Dodaj do ulubionych

do leżących

13.11.06, 13:57
Jak sobie radzicie? Jak psychicznie znosicie leżenie?
Mi jest,nie ukrywam, bardzo ciężko, nie wiem,czy to od tego, ale popadam w
depresję, na którą cierpiałam przez kilk lat p.ciążą, bardzo się boję,co
dalej....
A jak z Waszymi kręgosłupami, mnie boli ja diabli,a ćwiczyć nie wolno...
Boję się też,że strasznie dużo przytyję-mam skłonności o tycia...uncertain staram sę
jeść nie więcej niż 2 tys.kcal,ale nie wiem,czy i to nie jest za dużo jak na
totalne nicnierobienie...
Jak u Was?
pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • moni_30 Re: do leżących 13.11.06, 18:55
      Ja też niestety muszę leżeć i też cierpię z tego powodu. Do tego wszystkiego mam
      okropne mdłości i bardzo często coś podjadam (co prawda w małych ilościach) aby
      nie dopuścić do uczucia pustego żołądka, co potęguje mdłości. Ale bardzo się
      boję że sporo przytyję. Ale czego nie robi się dla tego maluszka?
    • sorellka Re: do leżących 14.11.06, 11:46
      Ja też leżę od 8-go tygodnia, obecnie jestem w 16. Będę leżała do końca.
      Poprzednią ciążę przeleżałam od chyba 5 miesiąca. Jest trudno,mam kryzysy,mam
      wszystkiego i wszystkich dość. Jednak chcę zrobić wszystko co mogę,a moge leżeć
      i brać leki, dla mojego maleństwa. Wiem, że przed nami długa i ciężka droga,bo
      chyba nikomu tak jak leżącemu nie wydłuża się każdy dzień i godzina. Ale wiem
      też że leżenie się opłaca,przynosi nagrodę o jakiej nam sie nie śni. Mam
      wspaniałego 2 letniego synka i teraz też czekam na mój Skarbsmile Warto.
    • sorellka Re: do leżących 14.11.06, 11:50
      I dziewczyny nie przejmujcie się wagą. W poprzedniej ciąży przytyłam 20 kg i
      szybciutko zrzuciłam po ciąży.Ważyłam nawet 5 kg mniej niz przed zajściem.
      Teraz jem normalnie i jak mam na coś zachciankę, to to po prostu jem i tylesmile
      • niunka24 Re: do leżących 14.11.06, 15:09
        sorellka, dzięki.
        I dziękuję za pocieszenie, że to przynosi oczekiwany skutek, że to się naprawdę
        opłaca...wink)
        Czasami, jak mam skurcze, boję się, że to i tgak nic nie da, mam straszne
        kryzysy... Życzę Ci wytrwałości!
        Co o wagi,pewnie masz rację...ale trochę się boję,że mnie będą wywozić dźwigiem
        na poród,hihihsmile))
        Pozdrawiam Was, dziewczyny!
    • zaisa lezalam - synek spi za sciana:) 14.11.06, 15:58
      Poczatek ciazy - od 5 tyg - plamienia. Po srodku moglam troche sie poruszac, ale
      bylam zdechlak. Potem - problemy z szyjka - lezenie juz do konca. Synek urodzil
      sie w 37 tc. Fajny chlopak z niego (miesieczny).
      Nie wiem, czy to pociecha - wyszla mi jeszcze cukrzyca ciazowa. Na diecie
      zblizonej do cukrzycowej przestalam przybierac na wadze praktycznie od pol.
      ciazy. Na szczescie Maly rosl, choc kolosem nie byl i nie jest. Ale gdyby
      urodzil sie w terminie wazylby 3kg i troche - czyli jak normalny noworodek.
      Cukrzycy nie zycze - lepiej pozniej zrzucac kilogramy. I po drodze jest strach -
      czy aby na pewno cos ekstra nie nawala, skoro nie przybieram na wadze.
      Niestety, albo na szczescie, w naszej sytuacji naprawde warto lezec.
      Powodzenia.
      Aha - probowalam wyszywac - kiepsko szlo, rysowac - tracalam bok brzucha reka i
      to mi przeszkadzalo, szydelkowac - lepiej nie mowic o efektach - z tego, co
      mialo byc kocykiem, moglabym zrobic koniowi opaske na glowewink Ale bylam raczej
      na biezaco z "M jak milosc"wink
      Trzymajcie sie dziewczyny

      Ps. Niunka - jakie totalne nicnierobienie? Ciaza jest porownywana do wspinaczki
      wysokogorskiej. Tylko Ty nie masz przerw na odpoczynek, jak alpinisci czy inni
      taternicy.
      • niunka24 Re: lezalam - synek spi za sciana:) 14.11.06, 16:13
        zaisa - dziękuję.
        takie słowa potrzymują na duchu.
        naprawdę
        pozdrawiam Ciebie i synka
        (u mnie też chłopczyk rośie w brzuchusmile )
        co do moich zdolności manualnych....nawet krowie nie odważyłabym się zrobić
        kocykasmile)))))
        • zaisa Re: lezalam - synek spi za sciana:) 22.11.06, 23:17
          Krowie na pewno bym nie probowala - duze stworzonko a ja nie moglam takiego
          malego na niemowlaczka... wink
          • cytrusowa Re: lezalam - synek spi za sciana:) 28.11.06, 15:25
            prosze bardzo, ja jestem takim przykladem - od 27tc leze w szpitalu i jesli nic
            sie nie zmieni, to wypisza mnie dopiero w 34.
            powod lezenia to skracajaca sie szyjka, infekcja i bakterie na zyjce plus skorcze.
            bylismy juz przygotowani na cc, papiery podpisane itp.
            na szczescie udalo sie powstrzmac wszystko poza skracajaca sie szyjka, tydz temu
            miala 1,8 cm ale zamknieta.
            i wiesniaki nie chca mnie puscic do domu.
            wiec na wlasne zadanie wychodze na weekendy i zdecydowanie lepiej mi w domu, bo
            maz mnie pilnuje, leze wiecej niz tutaj i jest lepiej.

            wczesniej, na pocz ciazy mozna powiedziec ze tez lezalam ale nie zagrozona
            ciaza, tylko z powodu fatalnego samopoczucia. mialam isc do szpitala ale wolalam
            przeczekac w domu - wydawalo mi sie, ze wraz z 3mcem mi przejdzie. zycie jednak
            zweryfikowalo moje poglady, i zle samopoczucie przeszlo mi wraz z rozpoczeciem
            6mca. moglam wtedy odstawic czopki p-wymiotne i zaczac cos jesc, by waga
            nadrobila to, co spadlo przez te 6 mcy.

            niestety nadal wagowo nie jest dobrze, bo bardzo malo przytylam, ale za to
            dzieci rosna, a to najwieksza radosc.
            powiem wam, ze mam momenty iz czuje sie wyrodna matka, bo naprawde mam dosc
            lezenia w szpitalu - szczegolnie gdy nic sie nie dzieje i lezec mozna rowniez w
            domu.
            no ale coz....
            • olcialew1 Re: Czesc Cyrtusowa 29.11.06, 07:00
              Widze, ze tez skaczesz po forach smile
              Ja tre lezakje tylke, ze w domu. Skorcze mama dalej ale mniej przez to lezenie,
              szyjka wydluzyla sie i dalej jest na 4 cm. Dochodzilam juz do 30-stu skorczy na
              daziec teraz srednio 5. Mam robin test co 2 tyg. na obecnosc protein, ktore
              przepowiadaja porod w ciagu najblizszych 2 tyg. Jak na razie negatywny.
              Wszelkich bakterii u mnie brak.
              Wczoraj na usg Julka wazyla 730 a 4 tyg. temu 360 takze tyje moja dziecina i na
              zdrowie jej.
              Dostalas sterydy dla Motyli? Ja bede musiala isc do szpitala na sterydy jezeli
              test na proteiny wyjdzie pozytywny.
              Trzymaj sie, oby do nastepnego weekendu w domu.
              • cytrusowa Olcialew1 29.11.06, 21:31
                ty mnie tu nie stresuj ty sledzeniem, tak? no! smile

                odpoczywaj, odpoczywaj, to procentuje. jak juz wiesz szyjka przestala mis ie
                skracac i ma obecnie 2 cm!

                sterydy dostalam gdies okolo 28tc, gdy bylo realne zagrozenie porodu.

                a z tymi proeinami to nie wiedzialam......

                wy sie tez trzymajcie
                i wszystkie lezace rowniez!!!!!byle do konca......
                • olcialew1 Re: Olcialew1 29.11.06, 22:52
                  No co nudze sie to sledze, nie? smile)) Super, ze szyjka 2 cm. obu jeszcze pare
                  tygodni. Pomysl sobie, ze ja mam przynajmniej 12 tyg. jeszcze do przelezennia.
                  U Was nie robia tego testu, nazywa sie fFN czyli FETAL FIBRONECTIN.
                  W Polsce o tym nie slyszeli z tego co wiem. Zapytaj sie u siebie, mysle ze to
                  dla Ciebie idealne rozwiazanie. Negatywny test nie wiaze sie z pozwoleniem na
                  wstanie w lozka no ale daje jakis komfort psychiczny. Ja pomimo negatywnego
                  wyniku musze dalej lezec bo nigdy nie wiadomo. Jak laze to mam wiecej
                  skorczybykow i szyjka sie skraca.
                  Nie wiem czy mowisz po angielsku ale wstawiam link o info:
                  www.sidelines.org/articles/preterm-labor/index.cfm#treatments
                  Na broszurce u mojego lekarza bylo napisane, ze ten test daje 98% pewnosci co
                  do rezultatow. Jezeli wychodzi pozytywny to rodzisz w ciagu nastepnych 2 tyg.
                  max, jezeli nie to za 2 tyg. powtarzaja.
                  Trzymaj sie Cytus i szyka niech tez sie trzyma.
    • sorellka Re: do leżących 14.11.06, 21:18
      Ja też oczekuję chłopaczkasmile w ramach urozmaiceń oprócz książek, Tv itp
      wymysliłam nawet że się nauczę wszystkich stolic świata z atlasusmilełącznie z
      wszystkimi wyspamismile ale podobnie jak hafty i szydełka szybko atlas poszedł w
      kątsmile
      • niunka24 haha,leżenie odmóżdża? 14.11.06, 21:38
        coś tak czuję.
        Od TYGODNIA uczę się nowych słówek z angelskiego i idzie mi to jak po grudzie,
        koszmaruncertain

        a tak bym chciała nie tracić czasu....sad(
        • monia761 Re: haha,leżenie odmóżdża? 14.11.06, 23:16
          Najgorsze sa początki.Dla mnie to był koszmar-tym bardziej,ze nie byłam
          przygotowana na tą ciążę.Wcześniej poroniłam długo wyczekiwaną ciążę,wiedziałam
          już ,ze to bedzie synek...Baaardzoo długo nie mogłam dojść do siebie.W końcu
          postanowiłam wrócić jakoś do zycia-rozpoczęłam nowe studia,wybierałam się na
          egzotyczną wycieczkę-i nagle buuum-ciaża.Nie mogłam w to uwierzyć,tym
          bardziej,ze stosowałam antykoncepcję...Po prostu przyśniło mi się,ze mam
          nigdzie nie lecieć bo jestem w ciązy i już!!!!Kilka testów raczej nie
          kłamałosmile)))Byłam w szoku,potwornie się byłam,miałam mieszane uczucia choć tak
          bardzo pragnęłam dziecka.Wkrótce(7tc)zaczęły się plamienia,a zaraz potem -
          krwotoki...W szpitalu pomimo leków,zastrzykow krwawienia nie udało się
          zatrzymać.Wypisano mnie do domu,z nakazem lezenia(plackiem)i nie dawano złudzeń
          co do utrzymania ciąży.Ja także w to nie wierzyłam.Byłam
          zła,leżałam,płakałam,szkoda mi było studiów,podróży,bo to przecież na
          nic....Ale tak sobie leżałam,leżałam,przeczytałam setki książek,na forumie non
          stopsmile))),a dzidzia rosła i rosła pomimo wszelkich dolegliwości...Jak już
          dowiedziałam się,że przyczyną był gigantyczny krwiak,ze wchłania się,ze
          maleństwo jest zdrowe to leżałam z przyjemnością.Łóżko zostało moim
          przyjacielem,po prostu wiedziałam,ze tak musi być i koniecsmile))Czasem mąż
          zanosił mnie do samochodu i woził wieczorem po mieście bym mogła zobaczyć jak
          fajnie jest przystrojone w święta,zebym zobaczyła ludzi,sklepy...kurcze ale
          miałam frajdębig_grinDDDD .Oczywiście po drodze miałam skurcze,skracającą się szyjkę
          i resztę tych okropnych dolegliwości...litry łez...lezenie do samiutkiego końca
          ciązy...ale wiecie-dziś mój skarb ma 1,5 roku,i jest największym cudem na
          swiecie,i nie załuje ani minuty jednej minuty przeleżanej w łózku,uwstecznienia
          się(tak,tak-wciągałam z nudów wszystkie,nawet najgłupsze seriale-i nie mogłam
          doczekać się następnych odcinków),33 kg(waga wyjściowa 49)-och te
          czekoladkismile))).Ach jak dziś pomyslę,ze miałam czas na to wszystko-bo dziś nie
          mam na nicsmile)))))Powodzenia dziewczyny,oby do przodu,nie jest tak zle,a jaka
          potem czeka Was nagrodasmile)))))
    • sorellka Re: do leżących 15.11.06, 09:57
      dzięki Monia za słowa wsparcia.Mam dokładnie te same komplikacje co Ty, krwiak,
      oderwanie kosówki do połowy(na szczęście dzięki leżeniu już przyrosła,a też
      szanse dawali mi minimalne), skracająca się szyjka i skurcze. Mam nadzieję, że
      tak jak Ty dotrwam do końca.
      • monia761 Re: do leżących 15.11.06, 11:58
        Dotrwaszsmile)))Zobaczysz jak szybko ten czas zleci.Trzymam za Was kciukismile))
        • luxfera1 Re: do leżących 15.11.06, 12:29
          kiedy to bylo moje leżenie?prawie 2 lata temu
          co prawda od 28 czy 29 tygodnia ale ciężko było
          przeczytałam tony ksiażek a dzisiaj kiedy patrze na synka...połozyłabym sie
          nawet na 2 lata by Go miec

          powodzeniasmile
    • gazunia Re: do leżących 15.11.06, 23:15
      Ja też leżę a jestem dopiero w 5 tygodniu, pierwszy trymestr leżący jak
      malowanie, z córką bylo identycznie. Najgorszy jest ten potwornie dłużący się
      czas, dotąd myślałam, że doba trwa zdecydowanie za krótko - zmieniłam zdanie!
      Uściski dla wszystkich leżących, a wagą nie martwię się, gorzej z myślami, czy
      będzie dobrze.
    • mbkow Re: do leżących 16.11.06, 20:48
      jak piszesz na forum, znaczy, ze lezysz w domu, a to naprawde super fajnie wink o
      ile cos moze byc fajne w takiej sytuacji... wink no bo mozna tez lezec w
      szpitalu, a to kicha to-tal-na. najwazniejsze: jezeli kaza lezec, to lez, bardzo
      na siebie, znaczy na dzidzie, uwazaj. pierdolami typu waga sie nie przejmuj. a
      plecy bola, na to sie nie poradzi nic smile ogolnie ciaza to nie wakacje wink))
      pozdr, monika
    • luska111 Re: do leżących 21.11.06, 10:06
      Witam was!!!
      Ja tez leże od samego początku ciąży.Na początku były plamienia potem
      krwawienia,pobyty w szpitalu i wiele wiele rzeczy jeszcze po drodze.Teraz
      jestem w 18 tc i jeszcze duzo przede mna.Nigdy nie przypuszczałam ze lezenie
      może być takie męczące ale co zrobic...przecież to dla dobra dziecka.Nudze sie,
      czasami wpadam w depresje i czekam co jeszcze może mnie czekac bo z tego co
      mówią lekarze przy mojej ciąży jeszcze duzo sie moze zdarzyć.Pozdrawiam
      wszystkie leżące.Nie jestescie same
      • aga1471 Re: do leżących 07.12.06, 14:50
        Witam
        Na tym watku jestem po raz pierwszy, chociaz przygody z poronieniem już miałam.
        Mam juz córeczke, ktora dodaje mi sporo wiary i siły. Obecnie tez jestem w
        ciazy, lekarz nie jest w stanie jeszcze okreslic ktory tydzien, chociaz na usg
        widac juz bijace serduszko (wychodzi tak gdzies 8-9 tydzień). Od dwóch tygodni
        tez jestem leżąca. Nie mam porannych mdłości, w ciagu dnia nie chce mi sie
        jeść, ale jak zbliza sie nocka to zaczyna sie ssanie, w nocy budze sie i
        podjadam. Czy mozecie mi powiedziec czy tez macie takie bole jakby skurczowe
        przed porodem. Ta ciąza jest dla mnie bardzo ważna, w zeszłym roku miałam dosc
        powazne poronienie w 9 tyg, zabieg szpital, bardzo sie boje. Nie do konca jest
        tak ze moge sobie pozwolic na lezenie plackiem bo jak zostaje w ciagu dnia sama
        to musze wstawać. Dzisiaj ide do lekarza. Fakt ze lezenie w takiej sytuacji
        jest bardzo męczące.
        pozdrawiam
        aga
        • laryska Re: do leżących 12.12.06, 23:18
          czesc, ja tez leze....od 5 tygodnia...mialam krwiaka olbrzyma i odklejona
          kosmowke powyzej 50 %. Dzisiaj junior jest juz duzy i ladnie "przyklejony".
          W szpitalu nie dawali mi szans a jednak...

          pobolewa mnie niestty brzuch, mam skurcze...wiec leze nadal....i biore leki...

          ale wiecie co? znalazlam sobie sporo zajec i nawet mi sie nie nudzi.
          Tlumacze sobie ze to dla dobra dzidzi, poza tym odpoczywam sobie od pracy,
          snuje plany na przyszlosc, ogladam tv i wlasciwie nie chce mi sie wychodzic, bo
          za oknem zimnosmile

          Trzymajcie siesmile
        • niunka24 Re: do leżących 13.12.06, 16:03
          aga,ja ma skurcze, od, ok8 tyg,a jestem w 30. Mdłościami się nie martw,że nie
          ma,ja też ich nie miałam prawie wcale,za to teraz mam!uncertain
          nie martw się, na pewno będzie dobrze. Leżenie jest męczące, wiem...uncertain
          Ja staram się też mieć zajęcia, ale są dni,że po prostu leżę i praktycznie nic
          nie robię. Wszystko mnie męczy i często źle się czję....ale staram się nie
          tracić całkowicie czasusmile Czasami się udje.
          Pozdrawiam leżące
        • sylwia_0111 Re: do leżących 14.12.06, 14:05
          Witam
          Ja tez leze, mozna tak powiedziec bo raczej sobie chodze po domu, bo juz nie
          moge, a leze dopiero od 2 tyg. Staram sie nic nie robic na ile to mozliwe bo
          mam 2 letnia coreczke, a maz pracuje wiec nie zawsze sie da, ale staram sie.
          Takie czynnosci jak umycie kilku naczyn czy zebranie zabawek chyba nie
          zaszkodzi w koncu sie przy tym nie mecze. A tak wogole to jestem dopiero w 7
          tygodniu ciazy ale od 5 mam male plamienia, biore leki, nawet jest troszke
          lepiej ale plamienia sie nie skonczyly.Z poprzednia ciaza tez tak mialam ale
          trwalo to ok tygodnia i samo przeszlo bez lekow i lezenia. Jestem juz zmeczona
          psychicznie, a najgorsza jest ta niepewnosc, jak to sie skonczy.Bo pierwsza
          ciaza skonczyla sie poronieniem w 3 mcu i oczywiscie plamienie mnie nie
          opuszczalo, strasznie sie boje. Ja do lekarza ide jutro i zobaczymy co mi
          powie, a tymczasem trzymajcie sie kobiety, trzymam kciuki za was i za siebie i
          za nasze malenstwa oczywiscie.
          • niunka24 Re: do leżących 14.12.06, 20:11
            syliwa_0111, powodzenia, trzymam kciuki za maleństwo!
            Wiesz, a mi ginka powiedziała,że jedną z najgorszych czynności jest właśnie
            mycie naczyń, bo trzeba długo stać w jednej pozycji. Nie chodzi o zmęczenie,
            ale m.in nacisk na szyjkę. Kazała unikać wszystkich pozycji
            długotrwałych,mówiła,że lepiej trochę pochodzić,położyć się,znów wstać na
            chwilę..Nie wolno mi stać przy garach, sidzieć przy kompie (dlatego sobie leżę
            z laptopemsmile) ), itp.
            Ja mam wprawdzie zupełnie inne dolegliwości, ale wydaje mi się,że jeśli chodzi
            o leżenie,to pewnie zalecenia mogą być podobne i chodzi o to samo.

            Trzymam kciuki za Was!smile
            pozdrawiam!!
            • aga1471 Re: do leżących 18.12.06, 16:34
              Witam
              Mija 4 tydzien jak musze leżeć (to juz 11 tyg.), fakt ze od czasu do czasu
              pochodze sobie po domku. Ostanio dobrze sie poczułam i byla dość ladna pogoda,
              więc wybralam sie na 15 minutowy spacerek, wieczorem krwawienie i bólesadsad
              Najgorsze jest to ze mam problem ze spaniem, w ciagu dnia nie moge zasnąc w
              nocy budze sie co godzine, i jestem nocą bardzo głodna. W ciagu dnia brak
              apetytu nic mi nie smakuje, nawet soki mnie odrzucają, jedynie co moge pic to
              wodesad Czuje sie bardzo zmęczona, a jednak sen nie nadchodzisadsad
              pozdrawiam Was

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka