Dodaj do ulubionych

kryzys:(((((((((

09.04.06, 16:21
jestem na diecie 7 dzien i lamie sie dzis sie zwazylam od wczoraj przytylam 1
kg nie wiem z czegosada takie efekty sa dla mnie dolujace zjadlam juz paczke
orzeszkow i mam wyrzuty sumienie teraz zaczynam myslec o jakims kotleciku
kartofelkach itd matko nie wiem co robicsadjuz i tak zlamalam zasady z
orzeszkami mam juz dosyc picia wody mam pytanko??czy mozna pic czerona lub
zielona herbate?????bo ja b lubie. pomozcie napiszicie jak pokonujecie
kryzysy prosze!!!
Obserwuj wątek
    • klakierka Re: kryzys:((((((((( 09.04.06, 16:33
      Myśle ze niesłodzona herbata czerwona czy zielona nikomu nie zaszkodziła, więc
      pij do woli, co do orzeszków to ja też przeginałam.Możesz o tym poczytać w
      moich innych postach , teraz jestem na modyfikowanej kopenhaskiej ale potem
      mam w planie powrót na SB.
    • morata Re: kryzys:((((((((( 09.04.06, 16:37
      jestem w IIfazie ,piłam zieloną (często ,bo lubię) i czerwoną(raz dziennie)
      przez cały czas diety.Kryzys miałam np.jednego dnia-ciężko było
      wytrzymac ,następnego wszystkie pokusy mijałyTrzeba to przetrzymać i już.JAk
      miałam ochote na słodycze to skakałam wtedy na skakance(mam taka możliwość ,bo
      siedze z mim dzieckiem w domu),piłam rozcieńczony wodą sok pomidorowy z
      bazylią ,zapychałm się ciecierzycą gotowaną ,albo brokułami albo jakąś sałatką
    • anika211 Re: kryzys:((((((((( 09.04.06, 16:48
      ja juz sama nie wiem teraz planuje zjesc sobie chudy serek z szczypiorkiem ale
      nie wiem czy sie nie zlamie jak moja mama przyniesie obiadek... wiem ze szkoda
      ale ja mam ogromna nadwage i nie widze konca odchudzania...35 kg to bardzo duzo
      ja wiem ze jak ktos ma leka nadwage to np 5 kg to b duzo ale dla mnie to
      malutko w porownaniu do tego co mam do zrzucenia...a w tych hrebatach zielonych
      i czerwonych nie ma teiny??
      • anatemka Re: kryzys:((((((((( 10.04.06, 08:58
        herbaty pij. Ziemniaków nie jedzsmile
        Na zrzucenie 35kg potrzebujesz troche czasu, sama wiesz, że na to pracuje sie
        codziennie. Na I fazie nie daj się na nic skusić. 14 dni wytrzymasz! Wierzę w
        Ciebie! Wiem z doswiadczenia, że grzechy bardzo szkodzą: skoro zjadłam jedno
        ciastko, to zjem i drugie. Gotuj sobie dore jedzenie, rób sałatki, wazne, żeby
        jeść smacznie i to co się lubi /z dozwolonych składników/.
        • sabatowa Re: kryzys:((((((((( 10.04.06, 13:02
          Dasz sobie radę.

          Ja jestem na diecie South Beach od 17 stycznia. W pierwszej fazie byłam
          przepisowane 2 tygodnie, reszta diety to druga faza. Od tego czasu schudłam 13,5
          kg. W planach mam do zrzucenia w sumie 25 kg, a Ty masz zaledwie 10 kg wiecej.

          Jaka jest Twoja wyjściowa waga? Moja wyjściowa to było 89 kg, w tej chwili ważę
          75,5 kg.

          I szczerze wierzę, że zrzucę te kg.

          I już nie wyobrażam sobie życia bz South Beach!



          Trzymam kciuki!
          • anika211 Re: kryzys:((((((((( 10.04.06, 14:58
            moja waga wyjsieowa to 95 kg az wstyd sie przyznac zwlaszcza ze jakis czas temu
            udalo mi sie juz nawt osiagnac 69 ale pofolgowalam lalal sprawe i znowu jest
            tak jak jest bylam juz na tylu dietach ze coraz trudniej zrzucac mi dodatkowe
            kilogramy wczoraj mialam kryzys ale zjadalam tylko dozwolone skladniki tyle ze
            bylo tego troche duzo no i o wiele za duzo orzeszkowsad zjadlam tez surowke z
            czerwonej kapusty z chrzanem a nie wiem czy chran jest dozwolony ale nie moglem
            sie powstrzymacsaddzis planuje kurczaka w warzywach a na deser galeretka
            znalazlam taka bez cukru smilei cukierki alphrn libe bez cukru smile sabatowa dzieki
            za slowa wsparcia az milo poczytac ze ktos mnie wspiera i ze juz tyle Ci sie
            udalo schudnacsmilei bardzoo sie cieszce ze mozna pic herbatki wlasnie sobie ide
            zrobic smilebuzka
    • anika211 Re: kryzys:((((((((( 10.04.06, 15:47
      ja waze traz ok 95 kg taka byla waga wyjsiowa ale po wczorajszym kryzysie nie
      mam ochoty sie wazyc saddzis bylam na stepie to taki troche obciach bo nie
      nadazam z niektorymi magicznymi ruchami ale sie staram smilewczoraj nie zlamalam
      sie tylko z tymi orzeszkami i jadlad dosyc duzo ale dozwolonych skladniekow
      tylko co do chrzanu nie jestem pewna ale i tak juz po fakcie. dzieki za mile
      slowa od was kiss dzis kupilam cukierki alphen libe bez cukru i galeretke tez bez
      ckru ktora juz stoi w lodowce smilemusze wytrwac a juz swieta tuz tuz... ale dam
      rade juz kiedys schudlam do 69 ale pofolgowalam i znowu jest jak jest trudno...
      • milamare Re: kryzys:((((((((( 10.04.06, 15:58
        Chrzan (najlepiej taki czysty) jest dozwolony, wazne tylko zeby nie mial
        dodatkow w postaci cukru czy glutamianu sodu.
        • borsuk42 Re: kryzys:((((((((( 11.04.06, 08:43
          Witajcie Dziewczyny! Podziwiam Was wszystkie,ja zaczynam po swietach z waga
          86kg,tak bardzo chcialabym schudnac troche do lata.
    • mbk Re: kryzys:((((((((( 11.04.06, 10:36
      Nareszcie grupa osób, która ma się z czego odchudzać.Trzymajcie się dziewczyny.
      Kiedy zaczynałam bardzo mnie deprymowało, że na forum same plażowiczki około
      55kg.Ja zaczynalam od 108 ponad rok temu. Dzisiaj waże 87 a mam swoje lata
      (55). To naprawdę da się zrobić tylko trzeba cierpliwości.
      • borsuk42 Re: kryzys:((((((((( 11.04.06, 10:46
        Mbk!!!! Gratulacje!! Az dodaje mi to sil,skrzydel,ze mozna tyle schudnac!!
        ja bym juz teraz zaczela,ale prawdopodobnie dam "klape" na swieta,wiec czekam
        na odpowiedni czassmile
        Troche mnie przeraza ta pierwsza faza,niby tyle rzeczy mozna jesc ale z drugiej
        strony patrzac to na sniadania tylko jajka,nabialu tez nie za duzo (okreslona
        porcja w ciagu dnia)
        Mbk,rozumiem,ze jestes teraz na 3 fazie??
        • mbk Re: kryzys:((((((((( 11.04.06, 13:58
          Nie wiem w jakiej jestem fazie. Nie jem białego chleba, makaronu, ryży. Uniakam
          słodyczy z wyjątkiem czekolady (Wawel 90% ale jej się nie da zleść więcej niż
          dwie kostki). Jadam ciasta na tzw. imprezach ale po jednym kawałku.Najmilsze
          jest komnpletowanie garderoby bo stara się nie bardzo nadaje do chodzenia, jest
          okazja do sprawienia sobie nowej.
          • raszelika Re: kryzys:((((((((( 27.04.06, 15:02
            Ja na razie nie mam kryzysow bo na diecie nie jestem...ale zaczne od
            poniedzialku...Wytrzymalam ostatnio faze isza bez problemu...bo jak dla mnie to
            tam trzeba jesc wieciej niz ja zazwyczaj jem wiec glodna nie bylam...ale
            dawniej przy jakis innych dietach mialam nastepujacy sposobsmile- przymierzalam
            rzeczy, w ktore chcialabym sie na nowo zmiescic a ktore byly wciaz ciasne i
            wspomnienie ze kiedys byly dobre i dobrze sie wowczas ze soba czulam odbeiraly
            apetyt i chce na zgrzeszenie i odstepstwo od diety...oczywiscie pomagala
            jeszcze mysl,ze jsak zwalcze kryzys to znow sie w to cos zmieszcze i takie tamwink
            Powodzenia!!!smile
    • 1dycha Re: kryzys:((((((((( 26.04.06, 19:45
      Ja na kryzysy czytam opisy różnych diet albo nawet... książkę kucharską, ale
      nie wiem czy każdemu pomoże.
      Albo ciepły prysznic i wymasowywuję się kremami.
      Albo udzielam się na forum (to od niedawnasmile)).
      Trzymam kciuki za twoją silną wolę!
    • spragnienie Re: kryzys:((((((((( 27.04.06, 15:22
      ja tez mam kryzys. Trzeci dzien pierwszej fazy, przeszlam z drugiej. Zjadalm
      dzis 300 g szynki. Kilka plasterkow w saltce a reszta???????????? Wpadla w
      rece. Och, cholerka jedna!!!!!!!!!!!!!!! Boje sie co bedzie dalej.
      • 1dycha Re: kryzys:((((((((( 27.04.06, 17:51
        Nic się nie stanie. Tylko teraz na kolację - zielsko albo brzuszkismile)
    • morata Re: kryzys:((((((((( 27.04.06, 19:55
      cieszę sie bardzo z tego,że są tu dziewczyny ,które mają z czym walczyć ,ja się
      też do nich zaliczam.Ja nigdy sie nie odchudzałam,po ciąży zostało mi duuużo
      kilogramów,nie walczyłam z nimi ,po prostu sobie były.Od 23stycznia zawzięłam
      się i walczę.Najpierw odstawiłam chleb,słodycze,mączne produkty i ziemniaki.I
      tak z 79kg spadło do 73kg.Potem dowiedziałam sie o diecie SB.W 1fazie zeszło ze
      mnie 2 kilo,potem nadrobiłam je w święta ,pofolgowałam sobie z jedzeniem -
      ciasta były przepyszne.Od 22.04 zaczęłam I fazę,dziś waga pokazuje mi
      70kilo.Ćwiczę w domu ,ale boleję nad tym,że niesystematycznie ,bo pewnie
      szybciej bym chudła.i cieszę sie,że trafiłam na SB,bo myślę ,że to dobra
      dieta.Będę starała się w niej wytrwać.Cały czas mam nadwagę,nie marzę o
      figurze ,,laski",marzę o pozbyciu się nadwagi.I wydaje mi się,że dam radę.A jak
      Wam idzie plażowanie?
    • czupiradlo1 Re: kryzys:((((((((( 28.04.06, 22:11
      Hej, powiem ci szczerze ze tym kryzysem nie powinnas sie wogole
      przejmowac.Jestesmy tylko ludzmi i kazdy z nas ma jakies slabosci nawet na
      diecie!!! Ja tez jestem "na plazy" od poniedzialku i powiem szczerze ze nie
      potrafie zredukowac orzechow.Zawsze mialam slabosc do slodyczy (stąd moja waga
      75 kg przy 179 cm wzrostu!!!) a teraz ten cukierniczy nalóg przezucilam na
      orzechy!Nie brakuje mi chlebe, makaronu czy ziemniakow,nawet owoce przezylam
      ale orzechy-masakra.Sama siebie oszukuje i to jest najgorsze,odliczam sobie 20
      orzechow wkladam je do kieszeni po czym wracam i biore juz cale opakowanie:
      (Wiesz jaka to dla mnie depresja?Moze poradzisz mi cos czym bede mogla
      poskromic swoje lakomstwo a nie beda to bakalie?
      Trzymaj sie
      • raszelika Re: kryzys:((((((((( 29.04.06, 01:38
        Hejsmile
        Z tymi naszymi kobiecymi slabostkami to wszystkie jestesmy pewnie podobne...ja
        tez nie mam silnej woli...i lubię jesc lakocie...wiec jak juz zaczne orzeczki
        wcinac to koncze na pavczce...ale taką prawdziwą dietę zaczynam od
        poniedzialku...i moja rada ( z doswaidczeniawink jest taka...ze lepiej nie
        kupowac...latwiej powstrzymac sie przed kupnem orzeszkow niz przed skonczeniem
        rozpoczetej juz paczki pistacjismilesmilesmile...no albo kupowac tylko tyle il w danym
        dniu mozesz zjesc..zadnych zapasowwink To moja szczera radasmile Ja orzeszkow od
        poniedzialku planuje nie posiadacwinkw zasiegu reki, wzroku...i mysli...A poza
        tym to nie katuj sięsmile Dieta SB ma byc przyjemna i autor dopuszcza drobne
        grzeszkiwink


        czupiradlo1 napisała:

        > Hej, powiem ci szczerze ze tym kryzysem nie powinnas sie wogole
        > przejmowac.Jestesmy tylko ludzmi i kazdy z nas ma jakies slabosci nawet na
        > diecie!!! Ja tez jestem "na plazy" od poniedzialku i powiem szczerze ze nie
        > potrafie zredukowac orzechow.Zawsze mialam slabosc do slodyczy (stąd moja
        waga
        > 75 kg przy 179 cm wzrostu!!!) a teraz ten cukierniczy nalóg przezucilam na
        > orzechy!Nie brakuje mi chlebe, makaronu czy ziemniakow,nawet owoce przezylam
        > ale orzechy-masakra.Sama siebie oszukuje i to jest najgorsze,odliczam sobie
        20
        > orzechow wkladam je do kieszeni po czym wracam i biore juz cale opakowanie:
        > (Wiesz jaka to dla mnie depresja?Moze poradzisz mi cos czym bede mogla
        > poskromic swoje lakomstwo a nie beda to bakalie?
        > Trzymaj sie
      • 1dycha Re: kryzys:((((((((( 29.04.06, 10:17
        Zanim zaczniesz jeść podziel je na porcje, zapakuj, szczelnie owiń taśmą
        klejącą i poukrywaj w różnych miejscach.

        Albo kupuj na wagę - malutkie porcjesmile))

        Wiem że to głupio brzmi, ale testowałam i działasmile))


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka