Dodaj do ulubionych

Początek 7.05. zaczynam

07.05.07, 11:34
Witam Was.
Dzis właśnie postanowiłam że zastosuję ta diętę.
Jestem juz po lunchu i powiem Wam że jestem głodna jak "pies".
Mam nadzieję, że jakieś efekty będzie widać, będę relacjonowała.
Wagi niestety nie mam więc nie wiem ile ważę ale podaję wymiary:
pas: 82
brzuch: 100
biodra: 104
nóżka: 57 :)
wzrost 166
Strasznie jestem gruuuuba.
Trzymajcie kciuki i proszę o wsparcie, osób juz odchudzonych.
Dajcie mi jakąś nadzieję!
Pozdrawiam
proszę Was o wsparcie.
Obserwuj wątek
    • mmichalowska88 Re: Początek 7.05. zaczynam 07.05.07, 12:09
      hej też dzisiaj zaczełam ale ja pije kawe jak wstane lunch jem o 13 a potem o
      18 i da się wytrzymać radze brac witaminki jakies;) damy rade nie jesteś sama:*
      napisz jak tam poszedł ci 1 dzień:) ja mam 170cm i waze 68kg:/ a jeszcze
      miesiac temu wazylam 63 i się lekko załamałam ale damy rade:)
    • zzuuza Re: Początek 7.05. zaczynam 07.05.07, 15:01
      oj głodna jestem, głodna.
      Lunch zjadłam gdzieś około 11. Obiad zjem przed 18.00.
      Pije tą wodę, ale juz mi uszami wychodzi, kawy mi się chce, chleba mi sie chce...
      • mmichalowska88 Re: Początek 7.05. zaczynam 07.05.07, 16:02
        ojjj damy rade;) ja za 2h zjem obiad i bd ok:)
    • zzuuza II dzień 08.05.07, 07:38
      Witam.
      Dzis obudziłam się strasznie głodna, rano wypiłam kawe z cukrem. Teraz dotarłam
      do pracy i musiałam zjeść połowę sałaty i mięska które przyniosłam na lunch,
      gdybym nie zjadła to bym chyba padła, jak dla mnie to za długie przerwy pomiędzy
      posiłkami.
      A czy mozna pic herbatę, zwykłą? Bardzo mi jej brakuje.
      Jeszcze jedno, nie jestem w stanie wypić 2 litra wody, wczoraj wypiłaam litr i
      już mi prawie się uszami wylewało, a dzis jak patrzę na tą szklankę z wodą to aż
      mi sie niedobrze robi.
      ALE MAM ZAMIAR WYTRWAć !!!!!
      Pozdrawiam
      • zozolinda Re: II dzień 08.05.07, 09:00
        Ja też nie moge na wode patrzeć. A co do herbaty to gdzieś wyczytałam, że nie
        zaleca się czarnej tylko zieloną i tą Pu-Erh. Ja właśnie zabieram się za
        śniadanko (kawka- hi hi).
        • marcysia291 Re: II dzień 08.05.07, 10:59
          witajcie,ja jestem już 7dzień na diecie,ale mogę Wam powiedzieć,że dzień 2i3
          jest najgorszy potem już jest ok,pijcie wodę z cytryna jest lepsza w smaku i
          chętniej sie ją pije,koniecznie musicie mieć cały czas coś do roboty,bo wtedy
          nie myśli się tak intensywnie o jedzeniu,trzymam kciuki za Was i pozdrawiam
          serdecznie
          • mmichalowska88 Re: II dzień 08.05.07, 14:52
            a wam jak idzie?;) pobiegałam troszke iii czuję się najedzona biorę witaminki i
            jest ok...tylko ciekawe ile się schudnie na tej diecie....damy radę to tylko 13
            dni:)
            • zzuuza Re: II dzień 08.05.07, 16:11
              ech... jest źle, jeść mi się chce, jestem rozdrażniona a na kolację tylko
              plaster szynki i jogurt :( Ale wytrzymam- to taki test silnej woli dla mnie!
              Jutro postanowiłam że zamienię lunch z obiadem, bo w ciągu dnia jak pracuję
              przydałoby się więcej jedzenia, a juro na obiad przecież jajka, plaster szynki i
              sałata. Juz sie nie mogę doczekać.
              A zapytam. Używacie soli, jakiś przypraw?
