Dodaj do ulubionych

[Deluxe Edition] ?

26.01.08, 12:14
po przesłuchaniu kilku -nastu? wydawanych od niedawna wznowień z dodatkowymi
rare'ami, outtake'ami, demo i live dochodzę do wniosku, że ktoś sprytnie
próbuje nas naciągać. może by te ciule z majorsów zaczęły wydawać po prostu
albumy zapomnianych acz świetnych kapel zamiast wciskać kolejny raz ten sam
towar + śmieci w full price, kiedy na półkach ciągle leżą przecenione do mid
wydania autorskie?
na (chyba) żadnej z tego typu płyt w dodatkach nie znalazłem nic wartego uwagi
skutkującego chęcią zakupu, co potwierdza trafność pierwotnego doboru traków
na płytę.

komu, na co tzw. [deluxe ed.]? wariatów zbierających każde kolejne wydanie nie
ma chyba zbyt wielu...
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 12:32
      Myślę, że warto operować konkretami. Po części można się zgodzić,
      ale ja np. zamachuję się na Deluxe "Live at Leeds" The Who, bo na
      drugim dysku jest, pominięty w wersji podstawowej, cały Tommy z
      tegoż koncertu.
      • ilhan Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 12:40
        cze67 napisał:

        > Myślę, że warto operować konkretami.

        Otóż to. Mam "What's Going On" w takim wydaniu i dodany jest alternatywny miks albumu, koncert i wersje singlowe paru piosenek. Co tu się ma nie podobać? Całą serię "deluxe" rozumiem jako poszerzone wydania klasycznych albumów, które na to zasługują. Chyba nie jest to zjawisko paraliżujące przemysł wydawniczy. Nie kumam w czym problem.
        • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 17:06
          np.
          Eno/Byrne - My Life...
          The Cure - kilka płyt
          Talking Heads - j.w.

          wszędzie dodatki, to śmieci, albo kawałki nie dorównujące pod żadnym względem
          utworom wybranym na 1st ed. mixy 5.1. to już kompletne jaja. stąd chylę czoła
          przed artystami, dla których 30-40 minut dobrych kompozycji na albumie było
          ważniejsze od technicznych możliwości upchnięcia na nim wszystkiego co w studio
          się nie udało, albo zwyczajnie nie było warte zachodu.
          no, ale jeśli ktoś lubi kupować n-ty raz to samo, to oczywiście taką decyzję też
          szanuję. :)
          • pszemcio1 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 17:26
            mam Coltraina ale chyba głównie dlatego że był w przecenach.
            Ostatnio się czaiłem na the jam ale w sumie po co. też zerkałem na
            curów ale u nich to z tego co widziałem faktycznie nic fajnego -
            same wersje demo utworów, które są na regularnych więc odpada. tzn
            za tą cenę odpada.

            a w ogóle to ja nie wiem nawet czy to jest wydanie deluxe ze względu
            na drugą płyte czy tez na nowy mastering. bo wydaje mi się że tylko
            z pierwszego powodu
            • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 17:35
              miszczostwem są dżezowe - takie Davis'y czy Coltraine'y np. po kilkanaście
              outtake'ów tego samego kawałka, wydane jest to tak, że ślinka kapie... tylko kto
              tego słucha?
              • cze67 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 17:52
                Może zagorzali fani?
                • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 18:30
                  cze67 napisał:

                  > Może zagorzali fani?

                  może, ale w takim razie jest grubym nietaktem akurat od nich żądać stanowczo
                  wygórowanej ceny za ładnie opakowany śmieć, który artysta zmiął i rzutem za 3
                  umieścił w kuble.
                  • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 18:42
                    > może, ale w takim razie jest grubym nietaktem akurat od nich żądać
                    > stanowczo wygórowanej ceny za ładnie opakowany śmieć, który
                    > artysta zmiął i rzutem za 3 umieścił w kuble.

                    Jeśli rozpatrujemy kwestię w kategoriach " nietaktu ", to możemy
                    długo dyskutować o tym, jakim nietaktem jest np. umieszczanie na
                    płytach tzw. wypełniaczy itd. tyle że nie widzę w tym większego
                    sensu. Nie wiem co jest nienaturalnego w tym, że za reedycję
                    dwupłytową płacę więcej niż za jednopłytową, a za trzypłytową z dvd,
                    książką, plakatem, smyczą i diodą do komórki jeszcze więcej.
                    • cze67 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 18:54
                      No kurcze, gdybym nie miał płyt Joy Division w TE PĘDY leciałbym do
                      sklepu kupić de luxy z dodanymi koncertami...
                      Piszesz - śmieci - dla fana to naturalne uzupełnienie dyskografii,
                      poszerzenie wiedzy o nagraniach ulubionego wykonawcy. Np. w
                      przypadku Beatlesów ukazują się bootlegi z alternatywnymi wersjami
                      utworów z danej płyty (Alternate Sgt. Peppers itd.). Gdyby EMI
                      zapragnęło wydać album z taką właśnie drugą płytą jako delux (czy
                      pod jakąkolwiek inną nazwą) z pewnością bym się skusił. Mnie ciekawi
                      wersja It's All Too Much z innymi słowami, dłuższa o dwie minuty i z
                      innym wstępem. Nie wiem o co w ogóle ten szum.
                      • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 19:35
                        Poza tym to nie zawsze są śmieci - zdarza się przecież, że artysta
                        odrzuca jakąś piosenkę nie dlatego, że jest słabsza, tylko dlatego,
                        że np. nie pasuje mu do koncepcji płyty.
                        • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:26
                          ihopeyouwilllikeme napisał:

                          > Poza tym to nie zawsze są śmieci - zdarza się przecież, że artysta
                          > odrzuca jakąś piosenkę nie dlatego, że jest słabsza, tylko dlatego,
                          > że np. nie pasuje mu do koncepcji płyty.

                          a przykład/-y?
                          znamy jakiegoś artychę, co to nie miał już czasu na kolejny album i musiał
                          upchnąć na reedycji coś co mu nie pasowało do konceptu? :)
                      • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:23
                        sorry cze, jaki szum? ustawiam jeno odbiorców jako dwie kategorie konsumentów -
                        normalsów, bezstresowo korzystających z tego co daje im artysta i zakochanych
                        wariatów, bezkrytycznie pochłaniających wszystko co tenże spłodził (choćby się
                        tego wstydził).
                      • pszemcio1 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 09:50
                        cze67 napisał:

                        > No kurcze, gdybym nie miał płyt Joy Division w TE PĘDY leciałbym
                        do
                        > sklepu kupić de luxy z dodanymi koncertami...

                        no włąśnie, ktoś zgłębił te dodatki na bonusowych krążkach? bo ja
                        włąsnie się zastanawiam bo jd w oryginale nie mam
                    • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:19
                      ihopeyouwilllikeme napisał:

                      > > może, ale w takim razie jest grubym nietaktem akurat od nich żądać
                      > > stanowczo wygórowanej ceny za ładnie opakowany śmieć, który
                      > > artysta zmiął i rzutem za 3 umieścił w kuble.
                      >
                      > Jeśli rozpatrujemy kwestię w kategoriach " nietaktu ", to możemy
                      > długo dyskutować o tym, jakim nietaktem jest np. umieszczanie na
                      > płytach tzw. wypełniaczy itd. tyle że nie widzę w tym większego
                      > sensu. Nie wiem co jest nienaturalnego w tym, że za reedycję
                      > dwupłytową płacę więcej niż za jednopłytową, a za trzypłytową z dvd,
                      > książką, plakatem, smyczą i diodą do komórki jeszcze więcej.

                      ja patrzę na to z punktu rozsądnego konsumenta szukającego najlepszej dla siebie
                      okazji, a nie fanatycznego łykacza wszystkiego co "guru" spłodził.
                      moja teza jest taka, że świadomy własnej wartości artysta sprzedaje
                      pełnowartościowy, wyselekcjonowany produkt raz, na co dowodem są pierwotne
                      edycje albumów. ewentualnie diluje jego kolejne wznowienia. praktyka
                      opakowywania tego samego plus ścinki ze studyjnego śmietnika pod pozorem "delux"
                      jest wg mnie szalbierstwem i jako takie nadaje się do bojkotu. ;)

                      oczywiście zdaję sobie sprawę z mnogości maniaków, którzy ten sam album, tym
                      razem oświetlony migającymi diodami słuchać będą z jeszcze większą przyjemnością
                      i odnajdywać będą na nim wartości dotąd niedostrzeżone, a kilka odrzuconych
                      przez autora bzdur uznają za Dzieła, ale serio - czy takich maniaków nie powinno
                      się traktować lżej poprzez spec upusty w cenie, jeśli nie symboliczną opłatę =
                      publiczne dupnięcie się w czerep cegłówką?

                      :)
                      • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:51
                        > ja patrzę na to z punktu rozsądnego konsumenta szukającego
                        > najlepszej dla siebie okazji, a nie fanatycznego łykacza
                        > wszystkiego co "guru" spłodził.

                        Ja tą różnicę doskonale rozumiem.

                        > kilka odrzuconych przez autora bzdur uznają za Dzieła

                        Nadal nie rozumiem, skąd bierze się teza, że to zawsze są "
                        bzdury ". Mozna wymyślić tysiąc powodów, dla których świetna
                        piosenka nie trafiła na płytę - choćby taki, że płyta nie jest z
                        gumy, a świetnych piosenek powstało akurat za dużo.
                        • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:58
                          ihopeyouwilllikeme napisał:

                          Mozna wymyślić tysiąc powodów, dla których świetna
                          > piosenka nie trafiła na płytę - choćby taki, że płyta nie jest z
                          > gumy, a świetnych piosenek powstało akurat za dużo.

                          jasne. można też wymyślić milion powodów (np.$) by wmówić komuś, że gówniana
                          jest zajebista.
                          pisałem już o tym - nie ma takiej płyty, która nie pomieściła by wszystkich
                          genialnych kawałków. ze szkodą dla wielu albumów rozszerza się ich pojemność do
                          2LP (dawniej) bądź 79 min i więcej na cd.
                          • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:34
                            > jasne. można też wymyślić milion powodów (np.$) by wmówić komuś,
                            > że gówniana jest zajebista.

                            Ale nie wymyśli się żadnego powodu, dla którego byłoby czyms
                            niewłaściwym kupienie sobie gównianej piosenki, która akurat mi się
                            spodobała :) A po drugie - mnie interesują także " gówniane "
                            piosenki ulubionego zespołu, albowiem chcę mieć pełen ogląd ich
                            twórczości. Wręcz bym powiedział, że zapoznając się z nieudanymi
                            dziełami danego artysty możemy się o nim bardzo wielu ciekawych
                            rzeczy dowiedzieć.
                            • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:36
                              PS. niekoniecznie zresztą zgodnie z jego wolą.
                            • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:39
                              kurna... jak tupnę, to trupnę!

                              ergo się kolega kwalifikuje na total-tomasza. nie dotknie gówna, to nie uwierzy,
                              że cuda robi.
                      • tomash8 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 09:50
                        Tzn sprawa nie jest taka prosta, jeśli chodzi o re-edycje płyt winylowych, które
                        jak wiadomo trwały no maksymalnie 50 minut, więc czasem naprawdę wartościowe
                        utwory były wydawane tylko na singlu - pierwsze co mi przychodzi do głowy to
                        utwór "Motorhead" zespołu Hawkwind, którego nie było na oryginalnej płycie
                        "Warrior on the edge of time", pojawił się dopiero na CD. I takie coś jest ok,
                        natomiast "bonusy" typu 10 minutowy jam z próby z którego nic nie wynika, albo
                        miliardowa koncertowa wersja jakiegoś znanego kawałka to niekoniecznie jest "to".
                        • pszemcio1 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 09:54
                          tomash8 napisał:

                          > Tzn sprawa nie jest taka prosta, jeśli chodzi o re-edycje płyt
                          winylowych, któr
                          > e
                          > jak wiadomo trwały no maksymalnie 50 minut, więc czasem naprawdę
                          wartościowe
                          > utwory były wydawane tylko na singlu

                          dokłądnie, stąd np warto kinksów z bonusami (chociaż to nie wydanie
                          deluxe)
                • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 18:37
                  No dla mnie zawsze było oczywiste, że wydania deluxe są adresowane
                  do fanów.
                • maff1 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 18:40
                  czasem jaest tak jak z Secret Story Pata Methenego.
                  W wersji podstawowej to ponad 70 minut przepieknej muzyki.
                  Wydawać by sie mogło ze zostało tam upchniete wszystko co powstało.
                  Ale nie... na dodatkowej płycie jest jest jeszcze 5 równie dobrych
                  utworów. Dodam jeszcze ze materiał dzwiekowy został dodatkwowo
                  zremasterowany.
                  www.jpc.de/jpcng/jazz/detail/-/hnum/5998445
                  • exman Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 19:49
                    Wyjątek potwierdza regułę. De luxe dla złamasów !
              • braineater Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 20:02
                sss9 napisał:

                > miszczostwem są dżezowe - takie Davis'y czy Coltraine'y np. po kilkanaście
                > outtake'ów tego samego kawałka, wydane jest to tak, że ślinka kapie... tylko kt
                > o
                > tego słucha?
                >

                Ja :)
                Mając do wyboru Bitches Brew a Complete Bitches Brew Session
                Mając do wyboru On The Corner a Complete On The Corner Sesion
                Mając do wyboru słabe wydania kwintetów Milesa z lat 50-tych a Complete Miles First Quintet
                Za każdym razem wybieram wersję szeroką. 10 ałttejków jednego kawałka, tak naprawdę jest 10 róznymi kawałkami, najczęsciej jest tak - przynajmniej w wypadku Milesa, że to nie te najlepsze wersje szły na płyty + jeszcze drobiażdżek - na płycie 78 obrotów, a na takich były wczesne nagrania Milesa mieściło się kilka minut z kilkunastominutowych nagrań. I, zupełnie serio, jeśli chcesz posłuchać Daviesa po bożemu, znaczy tego, co zagrał naprawdę, a nie tego, co wykroili montażysta i inżynier studia, nie masz innego wyjścia, musisz zasysać dilaxy
                W innych gatunkach dobry dilax zdarza się rzadko, ale tez się zdarza - Black Rider Outtakes Waitsa są płyta nawet bardziej pijacką i popierdoloną niż oficjalny Black Rider i miałbym np cięzko zdecydować, którą wersję wolę

                Co do pokurwionych cen takich wynalazków, masz oczywiście rację, tyle, że nikt ci nie każe za nie płacić, szczególnie, że w przypadku ludzi takich jak Miles czy Waits (bo B.R. outtakes krążą tylko w wersji nielegalnej), to nie twórcy na nich zarabiają. Choć przyznam, ze Complete Columbia i Complete Cellar Door Session wyglądają nieźle na półce, kiedy się je dostanie jako prezent, no i można z nich szybko zrobić ripa w preferowanej jakości.

                P:)
                • exman Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 20:30
                  czy jazz ma ten sam punkt odniesienia co rock ? Jednak jazz rządzi się innymi
                  prawami niż rock i jego popłuczyny !
                  • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 21:10
                    No ma pewnie inny, ale co z tego wynika ?
                  • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:44
                    exman napisał:

                    > czy jazz ma ten sam punkt odniesienia co rock ? Jednak jazz rządzi się innymi
                    > prawami niż rock i jego popłuczyny !

                    w jazzie mój drogi kolego popłuczyn jest znacznie więcej niż w rocku, a to z tej
                    prostej przyczyny, że żeby je rozpoznać trza doświadczenia bądź "nosa", no i
                    jest starszy, a w takim banalnym rocku wszystko od razu słychać. :D
                • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:40
                  brejniu, ty mnie normalnie nie rozśmieszaj, bo jak się zastanowisz nad
                  historyczną wartością ulubionej przez się jednosezonowej muzy, tak np. za lat
                  pięć, to nawet ripy z vinyla na 78 (gdyby je kto robił) nie pomogą.
                  z Milesem jest tak, że każdemu wg woli, ale to niecenzurowany genius był. nie
                  mniej nie zczajam nastej wersji wizji Boga, bo po piątej mnie nogi bolą i już
                  pierwszej nie pamiętam. nie znam też osobiście, chociaż znajomi przysięgają, że
                  takich znają, co to tych outtake'ów potrafią seriami w skupieniu wysłuchiwać.
                  pono so, ale sie psiekrwie ukrywajo. :)

                  mnie i każdemu inkszemu kupować nikt pod lufo karabinu nie każe, toteż nie
                  kupuję, ale znam niestety ofiary tego marketingu i wiem, że mimo mediacji (moich
                  też) powstrzymać się nie mogą.

                  a z pułkowymi rarytasami to się wiążą ekstra wspomnienia: zajebiście wygląda,
                  wiesz. ale słuchać to się tego nie da. ;)
                  • braineater Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:47
                    noniewiem, może jestem jakiś jebniony, ale potrafię się na serio na długie godziny wkręcić w takie odsłuchiwanie ałttejków. Fakt, że dotyczy to Milesa, Monka czy paru innych staruchów z okolic bopu i cool, ale widzę w tym jakąś wartość. Z tym, że ja jestem też z tych gópich, co se do muzeum idą oglądać rękopisy ulubionych tekstów literackich, może mnie to jakoś tłumaczy :)

                    P:)
                    • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:52
                      braineater napisał:

                      > noniewiem, może jestem jakiś jebniony, ale potrafię się na serio na długie godz
                      > iny wkręcić w takie odsłuchiwanie ałttejków. Fakt, że dotyczy to Milesa, Monka
                      > czy paru innych staruchów z okolic bopu i cool, ale widzę w tym jakąś wartość.
                      > Z tym, że ja jestem też z tych gópich, co se do muzeum idą oglądać rękopisy ulu
                      > bionych tekstów literackich, może mnie to jakoś tłumaczy :)
                      >
                      > P:)

                      no widzisz, i o tym godam. :)
                      co prawda mnie naste versje mulom, ale... chyba musimy jakiś kurna abonament za
                      1PLN dostać albo kartę stałego klienta, bo przecież masowy ten świr nie jest.
                      • braineater Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:00
                        Widzisz synek,dyć jo cie rozumia, i mosz recht ino je tak, że koncept fana w samym swoim założeniu oznacza debila, który da się nabrać na każdy marketingowy wypierd. Jakkolwiek bym się przed tym nie bronił, jest paru gości (a dokładniej para gości - Waits i Davis), przy których mam włączoną opcję "muszęmiećwszyyyyyyyyyyyystko" i klasyczną jazdę spod znaku my preciousssssss. Ba, co gorsza wiedząc, że jestem ruchany w te i nazad, tak czy tak, wykładam ...dziesiąt czy ...ście pln na kolejnego boxa, którego jedyną funkcją po zripowaniu do przyswajalnego formatu, będzie funkcja reprezentacyjna (nikła w dodatku, bo wpierdoliłem wszystkie płyty do kartonów i usunąłem z zasięgu wzroku). Po prostu schemat w stylu - religia wymaga poświęceń.
                        A marketersi znając ten mechanizm, zawsze będa z niego korzystać, no bo czemu nie, skoro jelenie się same pod nóz pchają? Oni robią swoje, ja nie mam do nich żalu (choć do Japońców, którzy każdego Davisa potrafią wydać i z 7 razy w różnych wersjach powoli zaczynam mieć:)

                        P:)
                        • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:14
                          a widzisz! toć sie przyznajesz do finansowania z własnej kabzy tych trutni,
                          kiedy przed chwilą żeś mamił, że to prezenty? :)
                          podstawa: im (artystom) jakoś do łbów (często biednych) nie przyszło wydawać
                          śmieci... (?)
                          ...robią to inni.

                          karton, to nie jest dobre miejsce. regał owszem, ale u mnie podnieca jeno gości.
                          a jak się już dorwą, to po godzinie są tak zmęczeni, że tylko piiiiić.
                          i na ch... to komu, prócz facetów w złych garniturach?

                          :)
                    • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:54
                      > znam niestety ofiary tego marketingu i wiem, że mimo mediacji
                      > (moich też) powstrzymać się nie mogą.

                      Jako jedna z owych ofiar serdecznie dziękuję za całkowicie
                      niepotrzebną troskę :)
                      • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 22:59
                        ihopeyouwilllikeme napisał:

                        > > znam niestety ofiary tego marketingu i wiem, że mimo mediacji
                        > > (moich też) powstrzymać się nie mogą.
                        >
                        > Jako jedna z owych ofiar serdecznie dziękuję za całkowicie
                        > niepotrzebną troskę :)

                        :D bez bólu. to nie moja kasa, ale interes się kręci. :)
                        • ilhan Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:10
                          Nie kumam totalnie o co chodzi sss9 :|

                          Przede wszystkim padło w tym wątku wiele przykładów wartościowych wydań z cyklu "deluxe edition". Jeśli mam klasyczny album, którego ostatnie wydanie pochodzi często sprzed kilkunastu lat, to czemu nie mogę dostać bonusów typu bisajdy/ odrzuty/ koncertówki plus wypasionej książeczki z rozszerzonymi liner notes. Jak komuś to przeszkadza, to spoko, jest podstawowe wydanie.

                          Natomiast dość niefajne jest to nawijanie o "wciskaniu" plus naciągana dychotomia: świadomi słuchacze vs ciemniaki. Tym bardziej, że, jakby, nikt tu za bardzo nie podziela Twojego poglądu. Ja tak o sobie nie myślę, żebym był "wariatem".

                          Podsumowując, zabawna spinka.
                          • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:29
                            ależ pytanie wątku brzmi czy rzeczywiście nazwa "de lux" jest deluxem dla ciebie
                            jako odbiorcy czy bardziej dla wydawcy, albo łańcuszka?
                            ja twierdzę, że nazwa "delux edition", to parafka w grafiku przychodów macherów
                            od cyckania naiwniaków, maniaków, zakochanych i zboków, którzy wydadzą każde
                            pieniądze by taką rzecz mieć. niezły pogląd na te sprawy dają internetowe oferty
                            na tzw. rarytasy, których legalny obieg rzekomo się skończył (out of print). w
                            pizdu tego w internecie po dziesięciokroć drożej niż w legalu, ale o to już
                            pretensji żadnej nie mam. no i ktos to łyka. :)

                            co do ślepej miłości i bezkrytycznego połykania wszystkiego co dupa miszcza
                            wycisnęła, to szacun i respekt, bo wiem, że z fanatykami lepiej na dystans. ale
                            żeby cieszyć się z tego, że ktoś cię wydymał, to nie czaję.

                            ;D
                            • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:39
                              Ale to już jest czepianie się słówek, ew. streszczenie No Logo
                              chcesz napisać, nie wiem.

                              > że ktoś cię wydymał, to nie czaję.

                              No ja też nie czaję, kto mnie niby wydymał, kiedy zakupiłem deluxe
                              wydanie Joshua Tree. Owe dość duże, jak na mnie, pieniądze wydałem
                              dokładnie na to, co chciałem dostać, i dokładnie to dostałem. No za
                              cholerę nie czuje się w żaden sposób wydymany. Czegoś może nie
                              rozumiem.
                              • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:42
                                szczęściarz! :) do takiego nic nie mam. ;)
                                • ihopeyouwilllikeme Re: [Deluxe Edition] ? 26.01.08, 23:51
                                  No ale skoro narzekasz, że ktoś może zobaczyć napis " deluxe ",
                                  pomyśli że to jest coś " deluxe ", więc wyda kasę na to " deluxe ",
                                  a potem zorientuje się że został wydymany, bo to " deluxe " wcale
                                  dla niego nie jest " deluxe ", to równie dobrze możesz narzekać na
                                  to, że snickers tłumaczy nam w reklamach, że jego baton jest
                                  najlepszy, podczas gdy najlepszy jest przecież mars, i patrzcie jak
                                  nas dymają..
                                  • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 00:02
                                    nie mój miły, ja nie narzekam. mnie zastanawia nieuleczalna durnowatość moich
                                    pobratymców. dlaczego pomimo wielokrotnego bólu w zwieraczu, nadal nadstawiają
                                    dupy i dają się w nią pakować?
                                    wieloletnie obserwacje dają jedną odpowiedź: pozostająca w tym pochyle część
                                    muzycznych maniaków zwyczajnie to lubi i z zadowoleniem absorbuje każde kolejne
                                    pchnięcie.

                                    jak się bezwolnie wydaje tyle kasy na śmieci, to trudno jest przyznać, że to
                                    rzeczywiście była głupota, choćby i uwierało jak kij w dupie.
                                    • cze67 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 00:16
                                      Dupne, nomen omen, te twoje porównania.
                                      • grimsrund Wątek całkowicie bessęsu, ale... 27.01.08, 00:43
                                        WIĘCEJ TAKICH WĄTKÓW :))

                                        Podpisano: uwielbiający być ruchanym frajer, który w ciągu półtora
                                        miesiąca (kurs funta, kurs funta, trala la la) zanabył był aż 4 z
                                        boxów Majlsa Dejwisa, o których pisał Brejniu, a czeka jeszcze na
                                        numer 5, który mu jednakowoż chyba poczta ukradła :(

                                        Ale fakt, że deluksy Kiurów na przykład to rzeczywiście całkowicie
                                        bezwstydny skok na kasę zważywszy na istnienie od lat kilku (plus
                                        wznowienie z 2007 roku) boxu JOIN THE DOTS...
                                        • sss9 Re: Wątek całkowicie bessęsu, ale... 27.01.08, 01:58
                                          grimsrund napisał:

                                          > WIĘCEJ TAKICH WĄTKÓW :))
                                          >
                                          > Podpisano: uwielbiający być ruchanym frajer, który w ciągu półtora
                                          > miesiąca (kurs funta, kurs funta, trala la la) zanabył był aż 4 z
                                          > boxów Majlsa Dejwisa, o których pisał Brejniu, a czeka jeszcze na
                                          > numer 5, który mu jednakowoż chyba poczta ukradła :(

                                          spójrz na to z tej jaśniejszej strony: na Poczcie też jest jakiś zbok, któremu
                                          taplanie się w śmieciach robi dobrze. ;)
                                          • grimsrund Re: Wątek całkowicie bessęsu, ale... 27.01.08, 11:36
                                            > spójrz na to z tej jaśniejszej strony: na Poczcie też jest jakiś
                                            > zbok, któremu taplanie się w śmieciach robi dobrze. ;)

                                            Nie no niekoniecznie musi się taplać, może akurat brakowało mu
                                            młotka - metalowymi boxami Davisa można fajnie wbijać gwoździe ;)
                                      • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 01:30
                                        cze67 napisał:

                                        > Dupne, nomen omen, te twoje porównania.

                                        liczyłem na twój smak. :)
                            • ilhan Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 00:36
                              sss9 napisał:

                              > co do ślepej miłości i bezkrytycznego połykania wszystkiego co dupa miszcza
                              > wycisnęła, to szacun i respekt, bo wiem, że z fanatykami lepiej na dystans. ale
                              > żeby cieszyć się z tego, że ktoś cię wydymał, to nie czaję.

                              Aha spoko, teraz już nie mam wątpliwości, że sss9 to joke. Ewokuję się z tego wątku.
                            • hennessy.williams Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 10:42
                              sss9 napisał:

                              > ależ pytanie wątku brzmi czy rzeczywiście nazwa "de lux" jest deluxem dla ciebi
                              > e
                              > jako odbiorcy czy bardziej dla wydawcy, albo łańcuszka?

                              "Deluxe" - dla mnie, i dla artysty, i dla wydawcy.
                              Tak jak "Remastered" (mam wrażenie, że równie dobrze to właśnie hasło mogłoby się pojawić w temacie wątku i wpisy byłyby podobne). Nie wiem, po kiego tak czepiać się formułek. A jeszcze bardziej nie wiem, po kiego tak generalizować. Bo mogę znaleźć przykłady edycji, które *MNIE* nie przekonują (wspomniane The Cure), a Wiesiek z VI B się za nie da pociąć. Ale wolę podać przykłady, które pochwalam i petycję w obronie podpisać mogę:
                              - Lloyd Cole and the Commotions "Rattlesnakes"
                              - Tears For Fears "Songs From The Big Chair"
                              - Bob Marley "Legend"
                              - wspomniane już U2 i Marvin Gaye
                              - zakupione świeżo Counting Crows "August and Everything After" i Cat Power "Jukebox"
                              - cały Sonic Youth

                              I żeby pozostać w klimacie wpisów: wątek z dupy i do dupy.
                              • pszemcio1 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 12:38
                                hennessy.williams napisał:

                                > - zakupione świeżo Counting Crows "August and Everything After" i
                                Cat Power "Ju
                                > kebox"

                                ale co? jak? cat power to z tego roku przecie, to nowa płyta jest
                                • hennessy.williams Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 12:55
                                  > ale co? jak? cat power to z tego roku przecie, to nowa płyta jest

                                  No. I w wersji deluxe jest dodatkowa płyta :)
                                  • grimsrund Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 13:04
                                    He he, akurat ten "deluks" Powerowej idealnie współbrzmi z tezą
                                    założyciela wywłątku. Wyobraźcie sobie bowiem Koleżeństwo,
                                    że "zasadnicza" płyta JUKEBOX trwa 38 minut, a "bonusowa" 21, więc
                                    razem w sumie mamy ledwo 60 minut muzyki.

                                    Jeśli TO nie jest skok na kasę, to nie wiem, co nim jest. Chyba że
                                    Artystka na Jasia Wędrowniczka.... znaczy, na waciki potrzebuje
                                    ;)
                                    • hennessy.williams Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 16:44
                                      grimsrund napisał:

                                      > Jeśli TO nie jest skok na kasę, to nie wiem, co nim jest. Chyba że
                                      > Artystka na Jasia Wędrowniczka.... znaczy, na waciki potrzebuje
                                      > ;)

                                      Wersja deluxe w takim na przykład amazonie kosztuje tyle, ile większość nowych
                                      płyt (pojedynczych). Dodam, choć pewnie nie muszę, że jest to o ok. 1/3 taniej
                                      niż nowa płyta w Empiku czy Merlinie.
                                      Protest oddalam ;)
                                      • sss9 Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 17:09
                                        www.matadorrecords.com/store/storesearch.php?artist=Cat+Power
                                        niby tylko różnica dwóch baków, ale jednak.

                                        jednakowoż w naszym kraju polityka wydawców tak wygląda, że za extra dysk chcą
                                        zwyczajowo extra 50% ceny podstawowego.

                                        protest podtrzymany. ;)
                          • carmody Re: [Deluxe Edition] ? 27.01.08, 17:16
                            ilhan napisał:

                            >Ja tak o sobie nie myślę, żebym był "wariatem".

                            ;D
                            Duch Andrzeja Budy już się tu zakradł?:)
    • d84 Re: [Deluxe Edition] ? 29.01.08, 00:36
      W temacie Joy Division:

      mam Unknown Pleasures w wersji deluxe od jakiegoś czasu, drugiej CD
      nie słuchałem ale i tak warto to wydawnictwo kupić - dla remasteringu,
      bo to pierwsza wersja tej płyty po liftingu. I teraz ten album BRZMI.

      Można to dostać w sensownej cenie, ja dałem w Saturnie coś ok. 55-60
      • pagaj_75 Re: [Deluxe Edition] ? 29.01.08, 00:48
        Otóż to, wszelkie reedycje mają sens głównie ze względu na
        remastering. No sorry, ale jest na rynku jeszcze wiele tytułów
        wydanych w głębokich latach 80., które brzmią naprawdę żałośnie jak
        na dzisiejsze standardy. Zgodzę się, że powinny być jakieś upusty
        dla tych, którzy kupili już wcześniejsze wydania: coś w stylu
        niektórych dilerów samochodów - przyprowadź nam swój dotychczasowy
        samochód, a dostaniesz nowy w niższej od nominalnej cenie.
        I wtedy liche bonusy można przeboleć. A wersji 5.1 to se można
        posłuchać dla zabawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka