Dodaj do ulubionych

wloscy kierowcy i drogi

08.08.13, 15:43
Jade pierwszy raz wiec takie pytanie: jak jezdza wlosi? Dobrze? Kiepsko? Szalency? Opananowani? Nie mieszkam w Polsce, jezdze glownie po Belgii, Holandii i Niemczech i kultura jazdy jest wysoka.

Pytam dlatego, ze troche sie obawiam autostrad w gorach, na pewno nie bede zjezdzac na zadne boczne drozki.
Obserwuj wątek
    • pietrzj1 Re: wloscy kierowcy i drogi 08.08.13, 15:56
      > Pytam dlatego, ze troche sie obawiam autostrad w gorach, na pewno nie bede zjez
      > dzac na zadne boczne drozki.

      Bez przesady. Na autostradach jest pełna kultura, i o ile nie przekracza się dozwolonej prędkości, to nie widzę większych zagrożeń.
      Ale generalnie - im dalej na południe, tym gorzej się jeździ. W okolicach Neapolu jest już średnio, w samym Neapolu nawet ciężko.
      Ale Toskania, i północne Włochy to raczej europejskie standardy drogowe. Tylko trzeba uważać na skutery, których jest dużo na drogach i potrafią się wciskać między auta. Trzeba uważać przy skręcaniu i zmianie pasa ruchu.
    • Gość: xxx Re: wloscy kierowcy i drogi IP: *.xdsl.centertel.pl 08.08.13, 15:59
      Nie zauważyłam, by włoscy kierowcy na autostradach zachowywali się szczególnie nagannie, w każdym razie ich styl jazdy oceniam znacznie wyżej jak kierowców polskich, a mam za sobą wielokilometrowe doświadczenie na różnych drogach. Tam czuję się pewniej, aniżeli na naszej A4. Z pewnością nie należą, jak Austriacy, do legalistów, jedzie się w ich towarzystwie całkiem przyjemnie.
    • jeepwdyzlu Re: wloscy kierowcy i drogi 08.08.13, 16:09
      Na autostradach jest - powiedzmy poprawnie - szybko i sprawnie. Gorzej z bocznymi drogami i oznakowaniem. Wiem, niektórzy uważają, że oznakowanie jest super, sam uważam, że bez dobrej nawigacji jeździ się trudno.
      Ale z drugiej strony - kocham się we Włoszech zgubić :-)
      Zatem dołączam do przedpiśców zapewniając Cię, że będzie wszystko ok!
      Szerokiej Drogi i udanych wakacji!
      jeep
      PS. Mnie też tam spotkasz już za kilka dni - poznasz mnie po wesołym labradorze - naszym od 3 lat towarzyszu podróży :-)
    • black_halo Re: wloscy kierowcy i drogi 08.08.13, 16:16
      Bardzo dziekuje za szybkie odpowiedzi. Naleze do frakcji kierowcow jezdzacych wylacznie prawie po autostradach (dom-praca) plus wyjazdy sluzbowe wiec po miescie nie znosze. najdalej jade do Florencji, reszta to Mediolan i tydzien na plazy w okolicach Lucca.
      • jeepwdyzlu Re: wloscy kierowcy i drogi 08.08.13, 16:30
        Lucca wspaniała, obok ciekawe Viareggio, warto też podjechać (autostradą to naprawdę szybko) do Cinque Terre
        Pozdrawiam
        jeep
    • ichnusa Re: wloscy kierowcy i drogi 08.08.13, 17:11
      Muszę cię zmartwić, gdyż ogólnie Włosi jeżdżą bardzo nieostrożnie i jeśli chodzi o " włoską kulturę jazdy" jest z nią na bakier.
      We Włoszech musisz bardzo ale to bardzo uważać na drogach i nie ufać ślepo znakom drogowym czy pierszeństwom przejazdu , a tym bardziej Włochom. Niby mówi się, że : " co kraj to obyczaj", ale tutaj we Wloszech jest naprawdę kiepsko z kulturą jazdy na drogach i z przykrością to stwierdzam i ze wstydem gdyż mieszkam tu "naście lat" .
      Jeżdżąc na tutejszych drogach należy mieć oczy i uszy "szeroko otwarte" i uwierz mi nieraz zdażyło mi się że Włoch wymuszał na mnie pierszeństwo przejazdu, nie sygnalizował światłami skrętu, zajeżdżał mi pas bez uprzedniego kierunkowskazu. Często też na parkingach nie uważają w ogóle jak parkują i zdażyło mi się aż 2 razy, że zarysowali mi samochód wyjeżdzając z ciasnego parkingu i jaki morał z tego ? Szukaj wiatru w polu !
      Nie wiem czy wiesz ale nie bez powodu ubezpieczenia samochodów we Włoszech są najdroższe w Europie. Reasumując : przezorny zawsze ubezpieczony no i uważaj naprawdę na tutejszych włoskich "piratów drogowych" wymuszających stłuczki by dorobić parę euro.
      Przepraszam jeśli naruszyłam honor któregoś z włoskich kierowców ale fakty niestety świadczą za siebie... Osobiście staram się jeździć tutaj bardzo czujnie, ostrożnie bo zycie jest tylko jedno ;-) Lepiej ustąpić, zwolnić niż być ofiarą...
    • vojager29 Re: Wlosi jezdza z fantazja, Polacy bez wyobrazni. 08.08.13, 17:23
      Ciekawe, ze ciagle wisi w powietrzu przekonanie, ze Wlosi jezdza zle. Sa u siebie, znaja drogi i jezdza dokladnie tak jak inni u siebie. Holendrzy tez maja na bakier z przepisami, Niemcom wcale nie jest to obce. Sa rozni Wlosi, sa tez rozni inni. Wlosi bedac za granica jezdza bardzo poprawnie. Holendrzy natomiast, maja klopoty w domu i za granica. Niemcy, zachowuja sie za granica czesto troche arogancko. Tak tak, za kierownica tez. Wiedza i umieja "wszystko najlepiej". Polacy lepiej nie mowic. Jak jezdzili lewym pasem na autostradzie tak jezdza. Wielu doslownie olewa ograniczenia szybkosci, zolte swiatla, zwolnienie czy przepuszczenie na zebrach dla pieszych, jazda po pijaku. Dziwne kiedy takie pytanie zadaje rodak.
      Wlosi jezdza z fantazja, Polacy bez wyobrazni. To generalne ujecie sprawy ale przyjac mozna, ze Wlochom zdarza sie brak wyobrazni, Polakom natomiast zdarza sie miec jedno i drugie.
      • wislok1 Bzdury napisałeś 08.08.13, 21:09
        Włosi jeżdżą dobrze, trzeba tylko wczuć się w ich rytm jazdy.
        Nie wiem, co to ma wspólnego z fantazją.
        Ja bym to nazwał agresywną jazdą,
        Faktem jest, ze przestrzegają ograniczeń prędkości.

        Polacy też jeżdżą dobrze i za granicami Polski nie robią wstydu.
        Gorzej od Polaków jeżdżą Czesi, Słowacy, Chorwaci.

        Niemcy są grzeczni jak baranki, tylko na autostradach potrafią dać czadu.

        Autor wątku musi po prostu uważać na agresywny styl jazdy, szczególnie szczeniaków na motorkach


        • singsing74 Re: Bzdury napisałeś 08.08.13, 22:17
          Jeżeli chodzi o styl jazdy Włochów to nie mam żadnych zastrzeżeń poza Neapolem. To inny świat. Jechałem tam na moto i nie wyobrażam sobie powrotu do tego miasta własnym samochodem. Poza tym (może dlatego, że jeżdżę w Polsce codziennie) polskich kierowców uważam za najgorszych jakich kiedykolwiek spotkałem (w Rosji jeszcze nie byłem :) ). Oczywiście nie dotyczy to wszystkich ale jednak SPOREGO grona. Pomijając jazdę to nie wiedzą jak parkować (na miejscu dla dwóch aut potrafią stanąć małym autem tak, że inny z miejsca parkingowego już nie skorzysta), a kultury czy uprzejmości uczyła ich tylko ulica bo instruktor mówił tylko jak zdać egzamin, a rodzice oleli kupić Playstation niż wychowywać. Jeśli więc wybierasz się do Włoch, a dajesz radę we własnym kraju to się nie przejmuj. Dasz radę.
          • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 08.08.13, 23:44
            Ja ma okazję porównać polskich kierowców do czeskich.
            Polski ma gdzieś ograniczenia prędkości, czeski tak samo, choć tam więcej jest emerytów, którzy jeżdżą prawidłowo.
            Polski kierowca w większości zachowuje się dość racjonalnie. W Czechach jest o wiele więcej takich, co nie patrzą się, gdzie jadą, wymuszają pierwszeństwo, bo się zagapili, wyprzedzają na trzeciego, robią takie niebezpieczne manewry, że głowa boli.
            Nie ma to nic wspólnego z włoskim stylem jazdy, tylko z tym, że tam prawo jazdy zdaje za pierwszym razem przeszło 90%
        • marghe_72 Re: Bzdury napisałeś 23.08.13, 17:58
          wislok1 napisał:


          > Faktem jest, ze przestrzegają ograniczeń prędkości.
          >
          > Polacy też jeżdżą dobrze i za granicami Polski nie robią wstydu.
          > Gorzej od Polaków jeżdżą Czesi, Słowacy, Chorwaci.
          >
          > Niemcy są grzeczni jak baranki, tylko na autostradach potrafią dać czadu.
          >

          >
          >
          z tą prędkością różnie bywa ;).

          Po włoskich autostradach jeździ się bardzo dobrze, i mówi Ci to ktoś kto nie przepada za prowadzeniem samochodu :)

          Polacy źle nie jeżdżą, ale powinni się nauczyć, że PRAWY pas nie gryzie..
        • Gość: blf Re: Bzdury napisałeś IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.13, 15:00
          Włosi jeżdżą dobrze, trzeba tylko wczuć się w ich rytm jazdy

          bardzo trafne.

          Faktem jest, ze przestrzegają ograniczeń prędkości.

          Faktem jest że nie przestrzegają.
          Ja na ogół jeżdżę w granicach 10-15 km/h nad limit - podobno wielu ludzi tak robi.
          Na autostradach włoskich wyprzedza mnie połowa Włochów, 1/4 jedzie jak ja, 1/4 ja wyprzedzam. Na drogach poza autostradami wyprzedzają mnie prawie wszyscy Włosi.
          Ostatnio w Toskanii na bocznej drodze wyprzedziłem cieżarówkę - nie musiałem przekraczać przepisów - i to chyba wszystko. A, no i wyprzedzałem Holendrów, ci to się dopiero boją, każdy zakręt - hamulec.


          • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 24.08.13, 18:26
            10-15 km/h - to nie jest łamanie przepisów, to tzw. granica tolerancji.
            Może w Szwajcarii za coś takiego karzą.

            • vojager29 Re: Bzdury napisałeś 31.08.13, 12:24
              wislok1 napisał:

              > 10-15 km/h - to nie jest łamanie przepisów, to tzw. granica tolerancji.

              Nie ma w przepisach drogowych czegos takiego jak "granica tolerancji". 50 kmh to 50 kmh a nie 55 kmh. Te 5 km ponad dozwolone, moze kosztowc spory mandat jak cie zlapia na radarek. Reszta zalezy od humoru policjanta.
              • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 31.08.13, 17:03
                W przepisach nie może być, ale w życiu jest. Nikt na autostradzie nie ściga za przekroczenie prędkości o 10%
                No może poza Szwajcarią.
                A w mieście jak jedziesz 54 km/h, to też nic ci nie grozi.
                Inaczej 99,9% kierowców płaciłoby mandaty.

                PS: wysokość mandatu zależy od taryfikatora, a nie od widzimisie policjanta
                • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 31.08.13, 17:05
                  Gdyby doszło do kolizji lub wypadku, prędkość większa od dopuszczalnej, nawet o kilka procent, jest okolicznością obciążającą.
                • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 01.09.13, 00:14
                  Granica tolerancji wynosi 10%, więc w mieście karzą od prędkości powyżej 55 km/h, a np. na autostradzie zarabia się mandat za 145 km/h
                  Jak mierzą radarem czas przejechania wyznaczonego odcinka, to można dostać mandat za średnią prędkość
                  90 km/h,
                  gdy jest ograniczenie prędkości na danym do odcinku do 80 km/h.

                  • aka10 Re: Bzdury napisałeś 01.09.13, 17:08
                    wislok1 napisał:

                    > Granica tolerancji wynosi 10%, więc w mieście karzą od prędkości powyżej 55 km/
                    > h, a np. na autostradzie zarabia się mandat za 145 km/h
                    > Jak mierzą radarem czas przejechania wyznaczonego odcinka, to można dostać mand
                    > at za średnią prędkość
                    > 90 km/h,
                    > gdy jest ograniczenie prędkości na danym do odcinku do 80 km/h.
                    >
                    Zakladam, ze o Wloszech piszesz. Tu masz np. Szwecje:
                    sv.wikipedia.org/wiki/Fortk%C3%B6rning
                    1 km za duzo na drodze o ograniczeniu 30-50 /h kosztuje ponad 200 euro. Nie ma zadnej tolerancji. Inaczej by musialo byc ograniczenie 25 km/h.
                    • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 01.09.13, 17:38
                      Nikt nie dostał mandatu za przekroczenie prędkości o 1 kilometr
                      • aka10 Re: Bzdury napisałeś 01.09.13, 21:08
                        wislok1 napisał:

                        > Nikt nie dostał mandatu za przekroczenie prędkości o 1 kilometr

                        NIKT?
                        • wislok1 Re: Bzdury napisałeś 01.09.13, 22:35
                          Nikt

                          I do tego w Szwecji mandaty nie są w euro, hehe
                          • aka10 Re: Bzdury napisałeś 02.09.13, 19:21
                            wislok1 napisał:

                            > Nikt
                            >
                            > I do tego w Szwecji mandaty nie są w euro, hehe

                            Ales Ty madry...Przeliczylam, zebys sam nie mial problemow.
                            • vojager29 Re: wislok1, zebys nie przemeczal umyslu 02.09.13, 20:35
                              W pewnych krajach UE jesli nie we wszystkich, mandaty zaczynaja sie od 0 do 10 % czyli wniosek jest prosty - zero tolerancji, mozna zaplacic za 1 km wiecej
                              moto.wp.pl/gid,14777402,title,Wysokosc-mandatow-w-Europie,galeriazdjecie.html?ticaid=1113cc
                              • aka10 Re: wislok1, zebys nie przemeczal umyslu 02.09.13, 21:01
                                vojager29 napisała:

                                > W pewnych krajach UE jesli nie we wszystkich, mandaty zaczynaja sie od 0 do 10
                                > % czyli wniosek jest prosty - zero tolerancji, mozna zaplacic za 1 km wiecej
                                > moto.wp.pl/gid,14777402,title,Wysokosc-mandatow-w-Europie,galeriazdjecie.html?ticaid=1113cc

                                Wislok1, ta mapa mandatow tez w euro, gdybys nie zauwazyl...
                                • wislok1 Spadaj 03.09.13, 00:09
                                  To się w sumie nazywa odjazd mózgu !

                                  Jak macie gps, to sobie porównajcie, jaką prędkość waszego auta pokazuje gps, a jaką szybkość prędkościomierz w waszym aucie !!!
                                  Ten ostatni zawyża, o kilka procent.
                                  A co pokazuje radar policyjny, też się może pomylić o kilka procent !
                                  I dlatego jest granica tolerancji, to jest granica tolerancji dla pomiaru radarów !!!
                                  Nie z dobrego serca, tylko po to, żeby policja nie użerała się z kierowcami, co jechali kilka kilometrów szybciej,
                                  policja ma ścigać piratów drogowych !!!!!!!
                                  • vojager29 Re: Spadaj 03.09.13, 11:34
                                    Rozumim, ze sa to twoje pobozne zyzenia ale z rzeczywistoscia malo to ma wspolnego. Przepisy drogowe sa jednoznaczne. Max 50 kmh to max 50 kmh bez zadnej tolerancji. Od 51 placisz mandat. Wysokos mandatu podano w linku, ktory wlepilem. Jak restrykcyjnie jest to stosowane to juz inna para kaloszy.
                                    Dobra rada starszego kolegi:
                                    Co do wskazan szybkosciomierza. To, ze szybkosciomierz zle wskazuje to zaden argument na twoja obrone. Skoro jest to ci znane jedz poprostu deczko wolniej albo zwroc sie do producenta, zeby ci go wykalibrowal. Ja np. nie zwracajac licznika jade 125 tam gdzie max jest 130, tam gdzie jest max 70 jade 67 a tam gdzie max 50 jade 48 i wiem, ze tych szybkosci nie przekraczam. Tak mi wskazuje GPS gdy mam wlaczony. Za nawet najnizszy mandat mozna zjesc dobry obiad a ile czasu zaoszczedzisz jadac te kilka kilometrow szybciej ?
                                    Nie oznacza to, ze jestem kierowca-idealem ba. jetem od tego daleki ale staram sie nie liczyc na tolerancje strozow prawa a raczej na wlasny rozsadek.
                                    • mm_pisze Re: Spadaj 03.09.13, 15:04
                                      Liczniki predkości w autach są "źle" skalibrowane - przynajmniej od kilku lat. Taka norma bezpieczeństwa - zabezpieczenie przed przekraczaniem prędkości.
                                      Nie wierzycie sprawdźcie z GPS - kilka procent prędkość wyższa od rzeczywistej.
    • chipsi Re: wloscy kierowcy i drogi 09.08.13, 13:14
      Osobiście mam niezbyt dobre zdanie na temat bezpiecznej jazdy włoskich kierowców. Jeśli chcesz dowodów to polecam pooglądać sobie samochody sprowadzane z Włoch :D
      • vojager29 Re: wloscy kierowcy i drogi 09.08.13, 20:10
        A oglądałeś statystyki wypadków drogowych w Polsce i we Włoszech ?
        • vojager29 Re: wloscy kierowcy i drogi 09.08.13, 20:29
          Wedle danych EU w Polsce ginie okolo dwa razy wiecej na drogach niz e Wloszech.
          • jeepwdyzlu od Polaków jeżdżą gorzej tylko 12.08.13, 02:31
            Rumuni
            statystyki wypadków i ich konsekwencji nie kłamią...
            zatem we Włoszech będzie tylko lepiej
            jeep
        • chipsi Re: wloscy kierowcy i drogi 12.08.13, 09:27
          A oglądałeś różnice między Włoskimi i Polskimi drogami? Tu bym się m.in. dopatrywała podstaw w różnicach statystycznych. I w zwykłej ludzkiej głupocie, bez względu na nację.
          • jeepwdyzlu Re: wloscy kierowcy i drogi 12.08.13, 09:34
            to fakt
            Włosi są mistrzami w budowie dróg, zwłaszcza w górach...
            j.
            • vojager29 Re: wloscy kierowcy i drogi 12.08.13, 12:16
              Jakosc drog nie zwalnia kierowcy od uzywania rozumu.
              a) jesli droga kiepska jedz wolniej
              b) jesli droga dobra nie jedz szybciej niz na to zezewalaja przepisy
              ale to moze zbyt banalne
            • shilaa Re: wloscy kierowcy i drogi 12.08.13, 13:16
              > Włosi są mistrzami w budowie dróg, zwłaszcza w górach...
              > j.


              W miastach juz niekoniecznie, taki Neapol i okolice maja prawdopodobnie najwieksza liczbe dziur w drogach w Europie :-)


              Co do wloskich kierowcow to wszystko zalezy od tego, o ktorej czesci Wloch mowimy. Np. w Parmie kierowcy jezdza jak w Skandynawii - do znudzenia przestrzegaja przepisow, limitow predkosci itp.

              W Neapolu dokladnie odwrotnie - obowiazuje tu tylko jedna zasada, brak zasad ;-) Nieuzywanie kierunkowskazow, jazda pod prad, przejezdzanie na czerwonym swietle, parkowanie gdzie popadnie (takze na srodku ruchliwej ulicy), trabienie na wszystko i wszystkich, wszechobecne skutery (mysle, ze w Neapolu to skutery sa najwiekszym problemem dla przecietnego polskiego kierowcy). Czesto mozna tu jednak dostrzec logike w braku logiki ;-)
              Najwiekszym problemem w Neapolu i okolicach sa kobiety (Wloszki w ogole nie potrafia jezdzic, a jak zwrocisz im uwage to sie obrazaja i krzycza, ze maja racje i jestes idiota, bo masz czelnosc zwracac im uwage...), roztargnienie i lekkomyslnosc wielu kierowcow (w Neapolu trzeba miec nie lada refleks), ale przede wszystkim koszmarne oznakowanie drog, zwlaszcza w okolicach Neapolu. Jesli przypadkiem zdarzy sie komus zjechac z autostrady i znalezc w strefie Wezuwiusza lub w ktoryms z miasteczek na polnoc od Neapolu - gwarantuje, ze GPS wprowadzi was tylko w blad i lepiej go wylaczyc :-) Takie "kwiatki" jak trzy znaki z nazwa jakiegos miasta, kazdy w inna strone, dwa znaki 'Neapol' obok siebie, jeden z napisem "42 km", drugi "76 km" (droga ta sama, dodam, ze liczba kilometrow w obu znakach jest bledna :-D), drogi prowadzace do nikad itp. to tu codziennosc. Brakuje tez ciaglosci znakow, tzn. na odcinku 2 km i 5 zakretow sa 3 tablice z nazwa jakiegos miasta, po czym znikaja zupelnie i nie wiadomo gdzie jechac. Brak ciaglosci znakow, bledne oznakowanie, stare, nieaktualne tablice to olbrzymi problem miast i miasteczek wokol Neapolu. W pewnym sensie wymusza to taki, a nie inny styl jazdy.

              Jesli chodzi o predkosc to trudno jest tu poszalec - drogi sa pelne radarow (autovelox), wiele z nich jest pustych w srodku, ale trudno przewidziec ktorych.
              • vojager29 Re: wloscy kierowcy i drogi 13.08.13, 22:04
                shilaa napisała:
                Np. w Parmie kierowcy jezdza jak w Skandynawii - do znudzenia przestrzegaja
                > przepisow, limitow predkosci itp.

                Pardon moja droga, musisz byc bardzo nieswiadoma (nie mam zamiaru obrazac), zyjesz mitami. Skandynawowie przestrzegaja limity predkosci jadac na rowerze albo traktorem.
                • jeepwdyzlu Re: wloscy kierowcy i drogi 13.08.13, 22:17
                  Skandynawowie przestrzegaja limity predkosci jadac na rowerze
                  -------------
                  eee
                  voyager
                  jeżdżę do Dani i Szwecji parę razy w roku...

                  przestrzegają przepisów
                  a radary policja ma na helikopterach
                  mandaty potrafią być bardzo bolesne
                  W Niemczech tak samo
                  Na bocznych drogach bywa że jedziesz 100 km i nikt Cie nie wyprzedzi...
                  jeep
                  • vojager29 Re: wloscy kierowcy i drogi 14.08.13, 21:21
                    > eee
                    > voyager
                    > jeżdżę do Dani i Szwecji parę razy w roku...

                    samochodem ? ale to malo, zeby miec wyobrazenie jak jezdza np, Dunczycy. Jadac 110 jestes permanentnie wyprzedzany, ba nawet jadac 130 tam gdzie mozna, tez jestes wyprzedzany. Na zwyklych drogach mozna 80 kmh ale przestrzegane jest to tylko wowczas gdy stoi policja i to nie wszyscy zwracaja na to uwage, Tam ci nikt swiatlami "nie mrugnie" zeby uprzedzic. W rejonach zabudowanych wolno 50 kmh ale tylko nieliczni sie do tego stosuja. To tyle o szybkosci. Nie warto wymieniac lamania innych przepisow bo lista bylaby zbyt dluga. Fakt jest jednak faktem, ze Dania ma chyba najlepsza statystyke w UE jesli chodzi o wypadki smiertelne, ale to nie tyle zasluga przestrzegania przepisow co raczej dobrych nawierzchni, sprawnosci hamulcow, obowiazkowych przegladow technicznych co 2 lata i w ogole dbanie kierowcy o samochod.

                    > Na bocznych drogach bywa że jedziesz 100 km i nikt Cie nie wyprzedzi...

                    Nie rozumiesz. Napisalem, ze chyba wowczas jak jada na rowerze lub traktorem. Przykro mi ale Niemcy nie naleza do Skandynawii, choc ci polnocni a szczegolnie z bylego DDR nie mieliby nic przeciwko.
                    Norwegia nie stanowi Skandynawi, to tylko jej czesc ale jak sadzisz, dlaczego wlasnie w Norwegii sa takie drakonskie mandaty ? Gdyby Norwegowie byli tacy zdyscyplinowani, byloby (mandaty i radary) to potrzebne ?

                    • black_halo Re: wloscy kierowcy i drogi 22.08.13, 12:37
                      > ze Dania ma chyba najlepsza statystyke w UE jesli chodzi o wypadki smiertelne,
                      > ale to nie tyle zasluga przestrzegania przepisow co raczej dobrych nawierzchni
                      > , sprawnosci hamulcow, obowiazkowych przegladow technicznych co 2 lata i w ogol
                      > e dbanie kierowcy o samochod.

                      Mieszkalam pol roku w Danii i pierwszego dnia po powrocie do Polski o malo nie wlazlam wprost pod samochod. Dunczycy, kierowcy, piesi i rowerzysci - przestrzegaja przepisow. Sama stalam poznym wieczorem na bardzo bocznej uliczce na czerwonym swietle i czekalam az sie zmieni. Wokol zywej duszy. Mozna bylo na srodek skrzyzowania wybiec ale nie, jakos nie przyszlo mi to do glowy. Do tego bardzo fajne jest, ze kierowcy maja oczy dookola glowy i bardzo bezpiecznie jezdzi sie tam rowerem. Nie mam wprwadzie dzieci ale w Polsce w zyciu nie pozwolilabym samemu siedmiolatkowi dojezdzac rowerem do szkoly po ruchliwej ulicy, w Danii takie rzeczy sa zupelnie normalne. Widzilam kobiete w zaawansowanej ciazy, jedno dziecko w siedzisku z tylu, jedno z przodu, dwoje w specjalnym wozku z tylu, jechala z najwiekszym spokjem pomiedzy autobusami i SUVami.
                  • aka10 Re: wloscy kierowcy i drogi 14.08.13, 23:49
                    jeepwdyzlu napisał:

                    > Skandynawowie przestrzegaja limity predkosci jadac na rowerze
                    > -------------
                    > eee
                    > voyager
                    > jeżdżę do Dani i Szwecji parę razy w roku...
                    >
                    > przestrzegają przepisów
                    > a radary policja ma na helikopterach
                    > mandaty potrafią być bardzo bolesne
                    > W Niemczech tak samo
                    > Na bocznych drogach bywa że jedziesz 100 km i nikt Cie nie wyprzedzi...
                    > jeep
                    >
                    Juz raz odpisywalam..
                    forum.gazeta.pl/forum/w,10245,144561949,144882512,Re_Katowice_Malmoe.html
                    • vojager29 Re: wloscy kierowcy i drogi 15.08.13, 17:07
                      shilaa napisała:
                      Np. w Parmie kierowcy jezdza jak w Skandynawii - do znudzenia przestrzegaja
                      > przepisow, limitow predkosci itp.

                      Pardon shilaa, zaszlo nieporozumienie. Ja sadzilem, ze chcesz podkreslic, iz skandywscy kierowcy sa tak zdyscyplinowani, ze az nudno i stad moja odpowiedz, ze skandynawscy kierowcy sa zdyscyplinowani ze strachu, bo w genach tego nie maja. Bo w imie czego sa tam te drakonskie mandaty, radary, helikopteryz radarami i cala ta policyjno-prewencyjna otoczka, dla spokojnych i zdyscyplinowanych z natury kierowcow ? Cos mi tu nie gra.
                      Mozna to tlumaczyc tak. Politycy w Skandynawi doszli do wniosku, ze krnabrnych ziomkow mozna oduczyc niesubordynacji bijac ich mocno po portfelu. Trzeba przyznac, ze to dziala ale czy czegos uczy ? Podobnie jest i w Niemczech. Tam ucza nie tyle mandatami, bo te poki co nie sa zbyt wysokie ale punktami we Flensburgu (w tym miescie maja centralny rejestr wykroczen drogowych).
                      W Dani jak do tej pory jest bardzo liberalnie w porownaniu z reszta Skandynawi ale policja zaczyna sie juz zbroic. Zapowiedziano zakup ekstra radarow, kamer i tego calego graju dla lupienia kont bankowych "niesfornych". Kasa musi sie zgadzac, inwestycja musi sie zwrocic.

                      Robione wiele badan i statystyk ale zadne nie wskazalo jednoznacznie, ze rozsadna szybkosc (rozsadna to ta nad ktora panujesz, dostosowana do twoich umiejetnosci i warunkow na drodza) koniecznie prowadzi do wypadkow. Jest to mit bardzo wygodny dla politykow i wszelkiej masci przeciwnikow motoryzacji.
    • mamalgosia Re: wloscy kierowcy i drogi 13.08.13, 12:33
      Im dalej na południe, tym gorzej. Mnie najbardziej denerwuja nagłe zmiany pasów, często bez kierunkowskazu
    • ro_br_rt Re: wloscy kierowcy i drogi 13.08.13, 16:21
      Witam.
      Od 10 lat spędzam urlopy we Włoszech posługująć się swoim autem. Włosi jeżdżą tak samo jak kierowcy z innych państw europejskich. Jedyna różnica polega na ich generalnym wstręcie do używania kierunkowskazów, ale mają ogromną zaletę. Jak obcokrajowiec coś sp.....y to są bardzo wyrozumiali. Udanych wakacji.
    • black_halo Re: wloscy kierowcy i drogi 22.08.13, 12:44
      Wrocilam wiec opisze wrazenia.

      Jezdzi sie dobrze, na autostrdach raczej nie ma szalencow jak w Niemczech gdzie mozna trafic na ludzi spychajacych innych z pasa bo oni musza wycisnac 200km/h ze swojej beemki.

      Troche mnie stresowaly estakady w gorach, ale mam lek wysokosci i te barierki wydawaly mi sie jakos kiepskie. Nie widzialam zadnego wypadku a troche kilometrow zrobilismy. na autostradach spory luzik, szczegolnie z Mediolanu do Lukki jechalo sie po niemal pustej drodze, pewnie temu, ze wszyscy juz dojechali na morze. Ogolnie jezdzi sie dobrze.

      Jechalismy przez Szwajcarie i tam drozki w gorach i niekanczace sie tunele tez sa troche stresujace ale widoki nad jeziorem Lugano wynagradzaja wszystko.
    • mm_pisze Re: wloscy kierowcy i drogi 29.08.13, 12:13
      Jedynym mankamentem w jeździe po włoskich autostradach, to jest panika wywoływana przez włoskich kierowców. Najgłupszy napis na wyświetlaczach powoduje, że hamują a przy dużym ruchu powoduje, że tworzą się korki. Mała stłuczka i już 10km korka.
      Tak więc nie dziwcie się, że można jechać 20 km/h a później minąć zepsute auto na poboczu.
      Poza tym Włosi ( północne Włochy !!! ) jeżdżą normalnie i rozsądnie.
      • holly-mania Re: wloscy kierowcy i drogi 12.09.13, 12:05
        Uwielbiam patrzeć na ruch w Rzymie. Każdy jeździ jak chce, ludzie chodzą jak chcą. Czy czerwone, czy zielone :P Znaki ograniczone do minimum.... Nawet przed rondem nic nie stoi :P Normalnie Super :PP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka