Dodaj do ulubionych

dziś początek

27.04.06, 16:51
właśnie dzis zaczynam , mam do rzucenia jakieś 35-40 kilo. Dużo, ALE SAMA
JESTEM SOBIE WINNA. Czy ktoś ma też tyle do zgubienia i czy przez 6 miesięcy
to możliwe? Liczę, że przez 3 tygodnie na DC zgubię 10 kg, tylko nie wiem czy
to jest wykonalne.Potem 800 kalorii i może mąż będzie znów ze mnie
dumny.Liczę na wasze wsparcie, bo boję się że nie dam rady, bo zupy są nie za
dobre.pomocy. będe pisać jak idzie, dziś 105 kg.
Obserwuj wątek
    • voluptas Marto, 28.04.06, 01:49
      witaj na forum :)
      To, ile schudniesz, zależy od bardzo wielu czynników - czy i ile razy już
      wcześniej się odchudzałaś, jak wcześniej jadłaś, etc. Jeśli zaczynasz
      odchudzanie od DC, a wcześniej nie byłaś na diecie niskoweglowodanowej - 10 kg
      powinnaś osiagnąc, może nawet więcej.
      A co do wagi - ja startowałam z wyższej, niż Twoja, tzn. 117 kg - dokładnie tyle
      wazyłam 27 grudnia 2005. Teraz - a właśnie kończę 4 cykl DC - 82.8, czyli jak
      łatwo policzyć - schudłam już prawie 35 kg, w 4 miesiące. Więc to jest możliwe,
      choć nie będę Ci mówiła, że lekkie, łatwe i przyjemne. Musisz zaprzeć się w
      sobie i działać z żelazną konsekwencją - wtedy osiągniesz sukces.
      Jedna rada na początek - piszesz, że po Cambridge planujesz 800 kcal - uważaj,
      bo to zdecydowanie za mało. 1000 - to minimum. Dlaczego? Bo jeśli przestawisz
      organizm na stałe na tryb głodowy, to Twój metabolizm wyhamuje waga będzie
      lecieć do pewnego momentu, a potem nici z chudnięcia. Ja wiem i rozumiem, że
      każdy, kto zaczyna odchudzanie, chciałby jak najszybciej i jak najwięcej, ale na
      1000 a nawet 1200 kcal można to samo osiągać, nie strzelając sobie przy okazji gola.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam! :)
      Kaśka
      • sikkorka Re: Marto, 28.04.06, 02:09
        Kasiu,

        Pozwól, że się podłaczę do wątku. Czy zechciałabyś się z nami podzielić
        informacją, jak rozplanowałaś dietę? Startuję prawie dokładnie z takiej wagi,
        jak Twoja startowa, i moje plany sięgają ok. 75 kg. Tzn. marzenia, nie plany ;-)
        Szczególnie interesuje mnie, jak długie robiłaś przerwy między cyklami DC i co
        podczas nich jadłaś.
        Jakie produkty DC wybrałaś (batony, zupki)?

        Z góry bardzo dziękuję za info.
        • voluptas Sikkorko, 28.04.06, 09:10
          już piszę :)
          Zaczęłam 1 stycznia - 2 tygodnie (niecałe) 1000 kcal
          3 tygodnie ścisłej
          1 tydzień mieszanej (1 posiłek własny, 2 saszetki)
          3 tygodnie ścisłej
          1 tydzień mieszanej
          2 tygodnie ścisłej (1 posiłek własny, 2 saszetki)
          5 dni mieszanej (2 posiłki własne 1 saszetka)
          7 dni 1000 kcal
          3 tygodnie ścisłej.
          Tak, jak napisałam przed momentem Marcie - gdybym miała powtarzać zabawę jeszcze
          raz (nigdy w zyciu!!!!! ;) ) to zamiast mieszanych zrobiłabym 1000 kcal i raczej
          nie tydzien, a 2.
          W czasie przerw przy jednym posiłku jadłam posiłki kombinowane z chudego ięsa
          (ryba, indyk, kura) i warzyw. W czasie 1000 jadłam WSZYSTKO - tak mi się
          przynajmniej wydawało, a na pewno wszystko, co lubię. Dlaczego? Bo rozpaczliwie
          chciałam wmusić w siebie to 1000 kcal, co - wierz mi - jest wielkim osiagnięciem
          na tak skurczonym żołądku. No więc poza chudym mięsem i warzywami były
          weglowodany (pieczywo chrupkie Wasa, ziemniaki w mieszance warzyw na patelnię z
          Horteksu, a nawet batonik Ciniminis, żeby dobic jakoś do nieszczęsnego 1000 ;)
          ), poza tym nabiał (serek wiejski light), trochę wypełniaczy kalorycznych (łyżka
          miodu, daktyle), owoce jeszcze ostrożnie. Moje menu było naprawde urozmaicone :)
          Jadłam własciwie wszystkie produkty DC, najbardziej posmakował mi żurek, ale
          kiedy zaczęłam jeść wyłącznie ten smak - mój organizm się zbuntował i zareagował
          koszmarnym podrażnieniem i rozstrojem żołądka - to było na początku 4 cyklu
          ścisłej. Żurek odstawiłam, dieta poszła dalej.
          Batony jem, oczywiście nie codziennie i nie więcej, niż 1 dziennie, życie mi
          ratuja napoje w kartonikach, bo mogę je zabrać wszędzie i zawsze mieć po ręką.
          A w Twoim przypadku, Sikorko Droga, uważam, że zabierając się za dietę, powinnaś
          jednak pozostać przy słowie "plany". Postaw sobie cel i jak stachanowiec -
          wykonaj 100% normy :D
          pozdrawiam!
          • sikkorka Re: Sikkorko, 28.04.06, 14:38
            Kasiu, serdecznie dziękuję za wyjaśnienia i za dobre słowo :-)
            Jesteś dla mnie ogromną inspiracją, tym bardziej, że startuję z niemal
            identycznego pułapu.
            Powiedz tylko, jak to jest z batonami - są takie dni, że cały dzień przeżyłabym
            na batonach, a nie na zupkach. Czy tak nie można? Sądziłam, że wszystko jedno,
            z których produktów się korzysta, ponieważ mają taką samą kaloryczność.
            Właśnie dzwoniłam do mojej pani DC, dowiezie mi co nieco we wtorek. Wspominała
            o ciastkach ("mufinkach") - czy je próbowałaś?
            Bardzo, bardzo gratuluję!
            • voluptas Re: Sikkorko, 28.04.06, 17:29
              słuchaj, jechanie na samych batonach nie jest dobrym pomysłem.
              Przede wszystkim dlatego, że mają więcej kcal, niż saszetki, a po drugie - nie
              maja aż tak bogatej zawartości mineralno-witaminowej. A podstawą DC jest
              przecież właśnie głodowanie przy jednoczesnym podtrzymaniu organizmu w dobrej
              kondycji - to właśnie mają nam zapewnić witaminki zawarte w saszetkowych
              proszkach. Dlatego - jeśli batony Ci odpowiadają - najlepszą kombinacją jest
              połączenie 2 saszetek i 1 batona (o ile masz do 174 cm wzrostu, bo jeśli więcej,
              to wiadomo - 3 saszetki plus baton ;) )
              A co do muffinów - spróbuj, ale nie zamawiaj za dużo na raz, po prostu zobacz,
              czy Ci one pasują. Dla mnie mają smak i konsystencję płyty paździerzowej, nie do
              przejścia, nie byłam w stanie zjeść nawet 1 sztuki, ale jak wiadomo, każdy ma
              inny gust :)
              pozdrawiam!
              • sikkorka Re: Sikkorko, 28.04.06, 22:43
                Jasne, rozumiem, dzięki! Napisałam wcześniej dłużej, ale jak ktoś nie ma
                koordynacji ruchowej, to tak właśnie wychodzi, że zamyka okno, zamiast wysłać
                wiadomość :-) :-)
                No więc od pon. plan jest taki: 2 x dziennie zupka jarzynowa (tylko ją mogę
                długofalowo wytrzymać) i 1 x słodkie. Zamówiłam batony czekol. i morelowe oraz
                3 kartoniki koktajlu czek. lub kawowego, jak go tam zwał (moja kons. tylko ten
                smak ma w kartonikach, są inne w kartoniku?) i 3 muffinki tysz na próbę. Tak
                właśnie :-)
                Kurczę, martwi mnie tylko kwestia wody. Nie cierpię wody bez bąbelków. Muszę
                wymyślić, czym ją podsmakować.
      • marta081 Re: Marto, 28.04.06, 07:50
        Kasiu, bardzo dziękję za rady. Moja przygoda z odchudzaniem jest bardzo długa,
        6 lat temu wazyłam 56 kg, ale tez po długotrwałym odchudzaniu( a raczej "nic
        nie jedzeniu").Mam 27 lat a czuje sie jakbym miała 50. w domu mówią, że cały
        czas jestem na diecie, ale tylko mi przybywa kilogramów. Wierzę, że tym razem
        mi sie uda. Nie ukrywam,że podziwiam Twoja wytrwałość i tracenie wagi, że Twój
        przykład dodaje mi skrzydeł.Za Twoją radę po 3 tygoniach ścisłej, przejde na
        1000 kcal, a potem znów 3 tygonie scisłej. A może zamiast 1000kcal lepiej
        tydzień mieszanej? Doradź, proszę.
        • voluptas Re: Marto, ;) 28.04.06, 08:58
          Doradzam, bo sama przećwiczyłam to na własnej skórze: Twój sukces przy
          powtarzaniu ścisłych zależy tylko i wyłącznie od tego, na ile rozkręcisz
          metabolizm w przerwie. Ja sama stosowałam 2 razy cykle 3 tyg ścisła - 1 tydz
          mieszana i przy 3 ścisłej w pewnym momencie wszystko się zatrzymało, przestałam
          chudnąć. Moja konsultantka, swoją drogą rewelacyjna babka, radziła mi dietę na
          wyższym pułapie kalorycznym, a ja byłam "mądrzejsza" :D Dlatego powiem Ci tak -
          z moich doświadczeń wynika, że jeśli planujesz wiecej niż 1 cykli ścisłych, to w
          im większym stopniu te przerwy będą normalne - ja jadłam nawet węglowodany - tym
          lepiej. Nie bój się, że rzucisz się wtedy na jedzenie - żoładek będziesz miała
          skurczony tak, że porcja 250 gram to będzia dla Ciebie góra żarcia ;) Wtedy
          wprawdzie wydaje się, że w tej przerwie nic się nie chudnie, ale to tylko
          złudzenie - waga stoi, bo organizm gromadzi wodę (sól), poza tym wypełniają się
          jelita - puste na DC. Ale potem na kolejnej ścisłej przewód pokarmowy się czyści
          i kilogramy lecą lawinowo :)
          Poza tym - jeśli możesz - spróbuj tak zaplanować ścisłą, żeby zaczynać po
          okresie - bo w czasie @ waga u większości dziewczyn się zatrzymuje, a potem nie
          ma lawinowego spadku, więc chudnięcie nie jest do końca efektywne.
          Poza tym widzę, że jesteśmy w tym samym wieku, tzn. ja 27 kończę w lipcu :)
          Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki - wierz mi - tak naprawdę najtrudniej jest
          na początku.
          p.s. znasz forum www.dieta.pl ? Fajne miejsce, odwiedza je kupa dziewczyn z
          problemami takimi, jak nasze, atmosfera jest niesamowita. A wsparcie osób, które
          Cię rozumieja, bo same znaję problem z autopsji, jest przy gubieniu takiej
          nadwagi, jak Twoja czy moja niezbędne.

          pozdrawiam! :)
          • jotoszka Re: Marto, ;) 28.04.06, 09:08
            Voluptas(ku).
            Ja za jakieś 1,5 tygodnia kończe pierwszą ścisłą. I znając twoje doświadczenia,
            chciałam zrobic tydzień przerwy (może więcej bo wtedy będę miała @), na jedenj
            zupce i dwóch normalnych posiłkach. Tylko pytanie ilu kaloryczne maja byc te
            posiłki i co najlepiej wtedy jeść. Po drugiej ścisłej chciałam już przejść
            do "normalnego" odżywiania, tylko czy zaraz po ścisłej tak można i czy muszę
            zrobic mieszana DC?
