al9
04.03.09, 13:40
-autogrill zaraz za granicą - panino z szyneczką... oczywiście na
ciepło.. Do tego espresso - wszystko na stojąco
-wąska uliczka gdzieś na starówce w Weronie - kawałek pizzy do ręki.
Jest tak cienka, że muszę ja podtrzymywać druga łapą.. Wybrałem
wersję z małymi sardelami, tona oliwek i ostrym serem...
-Lucca - mała trattoria z kilkoma stolikami.. risotto z
prawdziwkami, tuz przed podaniem zapieczone chwilkę w piecu do
pizzy.. Do tego domowe czerwone wino, schłodzone do kilku stopni -
niby niezgodnie z zasadami, ale jak smakuje...
-wieczór, promenada w Viareggio.. Tłum ludzi nawzajem sie sobie
przygląda, przede mną kopiasta micha (dosłownie - ma chyba metr
średnicy) muli w jakimś niebiańskim sosie na bazie białego wina....
I tak ledwo siedzą, bo przed chwilą skończyłem penne a'la arabbiata -
język i przełyk mam obolały - takie było ostre... A gdzieś tam w
głębi śmieje się do mnie chłodne tiramisu..
Niestety - czas na przebudzenie :-( Przerwa w pracy - idę po ciepły
kubek Knorra :-((
Smacznego!
al