sss9
26.01.08, 12:14
po przesłuchaniu kilku -nastu? wydawanych od niedawna wznowień z dodatkowymi
rare'ami, outtake'ami, demo i live dochodzę do wniosku, że ktoś sprytnie
próbuje nas naciągać. może by te ciule z majorsów zaczęły wydawać po prostu
albumy zapomnianych acz świetnych kapel zamiast wciskać kolejny raz ten sam
towar + śmieci w full price, kiedy na półkach ciągle leżą przecenione do mid
wydania autorskie?
na (chyba) żadnej z tego typu płyt w dodatkach nie znalazłem nic wartego uwagi
skutkującego chęcią zakupu, co potwierdza trafność pierwotnego doboru traków
na płytę.
komu, na co tzw. [deluxe ed.]? wariatów zbierających każde kolejne wydanie nie
ma chyba zbyt wielu...