            Będę bardzo wdzięczna za radę :)

            PS
            Widziałam Cię na forum odchudzanie-dietowanie :) Widzę że po mału wychodzisz z
            DC.Będe trzymać za Ciebie kciuki.Pozdrawiam

            Justa
            • voluptas Jotoszko, 28.04.06, 09:20
              posiłki na mieszanej (2+1) powinny mieć ok. 700-800 kcal. Paradoksalnie dla
              żołądka po 3 tygodniach głodówki to baaaaardzo dużo jedzenia, bo pamiętaj -
              warzywa i białe mięso nie są zbyt kaloryczne. Dlatego ja radziłabym Ci nie
              ograniczać tego limitu, za to np. podzielić to jedzenie na więcej, niż 2 porcje
              (nawet na 4), bo oczywiście ważne jest też, żebyś sobie przed kolejną ścisłą nie
              rozepchała żołądka :) Jeśli nie uda Ci się wyrobić tego limitu - to nie wpadaj w
              panikę, najważniejsze by jeść określone porcje o wyznaczonych porach - potem Cie
              ta regularność ratuje na kolejnych ścisłych, a przy okazji Twój żołądek
              przypomina sobie, jak to jest trawić normalne jedzenie - a o to przecież chodzi :)
              Mieszana nie jest oczywiście sine qua non przy wychodzeniu z DC - zawsze możesz
              przejść od razu na 1000 kcal, śmiem twierdzić, że efekt będzie bardzo zbliżony :)
              A na odchudzaniu-dietowaniu owszem, już się pojawiłam, ale cały czas się
              zastanawiam nad powrotem na jeszcze jedne cykl DC - na pewno zrobie teraz co
              najmniej 3 tyg na 1000 kcal (optimum byłoby 1200, ale nie wiem, czy dam rade
              tyle jeść), a potem... zobaczy się :)
              A na "odchudzaniu..." w ogóle zaczęło się moje dietowanie, więc mam do tego
              forum duży sentyment :)
              pozdrawiam!
              • jotoszka Re: Jotoszko, 28.04.06, 09:30
                Może jetem upierdliwa, ale wole być pewna. Pisząc 2+1 miałaś na myśli dwa
                posiłki normalne, czy dwa DC. Ja zamierzam jeden posiłek DC i dwa "normalne".
                I czy te 700-800 kcal to oprócz posiłku DC czy razem z tym? Sorki za
                zawracanie głowy, ale jestem kompletnym laikiem.
                Uściski
                Justa
                • voluptas Re: Jotoszko, 28.04.06, 09:40
                  Już wyjaśniam - pisząc 2+1 miałam na mysli mieszaną z 2 posiłkami własnymi.
                  700-800 kcal mają mieć wszystkie te posiłki razem wzięte, a do tego saszetka
                  (batonik/kartonik) DC.
                  W przypadku mieszanej z 1 posiłkiem własnym - powinien on mieć do 400 kcal.
                  sSorry za moje skróty myślowe - jeśli jeszcze cos niejasne - pytaj :)
                  • jotoszka Re: Jotoszko, 28.04.06, 10:01
                    Nie, no zamotałam się juz kompletnie, "blondyna" ze mnie że hej.
                    Mieszana z dwóch posiłków normalnych + jedna DC = 700-800 kcal + jeden posiłek
                    DC. Czy w sumie razem z posiłkiem DC ma byc 700-800?????????
                    Jakoś mi mózg dziś nie pracuje:(
                    Justa
                      • jotoszka Re: Jotoszko, 02.05.06, 08:28
                        Hej
                        Zastanawiam sie czy tydzień przerwy pomiedzy ścisłymi DC mi wystarczy?! Przynam
                        sczerze, że nie mam duzo czasu na zrzucenie kilogramów (a i cierpliwości tez
                        nie), ale jeśli mam zrobić dłuższą przerwe to może jakos dam radę. Voluptas
                        prosze o radę bo ty chyba "przetestowałaś" już wszystko :) Licze się z Twoim
                        zdaniem, więc będę wdzięczna za odpowiedź.
                        A jak tam u Was majówki.Mnie nawet kiełbaska z grilla wczoraj "nie ruszyła", no
                        i imieniny Taty przetrwałam.
                        Pozdrówka
                        Justa
                        PS. niestety dzis w pracy :(
                          • jotoszka Re: Jotoszko, 02.05.06, 11:07
                            mam do zrzucenia JESZCZE jakies 8-10 kg. Niektórym może sie wydawać że to
                            niewiele, ale dla mnie to OGROMNIE DUŻO.No i mam mało czasu.
                            Justa
                            • voluptas Re: Jotoszko, 02.05.06, 14:37
                              ejże, ejże, a gdzie tu logika, w poprzednim poście napisałaś, że czas Cię NIE
                              goni, albo ja już zupełnie oślepłam, względne konfabuluję :)
                              Nieważne, Justynko, moja teoria jest taka: jeśli to aktualne DC to Twoje
                              pierwsze podejście, to teoretycznie możesz po 7 dniach zrobić następne. ALE...
                              nie wiem, jak Twój organizm się zachowa, bo właściwie nadwagę do zrzutu masz
                              niewielką, więc może się bronić przed strata zapasów, w związku z tym ważne
                              jest, żeby go trochę oszukac normalnym jedzeniem. Jeśli czas Cię nie goni az tak
                              bardzo - spróbuj wydłuzyć przerwe i nie na mieszanej, tylko na 1000 kcal, do
                              dwóch tygodni na przykład. Wtedy powinno byc ok, a Twój nadbagaz powinien pójśc
                              precz.
                              Swoją drogą - tęsknię za dniem, kiedy będę już miała tylko 10 kg superaty ;)))
                              pozdrawiam!
                              • jotoszka Re: Jotoszko, 02.05.06, 21:24
                                Acha
                                A czy po tych dwóch tygodniach na 1000 kcal nie przytyję??? (bym się załamała
                                chyba).
                                I co moge jeść na tej diecie-czy mozna owoce, kiszoną kapustę i ogórki, czy
                                można ziemniaki i rośliny strączkowe. No i czerowną herbatę z cytryną? itp.

                                Justa
                                • voluptas Re: Jotoszko, 03.05.06, 08:16
                                  Przytyjesz, ale "wirtualnie". Co to znaczy? Ze waga Ci podskoczy tuż po
                                  zakończeniu ścisłej, bo po pierwsze wypełnią sie jelita, a po drugie na pewno
                                  nie utrzymasz się z dala od soli (zatrzymuje wodę), a nawet gdybyś próbowała -
                                  to i tak produlty gotowe są jej pełne. Więc na początku waga Ci pójdzie w góre,
                                  ale faktycznie nie utyjesz, bo na tysiaku utyć sie nie da. Będziesz miała
                                  wrażenie zatrzymania wagi, albo minimalnego tylko spadku. Za to kiedy zaczniesz
                                  kolejną ścisłą - organizm się oczyści, produkty przemiany materii plus woda
                                  sobie pójda precz i dopiero wtedy się okaże, ile naprawdę schudłaś.
                                  Jeśli chodzi o strączkowe, to ja bym raczej je odradzała, ze względu na wzdęcia,
                                  no chyba, że masz bardzo odporny organizm ;) Kiszeninę wolno, owoce wolno,
                                  ziemniaki też, bo jakieś węglowodany musisz włączyć, inaczej nie dasz rady dobić
                                  do 1000 kcal nie rozpychając żołądka, a o to przecież chodzi. Jedzenie ma być
                                  urozmaicone i różnorodne :) Herbatę z cytryną też, obostrzenia ze ścisłej Cię
                                  nie interesują. Będziesz je i tak wdrażała na kolejnej ścisłej, najpierw musisz
                                  ogłupic organizm, żeby mu się wydawało, że już dostaje jedzenie i nie musi go
                                  oszczędzać.
                                  Wazne jest też zachowanie pór posiłków i ustalenie sobie ogranicznika
                                  ilościowego - np. nie jest więcej niż 300 gram w czasie jednego posiłku. Jeśli
                                  brakowałoby Ci kcal do 1000, to kup sobie orzeczy, albo migdały i "dojedz" do
                                  ustalonego limitu, żebyś codziennie dostarczała sobie mniej więcej tyle samo kcal.
                                  To chyba tyle, jak masz jeszcze pytania, pisz :)
      • marta081 Re: Mart', jak Ci idzie? 28.04.06, 21:23
        Sikorko,idzie mi dobrze, dzis o kilo mniej, ale pije jak smok. Teraz wiem,że
        chyba napoje( kakaowy) bedą mi smakować, a kurczak z grzybami za nic. Najgorsze
        jest to, że musze gotować obiady dla męża, a to strasznie kusi. Dziś ( 2 dzień
        DC) strasznie boli mnie głowa, nie wiem czy to normalny objaw? Napiszesz we
        wtorek. Bardzo tu pomagają wierzyć w sukces, więc spotykajmy sie na tym forum
        jak najczęściej ( mój synek nie lubi siedzieć w miejscu, choć ma dopiero 7
        miesięcy, wiec to dla mnie dość trudne coś napisać). Trzymam kciuki za
        wszystkie "odchudzaczki" i za siebie. Jurto 3 dzień, niektórzy piszą ze
        najtrudniejszy.
        • sikkorka Re: Mart', jak Ci idzie? 28.04.06, 22:39
          Mart', trzymaj się! Strasznie dzielna jesteś!! Pomyśl tylko jaką maluszek
          będzie miał śliczną mamę, no! Już nastawiłam się moralnie, w poniedziałek
          zaczynam, zobaczysz, że damy razem radę! I ciesz się, że się za siebie
          zabrałaś, bo ja w grudniu jeszcze ważyłam tyle, co Ty, a teraz już całe 120,
          sama nie wiem, jak to się stało :-(
          I pomyśl, w poniedziałek będziesz dalej o te parę dni ode mnie, a ja dopiero
          będę zaczynać! :-)

          • marta081 Re: Mart', jak Ci idzie? 29.04.06, 21:08
            Wierzę, ze w wakacje będziemy mogły załozyc fajne modne ciuchy, bo teraz
            niestety u mnie kiepsko z kupieniem czegoś na czasie. To jeden z główynych
            powodów mojej diety. Mam nadziej, ze razem wytrwamy. Moim celem jest 65kg, mam
            165 cm i uważam że to będzie wielki sukces. Sikkorko, Tobie też się uda. Trzeba
            tylko mocno chciec. Cały czas myslę o Kasi, która napisała,że od stycznia
            schudła 35kg. Niesamowite, ale wykonalne. Musimy sie postarać. Te parę dni masz
            na to, aby sie zmotywowac i dobrze nastawić do dietowania. Trzymaj się! :-)
            • voluptas Re: Mart', jak Ci idzie? 30.04.06, 08:32
              :)))
              Marto, ja się strasznie cieszę, że moje doświadczenia Cię motywują :) Strasznie
              miło mi to czytać.
              A przy okazji - wierz mi - z taką dietą jak Cambridge odchudzanie to łatwa
              sprawa, od momentu, kiedy wchodzisz w ketozę - wyłącza Ci się łaknienie. Jeśli
              dorzucisz do tego psychiczne nastawienie, że jeść nie musisz, bo to, co w DC Ci
              wystarczy - ta dieta właściwie idzie sama. Dlatego właśnie ludzie osiagają z jej
              pomoca tak rewelacyjne wyniki. Eh, sama jednak cały czas myślę o jeszcze jednej
              powtórce ;)
              A i jedna rzecz: od początku diety pamietaj o skórze i smaruj się wszystkim,
              czym się da. Bo strata 40 kg w mniej, niż pół roku to dla skóry prawdziwa trauma.
              pozdrawiam i zyczę Ci dużo samozaparcia!
              • marta081 Re: Mart', jak Ci idzie? 30.04.06, 21:39
                droga Voluptas, właśnie zamówiłam w avonie jakiś super żel ujedrniający i bede
                sie smarować , codziennie tez robie sobie peeling i jak narazie wcieram jakis
                balsam Garniera.Liczę że wytrwam , bo juz 4 dzień, a mnie nawet grillowe
                samkołyki mojego ęża nie skusiły. Tylko ten przykry zapach z ust. Ale juz
                gdzies na forum wyczytałam twja radę i rano kupie tabletki z pietruszki. a u
                Ciebie jak daleko do 7 z przodu? Pozdrawiam.
                • voluptas Marto, 01.05.06, 11:00
                  na "7" to ja sobie jeszcze poczekam. Skończyłam ścisła z wynikiem 82,5, ale
                  teraz, jak zawsze, kiedy po głodówce zacznie się jeśc - waga podskoczyła, bo
                  wypełniły się jelita. Dziś rano było 83.1 - cóż, walczę dalej :)
                  Pietrucha hest świetna i naprawdę skuteczna, więc powinna Ci pomóc.
                  A jeśli przeżyłaś pierwsze 3 dni, to dalej już pójdzie z górki, zobaczysz :)
                  Wazyłaś się już?
                  Pozdrawiam!
                  • sikkorka Re: Marto, 01.05.06, 13:50
                    No właśnie Mart, ważyłaś się już?

                    Ja zaczęłam. Dziś. Wypiłam 1szy DC, czekam na drugi. Nie mogę się doczekać
                    4tego dnia :-)
                    • marta081 Re: Marto, 01.05.06, 15:53
                      Tak, ważyłam się dziś rano, 5-ego dniaDC, na wadze 101 kg, a więc 4 mniej niż
                      na początku. Dziś mi bardzo smakował żurek, ale nie miksowałam go blenderem, bo
                      nie mogę scierpieć pianki jak na cappucino. Liczę, ze pójdzie z górki i po
                      wakacjach będzie mnie chociaż o 1/3 mniej. trzymam kciuki za powodzenie Twojej
                      diety Sikkorko, Tobie Voluptas tak naprawdę do 7 z przodu pozostało bardzo
                      niewiele. Teraz napewno Ci się uda. Miłego leniuchowania.
    • makadaj Re: dziś początek 29.04.06, 20:02
      Pocieszę Cię, ważę 80 kg i mam 150 wzrostu. Łatwiej mnie przeskoczyć niż
      obejść. Dzisiaj zaczęłam stosowanie tej diety i też chcę zrzucić 30 kg. Trzymam
      za Ciebie kciuki
    • misia_2000 Re: dziś początek 01.05.06, 19:47
      Witam!Bede 3 mac za ciebie kciuki w tamtytm roku ja miałm do zrzucenia 30 kg! i
      udało sie. W tym roku robie powtorke 10 kg niestety przez zime sie przytyło..;
      (Jasne ze dasz rade jest to dieta pełna wyrzeczen ale jaki efekt . no no... ;)
      Słuchaj ja zup nie kupuje bo sa ohydne dla mnie przynajmniej! zjadam dziennie 3
      posiłki Dc bo jestem na scisłej kup sobie kartoniki czekoladowe ze słomka
      przecietnie kosztuja okolo 7 zł , babeczki rano do kawy ( 1 sztuka) i baton
      najbardziej lubie morelowy czyli ten zółty. Powiem Ci ze kg leca tak samo a
      przynajmniej jem to ze smakiemk a nie z obrzydzeniem!!!PAMIETAJ TYLKO ZE NIE
      WOLNO PODJADAC!!!scisła to 3 posiłki Dc przez 3 tyg, pózniej tydzien musisz
      zrobic mieszana 2 dC + KURCZAK GOTOWANY Z WARZYWAM,a nastepnie 2 tyg 1000 kcl
      dopiero pozniej po 1000 kcl mozesz zaczac od nowa!:* ja tez od dzisiaj zaczełam
      mam nadzieje ze bedziemy sie razem wspierac i wytrwamy!!!:* POWODZENIA.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka