Zabawki

05.11.12, 17:37
W okresie dzieństwa mojego i rodzeństwa nie było takich jakie sa dziś.
Wiekszość zabawek robiło sie samemu lub pomagali je robić rodzice.
Po wojnie to było kiedy radość wielką sprawiały nam lalki szmaciane z trudem gdzieś kupiona na Mikołaja.
Ubrana szyło się samemu. Wozek też był robiony z pudełek po butach.
Pamietam piersze lalki które z masy miały główki a potem dopiero produkowano lalki całe z masy plastikowej.
Była to radość ogromna jak tak lalkę dostałam. Nogi i ręce laki mocowane były na gumkach
które niestety szybko sie urywały. Bawiłam się tez lalkami które
ze szmatek robiłysmy same oraz wycinanymi z papieru. Z papieru tez wycinało się
ubranka dla tych lalek. Jakies naczynka kuchenne to tez trudna była rzecz do
zdobycia, czy wózki dla lalek. Co było dla chłopców to juz nie pamietam.
Moze dlatego że tych zabawek nie było wiele wieczorami z zapartym tchem słuchało się
bajek i różnych opowieści.
    • lvova Re: Zabawki 05.11.12, 17:40
      Latawce,łuki i kije do hokeja to robiłem sam,robiliśmy sami smile
      • super.halusia Re: Zabawki 05.11.12, 19:27
        i cieszyliśmy się z tego co mieliśmy,a teraz strach pomyśleć,dziewczynki idące do komunii św. do fryzjera chodzą itd
        • wirujacypunkt Re: Zabawki 05.11.12, 20:16
          Cieszyliśmy się wszystkim, ale czasy były siermiężne i ładnej zabawki też trudno było dostać,
          a dziewczynki nie tylko do fryzjera chodzą, dzieciakom także są robione operacje plastyczne,
          ale to nie jest wina dzieci, to jest wina rodziców, którzy na to się godzą.
        • lidka449 Re: Zabawki 05.11.12, 20:17
          gdy sie dostało zabawkę to było prawdziwe święto i wielka radość
          teraz z byle okazji kupuje sie dzieciom zabawki - niepotrzebnie.
          • wirujacypunkt Re: Zabawki 05.11.12, 20:27
            Nie mam zdania na ten temat, moze sobie kiedyś wyrobię, jak syn zostanie ojcem, a ja będę
            babcią, tylko boję się, że ta ja mogę być tą osobą, która będzie wnuka lub wnuczkę rozpieszczała.
Pełna wersja