moje pierwsze wrażenie - Paryz

IP: *.range81-153.btcentralplus.com 24.10.08, 12:25
Wybrałem sie na jeden weekend do Paryza ( była to moja 1-sza wizyta
w tym miecie ) i podziela sie z wami moją opinia na temat Paryza.
Jestem ciekawy czy wszyscy odbieramy to miejsce podobnie.

Wierza Eiffla -
Bylem mile zaskoczony , chociaz przeraziły mnie ogromne kolejki,
cena ok. Szkoda tylko ze w parku nie ma trdycyjnych stoisk z
kasztanami. Niewiem dlaczego ale wyobrazałem sobie ze bedzie tam
pełno muzyków grających na akordeonach :)nie było ich- a szkoda.

Wielkim minusem sa naciagacze i żebracy ktorych jest tam dość sporo-
bardzo natretni i niesypatyczni.

Metro
Wydaje mi sie ze Paryz nie jest miastem nr 1 jesli chodzi o
komunikacje miejską. Metro brudne, tłok, i niemiła obsługa w kasie
biletowej ( osobiscie uwarzam ze Londyn bije Paryz na łeb, jesli
chodzi o organizacje matra i komunikacje miejska)

Ceny

Ceny atrkcji turytycznych - super! Niestety ceny piwa, czy kanapki
na miescie to jakis zart- ale rozumiem to w koncu Paryz.

Louvre

Super, super, super ...achhhh. Nie stoi sie w kolejkach zbyt dlugo,
cena 9 euro, niestety napisy pod dziełami sztuki tylko po francusku.

Kierowcy

Prowadzenia auta w Paryzu to koszmar, kirowcy czesto nie zatrzymuja
sie na czerwonym swietle, a co niektorzy to nawet trąbią na pieszych
przechodzących na zielonym świetle!!! Trabienie jest tutaj na
porządku dziennym, wszyscy trąbią na wszystkich.


    • Gość: misior33 Re: moje pierwsze wrażenie - Paryz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 16:43
      > Nie wiem dlaczego ale wyobrażałem sobie ze będzie tam
      > pełno muzyków grających na akordeonach :) nie było ich - a szkoda.

      Ciężkie czasy nastały dla ulicznych artystów. Specjalnie zwracałem na to uwagę podczas tegorocznego pobytu na Prowinsji. Ludzie zatrzymują się, słuchają i oglądają, ale nie chcą płacić. Nie dziwi więc, że artyści pomieszkiwują często na squatach - na normalne mieszkanie (czy nawet pokój) po prostu ich nie stać. A do tego dochodzą często szykany ze strony władz - na jednym z for czytałem relację ulicznego muzyka, którego regularnie zatrzymywała paryska policja i przetrzymywała każdorazowo po 4 godziny na komisariacie. Po jakimś czasie miał już tego dość i się wyprowadził.

      > Ceny atrakcji turystycznych - super!

      Mnie natomiast wychodzi z obliczeń że jest to najwyższa pozycja wydatków w Paryżu i na jeden dzień przeznaczyć trzeba ze 30 euro (same atrakcje).

      > [Luwr] niestety napisy pod dziełami sztuki tylko po francusku.

      No cóż, trudno z kolei oczekiwać aby taki kulturalny naród posługiwał się jakimiś barbarzyńskimi narzeczami jak eskimoski, zuluski, angielski, niemiecki, hiszpański, włoski czy pigmejski. Sam przyznasz, że to wręcz nie wypada...
      • Gość: asia Re: moje pierwsze wrażenie - Paryz IP: *.acn.waw.pl 28.10.08, 12:46
        Hej.
        Ja w Paryżu byłam dwa razy, ale w sumie ten pierwszy sie nie liczy, bo bylam
        małym gnojkiem i nie wiele mnie interesowało :)
        Teraz bylam całkiem świadomie i:
        co do cen to nie byłam zaskoczona, wiedziałam, że będzie drogo.
        grajków sie nie spodziewałam, wiec sie nie rozczarowałam.
        Troche rozczarowałam sie Notre Dame, za to nacudowniejsza była Sanit Chapelle.
        Louvre bardzo ciekawy, każdy znajdzie cos dla siebie.
        Co do samego miasta, wydawało mi sie napuszone i pompatyczne. Ludzie, choć
        bardzo mili (mówili nawet po angielsku), to byli bardzo zdystansowani. Każdy
        biegł przed siebie , jak z końskimi klapkami na oczach, zawinięci w te swoje
        płaszcze, jacys tacy obojętni i bez wyrazu. Tylko turysci spacerowali sobie,
        rozglądając sie na wszystkie strony, uśmiechnięci. Może to wina pogody - nie
        była zbyt dobra niestety podczas mojego pobytu. Nie znam osobiście żadnego
        Paryżanina, nawet Francuza, wiec nie mam bliższych doświadczeń, mówie tylko o
        wrażeniu. Ale mam koleżanke, która od roku mieszka w Paryżu i podziela moje
        zdanie, mówi, ze sa dużo bardziej tolerancyjni, ale rzeczywiście zdystansowani i
        zamknięci w sobie.
Pełna wersja