pszemcio1 02.08.05, 12:10 jak dla mnie Billy corgan - porażka na całej linii trochę też the coral - choć to nie jest aż tak zły album (po prostu słabszy niż wyśmienite poprzedniczki) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
d84 Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 14:37 Corgan brzmi mniej więcej tak jak się tego spodziewałem, choć rozczarował songwriting. Trail of Dead Chemical Brothers pewnie jeszcze coś o czym zapomniałem Ale najbardziej rozczarowują w tym roku inne rzeczy - niezliczone megahajpy różniastych serwisów zagranicznych. W 90% marniutkie Odpowiedz Link
ilhan Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 14:40 Idlewild i The Coral. A na większą listę i uzasadnienia przyjdzie czas pod koniec roku. Odpowiedz Link
kkrzysiekk Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 14:47 niski poziom "muzyki tanecznej" (Royksopp, Moby, Telepopmusik, Chemical Brothers, Daft Punk)no i niestety częściowo nowe płyty Becka i New Order :/ a Corgan mi się podoba ;) Odpowiedz Link
braineater Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 15:03 Jaga (Jazzist) - What we must - największa porazka i ból rownież największy bo przez parę ostatnich lat była to kapela, która dostarczała mi moc pozytywnych wrażeń i radości z słuchania kolesi, którzy cieszą się swoja muzyką. A tu takie bęc, płyta muzycznych onanistów, którzy chyba uznali, że jak grali już fajnie, to tera pograją ambitnie i wyszło z tego monstrum nudy i przekombinowania w najlepszym stylu King Crimson. Może jak bede miał 79 lat to zacznę sie rozkoszowac tą płytą, narazie mnie wybitnie odstręcza i powoduje nieustanna chęć rzucenia czymś w kolumny Royksoop - The Understanding - porażka na całej lini, o tyle bolesna, że po debiucie wydawało się, że będzie to jeszce jedna kapela, zdolna zawojować rynek w stylu Gus-Gusa, a okazało się, że pod otoczką miłej, sympatycznej i bezpretensjonalnej muzyki, kryli się kolejni producenci radiowej sieki i muzyki do pokojów na godziny, tudziez wind obsługiwanych przez głuchych windziarzy. Ale faktem jest, żeby na prestrzeni dwóch płyt zrobic taka woltę stylistyczna, to tzeba miec tupet i ogromne parcie na kasę. Kazik - Los sie musi odmienić - może kiedyś się odmieni, na razie kolejna z serii płyt nie wiadomo po co (jakby był Princem, to by się przynajmniej kontraktem mógł tłumaczyć)Jest lepiej o wiele niż na koszmarnych wydawnictwach z coverami, znanymi pod wspólnym tytułem 'Dlaczego Waits, Cave i Weill są wielcy a ja nie', ale generalnie chciałoby się jakiejs płyty Kazika która nie daje się wyciągnąc z odtwarzałki przez długie tygodnie, przy której można posłuchac tekstów i pocieszyć się muzyką, a tu nic z tego, bo tekstow jakos pan Kazimierz zamarł od jakiegos czasu, produkując w kółko wersje jednego tematu a muzycznie jest nader ubogo i niczym sie to nie rózni od Salon Recreativo tak naprawdę. Los Trabantos - Między Rabarbarem a pomidorem - kurcze, a jak widziałem te panienki live, to wydawało mi się, że to takie fajne, energetyczne granie z sympatycznym wykopem i przyjemnymi wrzaskami, a na płycie dostałem niestrawnego wuzzla zmontowanego z patentów a'la stary Manaam skrzyzowany z maniera wokalna typu Renata Przemyk w fazie cięzkiej a bolesnej menopauzy. Generalnie płyta taka, ze człowiek po 4-5 numerach nabiera ochoty na wyjście z psem, pooglądanie Ciao Darvin, albo chociazby pomalowanie sobie palcow u stóp, byle tylko się czyms zając i dalej tego nie słuchać. Ale dzielnie dwa pełne tygodnie próbowałem sobie wmowic, ze mi sie podoba:) A oprócz tego jeszce Lao Che, ale to bardziej w kategorii ciekawostka przyrodnicza, bo jakos sie nie nastawiałem, że piosenki o zrywach patriotycznych moga nadawać się do słuchania, no i sie nie nadają. Natomiast hajpowanie tej płyty nadal jest dla mnie poważnym ewenementem:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link
pagaj_75 Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 15:18 braineater napisał: > wyszło z tego monstrum nudy i przekombinowania w > najlepszym stylu King Crimson. uuuuuuuuuuch, no to się napaliłem na tą płytę jak jasna cholera :)) ale wszystko po kolei. najpierw "the stix". Odpowiedz Link
kkrzysiekk Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 15:28 braineater napisał: > Kazik - Los sie musi odmienić o, o dla mnie Kazior też jest strasznie drętwy Odpowiedz Link
d84 Re: rozczarowania 2005 02.08.05, 17:01 braineater napisał: > Jaga (Jazzist) - What we must Widzę, że kolega nie przepada za progrockiem ;) Mnie ten album też niespecjalnie przypadł do gustu, ale podobnie było z dwoma poprzednimi więc nie wiem czy to można nazwać rozczarowaniem. >Royksoop - The Understanding - o tym zapomniałem. Debiut na kolana nie powalił, ale był bardzo sympatyczny a tutaj takie nie wiadomo co. Choć aż tak bym tego nie gnębił, Chemical Bros i Fatboy (momentami) zlecieli chyba niżej :) >Kazik - Los sie musi odmienić - znowu zgoda, nie pamiętam kiedy ostatnio ten facet nagrał coś ciekawego. 8 lat temu? > A oprócz tego jeszce Lao Che, ale to bardziej w kategorii ciekawostka > przyrodnicza, bo jakos sie nie nastawiałem, że piosenki o zrywach > patriotycznych moga nadawać się do słuchania, no i sie nie nadają. Natomiast > hajpowanie tej płyty nadal jest dla mnie poważnym ewenementem:) Też mnie to zastanawia - myślałem, że hajp na ten album będzie tylko na wszechpolacy.pl :] Okropieństwo. Odpowiedz Link
mechanikk Re: rozczarowania 2005 03.08.05, 00:45 Do nie-płytowych rozczarowań zaliczyłbym jednak zniknięcie Kostrzewy z Trójki,co by złego o nim ostatnio nie mówić, to jednak Szydłowska tak sobie przędzie po 20, właściwie to ja juz radia nie słucham, co jeszcze rok temu wydawało mi sie nie do pomyslenia. Płyty... Kazik mnie tak bardzo nie rozczarował, bo spodziewałem się czegos dużo gorszego. Fakt, nie jest to rewelacja, ale tekstowo znacznie bardziej mi odpowiada taki Kazik, niż ten z okołobigcycowych jajcarskich kawałków z "Melassy". Znamienne jednak jest to, że zapomniałem go umieścić w podsumowaniach miesięcznych, a słuchałem i w czerwcu i w lipcu też. Czyli nie wsztrząsnął ;) Rozczarował mnie nowy Smog. Dawniejszą jego twórczość znam na wyrywki, więc nie będę się wymądrzać, ale troszke nudnawe to. Szykowałem sie na wstrząs jak przy "Superwolfie" Oldhama, a tu nudą wieje. No niestety. Ale może jeszcze dam mu szansę. Na Mars Volcie są wbijające w ziemię momenty, ale całości słuchając w sen zimowy zapadam. W sumie to IMHO w drugiej połowie roku znajdzie się miejsce na bardziej okazałe rozczarowania: Sigur Ros, Franz Ferdinand, Paul McCartney (nagrywa z Nigelem Godrichem, co obiecuje bóg wie co, ale ja już wiem jak to jest...) Jeśli będzie inaczej - poddam sie wyrokowi sądu koleżeńskiego Forum SF ;) Odpowiedz Link
nemrrod Re: rozczarowania 2005 03.08.05, 16:32 mechanikk napisał: > rozczarowania: Sigur Ros Utwór "Gong" zaskakujący, ale jednak piękny... Natomiast dla mnie nowe Broadcast to chyba rozczarowanie. Teraz czekam na Boards of Canada :) Odpowiedz Link
aasiek Re: rozczarowania 2005 03.08.05, 19:18 mechanikk napisał: > Do nie-płytowych rozczarowań zaliczyłbym jednak zniknięcie Kostrzewy z > Trójki,co by złego o nim ostatnio nie mówić, to jednak Szydłowska tak sobie > przędzie po 20, właściwie to ja juz radia nie słucham, co jeszcze rok temu > wydawało mi sie nie do pomyslenia. Oj, musze się pod tym podpisać. Nie wiem, nie pasuje mi Szydłowska i też już rzadko słucham radia po 20. A innym rozczarowaniem tego półrocza jest fakt, że chyba żadnej nowej płyty w całości nie przesłuchałam. Nie wiem, co jest, czy to wina odcięcia od slsk-a ;) czy może mojego zobojętnienia (to drugie byłoby gorsze :/) wobec nowości. Nie nadążam za tym wszystkim :( Odpowiedz Link
humbak Zasłyszane w TVP 03.08.05, 20:10 tragedia roku! Nie doczekaliśmy się żadnego wakacyjnego przeboju! Informacja w głównym wydaniu wiadomości ilustrowana przebojami z lat ostatnich i nieco dawniejszych. Nie wierzę żeby Rzepa pisała głupsze rzeczy niż to co oni zrobili. Odpowiedz Link
braineater Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 20:14 TVP kłamie!!!!!!! A Lonely Akona - numer po którym chcę być rasistą... A Crazy Frog kogos tam, chyba F. Axela? - numer po którym chce się wyrzucic komórkę A Mandaryny hiciak, który 3 cycate dziewoje podspiewywały obok mnie przez cąła drogę na wakacje? A wreszcie Mezzo z pieknym i mondrym rapem? Same hiciaki, wszystkie na lato:P Odpowiedz Link
humbak Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 20:19 Nie poznajesz Axela F? A Gliniarza z Beverly Hils oglądał Ty? Tym dupkom się nawet nie chciało jakiejś banalnej melodyjki wymyślić:) Odpowiedz Link
humbak Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 20:22 Swoją drogą ten utwór jest jak dla mnie w bardzo złym guśice:/ Odpowiedz Link
mechanikk Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 20:37 humbak napisał: > tragedia roku! Nie doczekaliśmy się żadnego wakacyjnego przeboju! Informacja w > głównym wydaniu wiadomości ilustrowana przebojami z lat ostatnich i nieco dawni > ejszych. Nie wierzę żeby Rzepa pisała głupsze rzeczy niż to co oni zrobili. > Tez jestem wstrzasniety tym niusem.Ale fakt ze "Chalupy welcome to" to hicior ponadczasowy, brak wspolczesnego odpowiednika to tragedia, ktora naznaczony jest nie tylko biezacy rok, ale rowniez cala dekada, ba, dwie dekady. Mam nadzieje ze Jean Michel Jarre przerwie zla passe muzyki swoim kowerem "Murów" ;)) Odpowiedz Link
humbak Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 21:03 Tia... nieźle zapiali na cześć Michele'a:) Wydanie z przesadą. Odpowiedz Link
mechanikk Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 21:10 Mysle ze skonczy sie to wszystko postawieniem mu pomnika przed brama stoczni, ale wczesniej wykona on transmitowana na caly swiat replike skoku przez płot, ryzykujac zniszczenie bujnej fryzury. Odpowiedz Link
mechanikk Re: Zasłyszane w TVP 03.08.05, 23:36 A dziekuje dziekuje <skromnosc> <pokora> Odpowiedz Link
mechanikk Re: rozczarowania 2005 09.08.05, 21:16 A poza tym wszystkim to na calego rozczarowuje nowy singiel Goldfrapp. Co to ma byc? Uh la la la la la? Matko...Przeciez oni sie mecza grajac to, ja im wspolczuje. Odpowiedz Link