Dodaj do ulubionych

ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010)

01.02.11, 12:26
Cześć kochani,
dziś mija rok odkąd zaczęłam się odchudzać z sb. Z tej okazji przymierzyłam wczoraj w sklepie spodnie w rozmiarze 38 i głośno powiedziałam, że są za duże ;p załosne, wiem... wink

No dobra. Przede wszystkim chwalę się - przez rok straciłam 22 kilogramy !!!!!!!!! do pełnego sukcesu zostały 2,5 kg, więc myslę ze do czerwca się uda. Zaczynałam z wagi 84,5 kg przy wzroście 163 cm. Teraz ważę 62 kg i moze daleko mi do figury modelki, ale... co tam, założenie bikini, spódnicy czy obcisłej sukienki jest po prostu boskie! No i pierwsze w życiu kozaki zapinane na zamek do kolan..wink
Wymiary:
pas początkowo 114 cm - obecnie 69 cm
biodra początkowo 116 cm - obecnie 95 cm.
biust.... bez komentarza wink tzn z rozmiaru 90 E zeszłam na 75 c lub 80 b.

I tak jestem przykładem ( nie ja jedna tutaj ), ze wszystko można tylko trzeba się zaprzeć. no i tak myslę, że to jedno z moich najlepszych życiowych osiągnięć, taka jestem z siebie dumna.

Pozdrowienia!! idę na ... rocznicowe ciacho.. ;p
Obserwuj wątek
    • izawit1 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 13:25
      • izawit1 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 13:47
        No tak napisalam sie i sesja wygasla, to teraz w skrocie...

        Serdeczne gratulacje Ap.bb!

        Zazdroszcze wytrwalosci i ambicji na wiecej, bo pamietam jak pisalas, ze chcesz wrocic do wagi 64 kg, bo sie z nia dobrze czulas. A jednak piatka z przodu to marzenie. Wiem jak to jest.

        Tez dokonuje zaskakujacych odkryc w zwiazku z "nowa" sylwetka, choc na adaptacje mialam wiecej czasu niz ty. Dzisiaj wyszperalam zapiski z poczatkow diety. Zaczelam dokladnie 01.05.2008. Nie zawsze bylo z gorki, ale bylo warto, bo dla porownania (przy wzroscie 163 cm):
        waga z 83 kg spadla do 65,7 kg (moze na wiosne cos sie ruszy smile
        biust z 75/80E do 75C/70D, z 110 cm na 95 cm,
        talia z 98 cm do 73 cm,
        biodra z 115 cm do 94 cm.

        Choc mam ciagle psychike czlowieka z nadwaga. Ciagle np. mysle zeby przykryc tylek dluzsza bluzka, a po co? smile Ciagle sprawdzam czy mi nic nie wystaje, odstaje, czy wszystkie faldy pod kontrola? Jakie faldy? smile

        Podniecaja mnie od dluzszego czasu wariacje na temat roznorakich sportow. Chodze na politechnike na holenderski i w zwiazku z tym moge korzystac z ich obiektow sportowych za grosze. Wic zacznam dziesiaj: ide na trening miesni brzucha (od zawsze pielegnowany element proznosci, ale milo, hmm), zapisuje sie na kurs fitnessu, ktory po pieciu zajeciach uprawni mnie do korzystania z silki kiedy chce (instruktor bardzo przystojny, jeszcze milej smile. Pan nauczy mnie jak korzystac ze wszystkich maszyn. Ciagnie mnie tez do nauki motylka na zajeciach z technik plywania dla zawansowanych. Plywam bardzo dobrze, ale chyba powinnam popracowac nad kondycja. No i mam nowy kostium jednoczesciowy w rozmiarze 36.

        Rzezbie to cialo szukajac urozmaicenia.

        Zajadaj ciacho ap.bb i do uslyszenia lub do zobaczenia na imprezce Bartka w Wa-wie. Ostatnio przelozyl z listopada na lato. Upijemy sie razem smile
        • ap.bb Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 14:11
          dzięki kochana, stęskniłam się smile kurde masz w biodrach mniej niż ja big_grin ale też super, czekam na jakies nowe zdjęcia, też ci wyslę smile
          super ze chcesz się ruszać, wiesz jakie to wazne dla naszej skóry wink ja oddaję się urokowi zimy i jazdy na nartach . wyslę ci zdjęcie z soboty, no po prostu było bajecznie!
          w ogole to maila napiszę wink
        • bartek8241 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 21:42
          Cześć LASKI !!! Witam obie damy smile

          Ech jak ja wam zazdroszczę ... przede mną jeszcze 60% roboty, a idzie nieco oporniej - w sumie to normalne. Wydaje się że minimum rok, półtora potrwa zanim u mnie będzie 80 kilo. Wtedy też czeka mnie totalny rebulding w szafie - nie mam ubrań na taką wagę ... ale martwić się na zapas nie zamierzam. Impreza - auktualna - może już w te wakacje ??? 22,5 kilo stoi na przeszkodzie, miesięcy 5 ... kto wie? Rozpocząłem mozolne chodzenie na basen. 2x tyg po 35 minut solidnego zasuwania. Forma wraca. Za 2 tyg zrobie sobie test coopera aktywna-kobieta.wieszjak.pl/bieganie/231739,Jak-przeprowadzic-plywacki-test-Coopera-.html W październiku miałem wydolność jak dwudziesto-paro latek - na "doskonale" smile Paru sekund w sumie brakło do 625 metrów. Ciekawe Iza jak z Twoją formą - podejrzewam, że wymiatasz w teście smile

          Ap.bb - moje szczere gratulacje !!! Dziewczyny, motywujecie mnie smile a to podobno ja byłem niegdyś głównym motywatorem na forum. Mi niedługo też walnie rocznica - około dwudziestego lutego. Musze poszperać kiedy zacząłem dietę. Ja zamiast ciacha wybiorę PIWO smile A potem z powrotem grzecznie na dietę!
        • zbig2007 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 22:47
          Gratulacje dla wszystkich, a do wiosny jeszcze trochę zostało czasu na kosmetyczne poprawki tu i tam smile
          Iza zamierzasz robić to wszystko jeszcze jako dodatek do P90X?
    • bento1 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 18:19
      Gratuluję serdecznie!
      U mnie identyczny wzrost i waga startowa. Teraz, po 7 miesiącach ważę 74 kg. Ciężko mi chudnąć w zimie. Jednak do "rocznicy" diety (11 czerwca) chciałabym zgubić jeszcze 10 kg.
      Będziesz moją inspiracją!
    • malgosiach.2 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 19:42
      wow super wynik! gratuluję!!!!
    • marthoocha Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 01.02.11, 23:27
      GRA-TU-LA-CJE!!! smile
      • magda79pn Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 02.02.11, 00:34
        pięknie !!!
        ja też się trzymam smile w dół nie idzie ale jest ok, od marca zaczynam gubić jeszcze 6kg smile
        • ap.bb Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 02.02.11, 20:02
          dzięki wszystkim !! i tak trzymać!! tez wam gratuluję smile

          Bartek trzymam kciuki szczególnie za Ciebie, dawno nie byłam w stolicy smile 2 lata temu zrobiłam sobie w Łazienkach zdjęcie z pawiem. prawdziwym oczywiście wink
          • bartek8241 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 03.02.11, 12:44
            No to do rychłego (oby) zobaczenia smile
            • izawit1 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 03.02.11, 13:14
              Magda79pn jaka masz strategie na te 6 kg do zrzutu od marca? Podpytuje, bo jestem w podobnej sytuacji. Od ostatniego podejscia do SB wage utrzymuje, ale mam chrapke na wiecej i tez na 6 kg. Wiec moze sie przylacze? Ale bez konkretnej strategii to sie nie zmotywuje odpowiednio. Zdradz prosze co zamierzasz?

              Moze Zbig sie dolaczy? Cos tam mial dzialac po okraglych urodzinach? Oczyszczac sie czy tez odzywiac bez zanieczyszczen (czytaj: uzywek). Oj tak: ramadan - wiosenna edycja. Ciekawe czy to aktualne? Wyczekam go smile

              Bartek zrobie sobie ten test. Narpiew sie rozplywam troche (pare dni), a potem zrobie, jak mi dobrze wyjdzie tzn. jestem gotowa na motylka. Fajnie podpowiedziales mi, jak sie sprawdzic, bo mialam watpliwosci czy jestem wystarczajaco dobra, zeby dolaczyc do grupy zaawansowanych. Oni by to szybko sprawdzili smile Ale to jak na egzaminie, wszyscy patrza, a ty jedziesz. Lepiej czuc sie pewnie, niz improwizowac.

              Wiem to z autopsji: wchodze na zajecia na miesnie brzucha, prowadzi pan instruktor, dobra to wiedzialam, sprawdzilam wczesniej na stronce, rozkladamy maty w koleczku (mala powierzchnia!), a ze mna tylko panowie, srednia wzrostu 1,80 m napakowani jak maszyny, patrza na mnie i sie usmiechaja, mysla pewnie: co ta mala tu sie zaplatala? Wymieknie po pierwszej serii. P90X mnie uratowalo, bylam czerwona jak burak, ale nie wymieklam. Rozumiesz, trzeba byc przygotowanym.

              Domyslam, ze ten test kraulem robisz?. Ja chyba najszybsza jestem na plecach. Na plecach mozna? Kiedys chodzilam na basem przez 10 m-cy codziennie. Wtedy plywalam motylkiem, ale trzeba miec kondycje i sile, zeby sie wybic obydwoma ramionami nad wode uderzeniem nog, ruchem calego ciala. To wybicie jest dla mnie najtrudniejsze. Urzymanie odpowiedniego "falowania" ciala nie bylo dla mnie takie trudne. A moze plywasz delfinem?
              • magda79pn Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 03.02.11, 16:05
                izawit- szaleć nie zamierzam, albo zrobię sobie od 1 marca 2 tygodnie fazy I, a potem trochę drugiej (trochę to np do 15 maja bo wtedy mamy komunię syna wink ) albo pominę I fazę i zacznę od drugiej, od marca będzie też lepiej bo i na rowerek można iść smile i pobiegać z psem (kupiłam sobie w październiku pieska) także myślę że dam radę, główną motywacją jest to że mam już sukienkę na komunię no i jest taka "na styk" więc jak schudnę to będzie ok wink
                Z tego co wiem ty mieszkasz w NL, jeździsz tam na rowerze? uwielbiam Holandię i rowery smile byłam tam w październiku i teraz wybieram się latem, na wakacje.
              • bartek8241 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 03.02.11, 17:31
                > Domyslam, ze ten test kraulem robisz?. Ja chyba najszybsza jestem na plecach. N
                > a plecach mozna? Kiedys chodzilam na basem przez 10 m-cy codziennie. Wtedy plyw
                > alam motylkiem, ale trzeba miec kondycje i sile, zeby sie wybic obydwoma ramion
                > ami nad wode uderzeniem nog, ruchem calego ciala. To wybicie jest dla mnie najt
                > rudniejsze. Urzymanie odpowiedniego "falowania" ciala nie bylo dla mnie takie t
                > rudne. A moze plywasz delfinem?

                Kraulem 25 m potem żabka 25 i tak do końca. Kraulem zbyt szybko się męczę i co z tego że szybciej przepłynę jak potem złapie mnie skurcz ... przerabiałem. Dlatego po rozgrzaniu się robię jak napisałem. Test coopera można robić dowolnym stylem pływackim - można nawet pływac po 'warszawsku' ale na basienie brak piasku wink Czy plywam delfinem? O ile to pływaniem nazwać można - zdarza mi się. Jednak mam trudność by się wybić mocno do poziomu cycków nad lustro wody. Dystans 25 m też mocno mnie męczy ale daję rade. Zazwyczaj przepływam w ciągu 30 min 1 basen tym stylem. Żeby było weselej - delfin dla mnie taki bajerek na laski ... wchodzi macho do basenu pokaże bicepsik i kaloryferek, myk do wody i jedziemy motylkiem smile Szpanerstwo i lans na maxa wink
                • izawit1 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 03.02.11, 22:40
                  Hej Bartek, czuje sie jabys o mnie napisal "delfin dla mnie taki bajerek na laski (=facetow) ...
                  > wchodzi macho (=Iza) do basenu pokaże bicepsik i kaloryferek, myk do wody i jedziemy
                  > motylkiem smile" Eeej przyjemne uczucie smile
                  Tylko lansu nie bedzie przeciez, jak wejde do basenu, w ktorym cala grupa plynie delfinem. Przeciez w czasie wolnym (nie na zajeciach) motylkiem nie bede plywac przy swojej basenowej kolezance, ktora mi wyznala, ze jak plynie i ktos jej chlapnie w oczy to sie zaczyna topic smile Ludzie nie sa na to gotowi. Ale ten kaloryferek i bicepsik, why not smile

                  Na powaznie to pytalam czy na tescie bedziesz plynal kraulem, ale dobra wyjasniles ze nie musi byc to jeden styl.

                  Magda masz racje w rowerze sila, ale musi byc pogoda, kurcze jak leje, albo wieje to sie nie chce. Mam rower i pojezdze na wiosne, latem. Daj znac jesli zaczniesz I faze. Pomysle czy sie nie przylaczyc smile
                  • bartek8241 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 11.02.11, 10:18
                    Iza - w teście nie dam rady 12 minut płynąć kraulem bo utonę wink ze zmęczenia. Nie umiem płynąć kraulem wolno, bo mnie to bardziej męczy niz normalnym tempem. Zakładam taką konfigurację - 2 baseny po 25 kraulem, jeden żaba, 2 kraulem, 2 żabą, 2 kraulem, 1 żaba itd ... Żaba - odpoczynek. Tą metodą zrobiłem w cooperze 625 m / 12m w zeszłym roku. Test sobie zrobie za tydzień - muszę się dogadać z ratownikiem i mieć pusty tor. Forma + wydolność mi już wzrastają - wykładnikiem tego jest fakt, że wczoraj bez większego bólu przepłynąłem 25m pod wodą. Czyli gospodarka tlenowa jest ok. Na koniec - samokajanie się w prochu. Po basenie ... wiem wiem idiota ze mnie ... była libacja alkoholowa z piwem. Oj słabo pamiętam zakończenie ... chyba na 6 sztukach się skończyło. Nie chcę nawet liczyć kalorii - 6x300 ... dzienne babskie zapotrzebowanie. Przepraszam swój organizm, swoje ego i Was smile
                    • bartek8241 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 11.02.11, 10:19
                      co ciekawe kaca nie mam smile
    • titus77 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 05.02.11, 22:58
      ap.bb napisała:

      > Cześć kochani,
      > dziś mija rok odkąd zaczęłam się odchudzać z sb. Z tej okazji przymierzyłam wcz
      > oraj w sklepie spodnie w rozmiarze 38 i głośno powiedziałam, że są za duże ;p z
      > ałosne, wiem... wink
      >
      > No dobra. Przede wszystkim chwalę się - przez rok straciłam 22 kilogramy !!!!!!
      > !!! do pełnego sukcesu zostały 2,5 kg, więc myslę ze do czerwca się uda. Zaczyn
      > ałam z wagi 84,5 kg przy wzroście 163 cm. Teraz ważę 62 kg i moze daleko mi do
      > figury modelki, ale... co tam, założenie bikini, spódnicy czy obcisłej sukienki
      > jest po prostu boskie! No i pierwsze w życiu kozaki zapinane na zamek do kolan

      Fantastyczny sukces. Gratuluje.
      Wlasciwie to ja marze o 84,5 kg. Byl grudzien 2009 kiedy wazac 146 kg wystartowalem z dieta; chyba mixem SB-Dukan i ogolnie mniej slodyczy, mniej produktow zbozowych i wiecej i to duzo wiecej sportu. Wazylem sie 31 stycznia tego roku i obecnie udalo mi zejsc na ok 118 kg.
      Po ponad roku moge stwierdzic, ze najbardziej efektywna jest SB w polaczeniu z mnostwem sportu i relacu w plenerze (wlacznie z 3-5 godzinnym spacerem) - przez niecale 3 miesiace schudlem prawie 11 kg.
      Nie bylem szczegolnie zdyscyplinowany: zdarzalo mi sie piwo i to nie jedno i drinki, troche slodyczy, etc. Nie mam nawet czasu i mozliwosci szczegolnego przestrzegania diety SB.

      Jak to bylo u Ciebie? Czy miewalas chwilie slabosci? Czy jadlas tylko czarne pieczywo czy nieraz na sniadanie zdarzala sie swieza weka. Czy pozwalas sobie na slodycze typu czekolada?
      Czy jadasz czekolade o 80 % zawartosci kakao? ( ja jadam gdyz wskazana). Czy lubisz slodycze?
      Jaka role wypelnial w twojej diecie sport.?

      Aha i czy aspekt zdrowotny w calym tym przedsiewzieciu byl dla ciebie najwazniejszy?

      Przede mna jeszcze dluga droga do 85 kg,ale to forum,ktore odkrylem pozna jesienia 2010, jest dla mnie jeszcze jednym czynnikiem motywujacym.
      Osobistym sukcesem dla mnie to nie tylko stracone 28 kg ale zupelnie inny punkt widzenia, swiadomosc wzgledem odzywiania.
      Czy nawet w momencie osiagniecia idealnej wagi bedziesz przestrzegala SB i zdrowych posilkow (nietlustych i niesmazonych).
      • ap.bb Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 07.02.11, 11:27
        czesc wszystkim smile

        dziękuję za takie miłe słowa, powiem wam, ze gdyby nie to forum to nie wiem czy sb byłaby dla mnie taka łaskawa, dajecie mi takiego motywacyjnego kopa, ze az chce sie odchudzać!
        jkatnik życzę wytrwałości. powiem, Ci, ze w czasie tego roku kiedy się odchudzam też miałam dość spore przeboje i stresy związane z zyciem zawodowym ale nie dałam się, zaparłam i przebrnęłam przez ten okres. tak więc uwierz mi, wszystko jest do przejścia.

        titus77: dzięki za słowa uznania smile super jest usłyszeć coś takiego!
        Ale do rzeczy,odpowiadając na Twoje pytania:
        Oczywiście, ze miewam chwile słabości, ale to bardziej wyuczone wczesniej paskudztwo, więc nic, z czym nie można sobie poradzić smile wlasnie dlatego starałam się od samego początku odchudzać tak, aby jak najrzadziej mnie dopadało, czyli - raz w m-cu pozwalać sobie na wyzerkę np. pizzy czy mcdonaldsa ( mówię przykładowo, bo teraz czasem nawet 2 m-ce nic z tych rzeczy nie jadam ). lubię potrawy doprawione, konkretne więc takie też jem. Uwielbiam sery i jem ich dużo. początkowo jadłam tylko te light a teraz tak mi się poprzestawiało, ze organizm bardzo dobrze reaguje na te tłuściejsze, także na mleko. Nie jem białego pieczywa, no moze ze 2 x zjadłam biały chleb ze smalcem w karczmie. Nie jem białego, bo na białe źle reaguję i jadam tylko ciemne i to też nie zawsze. po prostu się oduczyłam dodawać do wszystkiego chleba.
        Jem dość sporo słodyczy, dlatego staram się wybierać te dobrej jakości, czyli pow. 70 % kakao ( takie jem codziennie - ok 2-4 kostki ). jesli jem cos innego - np. ciastko lub np. pączka - to juz nie jem czekolady. Mam takie zapotrzebowanie na słodycze niestety, ale ze robię tak od samego początku, to wiem, ze jestem w stanie nad tym zapanować. Piję dość sporo alkoholu, nie odmówiłam sobie na czas diety za wyjątkiem pierwszych dwóch tygodni. Ale nauczyłam się pić czysty - nie mieszać np z colą, sokami itp.
        Sport był i jest dla mnie ważny, ćwiczę prawie od poczatku. ale sama dla siebie, po prostu mam lepszą kondycję, lepiej się czuję, jestem bardziej energiczna no i przede wszystkim bałam się wiszącej skóry, a tak mam całkiem niezłe ciało smile no i cały czas regularnie robię A6W, nie potrafię żyć bez serii tych ćwiczeń.
        Co do zdrowia, było ważne, ale nie najważniejsze, bo wyniki i przed dietą miałam dobre. ale mysli o zdrowiu przyszły same w trakcje diety i teraz widzę, ze o to chodzi przede wszystkim, tym bardziej, ze schudnięcie zmotywowało mnie do rzucenia palenia, nie palę już od miesiąca i to jest po prostu coś niesamowitego ( a ile kasy zostaje w kieszeni smile.
        Tak więc reasumując nie jestem przykładem idealnego stosowania się do zaleceń diety, bo pozwalam sobie na różne rzeczy, ale nie powoduje to u mnie wzrostu wagi, a daje taki psychiczny komfort ze przecież niczego nie muszę sobie odmawiać. I tak - mam zamiat w ten sposób zywić się na stałe, bardzo mi to odpowiada, także pod względem organizacyjnym i finansowym. I te zasady będę wpajać w przyszłości mojemu dziecku, ze do szkoły zamiast drożdzówki, lepiej wziąść owoc smile
        Także Ci gratuluję, zyczę dalszej wytrwałości i powodzenia!!!
      • bartek8241 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 11.02.11, 10:21
        Start miałeś w grudniu 2009? Trzymałeś się w 100% diety? Pytam, bo mój start miał miejsce w 2 połowie lutego 2010. Spadek - 25 kg. Liczne wpadki, 1,5 miecha poza dietą. Waga dziś rano 122,7 kg. Podejrzewam (słusznie) że gdybym odpuścił sobie piwko i inne piepszoty smile to byłoby z 10 mniej na osi. Ale bez tragedii wink przecież.
        • titus77 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 13.02.11, 13:42
          bartek8241 napisał:

          > Start miałeś w grudniu 2009?

          Witam Bartek.
          Tak. W grudniu 2009 wazac 146 kg stwierdzilem ze zaczynam sie odchudzac. Aspekt zdrowotny byl i jest dla mnie number 1. Chcialbym takze dobrze wygladac ( tak np jak w 2003 albo 2004 wazac srednio miedzy 87-89 przy 185 cm), sklamalbym gdyby tego nie dodal.
          Nie byla to SB tylko taka mieszanka, bez konkretnego planu: zrezygnowalem ze slodyczy, kolacji i centralnie z pieczywa. Srednio raz w tygodniu lekkie luzio...czyli robilem dwa kroki do przodu i jeden do tylu. Ale i tak do pazdziernika 2010 schudlem 17 kg.
          Uwazalem to za olbrzymi sukces biorac pod uwage moje chorobliwe uzaleznienie od jedzenia ( w ten nalog wpadlem na skutek prawie rocznego frustu w 2005 a takze rezygnacji z fajek).
          W polowie 2009 doszed nie maly stres zwiazany z wazna decyzja zyciowa, czyli dylemat; staz podyplomowy plus dodatkowe studia za granica ( i dylemat na co sie zdecydowac: Niemcy, czy Austria?-wybralem Niemcy na ok 3-3,5 roku). Okazalo sie ze wyjazd za granica ulatwil mi start z dieta i jestem obecnie bardzo szczesliwy.

          Tak wiec w pazdzierniku zeszelego roku wazylem 129 kg i przypadkowo odnalazlem to forum, czytajac m.in Twoje posty, z pewnoscia jednego z protagonistow tego forum.
          Zdecydowalem sie na SB po krotkiej konsultacji, wlasnie z Toba i pewna dziewczyna, o ile mnie pamiec nie myli. Odrzucilem Dukana, gdyz SB wydala mie wlasnie przyjemniejsza; lubie warzywa, lubie takze owoce.

          Trzymałeś się w 100% diety?

          Czyli z SB wystartowalem faktycznie z poczatkiem listopada 2010 wazac tak dobre 129, 9 kg.
          Diety sie definitywnie w 100 % nie trzymalem. Piwkowalem sobie (ale grzecznie- srednio 2 piwa co dwa tygodnie) a i drinki 1-2 miesiecznie sie zdarzyly. Jadlem srednio raz w tygodniu paczka, czekolade, i litr jogurtow owocowych ( juz po 1 i 2 fazie SB). Powaznie wiec "grzeszylem". Ale to czego systematycznie pilnowalem to byl sport. Trenuje codziennie minimum 1,5-2,5 godzin. Jak mi sie nie chce to zmuszam sie, kiedy mam czas, nawet do 5-6 godzin intensywnych spacerow wzdluz morza-fantastycznie sie regeneruje i nabieram energii.
          Moze dlatego udalo mi sie zrzucic od poczatku listopada 2010 do konca stycznia 2011 dodatkowo 11 kg -wazylem 118 kg (30.01.2011 i 31.01.2011)
          Dzisiaj rano 117kg ( 13.02.2011)


          Pytam, bo mój start mi
          > ał miejsce w 2 połowie lutego 2010. Spadek - 25 kg. Liczne wpadki, 1,5 miecha p
          > oza dietą. Waga dziś rano 122,7 kg. Podejrzewam (słusznie) że gdybym odpuścił s
          > obie piwko i inne piepszoty smile to byłoby z 10 mniej na osi. Ale bez tragedii wink
          > przecież.

          No, to jest wlasnie sukces.

          Uwazam podobnie co do piwka i takich wpadek. Nie potrafie funkcjonowac jak robot.
          Moze wlasnie te wpadki (piwko, fast food) nas motywuja?
          Od tego roku stosuje sprytna metode. W dzien po biesiadowaniu (alkohol i wyzerka) staram sie spedzic na sportowo co najmniej 4 godziny (w tym basen i sauna, wzgeldnie 2 godziny spaceru i joggingu w mrozie). Na razie mi sie to udaje.
          Pozdrawiam
          • izawit1 Re: Pytania do Titusa77 13.02.11, 16:31
            Titus77 szczerze podziwiam cie za "przywiazanie" do sportu, bez ogladania sie na faktyczna wage. Sluchaj jak ty to robisz? Trenujesz "codziennie minimum 1,5-2,5 godzin". To co ty robisz przez ten czas? Masz jakis plan treningow, robisz codziennie cos innego? Nie nudzisz sie? Trenujesz na uczelni? Cwiczysz indywidualnie czy w grupie?

            Podpytuje, bo od lutego tez zaczelam intensywnie cwiczyc w Studenckim Sportowym Centrum na polibudzie (Eindhoven - Holandia) i strasznie mnie to wciaga. Zastanawialam sie skad ta pozytywna energia? I to chyba od tych ludzi, studentow PhD, ktorzy wieczorami sa tam, zawsze chetni zeby z toba zagrac, porobic cos, a potem do kantyny smile A moze ta mnogosc obiektow, zajec?

            Od listopada robie II podejscie do SB i od tamtego czasu licze dzienne spozycie kcal (dzisiaj juz 105 dzien). Waga delikatnie w dol, fakt, jestem juz w normie.

            Napisales dosc kontrowersyjnie: " Moze wlasnie te wpadki (piwko, fast food) nas motywuja?". Zastanawialam sie nad tym. Ale u mnie jest dokladnie odwrotnie. Nakrecam sie na robienie czegos im lepiej mi to wychodzi. Wpadki sie zdarzaja, ale zdaje sie, ze puszczam je w niepamiec i nie stanowia one bazy wyjscia do niczego lepszego. Ale mysl ciekawa, zastanawiajaca.

            Jesli to mozliwe prosze napisz mi prosze jak wygladaja twoje treningi i jak sie zmuszasz, jak ci sie nie chce?
            • ap.bb Re: Pytania do Titusa77 13.02.11, 18:03
              Ja też czekam na info odnośnie tych cwiczeń ! choc bardzoej z podziwu, bo u mnie to w grę nie wchodzi. a co do tych wpadek to u mnie jest trochę inaczej, jak juz pozwolę sobie raz na jakiś czas na jakąś bombę, typu mcdonalds albo jadło drwala ( ale zaznaczam jest to raz w m-cu ) to nie traktuję tego jako wpadki ale bardzej nagrodę, a i to myslenie juz ode mnie odchodzi, po prostu zaczynam traktowac to jak zwykle jedzenie, ale od swięta. wychodzi mi to coraz lepiej i moze kiedyś język nie bęzie mi wisiał na widok wszystkiego, co mozna zjeść smile i jeszcze jedno - jak na razie waga nie idzie do góry w wyniku rzucenia palenia, wręcz przeciwnie. trzymajcie za mnie kciuki big_grin
            • titus77 Re: Pytania do Titusa77 16.02.11, 00:11
              > Titus77 szczerze podziwiam cie za "przywiazanie" do sportu, bez ogladania sie n
              > a faktyczna wage.

              Odnosnie pomiaru wagi nie mam konkretnego systemu. Sa tygodnie, w ktore waze sie codziennie, ale i nawet kilkunastodniowe przerwy, gdzie staje na wage.
              Sport lubie i swietnie sie relaksuje. Dodatkowo preferuje kilkugodzinne spacery (kilka razy w miesiacu) a Hamburg i bliskosc morza daja fantastyczne mozliwosci. MP-trojeczka i pelny relax.
              > Sluchaj jak ty to robisz?

              Po prostu wiem, ze w moim wypadku tylko dieta ale w polaczeniu ze sportem zdaje egzamin.
              Wtedy nie musze byc asceta. Prowadze ja na luzie, zakladajac plan kilkuletni do wagi ok 85 kg

              Masz jakis plan treningow, robisz c
              > odziennie cos innego? Nie nudzisz sie? Trenujesz na uczelni? Cwiczysz indywidua
              > lnie czy w grupie?

              Trenuje zdecydowanie indywidualnie ( wynika to chyba ogolnie z mojego charakteru; jestem zdecydowanym indywidualista), ale spotykam sie z zaprzyjaznionymi ludzmi z Uni na grze w siatkowke i noge a takze rowerowych (nawet kilkudniowych) eskapadach, no i czesto w silowni.


              > Podpytuje, bo od lutego tez zaczelam intensywnie cwiczyc w Studenckim Sportowym
              > Centrum na polibudzie (Eindhoven - Holandia) i strasznie mnie to wciaga. Zasta
              > nawialam sie skad ta pozytywna energia? I to chyba od tych ludzi, studentow PhD
              > , ktorzy wieczorami sa tam, zawsze chetni zeby z toba zagrac, porobic cos, a po
              > tem do kantyny smile A moze ta mnogosc obiektow, zajec?


              Totalnie potwierdzam. Pobyt w takiej grupie fanow sportu szalenie dopinguje i daje mnostwo pozytywnej energii. Szeroka oferta obiektow sportowych takze jest istotnym czynnikiem-chyba czuje sie wtedy "ducha sportu"

              > Napisales dosc kontrowersyjnie: " Moze wlasnie te wpadki (piwko, fast food) nas
              > motywuja?". Zastanawialam sie nad tym. Ale u mnie jest dokladnie odwrotnie. Na
              > krecam sie na robienie czegos im lepiej mi to wychodzi. Wpadki sie zdarzaja, al
              > e zdaje sie, ze puszczam je w niepamiec i nie stanowia one bazy wyjscia do nicz
              > ego lepszego. Ale mysl ciekawa, zastanawiajaca.

              Tlumacze to sobie w ten sposob, ze nawet chudnac wolniej, nie mam innego wyjscia.
              Dieta i sport to moja jedyna droga. Podoba mi sie i odpowiada ten sposob zycia i codzienna motywacja. Mysle sobie, ze gdybym nie podjal decyzji o zmianie mojego trybu zycia to wazylbym obecnie moze ok 160kg? Az strach pomyslec.
              Ale wiem, ze z moich przyjemnosci typu piwko, drink, pizza i pasty no i slodycze nie zrezygnuje. Pogodzilem sie z tym. No coz. That`s life.

              > Jesli to mozliwe prosze napisz mi prosze jak wygladaja twoje treningi i jak sie
              > zmuszasz, jak ci sie nie chce?

              Crosser, Stepper, rower i do tego trening na miesnie brzucha i klatke piersiowa-to generalnie codzienny standart. Do tego dochodzi nieraz jogging,plywalnia, siatkowka, spacer, rower w plenerze, narty biegowki- to jak mam tylko czas, czyli nie czesto i niesystematycznie.
              Trenujac slucham muzyki, polityki,sportu.
              Jak mi sie nic nie chce- to wlasnie ide przynajmniej na na spacer albo na silownie i wskakuje tylko na troche na crosser albo bieznie.
              Pozdrawiam i Dobranoc

              • izawit1 Re: Pytania do Titusa77 16.02.11, 13:13
                "preferuje kilkugodzinne spacery (kilka razy w miesiacu) a Hamburg i bliskosc morza daja fantastyczne mozliwosci. MP-trojeczka i pelny relax."

                Wiesz co Titus77 czuje to, naprawde. Moim marzeniem bylo zawsze zamieszkanie nad morzem. Uwielbiam szczegolnie wiatr. Niestety mieszkam na poludniu, chociaz biorac pod uwage dystans Hamburga do morza, to moglabym powiedziec, ze tez mieszkam prawie nad morzemsmile Chetnie pospacerowalabym z toba (nawet jesli oboje bylibysmy z mp3) jesli twoj indywidualizm by nam na to pozwolil smile Niestety troche daleko.

                Niemniej pomysle powaznie nad zorganizowaniem jakiejs conajmniej weekendowej wyprawy nad morze, zeby polazic wzdluz morza godzinami samemu, szczegolnie ze pogoda coraz czesciej do tego zacheca. Nie wiem jak u ciebie, ale u mnie juz przyszla...WIOSNA.

                Trzymaj sie, podoba mi sie twoj styl zycia.
                • titus77 Re: Pytania do Titusa77 22.05.11, 13:33
                  Hi pozdrawiam Izawit, z opoznieniem, (przegapiajac post)ale serdecznie.
                  Eskapady nad morze, wypady w plener tutaj sa przyjemnoscia...ale nie ma jak Planty.
                  Pozdrawiam
                • titus77 Re: Pytania do Titusa77 22.05.11, 13:42
                  Co do wagi, to waze obecnie 115 kg. Bardzo wolno w dol-ale bez jako takiej diety. (Ostatnie 2 miesiace za malo sportu a za duzo jedzenia) Od jutra wracam ponownie do sportu i dokladnej diety.
    • anmaja76 Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 06.02.11, 09:48
      Ap.bb wielkie gratulacje! Twoje wyniki sa imponujące. Pas 69 wow!

    • jkatnik Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 06.02.11, 20:12
      Gratuluję i bardzo podziwiam.
      Jesteś moją inspiracją przy odchudzaniu. Zawsze jak mam ochotę przerwać dietę, albo zjeść bułkę, albo nie chce mi się rano iść na basen, to myślę o tym jak Tobie się udało i zaczynam wierzyć, że mi też może się udac.
      Moja waga wyjściowa to 85kg i mam 164 cm, więc parametry bardzo podobne.
      I mam nadzieję, że pod koniec roku będę mogła sie pochwalić podobnymi sukcesami.
      Już jakiś czas temu startowałam z SB i udało mi się zejść do 79,8 kg, ale miałam pod koniec roku wiele zmian w życiu zawodowym, zeżarł mnie stresi wróciłam do 83,8sad
      W poniedziałek wystartowałam po raz drugi i tym razem jestem zdeterminowana. Dzisiaj na wadze 82,1.
    • beczka.prochu Re: ROK Z SB ZA MNĄ ! (Start 01.02.2010) 22.05.11, 19:23
      Jaacie, jaki wynik. Gratuluje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka