Dodaj do ulubionych

Krwiak - powiedzcie co wiecie...

01.05.06, 18:14
Kochane, zeszly rok fatalny - dwa poronienia 9 i 11 tydz. Teraz znowu jestem
w ciazy i znowu problemy... Obecnie 8tydz1dz - Malenstwo ladnie przyrasta i
serducho mocno bije. Biore dopochwowo progesteron 600 mg dziennie. Niestety
krwawie od 6 tyg. Byla tygodniowa przerwa i teraz od wczoraj znowu sie
zaczelo. Lekarz wypatrzyl dzisiaj na USG 3,5 cm krwiaka i to on jest
przyczyna krwawien. Na szczescie nie jest umiejscowiony bardzo blisko
Malenstwa (18 mm). Nie wiem co dalej ... kazal odpoczywac - to odpoczywam.
Jakie szane na to ze to cholerstwo sie wchlonie? i jakie zagroenie skoro
Fasolka ma prawie 2 cm a krwiak 3,5 cm? mozecie mnie gdies odeslac lub cos
powiedziec nt roznych scenariuszy takiej sytuacji? pozdrawiam serecznie
Obserwuj wątek
    • luizza Re: Krwiak - powiedzcie co wiecie... 01.05.06, 23:14
      Poszukaj tematycznie wątków o krwiakach, tam dziewczyny opisują różne sytuacje.
      U wielu krwiak się wchłonął po ok 2 tyg. leżenia. U mnie krwiak pękł (oderwał
      się) w 6 tyg. ciąży. Nie wiem jaki był duży, bo nic o nim nie wiedziałam, byłam
      pewna, że to poronienie (obfite krwawienie z wydaleniem jakichś skrzepów). W
      szpitalu stwierdzono też niewielkie oddzielanie się kosmówki, ale dziecko
      przeżyło. Krwiak, który się nie wchłonie lub nie wydali może spowodować
      oddzielenie sie łożyska.
      • emania29 Re: Krwiak - powiedzcie co wiecie... 02.05.06, 10:46
        Ja miałam krwiaka w pierwszej ciąży ok 2cm. To jest inaczej rozwarstwienie
        kosmówki i w tym miejscu robi się krwiak. Lekarstwa na to nie ma oprócz leżenia
        bo chodzenie podrażnia krwiaka i stąd krwawienie. U mnie zaczęło się w 6tc
        lekkim plamieniem a w 7tc troche większym i tak do 12tc. Brałam duphaston 3x2,
        nospe i raz na tydzień zastrzyk (w sumie 4) Caprogest. Krwiak się wchłaniał z
        każdym tygodniem i później po nim nie było śladu. To często się zdaża ale
        trzeba naprawde solidnie poleżeć.
        pozdrawiam
      • dzwoneczek-malutki Re: Krwiak - powiedzcie co wiecie... 06.05.06, 15:25
        Luizzo, mam do ciebie pytanie,
        też mam (miałam) krwiaka w 5 tyg. ciąży, po krwawieniu zrobili mi usg i
        dzidziuś miał ok.5mm a krwiak 2X2cm, więc duży.
        Wczoraj, po 11 dniach od tego krwawienia wypłynęła ze mnie brunatna maź (jakby
        stara krew) w ilości +- 1 łyżki, czy miałaś podobnie?
        Czy to mógłbyć ten krwiak? USG mam za 4 dni.
        Lekarze mówili, że krwiak powinien się wchłonąć, ale nie mówili, że może się
        wydalić? Nie mam żadnych skurczy ani bólu brzucha a krwotok był spowodowany
        kopnięciem mnie w brzuch przez synka, którego przewijałam sad((
        Czy ktoś miał podobnie? Co mówią inni lekarze?
        pozdrawiam,
        dzwoneczek-malutki
    • irmeline Re: Krwiak - powiedzcie co wiecie... 04.05.06, 12:52
      Dostalam naglego krwotoku w szostym tygodniu ciazy. Bylam pewna, ze poronilam i
      wylam cala droge jadac do szpitala. Na sczescie na USG zobaczylam bijace
      serduszko! Od tego momentu lezalam w szpitalu przez ponad 3 tygodnie, w tym
      pierwsze dwa dni zupelnie plackiem - nawet na siku nie wstawalam. Krwiak byl
      duzy - trzy razy taki jak dziecko i bylo b. duze ryzyko, ze gdy sie "ewakuuje"
      to pociagnie a soba mala. Na dodatek kosmowka ju sie lekko naderwala (stad
      krwotok). P{ocieszajace bylo to, ze krwiak znajduje sie na przeciwleglej
      scianie lozyska w stosunku do dziecka. Bralam duphaston 2 razy dziennie i no-
      spe. Krwiak wchlanial sie bardzo powoli, ale w 13 tygodniu ciazy wreszcie
      zniknal. Potem wszystko bylo juz dobrze, ale ja przez cala ciaze uwazalam na
      siebie i zostalam na zwolnieniu.
      • luizza Re: Krwiak - powiedzcie co wiecie... 05.05.06, 07:05
        A ja mam pytanie, może wiecie czy po tym jak miałam jeden krwiak to jest
        większe prawdopodobieństwo pojawienia się kolejnego lub odnowienia się tamtego
        (w tej samej ciaży). Martwię się tym, bo ja akurat musiałam wrócić do pracy po
        3 tyg. od krwotoku. Nie czuję się najlepiej, w międzyczasie pojawiły się
        jasnobrązowe plamienia (2 dni i minęły). Biorę też duphaston (2x1) i mam
        poczucie winy, że znowu będę musiała iść na zwolnienie.
        • zaisa Luizza... 06.05.06, 16:14
          Luizza - przede wszystkim nie myśl o zwolnieniu z poczuciem winy. Nie chodzi
          przecież o żadne Twoje widzimisie tylko być może o życie dziecka. Jeżeli
          źle/niepewnie się czujesz, jak najbardziej zostań w domu. Wielu lekarzy jest
          zdania, że sam fakt wspomagania ciąży hormonami jest powodem do przebywania na
          zwolnieniu, bez dodatkowych "atrakcji", które przecież miałaś/masz. W tej chwili
          najważniejsi jesteście Ty i Dzieckosmile
          W samej kwestii krwiaka - nie mogę pomóc. Akurat to jak na razie na nas nie
          padło. Nie przypominam sobie, by któraś z dziewczyn pisała o takim
          prawdopodobieństwie.
          Dbaj o siebie. Życzę wszystkiego dobrego, spokoju i uśmiechusmile
          • sarunia21 tutaj macie wątek o krwiaku 07.05.06, 16:03
            hejka nic sie nie martwcie krwiak to bardzo czesta dolegliwosc w ciązy tutaj
            macie linka i posty dziewczyn ktore miały krwiaki ja tez miałam w 13tyg teraz
            jestem w 25tc i jest wsyztsko super

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=17937535
            • jbar2 Re: tutaj macie wątek o krwiaku 08.05.06, 01:02
              ja tez przez to przeszlam.
              Lezalam od 8 tyg - 14 tyg. Krwiak raz sie powiekszal raz wchlanial, bylam w
              totalnej rozsypce , nie wiedzialam czy cieszyc sie juz z tej ciazy czy nie.
              Naprawde w wiekszosci przypadkow to sie wchlania. Jedyna rada na to jest
              lezenie i progesteron (luteina, duphaston). Nic wiecej niestety nie wymyslono.
              Jestem teraz w 15 tyg i juz w miare sie uspokoilam.
              A doatawalam na glowe ze strachu naprawde. w dodatku mam 8 mc Zosie wiec
              lezenie bylo trudne ale jakos dalam rade.
              Naprawde rozumiem i wiem ze pocieszenia malo daja.
              Ale to jest naprawde czesta przypadlosc. i musi byc dobrze. koniec kropka.
    • hejjkum Re: Krwiak - powiedzcie co wiecie... 13.05.06, 20:24
      kochane, to wredne cholerstwo sie wchlonelo po dwoch tygodniach. hurrrrraaaaa
      jestem taka szczesliwa. Wiem, ze sie moga odnawiac itd itp, ale miejmy nadzije,
      ze wszystko bedzie ok. duzo sobie odpoczywam, choc to ciezkie bo mam 2,5 letnia
      coreczke smile Maluszek w piatek mial 3 cm - 9tc5d. cudownie bije serduszo i
      rosniemy sobie dalej razem smile caluje Was i trzymam za Wasze Fasolki i za Was
      kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka