnął szyjkę
          i stwierdził, żebym odpuściła sobie zamartwainie sie tą bakterią, ale pół nocy
          miałam dzisiaj z głowy.... w/g niego podawanie antybiotyków spowoduje
          wyjałowienie organizmu i uodpornienie się bakterii, tak więc biore tylko
          nystatynę na grzybka
    • agnesm1 Skończyłam leczenie, ale... może ktoś pomoże... 19.12.04, 19:26
      Skończyłam 2 tygodniowe leczenie mojej bakterii juz kilka dni temu, ale juz
      teraz obserwuje powrot niepokojacych objawow i w zwiazku z tym mam dylemat...
      i troche sie martwie...
      Lekarz uznal, ze nie ma sensu robic badanie kontrolne... uzasadnia, ze dziecko
      podczas porodu musialoby sie zarazic przez przecieta pepowine, a zreszta bedzie
      mialo kontakt z roznymi bakteriami z mojej skory i w sumie nic nam posiew nie
      da... Nie spytalam co ze mna... co z mozliwoscia zakazenia macicy i krocza po
      porodzie... czym wtedy beda leczyc...
      Martwie sie tym wszystkim i zastanawiam nad konsultacja z innym lekarzem, ale
      roznie moge trafic... jesli trafie na lekarza, ktory mnie zbedzie i powie,
      zebym sie nie martwila, albo nie uspokoi mnie na 100%...
      Dziewczyny może wiecie jak postepuje sie w takich przypadkach...
      stosowalam juz dwa antybiotyki i obawiam sie ze mozliwosci leczenia w ciazy juz
      sa bardzo ograniczone... albo sa nawet wyczerpane... co w takim przypadku...
      co z mozliwoscia leczenia w razie zakazenia okoloporodowego...
      Czekam na Wasze odpowiedzi...
      Moze ktos mnie uspokoi, albo zna jakiegos lekarza z Wroclawia, ktory zleca
      pacjentkm posiewy i zwraca na to uwage...
      Agnesm i 33tyg. Dominik
      • agnesm1 PORADZCIE COS... PROSZEEEEE... 20.12.04, 09:24
        hp do góry, może ktoś jednak coś poradzi... co zrobić...
        • perissa Re: PORADZCIE COS... PROSZEEEEE... 20.12.04, 10:24
          Agnesm - ja bym zrobiła tak: na własną rękę wykonała posiew kontrolny (już) i z
          wynikiem (oraz całą "historią choroby") zasięgnęła konsultacji u innego
          lekarza - hm... też prywatnie. Nie odpuściłabym sobie leczenia. Pamiętaj, że
          polegasz dotychczas na opinii tylko jednego lekarza, a sprawa jest istotna. Po
          porodzie możliwości leczenia będą również ograniczone: antybiotyki matkom
          karmiącym podaje się w zasadzie tylko takie jak kobietom w ciąży... czyli
          augmentin itp. Leczenie noworodka również jest kłopotliwe, ponieważ podanie
          zbyt inwazyjnych antybiotyków łączy się z różnymi skutkami ubocznymi (niestety
          doświadczył tego ciężko mój synek). Nie wierzę więc w zasłanianie się ideą
          leczenia po porodzie.
          Zrób sama kontrolny posiew i w razie pozytywnego wyniku (czyli enterococcus +)
          idź do innego lekarza - prywatnie (to może być wizyta na zasadzie jednorazowej
          dodatkowej konsultacji, nie musi być zmiana prowadzącego ciążę!). Do jakiego,
          nie powiem Ci niestety, chyba, że przyjedziesz do Trójmiasta... smile
          Najlepiej "powęszyć" trochę, żeby - jak już - to pójść do dobrego lekarza
          (oczywiście najlepiej jeśli będzie przyjmował w gabinecie prywatnym, a
          jednocześnie pracował w szpitalu - "szpitalni" lekarze to większa gwarancja
          praktyki... diagnostyka sporej ilości różnych przypadków smile
          Całusy serdeczne, napisz potem co udało Ci się załatwić.
          Perissa.
          • agnesm1 Re: PORADZCIE COS... PROSZEEEEE... 20.12.04, 10:50
            Peri... jeszcze i tak musze ciut poczekac do posiewu, bo minelo kilka dni od
            odstawienia leku, wiec stwierdzilam, ze moze sprobuje zaczac od ukwasnienia
            srodowiska tzn. kwas mlekowy itp. preparaty... popytam tez polozna na szkole
            rodzenia co robic i z kim sie konsultowac moze ona zna jakiegos lekarza, ktory
            moze pomoc... a z tymi posiewami to bol, bo ktos musi pobrac probke a to tez
            czesto jest dosc klopotliwe... mam przyklad mojej kolezanki, ktora trafila na
            zupelnie niezorientowanego w tej dziedzinie i naczekala sie dobre kilka godzin
            zanim lekarz dowiedzial sie jaka prbowke trzeba do badania z zelem czy bez...
            szkoda gadac...
            czekam na wszystkie rady...
            bo boje sie ze tak jak powiedzial to moj lekarz mozliwosci leczenia
            antybiotykami sie mu wykonczyly...
            Agnesm
    • magdek2 Re: Zmagania z enterococcusem faecalisem :( 20.12.04, 15:46
      a ja usłyszałam od drugiego lekarza to samo, skąd te rozbieżności ? czyżby
      lokalizacja w Polsce tak na to wpływała....
      • agnesm1 Z perspektywy czasu... 20.12.04, 21:32
        z perspektywy czasu widze, ze tak sie wlasnie stalo jak Tobie powiedzialo dwoch
        lekarzy... moja bakteria wlasnie sie uodpornila, a nawet rozmnozyla...
        i tylko mam problem... uplawy wrocily - maja bardzo niemily zapach,
        co mnie martwi i bardzo przeszkadza... powiesz brzydko, gdzie sie nie obracam
        czuje ten niemily zapach sad
        wiec nawet bez powtornego posiewu wiem, ze walka sie niepowiodla...
        moj lekarz powiedzial, ze pomyslimy jak przyjde na kolejna wizyte 3 stycznia...
        moze cos pomoze zakwaszenie srodowiska lub tantum rosa... jak to sie mowi
        tonacy brzytwy sie chwyta...
        sad
        Agnesm i 33 tyg. Dominik
        • magdek2 Re: Z perspektywy czasu... 21.12.04, 10:14
          ja sobie mówię, że będzie dobrze bo musi być.... ja ide dopiro 4 stycznia i
          wtedy pewnie ogladnie i cos może postanowi po następnym wymazie albo znowu nic
          nie postanowi, jak będziesz coś wiedzieć to napisz.... smile
          • agnesm1 do magdek2 21.12.04, 10:44
            Na 100% bedzie dobrze... ja nie mialam objawow jakis nieporzadanych jak
            zaczynalam leczenie, a po leczeniu mam, wiec zostaw je lepiej w spokoju wink
            ewentualnie pomysl o tej metodzie ktora ja stosuje od wzoraj, a wyczytalam o
            niej na naszym bocianie... zakwaszenie srodowiska pochwy - hamuje sie wtedy
            rozwoj bakterii... kupilam sobie lactovaginal i emulsje choc moze lepszy plyn
            ginekologiczny lactacyd (obydwa maja w skladzie kwas mlekowy)... mnie lekarz
            mowil o tantum rosa, ale to zastosuje jak skoncze lactovaginal...
            Pozdrawiam
            Agnesm i 33 tyg. Dominik
            • perissa Agnesm 21.12.04, 12:30
              Agnesm, przyszło mi coś do głowy. Może to jednak nie Twoja "ulubiona" wink
              bakteria daje o sobie znać? Ostatnio byłam u ginekologa z bardzo
              nasilonymiupławami i naprawdę przykrym zapachu (to były jedyne objawy, które
              odczuwałam, żadnego świądu itp.) i okazało się... że to po prostu stara
              znajoma... grzybica! I fakt, stosuję już od kilku dni globulki przeciwgrzybicze
              (Dafnegin) i upławy znacznie się zmniejszyły, przykry zapach również. Weź i to
              pod uwagę - może?
              Całuski,
              Perissa.
              • agnesm1 Re: Peri... 21.12.04, 14:46
                Problem polega na tym, że mój gin po pierwszej serii antybiotyków właśnie
                leczył u mnie grzybice - najpierw nystatyna potem droższym lekiem gyno-
                pevaryl... uplawy byly dalej po leczeniu i wtedy jak zrobilam posiew wyszla mi
                moja znajoma... (nie wiem tylko czy na posiewie zaznaczyliby grzybki - choc
                watpie zeby byly tam jeszcze po ponad 3 tyg. kuracji...)
                A uplawy troche ustapily jak bralam antybiotyki ale po leczeniu wrocily...
                coz sprobuje jak juz pisalam metod łagodniejszych, a 3 stycznia gin bedzie sie
                glowil coz poczac...
                Agnesm i 33 tyg. Dominik
                • magdek2 agnesm 21.12.04, 16:01
                  dzięki, lactacydem myję się juz cała od dawna zgodnie z zaleceniem ginka,
                  lactovaginal brałam po globulkach z antybiotykiem na inną bakterię, która
                  właśnie nie dała sie wytłuc i ma sie dobrze.... a teraz nystatyna, ten moj
                  podejrzewa grzyba na podstawie stopnia czystości, bo robilam i posiew i czystość
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka