Dodaj do ulubionych

kobiety na emigracji

23.03.09, 23:50
Witajcie,

takie mi sie mysli snuja po glowie...
Kobiety od zarania dziejów zmieniały miejsce zamieszkania, wychodząc za mąż zwykle porzucały rodzinne domy, wioski czy miasta i osiedlały się w miejscu zamieszkania męża. Czy przez te doświadczenia łatwiej jest kobietom emigrować? Czy łatwiej jest akceptować inność nowego miejsca, przyjąć nowe zwyczaje, nie zaniedbując starych?

Na kobietach spoczywa główna odpowiedzialność za wychowanie potomstwa. Wszyscy oczekują, że mimo często kilku tysięcy kilometrów odległości dzieci wciąż będą mówiły w języku matki, że specyficzne tradycje rodzinne i lokalne zostaną przekazane kolejnemu pokoleniu, że ulubione potrawy dzieciństwa znajdą się na stole nowej rodziny. Im większa różnorodność kulturowa w rodzinie tym większe napięcia, oczekiwania starszego pokolenia zderzają się z rzeczywistością nowych ojczyzn, potencjał konfliktów rośnie. Jak ma żyć mieszkająca w Irlandii Polka, której mąż jest Czechem?

No wlasnie jak to jest u Was? Bede wdzieczna za wszelkie odpowiedzi, z ktorych mam nadzieje napisac artykul na stronie MIGRAPOLIS.DE

pozdrawiam serdecznie

Migrapolis

www.migrapolis.de/migration/polski/strona-glowna/#c2294
Obserwuj wątek
    • starucha_izergiel Re: kobiety na emigracji 26.03.09, 21:58
      Nie wiem jak jest z Polakami na emigracji, ale wiem jak jest np z Hiszpanami.

      Siostry mojego partnera wychowują dzieci "po hiszpańsku" z hiszpańskimi
      tradycjami. Dzieciaki są dwujęzyczne i czują się zarówno Anglikami jak i
      Hiszpanami w jednym. Może to trudne do wyjaśnienia, ale potrafią odróżnić obie
      kultury i świetnie się w nich odnajdują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka