Witam wszystkie dziewczyny, ja wlasnie koncze I faze, choc przyznam szczerze
ze ostatnie dni traktowalam raczej jako płynne przejście z pierwszej do
drugiej fazy tzn powoli właczalam węglowodany (oczywiście to tylko skutek
tego ze wciaz brakuje mi czasem czegos do przegryzania:/) czesto siegalam po
orzeszki ziemne albo gorzka czekolade, czasem tez pokusilam sie o marchewke w
surówce, dzis w ostatni dzien zjadlam trzy ciasteczka i szczerze powiem ze
nie dosc ze schudla mi czuje sie super, to wcale nie sadze ze to wszystko
grozilo mi gwaltownym przytyciem

tzn.. jasne ze nie bede teraz rzucac sie
na bułeczki i ciasteczka, na tym mi nie zalezy ale sa rzeczy ktorych odmawiac
sobie nie potrafie np owoce...zdarzalo mi sie zjesc pomarańczkę np, pewnie
powiecie ze to nie jest prawdziwa dieta SB , zgodze się, ale tak czy inaczej
pomogla mi, wszyscy mi mowia ze widac juz po mnie ze cos schudlam, takze...
postaram ise kontynuować pewne wzroce dietetyczne
brak pieczywa np jest dla mnie bardzo pozytwny, wiem jak brzuszek rosnie od
białych pysznych buleczek, tak samo ziemniazki mozna zastapic w kazdym
posilku czyms innym... nie jest zle... teraz w drugiej fazie sa owoce wiec
wytrzymam

zawsze mozna zrobic pyszny serniczek albo salatke z owocow i
bedzie super

, mimo wszysto kusi mnie ta gorzka czekolada

eh...
ale nie łamcei sie dziewczyny , pamietajcie, z głową! jak juz zjecie jakis
weglowodan, rownowazcie go jakimis warzywkami, bedize odbrze

no i ruch, nie
zpaomnijcie ze dieta bez ćwiczeń nic nie zdziala, pozdraiwam!