              Pozdrawiam jeszcze 11 dni!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • zzuuza Re: Początek 7.05. zaczynam 08.05.07, 10:14
      Niestety juz zjadłam lunch, bo już mi sie kręciło w głowie, a nadal jestem głodna.
      Postanowiłam że wytrzymam!!!
      Ale jakoś trudno mi uwierzyć w efekty tej diety, przynajmniej na moim ciele :)
      Jakos nie wierzę, żebym w ciągu 2 tygodni straciła jakieś cm np z bioder, co
      innego z brzucha, ale z bioder to wątpię!
      Ale jak sie nie przetrwam to sie nie przekonam.
      Mam pytanko? czy dzis powinnam zjeść na lunch jeszcze jakiś owoc, oprócz mięska
      i sałaty, bo w moim przepisie nic nie piszą, a w innym przeczytałam że jeszcze owoc.
      Pozdrawiam wszystkie cierpiące!!!
      P.S. najgorsze dla mnie jest to, że ja uwielbiam jeść i nawet jak czasami nie
      jestem głodna to kocham coś żuć, a teraz to istna katorga :((((
    • mmichalowska88 Re: Początek 7.05. zaczynam 08.05.07, 12:52
      ja jem lunch właśnie i czuję się świetnie:)
    • katwe Re: Początek 7.05. zaczynam 08.05.07, 21:11
      Tez zaczęłam w poniedziałek.
      • katwe Re: Początek 7.05. zaczynam 08.05.07, 21:14
        Dzisiaj drugi dzień i juz mam pytanie.
        Czy ktoś wie, czy kawa może być bez cukru?
        nienawidzę słodzonej kawy. Wybrałam te dietę poniewaz można pic kawę, a tu
        klops, każą słodzić, to przecież jeszcze gorsze niż ten szpinak...
        A ile szpinaku trzeba zjeść? Czy ktoś to wie?
    • delavis III dzień 09.05.07, 06:54
      witam. :) zaczełam równo z Wami... Jedyny mój problem to to, że nie chce mi się łączyć diety z ćwiczeniami. Pogoda brzydka więc na rower, pobiegać czy choćby spacer nie moge wyjść. A gimnastyka w domu to naprawde nie rzecz dla mnie.
      A jak u Was to wygląda?
      Ps. Damy rade! Jeszcze tylko 10 dni. :)))
    • zzuuza III dzień 09.05.07, 09:05
      Witam.
      Musze stwirdzić, że dziś się lepiej czuję, jakoś mnie tak nie trzęsie.
      Szkoda że nie mam wagi, ale po ubraniach o widzę, że jeszcze nic nie drgnęło.
      Dzis przyszłam do pracy, zrobiłam sobie kawkę i spaliłam w miktofalówce grzankę
      buuuuuuuu.
      Bardzo jestem ciekawa czy w moim przypadku ubędzie troche centymetrów, jakos nie
      wierzę ale....
      A jak tam u Was z centymetrami???
      Pozdrawiam
      \aby do lunchu :)))/
      • 2429aga Re: III dzień 09.05.07, 15:21
        Ja też mam dziś 3 dzień, ale czuję się fatalnie. W tej chwili jestem w pracy, nie chce mi się jeść, ale zasypiam. Ale za godzinkę do domku i odespać:) A w centymetrach hmm po 2 dniach rano było 3 cm mniej:) Wydaję mi się, że to nie najgorzej. Pozdrawiam:)
    • zzuuza III dzień 09.05.07, 11:19
      ....chyba sie uzależniłam od tego forum, ale chciałam Wam napisać, że dziś
      bardzo dobrze sie czuję, nie jestem tak strasznie głodna i jakos mam więcej
      energii, więc moze kryzys juz za mną....
      • delavis Re: III dzień 09.05.07, 16:56
        Wiesz zzuuzo :) to chyba nie uzależnienie. Poprostu dzięki temu łatwiej jest wytrzymać, bo zamiast myśleć o jedzeniu myślisz o forum. :P
        Ja żeby było łatwiej piszę codziennie pamiętnik. ;)
        Trzeci dzień u mnie też nawet ok. Dzielnie się trzymam. :P
        A zaraz ide pobiegać, bo w końcu przestało padać. :)
        • marcysia291 Re: III dzień 09.05.07, 22:03
          Witajcie dziewczyny,ja jestem już 8 dzień na diecie i powiem Wam,że dziś
          zapomniałam zjeśc obiadu,bo miałam tyle spraw na głowie,głodu już nie
          czuję,także trzymajcie się teraz bedzie już coraz lepiej,pozdrawiam i trzymam
          kciuki
          • katwe Re: III dzień 09.05.07, 22:40
            No i trzeci dzień dobiega końca.
            Wytrzymałam. Zjadam bardzo dużo sałaty i szpinaku, a i tak najbardziej głodna
            jestem bezpośrednio po jedzeniu. To okropne uczucie, jak o nim pomyślę, to
            zastanawiam się czy w ogóle zaczynać jeść. Kiedy kończę jeść np. obiad, to tak
            bardzo chce mi się zagryźć czymś słodkim, że aż wszystko we mnie piszczy. Wy
            też tak macie?
            No, ale na razie się nie daję. Jestem silna, mimo że codziennie gotuję i
            serwuję normalne obiadki dla reszty rodziny. na wadze prawie nic, w obwodach w
            dalszym ciągu tak samo ciasno Buuuu :(
            Pozdrawiam.
            • katwe Re: III dzień 10.05.07, 07:59
              A ja już po kawce. W sumie dobrze się czuję, tylko czasami człowiek jakis taki
              roztrzęsiony, rozkołatany. Na wadze od początku diety niewiele się zmieniło, do
              czwartego dnia rano straciłam tylko 1,5kg :(
              Przy ścisłym przestrzeganiu diety, jedynym odstępem jest to, że kawę piję bez
              cukru.
    • zzuuza IV dzień 10.05.07, 11:07
      Witam.
      ...a więc donoszę :)))
      że dobrze się czuję, nie czuję prawie głodu, nie kręci mi sie w glowie, ogólnie
      jest OK.
      Co do wagi to nie wiem, bo nie mam, ale muszę powiedzieć że jeśli chodzi o cm,
      to nie ubyło mi ani trochę, oczywiście czuję się lżejsza ale to pewnie dlatego
      że tak mało jedzenia.
      Najgorzej mi jest sobie poradzić ze swoim łakomstwem, chętnie bym się wgryzła w
      jakąś bułeczkę!!!
      Pozdrawiam
      • grubaska26 Re: IV dzień 10.05.07, 11:22
        a powiedz czymże dla Ciebie jest twarożek naturalny? Jak to przygotujesz?
        • zzuuza Re: IV dzień 10.05.07, 11:35
          grubaska26 napisała:

          > a powiedz czymże dla Ciebie jest twarożek naturalny? Jak to przygotujesz?

          Ja poprostu uprościłam sprawę i kupiłam serek naturalny BIELUCH całe 150 ml
        • zozolinda Re: IV dzień 10.05.07, 11:53
          a jak przygotujesz ostatni posiłek- sałatkę owocową. jakich owoców użyjesz?
          • zzuuza Re: IV dzień 10.05.07, 12:35
            ja na obiad zamiast sałatki owocowej zjem jabłko, nie mam czasu bawić się w
            sałatkę :)))
          • katwe Re: IV dzień 10.05.07, 14:48
            U mnie juz po obiedzie. W moim przepisie nie było dzisiaj sałatki owocowej,
            tylko owoce z kompotu z puszki, więc otworzyłam puszkę z mieszanka owocową i
            zjadłam, zakąsiłam jogurcikiem, nędzne 150g. I jak zwykle po posiłku jestem
            strasznie głodna. Chce mi się snickersa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • delavis Re: IV dzień 10.05.07, 20:06
        Oj to fakt...
        Głód mniej czuć... :)
        I u mnie też zero zmian w cm, co jest troszke frustrujące...
        Bo na wagę postanowiłam stanąć 7 dnia. ;)

        Dziewczyny mam do Was prośbę...
        Napiszcie proszę jaka jest Wasza motywacja,
        żeby zżucić te zbędne kilogramy i co zarazem pomaga Wam wytrwać te 13 dni... ;)
        Pozdrawiam serdecznie.
        • andzik123 Re: IV dzień 10.05.07, 23:07
          Czesc, rowniez jestem po czwartym dniu dietki, dobrze sie czuje i nie odczuwam
          glodu :) i co nawazniejsze widze juz efekty wizualne nie wiem jak z waga ale
          jestem dobrej mysli
          Delavis moja motywacja jest dobrze sie czuc ze wlasnym ciele i mysle ze silna
          wola wystarczy zeby przezyc te 13 dni :)
          Juz drugi raz jestem na tej diecie i mysle ze kazda z was da rade, choc
          najgorszy dla mnie byl 13 dzien...wrrr
          Pozdrawiam i trzymam kciuki
    • zzuuza V dzień 11.05.07, 08:20
      Witam.
      Jest OK, nie czuję głodu i dobrze się czuję, chociaż mam straszną ochotę
      zjedzenia czegoś konkretnego, strasznie mnie wkurzają, te potrawy bez soli!!!
      Niestety nic niwe widzę żeby mi gdzieś ubyło, może trochę brzuch mam mniejszy.
      Jutro kupuję wagę i będę obserwować swoje kg.
      A jak tam u Was z efektami???
      A i dziś zamiast tej wstrętnej tartej marchewki, wypiłam kawe..
      pozdrawiam
      • katwe Re: V dzień 11.05.07, 13:53
        Mnie dzisiaj rano było o 3 kg mniej niż w poniedziałek. Prawdę mówiąc
        spodziewałam się lepszych efektów, ale z drugiej stromy, jak się popatrzy na 3
        kg cukru, to jest coś...
    • katwe V dzień 11.05.07, 20:53
      Czyzby jakiś przełom, wszyscy się załamali i nikt nie pisze?
      Co z Wami dziewczyny? Głowa do góry. Jutro cały kurczak!
    • delavis koniec 12.05.07, 08:13
      Eh.. NIestety musiałam przerwać dietę...
      A szkoda...
      Mam nadzieje, że jednak Wy wszystkie wytrwacie do końca!
      3mam za Was mocno kciuki!
      Pamiętajcie: musicie sie NIE PODDAWAĆ! :)
      Zajrzę tu za 7 dni, zeby poczytać jak Wam poszło.
      Pozdrawiam gorąco. ;)
    • bea725 Re: Początek 7.05. zaczynam 12.05.07, 16:40
      Hej dziewczyny.Ja jestem dopiero 3 dzień na dietce-ale byle do przodu.Mam do
      was pytanie-jak robicie befsztyk?Ja gotowałam sobie kawałek wołowinki-ale
      cienko mi smakował-moze macie jakies sposoby na ulepszenie potrawki?
      Ach 6 dnia chyba nie zjadłyscie całego kurczaka?Jakos tak dziwnie jest to
      napisane.Ktos mógłby to sprecyzowac?pozdowionka.
      • katwe Re: Początek 7.05. zaczynam 12.05.07, 20:11
        VI dzien

        Cieszyłam się na tego kurczaka jak wariatka. Wypadło na sobotę. W sobotę muszę
        pracować calutki dzień, więc zamieniłam kolejność posiłków (ponoć wolno). W
        pracy ok. 14.00 zjadłam dwa jajka i marchewkę. Wróciłam do domu koło 18 i
        rzuciłam się na tego (ugotowanego wczoraj w nocy) kurczaka z zamiarem, że zjem
        go co do ostatniego kawałeczka. Po kilku kęsach poczułam się syta. Zwołałam do
        niego swoją gromadkę dzieci, które spróbowawszy niesolonego mięsa pokręciły
        nosami na znak zniesmaczenia i pozostawiliśmy ponad połowę ptaka w lodówce. No
        po prostu się nie dało. To nie znaczy, że jestem najedzona. To uczucie jest
        trudne do określenia. Powiem tak: jestem pełna, ale głodna, głodna jak diabli
        na coś słodkiego - jakąś drożdżóweczkę, czekoladkę, snickersa, gofra z bitą
        śmietaną, kawałek tortu, albo coś w tym stylu. A woda to mi chyba niedługo
        uszami wypłynie. Najgorsze, że od dwóch dni moja waga stoi w miejscu. Straciłam
        opisane wcześniej 3kg i ani deko więcej. Jak to jest z obwodami podam na koniec
        kuracji, bo wymierzyłam się dokładnie, ale ponowne pomiary dopiero na koniec.
        Po ciuchach na razie nie widzę zmian. W pracy też nikt nie zauważył bym
        schudła. To znaczy nie dopytywałam się, ale wiecie jak to wśród bab,
        spostrzegawcze są, pewnie któraś by cos zauważyła i skomentowała.
    • katwe Re: Początek 7.05. zaczynam 14.05.07, 00:25
      No, nie zostawiajcie mnie samej, w grupie raźniej !
    • zzuuza VIII dzień 14.05.07, 09:13
      Witam.
      To juz prawie jesteśmy na finiszu!!!!
      Cieszę się z tego niezmiernie, jak dziś wstałam i pomyślałam sobie że jeszcze
      tydzień na takim jałowym jesdzeniu to aż mi się wszystkiego odechciało.
      Ogólnie musz powiedzieć, że raczej nie schudłam (w obwodach) jakos rewelacyjnie.
      Może trochę zarysowała mi się talia, ale poza tym to chyba nic.
      Słuchajcie, ktoś tu napisał że VI dnia jest kurczak i trzeba zjeść całego...
      Kobiety to chyba lekkie przegięcie, żeby będąc na diecie wciąć całego kurczaka,
      przecież taki kurczak to jakieś 1 kg mięsa, jak można zjęść całego???
      A jak tam z Waszymi obwodami.
      Pozdrawiam
    • zzuuza IX dzień 15.05.07, 08:44
      Witam
      niezmierni się cieszę że wytrwałam juz 9 dni. Wczoraj jak wracałam z pracy
      czułam się bardzo słabo, nie miałam siły nawet nieść reklamówki z zakupami,
      niewielkimi.
      Dziś jak wstałam rano także było mi słabo, jak dotarłam do pracy to musiałam
      zjeść połowę lunchu bo inaczej chyba bym zemdlała. Wypiłam kawę i juz jest
      dobrze, energia wróciła.
      Powiem Wam, że pomimo że jestem już przy końcu swojej diety, ale coraz gorzej
      znoszę kolejny dzień, trudno mi wytrzymać bez normalnego jedzenia.
      Dziś na lunch mam sałatę i zamiast mięsa mam 2 jajka, już nie mogę tego
      niesolonego mięsa jeść, jak wczoraj zjadłam na obiad to z każdym kęsem myślałam
      że zwymiotuję, więc dziś postanowilam zmienić.
      Waga u mnie stoi od soboty, 68 kg.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości!!

      P.S. A w niedzielę na śniadanie zrobię sobie smażonej kiełbasy z musztardą i
      ketchupem i ciasto!!!!!! (sobota to mój ostatni dzień!)
      • katwe Re: X dzień 16.05.07, 08:42
        > Waga u mnie stoi od soboty, 68 kg.
        U mnie równiez od soboty jakby ktoś tę wagę zaczarował, ale dziewczyny piszą,
        że kiedy waga stoi to traci się w obwodach, no więc dla tych obwodów postaram
        się wytrwać, chociaź, kiedy waga stoi w miejscu przez 4 dni, człowiek traci
        motywację...
        Czy też tak masz?
        • zzuuza Re: X dzień 16.05.07, 09:27
          Witam.
          U mnie nadal waga stoi, juz jestem wkurzona tym wszystkim.
          To chyba nie jest dieta dla mnie, liczyłam na to że naprawdę schudnę a ty
          troszeczkę, nawet nikt tego nie zauważył.
          Pocieszające jest jednak to, że schudłam do wymiarów z zeszłego lata, więc mogę
          spokojnie nosić letnie ciuchy.
          Szkoda, że tak niewiele. Ta moja waga to mnie osłabia, wydaje mi się że w tym
          tygodniu mniej jem, dziś np nie mam szpinaku, tylko jabłko i pomidor, wczoraj
          nie jadłam mięsa, dzis na obiad też nie zjem jajek, tylko sałatę, bo mi już
          uszami wychodzą, o gotowanej rybie nie wspomnę.
          Ale postanowiłam że wytrwam do końca, tak niewiele przecież zostało tylko 3 dni!!!!
          w biodrach schudłam 3 cm, chyba. Najgorszy mam problem z brzuchem i tą oponą pod
          biustem, taki drugi biust, nie wiem jak się tego pozbyć, muszę nosić luźniejsze
          koszulki.
          Wczoraj zaczełam trochę ćwiczyć ale nie miałam siły więc skapitulowałam.
          Ogólnie powiem, że w tym tygodniu moja kondycja jest gorsza niż w zeszłym, jakoś
          słabo się czuję, najgorzej po powrocie z pracy, nie mam siły na nic.
          Ale nic to niedziela będzie moja!!!!!!
          Podrawiam
          • katwe Re: X dzień 16.05.07, 10:04
            Planuję dotrwać. Ale bez widocznych efektów coraz trudniej. Trzyma jeszcze chęć
            utrzymania osiągniętego wyniku, no i jeszcze jeśli choćby 20 dag dziennie w dół
            to też coś. Do tej pory nigdy nie robiłam żadnej diety i jest to pierwszy raz w
            życiu, kiedy obserwuję tendencję w dół i choć tak mozolnie i powoli, to zawsze
            coś, lepsze to niż nic. Ale prawdę mówiąc na diecie coraz nudniej, żre się
            ciągle to samo...
    • zzuuza XI dzień 17.05.07, 10:05
      Witam.
      nie wiem jak przetrwałam te 10 dni, dzis się zmierzyłam i podaję wymiaty:
      udo: 54
      biodra: 100
      brzuch: 97
      pas 81
      pod biustem 82
      biust 97 (w biustonoszu :))
      waga 68 kg i od soboty stanęła w miejscu, więc nie wiem ile schudłam w kg.
      Generalnie musze powiedzieć że nie jest to jakis rewelacyjny wynik, myślałam że
      będzie więcej na minusie.
      Największy problem mam z brzuchem i tym wałkiem pod biustem, biodra poszły w dół
      a brzuch nie bardzo, szkoda, po diecie będę skakać na skakance, ale dopiero po
      bo teraz nie mam za bardzo siły.
      Ogólnie wszyscy mówią że jestem blada.
      a jak Wam idzie???
      Pozdrawiam
      • katwe Re: XI dzień 17.05.07, 21:50
        U mnie tez 11 dzień i nabieram przekonania, że ta dieta to wierutne bzdury.
        Trzymam sie ściśle przepisu. Jedynym odstępstwem jest to, ze nie słodze
        porannej kawy. Ćwiczę codziennie spalając 200 kalorii (wiem, ze to niewiele,
        ale na więcej nie mam siły) i wszystkiego schudłam 4,5 kg. W porównaniu z
        obietnicą schudnięcia min. 7 kg to jest nic. Tak jak i u Ciebie od kilku dni
        waga stoi w miejscu. Przypuszczam, że od niedzieli w ciagu następnych 13 dni
        wróci do stanu sprzed diety, no chyba, że w dalszym ciągu nie będzie się
        próbowało pieczywa, makaronu, ziemniaków i słodyczy.
    • zzuuza XII dzień 18.05.07, 08:37
      Witam
      musze stwierdzić że przez ten tydzień, odrzywiam się byle jak, wczoraj na lunch
      zjadłam tylko serek, dzis na lunch mam serek naturalny light i pomidor, na obiad
      pewnie zjem sałatę, a to z tego powodu, że wolę zjeść pomidora niż rybe gotowaną
      bez soli, lub ten wstrętny niesłony befsztyk.
      Jestem dumna z siebie, że przetrwałam 12 dni bez chleba i słodyczy, bez
      ziemniaczków i pieczonego kurczaczka, dla mnie to taki test silnej woji, który
      przeszłam pozytywnie.
      Co do moich osiągnięć na tej diecie to musze stwierdzić, że w moim przypadku to
      nie zadziałała ona zbyt dobrze, liczyłam że tych kg. stracę więcej, a tu od
      soboty waga ani drgnie.
      Wczoraj sobie kupiłam swietne spodnie, bojówki, strasznie obcisłe, o dziwo
      wyglądam w nich nieźle, a od poniedziałku zaczynam skakac na skakance.
      Tak ogólnie to chciałam podziekować wszystkim "Koleżankom niedoli" które
      odpisywały na moje posty.
      Trzymajcie się!!!
      Pozdrawiam i życzę sukcesów w odchudzaniu
      • katwe Re: XII dzień 21.05.07, 09:40
        A więc dobrnęłyśmy do końca. Obiecałam podać wyniki końcowe. Wszystkiego: -5kg.
        W talii -3cm, biodra -2cm, udo -1 cm, biust -2cm, łydka i ramię bez
        zauważalnych zmian.
        Ogólnie dobrze zniosłam dietę, jedynym efektem ubocznym jest, że na wszystkie
        spożywane w czasie diety produkty nie mogę nawet patrzeć.
        Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które są w trakcie i życzę wytrwałości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka