Witajcie,
chciałabym zapytać o Waszą opinię. Jestem w 24 tc (23 skończone)i od samego
początku moja szyjka jest za krótka i ogólnie "nie taka"

Zawsze jest
badana bad zewn ( i tu jest kiepsko) i poprzez usg ( tuponoć lepiej). Dzis
wyszłam z wynikiem - długość 25 mm. Wlaściwie mam sobie wybrać co wolę- szew
czy pessar...
Może są tutaj dziewczyny które miały założone jedno i drugie i potrafią się
wypowiedzieć?
"Za" pessarem przemawia- łatwość zabiegu, mała liczba powikłań. Przeciw- jak
się zacznie rozwieranie wewn to i tak nic nie pomoże, może się zsunąć, cena
"Za" szwem- wydaję się być najbardziej pewny, przeciw- zabieg pod narkozą
(?!), ew. uszkodzenia szyjki...
Nie wiem.... Poradźcie, napiszcie coś od siebie... Pocieszcie...