ceres9 31.10.11, 11:18 serce zamknela pazdziernik wroche przedwczesnie wszak jesio caly dzien przed nami;p ale niech bedzie.otwieram nowy watek listopadowy,niechaj bedzie dla nas szczesliwy!do boju laski coby rodzine swym pieknem olsnic w grudniu;p Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 11:53 ja jeszcze jem na konto października ! Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 12:50 Ja też jem jeszcze październikowo, tym bardziej, że tak się przejęłam tym że od listopada piszę to co jem ,że od rana jem prawie same zakazane rzeczy, no bo przecież od jutra do świąt ścisła dieta... Odpowiedz Link
madzik.bi Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 12:31 Witajcie! Byłam tu na forum ileś lat temu, dobre efekty pamiętam do dziś i tym sposobem jestem z powrotem Tym razem zostało mi parę kilo po ciąży, jutro rano się zważę, więc dowiem się dokładnie ile Pierwszą fazę zaczęłam już dziś, co by do jutra nie czekać, bo może mi się odwidzi w tym czasie Co by nie mówić, chętnie dołączam do listopadówek, a że widzę znajome (sprzed tylu lat) nicki, to myślę, że musi być dobrze! Pozdrawiam i do dzieła! Wytrwałości życzę wszystkim i sobie Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 13:42 ale fajnie że nas taka kupa pozdrawiam znad małego piwa ! (a konto października) Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 14:38 Tez melduje sie do powstania i pozdrawiam kupe listopadowa Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 14:49 kupa październikowa coś za mała wyszła Odpowiedz Link
serce34 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 15:44 Trzymam za Was kciuki i dajcie z siebie wszystko. Odpowiedz Link
madzik.bi Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 31.10.11, 19:21 Ta październikowa też wcale duża nie musi być, ważne żeby działała jak trzeba Odpowiedz Link
bambambama Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 01.11.11, 00:10 Pozwólcie że uczczę początek powstania dobrym winkiem czerwonym wytrawnym z rejonu Rioja, a na zakąskę żółty ser, orzechy nerkowca, oliwki... Odpowiedz Link
madzik.bi Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 02.11.11, 11:39 Wlazłam na wagę wczoraj. Do zrzucenia 8 kg. Ale wczorajszy dzień dietowo spisuję na straty. Nie będę Wam mówić co zjadłam, bo wstyd się przyznać Ale dziś już nie ma zmiłuj, na śniadanie była jajecznica z 3 jaj I na razie cały czas mnie trzyma, mam dość Za chwilę obiad, tylko muszę jeszcze wcześniej z moim berbeciem do pediatry lecieć, bo coś mi kaszle i kicha od wczoraj Odpowiedz Link
zuzkainc Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 01.11.11, 16:52 To ja tez zaczynam, jadlospis na dzis : Sniadanie: jajko na twardo plus rulonik pieczonej szynki z korniszonem i papryka w srodku Drugie sniadanie: jajko na twardo plus palka selera naciowego z 1\2 lyzki masla z orzeszkow ziemnych (bez cukru i zadnych dodatkow) Lunch: ok. 100 g wedzonego lososia plus salatka ogorkowo-szpinakowa z odrobina oliwy z oliwek Obiad: kurczak z grilla plus duzo salaty z ogorkiem, feta light i pomidorem (czy jest czy nie jest na SB dozwolony, bo czytalam rozne opinie?) podwieczorek: kostka ciemnej czekolady 85% Czasem zmieniam w sniadaniu to, ze jem troche twarozku wiejskiego z warzywami, czasem z cynamonem i pol lyzeczki syropu klonowego (sprawdzilam, ze ma IG 55), albo jajecznice z pieczarkami smazona na odrobinie chodego mleka, na obiad jadam czasem inne mieso niz kurczak, np. chuda wolowine usmazona na odrobinie oliwy i po tygodniu takiego mniej wiecej jedzenia ani kilograma i ani centymetra nie ubylo...Ratunku! Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 01.11.11, 18:51 No to moja kolej: -kromka chleba PZ z dwoma jajkami na twardo, 2 korniszony -jabłko -zupa krem z soczewicy, udko z wywaru, por z wywaru, batonik mussli Linessy -pół kostki bialego twarogu 4%, cała papryka -jogurt naturalny Jogging 3km Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 02.11.11, 07:39 Hej,ja tez sie dolaczam,2 fazowo raczej Napisze potem dluzszy post z moimi przemysleniamni.Beczko gdzie Ty? Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 02.11.11, 19:16 Melduję się: - kromka chleba PZ muśnięta serkiem tewarogowym 12% z 2 plastrami suchej krakowskiej drobiowej (4%) i 2 plastrami pomidora, 2 plastry fety lght, korniszon - gruszka - zupa krem z soczewicy, 3 mielone drobiowo- wołowe wg przepisów dukanowych, ałtka Colesłav -12 winogron - 2 jajka na miękko, Colesław cd. -jogurt naturalny jogging 3 km Pozdrawiam! Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 20:17 Z wielkim niepokojem przedstawiam dzisiejsze menu... -kromka chleba PZ z plastrem fety light, jajko na twardo, 2 korniszony - 40 winogron - zupa krem z papryki, dietetyczny bigos na piersi kurczaka - jogurt nat. - 2 kiełbaski wiedeńskie z szynki light Linessy, pół jajka na twardo Pozdrawiam Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 22:46 olanmer, no po Dukanie to II faza SB cię raczej nie zaskoczy... tak myślę, bo najlepiej każda dieta działa jak "szokuje" organizm. A najbardziej szokujący jest dukan może i wszystko dobrze, nie wiem, święta sama nie jestem mój prywatny komentarz: > -kromka chleba PZ z plastrem fety light, jajko na twardo, 2 korniszony sprawdź chleb - czy aby na pewno PZ; w Wawie się trzeba nieźle naganiać żeby znaleźć prawdziwy nieoszukany; korniszony - korniszony z reguły są z cukrem, lepsze zwykłe kiszone (podobno Dukan pisał o korniszonach, bo we Francji nie mają kiszonych; pewnie wiesz lepiej, bo ja to wiem z forum Dukana) > - 40 winogron winogrona są słodkie, 40 to chyba dużo; może lepiej jagody albo jakieś lokalne > - zupa krem z papryki, dietetyczny bigos na piersi kurczaka ślinka leci > - jogurt nat. ile % > - 2 kiełbaski wiedeńskie z szynki light Linessy, pół jajka na twardo ja się na parówkach z szynki nacięłam, ucieszyłam się jak dziecko i wcinałam na okrągło, a potem się okazało, że równie dobrze to mogłabym i żółty ser ładować; skład sobie sprawdź; ja sprawdziłam i pozbawiłam się radości zjadania parówek nie wymądrzam się więcej, idę się wyspowiadać Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 22:51 a, olanmer, jeszcze jedno, uniwersalna rekomendacja: więcej warzyw i wody nawet nie chodzi o to żeby mniej jeść, tylko więcej warzyw, warzywo wszędzie też nie lubie warzyw Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 04.11.11, 20:47 1dycha dzięki! mam chore dzieciaki odezwę się jak tylko się uspokoi, pozdrawiam! Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 14:09 Po okroponym week-endzie wracam do świata żywych. 1dycha jeszcze raz dziękuję: > olanmer, no po Dukanie to II faza SB cię raczej nie zaskoczy... tak myślę, bo n > ajlepiej każda dieta działa jak "szokuje" organizm. A najbardziej szokujący jes > t dukan Tu całkowicie się zgadzam i jestem tego świadoma.Mam nadzieję, że sport i drugofazowe jedzenie SB pomogą mi ponownie osiągnąć wypracowaną wcześniej wagę. sprawdź chleb - czy aby na pewno PZ; w Wawie się trzeba nieźle naganiać żeby zn > aleźć prawdziwy nieoszukany Chleb to Rivercote, kupowanyw Lidlu, wyglądem i smakiem przypomina pumpernikiel. Oto składruta żytnia razowa 35%, woda, zaczyn (śruta żytnia razowa, woda), maka pszenna 5%, sól, drożdże, sezam- myślisz (myslicie) że może być? Co do kiełbasek to masz rację, niby odtłuszczone ale i tak 18% mają, tyle, że cena wskazuje że to nie najgorszy syf. Kosztują coś koło 18 zł za kilo. Na razie co jakiś czas kupuję je, niestety po Dukanie jestem w stanie właśnie oto te kiełbaski jeść oraz suchą drobiową krakowską,od reszty chudych wędlin w dalszym ciągu mnie odrzuca. Co do picia, to nawet o nim nie wspominam, bo ja jestem z tych pijących na okrągło Jeśli chodzi o warzywa fakt muszę się poprawić. Pozdrawiam i dziś wieczorem już oczywiście będzie meldunek. Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 19:53 Meldunek; -kromka chleba PZ z 2 plastrami fety light i 2 suchej drobiowej krakowskiej, pół papryki -gruszka -smażona pierś w amrynacie jogurtowej, sałtka z 1/2 selera i 2 jabłek z jog. nat., gryz placka ziemniaczanego -3 jajka na miękko, reszta piersi z obiadu, papryka czerw. -jogurt nat. jogging 3 km Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 08:21 olanmer, mnie twoje jedzenie nie wygląda na SB, tylko na zdrowe i smaczne. napisz, na której fazie jesteś i ile masz do zrzucenia (chyba gdzieś już pisałaś, ale nie pamiętam) Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 11:25 Tak pisałam, że jestem po Dukanie i mam nabyte 2 a po szaleństwach week-endowych 3 kg, które chcę zrzucić. Bardzo mało a zarazem bardzo dużo, bo od dwóch miesięcy waga stoi lub co najwyżej idzie w górę. Na Dukanie byłam na końcówce fazy utrwalania więc tu robię II fazę z posiłkiem skrobiowym i owocem (lub dwiema porcjami owoców). Bardzo proszę napisz co jest niezgodne z SB, bo byłam przekanana, że jem tylko produty z listy dozwolonych, dzięki z góry! Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 02.11.11, 10:46 Ja, jako dietowiczka SB z miesięcznym stażem nie widzę nieprawidłowości. Ja jedynie w I fazie daowałabym sobie wszelkie słodycze, nawet tę kostkę czekolady, 2 tygodnie miną szybko. Zapytam tylko nieśmiało jak z wypróżnianiem (tzn. czy tak jak przed dietą), może w tym tkwi problem? Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 08:23 zuzka, z tego co pamiętam jesteś drugi raz na SB i chyba niestety musisz liczyć czas podwójnie... ja za pierwszym razem w miesiąc zrzuciłam jakieś 6 kilo, teraz zabrało mi to mieśięcy cztery.... trudno, człowiek się starzeje. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 02.11.11, 11:01 Jestem i ja. Mialam potezny krysyz w poniedzialek wieczorem. Zrobilam sobie zapiekanke z malej bulki, pieczarek i sera. Polalam ketchupem. Zjadlam bez wyrzutow sumienia. I postanowilam zrobic 2-3 dni przerwy. Bez serka wiejskiego, bez salaty na sile. Lacznie z tym, ze wzielam jeden dzien wolnego i spedzilam go na zakupach - wreszcie uzupelnilam braki kuchenne (lyzki, serwetki i takie tam), kupilam lampe do sypialni. Wczoraj przez caly dzien zjadlam 3 kromki domowego razowca, jajecznice z boczkiem, miske pomidorowki, mala miske risotto, dwie male lampki wina, dwie czekoladki. Poczulam sie lepiej. Dzis bede miec mieszane menu, na sniadanie razowiec z poledwica, kawa, na lunch cos kupie z baru, bo zaspalam i nic nie przygotowalam - ale pojde po cos a la kurczak w tortilli z salata, albo zupe. Na obiad jeszcze nie wiem co, ale pewnie ryba, bo jest szybka, a ja dzis biegne na spinning. Wroce na pelen gwizdek na pewno. Tylko musze miec chwilowa przerwe. I Dycha miala racje - chyba powinnam sie cieplej ubierac, bo juz mnie przeziebienie rozklada, na szczescie skonczylam antybiotyki w poniedzialek, mam nadzieje, ze wszystko wroci do normy. Buziole moje foremki. I'll be back. Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 03.11.11, 07:35 Hej hej. Beczko,slusznie robisz sadze,taka przerwa w diecie daje niezlego kopa w walce z kg pozniej.Tzn w Twoim przypadku z kg widmo Ja mialam wczoraj kryzys,pozwolilam sobie na niby wszystko wczoraj- w rezultacie jakies ciasteczka petit berrue,troche owockow i ser zolty.Jakos srednio mi wszystko smakowalo.Dziwne, ale z moja przeszloscia bulimiczna teraz tak sie boje normalnie jesc,zeby choroba nie wrocila,ze wciaz jem te same bezpieczne produkty.Wiec w zasadzie jem wciaz te nieszczesne serki wiejskie,pieczywo chrupkie, parowki (tak,wiem ze be), wedlinke lub mieso pieczone,warzywa jogurty naruralne z platkami lub musli.Bez sensu w ogole...Oczywiscie pozwalam sobie tez na normalne obiady czasem.W zasadzie na 1ke na pewno nie wroce,postaram sie tylko urozmaicac menu i jesc cos cieplego czesciej. No i co najwazniejsze- wprowadzic wiecej ruchu! Teraz jeszcze jestem chora,ale koncze antybiotyk i juz sie zabieram za siebie.NIe ukrywam,ze nie chce mi sie ruszac ostatnio sie rozleniwilam przez chorobe. Jakie sa wasze cele tak w ogole? Ceres,jak Ty? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 11:07 Od dzis znowu staram sie jesc SB. W sumie wyszlo 6 dni przerwy, ale zrobila mi dobrze. Bylam 2 razy na silowni i 2 razy na spinningu w ciagu ostatnich 10 dni, jadlam na co mialam ochote. Nie obzeralam sie, ale jadlam wszystko, bez oporow. Waga niemal taka sama jak tydzien temu. Moj cel idealny to bylyby 62kg, ale przy 64 powinno mi starczyc... Dzis rano 68.2kg. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 11:55 O, Beczka, witamy po przerwei. To widzę cel idealny ci spadł, bo na początku chciałaś 64, o ile dobrze pamietam?? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 12:30 Spadl mi i wiem, ze to nieracjonalne, ale jakos wydaje mi sie, ze jak zejde do 64 i pozwole sobie na ciut wiecej, to zaraz przytyje do 67. A jak zejde do 62 i pozwole sobie na ciut wiecej, to przytyje do 65 i bedzie git. Wiem, to bzdura, ale tak sobie wbijam do glowy, ha, ha! Na pocieszenie! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 17:35 Ha! Ha ha ha! Zajrzalam do watku pazdziernikowego. W poniedzialek tydzien temu, czyli 31 pazdziernika po miesiacu odmawiania sobie z malymi wyjatkami, wazylam wiecej niz po tygodniu jedzenia na co mialam ochote. Roznica to 300g. Czyly ja juz nie nie kumam. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 22:07 Ni uja nie rozumiem, jedyne wytlumaczenie, ze po pazdzierniku na serkach wiejskich i salacie organizm dostal wiecej i stwierdzil, ze moze odpalic spalanie. Tak w ogole, to chyba od spinningu poprawily mi sie troche nogi - znaczy nie mam juz takich galaret. A i dzis mnie chlop nagabywal, cyt. nie chudnij, cwicz brzuch i nie garb sie. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 23:19 Nie wiem czy to była wersja lajt, nie sądzę, żeby gospodyni zawracała sobie takimi sprawami głowę. A swoją drogą to o ile mnie pamięć nie myli, to serek camembert figura też ma 23%, a nie powoduje takich wyrzutów sumienia Czuję się brzydka, gruba, mam kupe roboty a nie mam czasu kupy zrobić, nic tylko sie napić. omg bambambama, nie, nie mam większego apetytu na zimę. ale mam głęboką jesienną niechęć do surowizny, zwłaszcza zielonej. najchętnej jadłabym ciepłe ciapki, oczywiście tłuściutkie. powinowactwo do tłustego czuję. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 10:10 Dycha przeczytalam, ze masz ochote na cieple cipki Ja tez lubie tlusciutkie rzeczy, wpieprzam lososia na parze, jest tlusty az kapie, samego to nawet ciezko zjesc. Mysle ze by ci smakowal. Chociaz zelezy w jakim sklepie sie kupi, czasem moze byc suchy (ja kupuje mrozone gotowe dzwonki). Gappa ten losos to jez jedzenie pod urode (kiedys pisalas o tym), bo mi sie wyglad skory po nim (jak sie wydaje) poprawil. Dycha ja tez sie czuje czesto gruba i brzydka a ostatnio dochodzi tez: stara. A ostatnio kolega powiedzial mi, ze chude dziewczyny sa piekne. Miala taka mysl zeby mu przypieprzyc. Ale smuty, ahh, listopad, lisc opadl. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 10:39 Losos to jest naturalnie tlusta ryba, ale bogata w dobre tluszcze, to chyba jedna z najbogatszych ryb w OMEGA3. Podobno maja wplyw na wyglad skory, paznokcie, wlosow, ale takze chronia serce. No i sa latwo przyswajalne. Ja tez najczesciej jem lososia, tylko pieke go w folii. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 10:30 Mialam nadzieje, ze istnieje cos takiego jak halumi light. Ech nadzieje plonne. Ooooo, masz racje z surowizna, mi tez nie bardzo wchodzi... Dzis na wadze mialam lekki szok, wazylam sie 4 razy: 1. 66.8kg 2. 67.4 3. 67.5 4. 67.5 Przyjmuje wiec powtorzony wynik i dziwie sie bardzo, choc moze pomogl fakt, ze rano bylam w kibelku. Ale skad takie wahania na jednej wadze w ciagu minuty, to nie mam pojecia. Odpowiedz Link
1dycha A Dyszka zjadła ... 03.11.11, 08:20 Hellou dziewczyny, No więc mój start nie był jakoś super, chaos bieganina, i tak nieźle że uniknęłam fastfoodu i czekolady wczoraj: s: jajecznca z 3 jaj, pomidor, na łyżce oliwy 2s banan 14: banan 18: otręby granulowane śliwkowe z chudym mlekiem (wyjedzone koleżance) 21: minikuleczki mozzy normalnej, lampka wina gapcia, ja to wiczorem się rozpiszę o celach, co do tych przerw w diecie, to jakiś mądry artykuł kiedyś czytałam, że co jakiś czas trzeba tak zrobić, przy czym wniosek był taki, że .... im mniej kilo do zgubienia tym taki odskok powinien być rzadziej ale u mnie też po odkarmieniu przez mamę i szaleństwach knajpianych, na wadze 70,5, źle, ale myślałam że będzie gorzej, buziaki Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 03.11.11, 22:50 Hej laski, nowym SYSTEMEM wpisuję, WIDZICIE???? dzisiaj: s: jajecznica z 3 jaj, pomidorek, trochę fety lajt (mniam, taka fajna zupka wyszła) 12:00 grube plastry z szynki (homemade), z dżemem z dyni (bez cukru, homemade) 15:00 pół porcji z baru wege: kasza, gulasz sojowy, surówka z marchwi 20:00 1 vasa, łyżka masła orzechowego, 4 łyżeszki fety lajt w biegu i piwo Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 04.11.11, 07:52 waga 70.0 tłuszcz 29.6 - DZISIAJ nie jestem overfat wg mojej wagi mięśnie 32.7 wszystko to bardzo ciekawe. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 04.11.11, 20:11 Oo1 A co tu tak cicho! s: jajecznica z 3 jaj, trochę fety lajt resztka szynki homemade drugie pół kaszy z gulaszem sojowym i marchewką z wczoraj mozza zwykła niestety winko będzie grane Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 06.11.11, 11:31 s: serek wiejski 3%, jogurt bałk lajt, pomidor 2 kanapki chleba pz delight, jedna z masłem orzechowym i wieśniakim i łyżeczką powideł, druga z fetą lajt, wieśniakiem i pomidorem ambitna siłka 2 kanapki j.w. serek wiejski 19:00 pierś z kury, sałata, małosolniak JEDEN zawijas z boczku i śliwki podebrany z talerza 21:00 3 kawałki smażonego sera hulumi (??? coś na kształt mozzy), gruszka podpieczona na patelni, sałata - nie wiem jak to robione, ale nie ociekało tłuszczem garść chipsów (no niestety) wino, dużo nauczka: nie chodzić w gości po siłce albo: nie chodzić na siłkę przed wyjściem w gości waga rano: KOSZMAR, zakwasy mam, kaca mam, do dupy wszystko Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 06.11.11, 20:55 o, znowu cisza, a ja kontyn uuję przyznawanie się do grzechów s: jajecznica na boczku (darowanemu koniowi..), 1/2 kefiru 1 kromeczka z masłem orzechowym, wieśniak i trochę powideł o: po kawałeczku przystawek (śledź, rulonik z łososia, grzanka maślana z kawiorem, łyżka gęstej tłustej zupy) łosoś z grila, warzywa gotowane, trochę kaszy (2/3 porcji; ale co z tego, jak wszystko pachniało masełkiem) k: 1/2 wieśniaka, kawałek marcepanu (mały!), piwo. koniec dogadzania, tydzień cięzkiej pracy czeka Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 07.11.11, 17:31 O, ja kocham halumi (halloumi), ale on strasznie tlusty jest. Dorwalas jakas wersje light? Jesli tak, to jak smakuje? Halumi nie ocieka tluszczem i nie wydaje sie tlusty, bo to jedyny ser, ktory podczas obrobki temperatura zachowuje forme, znaczy nie topi sie. Ale niestety jest tlusty, ja nie widzialam zadnego ponizej 25%. Ale mi narobilas smaka... Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 07.11.11, 23:26 a dzisiaj pożarłam; 8:00. jajecznica z 3 jaj, w ramach szaleństwa na maśle; 12:30: zupka przecierowa z pomidora z soczewicą (sprawdzone źródło); 13:30 połowa małej sałaty, nie pamiętam z czym, źródło sprawdzone, OK; 17:00 druga małej połowa sałaty (j.w.); 18:00 muffinek bananowy (wmusiłam w siebie, okoliczności, wg zapewnienia autorki cukru ODROBINA), bez sensu, tyć z uprzejmości; PRZEMYŚLENIE: lepiej być szczupłym chamem niż uprzejmym grubasem; 20:30 3 łyżeczki masła orzechowego; 23:00 piwo i co wy na to? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 08.11.11, 10:33 Mozna byc asertywnym bez bycia chamem i szczuplym. Moim zdaniem menu OK, poza tym piwem... Zupa pomidorowa z soczewica brzmi zajebiscie. A masla sie nie boje za bardzo, do smaku mysle, ze bede dodawac odrobine i mieszac z oliwa, jajecznica na samej oliwie nie jest taka smaczna. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 08.11.11, 23:55 menu jak wczoraj, tylko skromniejsze: s: kasza, pół woreczka, pół jogurtu, powidła o: pół salaty z kurczakiem (ale strasznie mało tego i to polane jakimś sosem, musztardowym podobno) k: muffin bananowy (z wczoraj) 2k: serek wiejski 3%, piwo. jeny, nie mam czasu kupy zrobić, a co dopiero jedzenia. zabrzmiało dziwnie, ale to prawda! Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 09.11.11, 20:49 8: drugie pół woreczka kaszy z wczoraj, serek w 3%, powidła 12:30 jabłko 16:00 sałata z kurczakiem, parmezanem i grzankami. niestety wytapłana w śmietanie albo nie wiem czym. pieczywo z masłem. (sorry, myślałam, że zejdę z głodu) tyle, koniec. padam na pysk. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 09.11.11, 23:48 Oj, malo. Zapiernicz masz w pracy? Kurczak z grzankami, pazmezanem i na salacie, z jasnym sosem mi wyglada na klasyczne Chicken Ceesar. Nie powinien byc robiony na smietanie, a na majonezie wymieszanym z octem, anchovies i parmezanem. Swoja droga lubie. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 10.11.11, 07:34 wczoraj dopisuję: 4 łyżeczki masła orzechowego piwo Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 11.11.11, 12:01 Wczoraj S:nie pamietam, chyba wieśniak sote O sałata z kurczakiem, w tym 30 g plesniaka sos musztardowo miowy K otreby, wiesniak Wino duża ilośc kawałki małe kesadili suchej bardzo Waga rano 69''9 Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 11.11.11, 12:06 Az sobie musialam wygooglac co to ta kesadila. I okazuje sie, ze tez mam dzis na obiad danie z tortilli, ale nie quesadille. Udalo mi sie kupic razowe tortille, zamarnowalam wczoraj w ziolach i przyprawach indyka, dodam awokado, jakies swieze warzywa, salate i wsune. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 11.11.11, 14:22 vitalia.pl/index.php/mid/3/fid/2/diety/dieta/article_id/421/offsetk/0 Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 11.11.11, 19:50 Dzisiaj 14:00 zupa krem z lala kora i brokułów, pomidor, ser zolty trochę pojechałam z tym serem, ze 200 gram 19:00 szynka z grila 3 plastry, pomidorki cherry, zielsko jajka w koszulkach, 2 kromki pumpernikla, masło 20g, mikro bułeczka, piwo. Gapciu, wklej te fote i przeczytaj artykuł który linkowalam. Beczki, poczytalam twój jadłospis, masz tak mi siE wydaje nierówne posiłki, w sensie na śniadanie i lunch malutki a kolacje sporawe. Może jedz wiecej na śniadanie. Ja bym siE jednym jajkiem z dwiema lyzeczkami setka nie najadla. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 11.11.11, 21:22 Problem polegal na tym, ze ostatnio rano nie miewalam apetytu. Tez dlatego, ze za pozno wstawalam i gonilam troche, co nie sprzyja jedzeniu. W weekendy jem ladniej, dzis tez lepsze sniadanie bylo. No i jednak fasolowiec z kawa zapycha. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 12.11.11, 13:28 wczoraj dopisuję: sernik dietetyczny 116 kcal, 2 piwa przy obiedzie zapomniałam o garści winogron w czwartek zapomniałam wpisać latte na chudym mleku z syropem bezcukrowym dzisiaj, na razie: dwie miseczki sałatki owocowej (grejpfruty, nigdy nie wiem jak to się pisze, brzoskwinia chyba; brzoskwinia chyba z puszki; ale raczej nie była dosładzana) 2/3 jogurtu naturalnego; jajecznica z boczkiem i pieczarkami, na oko ze dwóch jajek, nie wiem jak robiona cappuccino nie wiem na jakim mleku, chyba 3% LASKI, czy wy widzicie co jadłam - jakoś mnie niepokoi, że nikt nie zapytał co to jest zupa z LALA KORA Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 12.11.11, 21:18 Dzisiaj cd 15: gotowany kurczak, warzywa z wody, marchew czymś doprawiona Uwaga, po godzinie byłam już głośna jak nieszczęście, coś te teorie nie działają Ale nie zjadlam, bo nie ma co jeść 20 grzane wino, chyba dosladzane Idę w miasto, nie wiadomo co siE wydarzy! Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 13.11.11, 18:10 wczoraj cd: kolacji w końcu nie było, 75g orzeszków zamiast kabanos z chcrzanem nad ranem dużo malinówek, krupników i tym podobnych dzisiaj: 13:00 kabanos, pół serka figura camembert 14:00 stek wieprzowy, fasolka szparagowa, trochę boczku, 16:00 małe piwo, 18:00 drugie pół serka figura camembert gościnna lodówka nie posiada atrakcyjnych potraw nijak to diety nie przypomina, raczej nieustanną walkę żeby coś zdrowego zjeść Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 14.11.11, 07:53 Wczoraj cd 19 dwie kromki chleba orkiszowego, 3plasterki sera żółtego, szynka chude dużo, wino Zapchalam siE tym chlebem, Dzisiaj: Przed chwila jajecznica na szynce, 4 plasterki sera, chlebek, 10 g masła Nie wiem co mi strzelilo do głowy, żeby sobie tym serkiem dogadzac, kurde, spać mi siE chce, a kawy porządnej nie dają Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 14.11.11, 21:18 ciąg dalszy dzisiaj: o: zupa przecierowa pomidorowo-soczewicowa; 17:00 sałata z tuńczykiem z wody, jajkiem, oliwkami, trochę oliwy z oliwek. 20:00 3 vasy z filadelfią lajt, reszta powideł, duża łycha masła orzechowego. nie bijcie za powidła - 200 ml jadłam przez miesiąc Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 14.11.11, 23:24 Bic nie bede, sama swieta nie jestem. I tak mam wrazenie, ze przez caly dzien ladnie zjadlas. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 15.11.11, 23:12 dzisiaj: s: 3 jajka na łyżce oliwy, feta średniolight (nie było light) 15:00 3 łyżki otrębów, mleko 0,5% 16:00 zupka z cukinii 18:00 salata z tuńczykiem z wody i jajkiem, trochę oliwy 20:30 garść oliwek 21:00 tatar z tuńczyka, kawał sera, chyba fety, nie wiem 21:30 kawałki sera i krakersów, wino - bueeee, jakby można było palić to bym nie pożarła objedzona jestem, źle mi. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 16.11.11, 10:32 W knajpie bylas? I tak nienajgorsze to menu, poza ta tlusta feta. Ja tez sie obzarlam na noc. Lacze sie w bolu. A tatar z tunczyka mi sie podoba. Ja mialam dzis lososia wedzonego, pociesze sie jeszcze na lunch. A te sery i krakersy to w podobnej porze do Twojej jadlam, co za zbieg okolicznosci. Pewnie fluidy mi wysylalas i pol godizny pozniej ja tez juz jadlam, ha, ha! Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 16.11.11, 20:36 Taaa, w knajpie. Stara a głupia. Nie chciałam zamawiać nic dużego, żeby się nie objeść, więc zamówiłam oliwki. Do towarzystwa, żeby nie siedzieć o suchym pysku - tatara (wielkość przystawkowa). Niestety tatar przyozdobiony (hchyba) fetą. No i ktoś wpadł na pomysł deski serów i nie wytrzymałam z głodu i zakazu palenia. Dzisiaj porażek knajpianych ciąg dalszy. s: pomidor, 3 jajka, 1/4 fety, na łyżce oliwy o: sałata z kurczakiem i trochę dresingu (oczywiście bez grzanek). nie najadłam się - mało. pani zarekomendowała lekkie placki warzywne. okazały się tłuste i polane mozzą - bez sensu (swoją drogą kobieta widzi, że kutwię na kaloriach, a takie rzeczy rekomenduje) po tym dziwacznym posiłku zaliczyłam zjazd głodowy i niedocukrzenie - mózg mi wysiadł k: serek wiejski, łyżka otrąb, łyżka dżemu jagodowego łyżka dżemu nie starczyła - dwa ptasie mleczka 20:35 łyżka masła orzechowego tak w ogóle to nie wiem czy nie zrobię na sobie eksperymentu. odstawię mięcho, zamiast tego dużo kaszy i warzyw. mam wrażenie, że z braku węgli mózg mi się zjada - serio. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 17.11.11, 21:58 wczoraj dopisuję: mozza zwykła + piwo dzisiejsze genialne osiągnięcia: 7:00 paczka orzeszków solonych (75g) + tłusta kawa - śniadanie a la Orlen tłusta kawa tłusta kawa 15:00 zupa cebulowa (z ziemniakiem w składzie, bez śmietany) 16:00 sałata z tuńczykiem i jajkiem, odrobina oliwy 17:00 zjazd: 4 ptasie mleczka, redbul bez cukru 21:00 lampka wina nie no, po prostu cudownie. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 17.11.11, 22:17 Dlugo na tych orzeszkach i kawach pojechalas. Masz kopa w dupe ode mnie. Bo sie ostatnio prosilas o opieprze. Zamiast opieprzac, bo nie mam weny, kopa Ci sprzedaje. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 17.11.11, 22:25 beczka.prochu napisała: > Dlugo na tych orzeszkach i kawach pojechalas. Masz kopa w dupe ode mnie. Bo > sie ostatnio prosilas o opieprze. Zamiast opieprzac, bo nie mam weny, kopa Ci s > przedaje. no i z pochyloną głową przyjmuję. nie byłam w stanie nic w siebie wmusić o 5 rano, a serka wiejskiego za kierownicą w garniturze bez poplamienia zjeść nie umiem. to znaczy umiem, ale ryzyko serka na marynarce wysokie. a że mgła, to na przerwę śniadaniową nie starczyło czasu. oczywiście nie ma co się tłumaczyć, bo mogłam w poniedziałek wieczorem nagotować sobie jedzenia, ale nie miałam głowy. tak to się tłumaczę, wszystko kwestia organizacji Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 18.11.11, 22:14 S. 3 jajka, chyba, nie pamietam O. Zupa z dyni, źródło sprawdzone, mozliwy ziemniak Sałata z wołowina, jajkiem, feta, podzielona na raty 19 lyzka masla orzechowego, 3 kabanosy, lampka wina Buziole Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 18.11.11, 22:34 ZaPomnialam o lyzce dzemu niskogodowego, w ramach zjazdu o 17 Odpowiedz Link
izawit1 Re: A Dyszka zjadła ... 18.11.11, 23:17 ...dzemu niskogodowego co za zjazd godowy byl o 17? hihi Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 20.11.11, 17:10 wczoraj: s: jajecznica z 3 jaj na wędzonce krotoszyńskiej (chuda, nic się tłuszcz nie topił), reszta fety lajt 3 kromki wasy, 170g sera odtłuszczonego (wow), 1 trójkącik sera topionego lajt kurczak z sałatą, piwo małe 3 plasterki goudy tostowej lajt, 1/3 gorzkiej 90%, łyżka masła orzechowego, lampka wina 1/2 camembert lajt dzisiaj: s: jajecznica na boczku (ukochany twierdzi, że chudy ten boczek, nie wierzę) 1/3 gorzkiej 3 plasterki goudy tostowej lajt (reszta z wczoraj) mozza lajt drugie pół camemberta lajt z wczoraj bigos esbecki mała corona przegięłam z tym nabiałem odtłuszczonym wiem, ale dawno nie miałam.. czuję się gruba i objedzona Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 21.11.11, 10:19 wczoraj zjadłam jeszcze 3 kawałki fasolowca na wieczór byłam wielka i spuchnięta, waga rano 71,4 (!), to wszystko nie fair, kurde, nawet porządnego obiadu nie zjadłam, rozumiem żeby nie schuść, ale tak się napaść? łueeee Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 21.11.11, 20:56 s: fasolowiec, o: zupka przecierowa, k: esbecki bigos deser: hochland lajt, 150g. meliska na dobranoc. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 22.11.11, 21:30 s: mozza lajt, w windzie 12:00 zupka z soczewicy 16:00 druga zupka z soczewicy 19:30 miseczka esbeckiego bigosu, 1/3 camemberta lajt i czuję się pełna i objedzona ! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 23.11.11, 10:30 A wiesz, ze ugotuje sobie chyba dzis zupe z soczewicy na jutro? Tak mi ostatnio zasmakowala, pomidorowo - soczewicowa. Na dzis mam chudy gulasz wolowy z warzywami. Mozza w windzie ---> wow! Nalezysz do osob zorganizowanych rano? Duzo czasu Ci zabiera wyszykowanie sie do wyjscia - make up , ubranie? Bo ja nie maluje sie pol godziny, ubranie z reguly mam poskladane w szafie i gotowe do wrzucenia na siebie, ale moje poranki sa ostatnio chaotyczne, co mnie doprowadza do rozpaczy i chyba dlatego nie mam apetytu. No i mam problem ze wstawaniem, z ledwoscia podnosze sie z lozka za piec osma. Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 25.11.11, 00:17 Wczoraj S 3 jajka 1 łoliwy, szynka chuda 12 zupka z soczewicy 14 1/2sałaty z mozza i feta (mięcho nie podchodziło) 17 drudie 1/2 21 2. X moza lajt Piwo Dzisiaj Mozzalajt 1/3gorzkiej 100g sałatki z majonezem z ananasem żółtym serem i orzechami(pycha) Sałatka kus kus tuńczyk mniam nie wiem co w niej było dokładnie Orzeszki bez tłuszczu mała moseczka, wino mieszane, trovhe pol slodkiego Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 25.11.11, 00:18 Jezzcze 2rzadki gorzkiej zwyklej, brak danych co do skladu Odpowiedz Link
1dycha Re: A Dyszka zjadła ... 25.11.11, 00:23 JeszCzecprzed chwila 4,trojkaty serka top lajt i chuda szynka Sory laski ze sie szerzej nie wypowiadam ale mam ch... Klawiture Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: A Dyszka zjadła ... 14.11.11, 11:01 Ja widze i nawet mialam dopytac, ale zapomnialam. No i sobie wydedukowalam, ze to jakas ekscentryczna nazwa kalafiora. Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 05.11.11, 11:39 no cicho,prawda?wszyscy jakas dywersje uprawiaja,a dywersja miala dopiero w grudniu byc przeca;p ja nie wiem jak mam pisac,w tym dyszka zjadla to mam sie nie wpierniczac,tak? u mnie super,jak nigdy,3 tyg na 1f,minus prawie 4 kg;p Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 05.11.11, 12:54 wow ceres, pozazdrościć. pisz jak chcesz, ja dla samej siebie pisze teraz nowym systemem. Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 05.11.11, 19:14 Hej hej a ja 1 kg do przodu,no niecaly ale jednak. Wczorak- troche ciwczen,dzis sporo ruchu tez,z jedzeiem gorzej,apetyt mam jakos dziwnie i koncze juz karmienie piersia wiec i zapotrzeboiwanie na kal spada Odpowiedz Link
madzik.bi Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 05.11.11, 22:06 Melduję, ze jestem, żyję i dietuję, ale czasu brak. Może jutro ponadrabiam i coś naskrobię w końcu. Już się nie mogę poniedziałku doczekać aż na wagę wejdę. Mam tylko nadzieję, że się nie rozczaruję Odpowiedz Link
slonecznik963 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 09:12 ja chętnie się do Was dołączę. Kiedyś byłam na SB i dość miło wspominam ten czas. Niestety po roku 3 fazy poszło się wszystko ... Od 2 listopada walczę znów. Nie zaczynam od jedynki , trzymam się raczej dwójki chociaż typowe 1 dni też mi się zdarzają. . Po pięciu dniach mam na minusie 2 kilo. Ś: twarożek z rzodkiewką i ogórkiem II ś: pomidor z mozzarellą o:kurczak w porach z pieczarkami p: kilka migdałów . trochę żurawiny k: sałatka grecka Odpowiedz Link
madzik.bi Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 10:42 Ło matko, jak tu cicho! Wlazłam na wagę po 6 dniach. Na minusie 1,5 kg. Spodziewałam się 2 co najmniej. Ale luz na pasku już zauważalny nieco Cóż, trzeba mniej grzeszyć w tym tygodniu. Najgorsze są weekendy i odwiedziny u rodziny... brrr... Wytrwałości nadal życzę! Odpowiedz Link
bambambama Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 15:46 Hej, czy Wy też odczuwacie zwiększoną potrzebę organizmu na kalorie ze względu na zbliżającą się zimę? W każdym bądź razie ja tak... Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 07.11.11, 16:29 Koszmarna. Dlatego mysle, ze peklam w zeszly poniedzialek. Od zeszlego (tydzien temu) weekendu temperatury spadly drastycznie. Szczerze mowiac pije duzo cieplych napojow, ale ilze mozna pic herbaty? Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 10:22 Jem codziennie straczkowe pod postacia fasolowca. Robilam go juz nawet z grochu i soczewicy. Wyczytalam gdzies na sportowym forum jak zrobic nutelle z odzywki proteinowej, chyba zrobie i fasolowca bede nia smarowac. A ty jak sobie radzisz z ta potrzeba? Realizujesz? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 10:43 Nutella z odzywki proteinowej? Hit me! Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 12:14 Prosze bardzo beczko: kulturystyka.pl/lc-nutella-lepsza-od-oryginalu/ U mnie to nawet prosciej bedzie, bo orzechy mozna kupic starte na "gruba make" + slodzic w plynie mam to nie musze nic mielic. Ale trzeba uwazac i sie tym nie obzerac, bo kupa kcal i tluste to cudo, chyba trzeba uciac na orzechach i cacao, zeby zejsc z tluszczy. Apropo tego forum kulturystycznego, to czesto podczytuje sobie ich pomysly na posilki, bo oni jada generalnie wysokobialkowo. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 12:19 Dziekuje, przejrze forum w wolnym czasie. Ja mam odzywke czekoladowa. Ale rzeczywiscie po przepisie widze, ze cholerstwo kaloryczne. Nie uzywam slodika, dalabym syrop z agavy, ale malo, bo odzywka slodka. Musze to przemyslec, bo obawiam sie, ze moglabym zjesc za duzo. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 12:49 Ha! To masz taki sam mechanizm, jak ja, niepohamowanie, jak cos dobrego stoi w poblizu. Ale u mnie stoi w kuchni wieksze zlo: zwyczajna nutella, ze wzgledu na syna i kusi mnie tez, oj kusi, to sobie mysle, ze jak bede miala "swoja, proteinowa nutelle" to bedzie to takie mniejsze zlo. Taki ekwiwalent. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 13:26 U mnie nutella nie stoi, bo kupujemy bardzo rzadko. Facet nie lubi posmaku orzechow laskowych, a ja nutelle, choc to slodki ulepek, uwielbiam, kupuje wiec raz na rok, zeby nie jesc za czesto. Niestety przy nutelli dopada mnie syndrom - albo wszystko, albo nic. Pomysle, czy zrobic te proteinowa, kusi. Forum przejrzalam, kilka fajnych rzeczy znalazlam - np, duszonego tunczyka, zrobie ciut po swojemu, ale pomysl nienajgorszy. Low fat, hig protein - nie moze byc zle dla figury. Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 19:29 Ja jadłam nutellę proteinową, po dwóch miesiącach nie jedzenia nic słodkiego to było niebo w gębie, niestety do prawdziwej baaardzo jej daleko...ale spróbować można, zawsze to jakaś odmiana Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 19:34 teraz czas na rachunek sumienia, ja dzisiaj popłynęłam: -kromka PZ posmarowana Almette, na to jajko na twardo plus pomidor -gruszka - jabłko - pierś z kurczaka z zasmażaną kiszoną kapustą z pieczarkami (to w wersji light) A teraz gwóźdź programu: - 2x batonik Kity Kate, 3x batonik mussli light, 4 kopiaste łychy wiórków kokosowych Może kolacji nie będzie ale to się jeszcze okaże... Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 20:31 Po wczorajszym lekki kac moralny i 0,7 do przodu. Dziś już lepiej: - kilka placuszków z serka wiejskiego i mąki PZ z dwiema łyżeczkami dżemu bez cukru - jabłko - zupa krem czosnkowa, mały kawałek piersi z wywaru, duża garść kapusty kiszonej - jabłko - 10 orzechów włoskich - 2 jajka na twardo, 3 plastry fety light, cała papryka czerwona -kefir Jogging 3km Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, poniedzialek, 68.2kg 07.11.11, 22:04 8.00-8.30 - kawa z mlekiem, mieszanka jajka na twardo posiekanego, 2 lyzek serka wiejskiego (kopiastych), lyzki koncentratu, pol pomidora, kilku plastrow ogorka, pieprzu, soli 10.30 - czerwona herbata 12.30 - czerwona herbata 13-13.30 - taka sama mieszanka jak na sniadanie i gruszka 15.30 - czerwona herbata 17.45 - plaster pieczonego indyka z chrzanem 18.30-18.45 - 3 kotlety mielone low fat&homemade z sosem pomidorowym i 1/3 porcji puree z ugotowanej: brukwi ok. 800g, malej marchewki i dwoch lyzek oliwy, plus sol, pieprz, galka 19-20 - 2 kostki gorzkiej i pol litra czerwonej herbaty z cytryna i dwoma lyzkami syropu z agawy Przyznaje, ze czulam sie najedzona do ok. 20.30. od pol godziny powoli zoladek daje o sobie znac, ale zrobie sobie jeszcze pol litra herbaty i dam rade. Dzis mi braklo przekasek, bo zapomnialam spakowac, ale jutro sie poprawie. Fasolowiec sie piecze. Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, wtorek, 67.5kg 08.11.11, 23:06 8.00-8.30 - kawa z mlekiem, mieszanka jajka na twardo posiekanego, 2 lyzek serka wiejskiego (kopiastych), lyzki koncentratu, pol pomidora, kilku plastrow ogorka, pieprzu, soli, kawalek fasolowca 10.30 - czerwona herbata 11.30 - jeden brazylijczyk, 5 migdalow, 5 laskowych 12.30 - czerwona herbata 13.00-13.30 - 1/3 porcji puree z brukwi jak wczoraj na obiad + 3 lyzki sosu pomidorowego spod kotletow (resztka), na deser gruszka 15 - herbata czerwona 16.30 - jeden wloski, 4 migdaly, 3 laskowe 18 - ok. 3/4 szklanki brazowego ryzu i curry z: 125g krewetek krolewskich i 1/3 szklanki groszku zielonego uduszonych z 1/4 puszki pomidorow, polowa cebuli, 1/4 puszki mleka kokosowego, imbirem, chilli, kolendra, czosnkiem i przyprawami indyjskimi 18.30 - kawalek fasolowca (w ciagu dnia zniknely dwa kawalki = pogadanka z facetem) 19-20 - 23 minuty na biezni, nowy program, dolaczono mi bieganie - lalo mi sie z dupy i tracilam oddech, ale wyrobie sie za 3-4 razem, 17 minut na rowerku, 10 minut na steperze, wypilam pol litra wody i zaraz po treningu ok 400ml mleka z 60g odzywki bialkowej (32g , chyba?, bialka na 100g odzywki). Teraz jest 22 i troche mnie ssie, ale dam rade. Nie jest tak zle jak bez odzywki. O treningu napisze wiecej jutro, a jeszcze wiecej o ignoranckiej trenerce. Dobrej nocy! Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, sroda, 67.6kg 09.11.11, 23:33 8.00-8.30 - kawa z mlekiem, mieszanka jajka na twardo posiekanego, 2 lyzek serka wiejskiego (kopiastych), lyzki koncentratu, pol pomidora, kilku plastrow ogorka, pieprzu, soli, kawalek fasolowca 10.30 - czerwona herbata 11.30 - 5 migdalow, 5 laskowych 12.30 - czerwona herbata 13.00-13.30 - 1/3 porcji puree z brukwi jak wczoraj na obiad + 3 lyzki sosu z krewetek wczorajszych i maly kotlet mielony z niedzieli, na deser gruszka 15 - herbata czerwona 18 - ok. 3/4 szklanki brazowego ryzu i curry z: 125g krewetek krolewskich i 1/3 szklanki groszku zielonego uduszonych z 1/4 puszki pomidorow, polowa cebuli, 1/4 puszki mleka kokosowego, imbirem, chilli, kolendra, czosnkiem i przyprawami indyjskimi, nie czulam sie najedzona, wiec dojadlam jednego, ostatniego kotleta mielonego z niedzieli 18.45 - 2 kawalki fasolowca i czerwona herbata 20-21 spinning i pol litra wody 10 minut po treningu ok 400ml mleka z 60g odzywki bialkowej Jestem nazarta, spelniona (jednak spinning lubie najbardziej), pozytywnie nastawiona. Macie wszystkie racje - pogadam w przyszlym tygodniu z jakims chlopem na silce. Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, czwartek, sie nie wazylam ;) 10.11.11, 20:53 8.00 - 8.30 jedno jajko na twardo z pol lyzeczki majnezu i lyzaczka chrzanu, kawa z mlekiem, kawalek fasolowca 10.30 czerwona herbata 12.00 5 migdalow, 5 laskowych 12.45 czerwona herbata 13.15 salatka z dwoch malych awokado, pomidora, ogorka zielonego i 2 lyzek pestek dyni, sos z lyzki oliwy, soli, pieprzu i lyzki soku z cytryny, plus deko octu balsamicznego dla smaku 13.45 kawalek fasolowca 15.30 czerwona herbata 18 miseczka zupy z pomidorow i czerwonej soczewicy, na lyzce oliwy i wodzie, plus masie przypraw, cebuli i kolendrze, mala kromka domowego razowca 18.30 dwie kolejne miseczki tejze zupy, ale bez chleba (bo jednak mnie jeszcze ssalo - no i teraz mam spokoj) Na chwile obecna nie planuje nic wiecej poza herbata ziolowa (oczyszczajaca na cere). Dzis wolny wieczor, na jutro planuje znowu silownie. Musialam upiec znowu fasolowca, bo w akcie desperacji facet mi zjadl polowe blaszki. Grzecznie przygotowalam tez lunch na jutro. Improwizowalam na calego, zobaczymy jutro co z tego bedzie. A wymieszalam: pol szklanki ugotowanego peczaku (nie wiem czy dozwolony na II fazie, ale quinoa mi sie skonczyla ) lyzke pestek dyni cala kupe brokulow (ale tych delikatnych, dlugich, po ang tenderstem, o delikatnych lodyzkach, mniam) Jutro rano zrobie dressing w stylu satay: oliwa, maslo orzechowe, chilli, sos sojowy. Bez czosnku, bo w pracy nie chce zionac. Poleje tym, calosc lekko podgrzeje, powinno byc zjadliwe. Taki fusion troche z tego co mialam. Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, piatek, 67.6kg 11.11.11, 21:34 8-8.30 jajko na twardo z lyzeczka chrzanu, plaster pieczonego indyka, kilka pomidorkow cherry, fasolowiec, kawa z mlekiem 10.45 czerwona herbata 12.15 czerwona herbata 13 - 13.45 ok. 3/4 szklanki peczaku ugotowanego z brukulami (duzo) i lyzka pestek dyni plus dressing z lyzeczki masla orzechowego, chilli, lyzki oliwy, soku z cytryny, a na deser gruszka potem niestety, az do 18 nic, (a nie sorry, jeden zelowy mis haribo od kolegi) choc nawet nie czulam glodu, bo zapierdol mialam, ale za to obiad byl gotowy w 5 minut po powrocie z pracy. 18 - 2 tortille z pelnego przemialu z salata, pomidorkami, ogorkiem, awokado i podsmazonym na oliwie indykiem w ostrych przyprawach, do tego sos z jogurtu naturalnego, pieprzu, czosnku i odrobiny ketchupu - pychota 18.45 kawa z mlekiem i kawalek fasolowca Na razie nic innego, ale zaczelo mi z kwadrans temu burczec w brzuchu... Owocow nie mam, jedynie kawalek ogorka i pomidorki, a zakupy dopiero jutro lub w niedziele. Wiec jesli cos jeszcze wsune, to moze to byc tortilla tylko z warzywami. Ale postaram sie jednak nie. Weekend idzie, czyli moje pokuszenie. Jutro pieke moj chleb razowy, obiecalam sobie, ze narzuce sobie dyscypline czestszego pieczenia, bo chcialabym sie wyuczyc nawyku jedzenia dobrego, domowego, razowego chleba codziennie, ale rano i w kontrolowanych ilosciach. Im dluzej bede unikac produktow macznych, tym gorzej moje jelita i zoladek zniosa ich powrot do diety. (to z forum kulturystycznego) Aaaaa i znalazlam przepis na zurek zrobiony na platkach owsianych, kisi mi sie od paru dni, to jutro moze ugotuje bez ziemniakow i zjem z jajkiem. Odpowiedz Link
1dycha Re: Moje menu, piatek, 67.6kg 12.11.11, 12:39 Hej beczko, ja też mam problem z jedzeniem rano i to jest problem który urasta do wagi takiej, że nie wiem czy nie założę nowego wątku. Rano nie mam na nic ochoty i wmuszam w siebie jedzenie bardziej z rozsądku niż z apetytu, nie mówiąc już o zerowej przyjemności. Do tego stopnia, że potrafi mi się "podnosić" podczas przed lub po jedzeniu. Pawia jeszcze nie zdarzyło mi się puścić, ale codziennie jest takie zagrożenie.... A co do tych "jelit, które łatwiej zniosą powrót...", to to święta prawda. Po dłuższym okresie czasu organizm przestaje niektore rzeczy przyswajać. Vide moje ostatnie przeżycia po tłustym sosie w sałacie (niedobrze mi było). Jakbym zjadła kawałek tortu, to też myślę że bym go nie strawiła i byłyby sensacje. Ale nie mam nic przeciwko temu. W sumie daje to efekt jak "dietowy esperal", myślę że wiele osób by zapłaciło za to, żeby mieć taką naturalną blokadę ... Ale się rozpisałam Odpowiedz Link
izawit1 Re: Moje menu, piatek, 67.6kg 12.11.11, 13:15 Dycha przeczytalam artykul o klepsydrze. Bardzo fajny. Byl skierowany do Gappy (?) Jeszcze go dokladnie przeanalizuje. Dzieki. Odpowiedz Link
1dycha Re: Moje menu, piatek, 67.6kg 12.11.11, 13:29 Artykuł był skierowany ogólnie do dyskutujących tutaj, a myślę że do Gapci, Ceres i Beczki najbardziej. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, piatek, 67.6kg 14.11.11, 10:55 Dyszko kochana, ja lubie jesc rano, ale tak z 30-40 minut po przebudzeniu, jak sobie spokojnie siade i wiem, ze mam czas dziubac, przejrzec gazete itd. Wiec tylko w weekendy mam ten luksus. W tygodniu mam tyle do zrobienia przed wyjsciem, ze nie odczuwam w ogole radochy z jedzenia. Z tym przyswajaniem to chodzilo mi glowie o gluten, podobno organizm potrafi sie szybko odzwyczaic od jego trawienia i moga sie pojawic problemy. W weekend jadlam domowy chleb i skusilam sie na nalesniki ze zwyklej maki, brzuch mi troche spuchl, ale trudno. Odpowiedz Link
beczka.prochu Sobota - niedziela 14.11.11, 11:10 Poplynelam troche, jak to w weekend. Nie pisze z dokladnymi godiznami, bo nie pamietam, ale zjadlam: Sobota Kawa z mlekiem 2 jajka na miekko z chrzanem kawalek fasolowca herbata czerwona miska zurku z platkow owsianych z kilkoma kawaleczkami szynki i kromka chleba razowego domowego tortilla pelnoziarnista z salata, cwiartka awokado, pomidorkami i plastrem indyka potrawka z udek kurczaka bez skory, pomidorow, selera, marchewki, z ziolami, na lyzce oliwy - mala miseczka tego z jednym udkiem kawalek fasolowca male piwo w pubie i kilka precli ala paluszki (takie male wiecie) lyzeczka masla orzechowego W ciagu dnia popijalam wode gazowana, ale nie jakies wielkie ilosci Niedziela kawa z mlekiem 3 pankejki amerykanskie z bialej maki, smazone na masle, polane odrobina syropu klonowego miska zurku z platkow owsianych z kilkoma kawaleczkami szynki i kromka chleba razowego domowego kromka chleba domowego z chuda gotowana szynka i musztarda pol jablka i garsc suszonych zurawin kawalek fasolowca czerwona herbata male piwo (0.33l) kawalek babki, ktora upieklam facetowi, zeby nie wyjadal mi fasolowca kromka chleba z szynka Duzo wody - suszylo mnie strasznie Cos dziwnego sie dzieje, niby w piatek mialam okres, w sobote juz nie, wczoraj nie, dzis znowu jakies plamienie. Juz sama nie wiem, czy go mam, czy nie. Nie wazylam sie dzis. Wczoraj w sklepie zobaczylam cos takiego jak z serii healthy living - bekon i kupilam - to samo mieso wieprzowe, nie wedzone, bez tego tluszczu co normalnie jest w okolo bekonu. Dzis zjadlam na sniadanie 2 plastry, bo mi sie chcialo. Troche bez smaku byl. Albo moje kubki smakowe zawodza, bo mam katar. Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, poniedzialek, sie nie wazylam ;) 14.11.11, 23:33 8.15 - dwie kromki chleba domowego, 2 plastry bekonu, plasterek sera plesniowego (no pieknie, ale trudno), kawa z mlekiem 10.30 - czerwona herbata 13 - serek wiejski z pomidorkami, ogorkiem 13.30 - kawalek fasolowca 14 czerwona herbata 15.45 - gruszka 18 - plasterek szynki parmenskiej 18.45 - losos duszony w pomidorach i mleku kokosowym z indyjskimi przyprawami, czosnkiem, imbirem, kolendra, cebula, 3/4 szklanki brazowego ryzu 19.45 - czerwona herbata 20.45 - kawalek fasolowca Jestem najedzona. Boli mnie glowa. Powieka mi skacze. W srode na spinning albo silke, ciekawe, czy mi ta pipa ulozyla program? Nadal nie zarejestrowalam sie do lekarza. Ze wstydu. I chyba kupie sobie takie majty od ud pod pachy. Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, wtorek 16.11.11, 10:27 POLECIALAM. Nie wiem, czy ja jestem jakas psychiczna, ale odkad mysle o tym niedzielnym obiedzie, to zdaje sie popuszczac sobie, bo motywacja mala, skoro i tak w niedziele bede jesc niedietetyczne rzeczy. 8-8.30 - 2jajka na twrado z chrzanem, 2 plastry lososia wedzonego, kawalek fasolowca, kawa z mlekiem 10.30 - czerwona herbat a 13 - szklanka brazowego ryzu z resztka sosu spod lososia (zapomnialam napisac, ze w tym sosie bylo tez pol filizanki malej groszku) 13.30 kawalek fasolowca 14 herbata czerwona 17.45 kromka chleba razowego domowego (mala, z foremki chleb) z maslem i plasterkiem chudej gotowanej szynki 18.45 duza miska brukselki ugotowanej i posypanej usmazona cebulka (na oliwie) dwoma plasterkami bekonu bez tluszczu (uprazonymi na patelni) i platkami migdalowymi. 19.30 dwie kostki gorzkiej czekolady 21 kromka chleba razowego z maslem 23 polowa malego piwa, kawalek na 3 kesy sera plesniowego, dwa krakersy, pomidor suszony z oliwy (tak to jest, jak facet wraca do domu, jest glodny i szykuje kolacje. "Kochanie, a nie zjesz ze mna? przeciez raz na jakis czas sobie mozesz pozwolic..." no to sobie pozwolilam...) Dzisiaj ide na spinning i mam zamiar wycisnac siodme poty z siebie. Chyba dzis dostalam normalny okres, to w zeszlym tygodniu to nie wiem co bylo? Acha! Dzis wygrzebalam spodnie, ktore kupilam miesiac temu i zalozylam moze 2 razy. Jak je kupowalam byly opiete, dzis sa luznawe, szczegolnie w udach. To tez moze potwierdzac, ze mogly mi sie zmienic nogi pod wplywem tego spinningu i 3 miesiecy chodzenia na biezni. Ale na wadze zmian nie widze. Odpowiedz Link
olanmer Re: Moje menu, wtorek 16.11.11, 14:35 Ta Ty sobie odpuszczasz myśląc o niedzielnym obiedzie, a mi coraz ciężej mobilizować się jak sobie pomyślę, że przecież zbliżają się święta... Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, wtorek 16.11.11, 15:57 To mnie akurat nie martwi. Nie lece do Polski w tym roku, nie bedziemy szalec, bo bedziemy we dwojke. I mam nadzieje, ze dzieki temu, ze troche wolnego bedzie, to ubiore sie cieplo i bede codzic na spacery, zamiast gnic w domu. Odpowiedz Link
1dycha Re: Moje menu, wtorek 16.11.11, 18:27 hej laski, święta to jest szkoła przetrwania, a nie dyspensa do wyżerki Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, wtorek 17.11.11, 11:11 Doklanie tak. Pierwsza szkole przetrwania zalicze przed swietami w te niedziele, potem w nastepny weekend, bo mamy rocznice i szykuje sie wyjscie do knajpy (jedzenie przepyszne, ale niedietetyczne - jak sos , to na smietanie, jak deser to na masle...). Aaaa i jeszcze przeciez sie trafia jakies Christmas party - od faceta z pracy na pewno, ode mnie z pracy tez. Boszzzzz, jak ja przezyje nastepne 6-8 tygodni? Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, sroda 17.11.11, 11:06 Nie wazylam sie, bo nie moge znalezc wagi. Facet kladl nowa podloge w lazience i WC i wszystko wyniosl, nie moge sie dokopac ani swoich kosmetykow, ani wagi. Dzis wielkie sprzatanie, to znajde ja pewnie. 8-8.30 - 1 kromka razowca domowego z plastrem lososia wedzonego i ogorkiem zielonym, ostatni kawalek fasolowca (buuu) i kawa z mlekiem 10.30 czerwona herbata 12.00 herbata mietowa 13 - 2 kromki razowca domowego z 2 plastrami lososia wedzonego i ogorkiem zielonym, gruszka na deser 15 - herbata mietowa 17.30 - kromka razowca z chuda szynka 18.15 miseczka czystego rosolu domowego (odchudzonego troche) z makaronem razowym 18.30 - 6 brukselek z wczoraj 18.45 2 kostki gorzkiej czekolady 19.40-21 - 15 minut na biezni i 60 minut spinningu (dala wycisk, ze ciuchy mialam mokre) ponad pol litra wody 21.20 porcja odzywki bialkowej 22-23 wiecej wody Wczoraj nie bylam przez ani moment glodna, ale tez widze, ze jadlam duzo chleba. Mialam jesc tylko rano, ale zrobilam chyba drugi raz w zyciu tak pyszny razowiec z foremki, jaki pamietam z Polski. Pocieszam sie, ze to moj, domowy, wiem, co tam dalam (zaro cukru, zero tluszczu, tylko maka razowa, woda i nieco soli). Dzis obudzilam sie z takim wilczym glodem, ze szok. A i dodam jeszcze, ze dzieki temu, ze cwiczylam i porzadnie sie wyzylam, to zeszlo mi napiecie towarzyszace od paru dni. A i zapytalam o program. Powiedziala, ze nawet jeszcze nie myslala. Powiedzialam, zeby odpuscila. Jutro, albo kiedy dotre na silownie pogadam z jednym facetem, ktorego sobie upatrzylam. (najbardziej rzeczowy sie wydaje ze wszystkich tych tfu! trenerow) Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, czwartek 17.11.11, 22:12 8.15 - 2 kromeczki razowca z pomidorem i jajkiem na twardo, lyzeczka majonezu, kawa z mlekiem 10.30 czerwona herbata 12.00 czerwona herbata 13 serek wiejski z pomidorem i jajkiem na twardo, jablko 15.30 czerwona herbata 17.30 miseczka pomidorowej zrobionej na wczorajszym rosole (koncentratem zrobiona) z makaronem razowym 18.30 male uduszone udko kurczaka bez skory i kosci, w pomidorach, z cebula, czosnkiem i oliwkami, do tego kromka chleba razowego, na deser dwie czastki pomaranczy 19.30 - lyzeczka masla orzechowego 20 czerwona herbata I jestem glodna. Szlag by to. Sprzatamy dom po pobojowisku, a facet juz przebakuje o kolacji... A mi sie chce wina. Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, piatek, sobota, niedziela 21.11.11, 12:49 Jestem zla kobieta. ZLA. W piatek bylo OK. W sobote pol na pol, polecialam w niedziele. Szkoda gadac. Odpowiedz Link
1dycha Re: Moje menu, piatek, sobota, niedziela 21.11.11, 20:57 beczko nowy tydzień i powrót na jedyną właściwą drogę Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, piatek, sobota, niedziela 22.11.11, 10:52 Wczoraj jeszcze nie. Wypilam wino, dwie lampki i zjadlam kawalek tlustego cheddara. Dzis sie postaram. Na razie nie jest zle. Odpowiedz Link
1dycha Re: Moje menu, piatek, sobota, niedziela 22.11.11, 21:28 che che beczko, to chyba ja cię zwiodłam na złą drogę telepatycznie, bo mnie wczoraj wieczorem też naszła ochota Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, piatek, sobota, niedziela 23.11.11, 10:17 Wczoraj nie bylo zle. Pisalam Wam, ze jestem psychiczna. Wiem, ze w sobote restauracja, wiec i tak nie bede trzymac SB, to od tygodnia mam juz mniejsza motywacje... Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, wtorek 23.11.11, 10:24 8-8.30 kawa z mlekiem, kromeczka domowego chleba razowego zytnio - orkiszowego z chuda szynka i odrobina masla 10.30 czerwona herbata 12.30 czerwona herbata 13.15 dwie kromeczki tego samego chleba z chuda szynka, dwa jajka na twardo 13.45 jedno swieze mango 15.00 herbata mietowa 18.00 trzy garscie makaronu razowego z sosem z tunczyka z puszki, kaparow, pomidorow z puszki, chilli i cebuli na jednej lyzce oliwy 18.30 kawa z mlekiem (mala) 19.00 lyzeczka masla orzechowego 22.00 gruszka 23.00 herbata ziolowa Rano nie mam apetytu. Jajka mialy byc na sniadanie, ale jak ugotowalam to stwierdzilam, ze nie wepchne i schowalam do pudelka na lunch. Ciesze sie, ze ZNOWU nie siegnelam po ser i wino. Mam nadzieje, ze dzis sie tez uda. Normalnie kazdy dzien, jak codzienna walka! Jutro mam dzwonic do mamy to ja poprosze o te ksiazke, mam nadzieje, ze ona lezy w jakims empiku czy cos. Odpowiedz Link
ceres9 laski o jakiej wy... 23.11.11, 10:55 ksiazce mowicie?tzn wiem mniej wiecej ale o tytul mi chodzi bo po watkach nie chce mi sie kopac duzo ich ostatnio;p Odpowiedz Link
izawit1 Re: ksiazka polecana przez dyche 23.11.11, 11:02 "Dieta spowalniajaca" Marc David Odpowiedz Link
beczka.prochu Moje menu, sroda 24.11.11, 10:59 8-8.30 kawa z mlekiem, kromka razowego chleba z chuda szynka, i druga z niskoslodzonym dzemem 10.30 czerwona herbata 12.30 czewona herbata 13-14 dwie kromki razowca z chuda szynka, pomidor, 1/4 ogorka zielonego, gruszka, 6 kostek gorzkiej czekolady 15 herbata mietowa 17.45 plaster chudej szynki 18.15 kasza gryczana (duzo) z chudym gulszem z wolowiny i warzyw 19.00 herbata z cytryna i miodem 20 - 3 krakersy - 2 suche i jeden z odrobina pasztetu drobiowego (na pewno nie jakis dietetyczny) Troche wody przed zasnieciem. Dzis sie obudzilam z bolem glowy i sztywnym karkiem. Z jakiegos blizej nieokreslonego powodu jestem bliska lez. Mam ochote na croissanta z nutella i kawe. I na zostanie w lozku caly dzien. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, sroda 25.11.11, 11:53 Odpuszczam. Nie mam sily. Nie opycham sie, ale wczoraj np. zjadlam suchego croissanta. Bez sensu wpisywac menu, jak nie ma wiele wspolnego z SB. W sobote knajpa, w grudniu juz zapowiedziane dwa przyjecia swiateczne. Dzis byc moze uda mi sie pogadac z tym typem od treningow, w zeszlym tygodniu byl na urlopie. Odpowiedz Link
izawit1 Re: Moje menu, sroda 25.11.11, 12:49 Beczka, to pisz ogolnie, jak sie czujesz, co tam cwiczysz, jakie emocje ci towarzysza, przeciez to jest zycie, wiadomo, ze nie zawsze bedzie bezgrzesznie, a poza tym wczesniej czy pozniej trzeba przyjrzec sie diecie zbilansowanej. W jakims momencie trzeba zawiesic walke o nizsza wage (przynajmniej na jakis czas), a zaczac walke o unikniecie jo-jo. Moze jestes w tym punkcie? Powiedzialabym, ze taki punkt to wiekszosc naszego zycia trwa i trzeba sie sie nauczyc jak juz nie chudnac, a nie tyc. Trudne to. To jest kolejny etap, niekonczacy sie, ale moze milszy, bo np. z croissant Ja jestem na tym etapie juz bardzo dlugo i co sie nauczylam o sobie: ze tu juz nie ma miejsca na podejscie: "wszystko albo nic". Ze jak juz nie chudne to sie zapuszczam i tyje. Kiedys gdzies czytalam, ze mozna sobie zalozyc, ze jakis procent posilkow w ciagu dnia jadam zgodnych z dieta, a reszte jem co mi sie podoba/na co mam ochote. Kewstia to okreslenie tego procentu: 70%/30%, 80%/20%. Ja trzymam mysle jakies 90%/10% + sport 3 razy w tygodniu. Pewnie, ze falami nachodza mnie mysli o zawalczeniu o wiekszy spadek, ale do tego tez sie trzeba przygotowac. Dycha jak wyrwie jakas lepsza klawiature to tez cos naskrobie madrego. Nie opuszczajmy sie Odpowiedz Link
1dycha Re: Moje menu, sroda 25.11.11, 15:36 Hej, jestem z lepszą klawiaturą, ale brakiem czasu Beczko ja ci po prostu głowę urwę, ja mam świątecznych spotkań już teraz ze 4 zaplanowanych, a będzie więcej, cały weekend żywienie w knajpach i już wiem, że kilka dni w trasie w grudniu, ba! wesele nawet będzie, więc znowu walka o przetrwanie na stacjach benzynowych. I tak już będzie, nigdy nie będę miała czasu "spokojnie podietować". Omijać pułapki wychodne to też jest sztuka, którą da się ćwiczyć - powiedziała ta, co się nieustannie w lokalach gastronomicznych nacina na rózne rzeczy Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: Moje menu, sroda 28.11.11, 13:42 Halo, jestem. Mialam cudowny weekend. Jak sie obrobie z robota, to postaram sie skrobnac cos wiecej. Chyba powoli godze sie w mysla, zeby zima zawalczyc o utrzymanie wagi, ale boje sie, ze jak mi sie priorytety obnizyly w ciagu 2-3 miesiecy, to dalej bede sie opuszczac. I zapuszczac. Odpowiedz Link
ania838 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 18:51 To ja Cały czas Was czytam ale nic nie piszę bo bez sensu jak na diecie nie jestem - no może 3 faza ale chyba też nie do końca Waga w cały czas bez zmian ;/ Postanowiłam sobie ostry powrót do sb od poniedziałku - wiem, każda z Was powie "ej stara jakie od poniedziałku od jutra" ale musze zeżreć te jogurty owocowe z lodówki - szkoda do kosza wypieprzyć. Ogólnie reszta w miarę ok ale nie wiem czemu zaczęłąm w tym jogurtami. Obiecałam sobie zrzucić do końca roku choć 2-3 kg zanim zacznę mierzyć sukienkę, więc nie mam zbyt wiele czasu. Zaczęłam chodzić na rolletic - byłam już 6 razy i jestem bardzo zadowolona. Oprócz przyjemności jaką daje masarz to rzeczywiście rozbija tłuszcz na boczkach, schabie, girach i brzuchu. Sam rolletic cudów nie zdziała więc wracam na sb. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa tak wogóle to mi się stękniło za Wami Beczka - Ty to naprawdę jesteś bezpośrednia babka To co przyjmiecie znuFFFFFFFFFFFFFFFFF proszę A i mam prośbę - naczytałam się o tym fasolowcu i chciałabym przepis - wiem, że pewnie gdzieś znajdę ale nie chce mi się szukać sorki. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 22:55 A co mam owijac w bawelne? Jedz dziewczyno te jogurty, jak nie masz komu dac, a wypieprzyc szkoda, to fakt i wracaj szybko. Przepis na fasolowca nawet Ci wkelej, ale to nie dzis, bo mam tylko chwile, a musze wpisac menu, bo zpaomne. Odpowiedz Link
anirolak Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 23:36 podoba mi się tytuł wątku... ;P aż mam ochotę powstać i coś zrobic Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 08.11.11, 23:51 izawit, narobiłaś mi smaka na tłustą ciepłą cipkę homemade ofcourse jakby faceci też woleli na zimę tłuste, to żyć nie umierać nie mogę no po prostu kocham to forum ANIAAAAA!!!! wow, stęskniłam się wracaj. zaraz streszczę dzisiejszą beznadzieję buziaki !!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 12:58 No wiec mam lekkiego wkurwa, bo przyjechalam wczoraj o godzine wczesniej na silownie, aby zlapac moja trenerke, ktora w zeszlym tygodniu uprzedzilam, ze chce zmiany programu. Podczas rozmowy ze mna po 30 sekundach pobiegla do komputera i powiedziala, ze wgra mi nowy program na bieznie, tylko podbije predkosci, bo mam dlugie nogi i przy predkosci 5.5km/h to spokojnie chodze. No i spoko, program jest OK, upocilam sie jak swinia, od predkosci 6 do 9.5km/h nachylenie zmiennie od 0% do 12%, tempo i nachylenie zmieniaja sie co minute, poza ostatnimi 6 minutami (4 minuty na 12% i 1 minuta na 6% i 1 minuta na cool down na 0%). Dobre to jest, bo organizm jest zszokowany co sie dzieje, poprzednie programy ledwo dawaly mi krople potu po 3 miesiacach maglowania... A teraz o co jestem wkurwiona? Powiedzialam, ze bieznia nie jest OK na dluzsza mete, bo potrzebuje miec tez trening silowy. Powiedzialam, ze uswiadomilam sobie, ze zmiana mojej sylwetki nie moze opierac sie tylko na utracie tluszczu, ale ze musze wyrobic miesnie (ha, taka jestem madra po popoludniu na forum kulturystycznym ), tym bardziej, ze mimo cwiczen i wzglednej diety nie utracilam za duzo na wadze, wiec potrzebowalabym ponownej analizy stosunku miesni do tluszczu i programu nakierunkowanego na moj cel - a cel to mniejsze obwody, juz nawet nie waga (wbijam to sobie do glowy, wbijam, bedzie ciezko po maniakalnym wrecz odruchu wazenia sie... ). Jak ja jej to wszystko mowilam, to 3 razy sprawdzala telefon, raz powiedziala koledze, zeby zrobil jej kawy i przyniosl herbatnika, a potem powiedziala do mnie: "pomyslimy". Cala "rozmowa" trwala moze 2 minuty... Ja nie mam czasu na myslenie. Ja mialam zapal wczoraj, chocby na szczera rozmowe i nakierunkowanie, nie na gotowy program, bo wiem, ze to moze wymagac czasu, ale chocby na pytanie - OK, to co lubisz robic, a co mniej? (bo np. odciaganie, przyciaganie na maszynie na uda uwielbiam, ale juz sztangi nie bardzo). No wiec mam takie nerwy, ze chyba bede rozmawiac z kims innym... Poczekam do przyszlego tygodnia i zobacze, czy ulozyla mi program, jesli nie, uderzam do ktoregos z chlopow... (to jedyna kobieta niestety... a ja mialam nadzieje, ze z kobieta pojdzie latwiej. Na poczatku nie bylo zle, ale teraz nie spelnia moich oczekiwan, a place niemale pieniadze...) Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 15:48 No to bardzo frustrujace, a mowilas ze 20 funciakow bierze trener po szkole? Nic tylko isc do szkoly, zrobic papiery i na silke z ludzmi zmotywowanymi pracowac, hmm. Myslala o czyms innym, miala cos nagrane i jej niepodpasowal timing. Mnie tez wkurwiaja te telefony, a jak ktos juz przy mnie odbiera telefon i nadaje o bzdurach (jak na jakiejs tam randce gosciu odebral od mamy i gadal o pierdolach, a ja wysztyftowana stoje jak idiota) to mam ochote wstac i wyjsc. Rozumiem, ze sa sytuacje awaryjne, ale jak sie ktos umawia na rozmowe ze mna i ma oczy rozbiegane, sprawdza telefon, czy prosi o kawe i herbatnika i nie odpowiada na moje pytania, a jest wlasciwie w pracy, to juz jest ponizajace lekcewazenie. Sluchaj beczka ty jestes tak bezposrednia i stanowcza ze ja bym ci radzila gadac z facetami. Sa konkretni i jak cos nawalasz to ci powiedza wprost. I tez ocenia sylwetke i rzeczywiste potrzeby treningowe rzetelniej niz kobieta. Wymienia twoje minusy wprost bez zenady. No zobaczysz moze cie przyjemnie zaskoczy, moze miala slaby dzien, ale jesli z niczym nie wyjdzie do ciebie, no to czego sie spodziewac? Dowidzenia. Ide tam, gdzie dostane to, za co zaplacilam. Nie poddawaj sie. ps. myslalam,zeby jakas ciepla, tlusta cipke (kure) zjesc, ale obeszlam sie lososiem Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 15:58 Aha, zapomnialam dodac, ze moze ona nie specjalizuje sie w treningu silowymm, tylko w tych maszynach cardio? Innymi slowy: nie wie co by bylo dla ciebie najlepsze? I liczy az ci przejdzie fanaberia? Ja najwiecej dowiedzialam sie od facetow, bo trening silowy damski i meski niczym sie nie rozni, z wyjatkiem obciazenia, bo jak czytalam "miesien nie rozpoznaje plci tylko skurcz i rozkurcz", no ale do diabla, ktos musi ci wytlumaczyc, jak uzywac maszyne, zebys sobie krzywdy nie zrobila. Po to tez sa ci trenerzy. W razie czego, jakby nic z tego nie wyszlo, a jednak chcialabys jakis trening to daj znac, wkleje ci linki do cwiczen i sama sobie trening ulozysz (jak ja) grzebiac samemu w necie. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 16:15 No wlasnie na poczatku myslalam - facet, wstydze sie troche, tym bardziej, ze jak z nia zaczynalam, to akurat bylam po odstawieniu pigulek i chcialam pogadac jak kobieta z kobieta... Ale teraz mysle, ze facet konkretniejszy jest. Jest jeden, okolo piecdziesiatki, wydaje sie, ze on najbardziej profesjonalny jest. Reszta to mlodsze szczyle. Jeden sie czerwienil, jak z nim rozmawialam. Poczekam do przyszlego tygodnia i zobacze, czy cos ulozyla. Problem polega na tym, ze ona jest na silce tylko do godz 20 dwa razy w tygodniu, robie dwa poranki i popoludnia, ale ja wteduy w pracy jestem. Ona ma jakies 1/4 etatu czy cos w ten desen... wiec tez nie zawsze jestem w stanie wstrzelic sie w jej godziny... W czym jest wyspecjalizowana nie mam pojecia, ze spinningu jestem MEGA zadowolona. Sama cwiczy silowo, bo widzialam ja ze sztangami i hantlami, czy jest w stanie ulozyc program - nie mam pojecia? Okaze sie. Jak nie wyjdzie to sama posiedze na necie i poszukam co dla mnie najlepsze. A potem poprosze jakiegos szczyla, zeby mnie skorygowal w pozycjach itd. (bo do takiej np. sztangi to tez trzeba miec dobra pozycje, nie?) Izawit, placimy cholernie duzo, 65 funtow miesiecznie za mnie i chlopa, rocznie to 768 funtow - kupa pieniedzy, moglibysmy co roku kupowac nowy TV, albo bardzo dobrej jakosci sprzet grajacy, kino domowe itp. Z ta cipka ciepla to sie smieje do monitora za kazdym razem jak Was czytam wariatki. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 20:47 beczko, ja tam nie wierzę w trenerów. u mnie na siłce też są i się bardzo starają. tyle że wszystkim układają takie same programy. jak masz zacięcie, to zapisz się na sfd. jakoś bardziej wierzę w internautów niż dietetyków i trenerów. piszę to z bólem serca, bo pewnie jak się wciągniesz w sfd to nas tutaj zostawisz Odpowiedz Link
serce34 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 21:41 Heloł esbeczki... Beczucha ja Ci powiem tak...kopnij w dupsko te babe i idz z facetami gadac.Wiem co mówie. Moze i ona dobra w czyms tam,,w innym...ale jesli chodzi o siłke,,to gadac tylko z chłopami. U mnie jest szefowa centrum, fitnesko-trenerko-kretynka.Do momentu jak laski sa grubasne jest zajebiscie fajna..pomoze,,podejdzie...nozke podniesie,,,za hantle wezmie by pomoc. Lecz gdy juz laski maja efekty...a ja byłam i jestem jedna z nich,,,to juz suka wredna. Tydzien temu mowi do mnie,,," o matko jaka szczupła...nic nie jesz chyba kobieto?" I sru gapi sie na moj brzuch. Nie chciałam byc wredna suka i komentowac jej posaldkow z silikonu i cycków..wole swoje A jak mnie mierzy jak zasiadam przed lustrami z chłopakami...Boziulku droga!!Niby pyta,,udaje debila,ze cos sprawdza. Tak tak.. A chłop? nic,,pomoze...doradzi...przytrzyma jak ciezko idzie .Nie mozna sie wstydzic bo to wszystko jest dla ludzi.No wiadomo,,jak przychodzi taka lalunia z tapeta na ryju,,,to jak u mnie faceci juz sie szturchaja ,ze pinda przyszła...hahaha Czasem warto podejsc i wprost sie zapytac..."słuchaj pomoz mi z treningiem,,jestes facet znasz sie lepiej"...i nie wierze,ze taki odmówi...Jak mu sie wjedzie na ambicje to pokaze jaki jest macho. Ja gdy nie moge jakiejs sruby odkrecic,,,bo czasem to wysiłek spory...to prosze grzecznie...leci zaraz dwóch do pomocy...Wiec lepiej z tymi koksami gadac niz z baba. Trenerzy...jeden na ilu jest solidny?I tak jak pisze dyszka,,jeden i ten sam plan treningowy.Identycznie jak u mnie...ksero planu rozdaja kazdej.A pozniej widze,,,jak jedna z druga mnie kopiuja . W necie sa tysiace planów...a jak znasz ang,,niemiecki czy inny jęzor,,,to mozesz wybierac ile i jakie chcesz. Pozdrawiam.. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 09.11.11, 23:51 Kurcze, widzialam to raz, ale forma graficzna mi jakos nie odpowiada. Musze zajrzec, ale wolalabym Was nie zostawiac. Mysle, ze menu dobre do cwiczen powinno sie sporopokrywac z SB...Taka mam cicha nadzieje. I tez wierze w internautow. Buzka. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 01:55 Zgadzam sie ze trenerzy sa czeto gesto do dupy, poza tym kto sam nie cwiczy ten nie wie lub sie nie pasjonuje, wiec nie mozna liczyc na wsparcie. Ale beczka jak placisz tyle kasy i oni tam za ta kase sa, to wg mnie madrze byloby conajmniej sprawdzic co maja do zaoferowania, a pozniej to korygowac w miare potrzeb (np z nami lub na innych forach sportowych, tudziesz z facetem/ami ) a w razie jakies totalnej sciemy z kopiami, jak Dycha pisze zwyczajnie odrzucic program. Beczka ja tez sie smieje jak czytam, ze zjadlas jednego brazylijczyka, a ja plywam z brazylijczykiem i jak go widze to sie smieje myslac o tobie. Smieje sie jak czytam, ze poprosisz szczyla zeby cie skoprygowal w pozycjach, haha. Cwiczenia z tzw. wolnymi ciezarami (hantle, sztanga) sa trudne do opanowania i nie powinno sie od nich (bez czujnego oka kogos doswiadczonego) zaczynac treningu silowego, bo raz ze pozycja (jak piszesz) dwa, ze ruch musi byc wykonany prawidlowo (po odpowiednim torze) i rowno (lewa reka wykonuje taki sam ruch co lewa, w tym samym czasie) + dobor ciezaru do cwiczenia jest wazny. A prawda jest taka, ze jak bierzesz ciezarki powiedzmy 4-6 kg i zaczynasz cwiczyc to sie wszystko rozjezdza. Czujesz nawet ze nie wykonujesz ruchu plynnie. A jak nie wykonujesz wlasciwych ruchow to nie cwiczysz wlasciwych miesni i w ogole mozna sobie cos uszkodzic. Dlatego zalecalabym zaczac od maszyn. Maszyna prowadzi ruch po wyznaczonym torze, nie ma mozliwosci, zeby machac w jakis dowolnych kierunkach. Ale maszyne tez trzeba poznac, ustawic wysokosc siedzenia, wielkosc obciazenia, itd. U nas np sa zajecia: ladies fitness, wtedy dziewczyny cwicza w grupie z hantlami z trenerka (mala grupa 10-15 os). Ona pokazuje jak wykonac ruch, mowi jaki ciezar dobrac i kontroluje cwiczacych. Mowi tez, ktore cwiczenie jest na jakie grupy miesni (uczysz sie nowych cwiczen). W ogole dobrze jest obserwowac i pytac ludzi uzywajacych tego samego sprzetu lub wykonujacych te same cwiczenia lub pobobne. Tak jak pisze Serce: od cwiczacych ludzi mozna sie sporo nauczyc. I zwykle sa bardzo pomocni. A juz faceci sie tym fascynuja to chetnie dziela sie wiedza. Natomiast kluczowa, wyjsciowa sprawa jest kwestia wyznaczenia celow. Od tego trzeba zaczac, zeby wiedziec jakie cwiczenia dobrac. Cele to: ktore partie ciala ciclabys poprawic i w jakim zakresie poprawic? Dalej: jakie miesnie sie w tych partiach znajduja? Dalej: jakie cwiczenia sa mozliwe do wykonania przez ciebie na te miesnie? Dalej: na jakim sprzecie (czy jest dostepny na silce) mozna te cwiczenia wykonac? I wtedy dopiero nastepuje dobor cwiczen, dobieramy obciazenia, liczbe powtorzen, serii, dzielimy treningi na dni, grupy miesniowe na treningi, dobieramy przerwy miedzy seriami lub z nich rezygnujemy (w zaleznosci czy robimy mase czy rzezbe) dobieramy cardio, diete, rozklad posilkow, ect Troche chaotycznie napisalam, bo pozna pora. Ale cele sa najwazniejsze: co i w jakim zakresie treningiem chcesz poprawic? Pod to ukladamy trening. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 02:02 Serce, ta trenerka tak sie zachowuje, bo czuje sie pewnie zagrozona twoim postepem. Innymi slowy: uczen przerosl mistrza. A tam, rob swoje. I tak wiem, ze robisz, wiec nie musze nic mowic. Tak trzymaj. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 07:33 izawit1 napisała: > Natomiast kluczowa, wyjsciowa sprawa jest kwestia wyznaczenia celow. Od tego tr > zeba zaczac, zeby wiedziec jakie cwiczenia dobrac. Cele to: ktore partie ciala > ciclabys poprawic i w jakim zakresie poprawic? Dalej: jakie miesnie sie w tych > partiach znajduja? Dalej: jakie cwiczenia sa mozliwe do wykonania przez ciebie > na te miesnie? Dalej: na jakim sprzecie (czy jest dostepny na silce) mozna te c > wiczenia wykonac? I wtedy dopiero nastepuje dobor cwiczen, dobieramy obciazenia > , liczbe powtorzen, serii, dzielimy treningi na dni, grupy miesniowe na trening > i, dobieramy przerwy miedzy seriami lub z nich rezygnujemy (w zaleznosci czy ro > bimy mase czy rzezbe) dobieramy cardio, diete, rozklad posilkow, ect izawit, jest jeszcze jedno, czy te ćwiczenia mają w ogóle sens. np. sfd panuje teoria, że jak ktoś ma za wielką dupę to powinien ćwiczyć barki dla wyrównania proporcji. i chyba ma to w wielu przypadkach swój głęboki sens, bo jak ktoś z natury ma masywny tyłek i uda, to żadnymi ćwiczeniami tego nie zmieni, co najwyżej będzie miał ładnie umięśnione masywne uda i tyłek. a w ubraniu będzie dalej to samo. dlatego w tą teorię wierzę. beczko, zapiernicz mam koszmarny. tak, to był ceasar's salad w miejscu aspirującym do nazywania się luksusowym. ale do diaska nie wyjmę sobie przecież jajka z torebki. Odpowiedz Link
serce34 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 09:12 Elooo Dyszka, mam prosbe mozesz podesłac link z sfd...gdzie jest napisane,ze jak ma sie spore biodra..to trzeba tyrac góre? Pytam bo mam tam znajomego-siedzi w dopingu...i szczerze jest w szoku,ze taka opinia u nich krązy. Jak dla mnie ta teoria to wymysł chyba spasionych dup,,leni smierdzacych i tyle!!! Ja naleze i do szerokich w biodrach i w ramionach...I dawno temu ktos durny mi powiedział,,nie rob góry bo masz za szeroka..skup sie na dupie. Ale posłuchałam facetów,którzy CWICZA...PRAKTYKUJA..nie siedza na forum i wymyslaja debilizmy. I zeby z dupy spasc,,,niestety dieta zapieta na ostatni guzik-redukujaca,,porzadna + AEROBY.Ja to mam..i tyram i dol i góre..nawet gore chyba bardziej,,,bo robie na przekór I jeszcze nigdy nie usłyszałam od koksów,ze dupa za wielka do ramion,,albo gora do dołu. Jeszcze raz prosba,,,wrzuc link z tą ich cała teorią... Dzieki i pozdrawiam. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 09:20 "izawit, jest jeszcze jedno, czy te ćwiczenia mają w ogóle sens." Dlaczego nie maja sensu? Widzialas jak zmienil sie moj brzuch przy tej samej wadze? A przeciez mialam kiedys o obwodzie ponad 90 cm, a teraz mam 69. To jak pisalam kwestia celow. Moim celem jest miec sixpack. Przeciez go sama dieta sobie nie zrobie? Krotko: wszystko co przynosi efekt ma sens. Inna kwestia: zalezy co sie komu podoba? Pewnie, ze jak komus nie podobaja sie umiesnione ciala to nie ma sensu cwiczyc, bo od cwiczen silowych miesnie rosna, podkreslam rosna. Nie ma sie co oszukiwac. Trening silowy nie prowadzi do figury wiotkiej modelki. Kazdy na silowni podkresla ile kg mu przybylo i ile trzeba sie "najesc", zeby te kilogramy przybyly. Mysle, ze moj brak spadku wagi jest spowodowany przyrostem miesni, ale ja tego chce. Dletego pisze: wszystko jest kwestia celow: czego kazda z nas chce? W takim kierunku powinna isc. Ja mysle ze my sie nie rozumiemy. Mysle ze chcialas powiedziec: po co ci ten trening skoro masywne i umiesnione uda i tylek sa nie ladne? Ano wlasnie! Chodzi o to, ze mi sie to starsznie podoba, ale rozumiem, ze innym osobom nie, wiele osob powtarza mi (szczegolnie mezczyzn) po co ci ten sixpack, przeciez jestes kobieta? Po co ci to? Ano wlasnie! Tak mi sie to podoba, ze chce to miec. Szczerza mowiac: nie wiem dlaczego mi sie to podoba? Ale wiem, ze podniecaja mnie TYLKO umiesnione ciala. Nigdy nie obejrzalabym sie za facetem (chocby najprzystojniejszym z twarzy), ktorego cialo nie nosiloby ani sladu zadnego treningu. Dlatego sama to robie i przyciagam facetow umiesnionych. Moze o to w tym chodzi? Jak widze faceta z poteznymi ramionami czy szeroka klatka to mi sie cieplo robi A jak wychodze z basenu z moimi umiesnionymi nogami i super plaskim brzuchem to moge w facetach przebierac, wszyscy sie na mnie patrza i podchodza zeby "zagadac". Zwyczajnie im sie podoba to samo. Atleci "lubia" altetow. Moze to plytkie i glupie ale prawdziwe. I jeszcze dwa linki do kobiet, ktore sa dla mnie boskie. Ja chce byc taka jak one. Bedziecie wiedzialy jakie sa moje cele. Moze wklejcie co wam sie podoba, to bedziemy sie lepiej rozumialy, co ktora z nas chce osiagnac. Bez diety tego nie osiagne i dlatego tu na forum siedze. Poza tym jak ktos ciezko trenuje, to ma dodatkowa motywacje do trzymania diety, bo skoro sie tak nameczyl (jak np te 2 panie ponizej) to nie bedzie sobie tego rujnowal byle jedzeniem, to to zwyczajnie za duzo wysilku kosztuje. www.youtube.com/watch?v=iC4pxSf7hhQ www.youtube.com/watch?v=wFPyw3aoHdo&feature=related Zatem dziewczyny, wiem jak wygladacie, teraz chcialabym zobaczyc jak chcialybyscie wygladac. Odpowiedz Link
serce34 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 09:34 Bravooo bravooo Izunia...to było piękne. Bo prawda jest taka...zadna kobieta,ktora nie bawi sie w targanie kg nie zrozumie tej,ktora to robi i kocha. Ja Ci powiem,ze do momentu gdy nie zaczełam o siebie dbac...miałam olewancki stosunek do umiesnionych ciał.Dla mnie priorytet to oczy i mózg...no ale nie oszukujmy sie....ciałoooo....spowite miesniami,,,ta piekna ich separacja...kabelki...nie duzo) Ja Cie rozumiem...przyciagasz facetów.Ja od lata tez to robie) Mnie nie bawi ciało wiotkie,odchudzone z wiszaca skóra..Mnie bawi ciało zdrowe...sportowe..achhh bo sie roztopie nooo Laseczka,ktora powoduje u mnie motywacje.Wrzucam w swoj profil...bo nie mam czasu na image by tam dac. Cel,,wygladac w 50% tak jak ona.Najgorsze,ze nie moge nigdzie znalezc jej całej sylwetki... Odpowiedz Link
serce34 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 09:37 fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2938953,2,1,6033fce1001053664b580701.html Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 10:13 O matko, ta kobieta jest okropna. To znaczy nie zrozumcie mnie zle - lepsze takie cialo niz gora wiszacego tluszczu, ale takie miesnie i wystajace zyly to dla mnie druga skrajnosc, a ja skrajnosci nie lubie. Serce, jak piszesz wygladac na 50% jak ona, to jestesm w stanie to przyjac. Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 11:20 matko boska,dla mnie ona jest okropna,ohydna poprostu((( Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 12:12 Laski, a wy nie pracujecie? Co do "mania sensu" ćwiczeń miałam na myśli to, że trenerzy nigdy nie pytają a takie szczegóły jak to czy chcesz, żeby ci coś urosło, czy zmalało, czy zmieniło kształt. Ćwiczenia dostajesz takie same. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 13:35 mnie na ten przykład podczas któregoś tam zrywu siłownianego dupa urosła. nie wiem czy była "jędrniejsza", bo z tyłu się nie widzę, ale źle się z tym czułam. teraz jak chodzę na siłkę, to tyłka siłowo nie tykam, muszą mu aeroby do szczęściawystarczyć. a że chodzę 3 razy w miesiącu, to na pewno efekt będzie powalający Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 14:38 Pracuje 37.5 godziny tygodniowo + 5 godzin lacznie przerwy na lunch, podczas ktorych nie moge sie wyrwac na silownie, bo za daleko + dojazdy do i z pracy. Pon- pt nie ma mnie w domu od 8.30 do ok. 17.45. Stad tez nie ma szans, ze moge miec takie wyniki jak te panie z filmikow, ale tez nie mam presji, aby tak wygladac. Izawit, zazdroszcze tych 15 godzin. Albo zarobki zajebiste/lub i przelicznik cen inny, ze nie trzeba pracowac wiecej, albo facet utrzymuje dom/rodzine/zwiazek, albo doplaca za ten lajcik panstwo z pieniedzy podatnikow. Jak to ostatnie to bezndziejnie, jestem przeciwnikiem tego, zeby panstwo cokolwiek komukolwiek dawalo, ale ja jestem wredna kapitalistka i darwinistka. Jak dwa pierwsze, to szczerze zazdroszcze. Ja nie jestem z tych, co maja ambicje sie rozwijac zawodowo, gdyby facet zarabial wystarczajaco duzo, to chetnie posiedzialabym w domu (tam tez jest zawsze kupa roboty, mialabym czas na fantazyjne gotowanie, ksiazki itd), albo pracowala na czesc etatu. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 15:35 Nie ma co zazdroscic beczka. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Panstwo nie doplaca, bo panstwo placi gdy prace staracisz tzn. zwolnia cie albo kontrakt sie skonczy i nie dostaniesz nowego. Natomiast jak sama zrezygnujesz z pracy to zasilek ci nie przysluguje w ogole. Ja prace mam i zawsze mialam, wiec nie ma podstaw do zadnego zasilku i tez zwolnic nie chca Ceny zywnosci w supermaketach sa porownywalne do polskich w wyjatkiem miesa i ryb, no i nie ma tu warzyw czy owocow tanszych w sezonie, bo nie ma rynkow, a przelicznik chyba 1euro = 4 zl? Facet zarabia 4 razy tyle co ja na pelny etat. Ja ze swojej kasy oplace swoje wyzywienie, ubezpieczenie zdrowotne, polowe oplat ekspoatacyjnych (woda, energia, scieki, telefon, TV, internet) w mieszkaniu, 50 % kosztow wakacji raz na rok + ciuchy/kosmetyki/czasem kino (ale kupuje w zasadzie wylacznie na wysprzedazach). Do restauracji w zasadzie nie chodzimy. Ja wprowadzilam sie do mieszkania faceta (wlasnosciowego) i tu oprocz oplat ekspoatacyjnych czynszu jako takiego nie ma, bo wlascicielem gruntu i budynku sa wlasciciele mieszkan w % odpowiadajacym metrarzowi, a nie jakas spoldzielnia czy gmina. Za reszte (siebie, dziecko) placi facet. Wiadomo jestem w domu wiec gotuje i sprzatam. W zasadzie nie byloby mnie stac z moich zarobkow na samodzielne wynajecie mieszkania (zakladajac rozstanie). Ale zamierzam zwiekszac wymiar czasu pracy i sie powrotnie usamodzielnic z uplywem czasu/usamodzielnieniem sie syna. Niestety niepelnoetatowosc kobiet jest wymuszona systemem edukacyjnym. Dzieci ida do szkoly od 4 roku zycia. Szkola jest obowiazkowa i obejmuje 4 dni od 8:30 do 15:00 (w przypadku mojego syna). Takie male dziecko ktos musi do szkoly odprowadzic/odprowadzic + piaty dzien w tygodniu (u mnie jest to sroda) w domu z nim byc. Czesto w szkolach stosuja takie rozwiazania: dziecko chodzi 5 razy w tygodniu do szkoly ale ma 2 godzniy na lunch i trzeba go od 12:00 ze szkoly odebrac i o 14:00 z powrotem do szkoly odprowadzic + znowu odebrac. Jak to polaczyc z osmiogodzinna praca w biurze (wiadomo w godzinach biurowych)? Takze sa tez minusy, bo mi sie ten system srednio podoba, takie uwiazanie przy domu. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 15:40 Teraz rozumiem, nie mialam pojecia, ze taka kicha z ta szkola itd. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 15:48 Czekaj beczka, ale w UK dzieci tez od 4 roku zycia do szkoly ida. I co wtedy z organizacja zycia/domu/pracy? Beczka zanim sie zdecydujesz rozejrzyj sie co i jak ? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 17:43 Z tego co wiem, to szkola jest ciegiem od 9 do 15, lub dluzej jesli dzieci maja dodatkowe zajecia. Znajomi maja dzieci w wieku szkolnym i zawsze autobus je zabiera ok. 8.40 i odwozi ok. 16. W ciagu dnia maja chyba godzinna przerwe na lunch - jedzenie zapewnia szkola, ale cos tam biora z domu tez do jedzenia. Czy tak jest we wszystkich nie mam pojecia, ale moi znajomi pracuja oboje full time. Mi dziecko postawi na glowie cale zycie, nie tylko zawodowe... Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 10:21 Dzieki za te wywody, Izawit. Masz racje z celami, musze sobie jasno okreslic, mysle, ze to nastapi podczas szczerej rozmowy z kims na silowni. Najprawdopodobniej nie z ta dziewczyna. Re linki: Gisa - ladne cialo, widac, ze wyzylowane, ale dla mnie szczerze mowiac te nogi sa za potezne. Ale podziwiam za samodyscypline, takie kobiety mi szalenie imponuja. Natalie - ma nogi mniejsze, ale gore tak rozbudowana, ze cycki jej sie gubia. Dla mnie zdecydowanie nie. Ale jak wyzej - podziwiam z tego samego powodu. I co jeszcze - one chyba obie zyja z tego jak wygladaja, co? to znaczy sa sportowcami, strtuja w zawodach, albo trenerkami albo co? Nie sadze, ze mnie, zwyklej biurwie kiedykolwiek udaloby sie to osiagnac, bo to dla mnie nierealny cel, ale wierze, ze COS moge ze soba zrobic. Dzieki za to! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 10:11 Nie, no pewnie, jajko z torebki w knajpie - to bylby hit. Chyba nic mi nie pozostaje, jak zyczyc unormowania sytuacji, bo pospiech diecie nie sluzy. A co do cwiczen, to tez teoria o wyrownywaniu propocji jest sensowna, a jesli o mnie chodzi, to wyrownywac nie mam specjalnie czego, zdecydowanie musze ujedrnic, umiesnic wszystkie partie ciala. Nie chcialabym miec wyrzezbionych nog i flapowatych ramion, co sie trzesa jak machasz na pozegnanie (wiecie o co chodzi, nie?). Odpowiedz Link
serce34 Re: TEORIA Z sfd 10.11.11, 23:59 Czy sie doczekam na ów link dotyczacy tej teorii? Byłoby miło) Odpowiedz Link
ceres9 Re: TEORIA Z sfd 11.11.11, 07:53 matko... siedzta teraz caly dzien i kopcie na sfd zeby teorie udowodnic;p Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 10:54 matko ale sie rozkrecilyscie u mnie dzis rano uwaga,uwaga 50,6;p jeszcze 10 dni i bedzie 48? tak sie wciagnelam w ta 1f ze mi juz nawet jajka i wiesniaki nie przeszkadzaja;p stepperek rozwalilam tak na nim maszerowalam ostatnio,ale spoko spoko,juz zamowiony nowy,ma dzis przyjsc;] buziole!uwielbiam was! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 11:02 My sie rozkrecamy w gadce, Ty w gubieniu kg. Co po tej fazie? Jak juz osiagniesz 48? Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 11:12 dwojeczka,ale dopiero jak osiagne to 48 bo moge poplynac znowu,a jak waga mi sie zatrzyma to tego psychicznie nie zniese;p wiem,pewnie se myslicie ze wariatka anorektyczka,ale ja serio jestem mala i ten tluszcz na dupie to i przy 48 bedzie.moze jak 48 osiagne to silowe cwiczenia dolacze? swoja droga beczka, bardzo fajny ten blog co podeslalas wczesniej.utozsamialm sie z niektorymi postami,niestety;/ Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 11:13 mniej niz 48 to bym nie chciala bo to przesada,dlatego pozniej na 3 przechodze czyli na zdrowie odzywianie po prostu(poprostu?) Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 13:46 Ceres gratulacje, mysle ze na pytanie beczki co po tych 48 kg to pozostaje tylko ci wkleic zdjecie i podpisac: tak zawsze chcialam wygladac i oto wygladam! Serce jakby ta pani ze zdjecia weszla na moja silke to panowie by chyba padli jej do nog Mnie sie w tych fitneskach podoba ze nie maja zadnych fald (niezaleznie od wagi) czyli nie musza sie niczego wstydzic. Mam kumpla sportowca, ktory mnie nieco balansuje z moimi zapedami mowiac, ze sport powinno sie uprawiac z innych wzgledow: by stawac sie lepszym w wybranej dyscyplinie i nie koncentrowac sie na wygladzie, ktory jest tylko skutiem ubocznym. Dlatego realizuje to w plywaniu. Nie koncentruje sie wylacznie na treningu silowym. Ja pracuje tylko 15 godzin w tygodniu, a od 2012 bedzie 25 godz. Mam kupe czasu dla siebie. W Holandii praca w niepelnym wymiarze czasu w przypadku kobiet jest bardzo rozpowszechniona, a w niektorych zawodach pelne etaty rzadko wystepuja, a nawet jesli to jako widelki np. 32-38 godz w tygodniu. Poza tym nie znam branzy w ktorej pelny etat wynosi 40 godz w tygodniu? (zazwyczaj 32-38 godz). A juz nie znam ani jednej osoby, ktora pracuje po godzinach, a tym bardziej bierze prace do domu. Natomiast wiem jak to jest w Polsce, bo tam zawsze pracowalam na pelny etat, zawsze pracowalam rowniez po godzinach i zawsze bralam prace do domu. Czy ten rynek pracy w Polsce sie teraz zmienia na lepsze dziewczyny? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 10.11.11, 22:03 A ten informujacy o eating disorders... Wiekszosc z nas na tym forum cos tam ma. Mysle, ze kazda osoba, ktora schudla raz, do konca zycia bedzie miec jakis rodzaj zaburzen. Albo juz je ma, skoro przytyla... Nie, no, ja Cie o anoreksje nie posadzam, wierze, ze jak piszesz, zes mala, to i mniej wazyc chcesz. JEsli rzeczywiscie masz tendencje do kumulowania tluszczu w jakiejs partii bardziej niz innej, dupie znaczy sie to ja bym na pewno na Twoim miejscu regularnie cwiczyla. Pytanie, jak i co? Ale to juz nie do mnie. Zastanawia mnie, czy da sie tak cale zycie na II fazie przebujac? Dobrze skomponowanej, zakladajac, ze niczego nie brakuje, wegle, bialko i tluszcze sa podawane z zapotrzebowaniem organizmu. Pewnie TAK. Tylko po co? Tluste sery jednak sa najlepsze. MAslo tez dobrze smakuje. I inne takie... Odpowiedz Link
bambambama Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 11.11.11, 08:00 wczoraj całkiem udany dzień; jajecznica na śniadanie, biały ser na przekąskę, sałata z rybą na obiad, nerkowce na przekąskę, ale... popołudniu basen i wieczorem wilczy głód. owszem, same dozwolone produkty, ale w niedozwolonych ilościach udanego 11.11.11! Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 11.11.11, 12:05 Hej kochane nie podam linku bo takowego nie ma. Po prostu w komentarzach i dyskusjach siE ten wątek przewija. Koleżanka Martucca która była linkowana przez beczke ma swój dziennik i jest przykładem tej teorii. Ja pracuje non stop, do domu wracam koło 20 i z reguły jeszcze coś tam robię. Ale nikt mnie do tego nie zmusza, tak sobie wybrałam. Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 11.11.11, 18:04 Hej hej Nie mialam czasu pisac!Ale juz jestem. Hm,ad tych idealow to dla mnie kosmos te babeczki,naprawde Halle Berry to chyba moj ideal takiego ujedrnionego cialka.Bardziej mi sie podobaja sylwetki ala Jeniffer Aniston, Edyta Herbus,Eva Longoria.Nie do przyjecia ta z reklamy Apartu,jak tam sie nazywa?Generalnie podobaja mi sie szczuple sylwetki. Ceres,gratulacje Dziewczyny,a ja sie wlasnie pozale,i co ze te 48- 49 u mnie jak jestem niezadowolona?Nogi wciaz za grube,a dupy nie mam Bez cwiczen mozna sobie taka sylwetke lacznie z niby fajna waga w du.. wsadzic.Mam dwa wyjscia-albo jeszcze schudnac i byc po prostu b szczupla ale za to wszedzie,hm nice,ale obawiam sie ze ciezko by bylo.Albo postawic na cwiczenia glownie nog.Tylko czy da sie wysmuklic nogi tylko?Bo jesli aeroby to po calosci zejdzie tez,a same cwiczenia wyszczuplajace chyba nic nie dadza? przesle Wam w koncu moje zdjecia doradzicie mi cos,dobrze? Ad zaburzen odzywiania chyba tylko ja sie przyznalam Beczko,ale Ty sie niezle wzielas za cwiczenia!Jak zawsze profesjonalnie. A ja chce miec pupe!o. Tak w ogole to jeszcze musze Wam wyznac,ze dzieci to niezly trening.Po dniu spedzonym z moim 9kg syneczkiem,czuje miesnie nastepnego dnia. Poza tym ostatnio przez chorobsko nie cwiczylam nic Dieta ok w miare,poza tym ze podjadam..precle francuskie,malutkie i leciutkie,ale jednak.Swinia ze mnie,musze czesciej tu zagladac.Buziaki Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 11.11.11, 21:20 Za szybko mnie pochwalilas, dostalam okres popoludniu i leze, zamiast cwiczyc. W dodatku glodna. O! Zaraz napisze co zjadlam. Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 12.11.11, 15:06 I jeszcze a propos tego,ze ciezko cale zycie na dwojce,to sobie mysle,ze nie jest tak zle.Ja sobie radze nawet niezle,do wiesniakow jestem przyzwyczajona,okresowo tylko zmieniam firmy w/w serkow.no i ostatnio jadam nie light (maja jednak o 1,0 g wiecej wegli,choc oczywiscie mniej tluszczu, a smak jest lepszy). Ale majonez jak jadam sporadycznie to oczywiscie Kielecki Ale oczywiscie dosc czesto nawet pozwalam sobie na rozne pysznosci w malutkich ilosciach,jak ognia tylko unikam ciast,kremow etc...Podjadam czasem wlasnie sery,czasem poodjem niemowleciu kaszke czy flipsy.Wole tak,niz rygor a potem zarcie wszystkiego (no ale u mnie to patologia,boje sie powrotu do bulimii strasznie).Wiec jest niezle Zawsze daje sobie wybor- ok,no moge zjesc te zmieniaki,frytki czy chipsy,ale po co?Lepiej sie czuje,majac jakis wybor a nie zmuszac sie do jedzenia zdrowych rzeczy.Tez tak macie? Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 12.11.11, 21:16 Ha CIA, ja w zasadzie tez jestem na wiecznej dwójce... Chciałam napisać gapcia. Co jakiś czas sobie dogadzam czymś tlusciejszym ale zawsze wybieram dwójkowe Dania... Strasznie siE cieszę ze dalas sobie radę z bulimia, mam koleżankę o której wszyscy myślimy ze choruje ale nikt nie wie jak jej pomoc... Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 11:07 "mam koleżankę o której wszyscy myślimy ze choruje ale nikt nie wie jak jej pomoc... " Tzn. domyslacie sie, a ona nic nie mowi? Wg mnie dopoki ona nic nie powie = nie przyzna sie to nie mozna jej pomoc, bo nie jest na to gotowa. Choc moze na pomoc liczyc? Wydaje mi sie ze najskuteczniejsza pomoc pochodziably od osoby, ktora to przeszla i udalo jej sie z tego wyjsc. Bylaby wiarygodna. Jak bylam nastolatka to moja mama chorowala na bulimie, widzialam to i okazywalam jej pogarde. To byl okrutny blad z mojej strony. Bylam glupia. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 11:13 > Jak bylam nastolatka to moja mama chorowala na bulimie, widzialam to i okazywal > am jej pogarde. To byl okrutny blad z mojej strony. Bylam glupia. O rany. Czy my tu wszystkie z jakimis przejsciami jestesmy? Czy jest ktos, kto mial normalne, niezaklocone niczym dziecinstwo, okres dojrzewania, pierwsze zwiazki? Zaczynam myslec, ze to sa przyczyny naszych problemow... Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 11:25 Ha! oczywiscie Beczka, to sie za nami wlecze i nie wiadomo jak sie od tego odciac? Moja mama cale zycie na dietach, zyganiu, wieczornym objadaniu sie i wiecznie gruba i nieszczesliwa, do dzisiaj. Pytanie: czy ja moge byc "normalna"? Problem jest taki: ja nie wierze w psychologow, jak dycha w dietetykow i trenerow, dlatego ja rozumiem, jak i kazda w was z tego forum rozumiem. Zw wzrostem "niedowiary" w profesjonalna pomoc rosnie mi zrozumienie/tolerancja dla przecietnego czlowieka. Wiec wybieram SB II faze z odstepstwmi + sport. Wyskoki balansuje sport i nie tyje. Trzeba sobie jakos radzic. I tak mysle cale zycie. Macie inny pomysl/pomysly? Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 12:09 Hej laski, ja nie jestem po żadnych przejściach, mam kochającą rodzinę i nigdy nie miałam problemów związkowych. Przez kilka lat miałam depresję (sama zdiagnozowałam ) i problemy egzystencjonalne, ale nie widzę związku z jedzeniem (w tym okresie). Jedno co mi przychodzi do głowy, to to że jak byłam mała nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego mężczyźni w rodzinie dostają więcej jedzenia niż ja. I wpychałam w siebie jedzenie, chociaż nie mogłam. No i byłam wyjątkowo pazerna, za co matka mnie goniła. Matka widziała, że jestem tłuściejsza od rówieśników i starała się mnie ograniczać, co odbierałam jako zamach na moją wolność i - nawet jak nie miałam ochoty - dla zasady jadłam. Mniej więcej jak miałam 14 lat zaczęło mi zależeć, zaczęłam intensywnie uprawiać sport i pilnować się z jedzeniem. Człowiek młody był i głupi, jadłam płatki kukurydziane i owoce i jogurt raz schudłam raz przytyłam, ale bez ekscesów. c.d.n. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 12:37 Najbardziej mi sie podobalo, jak dycha sama zdiagnozowalas sobie depresje Chodzacy samograj, czy jak to sie mowi, Zosia Samosia. No mysle, ze jak opiszemy swoje dzieje to by jednak dalo sie to powiazac z zywieniem i jakis doktorat pt. "problemy emocjonalne prowadzace do zaburzen odzywiania" ktos by mogl napisac U mnie w domu w przeciwienstwie do nieszczesliwej w swej otylosci mamy byl obecny starsznie wychudzony ojciec (przy swoich 170 cm z kawalkiem, wazyl moze z 55 kg w porywach moze z 60 kg). Pamietam ze nie byl w stanie zjesc jednego, calego posilku na raz. Jadl wszystkie posilki na raty. Moze mial anoreksje? Nie zyje juz. Nie dowiem sie. Ale mawial, ze nalezy jesc wszystko, tylko w malych ilosciach i czesto. Teraz kazdy to wie. Ale dodam, ze matke organizacyjnie z tym jedzeniem na raty rozwalal. Awantury byly az grzmialo. Dycha doopowiadaj, jak wyszlas z tej depresji i co bylo dalej? Beczka, a co u ciebie bylo? Chyba pisalas, jak dolaczylas do forum, ale nie pamietam? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 13:01 Pisalam, ale Ci wkleje, bo nie chce mi sie stukac znowu. Mnie sie wydaje, ze jedzenie i tym samym tycie u mnie wyniklo z braku poczucia bezpieczenstwa. Rozwod rodzicow jak bylam w podstawowce, ktory ciagnal sie latami i w ktory zostalam wciagnieta. Jedzenie dawalo ukojenie. W duzych ilosciach rzecz jasna. Potem liceum, towarzystwo rozne, morze alkoholu, skrety - znowu tylam. Jak mama sie zdolala ogarnac psychicznie po zdradzie ojca i uodpornila sie na cyrk rozwowodo-sadowy, to zaproponowala mi, ze pomoze mi z dieta i ruchem. W wieku 16-17 lat schudlam ok. 20kg (troche diety kapuscianej, troche diety mniej zrec, zero slodyczy, pieczywa i ziemniakow). Potem zwiazki z facetami - bardzo zle. Wywolywanie poczucia winy, zdrady, rozstania i powroty. Waga spadala czasem o 5kg, aby za pol roku poszybowac w gore. A spadala, bo nie jadlam, albo jadlam dziwnie/malo. A szybowala w gore, bo mialam okresowe napady obzarstwa i pilam mnostwo piwa. W wieku 25 lat poznany nowy facet (obecny), krysyzy zazegnane, toksyczne relacje z ojcem zerwane. I srednio 8-10kg na plusie co 2 lata. To znaczy tylam regularnie, ale zawsze dawalam sobie czas. Zaczne na wiosne, zaczne przed latem itd. 2 lata temu zabralam sie za siebie i poszlo 8kg na diecie podobnej do Dukana - znaczy duzo biala, warzywa, zero pieczywa, makaronu, slodyczy, ryzu, ziemniakow i alkoholu. Cos a la nasza pierwsza faza na SB, ale bez orzechow i czekolady. Zaniedbalam ten wynik. Mam nadzieje, ze teraz mi sie uda go utrzymac, choc jak widac moja historia to ciagla sinusoida... Nie pomaga fakt, ze bardzo lubie gotowac, probowac nowych rzeczy, w kuchni czuje sie jak ryba w wodzie, a najbardziej smakuja mi tuczace rzeczy. To pisalam jakos na wiosne. Mialam wtedy 72.5kg, ktorych mam nadzieje juz nigdy wiecej nie zobaczyc. Wydaje mi sie, ze SB to jest najlepsza droga dla mnie. Nie wymaga radykalnych ciec, pozwala na dlugotrwale stosowanie z malymi odstepstwami. Od unormowania mojego zycia uczuciowego minelo jakies 6 lat, w tym czasie przytylam dwa razy - raz 10kg, potem 8.5. Tak wiec moja teoria moze upasc, ze jedzenie zwiazane jest tylko u mnie z hustawkami emocjonalnymi? Ale z drugiej strony przeprowadzilam sie do UK i na poczatku zachlysnelam sie chujowym jedzeniem. Nie to, ze szalenie mi smakowalo, ale bylo inne, szybkie, nie wymagalo stania w kuchni - to na pewno nie pomoglo w utrzymaniu figury. No i stac mni ebylo na jedzenie na miescie - a wiadomo jakie jedzenie oferuja sredniej klasy puby... I tak - nadal smakuja mi tuczace rzeczy - np. pelnowartosciowe sery, a nie jakies light. Choc mam zdecydowanie mniejsze parcie na ciasta. Ale jak widzisz - u mnie ciagle jakies wahania wagowe. Ciekawe, czy tym razem mi sie uda? Przyznaje, ze to forum to potezne wsparcie. Za co Wam dziekuje. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 13:16 Aha odswiezylam wiedze. Dzieki! A tak sobie mysle, ze faceci maja szalony wplyw na to cale podejscie do jedzenia. Dycha pisala o szczesliwych zwiazkach, ale gdzies tak jednak napomknela, ze jakby sie facetom tluste cipki podobaly to by bylo fajnie... Ja po rozwodzie z przyczyny oczywiscie podstawowej: utycie zony, mam jednak przesrane. Niby sobie dawno poradzilam, w sumie to 10 lat/20 kg temu, ale czy na pewno, nie moge byc pewna. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 13:43 Utycie zony jako podstawa rozwodu? SERIO? To znaczy, wierze, ze faceci sa takimi chujami, ale ze sadowi to starczy? Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 14:32 Witam po wyjazdowo-imieninowym week-endzie (przynajmniej u mnie). W tym czasie, czyli od piątku mocno odpoczęłam od diety, tzn. przestałam liczyć przesługujące mi plstary sera, owoce, itd.ponadto "w gościach", jak podali szarlotkę to jadłam szarlotkę, jak babkę, to jadłam babkę. I ku mojemu zdumieniu zanatowałm dzisiaj rano, to co w ubiegłym tygodniu beczka.prochu, u mnie 700 gramowy spadek wagi w porównaniu z ubiegłym poniedziałkiem. No ale od dzisiaj powrót na dobre tory, przedstawiam moje wczorajsze menu, choć też nie obyło się bez szaleństw: -jogurt nat.z : garścią płatków pełnoziarnistych, 2 łyżkami słonecznika i pół łyzki otrębów pszenno- owsianych - jabłko - mięso po bułgarsku wg. przepisu bakeandtaste.blogspot.com/2010/08/mieso-po-bugarsku.html ( ja użyłam mieszanki wołowo-indyczej i sery w wersji light) plus surówka z surowej marchwi i jabłka -5 sporych kawałków andruta z gotową masą toffi, a co! -kefir Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 15:01 Witaj Ola z powrotem. A co to jest andrut? Domyslam sie ze jakies ciacho? Czy da sie to jakis w wersji SB zrobic? (kurde u mnie na tej wsi...w ogole ne wiem co na stolach teraz kroluje?, dyche tez jak czytam goscinnie czy po knajpkach wyjadajaca to mi slinka cieknie...) Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 19:39 izawit, tak jak powiedziała beczka.prochu andrut to inaczej wafel, był to niedzielny grzech,niestety nie znam wersji light. Pozdrawiam Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 19:46 Hej, u mnie z jedzeniem trochę grzeczniej, choć wieczorem małe szaleństwo: - jogurt nat. z garścią płatków PZ, 2 łyżkami słoneczniku,1/2 łyżkami otrębów, 2 orzechami włoskimi - mała gruszka -zupa krem pomidorowo-paprykowa, bigos na wędzonej nodze kuraka bez skóry -3 kiełbaski wiedeńskie z szynki light ( miała być jedna...), cała papryka czerw. - kawałek gruszki, kefir Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 15.11.11, 19:34 Ze wczoraj wieczorem do menu dopisuję jeszcze jabłko, w nocy działo sie coś dziwnego ssało mnie na maxa, tak jakbym cały dzień nic nie jadła, wytrwałam dzięki wrodzonemu lenistwu- nie chciało mi się wstać do kuchni. Dzisiaj - jog. nat. z garścią płatków PZ, 1/2 łyżki otrębów, 2 łyżkami słonecznika, 2 orzechami włoskimi - zaraz po tym wielka grucha - fasolka po bretońsku na wędzonym udku kuraka bez skóry i góra surówki z porów, marchewki i jabłka -2 chipsy, bynajmniej nie jakieś tam light -kefir po bieganiu - serek wiejski 5%, papryka czerwona, ok. dwa białka po jajkach na miękko dzieci Znowu mnie ssie, staram zapychać się herbatami ale nie wiem czy do rana to wystarczy. Może to srogie mrozy idą i organizm domaga się tluszczu, a może czekoladki? Muszę się w niego dokładnie wsłuchać Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 16.11.11, 19:28 Znowu wstałam z wilczym głodem więc zaczęłam porządnie: - 2 kiełbaski wiedeńskie z szynki light z ketchupem plus reszta wczorajszej surówki z obiadu - jabłko - ok.1/2 kaszy gryczanej z porem, marchewką i kawalkiem udka bez skóry z garścią sera żółtego 14% - gruszka - 2 żelki - 2,5 jajka, papryka czerwona i plaster fety light - jeszcze zjem jog. nat. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 15:06 No hej! Zadziwiajacy ten spadek, nie? Ciekawa jestem, czy mi cos po weekendzie z grzeszkami zeszlo, ale balam sie zwazyc rano. Andruty to takie suche wafle moim zdaniem. (to do Izawit) Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 14:50 Nie, oczywiscie ze nie, sadowi (bez orzekania o winie) wystarczy: trwaly rozpad zwiazku malzenskiego wyrazony w X liczbie miesiecy bez wiezi miedzy malzonkami (emocjonalnych, ekonomicznych, seksualnych, itd). Ja napisalam prawdziwa przyczyne, jedna z wielu (dla czystosci obrazu) ale wysuwajaca/wysluwajaca? sie na prowadzenie, bo rzucajaca sie w oczy . Czy chuj? hmm, 10 lat temu pewnie ze byl chujem, niemniej jednak teraz inaczej na to patrze: ze kazdy ma jedno zycie i dlaczego ma je spedzac w sposob mu nieodpowiadajacy? Jak mnie bral, to gruba nie bylam = 60 kg, choc faktem jest, ze dla niego wtedy szczupla tez WYSTARCZAJACO nie bylam i to powinno mi dac do myslenia. Sama jestem sobie winna. Potem jeszcze mialam takiego co mi na kartce wypisal co mam w sobie zmienic. Na pierwszym miejscu bylo: zrzucic 10 kg (wtedy z 70 kg wazylam, no to sie domagal, co byly maz dostal na wstepie). Trzeba umiejetnie facetow dobierac, a nie zakochiwac sie w kim popadnie Ach... Beczko ty dobrze teraz faceta wybralas prawda? Ciekawe jak u dziewczyn na linii: facet - nasza rzekoma nadwaga? Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 15:04 Nie, no nie mowie, ze on chujem konkretnie, tylko, ze dla kogos partner, ktory przytyl jest takim problemem nie do rozwiazania, ze trzeba sie rozwodzic. Mysle, ze tusza w tym przypadku to wymowka. Tak, faceta teraz wybralam dobrze. Generalnie, ale tez jesli chodzi o moje zmagania z waga, to jak trzeba, to mnie do pionu postawi, ale jak wazylam 73.5 to mialam wsparcie, a nie liste zadan (nie od rzeczownika zadania, tylko od wymagania, kurde nie mam PL liter). Teraz tez mowi mi, ze mam wspaniala, kobieca figure, tylko mam popracowac nad rzezba, w zadnym wypadku nie chudnac. Poza tym moge na niego liczyc, jesli chodzi o wspolne chodzenie na silownie. Dzieki temu motywacja w gore idzie. I pierwszy raz mam faceta: - fizycznie znacznie wiekszego ode mnie, nie w sensie wzrostu, ale rozbudowanych barkow, duzych ramion etc. - nie metroseksualnego (dba o siebie, ale nie spedza godzin w lazience i nie ma wiecej kosmetykow ode mnie, wlosy krociotkie, zero zeli, korektorow pod oczy, zero solarek - tak, tak, kiedys sie z takim bujalam, nabawilam sie przy nim kompleksow...) - bez kompleksow intelektualnych - nie musi mi i nikomu innemu nic udowadniac. Jest po prostu dojrzaly? Swoje za uszami ma, jak kazdy facet, ale da sie z tym zyc. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 12:40 Przepraszam Dyszko, to nic osobistego, ale usmialam sie. Z tego: jak byłam mała nie potrafiłam zrozumi > eć, dlaczego mężczyźni w rodzinie dostają więcej jedzenia niż ja. I wpychałam w > siebie jedzenie, chociaż nie mogłam. No i byłam wyjątkowo pazerna, za co matka > mnie goniła. Matka widziała, że jestem tłuściejsza od rówieśników i starała si > ę mnie ograniczać, co odbierałam jako zamach na moją wolność i - nawet jak nie > miałam ochoty - dla zasady jadłam. wyobrazilam sobie taka mala, zawzieta Dyszke, ktora w ramach manifestowania poczucia wolnosci wpycha zarcie z oburzono - dumna mina. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 13:06 Wczesniej slyszalam tez take historie, chodzilo o wielkosc/ilosc miesa. Ojcu i braciom przyslugiwalo wiecej miesa rozmiarowo na posilek. I corka sie tak klocila o to, ze matka sie nie raz poplakala przy stole, bo to matka wydzielala te porcje. Mojej mamie przyjaciolka opowiadala o domu rodzinnym, czyli stara historia, ale prawdziwa. Teraz przyjaciolka mowi, ze to bylo nie potrzebne i glupie, ale tak kiedys bylo. Cos w tym jest. Beczka przypomnij swoja historie i siostry (w skrocie), jak masz chec i czas? Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 14:43 izawit1 napisała: > Wczesniej slyszalam tez take historie, chodzilo o wielkosc/ilosc miesa. Ojcu i > braciom przyslugiwalo wiecej miesa rozmiarowo na posilek. I corka sie tak kloci > la o to, ze matka sie nie raz poplakala przy stole, bo to matka wydzielala te p > orcje. > > Mojej mamie przyjaciolka opowiadala o domu rodzinnym, czyli stara historia, ale > prawdziwa. Teraz przyjaciolka mowi, ze to bylo nie potrzebne i glupie, ale tak > kiedys bylo. Cos w tym jest. > Dokładnie tak było Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 22:02 O Boże dziewczyny, poczytałam właśnie sobie Wasze week-endowe dyskusjie. W miejscu pytania izawit "czy ja mogę być normalna" pomyślałam sobie o moich dzieciach, czy moje córki (2 i 4l) będą "normalne" widząc mamę czytajacą jak maniaczka etykietki, liczącą ilość zjedzonych orzechów, rozmawiającą z ich tatą co ma ile tłuszczu, węglowodanów, kalorii. Zresztą mąż też wiecznie na diecie...Mam wrażenie,że one już z góry są "naznaczone", no bo wkońcu u nas jedzenie nie jest jedzeniem tylko czymś co ma służyć do zbijania zbędnych kilogramów. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 22:19 Olanmer, ja dzieci nie mam, to nie wiem jak to jest. Ale: Wydaje mi się, że nie da się wychować człowieka, który je wszystko, na co ma ochotę i jest szczupły. To chyba kwestia genów nie wychowania. No niestety uważność w doborze jedzenia i świadomość dokonywanych wyborów jedzeniowych, to chyba cecha, która jest potrzebna do utrzymania wagi i której można nauczyć. Ale można nie kazać zjadać zawsze do końca (do dzisiaj mnie to prześladuje, zostawiania na talerzu musiałam się nauczyć dopiero za dorosłości). Można nauczyć, żeby w pierwszej kolejności jeść warzywa (w przedszkolu kazali jeść najpierw mięsko, potem surówki, potem ziemniak) Można przyzwyczaić do zdrowych smaków i zestawień (sałatki są pyszne, u mnie w domu się nie jadło, bo w tamtych czasach w ogóle nie było zwyczaju jedzenia sałatek). W takim świecie żyjemy, że jak ktoś nie nabędzie podstawowej wiedzy żywnościowej, to się upasie. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 23:26 Dycha, podpisuje sie rekami i nogami. Rzesami nawet. Napisalas wszystko, co ja sadze na temat wychowania dzieci w kwestii jedzenia i co mam zamiar przekazac im, jesli kiedys bede je miala. W takim świecie żyjemy, że jak ktoś nie nabędzie podstawowej wiedzy żywnościowe > j, to się upasie. AMEN!!! Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 10:58 Tez tak mam, ale czasem (np w niedziele) napada mnie, zeby jednak zjesc cos tlustego i z bialej maki. Ale o ile pare lat temu zjadlabym 6 amerykanskich nalesnikow polanych obficie syropem klonowym, to wczorja zjadlam 3 i spuchlam, a syrop w malej iolosci mnie tak zaslodzil, ze musialam zapijac gorzka kawa... Czytam o tej Twojej bulimii... I sorry jesli to pytanie od czapy, ale pisalas gdzies o tym na forum, bo nie pamietam. Jak dlugo chorowalas, co bylo katalizatorem choroby, czy leczylas sie psychiatrycznie? Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 15:08 Dziewczyny, to tak bez tematu, ale kojarzycie ten filmik ponizej? Ja sie zawsze tym filmem pocieszam, jak mam slabszy dzien. www.youtube.com/watch?v=VCH6n-OGSJA Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 15:43 Hej laski, ja to nie widzę związku pomiędzy związkiem/wahaniami wagi. Mogę wykres narysować wieczorem, ,teraz nie mam czasu. Mój to jak przegnę to mi przypomina, że warto schudnąć, ale nie pogania, nie dokucza. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 15:47 Izawit, nie znalam. Dobry. Dyszka, wlasnie to jest dobre - przypomina, ale nie dokucza. U mnie tez tak. Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 19:55 Dobry ten filmik i zgadzam się z głównym bohaterem zawsze tak jest k... Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 21:15 hej laski, wreszcie mam chwilę, to mogę postukać dla przyjemności w kompa kontynuuję forumową psychoterapię. no więc to był chyba jedyny odchył żywnościwowy który miałam. drugi był taki, że chomikowałam słodycze. to był PRL, więc słodycze nie były często, jak dostałam jakieś lepsze to trzymałam je tak długo, że aż się psuły. przeszło mi jak miałam nie wiem, jakieś 13 lat. na wyjazdach nie jadłam deserów, frytek i tym podobnych. no i obsesyjnie zaczęłam uprawiać sport, mając głęboką nadzieję że schudnę. nie schudłam. w wieku 14 lat ważyłam 65-68 kg. do 19 r.ż podobnie - dwa razy doszłam do 62-63 - na chwilę przez studia 64-69. potem długo 65-67 29 lat - upasłam się do 73 i przyszłam na forum schudłam do 62 (nie za długo tyle ważyłam - ze 3 miesiące) przez 3 lata ważyłam 64-67 2009- ok 70 2010 - ok 72 na wiosnę 2011 - 76 teraz znowu 70 dwa duże przytycia (tak po 5kg, zależy od ilu startowałam to okresy, gdzie miałam ważniejsze sprawy na głowie i na nic nie miałam czasu generalnie, rysując wykres, to raczej tyję pomału, jak się zabiorę za chudnięcie to szybciej mi to idzie (tzn szło, bo teraz to mi nie idzie) z odchyłów to chyba mam tylko taki, że niektóre rzeczy już mi tak obrosły w wyobraźni tłuszczem, że nie jestem w stanie ich zjeść (tort, makaron w sosie śmietanowym, czekolada w płynie, bita śmietana). no i jedzenie to dla mnie bardziej ciągłe polowanie na zdrowe składniki odżywcze, niż przyjemność. ide wpisać co zjadłam. a w ogóle, to mam do was żal, bo nikt mnie nie opieprzył za moje wyczyny weekendowe - zwłaszcza za dobową przerwę w jedzeniu i inne dziwadła. normalnie zaczyna się tutaj robić gabinet tolarancji, a nie dieta. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 21:19 izawit, ja to w ogóle nie wiedziałam, że ty po takich przejściach jesteś. jestem pod wrażeniem, że się jakoś pozbierałaś i jakoś tę wagę jednak trzymasz. a filmik zajebisty. Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 14.11.11, 23:22 E no! Ja Ci pisalam, ze mi sie to piwo nie podoba. Nie wiem czy w weekend, ale pisalam. I ze malo tez. (chyba mi sie nie snilo?) Mam opierniczac nastepnym razem? Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 15.11.11, 02:12 Ola nie martw sie o swoje male pociechy. Wy z mezem stosujecie zasady zdrowego zywienia i dlatego zgadzam sie z dziewczynami, ze wyuczona od dziecka postawa swiadomego zywienia zaprocentuje w przyszyszlosci odpowiednimi wyborami dziewczynek. Ja swoje zrodlo "nienormalnosci w podejsciu do jedzenia" upatruje we wszystkich przegieciach moich rodzicow: nieleczonej bulimii mamy, anorektycznosci ojca, napadow obzarstwa mamy i tego wiecznego unieszczesliwienia, ktore chyba wyrazalo sie w tych zywieniowych odchylach. Dopoki jestescie z mezem szczesliwi i dieta wam sluzy, a nie unieszczesliwia i nie dochodzi do jakis przegiec to jest/bedzie dobrze. Tak mysle. Ale z ciekawosci zapytam o meza. Napisz co on tam za diety stosuje, dlaczego, z jakim skutkiem i czy jest zadowolony? Do dychy: na mnie w opieprzaniu cie nie licz, bo swietnie sobie radzisz i sie nie poddajesz, idziesz jak czolg, jak trzeba sama sie korygujesz. Tak trzymaj. Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 15.11.11, 08:50 Hej laski, naszła mnie myśl o poranku: KAŻDY DOCZEKA SIĘ ODCHUDZANIA, POD WARUNKIEM ŻE BĘDZIE ŻYŁ WYSTARCZAJĄCO DŁUGO. Przejrzałam co jadłam i nie wygląda to faktycznie jakoś bardzo źle, pomijając wyskoki alkoholowe, ale do jasnej ciasnej coś schudnąć powinnam wszak na razie mi brzuch wywaliło. c.d.n Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 15.11.11, 12:42 Tak, czyli bede chuda ok. osiemdziesiatki, ha, ha! Mi tez brzuch wywalilo. Nie moglam wczoraj spac, jakas dziwnie pobudzona bylam. Zasnelam ok 2 w nocy, pobudka dzis o 7 i tak dosypialam z 45 minut jeszcze. Czuje sie zmasakrowana. Do wczorajszego menu dopisuje 3 kostki gorzkiej zjedzone o 23. Tak mi sie chcialo, ze myslalam, ze zwariuje jak nie zjem. Wyskoki alkoholowe to mnie czekaja w niedziele. Kolezanka ma urodziny, idziemy na obiad i bedzie duzo wina, bo kazala nam zostawic samochod w domu... Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 15.11.11, 15:18 ja w sobotę robiłam jakieś szybkie ubraniowe zakupy i nie mogłam kupić NIC; w każdek bluzce i we wszystkim po prostu brzuchol jak u ciężarnej.... bueeeee. Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 15.11.11, 09:33 Dziewczyny, po zastanowieniu to macie reację, jesli chodzi o moje dzieciaki. Mam nadzieję, że będą wybierać "to" zdrowsze. Przyznam, że nie domawiam im "przyjemności"; raz na jakiś czas jak chcą chipsy, chrupki, itp. to im je po prostu kupuję. Jeśli chodzi o męża to jest on na własnej diecie; podstawą jego jedzenia są jogurty i serki homo (te "normalne"), tzn.to je do woli plus je obiady takie jak ja czyli dietetyczne. Czasami jak się zaweźnie to potrafi przez tydzień na 2-3 jogurtach jechać. Ale co najważniejsze, mąż mój to typ sportowca. Przez ostatnie 4 lata trochę się zapuścił, wiadomo 2 ciąże , miał już kilka podejść do odchudzania, ale z miernym skutkiem. Teraz od wakacji schudł 12 kg, chce jeszcze ze 2, 3 zrzucić. Dużo ćiwczy, codziennie biega, dużo biega, bo po 10-15 km, raz w tyg.ok 20.Ogólnie to teraz przygotowuje się do maratonu. Tak a propos, to mąż twierdzi, że najlepszy dla formy jest jogging ale nie na bieżni, tylko na świeżym powietrzu,w każdych warunkach pogodowych. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 16.11.11, 10:26 Ola to maz zdyscyplinowany, pozazdroscic. A ty sie dajesz rozkrecic w tym bieganiu? Ile czasu zajmuja ci te 3 km? Biegniecie razem? Ja mam spadek powera, nic mi sie nie chce cwiczyc, nawet plywac mi sie nie chce, to chyba przez ta zime (szron od rana). Kurcze przydalby mi sie jakis partner sportowy Odpowiedz Link
olanmer Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 16.11.11, 14:32 Hej, biegamy osobno, bo ktoś musi siedzieć z dzieciakami Zresztą i tak nie dałabym rady nadążyć za mężem. Mi te moje 3 km zjamują ok. 20 min. Na razie nie mogę biegać więcej, bo niedawno miałam kontuzję kolana, więc muszę powolutku i niewiele. Ale muszę powiedzieć, że te codzienne 20 min. (oprócz 1 dnia kiedy to idę na basen i pływam ok 50 min.) przynosi rezultaty. W sumie waga to mi się cały czas waha +/- 1 kg ale po spodniach widać że jest mnie trochę mniej. Ja też tak mam, że mi się nic nie chce robić, no ale trzeba jakoś "neutralizować" to co jem a nie powinnam... Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 11:16 hej! Kurcze,Izawit,nie sadzilam ze masz takie przeboje za soba...Ale zobacz,Twoja mama z ta bulimia,w poprzednim pokoleniu to musial byc kosmos po prostu.teraz mowi sie o tym na porzadku dziennym,ale wtedy?A jestes z kims teraz?Wspolczuje rozwodu,ale lepiej teraz niz pozniej,tak sadze. U mnie bulimia zaczela sie na poczatku studiow,rozpieprzyla wtedy przemiane materii,sumarycznie wazylam z 10-12 kg wiecej.Oczywiscie tez okresowo chudlam,z 5 kg zwykle,wazylam przewaznie 55-56 kg ale czulam sie starsznie.Potem mialam sporo stresow i jakos sama schudlam do 50 kg i pozniej jak tylam to nigdy wiecej niz ponad 55 kg. Z bulimii zaczelam sie leczyc dopiero w wieku 30 lat,chodzilam troche na terapie ale malo,wspomoglam sie troche farmakoterapia,a tak naprawde to poradzilam sobie sama. Po urodzeniu coreczki schudlam juz ponizej 50 kg,nie rzygalam,mialam tez sporo stresow i moglam jesc wszystko.Potem bulimia wrocila na krociotko.Pewnie trwalaby do dzis,ale ja po ataku wygladam okropnie,jestem cala zapuchnieta i w ogole.Od prawie roku skonczylam z tym,wierze ze na zawsze.NIe wiem nawet dlaczego,po prostu skonczylam z tym i nie potrzebuje,nie chce. Nawet nie mam juz jakichs checi na objadanie sie.Pilnuje sie tak jak wam mowilam.Jak ma czas,cwicze. Bulimia przewaznie bierze sie z problemow emocjonalnych,przewaznie spowodowanych problemami w rodzinie.To jest taki sposb na radzenie sobie z emocjami,zlymi,niechcianymi.Oczywiscie chory i straszny.Teraz nie wiem jak moglam tak sie meczyc...Najgorsze jest to samopoczucie,jakies takie zmeczenie przewlekle,ze nie wspomne o gastrycznych dolegliwosciach.Okropna,wyczerpujaca choroba.Mialam tez okresy ze w ogole nie moglam jesc,glodzilam sie i rzygalam.Koszmar. Od 2 miesiecy chodze na terapie zeby uporzadkowac sobie rozne sprawy,ale nie wiem czy mi to pomaga.Zaparlam sie ze wylecze sie ze swoich kompleksow i braku poczucia wlasnej wartosci,tak sobie mysle,ze w koncu psychologowie konczyli studia,robili te kursy maja jakies doswiadczenie i do cholery powinni mi pomoc..A tak z wlasnego doswiadczenia to boje sie przyznac ze srednio mi pomagaja Ale moze to kwestia czasu po prostu?Oby... Beczko,a jak tyjesz to dlatego ze jesz dluzszy czas tuczace rzeczy czy sie objadasz?Chyba nigdy nie mialas z tym problemow prawda? Tak w ogole to chcialalbym przestac sie zamartwiac swoja waga i kiedys jesc normalnie,cokolwiek to znaczyTo ze jestesmy na forum,znaczy ze mamy jakies obsesje na tym punkcie,ja niewatpliwie.Wiekszosc moich kolezanek je normalnie,nie przejmujac sie ze jedza biale pieczywo,jakies slodycze,ciasta,paczki (jak mozna jesc paczki?), pyzy makarony...Wygfladaja roznie,ale nie przejmuja sie ze przytyja.Dla mnie aktualnie jest to nie do wyobrazenia,jesc normalnie.Oczywiscie nie glodze sie,jem calkiem sporo,tylko ze te nasz dwojkowe i trojkowe rzeczy...Ciekawe czy to sie zmieni? Zanudzam Was juz chyba Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 12:00 Nie zanudzasz. Dzieki, ze napisalas i trzymam kciuki, aby to do Ciebie juz nigdy nie wrocilo. Nie wiem czemu, ale mam podobne obawy przed rozmawianiem z psychologiem... Ja nigdy nie rzygalam. Ale mysle, ze nie doszlo do tego z jednego powodu. Nie potrafilam. Fizycznie. Zmuszalam sie kilka razy w zyciu (miedzy 17-23 rokiem zycia), bo czulam straszne wyrzuty sumienia po zjedzeniu czegos tam. Nigdy nie bylam w stanie sprowokowac wymiotow, wiec dalam sobie spokoj. Glodzic sie glodzilam, tez w tym okresie. Nie jadlam przez tydzien, albo zylam co 2-3 dni na misce bulionu, jak juz moja matka byla bliska lez. Wyrzucalam tez obiad do kibla i mowilam mamie, ze zjadlam, zanim wrocila z pracy. Zawsze towarzyszylo to klopotom z facetami. Strasznie mi za to wstyd. Do dzis jej o tym nie powiedzialam. Nikomu nie powiedzialam. W sumie jak patrze na siebie z perspektywy czasu, to nie dziwne, ze mam rozwalony metabolizm. Do konca zycia bede sie musiala pilnowac. Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 09:50 bo piszesz niewiadomo-gdzie ten jadlospis,durny pomysl z tym drzewkiem o;p ;] ja sluchajcie super na tygodniu,w weekendy ciut gorzej ale bez obrzarstwa,pozniej znow idealnie na tygodniu.jeszcze 2 kg buziole dla was,wiecie ze juz swiateczne reklamy w tv? Odpowiedz Link
ceres9 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 10:00 laski ale smucicie,nie chce sie,nie chce sie bleeeee mnie tam sie wszystko chce,powera mam takiego jak dawno nie mialam codziennie 30 min stepperek plus 15 cwiczen dupno-udowych.tak mi wlazlo juz w krew ze zly humor mam nie cwiczac;p do roboty,na swieta pamietacie,ma rodzinie kopara opasc;] buzi;] Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 13:23 Laski pomozcie mi zrozumiec ten artykul. Chyba powinnam przestac muzyki sluchac czytajac, czy co? Co sie spala w jakim treningu a co sie gromadzi i jaki ma to wplyw na wage? plany.sfd.pl/index.php/mid/3/fid/2/article_id/521/ar_id/401_8441/ar_akcja/CLICK/uniqid/5ab8d929685e4327cd1ff8956a8c0719&cookie=1 Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 13:44 ceres9 napisała: > laski ale smucicie,nie chce sie,nie chce sie bleeeee > mnie tam sie wszystko chce,powera mam takiego jak dawno nie mialam codziennie > 30 min stepperek plus 15 cwiczen dupno-udowych.tak mi wlazlo juz w krew ze zly > humor mam nie cwiczac;p > do roboty,na swieta pamietacie,ma rodzinie kopara opasc;] > buzi;] Jesusssss co tu sie dzieje? Ceres czy to ty? Czy Serce sie pod ciebie podszywa? Czy ty jestes ta sama osoba co niedawno pisala: "jak sie do cwiczen zmotywowac;/ kurde,zazdraszczam tym co po prostu lubia cwiczyc,ja nie znosze nic nie lubie ani biegac ani spacerowac ani magac noga plywac troche lubie ale nie az tak zeby chcialo mi sie zapitalac na plywalnie,przebierac,ubierac,suszyc uhhh... troche tez lubie taki dance-aerobik ale jak widze tylek moj kicajacy w zupelnie innym rytmie niz reszta ciala to juz tez nie lubie fuck. " Mnie juz kopara opadla! Sluchaj ty tu melduj co sie takiego wydarzylo, ze taka zmiana w tobie nastapila? Powaznie jestem zachwycona. Nic tylko nowy facet sie zakrecil? Czy te swieta cie tak zmotywowaly? Nie, no. Opisz ta psychiczna przemiane. Ja tez tak chce! Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 14:14 Gappa, fajnie ze opisalas swoja historie. Sluchaj moje zdanie jest takie: rob wszystko co mozesz, zeby sobie pomoc (odnosze sie do tej terapii, na ktora uczeszczasz), ale z twojej opowiesci wynika, ze masz wiecej sily w sobie niz myslisz. Popatrz: sama poradzilas sobie z bulimia. To twoj sukces, na ktorym mozesz dalej budowac. Mysle ze jestes silna i madra. Walcz. No w latach osiemdziesiatych, dziewiecdzisiesiatych bulimia to byl kosmos. Ja nie wiedzialam, co moja mama wyprawia? Tez wygladala strasznie, pamietam, ze miala strasznie przekrwione oczy, zamiast bialek czerwien, popekane zylki. To jest duzy wysilek dla ogranizmu. Ja tak wygladalam po porodzie, od tego parcia. Twarz cala w malych czerwonych plamkach. To ustepuje, tylko trzeba przestac. Dobra przyznam sie, tez probowalam tego rzygania po trzydzistce, swiadomie, zeby sprawdzic czy mi to pomoze w utrzymaniu/utracie wagi, co tak jak ty beczko. Tez nie potrafilam sie nauczyc prowokowac wymiotow, ale nauczylam sie. Wymiotowalam po ostatnim posilku, zeby go "wyeliminowac z dziennego menu. Ale mialam takie same reakcje jak mama, popekane zylki wokolo oczu, czego sie wstydzilam kolejnego dnia, bo bylo widac. Poza tym nie chcialam byc przylapana przez rodzine, zeby nie popelnic mamy bledu i wiecznie sie balam. Wiesz gappa co mi pomoglo? Spotkalam przez przypadek bylego anorektyka, teraz fajnego faceta, przystojnego i wysportowanego, ktory z tej anoreksji wyszedl sam (przy 1,81 cm wazyl 56 kg) przy czym trenowal caly czas i w koncu stracil przytomnosc i spadl z jakiejs wysokosci i go zabrali do szpitala. To wszystko mi opowiedzial (teraz wyglada super wiec bylam swiadkiem, ze mozna z takich rzeczy wyjsc z powodzeniem) i to jemu pierwszemu powiedzialam o tym rzyganiu. Wiele rozmawialismy i mi to pomoglo. On mowil,ze dla niego wysciem z tej anoreksji bylo postawienie sobie jakiegos zyciowego, dalekoterminowego celu, do ktorego dazy i dlatego musi sie zdrowo odzywiac by ten cel osiagnac. On jest zawodowym sportowcem, wiec cel ma sportowy. Ale mowil, ze moze byc jakis osobisty cel. Ja w sumie zerwalam z tym bez konkretnego celu, bo nie chcialam sie wiecznie ukrywac, a i tez waga nie spadala, wiec po co mi to bylo, taka glupia fanaberia-proba. Ale fakt jest taki, ze to wciaga i myslisz, ze skoro mozesz zwymiotowac, to i mozesz cos niezdrowgo zjesc i to jest pulapka. Na szczescie byl to krotki okres. Przynudzilam Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 21:54 gapcia, beczka, izawit, a zwłaszcza gapcia, izawit. nigdy nie doświadczyłam tego co wy, ale pozwalam sobie twierdzić, że rozumiem. znając swoją słabość do kawy, fajek, alkoholu, internetu i bzykania, wiem, że miałabym równą słabość do ulgi jaką się czuje po wiadomo czym. po raz trzeci na tym forum rekomenduję wam lekturę "diety spowalniającej". tytuł brzmi dziwacznie, ale wierzcie mi książka jest naprawdę prosta i mądra. bez ogólników, bez p***, ale zawiera konkretne pytania i konkretne wskazówki jak uporządkować swój stosunek do jedzenia. oczywiście nie przerobiłam całego programu ćwiczeń, ale sporo dobrego z tej książki wyciągnęłam. osobiście najbardziej jestem autorowi wdzięczna za to, że teraz eventy typu urlop, święta i tym podobne nie stają się dla mnie okazją do bohaterstwa albo do wyżerki - tylko traktuję je jako ćwiczenie umiejętności umiaru. Po prostu jest to dla mnie trening pewnych umiejętności, których najwyraźniej wcześniej nie nabyłam (mimo wieku)- takich jak wyczucie kiedy przestaje mi smakować, kiedy jestem najedzona, kiedy mam na coś naprawdęochotę, a kiedy jem z automatu. Książka ma ćwiczenia i dlatego jest fajna. Nie mam takich doświadczeń jak wy, a może mam po prostu inne. Ale prawda jest taka, że jakiś rok temu na myśl o jedzeniu, robieniu jedzenia etc po prostu szlag mnie trafiał i włączała mi się agresja. Jedzenie zrobiło się dla mnie jakimś przykrym obowiązkiem, który nie dość że muszę wypełniać i tracić czas, to jeszcze od tego się tyje. Oczywiście powodowało to, że albo chodziłam przegłodzona albo jadłam byle co, więc tyłam. Od książeczki trochę mi przeszło. Naprawdę polecam. Mogę pożyczyć, ale nie wiem jak to się robi przez internet ceres, ja też chcę wiedzieć co ci się stało i chcę żeby mi też to się stało ustaw sobie oglądanie wątków "od najnowszego" to wszystko będziesz wiedzieć co tu siię dziej Odpowiedz Link
beczka.prochu Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 22:14 Dzieki, jak znajde te ksiazke to kupie. Odpowiedz Link
izawit1 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 18.11.11, 00:09 Dycha twoja rekomendacja nie przeminela bezwiednie. O ksiazke poprosilam mame zeby mi kupila i przywiozla (od niedawna mam, tyle, ze sie jeszcze za nia na powaznie nie zabralam, ale zabiore). Apropos dziwacznego tylulu to potwierdzam i informuje o wpadce mojej mamy. Spisala tytul, autora i wiedzac, ze ma mi kupic ksiazke o odchudzaniu poszla do ksiegarni zrealizowac moja prosbe. Poszla (kartki z autorem i tytulem zapomniala) i zamawia (z pamieci): Dzien dobry, chcialam zamowic/kupic ksiazke "Dieta spowalniajaca odchudzanie". W ksiegarni wywalili galy i mowia do niej: pierwszy raz slyszymy, ze ktos chcialby dowiedziec sie jak spowolnic odchudzanie??? Moja mama na to: Nie dziwic sie, tylko zamawiac! Co za bezczelna obsluga. Zamowienie zlozyla, ale dzwoni do mnie i mowi, ze sie dziwili (?), a przeciez ksiazka o odchudzaniu miala byc, wiec o co chodzi? Mama po szesciesiatce Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 18.11.11, 09:24 Izawit, czekam na relację z "normalnienia" Myślę że tylko beczka jest w stanie systematycznie przerobić całą książkę, nie mogę się doczekać relacji z ćwiczenia "rozmawiania z jedzeniem" Odpowiedz Link
ania838 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 18.11.11, 13:20 Ja też próbowałam kilka razy wymiotować ale na szczęście nie potrafiłąm się zmusić, ale to było ok 10 lat temu. U mnie sposobem na nie jedzenie było wywalanie jedzenia - do kibla, za okno. Miałam w biurku taki kubeczek w którym lądowało 3/4 schabowego i ziemniaki. Zawsze zostawiałam trochę na talerzu i rodzice się nie zoreintowali. Niedawno powiedziałam o tym mamie, że tak robiłam i nie mogła uwierzyć. Dziś z perspektywy czasu cieszę się, że jakoś sobie z tym poradziłam. Teraz mam problem w drugą stronę Ceres - CHCĘ BYĆ TAKA JAK TY! JESTEŚ MOIM BOHATEREM Odpowiedz Link
serce34 Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 17.11.11, 23:55 Hej Iza... Ceres zajela moje miejsce z batem na Was...hahhahah DO ROBOTY BABY!!!!!!!!!!!!! J A Z D A!!! Odpowiedz Link
gaapa Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 19.11.11, 08:00 O,Dyszka,tez zobacze z ta ksiazka co i jak.Wlasnie mam problem zwykle z imprezami,swietami,ad utraty kontroli nad jedzeniem. NIe lubie takich imprez gdzie duzo roznego zarcia i jeszcze Cie zmuszaja,no bo Ty i tak chuda jestes. Dlatego przed Swietami tez sie troszke wylaszczeale cwiczeniami tylko,jak juz przestane chorowac. Ceres,gratulacje,jak teraz sytuacja u Ciebie?Mam nadzieje ze to trwaly spadek a nie przedswiateczny,kolezanko! Izawit,rozbawilas mnie kupnem tej ksiazki przez Twoja mame Odpowiedz Link
1dycha Re: --->Powstanie LISTOPADOWE!<--- 19.11.11, 10:43 dżem niskogodowy zrobił mi się od dżemu niskosłodzonego jagodowego gapcia, z sylwestrami i imprezami to chyba nie ma tu ani jednej mistrzyni świata izawit, story z matką w księgarni jest niezłe, też się ubawiłam Odpowiedz Link
ceres9 malutki kroczek do normalnosci;] 24.11.11, 11:47 apropo tych wszystkich pokreconych postow ostatnio,z ktorymi sie niestety identyfikuje.. dzis wieczorem umowilam sie na pizze.i wiadomo od rana wyrzut sumienia jeden wielki,mysli w stylu ze w takim razie nic nie zjem az do wieczora... ale zaraz pozniej mnie natchnelo ze to niezdrowe,ze tak nie mozna,ze to wbrew wszelkim zasadom iiiii....zjadlam sniadanie,nieduzo,ale jednak;] Odpowiedz Link
izawit1 Re: malutki kroczek do normalnosci;] 24.11.11, 12:36 A ja wczoraj po przemysleniach zdecydowalam sie pojsc (nie wiem, moze na chwile) w strone tluszczu, jak polecil Zbig2007 w swoim watku i zjadlam na kolacje pol (100g) Brie i pol paczki nerkowcow. Dzisiaj rano na sniadanie dokonczylam te paczki. Utne wegle do min, bo ostatnio za duzo chleba zaczelam jesc, a i tak za mna cos chodzilo, jakis glod (emocjonalny?). A teraz jestem najedzona i spalo mi sie dobrze, a ostatnio nie moglam, aha i pic mi sie chce, chego nie mialam wczesniej i malo pilam, moze dlatego ze te produkty takie slone. Beczka, ceres, dziewczyny wiem czego nam brakuje - przyjemnosci! Dopieszczenia, malego luksusu. Na to stawiam. Odpowiedz Link
gaapa Re: malutki kroczek do normalnosci;] 24.11.11, 13:28 No i wcielo mi posta ktorego Wam naskrobalam,to wlasnie moje pisanie na raty. Ceres,no tak nie mozna zeby nic,powiedz sobie ze mozesz zjesc cala pizze ale wcale nie chcesz bo jest w niej mnostwo niepotrzebnych rzeczy Dzis rano zobaczylam 7ke,hm 47,5.Smiesznie,ale to na czczo wiec pewnie teraz byloby z kg wiecej ale zawsze milo.W zasadzie srednio milo bo poniewaz choruje ciagle na jakies wirusowki nie cwicze wiec moja wizja apetycznego,jedrnego cialka oddala sie.Jedynie ciwcze dziwganie mojego synka Mysle Izawit,ze od tluszczu o ile faktycznie zredukujesz wegle to na pewno nie przytyjesz.wyprobowane przeciez. W ostatnim Shapie fajne cwiczenia na nogi,nogi jak tancerki czy cos w tym guscie.Oczywiscie trzeba systmetycznie..hhm Podajcie mi jakis pomysl na fajny obiad dla gosci,cos z kuchni srodziemnomorskiej,zaraz... czyli naszej . Odpowiedz Link
izawit1 Re: malutki kroczek do normalnosci;] 24.11.11, 13:46 Hej Gappa, A doloby rade jakos te cwiczenia na nogi tancerki dla mnie wkleic? Nie mam pomyslu, a wiesz u mnie z tymi nogami tez problem i mam ochote cos tam posciwczyc. Na obiad za bardzo nie mam pomyslu, ale ostatnio lubie nadziewac kolorowe papryki (czerwona, zielona i zolta) miesem mielonym i dodaje do farszu starta marchewke (oczywiscie wczesniej podduszona z celula, czosnkiem, przyprawami, czym tam lubisz), bo nadaje slodki smak daniu. I mi to bardzo smakuje. Podaje w sosie pomidorowym. Danie moze malo szykowne, ale wesole, bo takie kolorowe, no i jak nie dasz ryzu (do farszu) to na pierwsza faze SB nawet dobre. Ryz , czy inne wegle mozesz podac oddzielnie dla gosci. Odpowiedz Link
izawit1 Re: malutki kroczek do normalnosci;] 24.11.11, 13:48 "posciwczyc" haha, tak Iza pocwiczyc nogi chciala Odpowiedz Link
izawit1 Re: malutki kroczek do normalnosci;] 24.11.11, 13:51 Kurde tyle bledow. Na pierwsza faze SB to danie z marchewka sie nie nadaje (sprostowanie). Ale ty Gappa z 47,5 kg mozesz szalec z marchewka Odpowiedz Link
gaapa Re: malutki kroczek do normalnosci;] 27.11.11, 08:24 Hej Izawit.Wiesz co,musze meza poprosic zeby jakos te zdjecia wkleil.Wiesz,ja to niekomputerowa jestem.Jest ich tylko 4 czy 5,pewnie da sie zdjecia zrobic i wkleic. Oj,wczoraj bylam na urodzinowej imprezie,zjadlam kawalek ciasta i przystawki,no trudno.A dzis goscie wiec tez nie lekko Za to...zaczyna sie zaraz adwent,zawsze to jakas mobilizacja!ZEby w ogole nie jesc slodyczy,o.Lub cos innego postanowic. Wiecie co,ja mam tez inny problem.Jak sie odnosicie do swego wygladu,nie figury?Tak wczoraj popatrzylam na niektore dziewczyny,sliczne,troche grube,alde coz z tego?Twarze maja sliczne.Ja jak tyje na buzi widac to od razu NIe jestem zadowolona ze swego wygladu,tzn chcialabym byc ladniejsza...Zobaczcie,schudnac zawsze mozna,zmienic wyglad duzo trudniej no chyba ze operacje plastyczne A jak Wy sie czujecie ze swoim wygladem?Chyba dobrze,bo o ile Was widzialam to jestescie ladniutkie Odpowiedz Link
1dycha Re: malutki kroczek do normalnosci;] 28.11.11, 10:45 Hej gapciu, w sprawie stosunku do wyglądu. Jak jestem w dobrym humorze, to mam w dupie jak wyglądam i czuję się najwspanialsza na świecie. Jak jestem w złym humorze, to się siebie czepiam i frustruję duperelami typu przebarwienie, siwy włos, pryszcz (no niestety upływ czasu po mnie widać....). Generalnie to mam kompleksy, w postaci takiej że nie umiem o siebie zadbać. Wydaje mi się, że jestem śliczna, tylko tego nie widać, bo nie chce mi się czesać, ubierać, paznokci malować etc. Im jestem bardziej zajęta tym bardziej nie chce mi się tego robić. I co z tego, że mam śliczną buzię, jak potrafię chodzić z odrostami, odpryskami na paznokciach i starych ciuchach, które w większości na mnie nie pasują (przez to, że ciągle zmieniam kształty, większość na mnie albo wisi, albo się opina). Czasem mam do siebie o to żal, a czasem to olewam. W sumie to, czy się czuję ładna czy brzydka to jakoś bardzo od wagi nie zależy. Trochę tak. Buziole. Odpowiedz Link