Dodaj do ulubionych

Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009

11.10.09, 05:27
Witam serdecznie,
Wiem że temat oklepany ale zawsze warto updata zrobić.

Co roku jeżdzę namiętnie samochodem do Włoch i jestem na tyle
zboczony że droga sprawia mi większą frajdę niż sam wypoczynek.
Chciałbym opisać ciekawostki które przydadzą się innym.

Odcinek I

W tym roku najbardziej zaskoczony byłem cenami paliw we
Włoszech.Chyba obniżyli podatki po protestach kierowców tirów.
Praktycznie różnica jest mniej niż 10% - oczywiśćie zależy od stacji.
W Austri ceny przy autostradzie są znacznie wyższe. Na forum
znalazłem namiar na stację BP w Villach gdzie zapłaciłem 0,994 euro
za disla przy cenie autostradowej 1,16 euro (spora różnica).
Włochy to ceny od 1,05 do 1,25 za litr disla.
Tak że moja taktyka jazdy z tankowaniem na full w Austrii jest coraz
mniej praktyczna.

pozdro
masz pytanie to wal
Obserwuj wątek
    • Gość: piasek Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 12:25
      Mam podobnie - jazda jest jednym z elementów wypoczynku.
      • moose007 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 11.10.09, 15:18
        Witajcie w klubie :)
    • Gość: zyzio1962 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 IP: *.ip.netia.com.pl 11.10.09, 22:23
      Co roku Italia w tym kilka razy gargano. Może to innych dziwić ale ja naprawdę
      wypoczywam podczas jazdy. I nie mogę zapomnieć miny zdziwienia połączonego z
      zachwytem gościa na bramkach gdy z Taranto do Bolzano zrobiłem w 7 godzin z
      dwoma 15 minutowymi postojami. A co do tankowania to zwykle w Austrii tankuję na
      takiej stacji Agip na objeżdzie Wiednia w kierunku na Eisenstat(jedna z tańszych
      stacji), a później to już jak leci. Pozdrowienia dla wszystkich "automaniaków"
      zwłaszcza włoskich.
      • jeepwdyzlu naiwniak 12.10.09, 09:48
        I nie mogę zapomnieć miny zdziwienia połączonego z
        zachwytem gościa na bramkach gdy z Taranto do Bolzano zrobiłem w 7
        godzin z
        dwoma 15 minutowymi postojami
        -----------
        aha
        znudzeni pracownicy budek nie maja nic innego do roboty jak
        analizować czas wjazdu, zjazdu i długość odcinków
        To nie Maranello chłopie
        człowiekowi się Twoja żona podobała, nie osiągnięcia na drodze..
        jeep
        • linn_linn Re: naiwniak 12.10.09, 10:15
          Cieszyl sie, ze dojechales zywy.
          • radioaktywny Re: naiwniak 12.10.09, 12:10
            Kolego, uważaj byś się za kolejnym "szybkim" przejazdem nie dziwił dostając
            pocztą wezwanie do zapłacenia mandatu. We Włoszech od czasu do czasu działa
            sobie na autostradach system Tutor. Jeśli cię wyłowi z tłumu innych
            pojazdów to zaboli...

            Ps. Ja też odpoczywam jadąc :)
    • pessimo1964 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 11.10.09, 22:28
      Odcinek II - Trasa

      Przerabiałem kilka wersji ale osobiście uważam że najlepiej jest
      jechać: Warszawa- Cieszyn-Brno-Wiedeń-Graz-Tarvisio
      Praktycznie dwupasmówka do samych Włoch a jak skończą autostradę
      Mikulov-Wiedeń to będzie bajka.

      Autostrady:
      Uważam że włoskie są znacznie lepsze od austryjackich ale
      zdecydowanie droższe. W Austri płacisz 7,8euro i jazda do woli.


      • Gość: brus Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.09, 21:21
        Generalnie racja... Ale ilebyś tymi "austryjackimi" autostradami w
        różne sttony nie jeździł, to i tak, ani nad morze, ani nawet w
        Dolomity, nie dojedziesz:(. A sznycle to ewentualnie u Adlera na
        Mokotowskiej. I bez opłat...
      • moose007 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 12.10.09, 22:40
        pessimo1964 napisał:

        > Odcinek II - Trasa
        >
        > Przerabiałem kilka wersji ale osobiście uważam że najlepiej jest
        > jechać: Warszawa- Cieszyn-Brno-Wiedeń-Graz-Tarvisio
        > Praktycznie dwupasmówka do samych Włoch a jak skończą autostradę
        > Mikulov-Wiedeń to będzie bajka.

        Zaleta tej trasy jest też taka, że można zatrzymać się na nocleg w którymś z
        czeskich miast/miasteczek, które są naprawdę ładne.
    • pessimo1964 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 14.10.09, 10:34
      Odcinek III - Taktyka jazdy

      Zawsze jadę na trzy tankowania ;)
      Zasięg mojego auta to 1000km ale wrodzona oszczędność każe mi
      zwracać uwagę nawet na małe różnice. Unikam stacji "no name"
      A więć Warszawa - do pełna (choć przy dużym załadowaniu samochodu
      można wlać tylko na 400km do granicy). Potem wlewanm naprawdę full
      jakieś 40km od Cieszyna ( w moim aucie cierpliwie można dolać
      10litrów bo jest duży odpowiecznik). W Czechach jest drogo i nigdy
      nie dolewam. Jadę całą Austrię i w Villach zjeżdzając z autostrady
      dolewam kolejny full nad fulle na stacji BP. Na tym paliwie osiągam
      cel.

      Moja fundamentalna zasada - JAZDA NOCNA (nikomu nie polecam)
      Dleczego nie polecam - bo to nie dla wszystkich!!! Trzeba mieć
      indywidulane predyspozycje no i trochę doświadczenia. Trzeba
      wiedzieć kiedy powiedzieć dość i zrobić przerwę.
      Wracałem z nart kiedy zginął Gołaś i wiem, że to nie są żarty.
      Ja co prawda nigdy nie miałem "przygód" ale przecież nie jestem do
      końca normalny. Nigdy nie pozwalam jechać w nocy żonie!!!!
      Mam jednak dwójkę malutkich dzieci i taktyka na noc jest jedyną
      możliwością tradycyjnego wyjazdu do Italii na wakacje.

      Wyjazd z W-wy godz 20 - granica ok północy i potem tak długo jak
      pozwala mi forma. Po ok 1000km w Austrii, ucinam sobie 1h drzemkę i
      dalej pruję do 'słonecznej' Italii. Ok południa daje pojechać żonie.

      Generalnie czas przejazdu nie jest dla mnie celem - najważniejsze to
      dojechać. Staram się nie ryzykować bo po co?
      Zazwyczaj moja średnia to 100km na godzinę.
      Tegoroczna trasa 1800km - długość podróży 22godziny z czego 18 jazda
      oraz 4 godz tankowania posiłki winety itd.

      cdn
      • Gość: niunia Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 IP: 188.33.34.* 07.11.09, 10:50
        >Wyjazd z W-wy godz 20 - granica ok północy i potem tak długo jak
        >pozwala mi forma. Po ok 1000km w Austrii, ucinam sobie 1h drzemkę i
        >dalej pruję do 'słonecznej' Italii. Ok południa daje pojechać żonie.

        W 4 godziny prawie 400km po Polskich drogach? Ciekawe - biorąc pod uwagę ze co
        chwile są miasteczka i ograniczenia do 60km/h. Głupota ludzka nie zna granic.
    • pessimo1964 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 14.10.09, 10:39
      Odcinek III - Taktyka jazdy

      Zawsze jadę na trzy tankowania ;)
      Zasięg mojego auta to 1000km ale wrodzona oszczędność każe mi
      zwracać uwagę nawet na małe różnice. Unikam stacji "no name"
      A więć Warszawa - do pełna (choć przy dużym załadowaniu samochodu
      można wlać tylko na 400km do granicy). Potem wlewanm naprawdę full
      jakieś 40km od Cieszyna ( w moim aucie cierpliwie można dolać
      10litrów bo jest duży odpowietrznik). W Czechach jest drogo i nigdy
      nie dolewam. Jadę całą Austrię i w Villach zjeżdzając z autostrady
      dolewam kolejny full nad fulle na stacji BP. Na tym paliwie osiągam
      cel.

      Moja fundamentalna zasada - JAZDA NOCNA (nikomu nie polecam)
      Dleczego nie polecam - bo to nie dla wszystkich!!! Trzeba mieć
      indywidulane predyspozycje no i trochę doświadczenia. Trzeba
      wiedzieć kiedy powiedzieć dość i zrobić przerwę.
      Wracałem z nart kiedy zginął Gołaś i wiem, że to nie są żarty.
      Ja co prawda nigdy nie miałem "przygód" ale przecież nie jestem do
      końca normalny. Nigdy nie pozwalam jechać w nocy żonie!!!!
      Mam jednak dwójkę malutkich dzieci i taktyka na noc jest jedyną
      możliwością tradycyjnego wyjazdu do Italii na wakacje.

      Wyjazd z W-wy godz 20 - granica ok północy i potem tak długo jak
      pozwala mi forma. Po ok 1000km w Austrii, ucinam sobie 1h drzemkę i
      dalej pruję do 'słonecznej' Italii. Ok południa daje pojechać żonie.

      Generalnie czas przejazdu nie jest dla mnie celem - najważniejsze to
      dojechać. Staram się nie ryzykować bo po co?
      Zazwyczaj moja średnia to 100km na godzinę.
      Tegoroczna trasa 1800km - długość podróży 22godziny z czego 18 jazda
      oraz 4 godz tankowania posiłki winety itd.

      cdn [/b]
      • jeepwdyzlu 1800 km i 22h jazdy non stop 14.10.09, 14:17
        to zaproszenie do kłopotów
        poważnych
        Takie trasy mozna robić albo z noclegiem, albo w dwóch kierowców..
        Zwłaszcza zimą...
        jeep
    • Gość: stokrotka Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 11:32
      "Pena nadziei podróż to coś więcej niż ostateczne dotarcie do celu"
      • foolproof Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 15.10.09, 15:09
        Do Włoch jadę ze Śląska zawsze z noclegiem (najchętniej w Grazu) i
        nigdy wiecej niż 600 - 800 km na dobę.Ponieważ nie robię tego
        częściej niż raz na 2-3 lata nie zwracam uwagi na ceny paliwa -
        płacąc karta nawet nie wiem ile płacę (uwaga: nie jestem milionerem
        tylko przeciętnym emerytem) - w kosztach całego wyjazdu to naprawdę
        nie ma większego udziału. Aha, nigdy nie jeżdżę nocą, po prostu to
        akurat mnie męczy. Najdłuższa (wyjątkowa) trasa non-stop Rzym -
        Wiedeń.
        • wojtek37k Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 16.10.09, 13:56
          Ja jeżdżę również w nocy i tak jak mój przedmówca , potwierdzam -
          nie jest to sposób dla każdego kierowcy . Natomiast niektórzy ,
          nieliczni , mogą wykorzystać porę dogodną na pustą trasę i tyle . W
          tym roku wyjechałem z W-wy około 18.00 , z krótką przerwą 1,5h na
          parkingu w Austrii , pierwszą włoską kawę wypiłem na autostradzie
          niedaleko za Tarvisio przed 8.00 , około 12.30 już podziwialiśmy
          panoramę Florencji z wzgórza w Fiesole , spacer , zjedliśmy obiad ,
          w hotel koło Cortony zjawiliśmy się ok. 16.00 , przespałem się
          1,5h , aby zdązyć jeszcze na cudowny wieczór w samej Cortonie , żona
          prowadziła może przez 1h . No cóż , tak już mam od lat , dla innych
          może być taka podróż intensywna niedopomyślenia , dla mnie to , jak
          narazie , nie jest to specjalny wysiłek . Pamiętam jak w ubiegłym
          roku wsiadłem do auta w Arezzo ok. 11.00 dojechałem do Warszawy
          jakoś ok 4.00 rano , jedna przerwa na obiadokolacje , ze 3 przerwy
          na tankowanie , kawę , kanapkę i inne prostowanie nóg .
          Kiedyś pamiętam jak jechaliśmy do Eurodisneylandu pod Paryżem ,
          zarezerwowałem nocleg w Belgii , źle zaplanowałem podróż ,
          wyjechałem z domu ok. 23.00 , Bruksela była już ok. 13.00 grana ,
          hotel był zapłacony więc zostaliśmy , a w Paryżu spodziewano się nas
          nazajutrz , to było bez sensu nie spodziewałem się , że tak szybko
          tam dojadę , męczyłem się podwójnie , bo podróż była zbyt
          rozciągnięta w czasie .

          P0zdrawiam Wojtek
      • Gość: vvv Głębokie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 18:27
        Gość portalu: stokrotka napisał(a):

        > "Pena nadziei podróż to coś więcej niż ostateczne dotarcie do celu"



        Sto-krotne dzięki;)
        • Gość: pb Re: IP: *.spray.net.pl 18.10.09, 22:29
          ja preferuje jazde dzienną, ale również mam dziecko 1,5 roczne więc
          najlepiej w tym przypadku jeździć nocą kiedy dziecko smacznie śpi.
          można nadrobić traske. niestety jadąc z dzieckiem to okrutna
          męczarnia dla każdego...
          800km dziennie to faktycznie zdrwe podejście do sprawy. liczy się
          bezpieczny dojazd
    • ergie Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 07.11.09, 09:33
      pessimo1964 napisał:

      >
      > W tym roku najbardziej zaskoczony byłem cenami paliw we
      > Włoszech.Chyba obniżyli podatki po protestach kierowców tirów.
      > Praktycznie różnica jest mniej niż 10% - oczywiśćie zależy od
      stacji.
      > W Austri ceny przy autostradzie są znacznie wyższe. Na forum
      > znalazłem namiar na stację BP w Villach gdzie zapłaciłem 0,994 euro
      > za disla przy cenie autostradowej 1,16 euro (spora różnica).
      > Włochy to ceny od 1,05 do 1,25 za litr disla.
      > Tak że moja taktyka jazdy z tankowaniem na full w Austrii jest
      coraz
      > mniej praktyczna.
      >

      a to ciekawe jest bardzo. sobota 5.9.09. trasa kołbaskowo - berlin -
      monachium - garmisch - austria - włochy. tankowanie przed monachium w
      miasteczku - pb 95 1,329 za litr a w austrii 1.124 też poza
      autostradą. droga powrotna cały czas autostrady - start miasteczko we
      włoszech pod florencją 1.269 (21.9.09), potem autostrada we włoszech
      1.284, autostrada w austrii 1,229. w niemczech nie tankowałem bo na
      oparach dojechałem do kołbaskowa. czyli jednak austria najtańsza
      była.
    • bah77 Re: Pamiętnik automaniaka Warszawa-Ancona 2009 09.11.09, 10:24
      > jestem na tyle zboczony...
      > Chciałbym opisać ciekawostki które przydadzą się innym...

      Przydadzą się innym, ale też podobnie zboczonym (wielogodzinna
      jazda, także po nocy, zamiast noclegów).
      Chociaż dobre jest to, że za idola masz Gołasia, który nie zabił
      nikogo niewinnego...

      Ale co to za automaniak, który gardzi drogami widokowymi, tylko
      pędzi autostradami jak przeciętny turysta?

      bah77

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka