Dodaj do ulubionych

WSPÓLNY WĄTEK

06.11.06, 19:58
co Wy na to? trochę męczące jest zaglądać wszędzie... czy może tak być???
jeśli nie to się dopasuję....
Obserwuj wątek
    • 87lnbv nieciekawie 06.11.06, 20:18
      U mnie niezbyt, stan psychiczny nie hallo, ale to przejdzie, mężowi oberwało
      się, że lata za Jaśkiem z miską z fasolką po bretońsku i te zapachy...
      Głodna nie jestem, ale ogólnie nerwus i tak pewnie będzie dni jeszcze 20.
      Ja dziś rano wypiłam leśne owoce, ale dopiero ok 11, bo wcześniej głodna nie
      byłam, nie zabrałam zupki do torby, a na mieście mi się przedłużyło, więc
      jarzynowa była ok 18:30, ale luzik, jutro już i do końca po 3 posiłki.
      Zapomniałam o najważniejszym. Dziewczyny wpiszcie się wszystkie te startujące
      od dziś, wydaje mi się to ciekawe, niektóre powtórzą się pewnie, ale to nic, co
      osięgnęłyście w poszczególnych etapach, i od czego startujecie dziś, zaczynam:
      7 tyg temu zaczęła się przygoda z DC, start waga 84/168,na 3 tyg ścisłej zeszło
      9kg, na mieszanej i 1000kcal kolejne ok 2,5kg, więc moja waga wynosiła już ku
      końcowi tych 7 tyg nawet 72.5kg, ale przygotowania do klolejnej ścisłej były
      bardzo obfite w jedzonko, więc waga dziś poranna była !!! o zgrozo kg75, z
      takiej startuję, ale długo myślałam co by tu zrobić, bo te 2,5kg to szybko
      zejdą, przypuszczam, że w środę będzie już te 72,5kg, w związku z tym ubytek na
      drugim etapie będę podawać dopiero od 72.5, bo gdybym liczyła od 75, to wyszło
      by że dużo schudłam. Basta.
      Zamierzam jeść tylko 3 posiłki, nie dzielić, nie będę się rozczulać, a co mi
      tam, jak pęknę to się przyznam, zapychać się będę kawą i herbatą i wodą rzecz
      jasna. Dla mnie butelkowa jest za zimna, zwłaszcza teraz, jadę na gotowanej
      kranówie, ale jeśli ktoś ma ble to nie polecam, u nas na wsi woda jest ok.
      Długie 3 tyg przed nami, więcej euforii miałam przy pierwszej ścisłej, eee,
      popłaczę sobie.
      A na wiszące cycuchy jest najlepszy sposób:włożyć je do super stanika.
      Pytałam męża, czy mam zwiędłe, jakoś tak, w sumie nic konkretnego nie odparł,
      chyba nie widzi różnicy.
      Smaruję się żelami usztywniającymi, ale i tak wolę mieć łącznie 20kg mniej, a
      niżeli piękny biust, a i tak już taki nie jest.
      BĘDZIEMY LASKI.
      • ewa724 Re: moze byc i jeden watek :) 07.11.06, 08:38
        sie doczepie ze swoim zatem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=26093&w=51492005

        dzien drugi wyglada niezle ,waga mnie tylko kusi zeby na nia wskakiwac :))

        ciekawa rzecz z tymi smakami :) co jednej smakuje dla innej bleee i odwrotnie


        trzymajcie sie dzisiaj

        ewa
        • 87lnbv drugi dzionek 07.11.06, 09:40
          Pochmurno na Pomorzu i wietrznie, dziś siedzę w domku, dopiero z wieczora jadę
          z Jaśkiem na basen. Sama nawet nie zabrałam się do żadnych ćwiczeń, planowałam
          brzuszki, jakieś ćwiczenia rozciagające, może teraz uda mi się rozpocząć
          oczywiście w drugim tygodniu ścisłej.
          A ja sobie wyrzeczeń nie robię, ważę się ... uwaga... codziennie rano i
          wieczorem i zapiski prowadzę, taka właśnie jestem. A co mi tam? Dziś było już
          73.2, jutro pewnie będzie 72.5kg, więc jak już pisałam od tej wagi będę liczyć
          ubytek na ścisłej nr2, gdyż narazie schodzi ze mnie moje obżarstwo weekendowe.
          NIC NIE PODJADAM - jeszcze ha ha. Obiecuję, że się przyznam, ale będę się
          trzymać. Ciężko się żyje ze "żrącą" rodzinką po bokach, ale cóż zrobić, oby nie
          zapomnieć tych katuszy i uszanować spadek wagi na wieki.
          Koleżanka koleżanki koleżanki ma fajną metodę, bardzo ona mi się podoba, chyba
          ją zastosuję w swoim życiu, zawsze w poniedziałki (po weekendzie-wiadomo więcej
          się je) ma jeden dzień głodówki, tylko woda, no ja pewnie dorzucę kawę,
          samooczyszczenie. Chyba super sprawa.
          Dziś wciągnęłam nektar super laski 2006 kawowy, zupka grzybowa ok 15, a na
          basenie wypiję z termosiku napój waniliowy. Napoje są ok wszystkie, ale
          naj...ble capucino, ale ogólnie do zniesienia wszystkie. Batonki sobie zakupię
          jednak na każdy dzień po jednym, ale chyba w drugim tyg ścisłej są dozwolone,
          zobaczę jak waga będzie spadać. Nie będę z nimi szaleć, bo chcę tylko te w
          czekoladzie, a one są kaloryczne, ten czekoladowy to mi smakuje jak trufle,
          więc niebo w gębie jednym słowem.
          Na pierwszej ścisłej dodawałam do zupek mnóstwo pieprzu, aż drapało, ale
          zabijało smak proszku. Teraz to już mi wszystko jedno. Mam nadzieję, że jakoś
          łagodnie przejdę fazę głodu, później to już tylko głód psychiczny, nie wiadomo
          który gorszy.
          Dobra już nie zanudzam, z niecierpliwością czekam na wpisy.
          Miłego dzionka.
      • gosiurka44 Re: nieciekawie 07.11.06, 19:45
        A ja niewierna wracam na Wasze łono jutro;-)Bo w poniedziałek przyjechali goscie
        i stweirdziłam ze bez sensu sie katowac. Dzisiaj miałam najnormalniejszego
        kaca;-( wiec znowu sobie odpusciałam, ale jutro z reka na sercu sie przyłacze.
        No i zwaze, az sie boje
        • 87lnbv Re: nieciekawie 07.11.06, 21:32
          oj Gosiurka nie przekładaj, zważ się, leć ze ścisłą, ubytek licz, aż spadnie
          obżarstwo, do boju
          • 87lnbv 2 dzień minął 07.11.06, 21:34
            ja ogólnie się trzymam, lepiej znoszę jak narazie drugą ścisłą, głodu w miarę
            nie czuję, ale jestem ogólnie zrezygnowana, może przejdzie ten stan, pewnie jak
            zobaczę 69 na wadze, to wróci radość, dobrej nocki, Iwona
            • kropka1005 a mnie się dziś koszmar śnił.... 08.11.06, 07:24
              ze po wychowawczym nie chcą mnie do pracy przyjąc bom za ciężka, jakby u mnie
              w robocie to miało znaczenie i jakbym naprawde taka ciezka była...ehh,
              obudziłam sie z poczuciem winy..spijam nierozpuszczony obrzydliwy żurek i do
              tego miętka z meliska...tak na rozluźnienie...zważe sie w niedzielę
              dopiero..chce poczekać:)
              • gosiurka44 Re: a mnie się dziś koszmar śnił.... 08.11.06, 08:51
                Suchaj o ile ja dobrze pamietam,t o zadnych ziół na DC, sprawdz ta meliske
            • gosiurka44 Re: 2 dzień minął 08.11.06, 08:52
              Ja przy 66 juz bede skakała z radosci;-)albo ponizej 70. Daj znac jak waga,
              ztego co pamietam to bardzo wazne było picie wody, jak sie napiłam, to nie byłam
              głodna;-)
              • 87lnbv Re: 2 dzień minął 08.11.06, 09:45
                tak trza pić dużo wody,waga dziś już ok po raz pierwszy 71.700, dwa dni temu
                jeszcze 75,ale to po obżarstwie
                mam za sobą napój truskawkowy, zara idem kawkę se zrobić
                pozdrowionka
          • gosiurka44 Re: nieciekawie 08.11.06, 08:50
            Uff, zaczynam;-)Waga 71,500;-(teraz kawa, kawa i jeszczeraz kawa, o 10 napój, 14
            zupa i ostatni posiłek o 18. Na www.kilogramy.pl jest fajna dieta holenderska
            ktora podobno dobrze stosowac po zakonczeniu DC?Zastanawiam sie nad nia, bo w
            mim przypadku mieszana jakos sie nie sprawdza
    • anna.belle Re: WSPÓLNY WĄTEK 07.11.06, 10:51
      a czy ja też mogę w tym wątku skrobać? bo na ścisłej nie jestem, dopiero od
      jutra na mieszanej...
      • 87lnbv się nie pytać tylko pisać 07.11.06, 13:18
        Ty się pytasz....no wiesz?
        Ja się nie odcinam, tylko jeden wątek dla naszej wygody. Jest nas już sporo.
        Wiesz Ania tak się zastanawiam, czy oby ta mieszana, nie spowoduje, że jak
        przejdziesz na ścisłą, to organizm będzie bronił sie przed chudnięciem? Czy nie
        lepiej do ścisłej pojechać na 1000kcal? Niech ktoś poradzi jeśli się znacie.
        Iwona.
        • ewa724 Re: dzien II 07.11.06, 18:16
          dla mnie to drugi dzien diety scislej ,poza jednym momentem w sklepie kiedy
          zapachniala mi jakas wedlina powodujac opad mojego jezyka na lade :) dzien mija
          znosnie
          jestem glodna wiec opijam sie wszelakimi herbatami jakie wpadna mi w rece

          zupka z grzybami chyba rzeczywiscie smakuje mi najbardziej

          no coz jeszcze tylko :D 19 dni i cos zjem poza tymi plynami :)

          powodzenia na dalszej drodze

          ewa
        • anna.belle Re: się nie pytać tylko pisać 07.11.06, 21:20
          konsultowałam to z lekarzem i ufam mu. jak na razie wszysktie jego uwagi były bardzo celne, więc nie mam powodów, żeby wątpić. powiedział, że taka mieszana wtrakcie 1000 kcal dobrze robi. nie hamuje metabolizmu, a pozwala łatwiej zgubić kolejne kg. zobaczę :) myślę, że sobie nie zaszkodzę.
          jesli nie będzie mi służyć taki tryb, to porzucę torebki i w styczniu, lutym, no właśnie cholera nie mam kiedy (przez te narty) ruszę ze ścisłą.
          pozdrawiam!
          nie podjadać, macie szczytny cel :))
          • 87lnbv Re: się nie pytać tylko pisać 07.11.06, 21:31
            skoro lekarz tak powiedział, to jest napewno ok, ja w lutym startuje na
            narty,będę już laska, obcisły kombinezon i heja
      • zolka24 Aż Wam zazdroszczę... 09.11.06, 09:33
        ...jak tak sobie tu zaglądam. Tak tu miło. Wiem jakie efekty daje ta dieta bo
        aktualnie odchudza się mój mąż. Widzę jak chudnie. I jeszcze mówi, że dobrze
        się czuje. Wczoraj zważyłam się na Jego nowej wadze i ... moje BMI jest
        stanowczo za duże. Dołączę do Was w styczniu, teraz robię sobie 1000 kalorii.
        Pozdrawiam Agata
    • ewa724 Re:dzien III 08.11.06, 17:50
      ojj dzisiaj bylo ciezkawo bo : glod mnie dopadl okrutny w pracy a nic przy
      sobie ,ni batonika ni zupki :( no ale nic wytrwalam o wodzie :)
      poza tym jakis taki bol glowy sie przypaletal czyli standardowe objawy
      dietowiczki :)

      w tej chwili czuje sie o niebo lepiej zupka i kawa zrobily swoje
      oby tak dalej

      a jak u was piszcie kobietki ,piszcie !

      ewa
      • gosiurka44 Re:dzien III 08.11.06, 19:04
        A, mnie dodatkowo standartowo robi sie zimo. Bol gowy, to odzwyczajanie sie od
        weglowodanów. Niestety. Ja dzisiaj tylko 2 zupki, mam jakies sensacje
        zołądkowe?Przymierzam sie do zmaówienia napojów a kartoniku, macie?jak smakuja
        • 87lnbv Re:dzien III 08.11.06, 19:23
          wlasnie zapijam grzybowa, bylam na zakupach, o rety wszystko pachnialo, przy
          tej scislej jest o niebo lepiej, czuje ze chudne, spodnie coraz luzniejsze,
          trzymam sie, bo mam nadzieje, ze styknie mi 2 tygodnie scislej, tak bym
          chciala, dobrej nocki, Iwona
          • gosiurka44 Re:dzien III 08.11.06, 21:26
            Aaa, to jednak łamiesz sie na 2 tygodnie;-))?ja tez chyba nie wyrobie 3,
            szczególnie jak mam w tym 3 tygodniu 1 kg schudnac. Siedze w polarze jest mi
            diabelnie zimno;-(
            • gwenhwyfar Re:dzien III 08.11.06, 22:01
              O! Znalazłam Was :) przez 2 dni zastanawiałam się, co z Wami (miałam w
              ulubionych stronę poprzedniego wątku...).
              Ja póki co mile zaskoczona - tym razem nie czuję głodu! Poprzednie 2 razy na DC
              byłam głodna cały czas a teraz nic. I czuję się doskonale - żadnych, znanych mi,
              zawrotów głowy, senności itp. Aż się boję, że jak jest tak przyjemnie, to nic
              nie schudnę ;P
              • ewa724 Re:dzien IV 09.11.06, 07:54
                Witam z koktailem kakowym w rece :)
                dzisiaj rano czuje sie wysmienicie moze jakis kryzyz wczoraj zalapalam .

                No i nie wyrobilam oczywiscie i sie zwazylam :D wiem wiem ze to woda itede ale
                i tak ubytek 3 kilosow po zaledwie 3 dnaich cieszy :))

                trzymajcie sie dzisiaj
                ewa
              • gosiurka44 Re:dzien III 09.11.06, 10:11
                A ja po pierwszym dniu 2 kg mniej, wiem obzarstwo, ale jaka
                radosc;-)69.700;-)))samopoczucie tez dore, moze po prostu organizm od
                weglowodanow odzwyczaiłysmy wczesniej i dlatego teraz odwyk łatwiejszy???Oby tak
                dalej!
                • 87lnbv niechlubny IV dzień 09.11.06, 21:27
                  wcale się taki nie zapowiadał, o 18 podjadłam, dużo nie, ale... 3 posiłku już
                  nie jadłam
                  i co teraz ze mną będzie - lanie? głupia jestem jak but
                  oby dotrwać do drugiego tygodnia, tam będą batonki, muszę się w nie zaopatrzyć
                  postarszcie mnie trochę!!!
                  psuję Wam wizerunek
                  • ewa724 Re: niechlubny IV dzień 09.11.06, 22:16
                    87lnbv napisała:

                    > wcale się taki nie zapowiadał, o 18 podjadłam, dużo nie, ale... 3 posiłku już
                    > nie jadłam
                    > i co teraz ze mną będzie - lanie? głupia jestem jak but
                    > oby dotrwać do drugiego tygodnia, tam będą batonki, muszę się w nie zaopatrzyć
                    > postarszcie mnie trochę!!!
                    > psuję Wam wizerunek


                    uwaga :

                    STRASZE CIE !

                    jutro nic nie podjadaj !i napisz kuniecznie czy sie udalo !


                    mi cudem jakims sie udaje ,sama nie wiem jakim ,zazwyczaj padalam po dwoch
                    dniach diet wszelakich ,moze tym razem sie uda :)

                    3mam kciuki

                    do jutra
                    ewa
                    • gwenhwyfar Re: niechlubny IV dzień 09.11.06, 23:25
                      Nie noooo...podjadać na DC to samobójstwo - się jeszcze bardziej człowiek głodny
                      robi i w ogóle :/

                      A ja nadal nie głodna :/ i bez chęci podjadania. I nadal mnie to niezwykle dziwi :/
                      • 87lnbv gwen coś tam 10.11.06, 08:35
                        gwenhwyfar zdradź nam proszę jak masz na imię...
                        cieszę się, że nie czujesz głodu, ha ha, ja też go nie czuję, podżarłam-moja
                        wina, ale waga spadła, więc się rozgrzeszam za wczorajsze, ale będę ostrożna, a
                        to wszystko przez mojego Jaśka, bo ciągle mu coś serwuję, i wczoraj usłyszał,
                        że to jego wina,że zjadłam po nim serek z ryżem, bo on go nie dokończył, ma 5,5
                        roku, a mówił do mnie: mama nie jedz przecież nie możesz...
                        jego ulubiony tekst to: mama nie może jeść bo się odchudza, bo chce być laską
                        ... oczywiście Ewciu zdam relację z dnia dzisiejszego, ale nie ma mowy o
                        jedzeniu, spaliłabym się ze wstydu przed Wami wszystkimi...
                        hej czytalskie z ukradka wpisujcie się do nas, choć jakiś kawał, Agnisia 2006,
                        Anna.belle, Karola z jakimś numerem czekamy na Ciebie, pozdrawiam Was
                        wszystkie, życzę miłego weekendu
                        • gosiurka44 Re: gwen coś tam 10.11.06, 10:29
                          Moj syn 8 lat, tez z pełnym zrozumieniem podchodzi do sprawy:-)Tz niestety
                          najbardziej wkurza, zero wsparcia. No namówie go jedynie by obiad odgrzewał, bo
                          nie chce wachac zapachow. Ciagle zastanawiam sie 2 tygodnie scisłej czy 3?
                        • gwenhwyfar Re: gwen coś tam 10.11.06, 21:06
                          Hehe - nazywam się Zuza, a Gwenhwyfar to poprawna transkrypcja alfabetem
                          łacińskim imienia "Ginewra" (ta od króla Artura).

                          5 dzień - i zrobiłam się głodna :( do wytrzymania, ale jednak :/ buuuuuuu!!! a
                          było tak pięknie. ale 0 podjadania. Nie ma mowy!!! to już 5 z palanowanych 11
                          więc muszę dać radę! :) póki co z początkowych 67,5 wczoraj waga pokazywała 65,5
                          - nienajgorzej, acz mogłoby być lepiej.
                      • ewa724 Re dzień V 10.11.06, 08:37
                        jestem troche glodna ale do wytrzymania ,bolow glowy brak ,mdlosci czy inych
                        niemilych reakcji rowniez :) wiec jest dobrze


                        z tym podjadaniemw moim przypadku to jest niestety tak ze wiem gdybym wziela
                        malutki kes to wzielabym i 10 nastepnych a po nich kolejna setke

                        milego dnia dietowania
                        ewa
                        • ewa724 Re: Re dzień V 10.11.06, 18:11
                          wytrzymalam w dniu dzisiejszym naprawde wiele - imieninki w pracy ,babeczke
                          piaskowa w domu , w tej chwili moj dom wypelnia zapach pieczonego kurczaka i
                          slinka mi cieknie ale sie bede trzymala ...bo warto ...

                          ewa
                          • 87lnbv 5 dzień prawie był bardzo ciężki 10.11.06, 20:04
                            oj ciężko było bardzo, poszłam na całość, po wczorajszym podjadaniu żarcie
                            chodziło za mną strasznie, najgorszy jest powrót do domu, no i wyobraźcie
                            sobie, że wrzuciłam do gara pokrojoną głowę włoskiej kapusty, za jakiś czas
                            mięcha wrzuciłam - karkówka, a na koniec ryż ugotowany, wszystko wymemlałam,
                            lizałam tylko łyżkę, sól i pieprz pi razy drzwi, i oświadczyłam chłopakom, że
                            mają gar jedzenia, proszę sobie pomrozić, na dole w szafce stoi 6 słoików
                            flaków (kupne), jak nie styknie, to nawet na naszej wsi jest pizzeria... i
                            chyba to będzie jakieś rozwiązanie...
                            Gosiurka co to jest ta cała ketoza, czy to tylko objaw głodu, z tym to sobie
                            muszę dać radę, boję się, że przestanę chudnąć, oby nie, i teraz mam głupia za
                            swoje, myślę, że jednak zostanę przy 3 tyg ścisłej, chyba że zdarzy się cud i
                            zjadę do bólu, ale że pomalutku przy odchudzaniu robi się hopel, więc pewnie
                            będę chciała więcej...
                            ogólnie to ładnie już zjechałam, ale na początku zeszły kg z obżarstwa przed
                            ścisłą, chyba ważyłam na starcie 75, a dziś rano było 71,3, oj jakbym chciała w
                            poniedziałek zobaczyć 69, oj superek, w lodówce sobie napiszę 69kg, to szybko
                            mleko wyciągnę do kawy i zamknę ha ha..
                            wydaje mi się, że gdzieś czytałam woda i cytryna nie bardzo, coś tam powoduje,
                            ale z drugiej strony...? bez przesady
                            co podjadłam: oj wstyd mówić, po Jaśku ryż z serkiem danio polane było
                            czekoladowym nes oj tylko zerknę jak to się pisze...nesquik, mama przyniosła
                            kawałek ciasta to też to wmłuciłam i dwa plasterki szyneczki takiej swojskiej
                            wędzonej...ale jazda
                            tragedia tragedia, przestrzegam, choć doskonale o tym wiedziałam, jeden kęs i
                            nie jesteś w stanie oprzeć się dalszemu pożeraniu
                            miłej nocki Iwona
                          • kropka1005 HEJ 10.11.06, 20:04
                            I JA JESTEM, choć nie obeszło się bez "podjedzenia"wczoraj.Cholera ta słaba
                            wola...nie ważę się - postanowiłam sie tak ukarac, może w przyszłym tygodniu.
                            Strasznie mnie suszy wiec pije sporo, i lekko przeczyszczającą herbatke, bo mi
                            się coś zatrzymało...mam straszny wyrzut sumienia za wczoraj...cholernie mi źle
                            • 87lnbv Re: HEJ 10.11.06, 20:09
                              w tej samej minucie napisałyśmy no proszę dwie podjadaczki, pisz co zjadłaś
                              wal, dziś Twój 8 dzień ścisłej?
                              • kropka1005 Re: HEJ 10.11.06, 20:14
                                taa, 8 choć przez to podjadanie 7:( co zjadłam...paluszki słone, parówke i pół
                                jabłka.
                                A co do tej samej minuty...w któryms watku juz chyba tak miałyśmy:)hmmm...moze
                                to jakiś znak;)
                                • kropka1005 Re: HEJ 10.11.06, 20:28
                                  gdzieś było o dporawianiu pomidorowej...czym można bo nie moge znaleźć?
                                  • 87lnbv Re: HEJ 10.11.06, 20:42
                                    ta jakis znak??? UWAGA DWIE PODJADACZKI
                                    ja kiedyś pisałam, że doprawiałam zupki dla zabicia smaku, pieprz i takie
                                    meksykańskie przyprawy
                  • gosiurka44 Re: niechlubny IV dzień 10.11.06, 09:26
                    Dostaniesz w dupsko!!!!!!!Wiesz co jest najgorsze w podjadaniu, ze przerywasz
                    proces ketozy;-(!!!!na chłopski rozum, znowu zaczniesz odczuwac głód. Naprawde
                    ten podjedzony kawalek nie jest wart tego. Trzymaj sie dzielnie i zero podjadania!
                  • gosiurka44 Re: niechlubny IV dzień 10.11.06, 09:30
                    Przyznaj sie co podjadałas?Moze jak bedziemy sie publicznie przyznawaly to
                    pomoze?Ja obiecałam sobie ciuchowe zakupy po zakonczeniu;-)
    • anna.belle cześć babki 10.11.06, 08:45
      ależ jestem dziś niewyspana. wczoraj wróciłam z basenu przed 23-cią, pokręciłam
      się trochę po mieszkaniu, potęskniłam za mężem (w delegacji) i siup do łóżka. a
      dzis ledwo się zwlokłam.
      o 6.30 przed pracą owsianka, w pracy będzie baton o 10.30 i jarzynowa o 14.30,
      a wieczorem grillowana cukinia. a potem weekend, jupii :) i w poniedziałek rano
      kolejne ważenie. zobaczymy co waga pokaże, bo jutro wieczorem wieczór panieński
      przyjaciółki i pewno coś podjem...
      pozdrawiam!
      ania
      • gosiurka44 Re: cześć babki 10.11.06, 09:28
        tez jestem ciakwa jak tam tam twoja dietka 1000? tak dobrze pamietam?Ja dzielnie
        3 dzien na scisłej i zero podjadania. Na razie czuje sie podejrzanie dobrze. Na
        pewno lepiej niz za poprzednim razem. Mniej w domu wrzeszcze i do jedzenia nie
        ziagnie, no ale to dopiero 3 dzien. Kryzysowy jest podobno 4;-(Nie wiecie czy
        mozna wode mineralna z cytryna pic?
      • anna.belle relacja z weekendu 13.11.06, 08:27
        anna.belle napisała:

        > jutro wieczór panieński przyjaciółki i pewno coś podjem...

        no a tu relacja z weekendu:
        w sobotę skromniutkie trzy pierwsze posiłki, a wieczorem kawałek panieńskiego
        torta i 10 pistacji. nie rzuciłam się na czipsy, sałatki, krakersy z pastami,
        ciasta i jestem z siebie dumna :) zwłaszcza, że miałam pms i wtedy zazwyczaj
        zjadam wszystko co napotkam na swojej drodze.
        poza tym przetańczyłam prawie całą noc i świetnie bawiłam się z dziewczynami.
        tylko nie jestem w stanie policzyć kalorii, które mój organizm otrzymał w
        postaci alkoholu ;) o tym wolę nie myśleć i o mega kacu w niedzielę też chcę
        zapomnieć :)) w związku z kacem wczoraj byłam w stanie przełknąć jedynie
        miseczkę domowego rosołu...
        dziś powrót do mieszanej, ale o tmy napisałam w poście "poniedziałek".
        • 87lnbv Re: relacja z weekendu 13.11.06, 20:25
          Aniu i znów upiekłam chlebek, ale co byś powiedziała na to, że piekłam go ok 1h
          i jeszcze na dole foremki był mokry. Co nie tak? Zawsze mam tak co prawda, że
          jak coś robię pierwszy raz to wychodzi super, później już coraz gorzej. Na
          jakiej wysokości kładziesz tę miseczkę z wodą, na wysokości chleba, czy
          niżej/wyżej? Pozdro.
          • anna.belle Iwonko, chleb 13.11.06, 20:55
            piekę zawsze stawiając foremki na środkowej półce, a wodę poniżej.
            myślę, że może temeperatura była za niska. mi nigdy nie wyszedł mokry, zawsze wilgotny, ale nigdy mokry.
            i zawsze wyjmuję go z foremek tuż po upieczeniu, stawiam najpierw na jednym boku, potem na drugim, żeby odparował. może w tym skęk?
    • karola971 Re: WSPÓLNY WĄTEK 10.11.06, 20:48
      nie wolno... bo witamina C hamuje proces chudnięcia a ile schudlas za tamtym
      razem? Pozdrawiam:)
      • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 11.11.06, 10:01
        poprzednim razem schudłam 7kg, przez 7 tygodnie scisłej i 2 tygodnie mieszanej
    • kropka1005 ale nudy 11.11.06, 08:57
      u mni w domu.Spijam pomidorową, doprawioną i troche mleka dodalam- nie jest
      źle.Dzisiaj mam jakies dziwne zawroty glowy, ciekawe czemu...Malo tez spalam
      wiec po zupce bedzie kawa...no i czeka mnie koszmar...obiad u mojej mamy.Muszę
      jechać bo to taty urodziny...Zapowiedzialam,ze dla mnie woda...ale czy
      wytrzymam?Jutro wizyta u tesciowej - chyba nie pojade.Czeka mnie weekend pełen
      pokus, bez sensu.
      • ewa724 Re: dzien VI 11.11.06, 10:46
        fatalnie sie dzisiaj czuje :( jest mi slabo i mam zawroty glowy ,normalne toto ?
        dobrze ze to sobota i zdomu wychodzic prawie nie musze ,mial ktos jakis taki
        kryzys ??

        gosiurka ??? 7 ?? siedem tygodni diety scislej ?????
        jesu podziwiam naprawde


        ale -4 na liczniku po 5 dniach jest :)

        3majcie sie

        ewa
        • 87lnbv Re: dzien VI 11.11.06, 11:29
          Ewcia to Ty sie trzymaj kobieto!!! Ja tam wole jechac do pracy, sprawy
          zalatwiac, dla mnie weekend w domku to masakra, teraz przy diecie oczywiscie,
          wlasnie sasiedzi wrocili z Cypru, dzis pojechali do Poznania z psem na wystawe,
          ale jak wroca na wieczor, to sie wczoraj zapowiedzieli, ha ha b. smieszne, w
          trakcie wizyt dobrze sie trzymam, ale najgorzej jak wyjda i zostaja resztki to
          jest dramat, niestety ale porzadki bedzie robic maz...
          pozdro trzymam kciuki za Was wszystkie
        • gwenhwyfar Re: dzien VI 11.11.06, 15:57
          no wiesz - ja przez poprzednie 2 razy na ścisłej non-stop miałam zawroty głowy i
          byłam b.słaba i im dłużej trwała dieta to to się pogłębiało :( dlatego teraz
          zaplanowałam 11 dni tylko, bo wcześniej raz musiałam kończyć po 9 a raz po 10
          dniu, bo już przez ręce leciałam... Tym razem jest całkiem nieźle - od wczorej
          jestem dopiero trochę głodna i dziś, po samym wstaniu z łóżka, miałam zawroty
          głowy, ale zaraz przeszły.

          Dziś waga pokazuje 65 - dobra jest! W pierwszym planie, kiedy zaczynałam się
          odchudzać w 2. poł. września (wtedy 73.5/74 gdzieś tak ważyłam)do 65 miałam
          zrzucić do końca roku kalendarzowego - więc w zasadzie sukces! :) Jak do
          czwartku jakoś uda mi się jeszcze 2 kg, to mam spore szanse do końca grudnia
          spaść do 60 albo jeszcze niżej :) (cel - 55)

          Trzymacie się wszystkie!!!
      • 87lnbv Re: ale nudy 11.11.06, 11:30
        nie podjadaj trzymaj sie, powiedz sobie ze niebawem bedziesz mogla jesc
        • ewa724 Re: dzien VI 11.11.06, 11:44
          dziekuje ci bardzo za otuche !

          opilam sie wody i koktajlem ,polknelam centrum i magnez i troche mi lepiej
          wytrzymam ! wytrzymam! tak wlasciwie to sama jestem soba zdziwiona za tyle juz
          sie trzymam bez podjadania ,pierwszy raz mi sie takie cus udalo ! :)

          schudlam juz naprawde sporo ,widac i czuc wiec zastanawiam sie czy np po dwoch
          tygodniach diety scislej ,gdyby teoretyzujac spadlo mi w sumie 6 kg ( juz
          polecialo 4 ) nie przejsc na mieszana w III tygodniu ? wazylabym 66 kg a
          chaialbym okolo 60/62 - nooo to chyba jednka ten III tydzien mnie nie ominie
          co ?


          jak siechudnie na tej mieszanej ? 1kg tygodniowo chociaz ?

          alez ja jestem niecierpliwy typ :)

          trzymaj sie na tym / po przyjeciu
          eeeee tam resztki bedziesz jadla ? ! pomysl o jakiejs milej kolacyjce w milej
          knapjpce po zakonczeniu diety ! o :)

          ewa
          • 87lnbv Re: dzien VI 11.11.06, 12:07
            bede sie trzymac,nie dam sie, o tam resztki...
            ciezko to wszystko teraz wyczuc,ale nastaw sie psychicznie na 3 tyg scislej, a
            jak wyjdzie tak wyjdzie, gdybys nie podjadala masz szanse w 3 tyg zleciec nawet
            2kg, ja na 3 tyg scislej schudlam 9kg, po pierwszych chyba 6 dniach mialam 5kg
            mniej, natomiast na 2 tyg mieszanej i 2 tyg 1000kcal tylko 2,5kg mniej, ciagle
            byly imprezki i sobie wybaczalam, na scislej sa najlepsze efekty, ja nastawiam
            sie na 3 tygodnie scislej, dzis wazylam rano tyle co wczoraj 71.300, a mam
            jeszcze duzo do zrzutu 6.300, musze dac rade
            dziecku nakladalam do miseczki slodkosci, i juz juz je mialam w gebie, mowie
            nie, nie nie, i nie wzielam, och co za koszmar, pije pije do bolu wody,pa
    • anna.belle męki 11.11.06, 15:28
      cześć dziewczyny, czytam o tych Waszych mękach na ścisłej i w sumie myślę, że jestem jak piąte koło u wozu w tym wątku ;)
      bo właśnie piekę ciasto mandarynkowo-migdałowe na wieczór panieński mojej przyjaciółki...
      zaczynamy imprezkę w domu, pewnie trochę pojemy, popijemy i potem w tany do klubu :) tam zamierzam wypocić i spalić wszystkie zbędne kg :))
      ważyłam się dziś po kolejnym prawie całym tygodniu. w sumie od początku ścisłej, czyli od 25-go września schudłam 10 kg :)) z tego 8 na ścisłej, pozostałe 2 potem. jestem zadowolona, najbardziej z tego, że wciąż chudnę. i znalazłam złoty środek między najadaniem się, a gubieniem wagi.
      pozwalam sobie nawet na kawałek ciasta od czasu do czasu.
      a w tygodniu musowo dużo ćwiczeń.
      trzymajcie się! ściskam serdecznie :)
      ania
      • 87lnbv Re: męki 11.11.06, 15:35
        jakie piate kolo u wozu, pisz pisz chetnie poczytamy co jesz choc same nie
        mozemy
        • ewa724 Re: męki 11.11.06, 16:26
          znioslam pizze i pyzy z mieskiem :) wczoraj pieczone kurczaki :)) juz chyba nic
          mi nie straszne :)

          dzien VI zaraz sie skonczy i bedzie oki :)

          ewa
          • kropka1005 Re: męki 11.11.06, 18:47
            A ja zniosłam dzisiaj chińszczyzne w wydaniu mojej mamy - pięknie wyglądała na
            talerzu..do tego 3 rodzaje cias.I nawet mnie nie ruszyło...i w ogóle z tego
            wszytskiego dzisiaj tylko 2 zupy zjadłam...ale do teściowej jutro nie jadę,
            dość tych pokus.kurde zeby mi się udało wytrwać do końca...Doła mam
            dziewczyny...mąż traci prace a ja bede musiała zostawić 6 miesięczne dziecko i
            wrócić do roboty...kurde żeby tak chociaz udało się jakoś w domu
            dorobić...próbowałam naewt robić kolczyki...ale chyba zostaną dla mnie bo nie
            ma zbytu..Bez sensu to wszytsko, dobrze ze mam dietę to przybajmniej dla mnie
            nic juz do jedzenia kupowac nie trzeba:)- na tym zaoszczedzimyw tym
            miesiącu...choć biorac pod uwagę kosztadiety - odżywiam się jak burżuj...
            • 87lnbv praca 11.11.06, 21:44
              Kropka Ty sie nie doluj, Ty myslisz,ze tylko Twoj maz prace stracil,
              potraktujcie to jako otwarte drzwi do lepszej pracy, gro ludzi traci prace, a
              sa tacy ktorzy przechodza na lepsze warunki, moja kolezanka urodzila w
              czerwcu,Jej maz prace stracil w maju, a juz ma nowa robotke, i ona siedzi na
              macierzynskim, bedzie ok zobaczysz, zanim mina 2-3 msc praca bedzie,moze nawet
              szybciej, tylko trzymaj chlopa na duchu, zeby On sie nie zalamal, bo wtedy
              klapa.
              Jest przyslowie, ktore jak bum cyk cyk sie sprawdza, jak nie wiem, moja
              kolezanka taka ciut starsza ode mnie zawsze mowila: "dzieci rodza sie na
              biede". Serio sprawdza sie, tylko ze trwa to czasami krotko, czasami dluzej,
              albo poprostu takie czasy, nie jak kiedys stala posadka na 35 lat.
              Sama to przerabialam 4 lata temu i mysle, ze kazdy w jakims sensie.
              DIETKĘ TY MI TU CIĄGNIJ I NIE ZWALAJ NA CZASEM NA STERS ZWIĄZANY Z W.W.
              • 87lnbv katorga 11.11.06, 21:56
                toz to koszmar, dzis robilam zakupy, czesciowo maz je wypakowal w domu, wiec
                malo widzialam, ale w sklepie trzesly mi sie rece i slaba bylam, jak mi slabo
                to zuje gume mietowa, w domu juz juz chcialam plaster sera zoltego, ale gdybym
                pozarla, to na 1szt by sie nie skonczylo, jest ze mna zle, porownujac do
                pierwszego etapu to dopiero dnia 10 rzucilam sie na zarcie, wydaje mi sie, ze
                im mniej zapasow w kg tym bardziej organizm lapczywy na jedzenie...
                oczywiscie nie poddalam sie, ale ojej co ja w sklepie nie widzialam rety, sery-
                o rety zawylabym na srodku miasta,zeby zjesc choc 10dkg bez konsekwencji,
                slodycze rety, chalwy-uwielbiam, wszystko mnie teraz kreci i to strasznie...
                ja juz marze o mieszanej, pierwszego dnia mieszanej, i chyba z samego rana
                wciagne ile dam rade surowki z pekinskiej, zawsze robie z majonezem i kukurydza
                (hmmm marzenie) dodam tylko ten sosik z torebeczki i papryczke mam kolorowa
                marynowana, o rety niebo w gebie bedzie, to ma malo kalorii, na obiadzik piers
                z foli z piekarnika, auuuuu jak mi teskno, bede dni odliczac jak do spotkania z
                ukochanym...
                a ukochany wciaga ciasta i sluchajcie, byly takie gratis dolaczone do kawki,
                6szt, fajnie wygladaja, takie jakies slodko-slone z orzeszkami i kawowe do
                tego, pytam sie jak Ci smakuja, odpowiedzial, ze nie dobre, jakies takie slone,
                popatrzylam z politowaniem, powachalam je sobie i biada tym ciastkom jak mnie
                najdzie....eh
                • 87lnbv jesc nie mozna pisac tak 11.11.06, 22:07
                  a jak chudniecie, bo mi leca spodnie z tylka (brzuszek z lekka podtrzymuje),
                  nozki jak patysie, rozm 38/40, a gora 40/42?
                  ale u mnie taka figura to rodzinne, juz zapomnialam, bo od 5 lat wszedzie
                  zdrowo bylam oblozona, oponki...
                  w niektorych spodniach wygladam juz beznadziejnie, sa bardzo luzne, ze az
                  brzydko wygladam, na szczescie uchowaly sie ciuchy sprzed lat, zawsze sobie
                  mowilam, wyrzuce oddam, bo i tak nigdy nie schudne, az tu pewnego pieknego dnia
                  zupelnie obca babka z mojej branzy na gg powiedziala mi ze schudla 12kg na DC,
                  i zabila mi cwieka...
                  a jak Wy sie dowiedzialyscie o DC?
                  no i jestem na DC z wlasnej nie przymuszonej woli, kupe kasy w to wlozylam, i
                  sie mecze strasznie
                  teraz nawet planuje zakup batonikow, bo wiem, ze one jedyne powstrzymaja mnie
                  przed podjadaniem, cena jak z kosmosu, ale ktos tu kiedys pisal, ze sa w
                  zdrowej zywnosci jakies batoniki za 1,5zł i maja ok 150kcal, wpierw ja je
                  skosztuje, mam po drodze taki sklep, wiec polukam...
                  no dobra trzymajcie sie, skoro jesc nie mozna, to sie poplumkam i tym milym
                  akcentem do juterka
                  • gwenhwyfar Re: jesc nie mozna pisac tak 12.11.06, 00:41
                    ehhh - ja póki co z tyłka i nóg znacznie mniej, niż przewidywałam :(((( ale
                    jednak coś. a najbardziej to brzuch i trochę piersi, no i takie dziwne miejsca,
                    jak np nadgarstki:P I na twarzy bardzo widać. Ciuchy znacznie luźniejsze, to
                    fakt i to taki, który cieszy.

                    O DC dowiedziałam się w zeszłe wakacje, z netu.
                    • kropka1005 Re: jesc nie mozna pisac tak 12.11.06, 09:42
                      hej, na mnie też wisza ubrania...chociaż jeszcze nie spadaja:)za jakieś 5 kg
                      bede mogła złożyć kostium, który miałam na własnym ślubie po oczepinach:)A o
                      dietce to przypadkowo chyba, nie pamiętam albo weszłam na to forum albo
                      najpierw szukałam czegoś na allegro do schudnięcia i na nią natrafiłam...potem
                      zaczęłam szperać i wogóle.
                      Mąż już wie że jestem na dc...znosi to dzielnie.A dzis ranomi powiedział ze jak
                      patrzy na mnie jak latam w majtach i koszulce toza czyna się trzaść i zacierać
                      ręce bo taka "dupeczka" się robie.Nie lubie tego określenia, ale dzisiaj
                      wyjatkowo mi schlebiło:)Jarzynowa i ziółka poprawiające mnetabolizm za mną:)
                      Zaraz kawusia...
                      • ewa724 Re: dzien VII 12.11.06, 09:52
                        dzisiaj znacznie lepszy poranek ! uff ! na razie po kawce ,zupki pozniej
                        i to juz hoho prawie tydzien za mna ,w sumie szybko zlecialo !

                        jutro wazenie :) bylo -4 ciekawe czy cos polecialo przez ostatnie 2 dni

                        o diecie wiem od baaaaardzo dawna ,raz nawet do niej podeszlam lat temu 10
                        kiedy dostepne byly chyba ze trzy smaki zupek - znacznie gorszy smak i 2
                        koktajle - wytrzymalam dni sztuk trzy - sadze ze glownie z powodu fatalnego
                        wowczas posmaku produktow


                        ja rowniez zamierzam zamowic batony na III tydzien bo musze cos ugryzc :))

                        powodzenia dzisiaj

                        ewa
                        • kropka1005 a u mnie kryzys... 12.11.06, 15:46
                          w kuchni na patelni leżą schabowe...boję sie ze jakiegoś zaatakuję.na razie
                          zjadam drugą zupe i wypije kawę, żeby o tym nie myśleć...ojejkujejku niech ten
                          dzień się kończy...
                          • gwenhwyfar Re: a u mnie kryzys... 12.11.06, 16:32
                            Kropka, nie daj się!
                            Ja mam o tyle dobrze, że mieszkam sama, zredukowałam do 0 wizyty u mamusi, żeby
                            nie kusiło, a jedyne co mam w lodóce to kocie żarcie, które, póki co, nie kusi
                            :] Gorzej, jak przechodzę koło jakichś budek z jedzeniem czy
                            restauracji...ehhh...tęsknię za mięsem :(
                            • kropka1005 Re: a u mnie kryzys... 12.11.06, 17:00
                              :)
                              ja tez kocham mięso...już jestem myslami po diecie i myślę jakie mięso
                              zjem.Nadal sie trzymam - kuchnię omijam wielkim łukiem.Pecha mam mieszkam z
                              męzem córką i babcią - ona własnie te schaby zrobiła.
                              Wogóle to widze po skórze, ze zaczyna mi wisieć i się denerwuję...w końcu chyba
                              jeszcze po ciaży się dobrze nie wstąpiła a ja jeszcze, oprócz wagi ciązowej
                              zrzuciłam17kg...to wsyztsko w 6 mcy(z wagą ciążową27...)mam nadzieję, ze skóra
                              sie wstapi, i ze ćwiczenia mi pomogą po dc, bo taka jest wiotka i niefajna...
                        • gwenhwyfar Re: dzien VII 12.11.06, 16:30
                          nuuu :) a u mnie spoko - nawet jakoś dziś niegłodna bardzo :)

                          stałam się dziś radosną posiadaczką wagi elektornicznej; wskazuje zdecydowanie
                          65.0 - na starej już było 64.5, ale cóż life is brutal, jak mawiał połeta ;P

                          a co do chudnięcia jeszcze - pare ludzi mnie straszyło, że jak zacznę gubić
                          kilogramy, to moje tatuaże zaczną źle wyglądać :/ narazie po 9 kilo jest
                          spoko...ciekawe, jak będzie za kolejne 10...
                          O! doszło do mnie, że jestem prawie w połowie drogi do pełnego sukcesu :D Hurra! :P
                          • ewa724 Re: dzien VII 12.11.06, 20:02
                            trenuje chyba silna wole :)) bylam dzisiaj w restauracji ,wszycsy objadali sie
                            pysznym jedzonkiem a ja spoczelam na kawie bialej sztuk jeden :)

                            ha cieszy mnie ze panuje nad tym ,to ja wreszczcie decyduje, a nie ta wstretna
                            OCHOTKA na jedzenie

                            trzymac sie !
                            ewa
                            • 87lnbv Re: dzien VII 12.11.06, 20:23
                              jutro chyba zobaczę po raz pierwszy od kilku lat 6 z przodu, to doda skrzydeł,
                              dziś zjadłam 3 kruche ciasteczka, oj oj... od jutra dołączam batony, bo bez
                              nich zginę, one będą w sumie jak podjadanie...
                              jeszcze tylko 2 tygodnie i mieszana, pozdrowionka trzymajcie się
                              • ewa724 Re: przyczyny 12.11.06, 21:56
                                czy wiecie jakie sa przyczyny waszej nadwagi ? jak dlugo sie z nia zmagacie ?

                                Ja ,jako mloda dziewczyna nigdy nie przekraczalam 60 kg ,zazwyczaj 55/164 bylam
                                wiec szczupla .Po Iszej ciazy zaczely sie klopoty - karmienie nie pomagala
                                wrecz przeciwnie z kadzym miesicacem bylo gorzej i gorzej

                                Lekarz ,badania ,taczyca ,wszystko ok ,lekko za niski poziom estrogenow to
                                wszystko i tak to trwa juz od wielu wielu lat
                                jestem tym bardzo zmeczona ,gdzies tam chce znowu opoddobac sie sobie ,to nie
                                musi byc te konkretne 60 kg ale niechze spadnie an wieki 7.. sprzed mych oczu
                                na wadze !
                                Wiem ze nawyki zywieniowe trzeba zmienic ,miewalam niestety napady dziekiego
                                obzarstwa ,az zsama sie sobie dziwilam ze jestem w stanie pochlonac takie
                                ilosci jedzenia ,tudziez mieszanek smakow :(
                                najbardziej jednak przeszkadzalo mi poczucie winy
                                czulam sie jak swir ,naprawde ,zupelnie poddany nalogowi jedzenia
                                brrrr kooooszmar

                                mam nadzieje ze uda mi sie zwalczyc moja dyszke za duzo ! a potem juz nigdy nie
                                poddam sie obzarstwu

                                czego sobie i wam zycze

                                ewa

                                • ewa724 Re: przyczyny 12.11.06, 21:57
                                  i przepraszam za literowki oops

                                  ewa
                                  • gwenhwyfar Re: przyczyny 12.11.06, 22:24
                                    no - ja byłam "przy kości"od 6 roku życia. Wtedy moja mama poszła do szpitala a
                                    ja przez 2 m-ce byłam pod opieką dziadka wyznającego zasadę "zdrowe dziecko, to
                                    pulchne dziecko" - no i zaczęło się wmuszanie we mnie dużych ilości jedzenia :(
                                    no i już mi ten tłuszczyk został. W podstawówce miałam, oczywiście przez to
                                    przechlapane, delikatnie mówiąc (jak Wam ktoś powie, że przemoc w szkole to
                                    wymysł ostatnich lat, to ja wam mówię, za przeproszeniem - ...no prawda) - były
                                    nawet próby odchudzenia mnie, podejmowane przez rodziców (poradnia dietetyczna
                                    itp.), ale to nic nie dało.

                                    Od liceum do 3 roku studiów utrzymywałam stałą wagę między 71-73 - wszelkie
                                    diety zbijały to góra o 2 kg a potem wracałam do tego przedziału. Koszmar się
                                    zaczął w styczniu tego roku, jak lekarka przepisałą mi złe pigułki hormonalne i
                                    w niewiele ponad miesiąc z 72 zrobiło się 78... Jak przestałam brać owe pigułki
                                    samoistnie po 2 m-cach zeszło mi do 74, ale miałam już lekko dość swojej wagi i
                                    zaczęłam się na poważnie odchudzać.
                                    Koniec :)
                          • gwenhwyfar zbrodnia 12.11.06, 22:25
                            więc wyznaję grzechy - 2 godziny temu przeżyłam krysys maxymalny, napadowy i
                            niespodziewany - plasterek żółtego sera został zjedzony :((((((((((((((((((
                            głupia ja...
    • anna.belle poniedziałek 13.11.06, 08:14
      witajcie :)
      życzę wszystkim na ścisłej dnia bez podjadania (myślę, że trzeba ta dietę brać
      metoda małych kroków, czyli cieszyć się każdym dniem i zaliczać następny).
      ja wracam do ustalonego tydzień temu schematu mieszanej, czyli 6.30 zwykłe
      śniadanie, 10.30 baton w pracy, 14.30 zupka torebkowa w pracy, 18.30 zwykła
      kolacja w domu.
      najbardziej cieszę się, że organizm wciąż chudnę. organizm nauczył się, że
      dostaje posiłek regularnie co 4-5 godzin i wie, że nie musi robić zapasów :))
      więc nie powstają nowe tłuste oponki ;)
      ostatnio spada mi mniej więcej pół kg tygodniowo.
      oby tak dalej! a Wam też życzę zobaczenia upragnionych wyników na wadze :)
      • ewa724 Re: dzien VIII 13.11.06, 08:49
        Tydzien z gorki !!! huuuuuuura !!!! i dokladnie -5kg za mna !!
        jejku jak sie ciesze !

        udanego tygodnia dziewczyny ! trzymajcie sie ! nie podjadajcie i chudnijcie !

        ewa
        • kropka1005 skąd ten tłuszcz... 13.11.06, 09:22
          moja historia będzie podobnadoe genwyhawr(sorry jeśliżel napisałam ale nie
          zapamiętałam chyba).Od zawsze byłam oprzy kości, przechodziłam straszne katorgi
          przez to w szkole- do tej pory nienawidze niektóerych ludzi z tamtych lat,w
          domu z reszta tez, bo mama mi ciagle mówiła ze gruba jestem, a ja przejadałam
          złość i smutki...mam straszne nawyki żywieniowe, w dodatku mam tak, ze jak już
          zacznę, to bez opamiętania... kolejny dzień u mnie...2 kawy za mną- miałam
          wcześnie pobudke, bo córcia to ranny ptaszek. Za niedługo zupka...no i po
          południu wielkie kuszenie...idę na kurs, gdzie zakupić można zapiekankę z pieca
          fantastycznie chrupiącą,chyba nie wystawię nosa za sale:)
          • kropka1005 gwenhwyfar 13.11.06, 09:23
            no sorry, sprawdziłam jak się pisze:), można jakoś skrótem?
            • 87lnbv Re: gwenhwyfar 13.11.06, 16:13
              toz to Zuza
              • 87lnbv ogólnie rzecz biorąc 13.11.06, 16:39
                Ania podziwiam Twoją systematyczność, naprawdę podziwiam, u mnie jedzenie z
                reguły jest z doskoku, a organizm potrzebuje dobrej organizacji.
                Jestem na siebie bardzo zła, pierwszy tydzień ścisłej nie poszedł mi tak jak
                planowałam, niestety podjadałam, marzyłam że dziś zobaczę 6 z przodu, jednak w
                sobotę coś chyba podżarłam, bez sensu i rano ważyłam 71.100, ogólnie schudłam
                przez ten tydzień 4kg. Dziś zakupiłam batoniki w sklepie ze zdrową żywnością,
                jeszcze ich nie jadłam, ale kaloryczność mają ok 140-200kcal, to będzie moje
                podjadaniem, do kawki ok 18.
                Zamierzam te ostatnie 2 tygodnie przebrnąć wg instrukcji DC, gdyż takie
                podjadanie to bezsens, dotarło-chyba-do mnie. Taka kasa na DC i sobie jaja
                jeszcze robić. Mam nadzieję, że uda mi się.
                Ja jako dziecko byłam pulchna, jako mała dziewczynka i nastolatka w normie, po
                pierwszej ciąży zostało mi 5kg, trochę przybyło, po kolejnej ciąży się też
                trochę przybyło i tak zrobiło się ze mnie słoniątko 84kg.
                Odezwę się jeszcze z wieczora.
                • ewa724 Re: dzien VIII 13.11.06, 17:34
                  doskonale na bark mozliwosci podjadania robi .....wizyta u dentysty :) dzisiaj
                  takowa odbylam i dopiero teraz siegam po pierwsza zupke ,niedobrze niedobrze
                  ale czasu nie bylo

                  ze zdziwieniem przyjmuje ze nawet nie jestem specjalnie glodna :) chyba zoladek
                  sie skurczyl troche

                  chili 8 dzien chyba znowu OK

                  pozdrawiam
                  ewa
                  • 87lnbv Re: dzien VIII 13.11.06, 20:22
                    No proszę Ewciu jak Ci idzie po maśle, ale to nas wspomaga i dopinguje, a to
                    najlepsze co może być. Przed 18 - bo już nie wytrzymałam - zjadłam batonik ze
                    sklepu ze zdrową żywnością kcal 192, jakiś musli ze śliwkami, mam jeszcze jakiś
                    w jogurtowej czekoladzie, musli z jabłkiem te mają zaledwie 114kcal. To mi
                    pomaga serio, gryzienie, gryzienie. Cena jest niższa znacznie, za 6 batoników
                    zapłaciłam 8zł.
                    • gwenhwyfar Re: dzien VIII 13.11.06, 20:33
                      hmmm...a nie martwi Cię skład owych batoników - że nie mają tego zestawu witamin
                      i minerałów co DC? :/ ale faktycznie tańsze :)

                      ja dziś 64.5 czyli 3 w tydzień (biorąc pod uwagę fakt, że zaczynając dietę
                      ważyłąm się na starej wadze, która, jak stwierdzam odejmuje 0,5 kg to nawet
                      3,5). fajnie - chciałabym do czwartku jeszcze kilo, żeby plan wyrobić, ale może
                      być ciężko :( a potem 800 kalorii, żeby utrzymać wagę i powolutku chudnąć dalej.
                      Kolejna DC (tym razem uciułam kasę na pełne 2 tyg!) na początku stycznia - żeby
                      zacząć pozytywnie Nowy Rok (i rozgrzeszyć się za święta :>).
                      Trzymajcie się dziewczyny!
                      Ps. Dziś 0 podjadania - waga spadła a ja nie jestem głodna i co najważniejsze
                      nie mam zawrotów głowy, które dopadły mnie przed wczorajszym kryzysem :)
                      • 87lnbv Re: dzien VIII 13.11.06, 20:45
                        długo myślałam nad tymi batonkami, stwierdziłam, że jeszcze mnie nie powaliło,
                        co by 2 stówy wydać na nie...
                        jeśli chodzi o skład, to się zastanawiam, czy tam faktycznie to wsio jest co
                        piszą?
                        moja koleżanka, teraz antyreklama DC, kto nie chce niech nie czyta, zamiast
                        zupek DC wciągała zupki knora i żyje, a stać ją było na DC
                        OBY DO LATA
                        • gosiurka44 Re: dzien VIII 14.11.06, 13:28
                          A ja nie tkne batonów, bo mam wrazenie ze na nich sie wolniej
                          chudnie;-(Poprzednim razem jadłam i w drugim tygodniu prawie nie schudłam.
                          Zamowie sobie za to napoj w kartoniku, bo przez DC nie mam jak cholera chodzic,
                          no bojak robic w miescie taka zupke;-(?Nadrabiam dzisiaj braki w czytaniu.
                          Gratulacje dla wszystkich wytrwałych i dla tych mniej tez;-))
            • gwenhwyfar Re: gwenhwyfar 13.11.06, 20:22
              gwen? :) albo Ginewra (już gdzieś o tym na tym forum pisałam ;P) albo Zuza (j.w.)
              • 87lnbv Re: gwen 13.11.06, 20:26
                czy coś podjadłaś? ja dziś nie, hurrra
                • 87lnbv Gosiurka 13.11.06, 20:31
                  co z Tobą, chyba nie wciągasz frytek, hej, nie rób se jaj
                  • gosiurka44 Re: Gosiurka 14.11.06, 13:23
                    Eee, nie tylko neostrade szlag mi trafił;-(A, ja dzisiaj po 6 dniach
                    67.700;-)Trzymam sie dzielnie i ani razu nie złamałam zasady DC;-)Wczoraj tylko
                    leciała mi krew z nosa;-(
    • anna.belle wielkie buziaki :))) i gratulacje 13.11.06, 21:01
      dla tych co dziś nie podjadały!
      ja też trzymałam się sztywno czterech ustalonych posiłków. tylko do ostatniego do sałatki doszło jeszcze 8 frytek.
      jutro w związku z tym tylko owsianka, baton, zupka i jabłko na kolację.
      pozdrawiam! :)
      • kropka1005 HURRAA!!!! 14.11.06, 06:55
        Założyłam własnie dzisiaj spodnie z liceum:0nie mieściłam w się w nie od 7 lat:)
        ale mi w obwodach zmalało:)a ubyło tylko 5 kg...jestem strasznie zmotywowana i
        chcę jeszcze.
        Piję figurę teraz, mam jednak kłopoty z wypróżnianiem, tzn zawsze było raz
        dziennie ateraz nie, w poprzedniej diecie tak nie miałam...moze piję za mało
        wody...
        Wczoraj tez był dzień bez podjadania, zwalczyłap pokuse zapiekanki z pieca:)nie
        poszłam do sklepiku, za to z automatu 2 kawy wypiłam...\
        CZY WY TEŻ NA TEJ DIECIE PIJECIE DUŻO KAWY?bo ja pochłaniam ogromne ilości
        • ewa724 Re: dzien IX 14.11.06, 08:38
          gratulacje kropka ! nic tak nie mobilizuje jak rezultaty !

          Ja na klopoty z wyproznianiem pije herbatke Xenne ,na mnie dziala lepiej niz
          fugura . Nie pije wiecej kawy ale za to wszelakie herbaty i ziolka :)

          Ciezkawo jest mi jedynie wieczorami ,mam ochote COS zjesc po prostu :) wczoraj
          przez dentyste zjadlam tylko dwie zupki i to chyba jednka nie jest dobry pomysl
          bo czuje sie dzisiaj gorzej ,III i juz ! Dlatego te niskokaloryczne batony
          chyba lepiej jednak zostawic na mieszana albo no pozniej .mam podobne obawy ze
          one jednak nie maja tej bazy jaka jest w batonach czy zupach DC .
          Dieta na Knorrach no oj sorki ale madra nie jest ,pewnie ze przezyc sie da ale
          chyba nie o to chodzi .jedna z podstawowych rzeczy jaka zachecila mnie do DC
          jest naprawde brak efektu jojo .Mam dwie kumpele ktore przeszly caly cykl
          scislej i mieszanej ,pewnie ze sie nie obzeraja bo wtedy kazdy przytyje - ale
          takich klopotow jakie mialy z waga nie maja od ponad roku po zakonczeniu DC .

          czasem jak sobie licze ile wydaje na DC i ile wydalabym na wszelakie uciechy:)
          zywnosciowe :) to chyba jednak wydalam mniej :))

          powodzenia dzisiaj
          ewa
        • gosiurka44 Re: HURRAA!!!! 14.11.06, 13:26
          Ja kawy pije ogromne ilosci, ale podobno orgaznizm tak sobie radzi ze spadkiem
          cisnienie, a spadek ten jest naturalny na DC
        • gwenhwyfar Re: HURRAA!!!! 14.11.06, 20:34
          no - a ja dziś na zakupach ubraniowych - spodnie nr 40!!!!!!!!!!!!WOW - jeszcze
          niedawno 42/44 (ze wskazaniem na 44). I dwa golfy rozmiar M :D Od razu mi lepiej
          i motywacja wzrasta :) Nie pozwolę sobie przytyć po czwartkowym zakończeniu DC :)

          A kawy nie piję z zasady (a raczej bardzo żadko, bo lubię jej smak), nawet jak
          nie jestem na diecie - żołądek mi po niej siada :( i Xenna faktycznie jest OK :)
          • kropka1005 Re: HURRAA!!!! 14.11.06, 20:39
            no to ja musze ta xenne kupić bo u mnie kiepściutko :( W@iecie co, przestałam
            być głodna...tyle mi sie tez zajęc zrobiło, ze nie wyrabiam się z jedzeniem 3
            zupek, dzisiajznów 2 tylko...przeciez nie będę na noc jadła:(
            • gosiurka44 Re: HURRAA!!!! 16.11.06, 10:56
              Rany, zaczynam czuc sie jak cerber;-)ale zobacz co bylo napisane watku waznym.
              Trzeba koniecznie 3 posiłki jesc, bo organizm zacznie spalac np miesien
              sercowy;-(Te 3 posiłki to i tak bardzo bardzo mało kalorii, ja tez czasami nie
              mam czasu na 3, ale zawsze staram sie go zjesc
              • 87lnbv ogólnie 16.11.06, 15:14
                Moje marzenie mieć trójkę dzieci, chata ogromna, piątkę by pomieściła. Nie
                wzbraniaj się kobieto, idź na całość, w dzieciach jest życie. Mam znajomych bez
                dzieci, może jeszcze im się uda, z serca życzę, ale coraz ciężej z nimi się
                dogadać, inny świat.
                Po dietce po odżywieniu się, idę do wracza, będzie kombinował, co dalej, już
                jego głowa w tym. Po pierwszym porodzie, po odstawieniu od piersi po 13 msc,
                moje miesiączki nie wróciły, cykle były regularne, owulacja też była, bo
                zaszłam w drugą ciążę, na pewno coś w hormonkach nie gra, bo mam bardzo cieńką
                warstwę śluzówki, więc nie ma z czego się złuszczać. Tarczyca też ok, a nadwaga
                niestety z obżerania się. Jak zaczęłam DC to byłam jakieś 4 msc po porodzie
                (drugim) i te miesiączki już już były jakieś, no ale zdecydowałam się na DC,
                może to samo wszystko ruszy, dam sobie czas, do niczego mi się już nie pali,
                trzeba życie brać, jak leci. Raz z górki raz pod górkę. Hormonków nie chcę
                łykać - narazie w każdym razie.
                Głowka mnie bolała serio migrenka, jutro będzie ok, może dietka nasiliła to,
                ale też zbliża się czas miesiączkowy u mnie, więc wszystko do kupy. Na
                pierwszej ścisłej, od 10 dnia oj podjadałam więcej, czułam się rewelka, teraz
                nic praktycznie nie wciagam oprócz zupek, ale widzę, że organizm się broni
                przed chudnięciem. Zobaczymy może jeszcze zaskoczy, jest dobrze, ogólnie 5kg
                mniej. Pozdro. Z wieczorka jeszcze sie odezwę.
                • 87lnbv Xenna 16.11.06, 15:16
                  musi być z głową, na DC można ciut ciut, później wiadomo - natura, ja ogólnie
                  rzecz birąc świństw nie używam, poza kawą i słodyczami i alkoholem, ha ha
                  • kropka1005 Re: Xenna 16.11.06, 19:35
                    ja podobie, a xenna mi gó..odała.Cholera czemu nic mi nie pomaga?
                    • 87lnbv Re: Xenna 16.11.06, 19:50
                      mi też g... pomogła, ale poczekaj zbierze się, pytanie tylko z czego ma się
                      zebrać, hi hi
                      słuchajcie ja już spodnie ściągam bez rozpinania rozporka i guzika
                      nie mogę sie doczekać, kiedy kupię sobie jakieś opięte dżinsy, są fajne obniżki
                      w kappahlach i innych, może i mój mąż wreszcie powie, ale dupcia z Ciebie, ha
                      ha, tyle lat po ślubie... nie wierzę
                      pozdro
                      • 87lnbv Re: Xenna 16.11.06, 20:59
                        zwracam honor xennie
                        była to jednak migrenka przedmiesiączkowa spotęgowana podjadaniem, ha, proszę
                        mnie tu więcej nie straszyć ketozą, węglowodanowym bólem głowy
                        • 87lnbv Re: Xenna 16.11.06, 21:10
                          co Kropka w WC siedzisz? że nic nie piszesz
                          Xenna nie działa? W takim tępie jutro będę ważyła 65kg.
                          • kropka1005 Re: Xenna 18.11.06, 08:11
                            hej, nie siedzę.Sorry że nie zaglądam...nie mam czasu, bardzo dużo spraw mi się
                            nawaliło, w dodatku jeszcze córci zeby ida, padam na dziób...chodze spać o 20 z
                            małą, wstaję o 6 z mała i non stop jestem na pełnych obrotach.W dietce trwam,
                            chociaz znów podjadłam i jestem na siebie wściekła. W tym ygodniu, bedzie mnie
                            mało, albo wcale więc wybaczcie, no po prostu nie dam rady...muszę
                    • gosiurka44 Re: Xenna 16.11.06, 21:17
                      A na co ma pomagac;-)))jesz takmało,z eorganizm wszystko trawi;-)Ja sobie
                      chodze co 2, 3 dni i nie walcze z tym, no moze z otrebami spróbuje
                      • 87lnbv Re: Xenna 16.11.06, 21:31
                        już sobie odpuszczam xennę...
                        Gosia mamy tyle samo,33, jeszcze nie takie z nas staruszki, spoko, spoko
                        dobrej nocki
                        • 87lnbv 69.800 17.11.06, 07:55
                          super taką wagę dziś przywitałam na wadze
                          • gosiurka44 Re: 69.800 19.11.06, 10:32
                            a, ja dzisiaj 66.400;-)))Jeszcze 3 dni scisłej, mam nadzieje ze dociagne do 65.
                            Potem 10 dni mieszanej
                            • 87lnbv Re: 69.800 19.11.06, 14:15
                              Gosiura Ty szybciej wystartowałaś, już nie pamiętam, bo ja jeszcze tydzień mam
                              ścisłej? Moja waga stoi wiadomo dlaczego, ciągle się usprawiedliwiam, dziś się
                              zawzięłam, bo chcę jutro zobaczyć 69.500, nawet wagę dziś przetarłam i
                              wypucowałam, no zobaczymy, te 5kg poszło dość gładko, a teraz ciężko...
                              Niedziela to dzisiaj, ale ja latałam i sprzątałam, a wieczorkiem zaczynam
                              ćwiczonka, nara po 15 minut, trzeba trochę się rozruszać, słaby mam kręgosłup,
                              o odkurzaniu mogę zapomnieć, dobrze że mam tak wyrozumiałego małżonka, nie
                              myślcie, że jestem jakaś niedojda, poprostu przez 2 msc leżałam w szpitalu, bez
                              wstawania i siedzenia, no i kręgosłup siadł.
                              Pochwalę się, zakupki na allegro, nie wiem czy trafiłam rozmaiarowo, ciężko to
                              wyczaić, bo stan obniżony i nie wiadomo, gdzie mierzyć obwód pasa
                              www.allegro.pl/item139731337_vila_nowe_fenomenalne_bojowki_xl_42.html
                              www.allegro.pl/item139727790_onetwo_nowe_eleganckie_bezowe_spodnie_42.html
                              na końcu jest html
                              teraz zakupy ciuchów to chyba nawet cieszą, kiedys nawet nie mierzyłam, bo
                              szlag mnie trafiał
                              pozdro
                              • 87lnbv html 19.11.06, 14:16
                                jak pisalam przerzucilo do nastepnej linijki i nieczytelnie bylo, ale po
                                wyslaniu superek
                              • gosiurka44 Re: 69.800 21.11.06, 16:34
                                No, no fajne zakupy. ja w zyciu bym nie mogła kupic spodni przez net, bo mi
                                wszystkie w pasie wisza, a na dup...i udach sa opiete;-(Rany, jaki ja am problem
                                ze spodniami, az szlag mnie trafia. Dzisiaj tez ogladałam i nic.Dzisiaj
                                masochistycznie zrobiałam sledzie w sietanie z cebula i jabłkami dla TZ;-)A
                                ostatnio piekłam pizze dla dzieciakow i ciasto rafaello, no i zero podjadania.
                                Mi juz wisi jedzenie, bo wiem ze mi i tak nie wolno. Jeszcze cała sroda i od
                                czwartu na mieszana wskakuje.
                                • 87lnbv TZ 21.11.06, 22:06
                                  czy to inicjały Twojej drugiej połowy? śmiesznie...
                                  o rety katusze przechodzisz, mi też już jedzonko, ale podelektowałabym się
                                  Twoim rafaello, kobieto rzuć przepis, zachowam na lepsze dni, dzięki
                                  • alima3 Re: TZ 21.11.06, 22:20
                                    Boże o tym samym pomyślałam- daj przepis na rafaelo- PRZYSIĘGAM!! upiekę
                                    dopiero na swięta-słowo !!!
                                    Pozdrawiam Alina
                                    • 87lnbv rafaello 22.11.06, 08:11
                                      miało być: mi też już jedzenie "powiewa", a ciasto upiekę też na święta, oj
                                      cudowne będą święta w tym roku
                                      • 87lnbv Re: rafaello 22.11.06, 09:50
                                        w domku wypiłam truskawkowy nektar, a teraz uraczyłam się przepyszną ...
                                        hmmm ....czekoladką-paseczek, i wcale nie żałuję, tak mi się dobrze zrobiło...
                                        i zadowolona jestem, bo nawet nie musiałam walczyć ze sobą, żeby nie zjeść
                                        całej, kiedyś wrąbałabym całą, co tam paseczek...
                                        i popijam kawką
                                        i życzę Wam dziewuszki miłego dzionka
                                        • alima3 Re: rafaello 22.11.06, 18:23
                                          Witaski
                                          No wiesz czekoladka.......fuuuuuuuuj :)
                                          Ja mam dzisiaj 10 dzień i nawet grzeczna byłam.
                                          Ale.......jestem bardzo osłabiona-nie naturalnie!!
                                          Nie mam na nic sił w pracy ledwo żyję!
                                          Jestem zła,zmierzła,i na wszystkich wku.....a :)
                                          A do tego od niedzieli mam biegunkę :(
                                          Nie wiem co robić-chciałam przetrwać całe 21 dni!!
                                          Zastanawiam ię czy od jutra nie przejść na mieszana na 2 tygodnie-podjeść
                                          warzyw i wrócić na ścisła?
                                          Co radzicie?
                                          Pozdrowienia-słabeusz Alina :)
                                          • alima3 Re: rafaello 22.11.06, 18:25
                                            Acha i do tego palę jak smok!!!
                                            • 87lnbv Re: rafaello 22.11.06, 21:17
                                              biegunka od papierosów!!! hi hi, a wolno na ścisłej hihi?
                                              poczekaj jeszcze na ścisłej, może przejdzie, złe samopoczucie- ja też już
                                              słabiutka, kosteczki cieniutkie i zawrotki głowy jak się schylę, już wiem, że
                                              osłabiony organizm, i włosków więcej wypadło, ale jadę z koksem, bo co bo laska
                                              chcę być
                                              • 87lnbv Re: rafaello 22.11.06, 21:18
                                                no a gdzież nasze świąteczne rafaello, tak źle z Tobą Alinko???
                                                • alima3 Re: rafaello 22.11.06, 21:50
                                                  Tak-bardzo żle ze mną-poważnie.
                                                  Nie mogę się skupić i bałam sie dzisiaj kompać-miałam omdlenia-ide na tydzień
                                                  na mieszaną-głownie jarzynki.............i wracam :)
                                                  Niestety muszę pracowac a na ścisłej tak długo to nie możliwe.
                                                  I tak mam prawie 6 kg z dół-myslę,że na mieszanej coś jeszcze zlecę-a potem
                                                  znowu 10 dni,aż do skutku!!Acha-mam już tak ściśnięty żołądek,że nie potrzebuję
                                                  już dużo jedzenia
                                                  .Boję się takiego scenariusza-ale nie mam innego wyjścia
                                                  Powodzenia Alina
                                                  • 87lnbv Re: rafaello 23.11.06, 09:43
                                                    będzie dobrze, tylko rzuć przy okazji przepis na rafaello - ok Alina?
                                                  • gosiurka44 Re: rafaello 23.11.06, 11:11
                                                    Dobra, to piekłam i wzrucam, wyszło podobno rewelacyjnie
                                                    Rafaello

                                                    na ciasto: 2 szklanki mąki pszennej, 2 łyżki kakao, 1/2 szklanka oleju, 1
                                                    szklanka jogurtu naturalnego, 1/2 szklanki cukru, 1 łyżeczka proszku do
                                                    pieczenia, 1 płaska łyżeczka sody, 2 opakowania cukru waniliowego

                                                    na krem rafaello: 2 tabliczki białej czekolady, 500 ml śmietanki 30 %, 3 paczki
                                                    fiksu do śmietany typu Śnieżka, 10 dag wiórków kokosowych

                                                    Robimy ciasto. Wsypujemy mąkę do miski, dodajemy kakao, olej, jogurt, cukier,
                                                    proszek do pieczenia, sodę i cukier waniliowy. Bardzo dokładnie mieszamy
                                                    mikserem. Wykładamy ciasto na blachę posmarowaną olejem i wkładamy do piekarnika
                                                    nagrzanego do 180°C. Pieczemy ok. 30 min (po 25 min należy sprawdzić, czy ciasto
                                                    jest gotowe). W tym czasie przygotowujemy krem rafaello: na bardzo małym ogniu
                                                    rozpuszczamy czekoladę ze 100 ml śmietanki. Studzimy, wlewamy resztę śmietanki i
                                                    ubijamy mikserem, powoli dosypując Śnieżkę. Gdy krem zgęstnieje, rozsmarowujemy
                                                    go po wystudzonym cieście. Górę ciasta posypujemy wiórkami kokosowymi.
                                                  • gosiurka44 Re: koniec scisłej 65.400 23.11.06, 11:15
                                                    Hej
                                                    A, ja dzisiaj 15 dzien i wlasciwie miałam zakonczyc scisłą, ale....czuje sie
                                                    rewelacyjnie, zadnych omdleń, zero zawrotów głowy;-)Pociagne jeszcze 3 dni, bo
                                                    podobno organizm spala tłuszcz 18 dni, a potem na mieszana. W piatek zjem
                                                    łososia, bo go własnie marynuje w lodowce i nie moge sie doczekac. Musze sie
                                                    pochwalic,z e przez te wszystkie dni, zero podjadania. NIC!A, przy drugim
                                                    podejsciu schudłam 6, 500 kg.Z odchudzaniem tak mysle ze dam juz sobie spokoj
                                                    tylko cwiczenia. Bo boje sie o biust, na razie mi jeszcze został i to calkiem
                                                    niezły;-)obawiam sie, ze jak schudne jeszcze 4, to mi klapnie i bede miała jak u
                                                    murzynki;-(no i wklesłego tez nie chce miec
                                                  • alima3 Re: koniec scisłej 65.400 23.11.06, 17:26
                                                    Witam dziewczyny :)
                                                    Dzisiaj mam 11 dzień i samopoczucie trochę sie poprawiło!
                                                    Waga znowu ciut zleciała ,pomimo wczorajszych odgrażanek,posiedziałam na
                                                    ścisłej.
                                                    Może wytrzymam jeszcze kilka dni-szkoda mi :)
                                                    Gosia-ale pomysł z kurczaczkiem przedni!!!!
                                                    Dzięki za przepis!!!
                                                    Trzymajcie się cieplutko,pozdrawiam Alina
                                                  • 87lnbv rafaello 23.11.06, 19:40
                                                    sorki,ale ja Ciebie męczyłam o rafaello, pomieszało mi się
                                                    a to Gosia była od rafaello - superek ciasteczko, dziękujemy za przepisik
                                                  • 87lnbv cycuchy 23.11.06, 19:48
                                                    mi już z lekka wiszą, rozmiar jakieś 75d, na koniec pewnie będzie 75c, wklepują
                                                    ujędrniacze, ale to kij daje... może znacie jakieś ćwiczonka na te mięśnie
                                                    nasze?
                                                    mój dziś 18 dzień ścisłej, jutro podjem bo andrzejki, sob/niedz będę gubić, i
                                                    trochę jestem zła, no ale przecież nie zostanę w domu, i tak jestem zadowolona
                                                    co osiągnęłam do tej pory, waga 68.5kg i nabrałam smaku na 63, rezerwa musi być
                                                    i mam parę rzeczy, w które wciskam się narazie z bólem, te 5kg sprawę załatwi
                                                  • gosiurka44 Re: cycuchy 24.11.06, 11:20
                                                    Ja dzisiaj 65;-)ale wczoraj zjadłam 0,5 piersi z kurczaka i na kolacje pół
                                                    kromki czarnego chleba z plasterkiem drobiowej wedliny, bo wyjechałam i dupa
                                                    wołowa zapomniałam torebek. Wyglad oki, wszyscy sie dziwia ze sie zrobilam
                                                    drobniutka:-))))A ja mam cykora dalej chudnac, bo boje sie ze zostanie ze mnie
                                                    deska;-(Pamietam po porodzie, jezuuuuu, wisiały mi jak u murzynki. Mogłam sobie
                                                    podrzucac, a na razie jest oki. Zreszta, czy po 30 taka waganie wystarczy;-)d
                                                    poniedziałku ide pływac. Powodzenia dla wszystkick na Andrzejkach i silnej woli
                                                    zycze, ja nie moge sie doczekac lampeczki winka, chociaz takiej
                                                    malutkie;-(Dzisiaj znowu dzidziorom musze pizze upiec, ja chyba swieta zostane;-)
                                                  • gosiurka44 Re: koniec scisłej 65.400 24.11.06, 11:11
                                                    A, dzisiaj robie łososia z cytrynką, a co!Zrobię mezowi dobra kolacje, bo on ma
                                                    serdecznie dosyc mojej diety;-)Wrzucam przepisik,a najwazniejsze ze ma bardzo,
                                                    bardzo mało kalorii.
                                                    A, o to on;-)
                                                    Najpierw włączam piekarnik i nastawiam go na 220 stopni.

                                                    Dzwonka łososia opłukuję pod strumieniem zimnej wody i dokładnie suszę
                                                    papierowym ręcznikiem.

                                                    Blachę natłuszczam oliwą, układam na niej dzwonka, solę, posypuję pieprzem i
                                                    skrapiam sokiem z cytryny, i polewam resztą oliwy.

                                                    Blachę z rybą wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę około 3-4 minut. To
                                                    wszystko!

                                                    Podaję z zimnym, białym, wytrawnym winem i ziemniakami, i sałatą z sosem
                                                    vinaigrette.
                                                    Oczywiscie dietetowiczki o ziemniaczkach prosze zapomniec, ziemniaki dla reszty
                                                    rodziny
                                          • gosiurka44 Re: rafaello 23.11.06, 11:09
                                            Alima, moim zdaniem cos sie dzieje, moze wirusa złapałas?Przeciez biegunki na
                                            tej diecie nie powinnas miec. Rozkłada Cie jakies choróbsko. Jak sie dzisiaj
                                            czujesz?Jak do dupy, to zjedz kurczaka gotowanego z jakimis warzywami na obiad
                                  • gosiurka44 Re: TZ 23.11.06, 11:07
                                    Nieeee, to skrót od Towarzysza Zycia;-)czesto uzywany w necie
                • gosiurka44 Re: ogólnie 16.11.06, 21:16
                  Eee zycie, zycie,ale ja wlasnie za robote sie zabrałam. Dzieci podrosły luz w
                  domu, a tak, znowu w nocy wstawanie, galopowanie za 12 miesiecznym szkrabem, co
                  to wszedzie wlezie, a i na łep spadnie;-)No i mam 33 lata, troche pozno qurcze
                  na ponowne macierzynstwo. Z drugiej strony jak sie nie zdecyduje, to za 1, za 2
                  juz w ogole bedzie pozno. Sama nie wiem, ech. A, słcuhajcie, odkryłam w sobie
                  nute masochistki. Nic innego nie robie jak czytam o ...gotowaniu, zbieram
                  przepisy i sobie marze jak to bedzie jak juz bede mogla;-)
    • anna.belle wtorek 14.11.06, 15:13
      właśnie wsunęłam zupkę kurczak z grzybami...
      jutro po 13-tej wsiadam w uroczy wagon pkp i sunę w delegację, wracam w piątek
      po 22, więc się pewnie nie odezwę.
      a w sobotę od rana przygotowania do ślubu i weseliska, więc pewnie w neci
      pojawię się dopiero w poniedziałek...
      raczej nie będzie to najlepszy czas na chudnięcie ;)
      ale potem wznowię walkę :)
      pozdrawiam!
      ania
    • rugatek Re: WSPÓLNY WĄTEK 15.11.06, 09:17
      hej
      to i ja się dołączam. Wczoraj zaczęłam przyznam ze dośc niefortunnie bo na
      pierwszy ogień diety poszedł napój z owoców lesnych. Do tej pory sądziłam że
      najwiekszym problemem będzie brak jedzenia, ale po tym jakże pysznym koktajlu,
      nie mogłam się potem zmusić zeby otworzyć kolejna torebkę. Nastał jednak
      dzień drugi i dzis już o niebo lepiej. Męczy mnie tylko przygotowywanie
      posiłków dla rodziny. Mam dwóch małych synków (1,5 roku i 3,5) i dla nich
      muszę gotować. Inna sprawa że kilogramów do zrzucenia jest duzo, więc postaram
      się wytrzymać. Aha poza dietą mam błonnik i go łykam. Pozdrawiam i trzymam
      kciuki za wszystkie odchudzające się
      • ewa724 Re: dzien X 15.11.06, 09:34
        juuupie ! wytrwalam do X dnia bez -ani ani podjadania ! bardzo sie ciesze
        ludziska wkolo juz zauwazaja roznice w wygladzie wiec to dopinguje dodatkowo !

        dziewczyny naprawde warto wytrzymac !

        -6,5 kg na liczniku po 9 dniach ,czuje sie dobrze ,zadnych zawrotow
        glowy ,czasem odczuwam glod ale to w takich dietach normalne


        pozdrawiam i zycze udanego dnia

        ewa
        • 87lnbv Re: dzien X 15.11.06, 12:49
          A ja wczoraj dzionek w domku przesiedziałam, ale w połowie wsi prądu nie było,
          a że inet radiowy leci właśnie z tej części, więc nie miałam neta. Wieczorkiem
          nawet nie byłam w stanie Was poczytać.
          Nie mam kontaktu z tą koleżanką od zupek knorra, ale to już był jej chyba 3 czy
          4 etap, poprzednie były na DC i też nie sądzę, żeby pokusiła się na 3 tygodnie.
          To fakt, że jedząc batoniki chudnie się wolniej.
          Moja poranna waga 70.300, może juterko będzie wymarzone 69, oby.
          Nic nie podjadam, ale sporo oblizuję.
          Dziś jestem po waniliowym napoju, rano i popołudniu nie ciągnie mnie do
          jedzenia, dlatego jem ok 15 zupkę i następną ok 18 i do wieczorka jakoś się
          trzymam.
          Gzdie tę Xennę można kupić, ja niestety te rzeczy co kilka dni, ale nie dokucza
          mi to, ale lepiej wspomóc się.
          Pozdrowionka.
          • kropka1005 Re: dzien X 15.11.06, 15:13
            xenna w aptece:)kupiłam 6 zł zapłaciłam:)
            • 87lnbv Re: dzien X 15.11.06, 16:28
              juz kupiłam, zaszłam do apteki i była, dzięki serdeczne za pomoc...
              z xenna mam szansę jutro rano ważyć wymażone 69, cosik ja ostatnio zmęczona -
              chyba dlatego, że nie podjadam...ha ha
              • 87lnbv Re: dzien X 15.11.06, 19:45
                ogólnie złe samopoczucie, zimno mi ciągle i głowa od wczoraj jakaś ciężka,
                czyżby przesilenie jesienne? i dietka do tego, więc wszystko się spotęgowało,
                jednak zostałam przy 3 posiłkach DC, a jak mnie mocno bierze na gryzienie, to
                gryzę te batony musli, nie sądziłam wcześniej, że jakieś paskudztwa zbożowe
                będą mi tak smakować - a jednak...
                dziewczyny a jak u Was wygląda z miesiączkami, do mnie własnie się zbliża,
                pewnie nic z tego nie będzie, bo i ostatniej wogóle nie widziałam, czy u Was
                się też pogorszyły jakościowo i ilościowo? dodam, że ja od dawien dawna mam z
                nimi problem, ale uznałam, że spytam...
                pochmurno u nas strasznie, słonko nie ma wogóle, a temperatura dochodzi do 12
                stopniu, coś tu nie tak... może dlatego się słabiutko czuję...
                a taka silna byłam kobita 84kg, siły miałam na wszystko, a teraz...
                a jeszcze trzeba troszkę popracować o rety
                • 87lnbv Re: dzien XI 16.11.06, 07:53
                  Witam Was dzielne dietowiczki, udało mi się dziś pierwszej tu zaglądnąć. Mój
                  ubytek dzienny to teraz niestety tylko i aż 300gr, wcześniej było trochę
                  więcej, mój organizm broni się jak może, dziś waga równo 70kg, wskaźnik BMI
                  prawidłowy, wyglądam na mój gust ok, troszkę ciałka przecież być musi, ale wolę
                  mieć parę kg w zapasie oczywiście mniej.
                  Jestem już po owockach leśnych, bo mnie przez ostatnie 2 dni migrena dopadła,
                  teraz to wiem, bo całą noc główka mnie bolała i teraz ją jeszcze czuję, ale
                  jest znośnie. Po raz pierwszy migrenki miałam w ciąży 6 lat temu, coś
                  okropnego, taki ból czaszki, że wymiotujesz. Obecnie migrenki mam b. rzadko.
                  Życzę miłego dzionka.
                  • ewa724 Re: dzien XI 16.11.06, 09:35
                    witajcie odchudzaczki :)

                    wczoraj az mnie skrecalo z pokusy dzikiej na kawaleczek tosta :) achhhh jak
                    milo pachnialo ! no ale sobie pomyslalam ,nooo nieeee moja kochana tyle dni
                    wytrzymalas bez podjadanek to i nastepny wytrzymasz - i poszlam spac :)


                    -7kg :)

                    i juz tylko 10 dni scislej :)


                    buziaki
                    ewa
                    • gosiurka44 Re: dzien XI 16.11.06, 10:52
                      Super, brawo. Ja tez dzielnie sie trzymam
                • gosiurka44 Re: dzien X 16.11.06, 10:51
                  Hej juz sie martwiłam co u Ciebie. Po koleji, miesiaczki powinny byc raczej
                  normalne, bo jak organizm ma duzo tkanki tluszczowej to miesiaczkuje normalnie,
                  ewenyualnie lekkie odchylenia. Dlatego kobiety szczupłe po porodzie dostaja duzo
                  pozniej niz te okragłe;-)Ma to zwiazek miedzy innymi z estrogenami. Duzo
                  skomplikowanego tłumaczenia, ale ja w całosci potwierdzam ta teorie i na DC z @
                  nie miałam problemu zupelnie. W terminie i w normie. A, Ty robilas badania
                  hormonalne?Tarczyce?Moze po prostu hormony Ci szwankuja i dlatego masz problemy
                  z waga?Miesiaczki tez by mogły na to wskazywac.Problemy z głowa, zimno, to
                  niestety objaw podjadania;-(W 10 dniu juz takich skutków ubocznych nie powinno
                  byc, to weglowodany dały Ci czadu.Pilnuj sie, ja dlatego wlasnie nie podjadam,
                  bo chwila przeyjemnosci spieprzy mi pozniej samopoczucie.Ja dzisiaj po 7 dniach
                  jestem lzejsza o 4,5 kg;-))))Waga 67.100. Ciekawa jestem jak w drugim tygodniu
                  mi pojdzie.tZ namawia mnie na 3 dzidziora, ja generalnie nie bradzo,a le na
                  wszelki wypadek musze byc lzejsza by potem przybierac;-)
              • gosiurka44 Re: dzien X 16.11.06, 10:53
                Nie chce sie madrzyc, naprawde, ale xenna uzaleznia;-(Potem juz samemu trudno
                usiasc na kibelek;-(Lepiej łyche otrebów do kzadego posiłku działa i jest bezpieczne
    • sad_ness Re: WSPÓLNY WĄTEK 17.11.06, 13:21
      SKORO WSPOLNY UDERZAM DO WAS :-)
      witam drogie Panie, dzisiaj rano odebralam paczke diety i zaczynam wcinac
      zupki i pic koktajl...po skonsumowaniu smakow:wanilia i grzybowa mam jakis
      odruch...niesmaku trudno mi polubic te proszkowane lekko slodkawe smaki jak u
      Was?smakuje? jak sobie radzicie jak nie?...
      obecnie waze...z 66 kg/172cm...tak w przyblizeniu i zamierzam schudnac do
      wagi 56 i tak zostac!!!po cambridge przejde chyba na Holenderska ma okolo 800
      kalorii a pozniej zwyczajnie i rozsadkowo mniej zrec...czy cos takiego...;-)
      gdyby mi jakos bardziej podchodzily te smaki...to spokojnie ale sa takie fe ;(
      jak ktos ma podobne doswiadczenia pomocy..
      • alima3 Re: WSPÓLNY WĄTEK 17.11.06, 16:47
        Sad kochana-przed 3 dni miałam to samo!!
        Ale jak stanęłam na wadze po kilku dniach i okazało się,że mam 4,5 kg temu!!!
        Boże chyba pokocham te paskudztwa :)
        Teraz nie czuję już głodu-a zupki są ok
        Jeżeli tak bardzo Ci nie smakowały- to nie byłaś głodna
        Ale wytrwaj- a nagroda gwarantowana.
        Pozdrawiam Alina
        • 87lnbv dzionek minął 17.11.06, 20:54
          uśmiechem przywitałam dziś dzionek, bo waga poniżej 70, superek, ale dalej
          falbana wisi, trzeba ćwiczyć, ojej, ojej, xenna dała w pracy popalić, ale już
          norm, wcięłam dziś truskawkowy napój, zupka grzybowa, batonik musli i trochę
          hmmm paluszków, 3 posiłków nie zjadłam, nu nu, jutro 3 będą na pewno...
          a ja już zaczęłam gotować bigos świąteczny, będziemy go pichcić na raty, a
          później do weków, i prezenty już zaczęłam kupować, na razie na allegro, ale
          będzie spokój większy przed świętami, oj dziewczyny wreszcie sobie podjemy, hi
          hi, cóż u Was słychać dietowiczki?
        • sad_ness Re: WSPÓLNY WĄTEK 18.11.06, 07:49
          Dziekuje Ci bardzo za wsparcie...kolezanka wczoraj stwierdzila ze
          zwariowalam...wszyscy z obrzydzeniem kreca nosami ale ja sie nie dam :-)lkicze
          na 10 kg w dol i nigdy wiecej powrotu do poprzedniej wagi :-). Ali:-) dziekuje
          Ci za wsparcie i licze bardzo na radosne uwienczenie moich mek ;-) i efekt w
          postaci spadku wagi..a pozniej dobry (dietetyczny)obiados :D
          Milego dzionka Pozdrawiam Sad.
    • sad_ness Re: WSPÓLNY WĄTEK 19.11.06, 08:58
      mam pytanko,
      co jest z tymi batonami i napojami, one moga zastapic jeden posilek na scislej?
      • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 19.11.06, 10:29
        Tak, ale dopiero w drugim tygodniu, z batonami zdecydowanie wolniej sie niestety
        chudnie;-(
    • jsapeta Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 02:23
      Witam Was Dziewczyny!
      W końcu znalazłam forum, na którym mogę się podzielić moim bólem odchudzania!
      Jestem na DC 14 dni, schudłam 4 kg, ale po chyba 5 dniu nie wytrzymałam i
      zaczęłam jeść gotowane brokuły i kalafior- zamiast jednego posiłku, ponieważ
      byłam tak słaba, miałam zawroty głowy, okropne mdłości i od godz. 15.00
      potworne osłabienie, do tego stopnia, że musiałam wędrować do łóżka. Naczytałam
      się teraz, że jednak powinnam 3 tyg. wytrzymać na ścisłej DC. Myślicie, że
      byłby lepszy efekt? jem na dzień 2 posiłki DC plus gotowany nie solony brokół i
      kalafior. Muszę zrzucić jeszcze 8 kg. Doradźcie, czy powinnam jednak trzymać
      ścisłą? Czy schudłabym więcej w te 2 tygodnie niż te 4 kg? Przy Waszych
      wynikach mój wypada cieeniutko... oj, cieniutko... Doradźcie, proszę!
      • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 11:15
        Zdecydowanie byłby lepszy efekt. Poczytaj sobie o ketozie, to takie dziwne
        zjawisko, w czasie którego organizm wchodzi " w stan spalana tłuszczu"Mozna to
        nawet sprawdzic kupujac test w aptece. Jak masz plusy, to znaczy ze oki, a jak
        nie, to du...Twoj organizm wszedł w stan głodowy i oszczedza ze wszystkich sił
        kalorie, bo widzi co sie swieci. Zreszta torebki maja spulchniacze i dletego
        masz napełniony zoładek, a brokuł co, nic, dalej głodna.Najgorsze sa 4 dni
        scisłej, bo organizm odzwyczaja sie od weglowodanów, to mniej wiecej jak
        odstawienie narkotyku, taki odwyk;-)Na diecie 1000 kcl, chudnie sie standartowo
        1 kg tygodniowo. Moze to dla Ciebie lepsza wersja?Wtedy naprawde chodzisz
        nazarta;-)Powodzenia, nie daj sie, gotowane jajko ma 100kcl i ładnie zapycha
        • jsapeta Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 11:39
          gosiurka dzieki!!! Pierwszy raz jestem na dc i jak widzę moja konsultantka
          udzieliła mi prawie żadne informacje na temat tej diety. Nie wiedziałam o tym,
          tak samo jak nic mi nie powiedziała o ketozie. Ale du... . No cóż, lepiej późno
          niż wcale! Wszystkie brokuły i kalafior z lodówy wędrują wek! Rozpoczynam 3
          tydzień ściśle trzymając się ścisłej!
          Kurcze, myślałam że umieram a to tylko ketoza!
          Szkoda mi tego 2 tygodnia, bo rzeczywiście schudłam tylko ok.1 kg... bez sensu.
          Cieszę się, że znalazłam to forum wsparcia- bo byłam sama jak palec! A teraz
          będzie mi znacznie łatwiej. Wciągnęłam figurkę i połowę koktajlu czekoladowego.
          Jest dobrze! Dam znać co dalej. Nie podjadajcie Dziewczyny, bo naprawdę widać
          efekty jeżeli ściśle przestrzega się ścisłej, a jak nie dajecie rady wskakujcie
          na forum! Zawsze ktoś was opierdzieli i motywację dostaniecie od razu! Tak jak
          ja! Do piątku muszę zrzucić 2-2,5kg choćby nie wiem co się działo!!! Jeszcze
          raz wielkie dzięki! Trzymajcie się i pomyślcie o tych mniejszych rozmiarach
          które już na Was czekają!
          • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 12:04
            Nie pij figury!ani zadnych ziół nie wolno na DC. Pij 2 litry wody niegazowanej i
            to wszystko. Jak pijesz duzo kawy, a mnie np kawa pomagała bardzo, to łykaj
            asmag do kupienia w aptece i zmien konsultantke, ta najwyrazniej jest do bani.
            jakbys miała problem z toaleta to łyzka otrebów do posiłku;-)Powodzenia, trzymaj sie
            • ewa724 Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 13:14
              gosiurka czemu nie wolno pic figury ???? moja konsultantka a naprawde rzeczowa
              osoba absolutnie nie miala nic przeciwko

              ja popijam figure ,wczesniej xenne i chudne super ,nie widze tez zadnego
              uzaleznienia od tych ziol

              jestem w III tygodniu diety ,II pierwsze to byla scisla DC III tydzien
              mieszana ,za mna juz ponad 8 kg

              powodzenia

              ewa
              • 87lnbv Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 13:59
                Gosiu zgadzam, się z Tobą, masz wiedzę na temat DC, ale czasem bywa różnie.
                Rzeknę tak, ale proszę mnie od razu nie krytykować, na temat DC mam tylko
                wiedzę praktyczną, fachowej nie bardzo, bo jadę bez konsultantki. One zresztą
                widzę są jak lekarze, jeden tak, drugi tak. Na I i na II etapie podjadałam, ale
                nie miałam napadów obżarstwa, łącznie jak wiecie 15,5 do tyłu, na drugiej
                ścisłej zjechałam 6,5kg i więcej nie zjadę, bo koniec prawie ścisłej.
                Wg mnie każdy organizm reaguje indywidualnie, te 6,5 kg u niektórych z lekkim
                podjadaniem u niektórych bez, różnie. Jeśli ktoś nie daje rady na ścisłej, ale
                to trzeba minimum 2 razy spróbować, i oczywiście zaprzeć się, ale jeśli nie
                daje rady niech kombinuje inaczej, ale będzie chudł wolniej. Coś za coś.
                Życzę podzonka, ale jeszcze na ścisłej. A napisz proszę ile ważysz i ile masz
                wzrostu, bo jeśli masz małą nadwagę, ha albo wcale to...
                • asia697 Re: WSPÓLNY WĄTEK 24.11.06, 14:43
                  Jestem w 3 tyg. schudłam dopiero 4,5kg... ale trochę w 2 tyg podjadałam. Jak
                  myślicie, mogę przedłużyć ścisłą o 4 tydzień? Strasznie zależy mi żeby zbić na
                  ścisłej 8kg. Jak wygląda sprawa jojo, po zakończeniu całego cyklu? Przez jaki
                  okres mam być na diecie 1000kcal? Pozdrawiam, bądźcie dzielne bo weekend przed
                  nami!
                • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 25.11.06, 11:49
                  Iwona ma 100% racji, kazdy organizm roznie reaguje i zadałas wazne pytanie ile
                  ma kolezanka nadwagi;-)Bo jak nie ma wcale, to i nie chudnie, bo organizm sie
                  broni. Ja dzisiaj 65, ale miałam cykora, bo na mieszanej widze wyrazne
                  rozluznienie zasad;-(Zjadłam 3 paluszki, oblizałam palec jak piekłam ciasto
                  gruszkowe, pycha zreszta;-(Pozarłam 4 cm bagietki czosnkowej(sic)!Wiecie, co ta
                  scisła była lepsza, przynajmniej sprawa była jasna, zero jedzenia. Dzisiaj
                  łyknełam koktail, na obiad papryka nadziewana kurczakiem z fasolą( ta fasole
                  powinna sobie odpuscic,a le nie moge)a na kolacje grzecznie zupa DC
                  • 87lnbv mieszana 25.11.06, 13:41
                    • 87lnbv Re: mieszana 25.11.06, 13:47
                      otóż to, ścisła to ścisła, natomist mieszana rozluźnia wyobraźnię, postanowiłam
                      sobie (praktyka pokaże) prowadzić niby ścisłą (bo tylko 2 posiłki DC) i
                      dorzucić jakieś 2 podjadanki dające posiłek max 400kcal, sama siebie oszukuję...
                      na poprzedniej mieszanej wychodziło mi z reguły za dużo kcal...

                      u mnie dziś hę 70kg wskoczyło, wczoraj podjadłam andrzejków kilku, ale dziś
                      tylko woda i kawusia, jutro 3 posiłki DC, od poniedziałeczku mieszana,
                      Pozdrawiam Iwona

                      • 87lnbv jsapeta 25.11.06, 13:49
                        nowe współtowarzyszki diety cud prosimy o podawanie parametrów startowych,
                        tylko wagi 3 cyfrowe mają fory
                        • gosiurka44 Re:inbv 28.11.06, 10:19
                          Prosze o powrót, do naszego wspolnego watku, bo gubie sie szukajac po
                          pozostałych, co u Ciebie;-)Fajnie masz ze Ci waga stoi, ja mam ten parszywy kg
                          wiecej i sie trzyma. Ciagle 66.000
                          • 87lnbv jestem za 28.11.06, 21:05
                            ale zobaczysz i tak ktoś się wyłamie...
                            Kropka chyba te ćwiczonka kiedyś wrzuciła, ciężkie cholera, wczoraj ćwiczyłam,
                            dziś też muszę, choc sporo jeszcze pracki przede mną...
                            www.kulturystyka.org.pl/modules/news/article.php?storyid=176
                            trzymaj się, kg wleciał, ale stoi i to najważniejsze, ale jak Ty serek
                            kozi...??? toz to tłuste i kaloryczne, ja dziś wrzuciłam rano zupkę DC,
                            pekińska, będę ją jeść, aż się pożygam, hi hi, później swoje magiczne batony
                            kupiłam musli, jedengo wciągnęła, bo do domu było jeszcze daleko, w domku kilka
                            winogron, pekińska, mięska nie było, na jutro odmrażam piersi i inne jakieś i
                            teraz kawka, jakoś się trzymam, ale to chyba dzięki temu, że ten tydzień
                            zakręcony...
                            a waga ciut w dół, 100g, hi hi, pozdro, Iwona
                            • 87lnbv nasza przyszłość 28.11.06, 21:09
                              www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3742156.html?as=11&ias=11&startsz=x
                              • 87lnbv jeszcze raz 28.11.06, 21:10
                                www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3742156.html?as=11&ias=11&startsz=x
                            • gosiurka44 Re: jestem za 28.11.06, 23:35
                              ale serka tylko kawałek, a Ty wiesz jak winogronatucza, toz to bomba, same
                              cukry;-)Powiedz waga nic Ci w gore nie poszla na mieszanej?Superowo masz,
                              dziekuje za cwiczenia, zabiore sie moze jutro
                              • gosiurka44 Re: jestem za 29.11.06, 20:41
                                Halo, halo, Iwona, co Ty osłabłas, ze do kompa nie mozesz dojsc;-)
                                • 87lnbv jestem jestem 29.11.06, 21:15
                                  nie osłabłam, dziś samo jedzonko, dziś torebki w ustach nie miałam, nawet na
                                  zakupach kupiłam sobie torcik wedlowski mały, kurcze 200kcal, ale wszystko
                                  wkalkulowałam, najadam się głodna nie chodzę i to mnie dziwi...
                                  ten tydzień to urwanie głowy, dziś niby w domku siedziałam, ale wisiałam na
                                  telefonie, bo koleżanka w pracy nie dawała rady, to się wolne nazywa...
                                  mały coś nam chyba alergikiem został, sama nie wiem, co o tym mysleć, teraz
                                  lekarze zwalają wszystko na alergie, jest to w tym przypadku całkiem
                                  prawdopodobne, mąż lekki alergik, wprowadzka w czerwcu do świeżych murów,
                                  dziurawy komin (już naprawiony), mały podczadzał się i to mogło wywołać
                                  alergie, trochę tego mechanizmu całego nie kumam, choć pani doktor bardzo
                                  starała się jakoś mi wyjaśnić i do tego wszystkiego 2 koty, jeden u nas, drugi
                                  u mamy za ścianą, nasz właśnie dostał eksmisję do swojej siostrzyczki za
                                  ścianę, fajna kiciula, no ale cóż siła wyższa...
                                  mąż zaraz siada do kompa, więc może się dziś nie dorwę, jutro w pracy będzie
                                  urwanie głowy, ale postaram się zajrzeć z rana...
                                  chyba same zostałyśmy na bolu boju i chwały...
                                  waga moja leci w dół, ale pomalutku, to mnie bardzo dziwi, na pierwszej
                                  mieszanej poszła w dół, a później już się objadałam, teraz się trzymam, ale to
                                  też zasługa tego tygodnia, wszystko się zwaliło, może to i dobry zbieg
                                  okoliczności, codziennie pokonuję ok 100km, dziecko do przedszkola w prawo od
                                  domu, a do pracy w lewo, w związku z tym jadę do przedszkola 8km, wracam do
                                  punktu wyjścia, prawie pod dom i dalej do pracy 20km, powrót podobny, kiedyś
                                  przedszkole było pod nosem, rety wszystko było pod nosem, troche dziś
                                  wymęczona, może dlatego tak biadolę, ale jakie będą piękne święta przy kominku,
                                  i za oknem śnieg... juz mi tęskno do świat pozdrawiam iwona
                                  • gosiurka44 Re: jestem jestem 29.11.06, 23:15
                                    No, martwiłam si ejuz;-)U mnie dzidziory tez alergia, sama nie wiem na co, bo
                                    koty od dawna mam. Do nowych murów przeprowadzka w lutym. Swoja droga musimy na
                                    jakas kawe sie umówic bez ciacha,;-))Zazdroszcze Ci strasznie tej wagi, u mnie
                                    galopada w gore. Tzn, 1 kg, ale teraz dmucham i chucham, chociaz nie daje rady i
                                    jem. Mało, ale jem. Jutro na bank bedzie jeszcze 0,5 kg w gore;-(Juz sama nie
                                    wiem, moze zmusze sie i poiagne eszcze scisła?przynajmniej tydzien?Fakt, mało
                                    ruchu, Tobie pewnie dobrze te spacery robia, na bank i ciach zjadłas, fajnie, ja
                                    jedynie 3 lyzeczki nutelli;-(dzisiaj pół nalesnika, torebka na sniadanie i
                                    plaster szynki na obiad z papryka. Słucha, a moze bedziemy wpisywały co
                                    zjadłysmy?Tak lepiej sie kontrolowac, no i masz obraz co zjadłas w ciagu dnia
                                    • 87lnbv jadłospis 30.11.06, 19:40
                                      o kurcze, teraz prawda wyjdzie na jaw: rano zupka grzybowa-ble no ale musiałam
                                      bo koktaili mniej mi zostało, w pracy twarożek z mlekiem 15dkg, pekińska-ciut
                                      kukurydzy i papryki konserwowej, paseczek milki, trzymałyśmy z koleżanką dużą
                                      milkę od klientów, dziś po paseczku było, kawa z mlekiem 3,2%-się tam nie
                                      szczypię, w domku z 10dkg kurczaczka chude mięsko białe i trochę pekińskiej, a
                                      ok 14 baton musli taki 100kcal, ja liczę z grubsza kcal, wychodzi +- 800kcal i
                                      tak pociągnę kolejny tydzień jeszcze...
                                      Gosia trzymaj się tych 2 zupek plus 400kcal posiłek ten tydzień do końca i
                                      następny, nie rób ścisłej, chyba już nie dasz rady, będzie Cię korciło
                                      jedzenie, wiesz dlaczego tak długo te 2 posiłki DC??? musisz wg mnie wolniej
                                      wychodzić ze ścisłej, bo nie podjadałaś, ja podjadałam ciut i inaczej chyba
                                      organizm reaguje, pomyśl sobie, że trochę męki, i będzie dobrze...
                                      • 87lnbv kawa 30.11.06, 20:47
                                        w Gdańsku hi hi???
                                        3 łyżeczki netelli, wiem, że pyszna, też mogę zjeść nawet cały słoiczek, ale to
                                        300kcal te 3 łyżeczki, płaskie to one na pewno nie były!!!!
                                        • gosiurka44 Re: kawa 30.11.06, 21:07
                                          Moze byc w Gdansku;-)bo ja koło Gdyni, ale to bez roznicy. Mowisz ze
                                          300?????jezuuuu, nie zartuj, juz jej nie tkne. Troche mnie na nowo zmotywowała
                                          ta waga.Ty chyba masz racje, podjadalas i organizm sie przyzwyczaił, a ja zero
                                          podjadania i mam za swoje;-)Mam nadzieje ze wyjde na prosta i jeszcze ze 3 kg zgubie
                                          • 87lnbv Re: kawa 30.11.06, 21:17
                                            ooo koło gdyni, a gdzie dokładnie? ja banino słuchaj za rębiechowem kawałek, ha
                                            ha kawka no było by super, do koleżanki słuchaj mam 5 minut, urodziła dzidziora
                                            (jak piszesz) 2 msc zebrać się nie mogłam i tak to ze mną jest, ale ja wolę
                                            kawę z ciastkiem, jak przyciśniesz to dam radę i się zmobilizuję na spotkanie,
                                            a nie pracujesz?
                                            wiesz kiedyś skusiłam się na nutellę, lub chyba nawet ją odstawiłam, nałożyłam
                                            na łyżeczkę, zważyłam i dokonałam obliczeń, a najprościej połyżeczkuj słoiczek
                                            200g chyba i zobacz ile łyżeczek nabierzesz, wydaje się eee to łyżeczka, ha ha
                                            • ewa724 Re: witam grudzien 01.12.06, 08:05
                                              witajcie :)

                                              dawno sie nie odzywalam ale w biegu ostatnie dni mi mijaja

                                              mamy grudzien i witam ten miesiac 10 kilogramow lzejsza niz listopad :))
                                              huuuura!

                                              zaczelam 6.11 ,najpierw II tyg scislej a teraz mieszana
                                              spadly mi dwa numery ubran i dawno juz zakupy nie sprawaialy mi takiej
                                              przyjemnosci :)


                                              pozdrawiam wszystkich odchudzajacych sie i zycze silnej woli bo ta dieta DZIALA!

                                              Ewa
                                              • gosiurka44 Re: witam grudzien 01.12.06, 09:30
                                                Nooooo. EWa GRATULACJE;-))))Strasznie, strasznie CI gratuluje i sie ciesze, tak
                                                trzymaj i zdawaj relacje z placu boju
                                            • gosiurka44 Re: kawa 01.12.06, 09:32
                                              Koleczkowo;-)Przycisne, umowimy sie na kawe i pogadamy o ciachach. Ja pracuje,
                                              ale mam komfort, ze u siebie;-)załamka z ta nutella, nie tkne jej, jedyne
                                              pociesenie, ze na MM jest dozwolona.Wczoraj ewidentnie wprowadziłam sie w stan
                                              upojenia. Wyduldałysmy z kumpela 2 wina(sic)!;-)ile, to kalorii;-)Podaje Ci
                                              numer GG3266049
                                              • 87lnbv Re: kawa 01.12.06, 13:41
                                                hej wiem gdzie koleczkowo,ha, ha, w drugą stronę na szemud do bożanek jeździłam
                                                za młodych lat na działkę...
                                                winko chyba sporo kcal, wolę piwko...
                                                też mam ten komfort, ale ciut mniejszy, hi hi, w firmie TZ...
                                                odezwę się z wieczora i zdam relacje
                                      • gosiurka44 Re: jadłospis 30.11.06, 21:05
                                        Dzisiaj niespodzianka, waga w dół;-)Niewiele, ale jednak;-)65.700
                                        Jadłospis
                                        sniadanie kawa
                                        obiad ryba panga z kapusta pekinska
                                        kolacja, jeden gryz(malutki pizzy)jeden gryz kielbasy i łykne lampke wina
                                        czerwonego. Mysle ze 800 nie przekroczyłam, mam taka nadzieje przynajmniej
              • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 25.11.06, 11:44
                A, tutaj jedynie opieram sie na tym co wyczytałam na którejs stronie o DC. Sama
                chcialam pic miete i wyszło ze nie powinnam. Niestety nie wiem jakie sa
                przyczyny takiego zakazu. Skoro Ci sluzy, to bym sie nie przejmowała
    • lilla25 Re: WSPÓLNY WĄTEK 01.12.06, 20:17
      no wiec i ja Was Witam:)pierwszy dzien minal bardzo spokojnie i bezglodowa
      narazie:)
      powtorze,ze jestem 2-gi raz na dc,za pierwszym razem schudlam 15kg,pozdrawiam
      • 87lnbv witamy 01.12.06, 21:11
        nową i nienową koleżankę naszej doli...
        dla przypomnienia, zaczęłam 15.09 z wagą 84/168, obecnie jestem na drugim cyklu
        DC, dobiega koniec 1 tygodnia mieszanej, i waga o 16kg mniej... i teraz już
        wolniutko chcę dobić do wagi 65kg, a pewnie nabiorę chęci na 62, choć
        niekoniecznie, zobaczymy...
        • 87lnbv jadłospis 01.12.06, 21:12
          • 87lnbv Re: jadłospis 01.12.06, 21:24
            oj poleciało za szybko, ale coś ta stronka dziś źle chodzi...
            jadłospis jak ze złej bajki, no ale trzeba się przyznać, rano napój DC owocki
            leśne (150 kcal), w pracy paseczek tej ulubionej fioletowej (110), pekińska
            (80), potrawka ryż, pierś, kukurydza, sosik ale malutko (ok 150), jabłko (100)
            i było by supcio, gdyby nie placki ziemniaczane, 4 sztuki srednie - olej
            odsączony, nawet nie wiem ile to kcal i nie chcę wiedzieć, proszę mi nie
            mówić...ups zapomniałam, ładnie dziś pofolgowałam 3 szt petitek w czekoladzie
            (120)
            waga poranna to 68.100, zobaczymy jutro ile będzie?
            spokojnej nocki pozdrawiam Iwona
            ta filetowa ulubiona, czy ktoś wie co to jest? weekendowa zagadka
            • 87lnbv sobota 02.12.06, 10:06
              cześć wszystkim, mam już za sobą mleko z płatki, nie żałowałam 200ml plus ok
              70g płatków, to jakieś jak liczyłam prawie 400kcal, prosze jeden posiłek i
              połowa dniówki, ha ha
              ok 14 mam w planach zupkę DC, auuuu, w międzyczasie kawka i dużo wody
              • gosiurka44 Re: sobota 02.12.06, 10:44
                A, ja jajko na szynce, to z 300 kcl, na obiad łosos pieczony, to tez 200 kcl, a
                na kolacje koktajl;-(Brrr, FDo dnia wczorajszego sie nie przyznaje, bo wstyd.
                Zjadłam 3 kromki z pasztetem, serek grani, pare fistaszków, kawałek kiełbasy.
                Zobaczymy jutro na wadze efekty
                • 87lnbv moja waga 02.12.06, 12:17
                  poranna powiekszona o wczorajsze placki ziemniaczane, czyli 68.400-uuuu
                  dojadłam 100g gruszki,póxniej sprawdzę ile to kcal, a ileż całe jajko ma kcal?
                  sprzątnęłam dziś sama chatę-jeszcze nie do końca, więc ubytek energetyczny spory
                  • 87lnbv sobota 02.12.06, 19:04
                    zjadłam jeszcze zupkę DC , serek taki maćkowy, i tu już było dość razem
                    800kcal, a mąż przywiózł kurczaka z rożna, pożarłam jakieś 20-30 dkg, ponad
                    plan, jutro goście na obiadku, ale na szczęście wszystko dozwolone, oprócz
                    ziemniaków, ale one na szczęście mnie nigdy nie brały, od słodkości będę się
                    trzymać z daleka... postanawiam sobie do obiadu nic nie jeść, kawka jedynie, no
                    i może jeden pierniczek (40), wszystko zależy jaka waga jutro rano będzie
                    • lilla25 Re: sobota 02.12.06, 19:49
                      a ja dzis zalatana od 4 rano:((tak wstaje do pracy)pozniej oddelegowalam
                      dziecko z mezem do tesciow i sprzatanie swiateczne duuuuzej chaty:(dopiero
                      teraz usiadlam i wyobrazcie sobie ,ze nie czuje jakos glodu,chyba przez to,ze
                      bylam zabiegana,a w ogole jakos mniej sie chce jesc teraz,ale nie chce
                      zapeszac:)
                      Iwona masz piekna wage!!!!!taka juz by byla dla mnie zadawalajaca:)
                      przed ciaza wazylam 65,baaaaaaa zdarzalo sie nawet 58:)teraz niestety 74:(((
                      ale bedzie dobrze,MUSI BYC!!!:)pozdrawiam
                      • 87lnbv Re: sobota 02.12.06, 20:45
                        kobieto masz tylko 74, ja się więcej zapuściłam przez ok 6 lat, waga wyjściowa
                        jeszcze z dnia 15.09 to 84kg...
                        te moje ponad 68kg już mnie satysfakcjonuje, nie chcę byc chudą szkapą, ale
                        chcę mieć jakiś zapas, w razie wojny i alarmu, nie będzie tragedii
                        • 87lnbv jadłospis 02.12.06, 20:48
                          najlepiej właśnie być zalatanym, bo wtedy nie myśli się o jedzeniu, ja dzisiaj
                          pofolgowałam, a teraz na wieczór to już zupełna plama, jeszcze dojadłam garść
                          płatków, tak mnie nosiło, ale udało mi się powstrzymać przed słodyczami, rety
                          rety co się dzieje, jeszcze trochę i xennę wypiję-to żart
                          • gosiurka44 Re: jadłospis 03.12.06, 12:54
                            Ja tez klapa totalna, bo upiekłam ciasto i sie wczoraj nim napachałam. Od
                            poniedziałku basta;-) w srode wazenie az sie boje
                            • 87lnbv Re: jadłospis 03.12.06, 17:42
                              oj Gosia jakież to ciasto upiekłaś, ja wyszłam z założenia że do świąt nie
                              piekę, dziś nawet gości przeprosiłam, że ciasta nie ma, tylko kupne słodkości
                              troszkę, resztę jakoś schowałam i reżim, a ciasto zawsze stoi w lodówce i
                              wówczas mam poważne problemy...
                              oj wczoraj ten kurczak z rożna sie odłożył, niech to szlag, waga poranna
                              68,kurde 700, najgorzej to będzie w święta, waga na pewno podskoczy, dziś od
                              rana zjadłam 6 pierniczków (240), DC nie było, bo rano była głodówka,obiadek ok
                              200g piersi (250), pekińska oj dużo waga na oko 400g (120), trochę paluszków,
                              sztuk 15 i mama nadzieję ogromną, że nic już tu nie wpiszę, się rozpasałam, że
                              hej, razem to jakiś z kawami z mlekiem powiedzmy 700, no nawet z paluszkami
                              800, i muszę wytrzymać, bo nie chcę tu świecić oczami... ale przykład dajemy
                              Gośka tym Nowym, o rety hi hi, ale walczymy dziewczyny, patrzcie jak walczymy,
                              to potworna walka wytrzymać teraz do wieczora nic nie szamiąc pozdro Iwona
                              • gosiurka44 Re: jadłospis 03.12.06, 18:16
                                Eee, a ja dzisiaj speprzyłam dzien na całego
                                Zjadłam
                                kawał ciasta
                                fistaszki
                                3 kabanosy
                                ziemniaka wmundurku
                                troche makaronu z pest;-((
                                Od jutra 2 torebki i jeden posiłek i tak do piatku. Swoja droga ja jestem przed
                                @,a wtedy nie moge sie powstrzymac od jedzenia;-(Buuu, rezim od poniedziału,
                                Iwona, plizzz, krzycz na mnie
                                • 87lnbv Re: jadłospis 03.12.06, 21:05
                                  a ja dziś dla gości podpiekałam kiełbaski z tej świnki, bo chcieli posmakować
                                  wyrobów swoiskich, oj miałam ochotę na tę tłustą kiełbasę, choć nigdy kiełbasa
                                  i ziemniaki mnie nie ruszały...
                                  co ja na Ciebie będę tu krzyczeć, tyle powiem Ci, że też już myślałam, a może
                                  jeszcze wskoczyć na tydzień na ścisłą albo na tydzień z 2 DC plus posiłek,
                                  właśnie to co chcesz zrobić, bo my już mamy film, chudnąć chudnąć i przeżywamy
                                  jak podejdzie w górę choćby 200g, ale popatrz na to z innej strony, do świąt
                                  już tylko 3 tygodnie, ja chcę pojeść w miarę normalnie w święta, jeśli
                                  podejdzie w górę nawet 2kg, to wiem, że 2 dni surówek i mam wagę ok, a żeby w
                                  święta nie wskoczyło 5kg, to do świąt musimy rozchulać metabolizm, ja sobie tak
                                  kalkuluję...
                                  teraz Gosia masz super wagę, krzyczeć nie będę, ale jak nie kijem to pałą, a
                                  jak to nie pomoże to wiem, gdzie mieszkasz...musisz już uczyć się panować
                                  panować nad jedzonkiem, raz w tygodniu tylko hulanka, nie możesz uciekać się
                                  cały czas do DC, owszem jeśli za rok, za 2, za 3 podejdzie Ci z 5kg to spoko,
                                  ale nie teraz, pisz czy dobrze gadam...
                                  wiem, że ciężko, ja też się zmagam, też miałam już na wieczór nie brać nic do
                                  dzioba i co??? ano 5 paluszków i dużą łychę oblizałam po budyniu, ale tylko
                                  resztki...
                                  ja zostaję ten tydzień na 1 DC plus 2 posiłki, ale posiłki nie do 800kcal,
                                  tylko ok 650, wsumie z DC żeby było 800kcal, a kolejne 2 tyg samo jedzonko, ale
                                  od 800kcal zacznę i co 2-3 dni będę zwiększać po 100kcal i skończę narazie na
                                  1200kcal i wagę będę bacznie obserwować, a później zgubne święta, ale też na
                                  dni po wigili planuję poranną głodówkę...pozdrawiam Cię serdecznie, trzymam za
                                  Ciebie jutro kciuki i mobilizuj się, żeby jutro na forum obciachu nie było
                                  CO TAM ŚCISŁA, TERAZ MAMY WALKĘ, MOŻEMY NIBY JEŚĆ A NIE MOŻEMY
                                  • 87lnbv LILA 03.12.06, 21:09
                                    6 dzień i chyba miałam na ścisłej, ale pierwszy raz ok 5kg mniej, drugi raz na
                                    ścisłej, to od pierwszych dni waga leciała w dół, ale pomiędzy nie było przerwy
                                    i organizm cały czas chudł, po przerwie może musi zaskoczyć??? masz 3 dzień, za
                                    1-2 dni zleci zobaczysz...z podjadaniem walcz cały czas walcz, obietnice
                                    postanowienia, mnie bardzo mobilizuje codzienne ważenie
                                  • gosiurka44 Re: jadłospis 04.12.06, 21:08
                                    A, no wlasnie, scisła to luz;-) ja teraz meki przezywam. Dzisiaj dopadło mnie
                                    zapalenie pecherza. Jezuu, myslałam ze nie dojade od lekarza. Dostalam
                                    antybiotyk i jeszcze mi paszcze wysypało;-(Z tego zalu nad soba podjadłam. Nie
                                    koszmarnie,a le jednak. Obawiam sie ze w czwartek waga pokaze 68;-((czyli 2 kg w
                                    góre, byle by tylko 68. Krzycz, ten tydzien ma byc 2 torebki i jeden
                                    normalny.Masz chyba racje, po swietach meldujemy sie na scislej;-))))Busiaki,
                                    dobranoc, pamietaj o swince
                                    • 87lnbv krzyczę 04.12.06, 22:48
                                      Hej, cóż Gosia piszesz, jaka ścisła po świętach, ja nie dołączę nie ma mowy,
                                      wystarczy, że do świąt będziemy trzymać się regulaminu i będzie dobrze...
                                      to Cie postraszę, teraz Twój organizm przybiera na potegę, uważaj żebyś do
                                      świąt nie wskoczyła 5kg wiecej i uważaj, bo Cię z wagą gonię cały czas, rano u
                                      mnie było 68.400, jutro pewnie będzie 68.1-mam nadzieję
                                      • 87lnbv jadłospis 04.12.06, 22:57
                                        w sumie to zestaw dnia jeśli chodzi o kaloryczność, to chyba ok, więc czemu
                                        dzień dzisiejszy dupa, wg mnie ok, dziwi mnie, że tak mało, u mnie wiecej
                                        było... zaczynam:oczywiście na DC jakoś nie znalazłam miejsca, jak rano nie
                                        wypiję to klapa, było tak: trochę płatków po Jasiu (100), pół jogurtu (60),
                                        malenieczki kinderek czekoladka rozmiar mini mnini(60), kawa standard z mlekiem
                                        3,2% a co???, pekińska w pracy (100), milka leży w szufladzie-nie ruszałam,
                                        baton musli (190), po powrocie mięsko (150), o kurcze wciągnęłam jakiś budynio
                                        maćkowego (160), o rety końca nie ma, ok 21 po zakupach z 10 paluszków(?) i
                                        zupy pieczarkowej pochlipałam zdeczko takiej prawdziwej, te 2 ostatnie to
                                        gratis więc nie liczę, hi hi, podsuma to 820, no niech będzie 900, nie jest
                                        źle...
                                        pamiętam o prosiaku pamiętam, napiszę na gg
                                        • 87lnbv wtorek 05.12.06, 09:00
                                          melduję się 9 dnia mieszanej, zjadłam z rana 2 pierniczki (80), mleko
                                          acidofilne (130) i jestem najedzona do bólu, do pracy zabieram koktail
                                          waniliowy,pa pa, miłego dzionka
                                        • gosiurka44 Re: jadłospis 05.12.06, 09:57
                                          Grzeczna dziewczyna, bravo!!!!Jak chudniesz, to znaczyz e wszystko jak na
                                          najjlepszej drodze;-)Ja od dzisiaj tez grzecznie
                                          Sniadanie pół serka grani
                                          obiad planuje ryba
                                          a kolacja torebka, napisze czy wytrwałam
                                          • 87lnbv grzeczna dziewczynka 05.12.06, 12:08
                                            ha ha, kiedy się ważysz? jutro?
                                            to co napisałaś dziś do zjedzenia, to chyba za mało, podjedz coś sobie Gosiu...
                                            zapomniałam waga dziś superowa 67.9, poraz pierwszy 67, dziś też milki nie jem,
                                            ale czeka do jutra, pozdro
                                            • kika225 Re: grzeczna dziewczynka 05.12.06, 12:36
                                              Czesc dziewczynki.postanowilam tu zagladac czesciej.Dzisiaj mam pierwszy dzien
                                              mieszzanej.Na sniadanie i kolacje jem DC a na obiadek piers z kurczaczka
                                              uduszona z cebulka i do tego gotowana marchewke.Mam nadzieje ze nic wiecej nie
                                              podjem.Boje sie skoku wagi, A jak u Was na mieszanej? Wzroslo Wam cos?
                                              Najgorsze ze juz tydzien czekam na przesylke i cagle jej nie ma a dzisiaj
                                              koncza mi sie saszetki,wiec jak nie dojdzie paczka dzisiaj to jutro nie wiem co
                                              zjem na siadanie i kolacje.Ale mam nadzieje ze dojdzie,ponoc wyslana tydzien
                                              temu
                                              • 87lnbv mieszana dzień 9 05.12.06, 20:20
                                                ja jestem, na mieszanej przez tydzień zleciało 0,5kg, ale jak ktoś nie
                                                przestrzega zasad to niestety, ale spokojnie zleci jeszcze 3 kg, dążę do wagi
                                                65kg
                                                • nut_wawa Re: mieszana dzień 9 05.12.06, 20:21
                                                  kurcze...a ja musze baterie w wadze wymienic...bo cos kiepsko dziala...ale czuje sie duzolepiej ;o)
                                                • 87lnbv złamałam się 05.12.06, 20:27
                                                  ale też nie do końca to moja wina, zaczne od początku, rano były 2 pierniczki i
                                                  mleczko acidofilne (230), i koktail był (150), a w domku czekał gość z Angli z
                                                  pudełeczkiem 1,2kg cukiereczków:milky,snikers,mars i inne tego typu i co Wy na
                                                  to, zjadłam 6 szt (250) o zgrozo tak mało a tak dużo i niestety 2 kawałki
                                                  ciasta (300), w sumie dniówka wyszła mało zadowalająca 930, liczmy 1000, o w
                                                  morde, nie daruję sobie...
                                                  jutro jeszcze gorszy dzień przede mną, bocian przyniósł mnie w Mikołajki, niosę
                                                  ciasto do pracy, pewnie kawałek wleci, oby tylko jeden...
                                                  • 87lnbv wiecej nas 05.12.06, 20:30
                                                    i fajnie, my z Gosią wpisujemy tu swoje jadłospisy codzienne, może i Wy na
                                                    mieszanej też tak róbcie, będzie ciekawie,pozdrawiam Iwona
                                                  • nut_wawa Re: złamałam się 05.12.06, 20:30
                                                    wydaje mi sie, ze duzo latwiej byc na scislej i odmowic sobie wszystkiego...niz na mieszanej ograniczac jedzenie....
                                                    poza tym...kazdy ma "gorszy dzien"
                                                    i tak jestes Iwonko dzielna ;o)
                                                  • 87lnbv Re: złamałam się 05.12.06, 20:33
                                                    oj dziękuję bardzo za takie słowa
                                                  • kika225 Re: złamałam się 05.12.06, 21:21
                                                    tragedia,pierwszy dzien mieszanej i juz porazka.Najgorsze ze paczka z nowa
                                                    dieta nie przyszla,nie mam pojecia jak jutro jesc.Chyba po prostu bede jadla
                                                    same warzywka.Nie mam innej koncepcji.Co radzicie? Dzisiaj piers duszona na
                                                    obiadek z buraczkami i marchewka gotowana. Na podwieczorek plasterek chudej
                                                    szynki i jablko a rano saszetka. A najgorsze ze maz wlasnie robi mi kolacje.Co
                                                    prawda mowilam ze chce same warzywka,ale zobaczymy.Mam nadzieje ze nie
                                                    przytyje. A co bedzie jak nie bede stosowac meiszanej tylko od razu przejde na
                                                    1000kcal.Co myslicie?
                                                  • 87lnbv kika 05.12.06, 21:38
                                                    dobry pomysł jutro z tymi warzywkami, one są lekkostrawne, najlepiej brokuły i
                                                    kalafior, tam myślę, chude mleko i twaróg, też nie zaszkodzi...
                                                    jeśli chodzi o 1000kcal to nie można, po ścisłej Twoja przemiana materii jest
                                                    osłabiona, jak zaczniesz jeść jedzonko, to najprawdowpodobniej waga zacznie
                                                    rosnąć, ktoś kiedyś pisał, trzeba rozchulać metabolizm, bardzo pomalutku, im
                                                    dłużej mieszana, tym lepiej, im dłużej wychodzisz z dietki tym długotrwalszy
                                                    efekt,pozdrawiam serdecznie Iwona
                                                  • 87lnbv przyznaję się 05.12.06, 21:42
                                                    szlag by trafił wszystkich gości, wściekła jestem, widzę, że jest we mnie
                                                    jeszcze potwór, głodna przecież nie byłam, oczy nawet nie prosiły, kroiłam
                                                    ciasto na jutro do pracy i co wrąbałam jeszcze 2 kawałki, a teraz stękam, bo
                                                    obżarta jestem, tragedia, w myślach klnę.... ani kawałka jutro, ani ani, ale
                                                    też ciężki dzień, bo znów goście przyjeżdżają, fajna pora na gości, jakoś
                                                    będzie 1 w nocy, hi hi, koleżanka z Angli dobija do mężusia, samolot ląduje ok
                                                    00:30, ale jak tylko coś jutro tknę, to łapy sobie zwiąże...
                                                  • kika225 Re: przyznaję się 06.12.06, 08:03
                                                    No zalamana jestem tym brakiem DC, jak dzisiaj paczka nie dojdzie to sie nie
                                                    wiem co zrobie.Tragedia,naprawde.Boje sie jesc nawet warzywa,wydaje mi sie ze i
                                                    od nich prztytje.Iwona ratuj.Myslisz ze moge spokojnie warzywka, bez zadnych
                                                    obaw? Schudla tylko 6kg,jak chociaz 2 maja mi wrocic z powodu niedostarczenia
                                                    paczki na czas to ja juz sie nie pisze wiecej na taka diete. Teraz jestem
                                                    zadowolona z wyniku ale jak mam przytyc to bede ryczec. W koncu zaczynam
                                                    przypominac czlowieka
                                                  • kika225 Re: przyznaję się 06.12.06, 09:41
                                                  • kika225 Re: przyznaję się 06.12.06, 09:43
                                                    Iwona napisalas ze 1000kcal bez przejsciowej to zle rozwiazanie. A jezeli zjem
                                                    800-1000kcal ale w samych warzywach z obrobina chudego miesa albo twarogu to
                                                    tez zle? No jestem w kropce.Nie mam diety a cos musze jesc.Nie wytrzymam
                                                    zupelnie bez jedzenia,ale jak mam przytyc jedzac warzywka to tez nie chce. oby
                                                    ta dieta przyszla dzisiaj...a Ty jak sie trzymasz?
                                                  • 87lnbv spokojnie 06.12.06, 11:24
                                                    bo jak będziesz się tak denerwować to przytyjesz, ha ha to żart...
                                                    powiem Ci tak, na moim przykładzie, ja na ścisłej trochę podjadałam, na
                                                    mieszanej jadłam i jem max 1 posiłek DC, bo tak mi wychodzi zawsze i chudnę, po
                                                    wczorajszej chulance, gdzie jeszcze 2 ciastka zjadłam (300) ok 22, spadek wagi
                                                    30dkg, to mnie dziwi...
                                                    zmierzam do tego, że każdy organizm inaczej...
                                                    nie panikuj, warzywka jedz i inne lekkostrawne i wagę obserwuj, a jak
                                                    dostaniesz DC to już wiesz co robić pozdrawiam
                                                    pozdrawiam Iwona
                                                  • anna.belle sto lat sto lat Iwonko :)) 06.12.06, 12:14
                                                    wszystkiego co najlepsze i zjedz ten kawałek ciasta z uśmiechem i bez wyrzutów
                                                    sumienia!
                                                  • lilla25 Re: sto lat sto lat Iwonko :)) 06.12.06, 12:55
                                                    dolaczam sie do zyczen,sto lat dla Ciebie,no i zrzucenia wagi.
                                                    ja dziewczyny wczoraj peklam,zjdalam chyba z 3 kromki chleba z serkie,
                                                    cebulowym,mhm pycha i do tego kakao wypilam:((
                                                    dzis dalej jem dc,ale oczywiscie juz skubnelam ogorka kiszonego i platerek
                                                    szynki,myslicie,ze to ma sens to moje odchudzanie????:(
                                                  • kika225 Re: sto lat sto lat Iwonko :)) 06.12.06, 13:03
                                                    Moim zdaniem ma to sens tylko wtedy jak sie przestrzega zasad.Chociaz nie
                                                    ukrywam ze ja tez podjadalam,ale chleb to chyba zbyt drastycznie i to od razu 3
                                                    kawalki:))Ja podjadalam np kawalek wedliny albo ogorka wlasnie.Chociaz z
                                                    drugiej strony pewnie i tak zjadasz mniej jedzac te trzy kawalki niz
                                                    normalnie.Schudniesz i tak ale na pewno mniej i moim zdaniem mniej o polowe.No
                                                    chyba ze bedziesz podjadac jakies warzywka.One prawie nie maja kalorii:) Zycze
                                                    powodzenia w niepodjadaniu i 100 lat dla Iwonki
                                                  • lilla25 Re: sto lat sto lat Iwonko :)) 06.12.06, 13:56
                                                    dziewczyny,wiem,ze to nie ma sensu,takie podjadanie:(przyemyslalam,sobie
                                                    wszystko,poczytalam troche i doszlam do wniosku,ze NIE MOGE SIE PODDAC!!!!!
                                                    tymbardziej,ze juz mam za soba 15kg,wiem,ze jak teraz sie poddam,to juz nie
                                                    schudne,bo probe zrzucenia ost kg podejmuje juz chyba z 4 raz i to na
                                                    dc,poprostu nie moge,dopingujcie mnie i pomagajcie,dziekuje,pappa
                                                  • 87lnbv Re: sto lat sto lat Iwonko :)) 06.12.06, 17:08
                                                    serdecznie dziekuję za życzonka
                                                  • 87lnbv Lilla 06.12.06, 17:14
                                                    na ścisłej nie możesz tak sobie folgować, nie podjadaj takich ilości, najlepiej
                                                    wogóle, nie wytrzymasz długo, psychika Ci puści, zapanuj nad tym póki możesz
                                                    serio, na ścisłej nie zdażyło mi się ugryźć pieczywa wogóle, tylko warzywa i
                                                    wędlina...
                                                    czy to że my na mieszanej, przyznajemy się co jemy, czasami ponad plan, czy to
                                                    nasze pisanie jest może wkurzające, denerwujące? i może dlatego troszkę puszcza
                                                    Wam wyobraźnia? mogę nie pisać, proszę o komentarze, Iwona
                                            • gosiurka44 Re: grzeczna dziewczynka 06.12.06, 18:05
                                              Zzazdrosci, obgryzam paznokicie;-)))Brawo!
    • nut_wawa Hej 03.12.06, 11:33
      Witam wszystkich. Przeczytalam wasze posty i przyznam szczerze, ze sa bardzo motywujace. Ja zaczelam dzisiaj. Mam 97 kilo zywej wagi, przy wzroscie 166..i bqardzo, ale to bardzo zaczela mi onaostatnio przeszkadzac. Z silna wola u mnie kiepsko...ale bede sie starac ze wszystkich sil...Trzymajcie kciuki!
      • lilla25 Re: Hej 03.12.06, 13:49
        no to witamy,wspolnymi silami damy rade,najlepiej niczego nie probowac,uciekac
        od jedzenie,ja tak robie,jak juz skubne to koniec,chce sie wiecej itak dzis
        robilam u mamy salte na obiad i skubnelam z 8 listkow:(i juz mi sie chce,juz
        mialam na widelcu kawalek schabowego ale odlozylam i wrocilam do siebie do
        domu,gdzie nie ma obiadu:)
        powiedzcie ,czy te salaty moga mi zaszkodzic?:)chyba nie koniec diety?zdarzalo
        Wam sie podskubnac cos?
        • 87lnbv Re: Hej 03.12.06, 17:17
          czy nam się zdarzyło skubnąć coś ba pytanie???... poczytaj wątki... może nawet
          okażą się b. ciekawe, są dwa wątki wspólne i taki jeszcze dawny ":piszcie bo
          smutno" coś takiego, tam ospisujemy swoje zmagania...
          doradzę Ci tak Lilla, jeśli masz dużo silnej woli to ciągnij bez podjadania jak
          najdłużej, uwierz nie skończy się na 8 liściach sałaty, ona i inne zaszkodzą
          bardzo - Twojej psychice, ona teraz jest najgłodniejsza... ja jestem obecnie po
          pierwszym tygodniu mieszanej...
          • 87lnbv nut-wawa 03.12.06, 17:18
            • 87lnbv Re: nut-wawa 03.12.06, 17:22
              dasz radę, ale długa męka przed Tobą, można można, od 15.09 16kg mniej, na 1
              etapie, 3 tyg ścisła, 2 tyg mieszana, 2 tyg 1000kcal masz szansę zrzucić nawet
              do 20kg, ale najbardziej realna liczba to 12-15kg, pozdrawiam Iwona
              • nut_wawa Re: nut-wawa 03.12.06, 17:27
                dzieki...wiem,ze nie bedzie latwo...ale bardzo chce...moze mi sie uda. Moja wymarzona waga, w ktorej dobrze sie czuje i niezle wygladam to 70 kg...och...tyle kg do zgubienia. Podziwiam Was za silna wole i wytrwanie...
                • 87lnbv Re: nut-wawa 03.12.06, 17:45
                  to samo z siebie przychodzi, niektore dziewczyny nie daja rady, w sumie nie
                  wiem dlaczego, wydaje mi sie ze czesc z nim wymiania kosci na osci i odchodza,
                  bo wiadomo coz to za motywacja, ale grubasy daja rade, wiec glowa do gory,
                  nawet nie wiesz jaka to radocha przymierzac rzeczy i wkurzac sie ze sa za luzne
                  i z tylka spadaja, ja juz bylam na takim etapie, ze po domu chodzilam w
                  spodniach w kt nie bylam w stanie nic zrobic bo mi lecialy, waska w biodrach
                  jestem, wiec to poprostu byla porazka, super super, dasz rade
                  • nut_wawa Re: nut-wawa 03.12.06, 17:59
                    Postaram sie tu zagladac codziennie i zdawac relacje...mysle,ze to moze pomoc...jak na razie perwszy dzien prawie z glowy...dziele sobie dwie zupki na pol a trzecia jem w calosci...i tym sposobem mam 5 posilkow...z jednego z czego nie dam rady zrezygnowac...to kawa z chudym mlekiem...
                    • lilla25 Re: nut-wawa 03.12.06, 20:46
                      no oczywiscie mialyscie racje,ze jak sie skubnie salatke to sie jednak pozniej
                      skubnie tego kotlecika, ja oczywiscie tez o tym wiedzialam,ale coz,przegralam:(
                      ale juz od tamtej pory nic a nic.jutro kompeltnie nic nie sprobuje bo pozniej
                      to juz koniec.tymczasem,mam mniejszy juz o wiele brzuch,mimo tego,ze to dopiero
                      3 dzien,po jakim czasie zaczelam Wam spadac waga?pozdrawiam i dobranoc
                      • lilla25 Re: nut-wawa 04.12.06, 14:03
                        hej dziewczyny,jak sie czujecie,jak sie trzymacie???ja narazie ok,chociaz mam
                        jakies zachciewajki psychiczne ciagle,wlasnie dzis dostalam miesiaczke,wiec
                        troche to tlumaczy,skubnelam mojej corci z zupki marchewke i pol jabluszka z
                        deserku::(
                      • lilla25 Re: nut-wawa 04.12.06, 14:03
                        pisac Wam w ogole o podjadaniu,czy lepiej Was nie korcic?
                        • 87lnbv lila 04.12.06, 17:09
                          chcesz rozumiem pisać co podjadłaś?, pisz pisz my tu z Gosią na mieszanej, więc
                          teorytycznie głodne nie chodzimy, ja też codziennie podaję jadłospis, dziś
                          podam pewnie późnym wieczorem, zaraz zmykam na zakupy
                          • nut_wawa Re: lila 04.12.06, 19:34
                            Hej dziewczyny...wlasnie wrocilam z pracy i jestem padnieta...ale udalo sie...drugi dzien bez podjadania...jeszcze mi pol koktajlu na wieczor zostalo...nie jest zle. Mysle, ze i efekty niedlugo beda...
                            Oby tak dalej...
                            • lilla25 Re: lila 04.12.06, 19:47
                              o nie nie moje drogie,nie chce Was tu powiadamiac,ze podjadlam,bo to odrazu
                              wskazuje na to,ze bede podjadac:))))))pytalam,czy jakby mi sie cos takiego
                              przytrafilo,czy mam pisac:)ale juz dostalam odp,wiec dzieki
                              4dzin minal przyjemnie nawet,narazie zbytnio nie widac efektu,no ale okres
                              jest,wiec pewnie przez to,piszcie co u Was,papap.Lilla
                              • gosiurka44 Re:jadłospis 04.12.06, 21:04
                                snaiadnie parówka
                                obiad torebka grzybowa
                                kolacja, 2 kawałeczki chałki, plasterek szynki, plaster ananasa

                                No i du..dzisijeszy dzien tez w plecy. Mam nadzieje, ze jutro napisze poprawny
                                jadłospis
                            • gosiurka44 Re: lila 04.12.06, 21:04
                              Na scisłej masz na poczatku ok 0,5 kg dziennie;-)fajne, to były czasy
                              • lilla25 Re: lila 05.12.06, 12:28
                                hej dziewczyny,odezwijcie sie,jak u Was leci?
    • kika225 Re: WSPÓLNY WĄTEK 06.12.06, 16:59
      Dziewczyny a planujecie sosowanie DC kolejny raz?JA mam zamair zaczac pod
      koniec stycznia.Moze jakos razem sie zgramy,zeby sie znowu motywowac.To forum
      jakos tak wymiera, a szkoda.Wsparcie przy tak drastycznej diecie, zawsze sie
      przyda.Zjadalm dzisiaj zupe-krem z cuknii, maks 100 kcal, polecam PYSZNA,
      szklakne czystego barszczu. na obiad marchewka i ogorek kiszony i doslownie
      malenki kawaleczek piersi z kurczaka gotowanej i dwa plasterki chudziutkiej
      poledwicy, juz tylo kolacja mnie czeka, szlanka kremu z cukinii i jakas salatka
      warzywna,oczywiscie bez majonezu, mam nadzieje ze wytwrwam,ale powiem Wam ze
      jest mi duzo latwiej teraz jak juz sa efekty powstrzymywac sie od jedzenia,niz
      kiedys jak liczylam kalorie zeby cos zrzucic,wtedy zawsze sie rozgrzeszalam a
      teraz naprawde sie pilnuje ,ogolnie podoba mi sie ejdzenie warzyw,chyba juz na
      zawsze mi tak zostanie, jak tylko umie sie je odpowiednio przyrzadzic to sa
      naprawde pyszne
      • 87lnbv Kika 06.12.06, 17:38
        ja tu w miarę często jestem, ale inne moje współtowarzyszki "wymarły" - nie
        chce Im się - łobuziary...
        podziwiam Cię za niepodjadanie słodyczy i życzę do końca...
        co Ty Kika chcesz robić na następnej ścisłej - gdzieś pisałaś, ale podaj swoje
        parametry proszę, ja obecnie ważę 67.6/168, do 65kg zrzucam i dość, tak myślę
        • 87lnbv jadłospis 06.12.06, 17:42
          dałam ciała jednym słowem, rano koktail (150), twarożek (200), baton musli
          (100), kurczaczek na parze (100), 8 cukierków niestety (380) tragedia, musze
          nad tym zapanować, acha mam ręce związane, bo miałam sobie związać jak zjem
          dziś słodkie, zdziwie Was jutro, będzie tylko zdrowe jedzonko, na kolacje
          podjem jeszcze warzywka, bo to zdrowe,pozdrawiam, Iwona
        • 87lnbv Re: Kika 06.12.06, 17:46
          zwracam honor natknęłam się na wzrost, chudnij chudnij, bądź LASKĄ
        • anna.belle ja też tu bywam 07.12.06, 08:33
          tylko najczęściej piszę w swoim WĄTKU POBOCZNYM :)
          ale czytam na bieżąco i dopinguję.
          • 87lnbv Re: ja też tu bywam 07.12.06, 10:59
            pisz pisz Aniu w wątku pobocznym, masz fory, ja Cię czytam, gdzie tylko jesteś,
            pierwsza do mnie dołączyłaś jak w biedzie byłam, sama jak palec na ścisłej, o
            rety... to było
    • kika225 Re: WSPÓLNY WĄTEK 06.12.06, 17:00
      i zagladajcie tu szczesciej, jakos tu nudno:( a szkoda
      • lilla25 Re:87inbv 06.12.06, 17:43
        spoko,nie denerwuja i nie podsycaja mnie Wasze komentarze o jedznieu i o
        podjadaniu na scislej,ale wlasnie tego potrzebowalam,tego co mi napisalas,ze
        NIC nie podjadlas na scislej,tak?pozdrawiam
        • lilla25 Re:87inbv 06.12.06, 17:48
          na mieszanej mialo byc,ze podjadacie:)
        • lilla25 moze nowy watek?za duzo przewijania:) 06.12.06, 17:49
          • 87lnbv Re: moze nowy watek?za duzo przewijania:) 06.12.06, 17:58
            KLIKAJ OD NAJNOWSZEGO I NIE TRZEBA PRZEWIJAC
            • 87lnbv Re: moze nowy watek?za duzo przewijania:) 06.12.06, 17:58
              BEDE OK 20-22
              • gosiurka44 Re:jadłospis 06.12.06, 18:11
                sniadanie jajko na twardo
                obiad 1 kiełbasa surowa, 2 kromki chleba;-(
                kolacja grejfrut
                Jutro wazenie,a le obawiam sie ze takich sukcesow jak Iwonka u mnie nie
                bedzie.Najwyrazniej Tobie słuzyło podjadanie;-)ja nie podjadałam i teraz jak
                jem, to tyje.
                • lilla25 Re:jadłospis 06.12.06, 20:13
                  dzis byl tylko ogoreczek i plaster szynki,tazke mysle,ze jest ok,jutro sprobuje
                  nie skubnac nic,wiem,ze moge,przeciez 4 dni wytrzymalam juz bez
                  skubania.pozdrawiam.
                  • 87lnbv Re:jadłospis 06.12.06, 21:45
                    Lilla to nie dużo, oby tak do końca dnia, trzymam kciuki
                • 87lnbv Re:jadłospis 06.12.06, 21:55
                  Gosia proszę nie chwal dnia przed zachodem, gości mam dziś o północy, lazania
                  już zrobiona, troszki zjem..., dziś też się najadłam cukierasów... ale ja coś
                  sobie przypomniałam, jak się kiedyś odchudzałam (dieta 1000kcal), odstawiłam
                  czekoladę i zaczęłam mieć potworne zaparcia, później już tak schudłam, że w
                  środy pozwalałam sobie na tabliczkę pysznej z wiórkami kokosowymi i wtedy
                  latałam do wc, że ho ho, i teraz właśnie po tych cukierkach mam to samo, czyli
                  dla mnie czekolady są wskazane na diecie, ha ha, a co ciekawe to mi moja
                  koleżanka zawsze powtarza, że wpierw spala się białko, tłuszcze, a na koniec
                  węglowodany...
                  i Gosia co Ci powiem, ale na mieszanej wskazane jest chude mięsko (drób,
                  najlepiej pierś, jeśli inne to bez skóry, nie smażone, ryba-szczupaczek,dorsz
                  itp), chleb i ziemniaki odpadają i Gosia nie będziesz przybierać, tylko
                  wprowadź więcej warzyw, one przepychają, albo co drugi dzień jedz same warzywa
                  i mi się tu nie poddawaj, bo te Twoje milczenie jest wymowne...Iwona
                  • kika225 Re:jadłospis 06.12.06, 22:22
                    Iwona - ja waze teraz 64kg, startowalam z 70kg.A mam 164cm.Moja wymazona waga
                    to 57-58.A nie sadze zeby udalo mi sie zrzucic jeszcze 6-7kg na mieszanej i
                    diecie 1000kcal,ale bede probowac.Do konca styczna tak pojade i ocenie jak waga
                    bedzie leciec w dol to nie bede DC robic ,bede tez cwiczyc,bo to
                    uwielbiam,teraz ubolewam ze nie moge:( Ae jak waga zatrzyma sie albo zleci 2-3
                    to robi DC .Chce zrzucic jak najwiecej>Wlasnie wrocilam ze sklepu,mialam taka
                    ochote kupic sobie pare ciuszkow.Pierwszy raz moglam kupic to co mi sie podoba
                    a nie uzalezniac od tego czy maja takie rozmiary vzy nie:)))
                    • 87lnbv Kika 06.12.06, 22:32
                      wiem wiem, dokopoałam sie do wczesniejszych twoich postów...
                      słuchaj myślę, że na mieszanej i 1000kcal jeszcze 2kg mniej dasz radę, a resztę
                      po świętach spokojnie na małym jedzonku...
                      na mieszanej możesz juz ćwiczyć, podziwiam, że lubisz to robić, dobrej nocki
                      • kika225 Re: Kika 06.12.06, 23:45
                        Nigdy nie luubilam cwiczyc,az poznalam mojego meza.On zarazil mnie sztukami
                        walki ale bylam juz za stara zeby sie tym zainteresowac na powaznie,wiec
                        sciagnal mi z internetu takie cwiczenia "tae bo". Sa naprawde swietne,
                        wlaczasz i cwiczysz,Jak na aerobiku,ale jest to lepsze.Przynajmniej dla
                        mnie.Troche kopania, troche cwiczen aerobowych.Naprawde mozna miec sliczne nogi
                        jak sie to cwiczy. Ja mimo ze tyle waze to takie mam dzieki temu.Maz zawsze sie
                        smieje ze jakby mi tak odciac nogi to by ktos pomyslal ze naleza do jakiej
                        niezlej laski:))))) Polecam -cwiczy sie naprawede przyjemnie, zaczyna sie
                        rozgrzewka i konczy tez dosc spokojnie, bardzo fajnie dobrane, jak sie meczysz
                        to zaczyna sie cwiczyc znowu cos spokojnego, idzie wytrzymac i godzine, ale sa
                        rozne
                  • gosiurka44 Re:jadłospis czwartek 07.12.06, 08:35
                    Eee, nie poddaje sie;-)A rybka pieczona a nie smazona, na kuraka juz nie moge
                    patzrec, mdli mnie od kurczaka. Dzisiaj waga 66,500 tak ze zle nie jest;-)tak
                    jeszcze ze 3 kg by mnie doprowadziło do zachwytu. Najgorsze ze ja sie teraz po
                    prostu mało ruszam. Powinnam zabrac sie za cwiczenia, Ty duzo chodzisz, to
                    bardzo duzo daje
                    • 87lnbv Re:jadłospis czwartek 07.12.06, 11:04
                      Gosiu nie chodzę często, więcej jeżdżę, ale po domu trochę szaleję, non stop
                      coś działam, doskwiera mi strasznie kręgosłup, im więcej wysiłku tym bardziej
                      boli...
                      gratuluję wagi, superek, moja dzisiaj wyższa 68.1, ale dziś cieniutko z
                      jedzonkiem, zjadłam wczoraj 2 ciastka jeszcze i lazani kawałek, mam nadzieję,
                      że spadnie do jutra...
                      Gosia a Ty ważysz się tylko raz w tygodniu?
                      • lilla25 Re:jadłospis czwartek 07.12.06, 13:50
                        hej dziewczyny,powiem Wam,ze smutno tak samej na scislej byc:(Wy maci o czym
                        pogadac, a ja tu monologi prowadze:) :(wczoraj tak jak pisalam,skubnelam tylko
                        plater szynki i ogorka kiszonego,dzis narazie jeszcze nic,i mam zamiar tak
                        wytrwac do konca dnia chociaz:)
                        jesli chodzi o wage,mam 1,5kg,niewiele,ale zawsze cos. nie wiem,czy dlatego,ze
                        przez dwa dni podjadlam(ten chleb,o ktorym pisalam)czy dlatego,ze mam jeszcze
                        okres,zobaczymy jak bedzie dalej.pozdrawiam Was dietowiczki
                      • gosiurka44 Re:jadłospis czwartek 07.12.06, 19:28
                        Tak, bo podobno wystepuja naturalne, spadki i wzrostu wagi w ciagu
                        tygodnia;-)Podobno najlepiej własnie raz w tygodniu, w tym samym dniu. czasami
                        zdarza mnie sie czesciej, ale najwazniejszy jest ten pomiar raz w
                        tygodniu;-)Rano, nago po wstaniu z łózka;-)Ja dzisiaj grzecznie, nawet sniadania
                        nie zjadłam, bo nie dałam rady( wiem zle) na obiad sałatka z kurczaka, sąłaty i
                        pomidora, bz sosu. Na kolacje, grzyby z cebula, kawałek zółtego sera, to zgodnie
                        z MM, wlasnie MM zaczynam sie trzymac
                        • kika225 Re:jadłospis czwartek 07.12.06, 20:50
                          W koncu dostalam DC.Od jutra wracam do schematu 2dc plus jeden posilek-obiad-
                          miesko gootwane lub duszone z warzywkami:D:D:D mam nadzieje ze zrzuce troche kg
                          jeszcze:D:D:D
                          • 87lnbv Re:jadłospis czwartek 07.12.06, 22:02
                            dziewczyny mam zgon, znów zakupy, jutro znów goście, nie wyrabiam, plecy bolą
                            okropnie dobrej nocki
                            • kika225 Re:jadłospis czwartek 08.12.06, 09:22
                              Kurcze,okres sie zbliza i brzuch coraz wiekszy zamiast coraz mniejszy:((( Jakos
                              tak mi zle.Tak mi sie podobalo jak ciagle chudne:)
                              • 87lnbv piątek 08.12.06, 12:34
                                cześć Wam, dziś rano twarożek, suche że aż ble, i teraz pekińska mniam, mniam,
                                w domku będzie jakiś obiadek, narazie zero słodkiego, ale z tego co widzę
                                codziennie coś tam skubnę, ale spoko... kolejne spodnie zlatują, ale paski
                                teraz są na wagę złota, od poniedziałku niby 1000kcal, ale zostało mi sporo
                                torebek, w związku z tym będzie mieszana cały czas, im dłużej tym lepiej,
                                pozdrawiam Was serdecznie Iwona
                                • 87lnbv sobota 09.12.06, 10:22
                                  pojadłam wczoraj, dzisiaj głodówka,rano kawka,szklanka mleka, pół jabłka, na
                                  obiadek kurczaczek i pekińska, rety jak ja jem, ciągle to samo, totalny brak
                                  czasu...odezwijcie się dziewczyny
                                  • awat13 Re: sobota 10.12.06, 17:08
                                    Witam, koncze drugi tydzien, to moj pierwszy raz. Na razie mam mniej o 5-6kg i
                                    najwiecej schudlam przez pierwsze 10 dni, teraz jakby staneło w miejscu. Jest
                                    OK!. Podobno 2 do 3kg to zrzucenie nadmiaru wody-czyli mam jakieś +- 2,5 mniej
                                    i teraz to się poglebia.Czuje sie super a najwazniejsze to to, ze uregulowałam
                                    cisnienie i biore polowe dawki lekow. Oczywiscie jestem caly czas w kontakcie z
                                    lekarzem. Bardzo powaznie traktuje to wyzwanie...
                                    Pozdrawiam wszystkich, ktorzy zaczeli...odezwijcie sie, szczerze powiem co
                                    mysle na temat tej diety, bo bylam bardzo sceptyczna...no i zdziwiłam sie
                                    bardzo pozytywnie.
                                    A
                                    • 87lnbv Re: sobota 10.12.06, 20:59
                                      Cześć nowe dietowiczki,ja zaglądam, ja Was czytam cały czas, od jutra mogłabym
                                      przejść już na 1000kcal, ale zostanę jeszcze na mieszanej, mam trochę torebek,
                                      więc je spożytkuję, weekend raczej należał do jedzenia sporej ilości pokarmów,
                                      więc jutro rano torebeczka b. dobrze mi zrobi. Pozdrawiam Iwona.
        • 87lnbv Re:87inbv 06.12.06, 17:57
          PODJADAŁAM NA ŚCISŁEJ PIERWSZEJ OD 10 DNIA, A NA DRUGIEJ ŚCISŁEJ PRAWIE OD
          POCZĄTKU, ALE NIE TAKIE ILOŚCI, 3 KROMKI CHLEBA TO OK 500KCAL? WPADAŁY MI W
          USTA RACZEJ DROBNE KAWAŁKI, 3 ORZESZKI ZIEMNE, ITP, TRZYMAJ SIĘ, DASZ RADĘ,
          POMYŚL TAK, OWSZEM SCHUDŁAŚ DUŻO BO 15KG, ALE LEPIEJ MIEĆ WAGĘ NIŻSZĄ Z JAKIMŚ
          LUZEM, I OD CZASU DO CZASU SOBIE DOBRZE ZJEŚĆ
      • joasieka77 Re: WSPÓLNY WĄTEK 11.12.06, 12:34
        hej dietowiczki. Ja po 3 tyg. ścisłej schudłam 9 kg bez podjadania. Od tygodnia
        jestem na mieszanej i mam o zgrozo! 0,5 kg więcej!! Proszę odpowiedzcie mi czy
        to normalne? I czy potem będę chudła dalej?
        • 87lnbv Re: WSPÓLNY WĄTEK 11.12.06, 15:58
          musi pójść w dół, spokojnie, ale dużo pij wody, pozdrawiam
    • lenona1 Re: WSPÓLNY WĄTEK 12.12.06, 17:47
      Przechodze na wspólny wątek, dzisiaj mój drugi dzień i jest ok. mimo ze cały
      dzień byłam w domu to jakoś sie trzymam, wczoraj było fatalnie cały dzień
      chodziło za mną coś ostrego. Mam pytanko- czy cwiczycie?, mam olbrzymi brzuch i
      właśnie zaczynam ,,aerobiczną szóstke Weidera" mam nadzieje że kiedyś ujże
      jeszcze swoja talie a nie tylko opone z tłuszczu. Czy ktoś tez zaczął ścisłą
      11.12-chętnie powspieram:-)a przy okazji sama się zmotywuje.
      • 87lnbv Re: WSPÓLNY WĄTEK 12.12.06, 23:05
        ten wątek raczej już umarł śmiercią naturalną i niech tak będzie, jest za
        długi...
        ćwiczyć niestety nie możesz na ścisłej, organizm z 3 torebek ma tylko tyle
        energii, żeby utrzymać te najważniejsze funkcje, poczekaj choć tydzień,
        najlepiej ponoć ćwiczyć dopiero na mieszanej, może ktoś wypowie się bardziej
        profesjonalnie, kiedyś dziewczyny o tym pisały, ale ja nie pamiętam, chodzo
        chyba o mięsień sercowy...wiesz taka dietka to duże obciążenie dla organizmu
        • kika225 Re: WSPÓLNY WĄTEK 13.12.06, 12:03
          Czesc dziewczynki.Nie bylo mnie ostatnio w domu,takze nie mialam jak pisac.Ale
          juz jestem.Wczoraj popelnilam nawiekszy blad .Zjadlam z 10 koreczkow z
          sera,ogorka kiszonego i kabanosa.PYCHA i do tego malenkie opakowanie chipsow.
          Mimo ze dawno wiedzialam ze tak bedzie wygladal ten dzien( wazna data dla mnie
          i meza) to mam wyrzuty. A nie powinnam miec. Cale zycie bede musiala uwazac na
          kalorie, ale od czasu do zcasu jak cos przewinie to swiat sie nie
          zawali.Inaczejpredzej czy pozniej bym sie poddala.ALe tym sposobem wyszlo mi z
          1500 kcal. A nie powinnam przekroczyc 1000kcal.Najgorsze ze prawie nie robilam
          mieszanej. Najpierw poczta nawalila i nie dostalam saszetek.Wiec jadlam same
          warzywka, a jak juz doszly to mi sie nie chialo ich (saszetek)jesc.Tak fajnie
          jest jesc cos normalnego.Takze teraz juz jesetm na diecie 1000kcal, z przewaga
          warzyw. W polowie stycznia zaczynam DC od nowa i wtedy juz wszytkie
          przejsciowe bede stosowac jak nqalezy:) Pozdrawiam
          • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 13.12.06, 12:30
            Eee, nie przesadzaj, zobacz ile my Z Iwonka miałysmy na sumieniu;-)Ja tam
            praktycznie tym razem mieszanje nie robiłam, bardziej ograniczałam kalorie. Na
            razie trzymam sie dzielnie z waga 66kg.
            • kika225 Re: WSPÓLNY WĄTEK 14.12.06, 19:00
              GOSIURKA a ktory raz robisz DC? Pierwszy? Ile schudlas? Bo ja nie bardzo
              kojarze:( I nie robilas wcale meiszanej? TO fajnie ,to tak jak ja:) I na pewno
              nic Ci nie przybylo? I ograniczasz kalorie,, ale co to znaczy? Zjadasz wiecej
              niz 1000 kcal? Ja juz ktorys dzienz kolei 1500 kcal,nie chce wysjc inaczej.No
              glodna chodze taka ,nic nie eje,m a wychodzi 1500.Cwicze 20 min,pewnie za
              malo,ale musze sie wprawic na nowo.Ja bardzo lubie cwiczyc,ale teraz jestem
              oslabiona po DC i nie mam sil:)Prosze o odpowiedz
              • kika225 Re: WSPÓLNY WĄTEK 14.12.06, 19:07
                Czy mysliscie ze dalje moge jesc 1200 kcal do 1500 kcal i nie przytyje:((( nie
                dam rady mniej,ale jak ma mi waga wrocic to sie poswiece.Stracilam tylko 6kg,
                co prawda pod koniec stycznia robie DC drugi raz,ale nie chce zeby mi co
                kolwiek wrocilo,no 1 kg, zeby tak wazyc 65 to przezyje, zwlaszcza ze swieta i
                sylwester.Ale nie mam zamiaru sie obzerac w swieta, maks 1500 kcal ,dopiero w
                sylwestra jem bez oopamietania no i 2 stycznia znowu 1500 kcal,bo mam
                urodzinki:P JAK MYSLICIE, mozna 1500kcal?:)
        • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 13.12.06, 12:31
          Pisały ze jak cwiczysz na scisłej, to organizm zaczyna spalac miesien sercowy.
          Dlatego cwiczenia mozna zaczac dopiero na mieszanej. Ja pomiar w czwartek,
          ciekawa jestem jaka bedzie waga
          • laluna1000 Re: WSPÓLNY WĄTEK 13.12.06, 19:41
            Czesc Dziewczynki!
            Właśnie dołączłam do forum. Jestem na scisłej 7 dzień i normalnie chudne!
            Jestem już rok po porodzie i dopiero teraz (po mnóstwie diet i prób)zaczełam
            tracić na wadze. 6 kg!
            To dzięki Wam dowiedziałam się o tej diecie, dzięki Wam się zmotywowałam i daje
            rade. Najgorsze że idą Święta i wyjdzie mi że bede jeszcze na ścisłej. Myślicie
            że kawałeczek rybki w wigilie nie zaszkodzi?
            • 87lnbv laluna 13.12.06, 20:49
              nawet i więcej niż kawałeczek rybki Ci nie zaszkodzi, ale tylko jeden dzień,
              pewnie 1kg wskoczy więcej, ale i szybko wyskoczy...pozdrawiam
              • 87lnbv dziewczyny 13.12.06, 20:50
                serio miło się tu wraca i naprawdę was dziewczyny podziwiam, bo ja już chyba
                bym nie mogła, teraz strasznie opycham się cistkami i cukierkami, wskakuje
                około 500kcal słodyczy i kurcze muszę przestać, co prawda waga stoi 68, bo
                spalam to wszystko co zjem, ale przecież chcę jeszcze 3kg mniej...HEEEELP
                • laluna1000 Re: dziewczyny 14.12.06, 11:56
                  Wiesz, tak sobie myśle jak będe ważyć 68 to tez będe sie opychać... ciachami.Ha
                  ha Potem łatwo spalić(!?)Mnie to nawet na aerobik nie chcieli zapisać bo stawy
                  itp. A przed porodem tez utrzymywałam wagę 70 i ćwiczenie itp. OH, jakie to
                  były czasy... Ale to nic. Najważniejsze że córeczka zdrowa się urodziła, biega
                  już.. Więc czas zabdać o siebie...
                • gosiurka44 Re: jadłospis 14.12.06, 17:47
                  Rano napój waniliowy, bo nie miałam nic w lodówce, co bys ie nadawało;-)Obiad i
                  kolacja, to jeden rolmops po kaszubsku, 2 szt ciastek owsianych, plasterek
                  szynki zapiekany z czosnkiem i selerem;-)koniec, jutro wazenie
              • gosiurka44 Re: Iwona 14.12.06, 17:50
                Koniec ze slodyczami!!!Nu, nu!Waga stoi, ale jak Ci skoczy, to sie nie
                obejrzysz, a szkoda. Tyle sie meczyłas!Zjedz jal juz musisz, to moje ciastko
                owsiane, dobre a nie tak szkodliwe
    • lilla25 Re: WSPÓLNY WĄTEK 14.12.06, 14:44
      hej dziewczyny,u mnie juz drugi tydzien leci,narazie jest 4 kg,moze i troche
      malo,ale ja sie ciesze,tymbardziej,ze jednego dnia mam scisla,drugiego
      mieszana,pozdrawiam i zycze wytrwalosci.papap
      ps,czytam Was prawie codziennie,ale pisze niestety zadziej,poniewaz,moja corcia
      mnie tak absorbuje,ze szok,nie mam nawet czasu isc do wc:)
    • lenona1 Re: WSPÓLNY WĄTEK 14.12.06, 17:11
      Właśnie moja córeczka zaządała czekolady- o rany o mało co nie zjadłam
      kawałeczka, ale się powstrzymałam i ze łzami w oczach poszłam umyć zęby. Jestem
      żałosna jak mozna byc tak uzaleznionym od jedzenia- a najgorsze te nieszczęsne
      słodycze. Na szczęście mam napój kakaowy- to może nie to ale przynajmniej
      pachnie. Nie wiem jak wy ale dla mnie najgorszy jest napój waniliowy, ochyda.
      U mnie w domku tylko ja mam problemy z wagą, mąż ze starszą córką wcinają aż
      miło a są szczupli- no własnie a ja jeszcze musze gotować, gdybym jadła to co
      oni to bym wazyła ze 130, strasznie im zazdroszcze ale ja nigdy nie miałam
      dobrej przemiany materii i wiem ze juz zawsze musze być na diecie , bo jak
      tylko sobie odpuszczam to zaraz tyje.
      • gosiurka44 Re: WSPÓLNY WĄTEK 14.12.06, 17:43
        Nie martw sie, po 14 dniach scisłej czekolada przestanie kusic, im wiecej jeszcz
        słodyczy, tym wiecejich potrzebujesz;-)Organizm sie uzaleznia od weglowodanów.
        Zobaczysz, dasz rade, wcale nie jestes załosna. Powolutku. Dałabym sobie na
        tydzien na Twoim miejscu spokoj z napojami, sa okropnie slodkie i trudno ci sie
        odzwyczaic .Pij duzo wody, to naprawde pomaga
      • 87lnbv lenona 14.12.06, 22:04
        to fakt czekolada kusić nie będzie, ogólnie na żarcie zobojętniejesz, ja jak
        podżarłam, to sama się później zastanawiałam, po co to zrobiłam? ani ochoty nie
        miałam, ani głodna nie byłam, poprostu nawyk pchania w siebie, bo tak przed
        dietą robiłam, maszynka do żarcia, nawyk ten niestety jeszcze mam, myślę, że
        dłużej trochę zajmie nauka nie wyciągania łap po wszystko, a przemianę mamy
        dobrą, my byłe grubasy, ale przemiana jest dobra do 2000kcal, bo jak wepchniemy
        więcej to wiadomo, że zła...pozdrawiam Iwona
        • 87lnbv Gosia 14.12.06, 22:15
          Ty mnie tu nie strasz, coś Ty nigdy w życiu nie przytyję, kobieto...
          moje cukierki są bardzo zdrowe głównie wcinam te dla dzieci, kinder, a co za
          owsiane masz na myśli, sama robisz, czy te kruche duże ze sklepu na wagę?
          ja dziś bardzo zdrowo, mleko z płatkami, mięsko papryczka, 5 cukierków,
          gruszka, bułka cała z wędliną, i zmieściłam się hi hi w 1000kcal około, i
          nażarta jak bąk jestem
          • 87lnbv Kika 14.12.06, 22:16
            możesz jechać te 1500kcal, ale bacznie obserwuj wagę, zresztą Ty laska jesteś
            • kika225 Re: Kika 14.12.06, 23:11
              MASAKRA. Zjadlam wlasnie jakies 500 kcal w nachosach i sosie :(((( Pyszne
              bylo,ale teraz mam wyrzuty. Jutro zaczynam diete 1000 kcal i mam zamiar sie
              tego trzymac az do swiat,potem kilka dni obrzarstwa, lacznie z sylwestrem i
              urodzinami i znowu 1000 kcal. ALE BEDZIE CIEZKO wiem to>Ciagle jak maly je cos
              ( np. gumy rozpuszczalne, czekladki) to mam ochote podjadac. Zwlaszcza ze tak
              ladnie mowi-mama masz!:(
            • kika225 Re: Kika 14.12.06, 23:11
              Ale tam laska:( Zrzuce jeszcze 10 to bede:)
          • gosiurka44 Re: Gosia 15.12.06, 00:14
            O, smaka mi narobiłas papryczka, mniam, mniam. Ja kupuje takie z Green
            Waya,morelowe, pycha sa i malokaloryczne,a wrecz zdrowe, dzisiaj wrabałam 2.
            Niestety tylko w Bomi je widziałam. Jutro pomiar, waga prawde powie;-)
            • kika225 Re: Gosia 15.12.06, 08:27
              Gosiu ale czy Ty naprawde nic nie przytylas nie robiac mieszanej? Az mi sie
              wierzyc nie chce, po cos a mieszana jest:)
              • gosiurka44 Re: Gosia 20.12.06, 08:39
                Nie,nie przytyłam;-)Teraz nawet chudne,a le to za duzo powiedzine, ze nie
                robiłam. Pare dni jadłam jeden normalny, a dwie torebki, ale tylko 2, albo 3
                dni. Pozniej jadłam, ale jadłam tyle kalorii ile zjadłabym jedzac DC;-)Teraz tez
                nie przekraczam 1000, chociaz zdazaja mi sie przestepstwa ciastkowe, winowe itd.
                Jak dasz rade, to trzymaj mieszana, ja miałam juz dosyc DC
    • lenona1 Re: WSPÓLNY WĄTEK 15.12.06, 08:07
      Cześć dziewczynki!!!Obudziły mnie moje pociechy więc pobiegłam do łazienki na
      wage-97,3kg normalnie szok idzie jak burza( w cztery dni waga ze 101 na 97,3)
      aż chce się chcieć. Musze wziąść się za sprzątanie bo troche sobie odpusciłam i
      mam okropny bałagan-ide sprzątać a zaczynam od kuchni puki mam motywacje a tam
      tyle smakołyków;-)
      • laluna1000 Re: WSPÓLNY WĄTEK 15.12.06, 21:11
        Cześć! Mam wrażenie że już nikt tego nie czyta. Chyba jesteśmy same z Lenoną..
        Jakoś tu pusto, Hey! Odezwijcie się jak Wam idzie. Piszcie o sukcesach, bo to
        mobilizuje. Pozdrawiam
        • 87lnbv jestem 15.12.06, 21:49
          ja, ale na 1000kcal i Was czytam, obecnie na ścisłej jest chyba niewiele, gdyż
          to okres świąteczny, tak jak przed wakacjami są tu tłumy
          • 87lnbv jadłospisik 15.12.06, 22:02
            no dziś to mi się dosyć udało, ale serio słodycze strasznie uzależniają, nie
            można skończyć, ja sobie świetnie radzę, jak ich nie widzę i nie mam ich w
            domu, no ale jak to... i nie wszystkie mnie ruszają
            dziś pożarłam serek ale 1/3, znufff kurczaczek i papryczka czerwona, skuszę się
            na tę z bomi, pomniamam sobie, jabłko też było, i głodna nawet byłam to płatki
            z mlekiem, i z łakomstwa ciut to 8 biszkoptów, a wcześniej jeszcze kostka
            czekolady, ale w około tysiącu się zmieściłam, a sałatkę robiłam i trochę
            próbowałam, a to Wam wrzucę, bo godna zrobienia, jak byłam w ciąży to tak mnie
            na nią wzięło, że robiłam jedna za drugą, piątą wywaliłam, bo nie mogłam na nią
            patrzeć, a było to tak śmiesznie, że 3 msc wymiotowałam ..., dobra nie
            dokończę, bo przecież ona ma być apetyczna
            • 87lnbv sałatka Iwonki 15.12.06, 22:04
              paczka paluszków krabowych (mrożone 250gr), pokroić w kostkę, puszka kukurydzy,
              puszka ananasa w kostkę, 20-25 dkg sera żółtego twardego w kostkę malutką,
              jogurt naturalny 200ml, bazyli pół łyżeczki i tyleż curry, wymieszać, pychota
              • laluna1000 Re: sałatka Iwonki 16.12.06, 11:36
                No, dość brzmi smakowicie. podałabyś jeszcze ile ma kalori (mniej-więcej)
                Bo wiesz jak przejde na 1000 po mieszanej to trzeba liczyć. pozdr.
                • 87lnbv Re: sałatka Iwonki 16.12.06, 21:50
                  nie wiem ile kcal, trza by wszystko zsumować, i dodajemy jeszcze 1 łyżkę
                  majonezu (!!!! kcal), ja ją zrobiłam ale nie jadłam, ciut ciut, ale tego nie
                  liczę, ta sałatka do lekkich nie należy - niestety
                  • laluna1000 Re: sałatka Iwonki 16.12.06, 22:54
                    No właśnie... Ten majonez, ser, ananas.... Oj,kusisz
              • gosiurka44 Re: sałatka Iwonki 20.12.06, 08:42
                Sałatka pyszna ale....ananas ma fruktoze, kukurydza strasznie wysoki indeks
                Glikeniczny, ser to tłuszcz, jogurt tez. Pomieszanie posiłku tłuszczowego i
                weglowodanowego w jednym, to bomba kaloryczna;-(Niestety, ale ja mam teraz
                obsesje MM i pilnuje chociaz by jesc zgodnie z zasada MM. Przepraszam jak
                odebrałam apetyt, to tylko tak dla info
                • kika225 Re: sałatka Iwonki 20.12.06, 12:23
                  No wlasnie musze sie zmobilizowac, ciagle wychdzi mi 1500 kcal,OD dzisiaj
                  postanowilam 1000kcl i chce se tego trzymac, ale i tak wiem ze wyjde pewnie
                  realnie na 1200kcal.ale i przy takiej diecie moze troche schydnac.Duzo mniej
                  niz na 1000kcal,ale coz,Dziwna sprawa bo waga stoi,ale wydaje mi sie ze brzuch
                  mi troche przytyl.Z drugiej strony wody nabralam po DC:)ehhh
    • lenona1 Re: WSPÓLNY WĄTEK 17.12.06, 10:44
      Czesć Dziewczęta, u mnie tak jak by troche zwolniło, do czwartku był kilogram
      mniej , póżniej już pół kilo dziennie, ale się nie łame bo wiem ze teraz to
      napewno trace tłuszcz a nie wode. U mnie dzisiaj 7 dzień ścisłej i jak
      wszystkie wiecie zaczynałam od trzy cyfrowej, czyli 101, a dzisiaj u mnie
      96,7kg. Ale wyczynem dla mnie jest to że nic nie podjadam od siedmiu dni nawet
      kęsa, myśle że jest mi łatwiej dzieki wam no i jeszcze jest ze mna Laluna:-)
      Mysle ze pozbęde się jeszcze z 10, a i mam pytanko bo ja mam łącznie diete na
      razem ok. 4 tygodni, I teraz nie wiem czy moge ścisłą stosować dłużej niż 3
      tygodnie i prześć na mieszaną ,czy pociągnąć 4 tygodnie a dopiero póżniej
      mieszana- jak radzicie?
      • 87lnbv Re: WSPÓLNY WĄTEK 17.12.06, 20:34
        Cześć Laluny i podobne, nie radzę, mądre głowy tu się wpisywały, ścisła max
        tylko tylko 3 tygodnie, dłużej nie wolno, zbyt duże zubożenie organizmu...
        ja miałam do zrzutu 20kg, zjechałam 16, resztę będę się starać zjechać na norm
        jedzonku, trzymacie się dzielnie widzę, moja pierwsza ścisła (tylko te
        informacje potraktujcie jako duże wyzwanie dla siebie, że tak nie wolno robić)
        wyglądała super, 10dni bez podjadania, no prawie, tyci tyci było a to jeden
        orzeszek, a to liść sałaty, nie potrafiłam inaczej, za to 10 dnia zrobiłam
        zakupy dla gości, oj się nawpieprzałam wtedy, i do końca ścisłej coś tam zawsze
        podjadłam, ale cały czas bardzo się starałam, zjechałam w sumie na ścisłej 9kg,
        na mieszanej 2 tyg plus 2 tyg 1000kcal kolejne 2,5kg, ale tu było ciężko z
        dyscypliną, na drugim podobnym etapie zgubiłam tylko 4,5kg, ale już startowałam
        z wagi 72,5 więc w sumie już nadwagi nie miałam, no i podjadałam, nie mogłam,
        to było silniejsze, do czego zmierzam...
        bardzo ciężko jest kontrolować samą siebie, pokusy są ogromne, i trudno również
        przestrzegać reguł DC, dletego gorąco Wam polecam (zakładam, że jeden etap
        będzie za mało, może 2 etapy a nawet 3, bo później chudnie się już znacznie
        wolniej):3 tyg ścisłej to wiadomo, a później 2 tyg mieszanej (1 tydzień 2DC
        plus posiłek 400kcal, 2 tydzień 1 DC plus 2 posiłki do 800kcal) i 2 tyg
        1000kcal i tak zrobić jeden lub dwa cykle całe, natomiast ten ostatni cykl,
        zakończyć długim wychodzeniem z diety, czyli nawet 4 tyg mieszanej, a później
        naprawdę długo długo 1000kcal, dlaczego? ano dlatego - bez ogródek - że
        zaczynacie od wagi z 3 cyframi, i za żadne skarby już do niej nie wracajcie,
        ale jeśli raz już jechałyście na tym wózku, więc powrót może być błyskawiczny,
        jeśli się w jakimś etapie diety podłamiecie ...
        ja Wam z całego serca życzę powodzenia, wiem jak ciężko wytrwać w DC, teraz też
        bardzo ciężko jest, ciągle widzę ciasta - okres świąteczny, najniższą wagę
        miałam 67.6, już mam 68.5, mam na tyle rozumu i silnej woli, że się nie upasę,
        o nie, bo mam super spodnie rozm 38 i ekstra kurtkę 40 i męża który teraz non
        stop się przymila, nie mam Mu tego za złe, przecież to normalne, że jestem
        bardziej atrakcyjna dla Niego, ale cały czas walczę, żeby wreszcie nie mieć
        odruchu kuźwa nawpieprzania się, bo brzuch aż boli, bo wcale głodna nie chodzę,
        ale to jest przyzwyczajenie długoletnie, i to jest uważam jeszcze cięższa walka
        jak DC i ścisła, gorąco Was pozdrawiam, szkoda tylko, że dziewczyny uciekają z
        forum po dietce, czytają nas pewnie, ale nie piszą, pewnie tu się odezwą, ale
        tylko na moment, idę na film, pa pa
        • kika225 Re: WSPÓLNY WĄTEK 18.12.06, 11:59
          IWONKA. Ty mi cos powiedz,bo widze ze Ty najbardziej doswiadczona jestes.Jezeli
          moja waga nie jest teraz zbyt duza -65kg- to czy stosujac 1000 kcal schudne
          jeszce? I jak myslisz to bedzie przepisowy 1kg na tydzien czy mniej? Nie mam
          jakos silnej woli zeby stosowac taka diete,bo i tak chcce w styczniu jeszcze
          raz DC zrobic,ale wiem ze wtdy bede chudla wolo i tak bo 65 t malo mam do
          zrzutu,Jakies 5-7 kg i bedzie dobrze. Nie wiem co zrobic,Ciezko sie
          zmobilizowac,ale jak beda efekty to warto.Co radzisz i jak myslisz"?
          • 87lnbv Re: WSPÓLNY WĄTEK 18.12.06, 20:55
            Kika ciężko wyczuć, ja już nie pamiętam ile masz wzrostu ale coś ok 166-168,
            więc w sumie nie masz już nadwagi, na diecie 1000kcal schudniesz 1kg w raczej 2
            tyg nawet miesiąc, zależy jaki prowadzisz tryb życia, ale zrób tak sobie, do
            świąt 1000kcal, święta jak sobie chcesz, a po świętach DC, tylko licz się z
            tym, że organizm może tak się zbuntować, że schudniesz niewiele, nikt tu nie
            jest alfą i omegą, bo nie wiadomo jak Twój organizm zareaguje, DC nie zamkniesz
            w jakieś szablony. Mnie też kusiło, żeby zrobić po świętach DC, ale ja pasuję,
            to łatwe odchudzanie, ja widzę dla siebie poważne problemy na normalnym
            jedzeniu, jest mi ciężko, walczę z odruchem wpychania w siebie, na DC jest za
            łatwo. Pozdrawiam Iwona.
        • laluna1000 Re: WSPÓLNY WĄTEK 19.12.06, 12:59
          Cześć Dziewczynki!
          U mnie powolutku, dziś 13 dzień ścisłej. Jutro 14 dzień i ważenie. Postanowiłam
          na scisłej ważyć sie co tydzień. Potem wiadomo codziennie, bo trzeba
          kontrolować od czego się tyje. Ale jestem dobrej myśli bo spodnie wiszą jak
          wory i bluzke kupiłam rozmiar mniejszą.
          Iwonko! Masz całkowitą racje. Wiem że najgorzej jest utrzymać wagę. Ale to że
          troche schudłam motywuje mnie do kontynułowania całego cyklu diety. No i Wy.
          Czytałam dużo postów. Jesteście super. Żałuje że wcześniej nic nie wiedziałam o
          tej diecie. Już ponad rok minoł od porodu(przedtem ważyłam ok.70kg) Tyle diet
          stosowałam i nic. Ani kilo mniej ani wiecej. Równiutkie 101. W ciąży brałam
          rózne leki, leżąłam w łożku 8 miesięcy i podjadałam wszystkie sterty jedzenia
          co mi wszyscy przyjaciele znosili. Ale ważne że córa zdrowa, a ja w końcu gubie
          ten nadmiar... Najgorsze że wracam do pracy po Nowym Roku. A tam kazdy pamięta
          mnie jak ważyłam 68-70kg. Juz teraz jak byłam zanośić papiery to niektórzy
          gapili się z niedowierzaniem...Ale co tam... Będą patrzyć z niedowierzaniem jak
          chudne....pozdawiam wszystkich odchudzających się. (nieważnae na jakiej diecie,
          ważne że kilogramy spadają)
          • laluna1000 Dziewczyny! wesprzyjmy Lenone 20.12.06, 12:31
            Cześc! Mam prośbe do wszystkich czytających. Wesprzyjmu Lenone! To świetna
            dziewczyna, a ma kryzys. Może jak będziemy przy niej to się nie podda.
            Napiszcie o Waszych sukcesach, że się da ,że to naprawde wyczyn ta dieta.
            Pozdrawiam wszystkich
    • lenona1 Re: WSPÓLNY WĄTEK 20.12.06, 18:18
      Już jest ok nie poddam się, waga troche wskoczyła do góry ale to efekt uboczny
      wczorajszego dnia. A jak to było u Was czy któraś z was też miała dzień z
      podjadaniem. U mnie wszystko było dobrze do 19 a póżniej wole nie pamiętać
      najpierw jogurcik a póżniej dowaliłam chlebem z szynką. Kładłam sie spać
      zrospaczona ale dzisiaj od rana jest dobrze. To pewnie zwolni rempo odchudzania?
      • 87lnbv Lenona 20.12.06, 21:27
        rybka, dasz radę prawda??? ja też podjadałam i naprawdę niemało, nie piszę
        tegoż tu po to, żebyś myślała, że to dozwolone, ale jak podjadłam to miałam
        straszne wyrzuty sumienia, cały czas walczyłam, będziesz chudła, będziesz, bo
        nawet podjadając troszkę, nie zjadasz 3000kcal dziennie, co pewnie robiłaś do
        tej pory (bez obrazy, ja też tyle jadałam, może nawet wiecej, tak sobie
        strzeliłam), ja podjadałam, ale wiedziałam, że i tak z DC nie zrezygnuję, wg
        mnie te osoby które rezygnowały, to chyba nie musiały sie odchudzać, Ty musisz
        musisz i wiesz o tym... ale staraj się nie podjadać, a jak podjesz, to KARA bez
        1 DC, bilans będzie zachowany, pozdrawiam, poczytaj ten wątek cały, tu dużo
        było o podjadaniu, a i tak laski nie wszystko wpisywały
        • laluna1000 Wspólny wątek 21.12.06, 20:17
          Cześć Dziewczyny! u mnie okres przedświąteczny jakoś leci. Posprzątane, zakupy
          zrobione, dziś prezenty popakowałam.. Święta tuz..tuż.. Choinke można ubierać,
          ale jak kaze tradycja dopiero w Wigilie... No w tym roku może w sobote?..
          Wszystko fajne, ale jak tu się odchudzać gdy wszędzie kuszą zapachy? Jak
          pomyśle co będzie u mamy na wigili to az mnie skręca...mnie zostaje kawałeczek
          rybki gotowanej na parze.. (i tak poszaleje bo to pierwsze danie po ścisłej)
          Choć dziś jest dopiero 15 dzień, to postanowiłam w wigilie przejść na
          mieszaną. Troche mi smutno, bo waga stoi, a te zupki i napoje to już mi bokiem
          wychodzą... Wam też jbyło po nich niedobrze? no ale cóż trzymam się. Sama się
          dziwie, zero podjadania a waga pokazuje 93. Myślałam że na ścisłej schudne
          chociaż do 90,no ale trudno, sama pisałam że to nie wyyścigi...
          Pozdrawiam wszystkich co czytają..chociaz chyba to garstka dietowiczek
          • 87lnbv Re: Wspólny wątek 21.12.06, 21:41
            niestety w każdej diecie są wzloty i upadki...
            mnie te zupki i koktaile o mdłości nie przyprawiały, ale gdybym miała teraz je
            wcinać, to było by bardzo ciężko, miałam już ich dość...
            współczuję wparować z dietką w święta, miałam podobną sytuację, za pierwszym
            razem dokładnie w 19 dniu ścisłej byłam na imprezie, zjadłam ok strzelam 5000
            kcal i luzik, za 2 dni już tego nie było, ale zaraz po jeszcze na 1 dzień
            wskoczyłam na ścisłą, a później na mieszaną, masz podobną sytuację, nie stresuj
            się wigilią, ale kolejne dni spróbuj pas, tylko ostrożnie, żeby udało się
            wrócić do DC...
            93kg, spokojnie waga ruszy, nie ma mocnych, przed @ ponoć woda sie zatrzymuje
            • laluna1000 Re: Wspólny wątek 22.12.06, 21:16
              Dzięki Ci serdeczne, Twoja słowa dodają mi otuchy. I tak mi przyjemnie. DZiś
              kupiłam sobie nowe dżinsy, dosyć opiente(stare spodnie zrobiły się workowate).
              I całkiem dobrze w tym się czuje. A mój tata" dziewczyno, Ty chudniesz w
              oczach!" No, to dodaje wiary i wytrwałości. A Święta jakoś przeżyje...
              przecież to nie koniec świata że nie będe siedzieć przy stole i jeśc aż do
              bólów brzucha.. Pozdrawiam
              Martwie się o Lenone.. coś długo nie zagląda.. Mam nadzieje że po prostu nie ma
              czasu...
              • 87lnbv Re: Wspólny wątek 23.12.06, 14:41
                oby tak było, że nie ma czasu, Lenona, tylko słowo napisz, jestem i trwam
          • gosiurka44 Re: Wspólny wątek 24.12.06, 12:13
            Trzymaj się, bedziesz chudła, na pewno!Zjedz sobie kawałek rybki i uszko w
            barszczu;-)Ja wracam po Swoetach, bo chce jeszcze 5 kg zrzucic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka