Dodaj do ulubionych

Czy warto wyjechać do Kanady?

IP: *.bulldogdsl.com 13.10.07, 18:41
Jest nas dwojka i oboje jesteśmy inżynierami. Pracujemy obecnie w
firmach kounsultingowych w Londynie. Ja jestem inżynierem
mechanikiem od wentylacji, klimatyzacji i ogrzewania, obecnie dział
ociera sie o nowe technologie i low carbon emission ... Dziewczyna
inżynier budownictwa. Mamy zamiar zostac tu jeszcze troche czasu aby
zdac uprawnienia które liczą sie chyba w całym świecie - szczególnie
anglosaskim. Co nas ciągnie do Kanady?
To kraj zbudowany przez emigrantów o dużej przestrzeni życiowej i
chyba lepszym klimacie - ja np. lubie zime a w UK mamy cały rok
jesień. Sporo sie nazwiedzalismy i obecnie najchętniej odpoczywamy w
domu lub nałonie natury. UK tak naprawde jest paskudne i na 100%
chcemy stąd uciec, wciąż rozpatrujemy dobre miejsca.
Obserwuj wątek
    • Gość: witek Re: Czy warto wyjechać do Kanady? IP: 207.134.85.* 13.10.07, 22:59
      Mieszkam w Kanadzie/USA od prawie 30 lat. Troche wiem zarowno o USA
      jak i o Kanadzie. Sam zaczalem prace w Kanadzie po politechnice w
      Belgii. Bylo to dawno i kazdy inzynier byl wtedy w Kanadzie na wage
      zlota. Nie musialem udawadniac, ze cos umie, traktowano mnie w
      sposob uprzywilejowany, bo bylem wyksztalconym Europejczykiem.
      Kanada w latach 70-tych bylo pustynia intelektualna, spoleczna i
      technologiczna. Nie zmienilo sie wiele. Nadal jest to pustynia
      technologiczna i stoi daleko na przyklad za taka Szwecja...To kraj
      surowcow a nie technologii.
      Intelektualnie jest troche lepiej, wielu wyksztlaconych ludzi
      przyjechalo do Kanady, co z tego jednak, nie daje im sie zadnej
      szansy.
      To bardzo ciekawe spoleczenstwo, poniewaz praktycznie nie istnieje
      cos takiego jak Kanadyjczyk. Kazdy tutaj jest jakiegos pochodzenia.
      Kanadyjczyk wloskiego pochodzenia, Kanadyjczyk angielskiego
      pochodzenia, Kanadyjczyk francuskiego pochodzenia itd. Wszyscy
      trzymaja sie od siebie oddzielnie, zyja zamkniecie we wlasnych
      kregach nierzadko jedni nienawidza drugich ale publicznie obowiazuje
      angielski savoir-vivre. Kazdy jest uprzejmy dla kazdego, czyli
      wygodna hipokryzja.

      Co innego w USA. Przez kilkanascie lat mieszkalem i pracowalem w
      Texasie. Tam poznalem moja zone i tam urodzila mi sie corka. Texas
      to jedno z najlepszych miejsc do zycia na ziemi. Ludzie sa tam
      ciepli w obejsciu, bardzo ciekawi innego czlowieka, uczynnik i skorzy
      do przyjazni i pomocy w kazdej chwili. W USA spoleczenstwo ma to do
      siebie, ze chce bys jednym narodem, pochodzenie ma znaczenie
      drugorzedne. W TX zawarlem najwieksze przyjaznie swojego zycia i
      mam je po dzien dzisiejszy.
      Za pare miesiecy ponownie przeniesiemy sie z zona do TX.
      Kanadyjskie zimy juz nie dla nas.

      Jesli mam Ci cos radzic, szukaj pracy najpierw w USA, do Kanady
      zawsze mozesz sie przeniesc. W USA bedzie duzo latwiej uzyskac prawo
      wykonywania zawodu. A klimat mozesz sobie wybrac, od zimnej Montany
      Nebraski i snieznego Colorado po Hawaje.

      W Kanadzie procedura jest taka, ze musisz miec zdany egzamin w
      zwiazku inzynierskim, ktory grupuje inzynierow Twojej specjalnosci
      aby miec uprawnienia do pracy. Aby dopuscili Cie do takiego
      egzaminu musisz miec zdana okreslona ilosc przedmiotow na studiach.
      w Kanadzie kiedy przychodzi do ewaluacji dyplomow wychodzi na to, ze
      nie masz pelnego wyksztalcenia inzynierskiego i musisz wrocic na
      uczelnie i dorobic kilka kredytow a w wypadku inzynierow jest to
      czasami nawet rok nauki czyli dwa semestry. Dopiero pozniej mozesz
      zdawac egzamin. Powrot na uczelnie jest z tego powodu dobry, ze
      uczysz sie nomenklatury angielskiej i latwiej Ci idzie pozniej
      egzamin.
      Dopiero po egzaminie beda z Toba powaznie rozmawiali o pracy
      inzynierskiej... musisz tez miec zrobiony staz i miec minimalna
      praktyke kanadyjska, inaczej Cie nikt nie zatrudni.

      Jak wiec widzisz, w Kanadzie nie jest obecnie latwo dostac
      wysokoplatna prace, poniewaz uczelnie kanadyjskie same produkuja
      wystarczajaca liczbe absolwentow i organizacje zawodowe
      (inzynierskie) chronia swoich czlonkow jak moga od doplywu obcych
      inzynierow i tym samym konkurencja w pracy a zwlaszcza placy, ktore
      jest tu b. dobra. Zanim jednak ja osiagniesz bedziesz mial przed
      soba liczne schody, na ktore bedzie trudno wejsc.

      Co chce ci napisac, to, ze podczas takiego ponownego wspinania sie
      do tytulu, ktory juz raz dostales w Polsce, bedziesz przechodzil
      wiele bardzo nieprzyjemnych kryzysow psychicznych, ktore zle wplyna
      na Twoj charakter i obcowanie z innymi. Sam mieszkasz teraz w UK i
      orientujesz sie pewnie jakie jest zycie emigranta, w Kanadzie jest
      to duzo bardziej spotegowane, poniewaz Kanadyjczycy sa ludzmi
      zacofanymi i bardzo bojacym sie konkurencji. Ponadto, podczas
      uczenia sie stracisz na pewnien czas kontakt z zawodem, bedziesz
      pewnie robil byle co, czyli zdemoralizujesz sie w pewien sposob.
      Powrot do zawodu wykonywanego obecnie oplacany bedzie prawdziwym
      smaozaparciem i wieloma wyrzeczeniami.

      W czasach kiedy ja przyjechalem do Kanady bylo w Montrealu moze
      kilku inzynierow, teraz jest ich tysiace, w zwiazku z tym robi sie
      wszystko aby bylo ich mniej w organizacjach inzynierskich.

      Dostanie sie do Kanady jest relatywnie latwe. Skladasz papiery w
      ambasadzie kanadyjskiej jak tzw. skilled worker i w bardzo szybkim
      czasie dostajesz wize stalego pobytu a po 3 latach obywatelstwo.
      Caly problem polega na tym, ze po przyjezdzie do Kanady nie
      znajdziesz pracy w zawodzie z powodow juz przeze mnie opisanych.

      Zacznie sie wiec dla Ciebie zycie niepewne, z byle jaka praca i
      nadzieja, ze moze po zdaniu egzaminow dostaniesz prace.
      Wierz mi, wielokrotnie to juz widzialem. Ten scenariusz jest jak
      stara plyta. Musisz byc bardzo silny aby przez caly ten marny czas
      swojego zycia wierzyc w siebie i nie pozwolic stlamsic w sobie
      osobowosci jaka jestes, a to niestety robi sie z prosfesjonalistami
      w Kanadzie bardzo szybko.

      Sprawa z USA przedstawia sie inaczej. Raz dlatego, ze podejscie do
      pracy i ludzi jest wyjatkowo nowoczesne i pragmatyczne. Jezeli
      zobacza, ze jestes dobrym inzynierem, zatrudnia Cie od razu i
      bedziesz mogl od razu pracowac. Juz w czasie pracy bedziesz robil
      weryfikacje polskiego dyplomu, ktora takze jest duzo bardziej
      korzystna w USA i nierzadko zaliczane sa cale studia.
      Jednym slowem proces jest latwieszy.
      Do USA jest jednak duzo trudniej dostac sie, bo musisz miec
      sponsora, ktory zatrudni Cie i wystapi dla Ciebie o wize H2B.

      To jak USA traktuje profesjonalistow stawia ten kraj na pierwszym
      miejscu krajow gdzie warto emigrowac. USA bedzie zawsze najbardziej
      postepowym krajem na swiecie, bo gromadzi calo to intelektualne
      bogactwo swiatowe i korzysta z niego pelnymi garsciami. Jednym
      slowem w Kanadzie chce sie ludzi wyksztalconych, po czym podcina sie
      im skrzydla. Montreal na przyklad jest znany z tego, ze 83%
      taksowkarzy prowadzacych tu taksowki posiada doktorat. Jest to
      ewenement na skale swiatowa i statystyka, ktora zaskakuje kazdego.
      Ale ludzie musza z czegos zyc i dlatego decyduja sie na takie prace,
      ktora nie ma z ich wyksztalceniem i statusem intelektualnym nic
      wspolnego a jak maja rodziny sa w sytuacji be wyjscia.

      Kolego, nie mozna emigrowac do kraju, w korym przypadla ci akurat do
      gustu pogoda. Zreszta nie zdajesz sobie sprawy z tego jak moze byc
      pogoda w Kanadzie. W Montrealu bywa zima temp- 44stopnie Cel. Latem
      nierzadko temperatura siega +44 stopni Cel. T bardzo trudny kraj do
      zycia, zwlaszcza pod wzgledem klimatycznym. I pisze Ci to ja wielki
      milosnik narciarstwa i sportow zimowych. Jeszcze dwa lata temu
      prawie w kazdy week-end wyjezdzalismy z zona na narty.
      To jak w Kanadzie jest pogoda ilustruja dwa dowcipy:

      1. W Kanadzie sa tylko dwa rodzaje pogody: dobra pogoda na narty i
      zla pogoda na narty.
      2. W Kanadzie sa tylko dwie pory roku: lipiec i zima.

      Zycie nowego emigranta w takim klimacie bywa bardzo, bardzo ciezkie.

      Rozwaz sam wszystko dokladnie ze swoja malzonka zanim podejmiesz
      decyzje, ktorej bedzies zalowal.
      Pozdrawiam serdecznie

      • ratpole Witus, co ci dolega? 13.10.07, 23:53
        Ksiadz jak cie widzi to w poplochu ucieka z konfesjonalu?
        Czy ty moze czujesz nadciagajaca smierc i chcesz nam zostawic testament, stary
        pie..?
        Nie doczytales, ze czlowiek jest inzynierem mechanikiem od instalacji
        grzewczo-chlodzacych?
        Czyli raczej nie bedzie szukal pracy w Jet Propulsion Labs. Moze za to otworzyc
        swoj biznes w tej branzy i zarabiac takie pieniadze jakich ty na oczy nie widziales.
        Sheeesh, co za stara miungwa
        • Gość: Staruszek Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula...:o) IP: *.dsl.bell.ca 14.10.07, 03:37
          Przepiekne strofy Witula , cudne opisy , ale wszystko zmieszane , ze mozna
          jedynie usiasc .....w Montrealu i plakac .
          Witula....bywasz na literackich spotkaniach , chyba jest to Twoje super
          ukierunkowanie i jak widac calkiem to Ci wychodzi bo mnie sie to spodobalo
          .......:o), ale realiow w tym niestety brak , no moze szczypta jak sie jest
          leniwym i opoznionym w angielskim .
          • Gość: witek Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. IP: 207.134.92.* 14.10.07, 05:26
            A pisales nam tu niedawno staruszek alias ratpole alias nazi soup
            jakie to miales niebotyczne klopoty w Kanadzie, bo musiales sie
            nauczyc jezyka w wieku 40 lat. Ile to ty miales klopotow i jakich
            nie wymienie, bo bardzo to bylo nudne i placzliwe wiec nie moglem
            tego doczytac do konca. Coz to odmienilo ci sie teraz?

            Ja pisze to co widze, a zycie w Kanadzie obecnie dla mlodego
            inzyniera nie oferuje absolutnie nic. Chyba, ze jest inzynierem
            chemikiem, moze wtedy jechac do Alberty i jakos z trudem wyjdzie na
            swoje.
            Ty nie patrz na siebie Nazi. Siedzisz gdzies tam nie wiadomo gdzie,
            robisz byle co aby pieniadze byly za jedyna rozrywke masz net.
            Zrobiles sie zogrzknialym cynicznym i chamskim panem, bo nie chcesz
            sie sam sobie przyznac, ze poniosles kompletna porazke zawodowa.
            To ze sie zarobi kilka tysiey $ od czasu do czasu nie nie oznacza.
            Nie kazdy moze sie tak zakopac jak ty. Z rodzina tez jak widac
            nieciekawie u ciebie.
            Nie oszukuj siebie. Zycie bedziesz mial latwiejsze.

            Nie martw sie takze mna. Widisz ja mieszkam w Montrealu tak dlugo,
            ze praktycznie znam kazdego inzyniera, ktory sie w tym miescie liczy
            z czasow, kiedy bylo nas niewielu. Nawet z czystej solidarnosci nie
            daliby mi zginac, jest to jednak niepotrzebne, daje sobie sam
            swietnie rade i czasami nawet promuje jakiegos mlodego inzyniera. To
            co opisalem to 100% prawda.

            Utknales w Kanadzie, swiata poza nia nie widziales, masz kompleksy
            oto i caly twoj problem. Poza tym nie masz szans nigdzie dobrze o
            tym wiesz i boisz sie gdziekolwiek ruszyc, bo nie wytrzymasz
            konkurencji. Spojrz prawdzie w oczy i nie oklamuj sie i nie wypisuj
            tu tych chamskich bzdur jezykiem uragajacym przyzwoitosci.
            • ratpole Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. 14.10.07, 06:48
              Gość portalu: witek napisał(a):

              > Widisz ja mieszkam w Montrealu tak dlugo

              Witus nieszczesniku, to ty w Montrealu mieszkasz?
              No to ja juz nie mam dalszych pytan.
              Przepraszam, ze sie znecalem nad inwalida, ale to dlatego, ze nie wiedzialem hehe
              • Gość: witek Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. IP: 207.134.95.* 14.10.07, 18:27
                Montreal caly czas jest stolica High-Tech w Kanadzie ale zeby to
                wiedziec trzeba pracowac w high-tech. Invalida nie jestem i zycze ci
                takiej formy jaka ja mam.
            • Gość: Staruszek Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. IP: *.dsl.bell.ca 16.10.07, 05:02
              Witula.....nie przypisuj mnie do innych swoich osobistych "enzymow" z tej
              forumowej strony , nie mieszaj mnie z innymi jak czytasz posty !!
              Rozumie , ze pewne problemy o ktorych wspominasz maja miejsce , nie jest to
              jednak dylemat wiekszosci , ktora jak do tej pory ma wysoki lot w tym kraju ,
              pamietaj o tym , ze ekonomia i gospodarka ma swoje prawa , ktore ani Ty a ni ja
              nie przeskoczymy wiec co ja robie ....uzupelniam kierunki , zmieniam miejsce
              pracy lub ide za firma .
              Nie opluwam innych za ta sytuacja , nie ponizam jak Ty to z apetytem czynisz
              ....co za animozje w Tobie sie rozwijaja , strzepnij to z siebie i pogodniej
              podchodz do zycia .....jak myslisz stac Cie na to ?????
              • Gość: witek Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. IP: 207.134.87.* 16.10.07, 05:19
                Kolego, ja panu nie zdrabniam panu imienia w dosc dziwny sposob wiec
                prosze i w moim przypadku tego nie robic. Nie pamietem takze abysmy
                sie kolegowali.
                • Gość: Staruszek Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. IP: *.dsl.bell.ca 16.10.07, 07:01
                  Gość portalu: witek napisał(a):

                  > Kolego, ja panu nie zdrabniam panu imienia w dosc dziwny sposob wiec
                  > prosze i w moim przypadku tego nie robic. Nie pamietem takze abysmy
                  > sie kolegowali.
                  ....Wielce Szanowny Panie Witku , w imieniu Komitetu Centralnego Tudziez
                  Ogrzewania Ogrodkow Dzialkowych goraco przepraszam za poufale przychylnosci
                  wobec Jasnie Panskiej osoby i tym samym zrywam kontrakt rozmowy z Jasnie Panem .
                  • Gość: witek Re: Witus, co ci dolega?....no co z Toba Witula. IP: 207.134.82.* 16.10.07, 16:08
                    Nie ma czego zrywac, ja nigdy z panem nie rozmawialem.
    • kaganthepole Nie warto !!! 15.10.07, 17:47
      Tak to już jest, że ci, którzy są tam chcą tu, a ci, którzy są tu chcą się
      uwolnić od obłędu. Mimo, iż wielu z tych tutaj w US, Kanadzie mówi, co to za
      piekło z kilkoma wyjątkami, które rozpowiedziały rodzinie, jakimi są bossami i
      nie mogą się już wycofać to i tak nie uwierzycie. Jeżeli macie wykształcenie od
      BSc i wyżej a nie daj Boże tytuł Dr. to nawet nie myślcie o tych chorych
      krajach. Ktoś pytał, dlaczego student nie dostał wizy, a ktoś tam dostał do
      pracy. Proste oni tutaj wykształconych ludzi nie potrzebują a wręcz się ich
      boja. Kanada jest skorumpowana a na stanowiskach siedzą ludzie z wieczorowym
      ledwo BSc, jeżeli w ogóle. W Kanadzie ludzie z Dr. pracują obecnie na budowie.
      Czy ktoś z was zatrudnił by podwładnego, który by was o niebo przewyższał? Te
      kraje obecnie są tylko dla tych którzy chcą pracować na budowie, przy sprzątaniu
      domków za max 10$/h na czarno - jeżeli niebo się przychyli, sprzedająca w
      polskim mięsnym sklepie dostaje 6$. Najpodlejsza suteryna tzw. basement kosztuje
      średnio 800$, a praca na budowie nie jest łatwa. Czy Wy, którzy pchacie się
      tutaj wiecie, ze w tym raju trzeba mięć własne narzędzia i
      odzież ochronna - w Polsce nie do pomyślenia. Ci, których na to nie stać
      wyglądają jak dziady. Dlatego tutaj są tzw. lumpeksy bo inaczej by to wszystko
      nie chodziło. Ludzie w PL liczą bardzo prymitywnie, po kursie i 200h na budowie
      i prawie bez przerwy zamieniają na 2000$. Ale trzeba zapłacić za wilgotna
      suterynę - o tym ci z US nie piszą, ciemną dodatkowo frustrującą i żywność no i
      odzież. A w Kanadzie zimą jest na prawdę zimno. Tutaj nie ma czegoś takiego jak
      choroba, bierze się urlop. Na czarno po prostu nie dostaje się dniówki. A jak
      jeszcze ktoś walnie sobie młotkiem w rękę czy ma problem z zębami - Polska
      rzeczywistość się kłania to już koniec. Widziałem ludzi idących do pracy w 20
      stopniowym mrozie, bo bilet kosztuje 2.25! Rękawiczki?
      To jest luksus! Na to wapno i woda, później kilka piwek by zapomnieć, że się
      żyje. Inżynierowie z Rosji pracują na stacjach benzynowych. Ludzie z doktoratami
      z UK pracują przy gruzie! W telewizji w PL pokazywano US i kilku szukających
      szczęścia na tzw. loterii. Jeżeli ktoś potrafi dodatkowo pomyśleć to musi
      wiedzieć ile pomogła im telewizja za reportaż, wożąca ich z miejsca na miejsce i
      ... W realnym świecie wygląda to już zupełnie inaczej. Mit domu! To,
      co jest domem i po 10 latach ciężkiej /min 10h dnia/ pracy to buda letniskowa,
      która można porównać do stojących w PL na tzw. działkach za min 200.000$.
      Tutaj jest cos takiego ze pierwszy dom dostaje się jako pułapkę - nazywa się to
      pomocą. Na pierwszy dom /jak ładnie to brzmi/ rząd i banki wymagają tylko 5%
      wkładu, czyli jakieś 10k$, resztę spłaca się - następne 25 lat na budowie.
      Co to jest dom w US i Kanadzie? To kilka desek w kształcie długiej kiszki, bo
      wyliczony do granic kapitalista musi zmieścić jak najwięcej domów na ulicy,
      która ma skończona długość. Tak wiec bardzo wąski Dom daje większą ilość domów
      na danej ulicy. Dlatego ten wymarzony dom to 3m na 15m cos w rodzaju garażu z
      przedłużeniem. I teraz zaczyna się prawdziwa Ameryka, jak szef nie da nadgodzin
      to splata kredytu jest niemożliwa. A szef wie ze dom to długi wiec
      można zrobić z człowieka szmatę. Najciekawsze jest to ze obecnie wciąga się
      takich nieświadomych w kredyt, bo jest tani. Stopa procentowa jest niska i stała
      na piec lat. Wiadomo jednak, ze za piec lat stopa będzie dwa albo i trzy razy
      większa i wszystko stanie w gruzach. Dom będzie coraz droższy i coraz starszy.
      Logiczna konsekwencja jest dodatkowa praca. Statystycznie pracuje się
      tutaj w US i CA najdłużej na świecie. Aby wynająć mieszkanie w miarę
      przyzwoite musicie pokazać, ze macie odpowiednie zarobki, wyciągi ze
      wszystkich kat i, i tu uwaga, list referencyjny od poprzedniego bandziora gdzie
      wynajmowaliście mieszkanie. Niektórzy nawet wymagają odpowiednio długiego
      pobytu. Dla was z Polski są to niewyobrażalne nie stosując słowa chamskie
      zagrywki. Zróbcie test i spróbujcie poszukać pracy prze Internet symulując jakiś
      adres w US czy Kanadzie dołączając Email np. z Yahoo.
      Gwarantuje wam, ze na 200 wysłanych cv nie dostaniecie nawet odpowiedzi. Nie
      jest trudno wejść na kilka stron by zobaczyć, ze już nawet chcą cv od spawacza,
      tylko ze ten nie wie co to jest cv. Takie cv trzeba wysłać fax'em ale nie
      wiadomo do kogo. Później takie informacje są sprzedawane, bo to kraje bardzo
      pomysłowe w okradaniu. Tak tutaj interes jest tak ciężki, ze tylko okradaniem
      można jeszcze cos zdziałać. Pomysłowość w określeniach jest tez imponująca by
      zamydlić ludziom oczy np. Civic Development Engineer - to śmieciarz. Takich
      przykładów można podawać wiele! Dlaczego się tu tak pchacie rodacy, kiedy nawet
      w ambasadzie robią z was pośmiewisko? Powinniście ich-nas po prostu zignorować.
      Nie słuchajcie tych Tomków z USA i innych snujących jakieś opowieści o
      dobrobycie w US czy Kanadzie. To mogą być tylko pojedyncze przypadki, jeśli w
      ogóle. Pytanie tylko, dlaczego sięgają do polskich stron by się tam wyżyć na
      biedniejszych skoro są tak bogaci? Nie zastanawia was to?
      Zanim przyjedziecie tutaj poszukajcie dobrze w Internecie a zobaczycie jak jest
      naprawdę. Dlaczego to pisze? Nie mogę patrzeć, a pomoc nie mogę na wyzysk
      poniżenie dyskryminacje.
      • Gość: Staruszek Nie warto z glupim stracic...kagan..hole IP: *.dsl.bell.ca 16.10.07, 04:45
        Z tej epopei mozna sie tylko usmiac jesli sie zna emigracyjne realia a peknac ze
        smiechu mozna znajac kanadyjskie mozliwosci .
        Jesli ktos chce znalezc problem to problemy sie zaczna same sypac , jesli
        osobiste bolaczki staja sie za duze to je wyolbrzymiamy do potegi aby samemu
        stac sie ......pogodniejszym debilem w ich otoczeniu .
        W prowincji Manitoba , gdzie mrozy siegaja -50C ludzie potrafia w trampkach
        gonic zimowa pora , studenci urzadzaja igrzyska na rozgrzewki i jakos nikomu
        mozgu nie zamrozilo a wyniki egzaminow przekraczaja srednia 80% , dostanie sie
        na studia do wielu uczelni kanadyjskich graniczy wrecz z cudem dla wielu
        obcokrajowcow .
        Nabor z kanadyjskich uczelni studentow odbywa sie juz w 2-gim lub 3-im roku
        studiow przez rozne firmy amerykanskie , kanadyjskie, niemieckie , japonskie i
        kontrakty takie nie sa zadna zadkoscia .
        Realia ekonomiczne sa trendem na calym swiecie i wynikiem takiego trendu jest
        rowniez koniunktura rynku kanadyjskiego a co za tym idzie rynek mieszkaniowy
        jest tym dotkniety, wiec ceny ida w gore .
        Dla realistow Kanada jest niebianskim wyjsciem z ich dylematow , ktore zawsze
        moga zmienic jesli pulapu nie osiagna w Kanadzie , ktora tez chroni swoj
        socjalny atrybut opieki spolecznej jakiej malo uswiadczycie na innym kontynencie
        lub innym kraju .
        Jesli ktos chce wymyslec prymityw lub kojarzy sie z prymitywnym stylem zycia ,
        to taki prymityw bedzie jego codziennym swiatlem zycia dopoki nie spojrzy na
        realia i wlasne mozliwosci .
        Kanada jako dziewiczy kraj i stosunkowo mlody , prymityw juz przeszla dosc dawno
        o czym wielu juz zapomnialo , tenze sam prymityw jest ucieczka dla wielu w
        naturalne zdobycze Kanady i jej swiezosc .
        Iluzja dla wielu poszukujacych szczescia czesto ich samych oslabia w widokach
        jakie im przyjdzie ogladac , bo okazuje sie , ze nagle musze swoje "wydeptane"
        dyplomy realnie sprzedac a tego jakos nie potrafia i zmuszeni sa do ....pracy na
        budowie bo nikt tutaj w Kanadzie nie rzuca sie im w ramiona za ich nieudolne i
        czesto ogolnikowe studia
        Placa jest taka na jaka pracodawca moze nabyc sile robocza i jesli nie moze tego
        osiagnac wiec podnosi stawki , ktore przyciagaja pracownikow , czyzby w Polsce
        tego nie doswiadczano ...!!!!
        Nie do pomyslenia w Polsce staje sie realistyczne w kanadyjskich warunkach i o
        dziwo nie stwarza to abnormalnych sytuacji , gdzie normalny pracownik nie moze
        uzupelnic w innej formie np: odpisania z podatkow i nie obciazajac z tego tytulu
        firmy , ktora moze przeznaczyc srodki na inne cele , opieki zdrowotnej , opieki
        nad dziecmi etc.
        Najtrudniejsze do zniesienia jest to , ze dyskryminuje sie samego siebie za swe
        nieumiejetnosci zycia i wspolzycia w nowym otoczeniu , ktore chyba najbardziej
        otwarcie uwypukla swoje otwarte apiracje dla tych , ktorym nie jest obce
        "przekraczanie barier" wlasnych obciazen dziedzicznych z ktorymi nie moga sobie
        poradzic niektorzy emigranci i dla takich emigracja bedzie obciazeniem bez
        wzgledu na miejsce ich pobytu !!!
        Krajowe realia za trudne a emigracyjne kojarza sie z barierami nie do
        przeskoczenia , wiec zwalmy to barki krajow , ktore nas nie nosza w "becikach"
        .....:o)
    • Gość: Kate Re: Kanada jest dla masochistów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.10.07, 01:39
      Jeśli jesteście inżynierami to nie polecam Kanady. Jestem tu od 1,5
      roku. Mam ukończone studia inżynierskie w UK i nawet nie mam co
      marzyć o pracy w swoim zawodzie, mimo, że jest on poszukiwany
      na rynku. Jest dokładnie tak jak napisał Witek, straszny
      protekcjonizm na rynku pracy. Ponadto gospodarka kanadyjska nie
      rozwija się w takim tempie w jakim kształci nowych absolwentów
      uczelni i przyjmuje nowych wykształconych imigrantów( gro z nich to
      inżynierowie).Zachęcam też do lektury stron internetowych
      www.canadaimmigrants.com i www.notcanada.com.
      • chardonnay11 Re: Kanada jest dla masochistów 16.10.07, 16:35
        A ja jestem inzynierem w Toronto.Prace dostalem praktycznie od
        reki.Znam ja takich inzynierow z Polski ktorzy poza poplamionym
        papierkiem nic nie prezentuja.O angielskim nawet nie wspominam.Po
        prostu wstyd.%90 polakow nie potrafi sklecic porzadnie 2 zdan w
        angielskim.Jezeli po wyjsciu z samolotu oczekujesz ze dostaniesz
        prace za $80 na godzine to lepiej zostan w tej swoje Wolce.Tu sie
        placi za experience a nie za domniemana wiedze rodem z ciemnogrodu.
        • Gość: Kate Re: Kanada jest dla masochistów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.10.07, 01:38
          Chardonnay11 bardzo się cieszę, że pracujesz w swoim zawodzie. Tobie
          się udało, gratuluję. Akurat z angielskim sobie radzę bo
          przyjechałam do Kanady prosto z UK, poza tym mój mąz jest
          Brytyjczykiem. Doświadczenie zawodowe w swojej dziedzinie też mam,
          oczywiście wiem, że człowiek musi się uczyć całe życie i cały czas
          się uczę. Nie wiem kiedy przyjechałeś do Kanady, ale teraz rynek
          pracy jest tu bardzo trudny, przynajmniej w porównaniu z UK.
          Jedynie mogę mieć do siebie pretensje, że nie rozeznałam sytuacji
          bardziej dogłębnie przed przyjazdem tutaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka