Dodaj do ulubionych

po powrocie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 12:45
Większość miejsca na tym forum zajmują pytania, rady, odpowiedzi – krótkie i
zwięzłe. Chciałbym zająć nieco więcej miejsca i czasu i podzielić się w tym
miejscu wrażeniami z naszego pierwszego pobytu we Włoszech .
Zaczęliśmy podróż po Italii od Wenecji, no bo jakże tak, być we Włoszech i
nie odwiedzić placu św. Marka. Zawinęliśmy do kempingu Rialto, całkiem
sympatyczny kemping z równie sympatycznym panem w recepcji, który po
załatwieniu niezbędnych formalności, z wielką atencją ściska dłonie i życzy
miłego pobytu (75E/3 dni za trzy osoby,namiot,auto). Na kempingu mały market
z dość wysokimi cenami, więc warto podreptać kilkaset metrów do supermarketu
na osiedlu za płotem. Z przed wejścia do pola namiotowego odjeżdża autobus za
1E do samej Wenecji. Nie wydawaliśmy pieniędzy na tramwaj wodny (3E), do
placu św. Marka poszliśmy pieszo, nie potrzeba mapy wszędzie są tabliczki
kierunkowe do mostu Rialto a potem na plac. Wenecja umiera, to najsmutniejsze
zdanie jakie ciśnie się na usta. To starsza chyląca się ku ziemi pani, która
próbuje jeszcze jakimś pudrem zatuszować nieuchronnie nadchodzącą starość i
śmierć. Nie czułem smrodu kanałów, nie zjadły nas komary, odbyliśmy wspaniały
spacer po weneckich uliczkach. Mapę, jak tu ktoś mi doradził, należy
schować , tak zrobiłem i nie żałowałem. Jeżeli nie masz wiele czasu na
Wenecję zalicz bazylikę i zanurz się w otchłań uliczek. To najlepsze co można
w tym mieście zrobić.
Z Wenecji zorganizowaliśmy sobie wypad do Padwy. Padwa nie zrobiła na
mnie wrażenia, nie wryła się w pamięć. Postawiony „haczyk” na mapie, nic
więcej. Moi przynajmniej odbyli podróż w przeszłość przy freskach Giotta.
Zabieramy autko z czwartego piętra parkingu Ospedale, płacimy (1,5E do 14:00
i po 0,5E po 14:00)
Podróż z Wenecji do Florencji przerwaliśmy na kilka godzin w
mozaikowej Rawennie. Auto zaparkowane przy dworcu kolejowym za 2E za godzinę
i w drogę do San Vitale. Ciepło daje się we znaki. Po trzech godzinach
ruszamy do Florencji. Fantastycznie pozwijana droga męczy ręce na kierownicy,
cieszymy się jednak , że nie jedziemy tędzy w nocy.
Campingu Michelangelo we Florencji nie szukaliśmy długo. Dość duże
pole namiotowe, gdzie w pierwszy dzień się nawet zgubiłem. Ceny przyzwoite
choć nie najmniejsze. Niestety i tutaj sanitariaty „kucane” a te które mają
zainstalowaną muszlę nie posiadają deski. Dziwny zwyczaj zaiste, dla mnie
niezrozumiały. Jedna wspaniała rzecz na tym kempingu to woda na każdym rogu,
która w te upały jest nieoceniona. Prąd w gniazdkach jest wliczony w cenę ale
jakiś taki wątły jest ten prąd, wody w czajniku nie zagotujesz jak gdzie
indziej. Ot lampkę podłączysz i tyle. Widok na Florencję wspaniały, jednak my
nie możemy doczekać się następnego dnia i odwiedzin w galerii Uffizzi.
Kolejka dość spora, ale znosimy ją dzielnie i już po pół godzinie
dostępujemy zaszczytu uczestniczenia w uczcie dla oczu i zmysłów. Uczta nie
jest tania (8E), ale skoro czekało się na nią pół życia...Upał znowu szaleje,
szukam taniej wody i znajduję zimną w supermarkecie dwie przecznice za
katedrą po 65 EC. (ta sama w centrum 1,5E) Nocna Florencja jest nie mniej
wspaniała. Nie da się jej opisać, trzeba zobaczyć. Trzeba zobaczyć biel
katedry Santa Maria del Fiore i osłupieć na widok jej fasady na tle nocnego
nieba. A potem nocny spacer po uliczkach Florencji i wspinaczka na parking
Michelangelo by dotrzeć do domu.
Kolejny dzień to tankowanie (1,118E) i wycieczka do Pizy (drogą
równoległa do autostrady, więc za darmo), sprawdzimy czy ta wieża jest
rzeczywiście taka krzywa jak na zdjęciach. Do wieży nie wchodzimy, to ponad
nasze możliwości finansowe (15E). Zwiedzamy katedrę i baptysterium (4E).
Piza „zaliczona” choć bez zdjęcia z ręką podpierającą wieżę. Jest sporo
innych. Zakup pocztówek niemożliwych do zrobienia naszym pstrykiem (0.5 E)
Jeszcze jedna noc i w drogę do Chorwacji.
Pomijając, rzecz jasna, zabytki można podsumować stwierdzeniem, że Włochy to
ładny kraj, tak można powiedzieć po półtoratygodniowym pobycie, bez kontaktu
z jego mieszkańcami, bez poznania tradycji. Ładny i nic więcej. Widzieliśmy
czystsze miasteczka i bardziej pachnące łazienki na kempingach, przy
porównywalnym statusie– ceny nie odpowiadają temu co tam się zastaje? Mimo
wszystko Włochy pozostawiły w pamięci kilka wspaniałych slajdów.
Pozdrawiam wszystkich wakacyjnie i będę zadowolony jeśli będę mógł rozwiać
jakieś wątpliwości przed Waszą podróżą na południe.
olo
Obserwuj wątek
    • qd Re: po powrocie 05.08.04, 20:15
      Wybieram sie do Wloch w II polowie wrzesnia. Będziemy w Toskanii kolo Sieny ( z
      Tui, opisze jak wrócę), a potem wlaśnie marzy się nam Wenecja.Twoje opisy
      bardzo pomogly podjac pewne decyzje.Prosze, powiedz jeszcze cos o campingu
      Rialto. To jest w Mestre, tak? Czy mozna tam wynajac bungalow czy innna psią
      budę? Namiotu nie mam i nie będę kupować na te 3 dni.Niestety, w internecie
      znalalam tylko info, ze taki camping jest, ale ani strony ani nawet majla nie
      podają ( albo ja nie umiem szukać:)))

      Za oknem 32 stopnie w cieniu, Polska, Szczecin, godzina 18...

      Pozdrawiam
      qd
      • agnicz Re: po powrocie 05.08.04, 22:37
        Spróbuj turismo.regione.veneto.it/it/ric/campeggi/camp/A0270420007.htm
    • agnicz Re: po powrocie 05.08.04, 22:43
      Olo a może stwórz stronę o swoim wyjezdzie do Włoch bo ich mało. Pozdrawiam Aga
    • agnicz Re: po powrocie 05.08.04, 22:46
      Kiedy byliście? Pisz co wiesz na adres agnicz@buziaczek.pl
      • vojager29 Re: po powrocie 06.08.04, 08:09
        oj olo, obawiam sie, ze sie mocno naraziles tym "ladny i nic wiecej"
        nie mnie ale innym, zakochanym w Italii
        co do tematu
        dajesz ciekawy, reporterski opis, jesli masz cos wiecej pod piorem chetnie
        poczytam, pewnie poczytamy
        pozdrowienia
    • Gość: Kathrin78 Re: po powrocie IP: 81.209.213.* 07.08.04, 08:46
      Co chodzi o Wenecję, faktycznie nie spotakałam się z smrodkiem, miasto to
      jednak nie ma wielkiego uroku... Rzym ładny, ale z czystością kiepsko. Z Włoch
      najmilej wspominam dni spędzone nad jeziorem Garda, w jego górskiej części
      (Malcesine) - super czysta woda, przepiękne krajobrazy, możliwość aktywnego
      wypoczynku: piękne trasy rowerowe, sporty wodne (windsurfing, żaglówki,
      nurkowanie) - to chyba jedno z najpiękniejszych włoskich miejsc.
      • vojager29 Re: po powrocie 09.08.04, 09:02
        Wenecja jest miastem niepowtarzalnym, specyficznym i jedynym na swiecie, i na
        tym polega jej atrakcja, osobiscie jestem w niej zakochany
        bylem wiele razy w roznych porach roku i mi tam nic nie smierdzi, czesto z pola
        pod Warszawa smierdzi intensywniej
        to sa tanie argumenty
        • Gość: olo Re: po powrocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 09:23
          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=25416&grupa=19&kat=0&a=olekwolski
          Tam umieściłem kilka slajdów z podróży. Drogi vojagerze29 napisałem asekurując
          się od twojego zarzutu, że pozawalam sobie napisać ładny kraj; po
          półtoratygodniowym pobycie, bez kontaktu z mieszkańcami, bez poznania kultury.
          Cóz można bowiem zaobserwować w tak krótkim czasie. Jeden dzień w Wenecji to
          zapewne mało, ale z Wenecją to jak z Bieszczadami. Jeżeli ktoś raz pojedzie i
          się zakocha to przepadł, to juz go anioły bieszczadzkie wciągnęły. Jeżeli się
          nie udało za pierwszym razem, to i następnym się nie uda. Wenecja raz mi
          zaśmierdziała kanałem, ale nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia. Swojego
          czasu uwielbiałem się włóczyć po gdańskich nabrzeżach.
          Co do strony www, pomyślimy z synem, jeżeli znajdziemy czas posegregować 400
          zdjęć obrobić i skatalogować.To analogi, więc z pewnością i czasu zajmie ta
          robota niemało. Nie są pierwszej jakości ale...
          Miło mi, że mój opis spotkał się z Waszą przychylnością, był pisany na gorąco z
          chęcią uniknięcia emocji.
          Co do kempingu Rialto, głowy nie dam sobie uciąć, ale kamperów ani bungalowów
          nie widziałem. To takie małe taniutkie pole. Spróbuj na Camp Venezia - oni mają
          swoją stronę.
          pozdrawiam ciepło olo
          • vojager29 Re: po powrocie 09.08.04, 10:06
            alez ja ci nic nie zarzucam a juz napewno nie to, ze "ladny kraj i nic wiecej"
            napisales poprostu tak jak jest, tak jak nie bede mial nic przeciwko krytykom
            Wenecji o ile bedzie on rzeczowa a nie podyktowana emocja lub zwyklym kliche
            pisz, ja do tego daru nie mam
            • Gość: olo Re: po powrocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 10:47
              To co napisałem nie dotyczy jedynie Wenecji a całych Włoch. "Ładny kraj", to
              takie najszybsze dwa słowa, jakie można było napisać o Włoszech po takim
              krótkim pobycie.
              Sama Wenecja to miasto dla zamyśleńców - zamyśleć się i zagubić. I zdarzyło nam
              się w szybkim ni to jeszcze biegu, a już nie spacerze, w drodze na plac św
              Marka, by go nocą zoczyć, zagubić się w uliczkach - wąwązach weneckich. Samotna
              jedna, jedyna lampa podświetla szyld "trattoria" i nawet gdyby jej nie było nie
              sposób by ominąć owego przypytku rozkoszy dla podniebienia. A po drodze takich
              knajpek ilość niezliczona, gdzież one w dzień były, że ich nie zauważyliśmy. A
              może chodziliśmy całkiem innymi uliczkami? Z bramy do bramy, jak nocni
              uciekinierzy, kierując się bardziej instyktem niż zmysłem orientacji, docieramy
              do placu. Chyba się spodziewałem, że nie zastanę ciekawej nocy w tym miejscu.
              Wracamy do autobusu. KOniec spaceru po Wenecji. Zagubić się w weneckim
              labiryncie to jedyna rozsądna rzecz jaką należy zrobić mając jeden, ku temu,
              dzień.
              Jeżeli więc ktoś jeszcze raz zapyta na forum, co można zobaczyć w Wenecji majac
              jeden dzień, odpowiem: wszystko. Wszystko, jeżeli nie pójdziesz do Muzeum Placu
              św. Marka i innych, bo gwarantuję, że nie zapamiętasz żadnego z dzieł, żadnego
              z nazwisk. Choćby i z powodu zmęczenia. A jeśli zrobisz tak jak my zrobiliśmy
              zobaczysz nawet warszat naprawy telewizorów (a może pralek?, zobaczysz łódkę
              robiącą za ciężarówkę, wyładowaną beczkami z piwem, zobaczysz łódkę - karetkę
              pogotowia na sygnale i światła na skrzyżowaniu kanałów i podnieś głowę bo w
              takich miastach, trzeba chodzić z podniesioną głową, żeby zobaczyć więcej niż
              inni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka