Dodaj do ulubionych

wino i mortadela

21.05.09, 16:24
Za chwilę - szczyt wakacyjnych wyjazdów...
Mnóstwo wrażeń - w końcu Włochy są takie ciekawe..
Włochy - to równiez kuchnia.
I wino..
Wklejam link do ciekawej dyskusji na forum winiarskim:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=92757331&wv.x=1&v=2&s=0
i nawet nie kochajacych win - zachęcam - spróbujcie..
Podobnie - jak wspomnianej w dyskusji mortadeli - która we Włoszech -
swojej ojczyźnie - jest boska..
Pozdrawiam
al
Obserwuj wątek
    • vojager29 Re: wino i mortadela 22.05.09, 07:31
      z winami zgoda, wiele jest dobrych ale mortadela !!!!
      zebys wiedzial jak ja robia pewnie omijalbys z daleka,
      jezdze do Wloch od lat ale tego tworu nie mialem jeszcze w ustach,
      odradzili mi Wlosi
      • Gość: al9 Re: wino i mortadela IP: *.teleton.pl 22.05.09, 12:49
        vojager popełniasz błąd!!!!
        wszystko co dobre i ma związek z produkcją żywnosci może wzbudzac
        watpliwości...
        weź naszą kaszankę albo zgniłe (czytaj kiszone) ogórki...

        SPRÓBUJ mortadeli KONIEZCZNIE!
        Pozdrawiam
        al
        • vojager29 Re: wino i mortadela 23.05.09, 09:14
          Gość portalu: al9 napisał(a):

          > vojager popełniasz błąd!!!!
          > wszystko co dobre i ma związek z produkcją żywnosci może wzbudzac
          > watpliwości...
          > weź naszą kaszankę albo zgniłe (czytaj kiszone) ogórki...
          >
          > SPRÓBUJ mortadeli KONIEZCZNIE!
          > Pozdrawiam
          > al

          a sadzilem, ze ty z twoja pozycja i wyksztalceniem potrafisz
          odroznic kontrolowana kiszonke od zgnilizny
          • al9 Re: wino i mortadela 24.05.09, 10:45
            Gość portalu: al9 napisał(a):

            > vojager popełniasz błąd!!!!
            > wszystko co dobre i ma związek z produkcją żywnosci może wzbudzac
            > watpliwości...
            > weź naszą kaszankę albo zgniłe (czytaj kiszone) ogórki...
            >
            > SPRÓBUJ mortadeli KONIEZCZNIE!
            > Pozdrawiam
            > al

            a sadzilem, ze ty z twoja pozycja i wyksztalceniem potrafisz
            odroznic kontrolowana kiszonke od zgnilizny-------
            --------------------

            juz myślałem, że można z Toba normalnie podyskutować..
            Nie - nie potrafisz, musisz zrobić bezsensowną, niegrzeczną
            wycieczkę..
            Szkoda
            al
            • vojager29 Re: wino i mortadela 24.05.09, 12:55
              pardon, a ja nie sadzilem, ze nie bedziesz przytaczal takich
              porownan, bo to malo powazne, w zachodniej Europie jak wiesz poza
              Niemcami i Austriakami nikt nie jada kiszonych ogurkow, nie pije
              zsiadlego mleka, nie jada kiszonej kapusty pomimo, ze ja uwazam to
              za przysmaki kuchni polskiej, to jedno
              drugie to to, ze tego nie da sie nijak podrabiac, bo trudno zrobic
              chemiczne ogorki, chemiczna kapuste, czy zsiadle mleko a np. ser
              parmezan sypany na pizze industiale jest calkowicie chemiczny choc
              ma naprade dobry smak i topi sie jak normalny ser
              jeszcze raz pardon jesli cie zawiodlem, postaram sie poprawic, mozna
              ze man dyskutowac i to jak oby nie brac wszystkiego smiertelnie
              powaznie, ja mam taki troche szkocki humor, trzeba w nim wychwycic
              nuianse

              pozdrawiam
      • Gość: TomekN Re: wino i mortadela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.09, 13:47
        Voyager! Nie mam pojęcia jacy Włosi odradzali Ci mortadele ale
        obawiam się, że byli chyba pochodzenia polskiego,bądź innego
        slowiańskiego. Ja zawsze natomiast widzę jak prawdziwi Włosi kupują
        mortadele tak samo chętnie jak ich wyśmienite prosciutto.
        A moja ulubiona to mortadela con pistacchio:) mniam:)
        • vojager29 Re: wino i mortadela 22.05.09, 22:49
          nie, napewno nie byli to Wlosi polskiego pochodzenia,
          zapewniam, ze wowczas wogole Polakow tam jeszcze nie bylo, a jesli
          jakis sie trafil to chyba potomek tych z pod Monte Cassino
          • vojager29 Re: wino i mortadela 22.05.09, 22:57
            jadlem przypadkowo falszywe scampi i smakowaly jak prawdziwe garnele
            ale zapewniam, ze wiecej tego jadl nie bede
            nastepnym razem zanim kupisz mortadele popatrz na etykiete i jesli
            znasz j. wloski poczytaj o skladnikach apozniej nam opowiesz co
            przeczytales, ok ?
            • linn_linn Re: wino i mortadela 23.05.09, 08:05
              A Ty co wyczytales?
              • vojager29 Re: wino i mortadela 23.05.09, 09:10
                nie przymuj tego patriotycznie, to nie jest ATAK na bella Italia ale
                praktyczna porada, tak dzieje sie wszedzie i z roznymi artykulami
                spozywczymi, np. ser na tzw. pizza industriale (wybacz jesli zle
                napisalm) nie ma wogole nic wspolnego z serem poza wygladem i
                smakiem, po Italii jezdza falszywe Ferrari ale nie nalezy
                przyjmowac, ze to ci z Manerello oszukuja, wiec spokojnie lin_lin,
                ja lubie Italie jak i ty choc na inny sposob, jestem takze krytyczny
                do tych, ktorzy mnie otaczaja, u nas np. parowki sa miesopodobne i
                pomimo, ze toto da sie zjesc, nie jest toksyczne to serdecznie
                odradzam jesli ktos szuka w nich miesa, pomidory, ktore u nas
                sprzedaja tez poza wygladem i kolorem nie maja nic wspolnego z
                pomidorami, wodniste i bez zadnego smaku, och mozna takie przyklady
                mnozyc a wiec nie jest to zaden wloski fenomem a raczej globalny
                fenomen, szkoda, ze tego tak wlasnie nie zrozumialas
                • malgotosca Re: wino i mortadela 23.05.09, 11:59
                  hmm, bardzo interesująca odpowiedź na pytanie, co tam wyczytałeś :)
                  • linn_linn Re: wino i mortadela 23.05.09, 17:25
                    Wystarczylo napisac, ze sama nazwa mortadella o jakosci nie swiadczy, ale to
                    wszyscy wiemy.
                    • vojager29 Re: wino i mortadela 23.05.09, 21:19
                      mozna powiedziec, punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia innymi
                      slowy, zawsze i wszsytko mozna podac inaczej, gdybys o to
                      zapytala .....
                      ja nie siedze w tej chwili we Wloszech, ty tak
                      podaj wiec co jest na etykiecie
                      • linn_linn Re: wino i mortadela 23.05.09, 23:07
                        Przede wszystkim odradzam kupowanie mortadeli z etykieta, czyli paczkowanej.
                        Musi byc cieniutko krojona i prawie natychmiast zjedzona. Na etykiecie nalezy
                        zwrocic uwage gownie na rodzaj miesa, z ktorego jest zrobiona: powinno byc S /
                        wieprzowe / a nie np. z dodatkiem wolowiny, drobiu czy koniny /.
                        A tak powinna wygladac:
                        www.lospicchiodaglio.it/index.php?sez=materie&azione=scheda&elemento=165
                        Najlepiej kupowac ja w pudelkach, nie pakowana w papier.
                        • vojager29 Re: wino i mortadela 24.05.09, 00:49
                          linn_linn napisała:

                          > Przede wszystkim odradzam kupowanie mortadali z etykieta, czyli
                          paczkowanej.

                          pamietaj, kazdy wyrob wedliniarski, ktorego podstawa jest mielonka
                          moze byc dowolnie komponowany a ten kupiony na wage tym bardziej,
                          trudniej udowodnic skad pochodzi,
                          link, ktory podalas to nie etykieta i tu jestesmy zgodni, tak byc
                          powinno
                          co do smaku i aromatu tez napewno nie bedziemy sie sprzeczac

                          • linn_linn Re: wino i mortadela 24.05.09, 08:53
                            Mozesz zawsze kupic mortadele w calosci. Osobiscie bardziej ufam temu jak
                            wyglada mortadela sprzedawana na wage niz opisowi na etykiecie tej paczkowanej /
                            nie wiadomo kiedy /. Tak samo nie kupuje paczkowanych startych serow. Skad
                            pewnosc, ze to co na etykiecie odpowiada zawartosci? Ja jej nie mam.
                            • vojager29 Re: wino i mortadela 24.05.09, 12:58
                              linn_linn napisała:

                              Skad pewnosc, ze to co na etykiecie odpowiada zawartosci? Ja jej nie
                              mam.

                              pewnosci nie ma fakt ale przynajmniej jest namacalny dowod gdy sie
                              zatruje, kupione na wage i tego mi nie daje, najpewniej i najlepiej
                              kupowac u sprawdzonego rzeznika, ci zazwyczaj nie oszukuja bo szybko
                              zwineliby interes
                              milej niedzieli
        • Gość: AGA.74 Re: wino i mortadela IP: *.16-87-r.retail.telecomitalia.it 23.05.09, 21:54
          Wlosi po prostu zajadaja sie mortadela! Mnie tez bardziej smakuje ta con
          pistacchio. Wspaniala jes tez ta z peperoncino
          • elde23 Re: wino i mortadela 24.05.09, 08:32
            Kiedy jestem w Itali /zdecydowanie za rzadko/, zjadam bez wahania
            wszystko, co oni wyłowią z morza. Choćby wygląd miało odrażajacy, po
            ugotowaniu staje się przysmakiem. Natomiast wychwalane pod niebiosa
            prosciuto /choćby San Danielle/, po prostu cuchnie, i ciągnie sie w
            zębach. I nikt mnie nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest
            czarne. Tak już mam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka