fugges1 17.12.04, 12:27 poszloooo 1 dzien. -sniadanie-papryka z serkiem wiejskim i platkami migdalowymi -obiad-omlet z migdalami moze jeszcze zjem ta czekolade ale jakos ochoty na nia nie mam dzisiaj,ale jutro na pewno zjem. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fugges1 Re: 1 dzien. 17.12.04, 15:01 .......POLEGLAM!!!!!! nie wierze ze to zrobilam!!!!! dzien sie zaczal dobrze!!!...nie no nie wierze!!!! czuje ze opadam z sil,boje sie ze jutro bedzie to samo,ze nie dam rady.to wszytsko mnie przytlacza,a do sylwestra zostalo tylko 14 dni ,czyli 2 tygodnie (( jestem zrozpaczona! dziewczyny co ja mam robic???? juz sama nie wiem chyba zrezygnuje z tej diety i zaczne cos nowego,np zaczne jesc normalnie...hmmm...to na pewno tez nie przejdzie (( CO JA MAM ROBIC?????? POMOCY!!! Odpowiedz Link
sonia25 Re: 1 dzien. 17.12.04, 15:11 fugges glowa do gory - na pewno tak strasznie nie zgrzeszylas a nawet jesli to kontynuuj dalej plazowanie, nie licz dni i po prostu nie jedz ziemniakow i chlebka na pocztek i to juz powinno pomoc zeby zrzucik kilka kilogramow nie zalamuj sie powodzenia Odpowiedz Link
wiorka_mrau Re: 1 dzien. 17.12.04, 16:10 Fugges nie poddawaj się, nie warto! Mi się nie raz zdarzyło, że po całym dniu plażowania nagle wieczorem, bez szczególnego nawet głodu coś mnie wzięło i zjadłam np. świeżo upieczonego placka.. ale na nastepny dzień znów powracam do diey i mimo, że specjalnych może efektów nie mam, ale kolejnego kilograma się pozbyłam. powoli, powoli, coraz bardziej się przyzwyczajam do diety i zaczynam ją traktować jako coś normalnego, po prostu tak się je i koniec, a grzeszki się zdarzały i będą zdarzać (w cuda nie wierzę ) Najważniejsze, że wiesz już jak zeszczupleć zdrowo i bezpiecznie, jak ciągle będziesz się zamartwiała tym co zjadłaś to daleko nie zajedziesz (u mnie coś takiego kończyło się zawsze pocieszeniem kolejną porcją słodkości;-()! Głowa do góry, pomyśl, że nie tylko ty jedna masz taki problem, popatrz ile nas tu jest.... Odpowiedz Link
fugges1 Re: 1 dzien. 17.12.04, 16:58 dziewczyny...gdybym ja zjazdla jednego placka,badz kanapke to byl sobie dala spokoj z wyrzutami sumienia...niestety od wczoraj a nawet od srody zjadlam tyle ze nawet nie potrafilabym wam tego wszystkiego wymienic (( zniweczylam wszytsko na co pracowalam od jakiegos czasu.nie,nie poddam sie teraz.dzis chyba dalam popis tak wielki ze chyba jutro nie tkne nic niedozwolonego!! juz teraz mam nadzieje ze nic nie zjem (przed kilkunastoma minutami byl big hod-dog,ha!) czuje ze znowu opadam z sil,brak mi wiary ze bedzie dobrze,i jeszcze ta katorga tych pierwsze dni nienawidze ich!mam 14 dni na dojscie do siebie,przynajmniej zeby mi troche "opadlo" z twarzy,brzycha i ramion no i moze z tyleczka hehe ale moze gdy sie usmiechne to bedzie lepiej mi to wszytsko wychodzic ) Odpowiedz Link
bakalandia Re: 1 dzien. 17.12.04, 18:39 fugges zmien nastawienie... bo inaczej bedziesz sie strasznie meczyc... na pocieszenie dodam ci ze ja tez przed chwila sie tak obzarlam ze to slow szkoda.. ale mniejsza z tym... sonia ma racje... do swiat postaraj sie nie jesc chlebka i ziemniakow.. a przed swietami a dokladniej wigilia.. zrob sobie dzien jedzenia samego bialka.. w którymś z shape'ów wyczytałam że dzieki temu nie przytyje sie na takiej imprezce i nie daj sie zwariowac 14 dniami... odchudzac sie trzeba powoli.. nawet ja to niedawno pojęłam... przez kilka dni z naszego organizmu ucieka tylko woda.. te kilka kg które wtedy tracimy to niestety tylko woda... a tluszcz spalany jest dopiero po 13 dniu diety... a przez te 14 dni jedz tyle ile chcesz... byle to byly rzeczy dozwolone.. gdy chcesz cos slodkiego to siegaj po slodkie owoce, albo coca-cole light, gdy chcesz cos przegryzc to orzeszki..a jak jestes naprawde glodna to cos solidnego jak miesko z warzywami i do tego np jeszcze jajeczko sadzone... i poza tym zaczynaj dzien od sniadania... to ma byc najbardziej solidny posilek... ja codziennie o 7 wpiepszam jajecznice albo omlet z 2-3 jajek bo wtedy mam w szkole energie i nie groza mi ataki glodu... tylko zaczynam byc wsciekla ok 12 bo wtedy bym cos chciala przekasic... a u mnie zrobili teraz tak ze nie moge wyjsc do sklepu bo ktos ukradl dziennik ale to inna sparwa no a w sklepiku nic nie ma takiego a'la south beach... to wtedy sie owszem katuje ale wiem ze w domku czeka na mnie pyszny obiadek i mysle tylko o tym... i jak juz zjadlam dosc duzo a nadal chce mi sie jesc to sie rzucam na niegazowana wode... potrafie wypic 1,5 litra w ciagu 5-10 min!!!!! i nie jedz po 18.. to juz niech bedzie twoja zelazna zasada... (ja robie od niej odstepstwo tylko wtedy jesli zjadlam tylko sniadanie a dajmy na to konczylam ok 17.40 wiec w domu jestem 18.20 to wtedy musze cos zjesc) mam nadzieje ze ci sie uda.. i ze moje hmm doswiadczenie.. (hmmm jak to dumnie brzmi jakos ci sie przyda pozdrawiam!! paaa Odpowiedz Link