Dodaj do ulubionych

Imigranci/uchodzcy

01.04.03, 09:55
Mam pytanie do kogos, kto wie troche wiecej na temat
Portugalii. Czytalem, ze Portugalczycy wypracowali
bardzo skuteczna metode integracji imigrantow,
zwlaszcza z dawnych kolonii- Angoli i Mozambiku. W
przeciwienstwie do innych krajow, tam imigranci
praktycznie calkowicie integruja sie ze spoleczenstwem,
nie sa odrzutkami, nie tworza nizszych warstw
spolecznych. Faktycznie, w Lizbonie brak chyba
"kolorowych" dzielnic, oni w zasadzie nie sa chyba
odseparowani w zaden sposob. Czy ktos wie cos wiecej na
ten temat? Wydaje mi sie ze jest to bardzo ciekawa
sprawa, w pewnym sensie unikalna na wieksza skale, nic
mi nie wiadomo, zeby gdziekolwiek jeszcze na swiecie
byla taka polityka wzgledem imigrantow/uchodzcow.
Obserwuj wątek
    • norepinefryna Karawele 05.04.03, 19:59
      Hmmmmm... Czyzby forum padechlo? Czuje ze zaczne czytac
      "Karawele wracaja", moze tam sie czegos dowiem. A jak sie
      dowiem to wroce tu i sam sobie odpowiem :)
    • helder Re: Imigranci/uchodzcy 09.07.03, 22:20
      Mysle, ze nie jest to zadna metoda integracji, ale jest to konsekwencją
      pewnego sposobu myslenia Portugalczykow polegajacego na poczuciu wspolnoty
      pomiedzy krajami kultury portugalskiej ("paises lusofonos"), ktorych w koncu
      tak duzo nie ma, jak np. hiszpanskojezycznych (choc pod wzgledem powierzchni
      moze i jest to porownywalne). I choc nie przejawia sie to w zupelnym
      otwieraniu granic, bo wowczas przypuszczalnie pół Afryki by do nich ściągnęło,
      to jednak ci, którzy już jakoś tam dotarli nie są traktowani gorzej.

      Przypomniałem sobie ostatnio trochę z historii podbijania krajow afrykanskich
      przez nich i okazuje się, że pierwsi kolonizatorzy, którzy tam dotarli pod
      koniec XV w. zastali wysoko rozwiniete (jak na tamte czasy) cywilizacyjnie
      duze krolestwa (Kongo i Ndongo), stojace na podobnym stopniu rozwoju jak sama
      Portugalia (chłopi portugalscy żyli w warunkach zblizonych do swoich
      odpowiedników z Angoli czy Mozambiku). Co wiecej, poczatkowo przez dlugi czas
      stosunki miedzy Portugalią a królestwami rozwijały się na stopie partnerskiej
      (eksport broni, ozdob i alkoholu za import niewolnikow, którzy jako klasa w
      Kongu istnieli), a nie przemocą (jak np. Cortez w Meksyku) - Portugalia była
      słaba, toczyła wojny z Hiszpanią i nie mogła sobie pozwolić na duże koszty
      podbojów. Krolowie afrykanscy wyjezdzali do Europy, gdzie przyjmowali chrzest
      itd., i chociaz po powrocie wracali do swoich obrzadkow animistycznych, to
      kultura portugalska przenikała do Afryki niejako "dobrowolnie" (zalezy z
      czyjej strony patrzeć ;). I troche z tego zostało do dzisiaj, tyle że w drugą
      stronę. Resztę trzeba sobie poczytac, jest kilka pozycji z tego zakresu.
      Zaznaczam, ze nie bylem nigdy w Portugalii, wiec moge się mylić (ale kiedyś
      się wybiorę i sprawdzę).

      PS Probowałem kiedys się wziąć za Baltazara i Blimundę, ale te obowiązki...
      • norepinefryna Helder - dzieki !!! /NTXT 16.07.03, 20:19
      • miszka44 Re: Imigranci/uchodzcy 16.07.03, 23:45
        helder napisał:

        > Resztę trzeba sobie poczytac, jest kilka pozycji z tego zakresu.

        W kwestii portugalskiego jestem upośledzony :-( Masz jakieś typy po polsku?
        m44
        • helder Re: Imigranci/uchodzcy 17.07.03, 08:18

          Lepiej pozno niz wcale...
          Widzialem kiedys w ksiegarni taka knige "Konkwistadorzy portugalscy"
          M.Małowista, ale jej nie czytałem. Swoje koncepcje opieram głównie na
          szkolnych podręcznikach angolańskich (niestety po portugalsku). Ostatnio
          natknalem sie tez w bibliotece na dosc leciwą (1986) i trochę tendencyjną w
          treści pozycję "Wędrówki po Angoli" - G.Czekała-Mucha, której część poświęcona
          jest historii stosunków angolańsko-portugalskich. Tyle mi na razie przychodzi
          do głowy.

          “Nao sou um ateu total, todos os dias tento encontrar um sinal de Deus, mas
          infelizmente nao o encontro” (Jose Saramago)
    • portugal1 Re: Imigranci/uchodzcy 17.10.03, 00:42
      Hej,
      Myślę, że warto zapytać jakichś portugalskich znajomych ;) Oni są dumni z tej całej "Lusofony"...
      Pozdrawiam,

      Wojtek
    • xavier111 Re: Imigranci/uchodzcy 13.03.04, 19:33
      To co czytales to raczej nie jest prawda (niestety). Integracja imigrantow z
      dawnych kolonii wyglada tak jak wszedzie, czyli zle, albo jeszcze gorzej.
      Oczywiscie generalizuje bo na taki temat mozna napisac prace magisterska i
      trzeba by przeprowadzic badania, miec dostep do statystyk, itp. Ale fakt
      faktem, ze kolorowe dzielnice sa (albo raczej dzielnice imigrantow, bo jest tam
      tez wielu azjatow z bangladeszu i pakistanu i od niedawna rowniez ukraincow), i
      sa to zawsze dzielnice z duzymi problemami - biedne i niezbyt bezpieczne. Nigdy
      w Portugalii nie bylo zadnej specjalnej polityki ani strategii wzgledem
      imigrantow. To co sie przede wszystkim rzuca w oczy to prawie zupelny brak
      czarnooskorych wsrod ludzi sukcesu. Jedyni afrykanie ktorzy sa znani publicznie
      to sportowcy (jest ich sporo) i troche muzykow (hiphopowcy i te sprawy). Nie ma
      czarnoskorych politykow, ani na szczeblu panstwowym, ani na szczeblu lokalnym.
      Nie ma czarnoskorych aktorow, dziennikarzy, prezenterow, slawnych adwokatow,
      wybitnych naukowcow, itp. Jako konkretny przyklad podam taki: dobrze znam jedna
      szalenie prestizowa portugalska instytucje ktora sie zajmuje wysylaniem mlodych
      wybitnie zdolnych ludzi na studia doktoranckie za granice. Przez 20 lat
      dzialalnosci wyslala setki ludzi ktorzy teraz stanowia elite intelektulano-
      kulturalno tego kraju. Zadna z tych osob, powtarzam zadna, nie byla
      czarnoskora. A na palcach jednej reki mozna policzyc czarnoskorych ktorzy
      przyszli do tej instytycji dowiedziec sie czegos o niej i o zasadach wyjazdow.
      Wszyscy odpadli w przedbiegach.
      • chiara76 to straszne 13.03.04, 19:41
        A jak Ci się wydaje? Mają uprzedzenia do kolorowych, czy do wszystkich
        cudzoziemców? Czy jakby Polak chciał tam się osiedlić i mieć jakiś własny
        interes, to już na wstępie będzie mu się to utrudniało?
        • yggy Re: to straszne 15.03.04, 16:47
          maja uprzedzenia do kolorowych, choc sami sa tez piekna mieszanka...
          czy istnieja getta? oficjalnie nie, ale jakies dwa lata temu w jednej z
          peryferyjnych dzielnic lizbony - amadorze - doszlo do rozruchow i walki z policja.
          a co do polakow? polski to oni za bardyo nie znaja (wiedza, ze lezy gdzies na
          wschodzie), wiec uprzedzen brak.
          • chiara76 ... 15.03.04, 23:52
            My spotkaliśmy widać takich, co wiedzieli. Jeden kelner z knajpki zaskoczył nas
            nawet krótką dyskusją na temat wstępowania Polski do UE. A w sumie spotykaliśmy
            się z przyjaznym przyjęciem, nie wiem, może dlatego,że turyści i wiadomo, niech
            zostawią jak najwięcej pieniążków:)W muzeum kobieta sprzedająca bilety
            zaczepiła mnie i dość długo wypytywała o Polskę, stwierdziła,że słyszała kiedyś
            polski język i jej zdaniem jest on nieco podobny w brzmieniu do ich języka.
        • xavier111 Re: to straszne 28.03.04, 01:37
          chiara76 napisała:

          > A jak Ci się wydaje? Mają uprzedzenia do kolorowych, czy do wszystkich
          > cudzoziemców? Czy jakby Polak chciał tam się osiedlić i mieć jakiś własny
          > interes, to już na wstępie będzie mu się to utrudniało?

          Wydaje mi sie ze ta zla sytuacja kolorowych nie wynika z uprzedzen (ktore
          oczywiscie sa tak jak wszedzie, ale chyba w mniejszym stopniu), ale wlasnie z
          braku jakiejkolwiek polityki dotyczacej imigrantow. Po prostu nikt sie nimi nie
          zajmuje... Portugalczycy to narod przyjaznie nastawiony do cudzoziemcow, a w
          stosunku do turystow sa szczegolnie laskawi... Nie to co w Hiszpanii albo
          Grecji..

          Nie, nikt by Polakowi niczego nie utrudnial. Dla duzej czesci portugalskiego
          spoleczenstwa, parwdowpodobnie dla wiekszosci, Polak, Ukrainiec, Wegier czy
          Chorwat to i tak wszystko jedno. Wszyscy wrzucani do jednego worka -
          europejczykow ze wschodu. Wszyscy sa uwazani za Slowian i wszyscy pisza
          cyrylica. Ostatnio ktos mnie tutaj poinformowal, ze ze wszystkich jezykow
          slowianskich tylko jeden jest troche podobny do portugalskiego - rumunski:)))
          Ale nie nalezy sie dziwic tej ignorancji, bo ten narod niegdy nie mial
          praktycznie zadnych kontaktow z nasza czescia Europy. Tak na dobra sprawe to z
          kazda inna czescia swiata mieli oni w swej historii wiecej wspolnego niz z
          Europa postkomunistyczna. Z Afryka. Z Ameryka Lacinska. Z Azja. A nasza czesc
          swiata to dla nich biala plama.


          I dopiero niedawno zaczelo sie to zmieniac. Portugalczycy dopiero niedawno sie
          dowiedzieli ze istnieje cos takiego jak biedny bialy imigrant. Jescze 6,7 lat
          temu Portugalia byla jedynym krajem UE w ktorym nie bylo zadnych ludzi z
          naszej, postkomunistycznej czesci Europy. Imigrant zarobkowy byl wlasnie
          czarny, z Azji albo ostatecznie byl brazylijczykiem (ale brazylijczycy to dla
          portugalczykow inna kategoria, nie sa do konca "obcy"). Teraz sie to zmienilo,
          glownie z powodu masowej imigracji z Ukrainy i Moldowy. I nastawienie ogolu
          spoleczenstwa do tych imigrantow jest lepsze niz byc powinno. Istnieje bardzo
          wyidealizowany ich obraz. Powszechny sterotyp jest taki - imigrant z Europy
          wschodniej jest zawsze bardzo biedny, bardzo pracowity i bardzo wyksztalcony (w
          swoim kraju byl na pewno inzynierem albo lekarzem) i bardzo zdolny do nauki
          portugalskiego. I na pewno jest krzywdzony i wykorzystywany przez portugalskich
          pracodawcow. Wszyscy go zaluja i mu wspolczuja ze "przyemigrowal" do kraju
          ktory go tak wykorzystuje...
          • chiara76 Re: to straszne 28.03.04, 22:07
            Bardzo dziękuję Ci za taką obszerną odpowiedź. Te sprawy mnie interesują, bo
            nie wiem, czy kiedyś tam nie trafię za chlebem. A na serio, rozważam różne
            kraje. Fakt, czułam tam jakieś inne nastawienie do turystów, niż w Grecji na
            przykład, ale co innego turyści, a co innego ludzie, którzy przyjadą i być może
            odbiorą im miejsce pracy. Ale z Twojej wypowiedzi wynika, że tak tam nie ma, i
            to chyba bardzo dobrze. Pozdrawiam.
            • brazylijczykzbahia Re: to straszne 18.04.04, 06:13
              Kiedy po raz pierwszy zajechalem na kilka miesiecy do Portugalii w 1987 r., to
              raczej bylem utozsamiany z papiezem i z Walesa. W najpopularniejszym
              czasopismie cala srodkowa strona byla wykupiona przez "Polmos", gdzie na nszych
              bialo-czerwonych barwach lezala butelka "Wyborowej", a pod spodem bylo
              napisane: "Prawdziwa wódka jest polska, a nie rosyjska". Znano wiec Polaków,
              jako lubiacych wypic... Niestety, to taka nasza przywara. W Brazylii raczej nie
              powinno Polaka nazywac sie "polaco", jak jestesmy nazywani w Portugalii czy w
              krajach j. portugalskiego Afryki (nie mówiac juz o krajach j. hiszpanskiego),
              ale "polonês", gdyz "polaco" to pijak, zabijaka, zlodziej, a kobieta "polaca"
              to raczej niewiasta lekkich obyczajów... Tutaj jestesmy poloneses, polonesas.
              Mirek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka