Dodaj do ulubionych

Wróciłam, było pieknie!

25.09.10, 18:01
To niesamowite, że 14H jazdy dzieli człowieka od ponurej zamglonej Polski do pieknej pogody i niesamowitych toskanskich pejzaży.
Niewiele czasu spędzilismy w wynajmowanym domku. Za to zobaczylismy kilka naprawde wspaniałych miejsc. Siena, Lukka, San Gimingnano, Monteriggioni, Pistoia, Vinci, Florencja oraz Wenecja.
Bez pospiechu, we własnym tempie. Rzadko zaglądając w plan miasta zwyczajnie gubilismy się w jego krętych uliczkach. Najbardziej jestem zawiedziona Florencja. Scisk, pędzące auta i skutery po wąskich ulicach miasta. Naganiacze z wątpliwej jakości pamiatkami oraz tłumy ale to naprawde tłumy turystów. Nie można zrobić jednego zdjęcia, żeby czyjs łeb nie znalazł sie w kadrze. Nawet nie chce wiedziec jak tak jest latem. Najmniej spodziewałam się po Wenecji a w moim przekonaniu jest uroczym miastem. Wystarczy oddalic sie odrobine od placu Św. Marka żeby docenić piękno tego miasta.
Zaskakujące dla mnie było jak niewielu Włochów zna jakiekolwiek podstawy j.angielskiego.
Kompletnie ni w ząb. Od sklepu spozywczego zaczynając na posterunku policji kończac
( zanim zapłaciłam za złe parkowanie troche sie poznecałam nad dyzurna na posterunku ktora nie potrafila mi wyjasnic za co dostałam mandat)
Ceny w Toskanii przyprawiają o zawrót głowy dlatego nie uwazam za coś zdroznego kiedy ktoś bierze troche jedzenia z kraju. Podstawowe produkty są drogie. Nie popadając w skrajnosci mozna lepiej wydac pieniadze.
Jeśli ktoś ma pytania to zapraszam. Mam swieża głowe. A i miejsce na baze wypadowa sprawdzone i nie drogie.


Obserwuj wątek
    • jean.jacques Homo turisticus przeżywa 25.09.10, 19:20
      > ( zanim zapłaciłam za złe parkowanie troche sie poznecałam nad dyzurna na post
      > erunku ktora nie potrafila mi wyjasnic za co dostałam mandat)

      Pewnie jeszcze po polsku miała cię oświecić?...
      Ogarnij się, przecież to ty nie potrafiłaś zrozumieć, za co dostałaś mandat.

      • hanukkah Re: Homo turisticus przeżywa 26.09.10, 15:40
        A skąd ta złosliwosc? Ja doskonale zrozumialam za co dostałam manadat. Chcialam zeby kobieta troche się wysilila a ona najwyrazniej myslala ze jak bezie mowic wyrazniej po włosku to napewno zrozumiem. Żałosny jest poziom ich znajomosci języków i Twoje uszczypliwosci tego nie zmienia. Policjant to jest urząd państwowy a w miescie tym bardziej turystycznym nalezalo by znac kilka podstawowych zwrotów
        • jean.jacques Re: Homo turisticus przeżywa 26.09.10, 22:01
          > A skąd ta złosliwosc? Ja doskonale zrozumialam za co dostałam manadat. Chcialam
          > zeby kobieta troche się wysilila a ona najwyrazniej myslala ze jak bezie mowic

          Komiczne. Ciekawe, że ci nie przeszło przez myśl coś odwrotnego, tzn. żeby samej się nauczyć tych parę zwrotów po włosku, jak już jedziesz do nich w gości. Jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i ony...

          > wyrazniej po włosku to napewno zrozumiem. Żałosny jest poziom ich znajomosci j
          > ęzyków i Twoje uszczypliwosci tego nie zmienia. Policjant to jest urząd państwo

          To twoje wypowiedzi są żałosne. Myślisz, że jak przyjeżdżasz z tego swojego polskiego zaścianka z paroma srebrnikami w garści, to zaraz wszyscy Włosi będą wokół ciebie tańczyć i będziesz ich gonić z wałkiem do nauki angielskiego. Dobre.

          Next time jak chcesz w płynnej angielszczyźnie być poinformowana za co dostałaś mandat, polecam UK.
          • malin7 Re: Homo turisticus przeżywa 26.09.10, 22:09
            Oj, nie rugajcie tak dzieweczki, troche radości w tym smutnym dniu ten post dał
            • jean.jacques Re: Homo turisticus przeżywa 26.09.10, 23:04
              Ale skąd przymykanie oczu i w efekcie przyzwolenie na bezpardonowe afiszowanie się ze swoją zaściankowością na portalu turystycznym?! Potrzebna jest stygmatyzacja takich zachowań i praca u podstaw, żeby zagranicą wystawało coś więcej niż tylko słoma zza butów.
              • hanukkah Re: Homo turisticus przeżywa 26.09.10, 23:23
                Nie znasz mnie, nie wiesz skąd pochodze ani jak zyje wiec daruj sobie to wyszukane słownictwo bo najwyrazniej nie potrafisz prowadzić dyskusji. Wyrazilam swoje zdanie ktore nie jest odosobnione a Ty najwyrazniej masz problem ze soba. I nie zamierzam prowadzić jałowego dialogu bo mam wrazenie, że o swiecie niewiele wiesz.
          • hanukkah Re: Homo turisticus przeżywa 26.09.10, 23:09
            Jeżdze troche po swiecie i nie mam zamiaru z tego powodu uczyc się kilku języków. Tak sie sklada, że cały świat mówi po angielsku. Za to widzę, że chyba trafilam w czuły punkt.

            Mimo piekna jakie zobaczylam we Włoszech to jednak mam wrazenie, że własnie zaśniankowosc Włochów przejawia się w braku komunikacji z turystami którzy bądź co badź kupe szmalu w ich kraju zostawiaja za wątpliwej jakości obsługe.




            • ottoni Sprawy jezykowe 27.09.10, 00:42

              Dla rozbawienia czytajacych i uzyskania zachwianej na forum rownowagi jezykowej
              podziele sie swoim turystycznym doswiadczeniem sprzed pieciu lat w Polsce.

              Za krzyzowka drog przed Pila zatrzymala mnie policja drogowa za przekroczenie
              szybkosci. I chwala i za to. Mea culpa. Samochod mial rejestracje zagraniczna
              i moje prawo jazdy bylo angielskojezyczne. Rozmowa mandatowo-pouczjaca
              odbywala sie po polsku. Policjant spisujacy moje dane personalne wpisal do mandatu
              Organ Donor - napis ktory jest umieszczony pod zdjeciem i nad imieniem i nazwiskiem.
              Na prawie dyskretne chrzakniecie i szept - nazwisko jest nizej wprowadzil odpowiednie
              zmiany w mandacie:).

              Policjant w Polsce tez jest urzedowo osoba i pare zwrotow w obcym, powszechnie
              uzywanym jezyku powinien znac. Prosze wiec, przy opisywaniu swoich przygod
              za granica, nie wydziwiajcie i nie kreccie nosem nad analfabetyzmem obcojezykowym
              urzednikow. Podobnie jest wszedzie. Nie jestesmy lepsi i nie jestesmy gorsi. Jestesmy
              tacy sami.

              Negatywna opinia zalozycielki watku wynika z rozgoryczenia bolesnoscia mandatu.
              Czy zmieniloby to znaczenie gdyby mandat wystawiony i wyjasniony byl oksfordzka
              angielszczyzna.

              Argument: "jezdzetroche po swiecie" jest trudny do zweryfikowania. Zdziwienie na
              nieznajomosci jezykow obcych urzednikow za granica sugeruje jezdzenie niewystarczajace:)

              Pozdrowienia

              o.
              • hanukkah Re: Sprawy jezykowe 27.09.10, 10:50
                > Negatywna opinia zalozycielki watku wynika z rozgoryczenia bolesnoscia mandatu.
                > Czy zmieniloby to znaczenie gdyby mandat wystawiony i wyjasniony byl oksfordzka
                > angielszczyzna.

                Fakt mandat był bolesny bo otrzymałam go pierwszego dnia po przyjeżdzie. Oczywiscie nie usprawiedliwiam swojego błedu bo szlag by mnie trafił gdybym jako mieszkaniec nie mogla spokojnie zaparkowac auta przed domem bo ktos zajał mi miejsce.
                Ot po kilku godzinach jazdy i braku wolnych miejsc zwyczajnie ucieszyłam się z jakiegokolwiek miejsca. No cóz podróze kształca mimo wszystko i potem już uwazałam.

                >Policjant w Polsce tez jest urzedowo osoba i pare zwrotow w obcym, powszechnie
                > uzywanym jezyku powinien znac

                Absolutnie się zgadzam. To dotyczy wszystkich nacji. Nie tylko Włochów. Przykre jest tylko, że w Polsce często jest problem z językiem polskim:)
                • ottoni Re: Sprawy jezykowe 27.09.10, 15:27
                  Salve,

                  Milo mi, ze podzielasz moja opinie. Ja zgadzam sie z Twoja. Wlochy to
                  piekny kraj do odwiedzania. Klimat, pejzaze, architektura, wino, kuchnia.
                  Ludzie tez sa "bene":)

                  Addio
                  o.
            • jean.jacques Re: Homo turisticus przeżywa 27.09.10, 01:02
              hanukkah napisała:

              > Jeżdze troche po swiecie i nie mam zamiaru z tego powodu uczyc się kilku języków.

              Jedziesz do Włoch, parkujesz w niedozwolonym miejscu utrudniając miejscowym i przyjezdnym życie i zamiast a) pokornie zapłacić mandat bez pyszczenia b) spalić się ze wstydu, że nie panimajesz po włosku, to ty nagabujesz policjantkę i chwalisz się tym na forum, choć jak sama piszesz "doskonale zrozumialam za co dostałam manadat". Nie wstyd ci?

              To jest żywy dowód na to, że powiedzenie "podróże kształcą" ma wątpliwe przełożenie na realia.

              > Tak sie sklada, że cały świat mówi po angielsku.

              Tak się składa, że właśnie się przekonałaś, że niecały świat uległ anglosaskiej propagandzie.

              > Za to widzę, że chyba trafi lam w czuły punkt.

              Muszę cię rozczarować. Jeśli sugerujesz, że nie znam angielskiego, to strzeliłaś panu bogu w okno :-) Natomiast jestem uczulony na głupotę.

              > Mimo piekna jakie zobaczylam we Włoszech to jednak mam wrazenie, że własnie zaś
              > niankowosc Włochów przejawia się w braku komunikacji z turystami którzy bądź co
              > badź kupe szmalu w ich kraju zostawiaja za wątpliwej jakości obsługe.

              Turystów to oni tam mają po dziurki w nosie i mogą nie mieć ochoty się z nimi komunikować ani po angielsku ani w żadnym innym języku. Daruj sobie i nie jedź tam więcej, żeby nie robić rodakom antyreklamy zagranicą. Lepiej będzie dla wszystkich, jak poskaczesz sobie takim ludzikiem na google maps maps w 3D, bez ryzyka, że dostaniesz mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu i - co ważniejsze - że będziesz brzęczeć komuś nad uchem swoim światowym angielskim.
              • Gość: pel Re: Homo turisticus przeżywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 13:15
                Jasiu wstyd! Żaden światowy "Jaś" nie dręczyłby po raz czwarty kogoś, kto odreagował na parę euro mandatu. Prawdziwy "Jaś" - dżentelmen, prędzej umrze niż pokusi się o krytyczną ocenę zachowania bliźniego. A cztery razy to już recydywa...
                • jean.jacques Re: Homo turisticus przeżywa 27.09.10, 13:29

                  Mylisz się. Prawdziwy Jean Jacques był bardzo cięty :-)
    • anthonyb Re: Wróciłam, było pieknie! 26.09.10, 23:42
      Co do znajomosci jezykow obcych przez Wlochow to masz racje. Jest mala. Zapewniam, ze podobnie jest np. w Hiszpanii.
      Jak myslisz dlaczego tak jest?
      • hanukkah Re: Wróciłam, było pieknie! 26.09.10, 23:57
        Mimo całej sympatii jaką darze Włochów to nie mogę oprzeć się wrazeniu, ża są zakochani w swojej ojczyznie. Oczywiscie to jest bardzo pozytywny aspekt ale brak im otwarcia na inność.

        Już pierwszego dnia pobytu przekonałam się jak wyglada ich stosunek do angielskiego.
        Człowiek o ktorego wynajmowalam mieszkanko swietnie komunikował się via e-mail oczywiscie po angielsku. Kiedy dojechałam na miejsce okazało się, że jest mistrzem english translatora bo nie znał podstawowych zwrotów tylko się usmiechał burcząc pod nosem.
        Wydaje mi się, że jak prowadzi się dzialalnosc polegającą na wynajmie to zna się pare zwrotów i nie tylko po angielsku. Byli tam również Francuzi i Niemcy.

        Wracając jeszcze do Twojego pytania to mam wrażenie, że w biedniejszych krajach ludzie czują potrzebe poznania języka. Nie chcą czuć sie gorsi. To również dotyczy Polski. Natomiast kraje dużo lepiej rozwinięte jak Włochy, Hiszpania czy Francja nie czują tej potrzeby.
        Najlepszym przykładem jest prowincja Quebec w Kanadzie. Znają angielski jako język urzędowy ale nikt nie ma ochoty mówić po angielsku. Wyjątek robia dla turystów kiedy wyrażnie słysza obcy akcent.
        • Gość: darek.59.pl Re: Wróciłam, było pieknie! IP: *.85-237-161.tkchopin.pl 27.09.10, 14:18
          Kolejny raz okazuje się, że Polak na wakacjach ciągle szuka "dziury w całym". Nawet jeżeli jest pięknie, cieplutko, słonecznie czyli suuuuuper to i tak coś tam znajdzie. Ot chociażby języki. Nie ma obowiązku, i całe szczęście, należenia do wielkiej anglojęzycznej rodziny. Można znać nieco inne języki. Mój stosunek do angielskiego jest taki sobie, ot jest i tyle. Potrafię pogadać w innych językach ale nie oczekuję znajomości ich od innych. Co do biednych krajów (nie wiem tylko w jakiej kategorii i jakimi kryteriami mierzona jest bieda) to nie zauważyłem, aby ich mieszkańcy (ot chociażby dalekiej Azji) lawinowo garnęli się do nauki j. angielskiego. Chyba że żyją w anglojęzycznych "biednych" krajach. Z niektórymi biedą nawet bym się wymienił. A Quebec jest złym przykładem bo mamy tu historyczno-społeczno-polityczne uwarunkowania, także językowe. Może chcesz porównywać Kanadę w tym Quebec, Włochy, itp. z np. Rumunią, Kazachstanem, środkową Afryką, itp. Kobieto zastanów się nad tym co piszesz.
          • Gość: Trzynasty Re: Wróciłam, było pieknie! IP: 62.182.228.* 27.09.10, 14:27
            Do autorki wątku trochę przewrotnie. Gdy do naszego kraju zawita turysta zza granicy na jaką znajomość języków obcych może liczyć, np. policjanta na posterunku, pani na kasie w supermarkecie, pana na stacji benzynowej czy ekspedientki w małym sklepiku? Nie piszę tutaj o "zwykłych miejscowościach" ale o centrach powszechnie uważanych za turystyczne. Proszę o odpowiedź. Poza tym wybierając się do jakiegoś kraju wystarczy opanować minimum słownictwa, potrzebnego do ewentualnych kontaktów. W tym roku udało się pomieszkiwać na kempingach, na których nie było ani jednego turysty obcego - sami Włosi, nawet obsługa tylko po włosku - i nie ma najmniejzego problemu z porozumieniem się. Z doświadczenia - Włosi są zawsze chętni do pomocy, nawet nie znając języków obcych.
            • jeepwdyzlu Re: Wróciłam, było pieknie! 27.09.10, 14:35
              jaką miałaś pogodę?
              interesujesz się winami? byłaś w winnicach?
              odkryłaś jakieś świetne trattorie? jadłaś ragu? piłaś barolo?

              co do Florencji..
              Prezentujesz opinię bardzo tu powszechną.. Że przereklamowane miasto..
              To nie do końca prawda. Ale mało kto postanawia we Florencji pomieszkać kilka dni.. A tylko wtedy można zgubić się w bocznych uliczkach czy posłuchać saksofonu na mości o północy....

              Co do języków - co człowiek to opinia. Moim zdaniem Włosi mówią po angielsku zaskakująco sprawnie. Jasne - nie w małych, nieturystycznych wsiach.. Ale mówią 10 razy lepiej niż Polacy. Spróbuj się dogadać np na dworcu PKP w Krakowie..
              A najwazniejsze - są życzliwi. I nawet jak nie mówią to rozumiemy się doskonale...
              Pozdrawiam
              jeep
              • jean.jacques Re: Wróciłam, było pieknie! 27.09.10, 14:51
                Brawo koledzy powyżej.

                > 10 razy lepiej niż Polacy. Spróbuj się dogadać np na dworcu PKP w Krakowie..

                No u nas przecież wymiatają i to bez akcentu:

                www.youtube.com/watch?v=LFoiCdQrMc0
                rotfl
                • Gość: gość Re: Wróciłam, było pieknie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 20:45
                  Pęknę ze śmiechu! Po co komuś od razu dowalać jak pisze co przeżył w obcym kraju? Po to jest forum żeby każdy miał swobodę wypowiedzi,ale zawsze znajdą się Snoby że odbiorą chęć ludziom do życia,radość z podróży!!! Ja ,ani nikt z Moich bliskich nie zna j. angielskiego,włoskiego,hiszpańskiego czy francuskiego,a podróżujemy do tych krajów i żyjemy.Zwiedziliśmy 20 krajów Europy i zawsze się dogadamy-2 słowa po temu,2 słowa po tamtemu, dokoptujemy nawet po rosyjsku i wszędzie trafiamy!!!Cieszą Nas widoki,kąpiel w morzu,a nawet dziś śmiejemy się z niemałego mandatu jaki Nam dowalili we Francji za szybką jazdę! Żaden Jasio czy Malinek,a nawet agatulka nie odbiorą Mi chęci podróżowania!Nie wiedziałam że Vipy mają czas i chęci na dyskusje na zwykłym forum dla Szaraczków! Szerokiej drogi dowalacze i poligloci!
                  • malin7 Re: Wróciłam, było pieknie! 27.09.10, 21:14
                    Wow, wreszcie jestem Vipem- milo mi bardzo :). Doczekalam sie :)
                    A teraz cytat
                    "zanim zapłaciłam za złe parkowanie troche sie poznecałam nad dyzurna na posterunku ktora nie potrafila mi wyjasnic za co dostałam mandat) "
                    Nie chcialabym byc na miejscu tej policjantki, szkoda mi kobitki, bo dostalo sie jej, tylko dlatego, ze nie zna angielskiego. Zareczam, ze tez bylismy w roznych sytuacjach, lacznie z wypadkiem na autostradzie, gdzie przyjechali do nas policjanci, ktorzy rowniez nie znali angielskiego. I co , mialam sie nad nimi znecac?!!! Wydziwiac na forum, jak to wloscy tubylcy nie znaja jezykow? No prosze, darujmy sobie.
                    I jeszcze jedno- to naprawde bylo fajne forum , i naprawde nikt nie chce odebrac nikomu checi podrozowania, ale ludzie nie osmieszajcie sie
                    Pozdrawiam
                    P.S. A niemiecki znasz? :)
                    • jean.jacques Re: Wróciłam, było pieknie! 27.09.10, 21:35
                      > P.S. A niemiecki znasz? :)

                      Z niemiecką policjantką bym się dogadał. Warum?
                      • malin7 Re: Wróciłam, było pieknie! 28.09.10, 07:51
                        >>"ja,ani nikt z Moich bliskich nie zna j. angielskiego,włoskiego,hiszpańskiego czy francuskiego,a podróżujemy do tych krajów i żyjemy."

                        .>>P.S. A niemiecki znasz? :)

                        Pytanie bylo do goscia, z czystej ciekawosci :) , ale ciesze sie, ze wywolalo odzew :)
                        Pozdrawiam
                        • Gość: gość Re: Wróciłam, było pieknie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 08:12
                          No znam...Gut Moring Malinko!
                          • malin7 Re: Wróciłam, było pieknie! 28.09.10, 19:19
                            Oj, chyba jednak pouczyc sie musisz troszeczkę :)
                            Pozdrawiam
                            • Gość: gość Re: Wróciłam, było pieknie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 21:55
                              A po co się uczyć,jak bez tego podróżuję i żyję,zwiedzam muzea,zabytki,robię zakupy,leżę na plaży,tankuję,opłacam autostrady,zamawiam kawę-bez języków obcych.Zawsze kilka słów się zna i w niczym Mi to nie ujmuje! Ola czy Helooo co za różnica -dziś i tak nie ma granic!!!!!!!!!
              • hanukkah Re: Wróciłam, było pieknie! 29.09.10, 20:55
                > jaką miałaś pogodę?
                > interesujesz się winami? byłaś w winnicach?
                > odkryłaś jakieś świetne trattorie? jadłaś ragu? piłaś barolo?

                Pogoda w kratke ale taka lubie. Idealna do chodzenia.
                Nie jestem smakoszem win także, w tej kwestii sie nie wypowiem.
                Jeśli chodzi o jedzenie to jadłam w 2 miejscach. W Pistoi w Trattoria dell'Abbondanza.
                Tutaj moge wypowiedzieć sie kulinarnie bo zwyczajnie dostalismy odgrzewańca. Lasagna była kompletną papką. Szczerze to nie wiem czy tak własnie powinno to wyglądać na sposób "włoski"
                Drugie miejsce bardzo fajne, z dobrym jedzeniem we Florencji, niedaleko bazyliki San Lorenzo (niestety nie pamietam nazwy).Ravioli ze szpinakiem i ricotta było tak pyszne, że powtórzyłam w domu.
    • linn_linn Re: Wróciłam, było pieknie! 28.09.10, 08:26
      A moze by tak powrocic do tematu watku, a biadolenie przeniesc do innego?
      • malin7 Re: Wróciłam, było pieknie! 28.09.10, 19:21
        Myslę, że w ogóle najlepiej byłoby zakończyć i temat wątku (?!) i biadolenie.
        Pozdrawiam :)
        • linn_linn Re: Wróciłam, było pieknie! 29.09.10, 07:57
          Mozna tez pobiadolic, ale byloby lepiej otworzyc w tym celu nowy watek.
          • mama.niunia Re: Wróciłam, było pieknie! 30.09.10, 10:56
            Opisała dziewczyna swój pobyt i chcąc niechąc wywiązała się dyskusja. He he.

            Z opinią o Florencji się nie zgodzę, bo ja we Florecji byłam kilka razy , za kazdym razem w sierpniu i za każdym razem tłumy turystów. Mimo to uważam Florencję za najpiękniejsze miasto na ziemi :) uwielbiam usiąść sobie przed Duomo i chłonąc ten gwar, szum.... Może to dziwne ale mnie to uspokaja ;) Pozanawałąm Florancję inaczej niż Ty- najpierw z przewodznikami, z lista rzeczy do zwiedzania, potem spokojnie szlifując bruki, odwiedzając kanjpki ( ukochana IL Latini), pijąc wino na schodach Piazza Michelangelo...

            Co do języków... ja akurat znam włoski. Więc porozumiewałam się w tym języku. Ale mój M mówił po angielsku i jakoś większych problemów nie było z dogadaniem się. Przynajmniej we Florencji. W małych toskańskich miasteczkach trochę gorzej.

            Mimo wszystko na pewno pięknie spędziłaś czas?

            A teraz historia rodem z PL ;) W te wakacje jechałam z siostrą jej samochodem -angielska rejestracjia-i wjechał w nas samochód na duńskich blachach. Akurat my i tamci z drugiego samochodu to Polacy :) Ale któż to wiedział....Wezwaliśmy policję. Było to w niewielkiej miejscowści koło Piły. Po 10 minutach przyjechał radiowóz, policjanci spojrzeli na rejestracje i... odjechali przerażeni! Hahahaha.

            Załatwiliśmy sprawę miedzy sobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka