Dodaj do ulubionych

SZEW NA SZYJCE

12.11.05, 14:32
Witajcie! Niestety moja ciąza też jest zagrożona i muszę leżeć. Zewnętrzne
ujśćie szyjki powoli otwiera się -wewnętrzne na szczęście jest zamknięte -
prawdopodobnie czeka mnie zakladanie szwu na szyjkę macicy i mam pytanie:
jak wygląda sam zabieg, czy jest wykonywany w znieczuleniu i czy
normalnie "funkcjonujecie" po takim zabiegu. Z góry dziękuję za pomoc i
pozdrawiam.

simply-baby.net/tickers/pregimage.php?id=7246
Obserwuj wątek
    • plosia Re: SZEW NA SZYJCE 12.11.05, 20:46
      Witam
      Miałam szew na szyjce zakładany przy 2 ciążach.Pierwszą przeleżałam 7 m-cy w
      łóżku-lek prowadzący powiedział że mam tylko chodzić do łazienki.Przy drugiej
      ciąży lek.prowadzący (inny) powiedział,że szew zakłada się po to żeby kobieta
      mogła chodzić.Tak więc wszystko zależy od prowadzącego ale napewno będziesz
      musiała się oszczędzać i wiecej leżeć niż chodzić.
    • malgosiek2 Re: SZEW NA SZYJCE 13.11.05, 09:17
      Zabieg jest wykonywany w szpitalu pod krótkom znieczuleniem ogólnym.
      Po zabiegu przebywasz kilka dni w szpitalu i lekarze moga zastosować
      tzw.tokolizę czyli kroplówki hamujące ew.czynność skurczową macicy jaka może
      wystąpić po zabiegu ze względu na ingerencję.
      Po kilku dnaich wypisują do domu i możesz normalnie chodzić,ale nie forsować
      się i nie wiadomo co robić.Tak więc raczej oszczędzający tryb życia.
      Czasami lekarze jeszcze dają leki przeciwskurczowe.
      pzdr.Gosia
    • ariana1 Re: SZEW NA SZYJCE 14.11.05, 09:47
      Czy mozesz chodzić czy leżeć, to zależy od stanu szyjki przed i po zabiegu.
      Niektóre kobiety muszą leżeć plackeim i tak mimo szwu, bo szew może nie
      trzymać.
    • julienx Re: SZEW NA SZYJCE 15.11.05, 19:37
      Jutro mam zabieg. Po powrocie ze szpitala napewno dołożę swoje 5 groszy...
      • julienx Re: SZEW NA SZYJCE 22.11.05, 11:48
        Ponieważ obiecałam, że dam swój komentarz po powrocie ze szpitala:
        Szew założyli mi w szpitalu praskim w Wawie 6 dni temu w 15 tc.
        o 7.20 przyjechałam na izbę przyjęć, a o 9:40 zabrali mnie na salę operacyjną.
        Pod narkozą w ok. 40 min. operacji założyli mi szew.
        Zaraz po wybudzeniu bolało (taki rozrywający ból, trochę jakby z parciem na
        pęcherz), dostałam kroplówki rozkurczowe i zastrzyk przeciwbólowy i było po
        bólu.
        Trochę krwawiłam. Jeszcze przez nastepne dni schodziła taka brunatna, brzydka
        krew (bardziej plamienie). Ze szpitala wyszłam po 4 dniach leżenia. Dostałam 30
        dni zwolnienia i prikaz, że mam bardzo się oszczędzać wiecej leżeć nić chodzić,
        tyle co koło siebie robić. Żadnego sprzatania, dlugich spacerów, siedzenia...a
        broń boże dźwigania.
        Mam nadzieje, że szew i oszczędny tryb życia pozwolą mi donosić ciąże do końca
    • ula.sz Re: SZEW NA SZYJCE 19.11.05, 11:36
      We wrześniu 2005 urodziłam synka w 6 miesiącu ciąży, ponieważ moja słaba szyjka
      (bez szwu) nie wytrzymała. Będąc w ciąży pracowałam, prowadziłam normalny tryb
      życia, ponieważ według lekarzy było wszystko w porządku, żaden lekarz nie
      powiedział mi, że mam słabą szyjkę i że jest zagrożenie, że urodzę wcześniej.
      Po porodzie poszlam do ginekologa, który przyjmuje w klinice przy ul. Łuckiej i
      dopiero tam dowiedziałam się, że mam słabą szyjkę, i że przy następnej ciąży
      muszę mieć założony szew i się oszczędzać, nie pracować, nie przemęczać się,
      chodzić będę mogła, ale najwięcej leżeć.
      • czarna.czarna Re: do ula.sz 19.11.05, 13:02
        napisałam do ciebie maila odpisz mi jeśli mozesz proszę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka