Dodaj do ulubionych

PARIS z 3-latkiem

IP: *.wroclaw.mm.pl 24.08.10, 23:07
Potrzebuję jeszcze ostatniej rady na kilka dni przed wyjazdem.

Mam listę miejsc, które chciałabym odwiedzić z moim 3-letnim synkiem, ale pewnie czasu nam braknie żeby wszystko zobaczyć.

Oprócz miejsc, które będą atrakcyjne dla nas, ale niekoniecznie dla naszego synka wybrałam również takie z atrakcjami tylko dla niego.

1. Jardin d'Acclimatation
2. Jardin des Tuileries
3. Parc des Buttes Chaumont
4. Cites des Sciences
5. Jardin du Luxemburg
6. Jardin des Plantes
7. Parc de Bercy
8. Parc Andre Citroen
9. Muzeum Grevin

Jak myślicie gdzie warto zajrzeć a które miejsca pominąć w czasie tygodniowego pobytu?

Chodzi i o to gdzie są najfajniejsze place zabaw lub inne dodatkowe atrakcje np. koniki i inne zwierzątka.


Obserwuj wątek
    • Gość: SS Re: PARIS z 3-latkiem IP: 193.57.110.* 25.08.10, 14:07
      Witam,

      Z maluchem to najlepszy chyba bedzie Jardin des Plantes - jest gdzie
      pochodzic i zwierzatka tez sa ( z tego co wiem to wejscie do
      zwierzatek jest za oplata). Jardin du luxembourg i des tuileries to
      raczej dla stardzych co lubia chodzic. Buttes Chaumont - trzeba tam
      spedzic caly dzien i najlepiej piknik.reszta parkow to nic
      specjalnego zwlaszcza Bercy.
    • Gość: Monika Re: PARIS z 3-latkiem IP: *.icd.managedbroadband.co.uk 27.08.10, 13:35
      goraco polecam to pierwsze miejsce - troche placi sie za wstep i
      pozniej za niektore atrakcje dodatkowo. Atrakcji jest jednak mnostwo
      i spedzilismy tam prawie caly dzien.
      Zwiedzilismy tez miejscie parki ale ten jest fantastyczny jesli
      chodzi o dzieci.
      Na wypadek niepogody mielismy w planie muzeum nauki ale nie
      musilismy skorzystac;)
    • Gość: _pimpek PARIS z 3-latkiem??? Pretensjonaly wątek! IP: 193.164.157.* 20.09.10, 12:13
      Czasami nie chce mi się wierzyć, że życie niektórych ludzi mija (bezpowrotnie) na rozwiązywaniu problemów typu: PARIS z 3-latkiem (PARIS, LONDON, MADRID, a jakby napisać Moskwę? Że o Abu Dhabi nie wspomnę - jak można być tak pretensjonalnym???), pies nad jeziorem, czym wytrzeć plamę z oleju na obrusie teściowej, itp.. Ludzie zachowujecie się, jakby ktoś wam wyłączył myślenie. Po grzyba 3-latkowi "PARIS"??? Jestem za tym, by dziecko stymulować, ale "PARIS" w jego oczach jest równie interesujący, jak Paryżew. Jedyny warunek jest taki, że trzeba chcieć. Do "PARIS" jedzie się z ukochaną kobietą by cieszyć się wieczorami nad Sekwaną i urządzić sobie nocny rajd we dwoje przez Lasek Buloński (o pardon! Bois de Boulogne oczywiście). Trzyletniemu dziecku PARIS potrzebny jak rybie rower.
      • Gość: Art0 Re: PARIS z 3-latkiem??? Pretensjonaly wątek! IP: 193.201.36.* 20.09.10, 13:55
        pitu, pitu.

        Byłem z moimi dwoma córkami rok temu w Paryżu gdy miały odpowiednio 2,5 oraz 5,5 roku. Do dziś są zachwycone i przy każdej okazji widząc gdzieś zdjęcia wieży Eiffel'a, Luwru czy bazyliki Sacre-Coer wspomniają wizytę w Paryżu. Nawet chyba częsciej niż w DisneyLandzie :)

        Dla Ciebie to pretensjonalność? To kwestia tego co pokazujesz dzieciom i jak to opisujesz. Zapewniam Cię że także dla 3 latka niektóre obiekty są naprawdę interesujące - łódź podwodna w Monachium, zamek Karlstejn, kopalnia złota w Złotym Stoku czy Brama Branderburska. Takich miejsc jest mnóstwo. Trzeba tylko chcieć!

        pozdrawiam

        Art0


        • Gość: _pimpek Re: PARIS z 3-latkiem??? Pretensjonaly wątek! IP: 193.164.157.* 20.09.10, 14:50
          1. Do Art0
          Ja nie twierdzę, że w "PARIS" nie ma ciekawych miejsc dla małych dzieci. Jest ich całe mnóstwo! Ja twierdzę, że: po pierwsze w języku polskim jest słowo PARYŻ i zastępowanie go obcojęzycznym "PARIS" to kaszanka, a po wtóre ciąganie 3-latka do "PARIS" jest moim zdaniem czynem bezcelowym. Z formy pytania osoby otwierającej wątek można wnioskować, że najpierw zapadła decyzja wyjazdu a teraz "na kilka dni przed" poszukuje ona rozrywek dla 3-latka. Owszem pytanie nie brzmiało "czy jest sensownym zabierać 3-letniego szkraba do PARIS" zatem moja wypowiedź jest nieco off-topic i tu proszę o wyrozumiałość, ale nie mogłem się powstrzymać. Paryż we dwoje przedkładam nad PARIS we troje. Choć bardzo mojego 8-letniego Synka kocham i uwielbiam spędzać z Nim czas. Zapewniam, że choć nie widział jeszcze na własne oczy Champs-Élysées ani piramid egipskich, każde wakacje ma wypełnione atrakcjami po same brzegi. Na co najlepszym dowodem jest Jego uśmiech.
          A co widzę w tym wątku pretensjonalnego (na wszelki wypadek: pretensjonalny to tyle co nienaturalny, sztuczny)? Sam w sobie wątek jest taki. Począwszy od "PARIS" (przepraszam, że się uczepiłem ale irytuje mnie to do kwadratu), a skończywszy na przedstawieniu problemu.

          2. Do "gari"
          A my się "gari" znamy? A jeśli tak to skąd? Bo jeśli się NIE znamy to śpieszę donieść, że jedynie osoby z którymi jestem naprawdę zżyty, mogą sobie bezkarnie pozwalać na epitety pod moim adresem. Korekta! Jest jeszcze kategoria TCHÓRZE do której najprawdopodobniej się zaliczasz, która lubi "bohatersko" w obronie własnych idei krzyknąć/szczeknąć na odchodne z pędzącego pociągu...
      • Gość: słoń afrykański Re: PARIS z 3-latkiem??? Pretensjonaly wątek! IP: *.fbx.proxad.net 20.09.10, 15:24
        też mnie drazni ten "Paris" po francusku/angielsku/niemiecku, draznia mnie tez wymianianie nazw obiektów do zwiedzania po francusku, przeciez duza licznba tych miejsc ma swoje polskie odpowiedniki.

        Druga sprawa, to ze z 3-latkiem to sie duzo nie pozwiedza, Paryz jest hałasliwy i meczacy (oczywiscie jest przy tym wspaniały), raczej trzeba sie nastawic na niezbyt forsowne spacery, niz na zwiedzanie.
        dziecku trzyletniemu niewiele po takim Paryzu zostanie w głowie, to jeszcze nie ten wiek.
      • Gość: mieszkoi Re: PARIS z 3-latkiem IP: 217.108.42.* 20.09.10, 15:24
        Nie wiem czy wiele zapamieta, ale to niekoniecznie chodzi o snobizm. Poprostu zabieram dzieci na wakacje (robiac to rowniez dla siebie)- a zreszta nie mam ich z kim zostawic i chce by w nowym miejscu bylo tez cos co im sie spodoba i utkwi im w pamieci.

        Moje dzieci (3 i 4 lata) zapamietaly jazde na wielbladzie w tunezji i karmienie zolwia salata na martynice, lot samolotem i kilka innych milych epizodow. Codziennie bawily sie na plazy i podziwialy swiat ryb plywajac podwodna lodzia. Do dzisiaj o tym wspominaja.

        Jesli uwazasz wszystkich co jezdza na wakacje dalej niz w gory swietokrzyskie to snobizm to juz twoj problem, ale zrozum ze sa ludzie ktorzy moga interesowac sie przyroda, kultura i rozrywka poza wlasna okolica, nawet jesli ty do nich nie nalezysz.

        • Gość: _pimpek Re: pourquoi tu n'écrit pas en français? IP: 193.164.157.* 20.09.10, 16:37
          Szczerze się ubawiłem ostatnią wymianą postów. W następnym kroku będą skany DIPLOME DE D'ETUDES LANGUE FRANCAISE a może DIPLOME APPROFONDI DE LANGUE FRANCAISE? Hi, hi!
          A co do Gór Świętokrzyskich... Nie bardzo skumałem... Z jednej strony dostrzegam w tej wypowiedzi subtelny (?) sarkazm, z drugiej zaś odnoszę wrażenie, że obrazowanie swoich wypowiedzi stwierdzeniami o karmieniu żółwi SAŁATĄ na MARTYNICE jest właśnie troszkę się snobowaniem.
          Też jeżdżę, też bywam, ale w stosunku do własnego dziecka wyznaję zasadę (i dotyczy to nie tylko podróżowania), że nim zachłyśnie się błyskotkami pochodzenia zagranicznego, niech zobaczy co może mu zaproponować (tu pozwolę sobie na cytat) "okolica". Nie narzeka, nie czuje się pognębiony nie mogąc "zaszpanować" przed kolegami historią o "kolorowych rybkach", a raczej to oni mu zazdroszczą, gdy opowiada co przeżył (tak - przeżył. Nie polizał przez szybkę w okienku dla turystów tylko przeżył). Póki co jest dumny z tego, że potrafi i chce, wyjść na 8 godzin w góry i łazić po skałkach o których jego kumple mogą jedynie pomarzyć (bo rodzice dostali by zawału) czy umiejętności wejścia do morza o temperaturze zdecydowanie niższej niż zupowate akweny południowe. Nie wiem, jakie będzie miał priorytety za kilka czy kilkanaście lat ale z pewnością zdąży jeszcze dołączyć do rozwrzeszczanej (i często uchlanej) grupy dwutygodniowych podróżników spod znaku ALL INCLUISIVE.
          • stefanka35 Re: pourquoi tu n'écrit pas en français? 24.09.10, 18:54
            też się ubawiłam tym wątkiem :))) ja nie pamiętam za wiele z tego okresu, gdy miałam 3 lata więc nie bardzo wierzę w to, że te dzieciaki naprawdę za kilkanaście lat powiedzą sobie "ale cool, karmiłem żółwia sałatą na Martynice" ;) To bardziej wygląda na robieniu dobrze rodzicom niż dzieciom.
    • Gość: Przemek z Wersalu Re: PARIS z 3-latkiem IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 20.09.10, 15:36
      Musée d'Histoire naturelle ze wspaniala "parada zwiarzat" (wypchanych). Moja 3 lata uwielbia.
      Aquarium Porte Dorrée, z rybami egzotycznymi i krokodylami
      Musée des Arts Premières, budynek niesamowity, kolekcje roznorodne i kolorowe i tuz obok Wiezy Eiffel'a
      Poza tym sprawdzilismy prawie wszystkie muzea i nasza trzylatka zawsze cos dla siebie znalazla, to konik, to krowka. Biegi w ogromnych i pustych salach Luwru w otoczeniu ogromnych plocien sa podobno "très chouettes"
      • Gość: SJ Re: PARIS z 3-latkiem IP: *.wroclaw.mm.pl 20.09.10, 21:37
        Słowo od założycielki wątku.

        Może niektórym trudno jest sobie wyobrazić, że osoby które mają dziecko chcą je wszędzie ze sobą zabrać albo po prostu nie mają go z kim zostawić na kilka dni. Postanowiliśmy jechac z naszym kochanym 3-latkiem i wcale nie żałujemy. Było wspaniale, cudownie i chociaż rzeczywiście innaczej wygląda zwiedzanie z dzieckiem i innaczej bez i tak uważam, że warto było jechać. Oczywiście nie ma mowy o romantycznej kolacji na statku, ale my czerpalismy z Paryża ile sie dało między 10.00 a 22.00 kiedy to wracalismy na camping, Synek 3 godzinny dziennie spał w wózku a my mogliśmy w tym czasie usiąść na obiedzie w restauracji czy spacerować i cieszyć się wspaniałą atmosferą tam panującą bez końca.

        Zgadzam się, że on niewiele z tego zapamięta ale chyba nie po to tam jechaliśmy.
        Pytanie moje o to gdzie warto pójść z 3-latkiem było do "znawców" Paryża w celu zasięgnięcia ich rady. Tak jak pisałam było wiele miejsc które chcielismy zobaczyć a czas niestety ograniczony.

        Mimo, że najwięcej kłopotów sprawiło nam dostanie się do metra z wózkiem dziecięcym (niezliczone ilości schodów) to i tak zapamiętamy niesamowitą atmosferę miasta i życzliwych ludzi których tam spotykaliśmy na każdym kroku.

        I powiem Wam jedno: ZA ROK CHCEMY TAM WRÓCIĆ z naszym wtedy już 4-latkiem.

        Dziękuję wszystkim za cenne rady.

        • Gość: Art0 Re: PARIS z 3-latkiem IP: 193.201.36.* 21.09.10, 11:36
          I takie właśnie podejście opisywałem wczoraj wieczorem odpowiedzi do _pimpek (która to odpowiedz nie wiem dlaczego nie została opublikowana?).

          To, że Polska jest pięknym krajem nie oznacza, że muszę się sztucznie ograniczać po polskiego morza czy gór. Dziś moja starsza córka idzie na zajęcia plastyczne. I sama wczoraj wpadła na pomysł zrobienia z gliny Sfinksa. Wątpię, aby bazując tylko na zdjęciach czy programach o danym miejscu można zdobyć takie same doświadczenie.

          Krzywdzące wydaje mi sie też porównanie przez _pimpek rodziców z dziećmi do "rozwrzeszczanej (i często uchlanej) grupy dwutygodniowych podróżników spod znaku ALL INCLUISIVE". To wszystko zależy od nas samych. Chcemy wlewać w siebie alkohol na basenie zamiast pójść ponurkować nad rafą z dziećmi - wolna wola. Każdy jest panem własnego losu. Chcemy pojechac do Barcelony zobaczyć ogrody Gaudiego tylko z żoną/mężem - świetny plan. Ale może warto skoczyć całą rodzina i wpaść też do PortAventura? Jestem przekonany, że przy okazji dzieci będą urzeczone Sagrada Familia...

          Podróż z dzieckiem bardzo rozwija nas i dzieci. Buduje wiezi rodzinne. Przechodząc jednak do kolejnego tematu, Paryż (czy jak to powiedzimy, że niefortunnie SJ nazwałaś PARIS) - to tak piękne miasto, że po prostu szkoda by mi było nie pokazać go dzieciom. W pełni to rozumiem SJ.

          pozdrawiam

          Art0

          • Gość: Milka Re: PARIS z 3-latkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 12:05
            Mi sie wydaje ze wycieczki do Paryza z 3 nie s az takie złe. Dzieci miasto znaja z bajki Disneya Notre Dame. Tak jak wycieczka do Parku Disneya i pokazania tego pieknego swiata basni tak i pokazanie Katedry Notre Dame czy Wiezy napewno bedzie wielkim wydarzeniem. My ze swoja corka podrozujemy od jej 2 roku. Na poczatku było to polskie morze. Gdańsk , Krakow itd. Dla nas wazne było aby ten czas spedzic razem i dobrze sie bawic. Potem zostaja zdjecia wspomnienia i to co najwazniejsze bycie przez dorosłe juz nasze dziecko otwartym na świat. Bycie z dzieckiem to nie tylko wsadzenie go do wozka i jazda po miescie, to pokazywanie mu swiata, tłumaczenie ,uczenie jak ma sie zachowywac. My na wszystkie nasze wyjazdy zabieralismy corke. Na poczatku poprostu bylismy do tego zmuszeni bo po prostu nie mielismy mozliwosci aby ktos mogł sie nia zaopiekowac . Czas pokazał ze dobrze sie tak stało bo dzis mamy ze soba swietny kontakt. Milo jest tez słyszec juz od dorosłego dziecka - dziekuje ze zawsze byliscie ze mna, ze tyle mi w zyciu pokazaliscie. Upłynie jeszcze rok , dwa i corka bedzie miała swoje towarzystwo z ktorym bedzie chciała jezdzic a nam zostana wspomnienia tych wspolnych lat. I moge tylko powiedziec -warto było. Pozdrawiam
            • Gość: Art0 Re: PARIS z 3-latkiem IP: 193.201.36.* 21.09.10, 14:35
              Dodam jeszcze jedną może oczywistą uwagę/radę:

              "Upłynie jeszcze rok , dwa i corka bedzie miała swoje towarzystwo z ktorym bedzie chciała jezdzic a nam zostana wspomnienia tych wspolnych lat"

              Warto robić zdjęcia, wywoływać je i oglądać zanim ten czas nadejdzie. Takie odświeżenie pamieci bardzo się przydaje dzieciom. Jak zrobi się to kilka lat później.... to wydaje mi sie, że już nie będą chciały do tego wracać z takim entuzjazmem. I na pewno nie będą to Wasze wspólne, rodzinne wspomnienia, tylko jakieś mgliste ich (dzieci).

              pozdrawiam

              Art0
              • Gość: Milka Re: PARIS z 3-latkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 15:03
                Tak sie składa ze cała nasza trojka uwielbia robic zdjecia. Kazdy ma aparat i robi zdjecia pod swojm kątem. Potem po powrocie widac kto na o zwrocił uwage w podrózy i co najwazniejsze wszyscy jestesmy na tych zdjeciach. Teraz w dobie aparatow cyfrowych to jest pole do popisu nie to co kiedys "zdobyte" filmy ORWO lub KODAK. Pamietam w 2000 roku wyjazd do Włoch - 6 filmow ORWO. Teraz gdy ogladamy zwykle zdziwienie - co tych zdjec tak mało?-. Uwielbiam te rodzinne wyjazdy i oby twały jak najdłuzej. Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: SJ Re: IP: *.wroclaw.mm.pl 22.10.10, 22:50
            My spaliśmy na campingu Le chene gris pod Paryżem. Są tam domki i namioty z Vacansoleil.
            Dobre połączenie z centrum Paryża kolejką podmiejską RER w niecałą godzinę.
            Odkąd synek się urodził jeździmy na wakacje tylko na camping. Byliśmy już we Włoszech, Chorwacji, Austrii, Francji i zawsze jesteśmy zadowoleni z tej formy noclegu. Dziecko na campingu ma dużo atrakcji których nie ma w hotelu i przede wszystkim przestrzeń. Jeżeli ktoś nie próbował takiej formy wypoczynku to zachęcam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka