Dodaj do ulubionych

czy jest ktoś na plaży kto chciałby

06.07.06, 09:48
przestać ze mną palić?

Tak się noszę z tym zamiarem, ale oczywiście boję się, że przytyjęsmile)

Ktoś by się do mnie przyłączył? Na razie planuję po finale w niedzielęsmile

Buziaki.
Obserwuj wątek
    • raszelika Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 07.07.06, 03:29
      Ja mogę się poswiecic i objadac za Ciebie czekoladą gdy Ty bedziesz rzucac
      paleniesmile
      smile)))

      1dycha napisała:

      > przestać ze mną palić?
      >
      > Tak się noszę z tym zamiarem, ale oczywiście boję się, że przytyjęsmile)
      >
      > Ktoś by się do mnie przyłączył? Na razie planuję po finale w niedzielęsmile
      >
      > Buziaki.
      >
      • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 07.07.06, 14:45
        Marne pocieszenie..
        • lenka666 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 10.07.06, 12:21
          cze dycha,
          rzucaj natychmiast! ja rzucilam tuz przed przejsciem na dsb - w sumie nie pale
          4 miechy i jest swietnie! jesli dalej plażujesz marne szanse zebyś przytyła -
          wiem bo wyprobowalamsmile trzymam kciuki.
          obecnie jestem na wakacjaach i musze drogie plażowiczki przyznać że na 2
          chudnie sie znaaacznie wolniej, jak dotąd zrzucilam trylko 1 kg - w ciągu
          prawie trzech tygodni, no cóż baardzo nie chce mi sie wracać na jedynkę choć
          chleba, ryżu czy makaronu dalej nie jem, niestety owoce kuszą ... wczoraj
          słyszałam że można jeść góra 300g owoców dziennie... pozdrawiam do napisania i
          schudnięciasmile
          • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 10.07.06, 13:32
            Dzięki lenka za otuchę!
            Naczytałam się forów internetowych o przestawaniu palenia i.. większość ludzi
            rejestruje przytycie ok. 3-4 miesiące po, nie od razu..
            Za 4 miesiące to będzie zimno i święta..

            Poza tym jestem wściekła, bo nie chudnę, a nie jem już prawie nic sad
            • sonkaka Do Dyszki 10.07.06, 14:17
              Dyszka, moze właśnie w tym tkwi problem? Przecież tu trzeba jeść, ja omijam
              tylko przekąski , jem sporo owoców i jest ok.
              Trzymam kciuki za Ciebie
              • lenka666 Re: Do Dyszki 12.07.06, 11:20
                nie strasz mnie tym tyciem, mam wrażenie że już mi to nie grozi - jak na razie
                dzięki dsb zrzuciłam 6,4 kg w ciągu 6 tygodni, jak wspominałam waga poooowoli
                spada, zbyt powoli ale przyznaję, że przestałam ćwiczyć, trochę grzeszę i
                bardzo nieregularnie jem. postanowiłam, że jeśli nic sie nie ruszy przez
                tydzień to wracam na 1. a co do tycia, to jeśli rzucając fajki (jak ci sie
                uda, piwo też będziesz mogła odstawić - bo te dwie przyjemności zazwyczaj
                chodzą paramismile nie rzucisz sie równocześnie na lodówkę, to nie przytyjesz. tu
                chyba chodzi o zaspokojenie fazy oralnej... trzeba czymś zastąpić peta w
                ustachsmile)))))))
                • 1dycha Re: Do Dyszki 14.07.06, 08:58
                  Kochane jesteście, dziewczynysmile
                  Na razie się wstrzymałam z projektem fajkowym, jakoś nie mam wenyuncertain
                  • jasmine_tea Re: Do Dyszki 14.08.06, 15:06
                    Moja mama pewnego dnia postanowiła, że rzuca. Przez jakiś czas żuła gumy
                    nicorette, a potem... zastąpiła je normalnymi gumami orbit (miętowe, owocowe...).
                    I tak sobie żuje orbitki do dziś, nie pali już 5 lat smile
    • ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 15.07.06, 22:07
      Ja też się noszę z takim zamiarem.I takie plany "po finale" , "po niedzieli"
      itp. robię wiele razy.Ale może tym razem wreszcie by się udało.Od poniedziałku
      wracam na jakiś czas na jedynke i może by tak połączyć obie sprawy, bo mam
      wrażenie, że na jedynce jestem bardziej zdyscyplinowana.
      Ale na mnie czeka już tabex, więc prawdziwe rzucenie byłoby za 5 dni.
      To jak? Próbujemy?
      • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 14:02
        ankasza, próbujemy!
        Tylko ja już disiaj nie dam radysmile
        Jutro też - wyjątkowo zły dzień na rzucaniesmile
        Od środy?
        • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 14:45
          dolaczam do Was dziewczyny, tylko ze ja od dzisiaj smile
          • ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 17:31
            No to zaczęłam żreć ten tabex.Łykam co dwie godziny i jak zapale , to strasznie
            boli mnie głowa.No i palę w związku z tym nieco mniej (tak mi się wydaje).
            A prawdziwy dzień kompletnie bez papierosa będzie w piątek , wg tej tabexowej
            rozpiski.Dzień na rzucanie tragiczny - weekend się rozpoczyna... Najwyżej cały
            weekend będę siedzieć w domu.

            Sihaja i jak idzie?
            • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 23:03
              ankasza, witam smile idzie ok smile ani jednego.
              ale u mnie to norma, ostatnio nie palilam 4 miechy i w koncu szlak mnie trafil
              i nie wytrzymalam sad wierze, ze tym razem rzuce na dobre smile

              a jak tam u Was dziewczyny? Ankasza, przygotowujesz sie na piatek? smile))
              • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 14:04
                Dziewczyny jak wam idzie?
                Ja ciągle na etapie wysoko zaawansowanego "zbierania" sięsmile
                • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 14:06
                  eee.... wczoraj ktos mnie tak delikatnie nakrecil na piwko.. a jak bylo piwko
                  to i papierosek.. ale tylko jeden! tongue_outPP
                  • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 16:18
                    No to Sihaja gratulacje!!
                    A powiedz - czy dużym BYŁAŚ nałogiem?
                    • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 17:01
                      no wiesz, to zalezy. zawsze najwiecej sie palilam na imprezach (daaa)...(ech,
                      ten kapec rano), a w pracy nie pale juz wcale. kiedys 3/4 - do paczki dziennie
                      i tak 8 lat sad
                      z doswiadczen, ktorych bylam krolikiem, wiem, ze jak sie rzuca to sie rzuca, w
                      sensie nie wolno nawet malego buszka... bo potem wracasz do nalogu. wiec
                      powiedzmy, ze ja nadal pale.

                      A Tobie dyszka jak ida przygotowania?
                      • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 10:47
                        Che che, ja to na razie staram się ograniczyć fajki przed śniadaniem i nie
                        palić w samochodziesmile))

                        i nie
                        • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 12:45
                          ja wczoraj spalilam trzy, ale to przez te cholerne wino! u mnie to sa dwa
                          nierozlaczne elementy - alko i papierosek. nawet pijac cholerna kawe mnie tak
                          nie ciagnie!

                          dyszka, to kiedy Wielki Start? ja pewnie rzuce jak mi sie fajki skoncza. mam
                          jeszzce poltorej paczki. palac trzy dziennie wychodzi, ze za 10 dni. och jak
                          pieknie, wlasnie sprawdzilam, ze jest to 31 lipca. wiec moze od 1 sierpnia??
                          • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 15:42
                            1 sierpnia to bardzo dobry pomysł - bo to wtorek i w pewnej odległości od
                            weekendusmile)
                            Ale chyba zrobie tak, że postanowię rzucić na tydzień - bo rzucanie na zawsze
                            za bardzo mnie przerażasmile)) I potem najwyżej będę przedłużaćsmile)
                            • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 17:08
                              no to piknie. dzien jak znalazl, towarzystwo tez smile czuje, ze bedzie dobrze smile
    • ankasza A ja dzisiaj ani jednego 21.07.06, 19:17
      jeszcze trochę czasu zostało do końca dnia, ale duma i tak mnie rozpiera, że
      daję radę.W porównaniu z tym, ile wypalałam, to jest wielki sukces.i oby tak
      dalej.
      Myśli o papierosku są , ale trzymam się jakoś i mam nadzieję, że tym razem
      wygram.
      Gorzej z powrotem na jedynkę, ale rzucenie fajek teraz ważniejsze.Sadełkiem
      zacznę się martwić później smile)
      A Wy, widzę, termin zmieniłyście?
      • 1dycha Re: A ja dzisiaj ani jednego 23.07.06, 19:15
        No to ankasza pięknie- a jak u ciebie z wagą?
        Termin zmieniłyśmy na 1 sierpnia - ale mam tyle zmian w życiu od 1 sierpnia, że
        nie wiem czy dam radęsad Ale próba na pewno będziesmile

        U mnie niestety waga jest priorytetem, fajki mogą zaczekać.
        • ankasza Re: A ja dzisiaj ani jednego 24.07.06, 11:54
          Z wagą już nie jest źle 53 kg przy wzroście 163 cm.Ale chciałabym jeszcze te 3
          zgubić do swoich dawnych 50 kg (baaardzo dawnych smile) ).Startowałam z 60 kg i z
          przerwami w diecie udało mi się te 7 stracić.No może wreszcie wezmę się z te
          kilogramy.
          Narazie wzięłam się za fajki , bo mnie rujnowały finansowo (kopciłam jak
          lokomotywa) i już mnie zaczęło wkurzać , że wszystko robi się im
          podporządkowane.
          • trzynastek Re: A ja dzisiaj ani jednego 24.07.06, 12:01
            Witam moje najszczersze gratulacje, ja mam takie same wymiary tzn 163 i 60 kg i
            dzisiaj postanowiłam zacząć, mam nadzieje że wytrwam i też moim marzeniem jest
            waga jak narazie 53, powiedz mi w ciagu ilu dni... miesięcy zgubiłaś te
            kilogramy, pozdrawiam
            • ankasza Re: A ja dzisiaj ani jednego 24.07.06, 12:56
              te 7 kg to chyba zgubiłam w ciągu miesiąca lub półtora.Nie pamiętam dokładnie,
              bo zaczynałam na przełomie lutego i marca , bodajże.
              Pierwsze 3 kg w fazie I i póżniej resztę w modyfikowanej II.
              Modyfikowanej , bo nie jestem zbyt ortodoksyjna w tej kwestii.Jadałam sobie
              czasami niedozwolone rzeczy, bez wyrzutów sumienia i chudłam dalej.Tylko, że to
              był już mój 3 raz na DSB, więc wiedziałam, co powoduje powrót
              kilogramów.Ziemniaków nie tknęłam aż do teraz (młode sobie podjadam wink)
              tak w ogóle to chyba właśnie ziemniaki najbardziej powodują tycie.Być może
              tylko w moim przypadku.
              A teraz waga mi się trzyma, ale chciałabym stracić jeszcze te 3 kg.Miło byłoby
              mieścić się w rozmiar 36 znowu.A poza tym zaczynam coraz więcej grzeszyć -
              ziemniaczki młode, ciasta, piwko, czekolada.jakoś specjalnie sobie nie
              ograniczam i nie jest źle.Chciałoby się jeszcze lepiej smile
    • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 24.07.06, 12:03
      ankasza, jak tam? nadal zero fajek? ja nieoficjalnie startuje od dzisiaj, ale
      jak cos mnie wkurzy to...
      • ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 24.07.06, 13:50
        zero,zero...Dzisiaj czwarty dzień już.Nawet mogłabym ten tabex odstawić, ale to
        dla mnie jakiś wentyl bezpieczeństwa.
        I wcale mi się nie chce, kiedy ktoś przy mnie pali smile)

        Nieoficjalnie trzymam kciuki za twoje powodzenie , Sihaja.
        • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 25.07.06, 10:03
          kurcze, ja wczoraj trzy sad ankasza, co to za tabex? napisz mi prosze cos
          wiecej, jak to dziala itp.. bede zobowiazana smile
          i jak Ci idzie? ja wiem z dosw, ze peirwsze dwa tyg sa najtrudniejsze, potem
          jest juz latwiej smile tylko zeby miec sile przetrwac te dwa tyg.. smile
          • ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 25.07.06, 11:19
            No trzy to jeszcze nie taki duży grzech wink)

            Tabex to tabletki jak ja je nazywam na rzucenie palenia.Zawierają cytisinum
            jakieś, które działa na te same receptory w mózgu, co nikotyna.
            Przez pierwsze 5 dni bierze się je co 2 godz.(6 tabletek dziennie) i ogranicza
            fajki.W piątym dniu trzeba już definitywnie przestać palić.Następne dni 5
            tabletek co 2,5 godz.A później jeszcze rzadziej, ale narazie nie doczytałam
            ile.I w końcu przestaje się to jeśc i palić.

            Najważniejsze, żeby w pierwszych dniach przyjmowania tych tabletek ograniczyć
            ilość papierosów.To moje drugie podejście z tym tabexem.Za pierwszym razem nie
            ograniczałam fajek, dodatkowo miałam same stresy i w efekcie nie udało się
            wtedy.
            Teraz grzecznie ograniczyłam i jak narazie jest ok.I co mnie najbardziej
            zdziwiło - nie chciało mi się palić więcej podczas pierwszych dni.I nie chce mi
            się palić teraz, nawet jeśli ktoś przy mnie pali.A mam w domu drugiego
            palacza.Pijemy sobie kawkę, on pali do kawy, a mnie nie rusza smile))
            Acha, tabex jest bez recepty.
            • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 27.07.06, 10:35
              Ja się od tygodnia budzę z myślą - jak to dobrze że to nie dziś 1 sierpnia i
              mogę zajaraćsmile)
              Chyba chycnę zaraz do apteki po ten tabex. A przy okazji zajaramsmile
              Ale mnie zmotywowałyście dziewczynysmile
              • ankasza Dyszka, i jak zamiary?? 30.07.06, 23:21
                Ja właśnie wróciłam z "małej" wink imprezki i dalej zero.Ogólnie jest super, ale
                jak przeczytałamn Twoje "przy okazji zajaram" , to pomyślałam o tym, żeby
                sięgnąć po fajkę.Coś na zasadzie odruchu.Na impezie mi się nie chciało.
                Najgorzej , że plażowanie u mnie leży.Leży i kwiczy.
                Chyba jutro w końcu wezmę się za siebie, bo coś za dużo sobie pozwalam.Może jak
                zacznę publicznie zapisywać, co pochłaniam, to jakoś to mnie zmobilizuje.
                Kurczę, a dziewczyny tak mało jedzą...
                Dobrze, że na SB nie trzeba liczyć kalorii.
                Pozdrawiam
                • 1dycha Re: Dyszka, i jak zamiary?? 31.07.06, 10:03
                  U mnie na razie przerażenie i strach przed Jutrem. Cholera, przeprowadzka,
                  remont, zrujnowane wakacje, stres w robocie - i jestem z tym wszystkim sama, bo
                  facet wyjechał. Ja nie wiem czy to jest najlepszy moment. Trudno, najwyżej nie
                  dam rady - jest jeszcze mnóstwo innych okrągłych dat w sierpniu i potemuncertain
                  Najważniejsze próbować, prędzej czy później się uda.
                  • sihaja82 Re: Dyszka, i jak zamiary?? 31.07.06, 10:23
                    no ja dzisiaj mam ostatnie trzy papierosy i od jutra zaczynam. mam nadzieje, ze
                    mi sie uda, bo juz mam dosyc tego, ze papieros mna rzadzi!
                    nie dam sie! a co!
                    • sihaja82 Re: Dyszka, i jak zamiary?? 31.07.06, 10:27
                      dyszka, nie daj sie zwariowac. ja mialam wczesniej tak, ze musial przyjsc taki
                      moment, kiedy na maxa chcialam rzucic palenie. udalo sie na 4 miechy, potem
                      klopoty rodzinne i szlag wszystko trafil. teraz znow mam faze na rzucenie tego
                      g.wna... moze po prostu poczekaj az wyczujesz moment. wtedy rzucanie bedzie na
                      pewno skuteczniejsze smile i nie bedzie to na zasadzie: "O Boze, jutro
                      rzucam...aAA!, tylko: "Jutro rzucam to swinstwo!!!"

                      powodzenia smile

                      ankasza! gratuluje i oby tak dalej!
                      • 1dycha Re: Dyszka, i jak zamiary?? 01.08.06, 11:41
                        sihaja82 napisała:

                        > dyszka, nie daj sie zwariowac. ja mialam wczesniej tak, ze musial przyjsc
                        taki
                        > moment, kiedy na maxa chcialam rzucic palenie. udalo sie na 4 miechy, potem
                        > klopoty rodzinne i szlag wszystko trafil. teraz znow mam faze na rzucenie
                        tego

                        No na razie ani jednego (11:40) - to dla mnie duży sukces, bo normalnie to już
                        bym z 5 wyjarałasmile)
                        Na razie niepalenie mi się nie podobasad((
                        • 1dycha Do Sihajki 01.08.06, 11:43
                          Największy problem to brak u mnie jakiejkolwiek motywacji do niepalenia.
                          Jedyny powód, dla którego dzisiaj jeszcze nie paliłam, to to że się z tobą tak
                          umówiłam smile))))))))))
                          • sihaja82 Re: Do Sihajki 01.08.06, 12:57
                            hehe, wiem jak to jest dyszka, bo u mnie bylo kiedys podobnie. niestety palenie
                            u mojej babci nie skonczylo sie happy endem, a rok pozniej u mojego Taty
                            stwierdzono raka zlosliwego. Dla mnie to wystarczajacy powod na rzucenie.

                            ale kazdy ma swoja historie palenia i rzucania. papierosy beda nam juz
                            towarzyszyly do konca zycia, mozemy je rzucac na sto lat, ale ich obecnosc i
                            tak bedzie. ja od dzis nie pale bo nie chce, bo mam dosyc smierdzacej skory,
                            kapcia w gebie, tego - ze papieros kieruje moim zyciem. nie liczac juz kasy,
                            ktora wydajemy wlasciwie na nasze wlasne choroby, ktore predzej czy pozniej
                            moga sie pojawic.

                            hehehe, o boze, wlasnie przeczytalam to co napisalam. brrr.... jak z filmu
                            dokumentaloengo o paleniu. hehehe
                            • sihaja82 Do dyszki 01.08.06, 12:58
                              dyszka, bardzo mi milo, ze to ze wzgeldu ze na to, ze tak sie umawialysmy. ale
                              szybko minelo, co nie? jak Cie bedzie rzucac z barku papieroska to proponuje
                              gume do rzucia o mocnym mietowym smaku smile
    • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 01.08.06, 15:36
      nadal zero!
      mam nadzieje, ze za tydzien tez tak napisze smile
      jak tam dziewczyny?
      • 1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 01.08.06, 19:48
        Ok. 14:00 nawet zaczęło mi się niepalenie podobać. Wytrzymałam do 16:00sad
        To i tak wielki sukces, bo normalnie o tej porze już zbliżałam się do pierwszej
        paczkiuncertain
        Nie mówiąc o tym, że odwazyłam się pójść spać bez "papieroska na rano"uncertain
        O tym co się działo do 16:00 to mogłabym książkę napisać. Zmiany w każdej
        działce życia - no oprócz wagi...che che che. Jak się tyle zmienia, to może i
        nałóg zmienię..
        Chyba jednak wybiorę opcję z Tabexem, jakoś mi się wydaje bardziej wiarygodna..
        Ważne że walka rozpoczęta. No i wazne ile dzisiaj niewypaliłam. Od jutra znowu.
        Dziewczyny trzymajcie mnie na duchu..

        Zmieniłam tickersa- na znak na nowo rozpoczętej walkismile
        • lenka666 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 02.08.06, 09:25
          czesc babolki, niegdyś rzucałam palenie na nicorette - pastylki lubilam
          najbardziej - tak gorliwie rzucałam, że się od nich całkiem skutecznie
          uzależniłam. moim zdaniem to spisek producentów petów - te tabletki to blaga -
          wyobrażcie sobie że uwielbiałam jeść je do kawy - paradokssmile powodzenia w
          rzucaniu palenia
    • sihaja82 taram!!! 02.08.06, 09:56
      witam w drugim dniu smile wczoraj ani jednego, dzisiaj tez (narazie)smile strasznie
      sie ciesze, bo pierwsze 48 godzin jest najgorsze.
      dyszka! do 16 to i tak super! dasz rade! to nie jest az takie trudne jak sie
      wydaje! dalej!
      • ankasza Re: taram!!! 02.08.06, 10:16
        To gratuluję !!
        I Dyszce też.Ja nie wiem, czy bez wspomagacza bym wytrzymała do 16.Serio.
        Ja już 13 dzień dzisiaj bez.Tabletki biorę raczej nie wiem po co, bo tylko
        jedną koło południa.Wg rozpiski, to powinno być coś koło 5 lub 4 na dzień.Ale
        już ich nie potrzebuję.One są super na te pierwsze dni.
        Mam nadzieję, że lenka pisała o nicorette, że to blaga, bo Tabex z czystym
        sumieniem mogę polecić każdemu.
        I ciągle super się czuję, że nie palę.Węch mi się poprawił.
        Trzymam kciuki dziewczyny.dacie radę.
        • sihaja82 Re: taram!!! 02.08.06, 10:32
          Dzieki Ankasza, Ty tez sie super trzymasz! Oby tak dalej! JA na razie bez
          rzadnych wspomagaczy, mam nadzieje, ze wytrwam. U mnie najgorsze sa wieczory i
          dymek przed snem.. yhhh... rano nawet nie mysle o fajkach, ale jak przyjde z
          pracy to...
          a apropo nicorette, moj chlop uzywa plastrow. mowi, ze nie chce mu sie po nich
          palic, nie czuje glodu nikotynowego. na razie dopiero zaczal, wiec zobaczymy
          jak bedzie sie czul potem, gdy bedzie chcial z plastrow w ogole zrezygnowac.
          • 1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 11:47
            Wiecie co, przeklejam niżej znalezione na innym forum. U mnie w 100% prawda -
            tym bardziej że problem u mnie jest taki, że najbardziej boję się że będzie mi
            się chciało zapalić, a nie będę miała fajek i w ogóle tego co się będzie działo
            jak nie będę palić)))

            Może wam się też przyda.


            1.Nie ma palacza,który nie może rzucić palenia.
            2.Przy paleniu trzyma nas strach - strach,że życie bez papierosa nie będzie nic
            warte,że ciągle będzie nam czegoś brakowało.Nic bardziej błędnego.
            3.Kto twierdzi,że palenie sprawia mu przyjemność powinien zadać sobie pytanie
            dlaczego inne rzeczy w życiu,o wiele przyjemniejsze tak nie uzależniają.
            4.Prawda jest taka,że palenie absolutnie niczego nie daje.
            5.Cóż to za hobby,z którego chętnie byśmy zrezygnowali,a za którym tęsknimy,gdy
            go nie praktykujemy?
            6.Wiele rzeczy w życiu sprawia nam przyjemność,a nie lamentujemy,gdy ich
            zabraknie.
            7.Każde zaciągnięcie się wprowadza przez płuca do mózgu małą dawkę
            nikotyny,która uzależnia szybciej niż heroina.
            8.Gdy palacz gasi papierosa,zawartość nikotyny w organiźmie zaczyna się
            zmniejszać i zaczynają się objawy odwyku.
            9.Przy odwyku nikotynowym nie występuje żaden fizyczny ból.Jest to raczej
            uczucie pustki,braku czegoś,dlatego wielu palaczy nie wie,co zrobić z rękoma.
            10.Prawda jest taka,że się uzależniliśmy,nikotynowa bestia zadomowiła się w
            naszym ciele,a my musimy ją żywić.Nikt poza nami nas nie zmusza.
            11.Palacz,paląc papierosa,oczekuje powrotu do poczucia spokoju,pewności i wiary
            w siebie,którego doświadczał zanim popadł w uzależnienie.
            12.Zanim popadniemy w nałóg naszemu ciału niczego nie brakuje.
            13.Poczucie dyskomfortu pojawia się,gdy nie palimy.Po zapaleniu papierosa
            odczuwamy ulgę - to powoduje złudne wrażenie,że palenie sprawia
            przyjemność,pomaga się odprężyć.W ten sposób następuje uzależnienie.
            14.Od dzieciństwa nasza podświadomość jest bombardowana sugestywnymi
            informacjami,że papieros odpręża,dodaje odwagi i pewności siebie,że papierosy są
            najważniejsze w życiu.Uważacie,że przesadzam?A co jest ostatnim życzeniem
            skazańca w scenie filmowej?Naturalnie,że papieros.
            15.Straszną pomyłką palacza jest wiara,że palenie zmniejsza stres;dlatego
            papieros zwykle bywa kojarzony z osobą pewną siebie,odpowiedzialną i odporną na
            stres,podziwianą i stawianą za wzór.
            16.Najgorszym efektem palenia nie jest ubytek na zdrowiu,czy pieniędzy,ale
            upośledzenie psychiki - sam palacz za wszelką cenę szuka przekonywającego
            tłumaczenia,żeby móc dalej palić.
            17.Tak naprawdę jedyne co nas wpędza w uzależnienie,to przykład innych.Boimy
            się,że coś nas omija.Widok palacza za każdym razem utrwala w nas przekonanie,że
            coś w tym musi być;gdyby było inaczej,to przecież by nie palił. Kiedy w
            sytuacjach towarzyskich odzwyczajający się od palenia widzi palącego,ma wówczas
            poczucie,że coś stracił.Żeby poczuć się pewniej,pozwala sobie na jednego
            papierosa i zanim się spostrzeże - znów jest uzależniony.Tak właśnie działa
            pranie mózgu.
            18.Kiedy uzależniony od nikotyny chwilowo nie pali,to czegoś mu brak.Jeśli coś
            interesującego zajmuje jego myśli,jest w stanie wytrzymać dłuższy czas bez
            papierosa,nie odczuwając przy tym objawów odwyku.A kiedy się nudzi,nic nie
            odwraca jego uwagi od stresu odwykowego - musi karmić bestię.
            19.Rzucający palenie,przypisuje rzucaniu wszystkie swoje niepowodzenia.Kiedy
            staje przed naprawdę trudnym problemem,nie stara się go po prostu rozwiązać,ale
            rozmyśla: "ach,gdybym mógł zapalić,to wszystko poszło by jak z płatka."Kto
            wierzy,że palenie rzeczywiście sprzyja koncentracji,temu z pewnością nie uda się
            skupić,bo nie pozwolą mu na to myśli o paleniu.Te myśli,a nie fizyczny brak,mają
            niszczącą siłę.Pamiętaj,że tylko palacza dotykając objawy odwyku,niepalących -
            nie.
            20.To nie papieros jest wyjątkowy,ale okazja do jego zapalenia.
            21.Papierosy nie wypełniają żadnej pustki,one ją stwarzają.
            22.Palacz nie ma żadnej przyjemności z palenia papierosa,boi się tylko jego
            braku.
            23.Papierosy stają się tym cenniejsze,im bardziej próbujemy ograniczyć ich
            konsumpcję.
            24.Palacz,zapalając papierosa i zaciągając się głęboko,gdzieś w środku utwierdza
            się w przekonaniu,że ma szczęście,że dostał swoją nagrodę,której biedny
            niepalący jest pozbawiony.Ten biedny niepalący nie potrzebuje żadnej
            nagrody.Ludzie nie są stworzeni do systematycznego zatruwania się.
            25.Przyzwyczajenie się,to dożywotni łańcuch;każdy papieros wzbudza pożądanie
            następnego.Kto zacznie,sam sobie podpala lont.Każdy wypalony papieros przybliża
            chwilę wybuchu.Skąd wiadomo,że przy następnym nie wybuchnie?
            26.Papieros,to NARKOTYK.
            27.Palacz,który pali 5 papierosów dziennie: Jeżeli palenie sprawia taką
            przyjemność,to czemu jedynie 5?A jeżeli nie jest uzależniony i może przestać,to
            po co w ogóle pali?Przyzwyczajenie polega na sprawianiu sobie bólu,bo miłe jest
            odprężenie,kiedy przestaje boleć.
            28.Jedyną przyjemnością jaką może dać palenie,to chwila zaspokojenia słabszego
            fizycznego głodu nikotyny i tej psychicznej męki,kiedy nie możemy się podrapać
            tam,gdzie nas swędzi.
            29.Ogół ocenia palenia jako przykre przyzwyczajenie,szkodliwe dla zdrowia.To
            jest narkotyczne uzależnienie i zabójcza choroba.Morderca numer jeden.
            30.Palacze uważają,że rzucanie palenia jest bardzo trudne.A właśnie w razie
            trudności potrzebny jest mały pomocnik - papieros.Uwalniając się od
            niego,podwajamy trudność.
            31.Im bardziej palacz się użala,tym bardziej chce mu się palić.
            32.Wiele starań kosztowało palacza przyzwyczajenie się do palenia śmierdzącego i
            trującego papierosa.
            33.W rzucaniu palenia,użalanie się nad sobą i brak zdecydowania przysparzają
            trudności.
            34.Patrzcie na bestię nikotynową,jak na rodzaj tasiemca.Musicie go wygłodzić
            przez 3 tygodnie ,a on wszystkimi sztuczkami będzie was nakłaniał do
            palenia,żeby przeżyć.Za każdym razem,kiedy nie dacie się skusić,dobijacie bestię
            nowym ciosem.
            35.Gdyby chodziło o przyjemność,to nikt nigdy nie zapaliłby więcej niż jednego
            papierosa.
            36.Palenie,to choroba.Czy potrzebujecie zastępstwa,kiedy zwalczyliście grypę?
            37.Cóż strasznego może was spotkać,jeśli nigdy więcej nie zapalicie papierosa?
            NIC!Absolutnie NIC!
            • sihaja82 Re: taram!!! 02.08.06, 11:59
              dyszka, dobre smile bardzo mi sie podobalo i jakie prawdziwe!
              jak Ci idzie?
              • 1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 13:29
                Nie wiem. Nie mam siły, mam okres, wszystko mnie boli.
                Nawet mi się palić nie chcesmile
                • 1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 20:25
                  bez komentarza:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=44548833&a=44548833
                  • sihaja82 Re: taram!!! 02.08.06, 20:36
                    dycha!!!! nie stresuj biednych ludzi! przeciez jest ponizej napisane:

                    "Palenie papierosów przyspiesza nieznacznie przemianę materii, dlatego częstym
                    efektem rzucenia nałogu jest kilka nadprogramowych kilogramów. Najlepszym
                    rozwiązaniem na ten czas jest po prostu więcej się ruszać. Jeśli nie zastąpimy
                    papierosów kalorycznymi przegryzkami, to po jakimś czasie masa ciała powinna się
                    unormować."

                    unormuje sie!... unromuje...prawda???????!!

                    ja nadal zero. ale !#@$@$%#%E#V$%B #$$!!!%$^$^&* EAW$#% tak mi sie chce!
                    • ankasza Re: taram!!! 02.08.06, 20:57
                      Unormuje się, unormuje.
                      Ja przy poprzednim niepaleniu nie przytyłam ani kilograma(co prawda byłam
                      młodsza o ładnych kilka lat).Teraz jakoś przez kilka dni ciągle chciało mi się
                      jeść, trochę przegryzałam no i jest 0,5 kg więcej.Ale od dzisiaj powrót na
                      jedynkę bez odwołania.
                      Tam gdzieś jest dobrze napisane, żeby nie zastępować papierosa przekąskami.A
                      już tragedia rzeczami niedozwolonymi na DSB.
                      Bo na tym też polega problem, że nie ma czego zrobić z rękami i w ogóle nie ma
                      co ze sobą zrobić, bo za dużo rzeczy kojarzy się z fajką.

                      Dacie radę !!! Trzymam kciuki
                      • 1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 23:18
                        PEWNIE ŻE SIĘ UNORMUJE, W KOŃCU JESTEŚMY NA PLAŻY, WIĘC JESTEŚMY LEPSZE OD
                        RESZTY ŚWIATA!!!!!!!!!!

                        U mnie dzisiaj porażka na wszystkich frontach - łącznie z tym, że zjadłam
                        SNIKERSA (który od 2 mieś. leżał spokojnie w lodówce...) nie wiem co mi odbiło.
                        W ogóle teraz to całe moje życie to jeden wielki chaos.

                        Wypaliłam TYLKO 66% normy.. I to z gigantycznymi wyrzutami sumienia.. Coś
                        drgnęło na plus. Te wyrzuty to głównie przez Was ;P

                        Tak na serio to chciałabym przestać palić, ale tak żebym nie czuła się
                        męczennicą.. Moja ostatnia przerwa w paleniu trwała 40 dni (Wielki Postsmile i
                        byłam strasznie nieszczęśliwa.. Chciałabym być zadowolona z tego że nie palę i
                        mam nadzieję, że dzięki wam do tego dojrzejęsmile)

                        A jak się uda, to coś czuję że mój boyfriend wystawi Wam pomniksmile)))
                        • ankasza Dycha.... 03.08.06, 08:17
                          ...to nie pal, bo ja pomnika jeszcze nie mam wink)))))
    • sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 03.08.06, 10:01
      zaczynam dzisiaj trzeci dzien bez papieroska. wczoraj bylo juz bardzo blisko
      porazki...wino...duzo wina... duza ochota zapalic. dzieki Bogu w domu nie bylo
      fajek...wiem, ze nie bylo, bo ich szukalam. ale bylabym dzis na siebie zla. a
      tak? nie pale juz trzeci dzien. podobno dwa pierwsze sa najgorsze.

      dni, tygodnie czy miesiace??? sad((
    • sihaja82 przed weekendem 04.08.06, 14:44

      • sihaja82 Re: przed weekendem 04.08.06, 14:46
        jak zwykle za szybko mi sie wyslalo.
        chcialam tylko napisac, zebyscie sie dziewczyny trzymaly w ten weekend. ja
        jutro wyjezdzam na dwa dni pod namiot, bedzie ciezko.
        dzis moj 4 dzien bez.
        • ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 14:51
          To trzymam za Ciebie kciuki.Najgorsze już masz za sobą.
          To już będzie mój 3 weekend bez fajek, więc się chyba nie boję.Daję radę.
          Ja zaczynam się bać swojego obżarstwa.Już miałam założyć sobie elegancki wacik
          o powrocie na jedynke, 2 dni było przepisowo, a wczoraj dostałam takiego napadu
          wilczego apetytu, że jak się skończyło to nie mogłam się ruszyć.Łatwiej było
          mnie kulać.Nawet tabliczka czekolady się nawinęła.
          Dzisiaj już jestem grzeczna i wracam na właściwą drogę smile))
          • sihaja82 Re: przed weekendem 04.08.06, 15:20
            ankasza a ile lat palilas i ile fajeczek dziennie?
            a obzarstwem sie nie przejmuj. zdarza sie kazdemu smile
            • ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 15:45
              Ze mnie już był niezły nałóg.Staż palacki to jakieś 12-13 lat i tak ok 1,5
              paczki dziennie.Mniej niż te 1,5 rzadko, za to więcej często sad
              A jaka teraz jestem zadowolona , że nie palę.Już mi w domu nawet pachnie.
              Ale czasem mam odruchy sięgania po papierosa.Kilka dni temu wstałam od kompa i
              poszłam po fajkę.Dopiero w drzwiach pokoju się zreflektowałam, że już nie
              palę.big_grinDDD
              Coś na zasadzie odruchu.
              • sihaja82 Re: przed weekendem 04.08.06, 15:58
                to ja bylam troche mniejszym, 8 lat, 10 - 15 dziennie. ale strasznie trudno mi
                sie odzwyczaic. najgorzej mam wieczorami, tez na zasadzie odruchu. ja juz w
                sylwestra pierwszy raz rzucilam tak na powaznie, ale przetrwalam tylko do 8
                kwietnia sad((
                i teraz znow od 1 sierpnia. wiem, ze moge, ale przeraza mnie to, ze czlowiek
                jest juz uzalezniony na cale zycie. echh... co za glupi nalog! ale bylysmy
                durne zaczynajac!
                • ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 16:09
                  No durne, durne.Tak ciężko się było przyzwyczaić.A jak pomyśłę ile kasy
                  puściłam z dymem....Echh...
                  Kurcze, to nie tyle uzależnienie, co przyzwyczajenie.Tyle jest czynności
                  kojarzących się z fajką.Wciąż tak mam, że kiedy coś kończę robić, to myślę, że
                  zaraz zapalę, bo zawsze w danym momencie paliłam.
                  Najbardziej mnie dziwi tylko łatwość z jaką udało mi się przestać.Nigdy tak nie
                  było.
                  Ale za to teraz chodzę mega zadowolona.nawet mnie ta wczorajsza czekolada i
                  pochłanianie całej reszty tak nie martwi.
                  • 1dycha Re: przed weekendem 04.08.06, 17:10
                    Ankasza dodałaś mi wiary.. Też palę średnio 1,5 - od zeszłej jesieni, wcześniej
                    paliłam paczuszkę, to mi tak bardzo nie przeszkadzało. Staż 12 lat, od 10
                    nałogowo.
                    10lat x 365 dni = 3650 paczek;
                    ok. 70.000 fajek!
                    tj. 243 dni straconych na paleniu
                    tj. 21.000 PLN

                    Najgorsze u mnie są poranki - w zasadzie to budzi mnie głód fajkowy i to jest
                    jedyna rzecz, która mnie wygania z łóżka.
                    Byłam w dwóch aptekach w poszukiwaniu tabexu - ale nie mieli..
                    Ale dzięki wam dojrzewam psychicznie. Mam nadzieję, ze to dojrzewanie szybciej
                    mi pójdzie.

                    Pozdrawiam!
                    • ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 19:57
                      o ja .....&$$#@$#&&Q%$# !!! Nigdy tak nie przeliczałam.Jeden rok z życia wyjęty.
                      U mnie wszystko wychodzi podwójnie, bo kupowałam zawsze 2 paczki, czyli
                      3650 paczek x 2 = 7300
                      i 21 000 Pln x 2 = kurcze , mały samochód.

                      Trzymam kciuki za Twoje dojrzewanie.Ja jakoś dojrzałam tak niespodziewania,
                      nawet dla samej siebie.
                      A póki nie znalazłaś tabexu, to sobie jeszcze popal wink))
    • sihaja82 po weekendzie 07.08.06, 11:14
      wrocilam. bylam, jadlam, pilam, NIE PALILAM! ha! jestem z siebie bardzo dumna,
      dzis 7 dzien bez dymka. jeszcze tylko przetrwac ten nastepny tydzien i bedzie
      juz latwiej smile

      W nocy z soboty na niedziele snilo mi sie, ze kupilam paczke marlboro i
      wypalilam jednego papierosa. potem bylam tak strasznie na siebie zla, ze
      zaprzepascilam wszystko. rano obudzialam sie "zlana potem", ale z wielka ulga:
      jak dobrze, ze to byl TYLKO sen smile

      dyszka, jak u Ciebie??? ograniczasz, palisz jak smok, czy moze juz rzucilas i
      nic nie mowisz?

      milego tygodnia dziewczyny!
      • ankasza Re: po weekendzie 07.08.06, 12:45
        sihaja82 napisała:

        > wrocilam. bylam, jadlam, pilam, NIE PALILAM! ha!

        czyli wyjazd się udał smile
        I tak trzymaj z niepaleniam.Ja się trzymam,aż się nie poznaję
        • sihaja82 Re: po weekendzie 07.08.06, 13:09
          powiem Ci szczerze, ze ja tez siebie nie poznaje smile byly dwa grille, bylo
          piwko, przy ktorym zawsze musialam zapalic a tu nic. nawet mnie specjalnie nie
          ciagnelo.

          oby tak dalej smile czego zycze nam wszystkim smile
          ankasza, nadal bierzesz ten tabex?
          • ankasza Re: po weekendzie 07.08.06, 13:34
            nie, od kilku dni leży nietykany.Coś koło czwartu czy piątku zapomniało mi się
            wziąć rano i doszłam do wniosku, że skoro przeżyłam, to nie będę się więcej
            faszerować.
            • sihaja82 Re: po weekendzie 07.08.06, 13:50
              i dobrze smile
              moj facet tez ze mna rzucil 1 sierpnia, on musial miec plastry, ale teraz w
              weekend zapomnial i tez juz nie pali bez wspomagaczy smile)
    • 1dycha Dziewczyny, help! 07.08.06, 20:36
      Kupiłam ten tabex i zjadam go wg rozpiski od niedzieli.
      Ale to ograniczanie kompletnie mi nie idzie - po tabexie odechciewa mi się
      palić na ok. 10 minut a potem znowu..
      Inna rzecz, że mam teraz taką nerwówkę, że normalnie to chyba nie odkleiłabym
      się od fajki, a tak to przynajmniej mam krótkie przerwy;/ Ale jakoś kompletnie
      nie czuję działania tego tabexu..
      Ankasz, help...
      • ankasza Re: Dziewczyny, help! 07.08.06, 21:06
        Jak Ci pomóc? Hmmmmm....
        Ja paliłam w pierwszych 2 dniach chyba co godzinę, później sobie przesuwałam
        takim głupim tłumaczeniem, że jeszcze nie teraz, że jeszcze coś muszę zrobić i
        dopiero później i paliłam co dwie godziny.Z zegarkiem w ręku.
        A jak dasz radę teraz ograniczać, to ten piąty dzień nie będzie taki straszny
        (czyt.bez łażenia po ścianach).
        Jeśli nie ograniczysz fajek, to z rzucenia nic nie będzie.Pierwszym razem to
        przerobiłam.Zamiast ograniczyć paliłam dwa razy tyle.

        Zawsze możesz przestać to jeść i spróbować innym razem.Ale szkoda marnować te
        parę, nomen omen, dych wink
        A poza tym dzisiaj dopiero poniedziałek, więc ja wierzę, że dasz radę.

        Mogę Ci tylko powiedzieć, że dłużej chyba idzie przyzwyczajenie się do palenia
        niż odzwyczajenie.
        Trzymam kciuki.
        • sihaja82 Re: Dziewczyny, help! 07.08.06, 22:42
          dyszka, moim zdaniem przeczekaj te stresowe sytuacje i zacznij kuracje kiedy
          bedziesz miala troszke wiecej spokoju, bez tych nerwow i biegania... w miedzy
          czasie poczytaj sobie historie ludzi, ktorzy np. mieli problemy zdrowotne przez
          palenie... poczytaj o szkodliwosci papierosow. ja wiem, ze to moze sie wydawac
          glupie, ale na mnie podzialalo. nawet glupia ksiazeczka od nicorette.
          pierwsze dni sa trudne, ale zapeniam Cie, ze potem jest juz tylko lepiej smile
          powodzenia!

          • 1dycha Re: Dziewczyny, help! 08.08.06, 09:42
            Dziewczyny kochane jesteście... trzymajcie się, bo teraz obie jesteście dla
            mnie wzoremsmile))
            Wiesz, Sihaja, ja bym chętnie tę sytuację przeczekała, ale mam wrażenie że ten
            stres się nigdy nie skończy, więc nigdy nie będzie dobrej okazjismile
            Od tego Tabexu to mi niedobrze, ślinię się i w ogóle - no coś to świństwo w
            organizmie wywołuje...
            postępy jakie poczyniłam:
            1. nie boję się iść spać bez "fajki na rano" (nie latam do nocala)
            2. nie mam już wszędzie pochowanych "awaryjnych" fajek.
            3. już jestem niezadowolona z tego że palę
            4. zazdroszczę wam
            -więc w pkt.3 i 4 jest jakiś zalążek motywacji - to dzięki Wamsmile
            Więc w czwartek koniec z tym świństwem.
            No chyba że obudzę się w IV RP, to będę usprawiedliwiona jak nie wytrzymam:-
            )))))
            • ankasza BRAWO DYCHA !!!! 08.08.06, 10:01
              i tak ma być !!! Grzeczna dziewczynka z Ciebie ;PP
              Napisałaś bardzo mądre zdanie :
              " ale mam wrażenie że ten
              > stres się nigdy nie skończy, więc nigdy nie będzie dobrej okazjismile "
              I to jest cała prawda i święta prawda.Przecież ludzie, którzy nigdy nie palili
              też mają stresy i jakoś sobie radzą z nimi.
              Ja wczoraj miała megacholernego stresa, normalnie wściek i jeszcze gorzej.I do
              piero jak zaczęło ze mnie opadać, pomyślałam, że kiedyś już bym spaliła kilka,
              że bez fajki nie wytrzymałabym.
              A gdzie Ty się kładziesz spać, że pobudka w IV RP ma Cię usprawiedliwić?
              • ceres9 Re: BRAWO DYCHA !!!! 08.08.06, 11:57
                Wiecie co dziewuszki?Podziwiam Was,naprawde baardzo podziwiam;]
                • sihaja82 Re: BRAWO DYCHA !!!! 08.08.06, 12:17
                  dyszka, glowa do gory! bedzie dobrze smile najwazniejsze - byc pozytywnie
                  nastawionym. powiem Ci szczerze, ze ja nawet nie mysle o paleniu. to moj 8
                  dzien smile da sie wytrzymac smile takze trzymam za Ciebie kciuki!!!!
    • sihaja82 czwartek 09.08.06, 16:48
      dyszka, jak tam samopoczucie przed jutrem? trzymy za Ciebie kciuki!!!badz
      silna!!

      ja tak motywujaco dodam, ze dzis moj 9 dzien bez. nadal zyje smile mam sie
      niezle smile
      • ankasza Re: czwartek 09.08.06, 17:28
        a ja 20 dzień <fanfary> smile)))

        I zaczynamy doping: Dyszka,Dyszka.
        dasz rade, musisz
        • 1dycha Re: czwartek 09.08.06, 19:22
          BOJĘ SIĘ!!!!!!!!!
          Z ograniczania nic mi nie wyszło - od tabexu i full wersji palonej jest mi
          niedobrze i mam trzęsiawki - nie wiem czy to stresy czy tabex (na pewno tabex
          działa, na pewno tabex działa).
          Ale wmawiam sobie, że jak przestanę palić to przestanę się denerwować;P
          Po prostu nastąpi wielki spokój... Eech, jutro kolejny dzień wariactwa, a na
          koniec najgorsza próba - browar...
          Mam nadzieję że dam radę, bo będzie mi przed wami wstyd i będę musiała zniknąć
          z forum!!!!
          • ankasza Re: czwartek 09.08.06, 19:37
            daj spokój, świat się nie zawali, jak się nie uda.
            Mi się udało za drugim razem, bo za pierwszym nie ograniczałam fajek.A tabex +
            full fajek, to porzygać się można, to Ci wierzę.Bleee...
            • 1dycha Re: czwartek 10.08.06, 12:08
              Ankasza - super że jesteś - na razie 12 i się trzymam.
              Wczoraj faktycznie się prawie porzygałam od tego tabexu, ale dzisiaj nawet
              spokój - jakoś mnie nie ssie i nie chodzę po ścianachsmile))
              • sihaja82 Re: czwartek 10.08.06, 12:21
                dyszka, tak trzymac! smile pamietaj, ze jestesmy z Toba!
                hehe, wlasnie mi sie przypomniala reklama nicorette z tym duzym papierosem,
                ktory zostal znokautowany przez jakas babeczke, dyszka, Tobie tez by sie
                przydal taki duzy papieros..w chwilach slabosci LUP w niego i juz smile
                • 1dycha Re: czwartek 10.08.06, 19:16
                  Kochane jesteście..
                  Pobiłam mój ostani rekord - mamy już godzinę 19:11!

                  > ktory zostal znokautowany przez jakas babeczke, dyszka, Tobie tez by sie
                  > przydal taki duzy papieros..w chwilach slabosci LUP w niego i juz smile

                  Che che, problem polega na tym, że znam mnóstwo ludzi, których bym chętnie tak
                  znokautowała, a muszę się do nich uśmiechaćsmile))

                  Dziewczyny który dzień jest kryzysowy? A któy najgorszy?
                  • ankasza Re: czwartek 10.08.06, 19:43
                    I tak trzymaj.Do końca dnia już niewiele zostało.Inaczej mówiąc już bliżej niż
                    dalej wink))

                    Ja tym razem nie miałam jakiegoś szczególnie kryzysowego dnia...
                    Ale chyba jak we wszystkim - 3 pierwsze najgorsze.

                    I jeszcze, żeby Cię lepiej zmobilizować - cera mi się już zauważalnie
                    poprawiła.Mam skórę pod oczami, a nie coś, co grubością przypominało foliowy
                    woreczek jednorazowy.Krem pod oczy mogę wyrzucić.
                  • sihaja82 Re: czwartek 11.08.06, 09:39
                    dyszka, przetrwalas?
                    dla mnie najgorszy byl pierwszy tydzien, ktory mam juz za soba smile))
                    byle do przodu big_grin
                    • 1dycha Re: czwartek 11.08.06, 12:47
                      Dziewczyny, nie bardzo mam czas pisać, ale przetrwałam!!!!!!!!!
                      Mnóstwo obserwacji, całe życie zmienione, wieczorem napiszę - to pogadamysmile))

                      PS: przeszłam próbę ogniową z piwem w palącym towarzystwie ! Już dzisiaj przy
                      mnie znajomi wypalili ponad pół paczki, więc jest nieźlesmile
                      • sihaja82 Re: czwartek 11.08.06, 12:59
                        BRAWO!!!!!!!!!! big_grin
                        jestem pelna uznania!!!!! tak trzymac!!!!
                        • 1dycha Sihaja Ankasza Dzięki!! 11.08.06, 21:05
                          No, 44 h minęły.

                          Minusy:
                          - dzisiaj: poty, zawroty, trzęsące ręce, skoki ciśnienia, mdłości itp. Koszmar.
                          (to albo odstawienie albo przedawkowanie Tabexusmile
                          - gigantyczny spokój. Po prostu denerwowanie się nie sprawia mi przyjemności,
                          jak nie mogę sobie potem zapalićsmile
                          - umysł nieskażony żadną myślą (chociaż nigdy nie myślałam zbyt wielesmile
                          - całe miasto śmierdzi tak, że się nie da wytrzymać

                          Plus jest jeden - czuję że robię coś dobrego i pozytywnego. W tym sensie że nie
                          czuję się jakby coś mi było zakazane, tylko czuję że realzuję jakiś pozytyw dla
                          siebie. Przynajmniej tak sobie wmawiam i tak chciałabym to robić. Nie będę
                          rozwijać, bo was zanudzę.

                          Generalnie mam zamiar wmawiać sobie te plusy przez okres jak mam wspomaganie
                          tabexowe, mam nadzieję że w tym mnie też wesprzeciesmile)

                          Dzięki jeszcze raz dziewczyny, te 44h to gigantyczny sukces, mam nadzieję że
                          dalej będzie równie gładkosmile
                          • ankasza Re: Sihaja Ankasza Dzięki!! 12.08.06, 01:50
                            Dycha! Przestajesz dla mnie być Dyszką tongue_outPPP Jesteś wielka i zostajesz Wielką
                            Dychą big_grinDDDD

                            1dycha napisała:
                            > Plus jest jeden - czuję że robię coś dobrego i pozytywnego. W tym sensie że
                            nie
                            >
                            > czuję się jakby coś mi było zakazane, tylko czuję że realzuję jakiś pozytyw
                            dla
                            >
                            > siebie. Przynajmniej tak sobie wmawiam i tak chciałabym to robić. Nie będę
                            > rozwijać, bo was zanudzę.

                            O , to akurat dobrze znam.Tym razem nie czułam się czegoś pozbawiona, nie
                            czułam,że to jest za karę i coś mnie omija.

                            Dyszka, bardzo dobrze to ujęłaś.
                            I coś czuję, że niedługo też już będziesz 3 tygodnie na wolności big_grinDDD
                            • 1dycha Re: Sihaja Ankasza Dzięki!! 12.08.06, 18:00
                              Che che, ta filozofia to też trochę zasługa plaży - zaczęłam plażować, bo milej
                              jest "być na plaży" niż "być na diecie nie móc tego i tamtego", teraz
                              przełożyłam to na fajki i po prostu "zaczęłam niepalić". Może napiszę książkę o
                              tej plażowej filozofii, che che che.

                              Wmawiam sobie, że razem z fajkami pożegnałam cały chaos, nerwy, depresje i
                              wszystko czego nie lubiłam w moim życiu i teraz będzie nowa spokojna czysta i
                              uporządkowana era. Muszę tak se wmawiać, bo uwielbiałam mój nałóg (jak to w
                              ogóle możliwe???smile)

                              Ankasza, jestem ci b. wdzięczna za cynk z tym Tabexem. Jest po prostu supersmile

                              PS: chyba zaniedługo będę musiała uzależnić się od herbatek przeczyszczających:
                              (((
    • ankasza Dyszka, jak się trzymasz? n/t 13.08.06, 21:26

      • 1dycha Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 09:41
        Ankasza - strasznie się za wami steskniłam - jakoś to moje niepalenie jest
        ogromnym wydarzeniem, o którym tylko w wami mogę sobie pogadaćsmile)))

        Dalej pracuję nad wmówieniem sobie, ze mi dobrzesmile) Przeszłam już pomyślnie
        kryzysy;
        - leniwego niedzielnego popołudnia
        - skacowanego poranka

        Dopisuję do listy plusów:
        - miły smak w ustach rano (nie zawsze;/
        - o wiele więcej buziaków od chłopaka (który właśnie wyjechał;/
        - lepsza organizacja poranna (20 min szybciej jestem gotowa = 4 fajki
        szybciejsmile))

        Strasznie się napaliłam na to o czym mówiła Sihajka, że mi sie skóra pod oczami
        poprawi. Ale w związku z problemem z hmm.. powiedzmy z metabolizmem.. to mi się
        prędzej te oczy na stałe wybałusząsmile)))

        Biorę ten tabex, czuję że mi pomaga w tym pozytywnym myśleniu. No i prawda, że
        są po nim fantastycznie kolorowe snysmile)

        Buziaki!

        A ty ankasza jak?? Ciągnie cię jeszcze czasem do tych smrodliwców?
        • ankasza Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 11:38
          No widzisz, same plusy smile)
          Ciągnąć mnie, nie ciągnie do palenia.czasami tylko sobie myślę, że usiadłabym
          sobie tak, wiesz chodzi mi o ten rytuał - odpalenie, pierwsze pociągnięcie,
          strzepnięcie...Ale później myślę o kapciu w gębie i drapaniu w gardle i jednak
          dziękuję bardzo.
          Teraz zauważam, że zaczyna mi przeszkadzać "zapach" papierosów.Jeszcze z
          tydzień temu nie robiło mi większej różnicy, czy mąż pali przy mnie czy
          nie.Teraz mi śmierdzi i go gonię.
          Ale dzisiaj idę po następne opakowanie tabexu, bo nałogowiec już dojrzał do
          decyzji.Mówił, że najpierw zobaczy, ile ja wytrzymam...I chyba test
          zaliczyłam big_grinD
          No z metabolizmem chyba jest maleńki problem w pierwszych dniach.Przechodzi i
          wraca do normy.Jedynie waga może Ci niepokojąco pokazywać do ok.1 kg więcej.Ja
          miałam 0,5 kg więcej, wróciłam na niepełny tydzień do restrykcyjnej jedynki i w
          rezultacie mam 1 kg mniej smile)))
          jak nie pozwolisz sobie (i ja sobie też) na jednego maleńkiego, to damy radę
          chyba już na zawsze.
          Ja na początku myślałam, że to na miesiąć, a później zobaczę.Teraz już nie chcę
          zaczynać z powrotem.Nie śmierdzę, mam więcej czasu i kasy, co mnie bardzo
          cieszy, mimo, że jakoś tego specjalnie nie zauważam wink))Ale idę do sklepu i nie
          muszę sobie niczego odmawiać, bo mam coś za coś.Coś na zasadzie nagrody smile))
          • 1dycha Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 11:49
            ankasza napisała:

            > Ja na początku myślałam, że to na miesiąć, a później zobaczę.Teraz już nie
            chcę
            >
            > zaczynać z powrotem.Nie śmierdzę, mam więcej czasu i kasy, co mnie bardzo

            Mam to samo - ale jak sobie przypomnę jak mnie telepało w piątek, to się
            odechciewasmile)

            Zostaje jeszcze poradzenie sobie z "ochotą na coś dobrego", którą mam
            permanentnie. A najlepiej, żeby to "coś dobrego" trwało 5 minsmile) Ciacho
            oczywiście odpada - myślałam, że zacznę kupować jakieś dobre herbatki.. ale
            jakoś mi nie podchodzą. A coś muszę wymyślić, bo jak nie - to zacznę jeśćsmile))

            Masz jakiś pomysł na "coś dobrego?" - wiesz o co chodzi, prawda?
            • ankasza Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 11:59
              Wiem dobrze o co Ci chodzi z tym "czymś dobrym".Ja to nazywam "cos mi się chce,
              sama nie wiem co, ale coś takiego innego bym zjadła" big_grinDD
              Ja sobie dałam tydzień na objadanie się.Co prawda większość z tych rzeczy były
              zgodne z Sb(pomijając czekoladę i ciastka tongue_outPPP Ale były dni, kiedy nie
              przestawałam kłapać dziobem.Prawie cały dzień coś przeżuwałam.
              Doszłam do wniosku, że wszystkiego sobie odmawiać nie będę.A znając DSB,
              wiedziałam, że z ewentualnymi skutkami ubocznymi tego pozwalania sobie, dam
              sobie szybko radę.
              • 1dycha Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 12:08
                Che che, o rrany ile plażowiczek uchyla się od pracysmile))
                Ja próbuję stosować:
                - herbatka ze słodzikiem w ładnej filiżance (tylko muszę kupic tę filiżankę)
                - alpenliebe
                - smarowanie się pachnącym kremem (ja to lubięsmile)
                - wymuszanie całusów na moim chłopaku (ale on już ma dość)
                - sudoku (ale zajmuje mi czasem za dużo czasu)
                - stanie przez 5 min na balkonie i głębokie wdychanie (idiotyczne!!!)

                Przetestuję jeszcze:
                - masaż dłoni - tylko jakiś intensywnie pachnący krem muszę kupić.

                Ale przy zapachu ciasta zalatującym od sąsiadki dwa bloki dalej to wszystko
                pikuś...

                Co ty na to?

                PS: Masz kolorowe tabexowe sny ?
                • ankasza Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 12:48
                  każdy sposób jest dobry, jeżeli zadziała.
                  ja poszłam po najmniejszej lini oporu i jadłam.Ale jakie to było
                  przyjemne......smile)) Tabliczka czekolady w ok.5 minut - mój rekord big_grinDDDD i to
                  jeszcze w ukryciu przed dzieckiem tongue_outPP
                  A snów jakoś nie pamiętam, żebym miewała i nie mam.

                  Ruch na forum dzisiaj, jak nigdy.ja mam jakiegoś lenia i nawet nie chce mi się
                  czytać wszystkiego, aco dopiero dopisywać.
                  Boże, a jaki poniedziałek, taki cały tydzień podobno....big_grinDDD
    • sihaja82 do stesknionych za sihaja :))) 14.08.06, 15:01
      dyszka, ja tu cichaczem o wode zagaduje, a tu BUM, zostalam przydybana... smile)
      a tak na serio... w pracy mnie przyszpilili (lilli li).. lece na spotkanie. jak
      wroce to wyraze zasluzone slowa podziwu...
      aha, ja nadal nuuul smile))
      macham cieplo lapka smile
      • sihaja82 Re: do stesknionych za sihaja :))) 14.08.06, 17:14
        juz jestem kobitki. troszke mnie przetrzymali, ale juz jestem smile
        od razu na wstepie chcialabym rozwiac wszelkie ploteczki o moim niby-porocie-do-
        nalogu. uczciwie obwieszczam, ze nic takiego nie mialo miejsca smile) nadal jestem
        dzielna i jakos sie trzymam. chcoiaz czasami mam ochote grysc sciany... hehe

        Dycha, Ankasza, idzie nam pop orstu swietnie. I niech wszyscy nam teraz
        zazdroszcza, ze jestesmy wielkie, bo N-I-E P-A-L-I-M-Y!!!
        Proponuje na nasza czesc wzniesc toast i.. wszystkie razem:
        ..



        ...



        ....



        hip hip! HUUUUURRRRRAAAAA!!!!


        moze utworzymy jakies koleczko pomocy dla inncyh plazowiczek, typu: nam sie
        udalo, sluzymy pomoca... hehehehe (to mogloby nas tez bardziej motywowac)
        no nic, ja narazie lece zjesc pomarancza.

        macham lapka!!!
        sihaja
        • 1dycha Re: do stesknionych za sihaja :))) 15.08.06, 11:04
          Sihaja Ankasza - jesteście moimi bohaterkami!
          Ale sama też jestem bohaterką. To już PIĄTY DZIEŃ!!!

          Wczoraj (prawie) cały dzień siedziałam w domu i trochę mnie nosiło za fajkami i
          za jedzeniem.. Jedzenie plażowe, ale ilość nieplażowa!smile

          A tu dzisiaj niespodzianka - kilo mniej!!! A to oznaczałoby, że od początku
          plaży okrągłe 10KG mniej.... Ale cieszyć się będę jak ten wynik się utrwali:-
          ))) Chyba chudnę od tego strachu przed przytyciemsmile)))

          Param pam pam, jest bosko, za duzo tego szczęścia narazsmile)))))

          Buziole !
          • sihaja82 nasze trio :))) 15.08.06, 15:19
            kurczaki, dycha! To JUZ piaty dzien??? Niezle! Alez ten czas szybko leci!
            Czujesz to swieze powietrze? Czujesz te mocniejsze zapachy? Czy pokarmy
            (niestety) nie smakuja wprost cudownie? hehehehe

            10KG, no no no...!!!! i kto tu teraz wymiata??? smile)
            u mnie tylko -3kg. Dzis rowne dwa tygodnie nie palenia. Na "II z grzeszkami"
            siedze juz nie wiem nawet ile. Chyba znowu trzeba sie wziazc za siebie smile

            dycha napisała:

            > Sihaja Ankasza - jesteście moimi bohaterkami!
            > Ale sama też jestem bohaterką. To już PIĄTY DZIEŃ!!!
            >
            > Wczoraj (prawie) cały dzień siedziałam w domu i trochę mnie nosiło za fajkami
            i
            >
            > za jedzeniem.. Jedzenie plażowe, ale ilość nieplażowa!smile
            >
            > A tu dzisiaj niespodzianka - kilo mniej!!! A to oznaczałoby, że od początku
            > plaży okrągłe 10KG mniej.... Ale cieszyć się będę jak ten wynik się utrwali:-
            > ))) Chyba chudnę od tego strachu przed przytyciemsmile)))
            >
            > Param pam pam, jest bosko, za duzo tego szczęścia narazsmile)))))
            >
            > Buziole !
    • 1dycha Szósty Dzień 16.08.06, 17:10
      Jest mi dobrze z tym że nie palę. Wszystko super pachnie. Wreszcie jestem
      spokojna. Jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest
      mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze.....

      Sorry dziewczyny, musiałam to napisać, bo już norrrmalnie zaczynałam gryźć
      dywansmile))))))))
      • sihaja82 dywan i sciany :) 17.08.06, 10:27
        dyszka, jak tam? Dywan caly? Sciany stoja?
        Mam nadzieje, ze bylas wczoraj dzielna i nie przerwalas kuracji odmadzajaco,
        wzbogacajacej? (lepsze zdrowie i wiecej kasy, he he)
        ja sie trzymam, chociaz wczoraj bylo ciezko (wino)

        buziaki
        • 1dycha Re: dywan i sciany :) 17.08.06, 11:31
          Ściany stoją - i jeszcze coś czuję kilka razy zostaną pogryzionesmile Dzisiaj już
          ostrzyłam sobie na nie zębysmile))))))

          Świętuję dzisiaj pierwszy niewypalony karton fajeksmile

          Jakoś mi euforia opadłasad Muszę chyba sobie przeczytać cały wątek od początku,
          to może mi wróci to pozytywne nastawienie z zeszłego tygodnia. Dobrze że mam
          ten tabex, on naprawdę dużo daje.
          • sihaja82 Re: dywan i sciany :) 17.08.06, 12:09
            Dyszka, pomysl sobie, ze juz tydzien nie palisz... pomysl sobie, ze im wiecej
            dni nie masz tego swinstwa w ustach tym lepiej dla Ciebie! Pomysl sobie, ze
            palac mozesz dostac raka podniebienia, gardla i reszty. Chcialabys? Pewnie, ze
            nie! Wiec rzuc to w cholere, walcz! Zrob na zlosc nalogowi i powiedz glosno:

            NIE PALE!!!


            Przeciez nie chcesz zaprzepascic calego tygodnia nie palenia???? NO!
            Wiec chowaj zeby i do dziela!
          • ankasza Re: dywan i sciany :) 18.08.06, 09:29
            I tak jest super, mimo chęci gryzienia dywanu.Nie palisz już tydzień !!! I
            jedyne, najważniejsze, co powinnaś teraz zrobić, to utrzymać ten stan smile))
            Ale się wymądrzyłam, nie?
            Kurcze, ja nie miałam takich chęci na gryzienie czegokolwiek.Jedynie przez 2
            lub 3 dni chciało mi się "czegoś" i sobie pozwalałam na obżeranie się.Bo na coś
            musiałam sobie pozwolić.
            Nie wiem, co Ci poradzić sad(
            Dobrze, że Tabex na ciebie działa.
            Mój mąż zaczął go żreć we wtorek, wczoraj już nie kupił fajek i pod wieczór już
            też myślał o gryzieniu ścian.
            Może to ja jakaś inna jestem, że na mnie tak zadziałalo i bezboleśnie przeszłam?
            Chociaż są jeszcze momenty, że chciałoby mi się zapalić.Jak narazie nie
            ulegam smile)
            I pamiętaj Dyszka, co pisałam o skórze pod oczamismile)Może to Cię zmobilizuje smile))
            Głowa do góry, dasz radę, jesteś silną babką wink)
            Kciuki będę trzymać nadal.
            • 1dycha Re: dywan i sciany :) 18.08.06, 16:03
              Kochane jesteście dziewczynysmile

              Dzisiaj pierwszy dzień, w którym już prawie zapomniałam, że paliłam. To znaczy
              przypomniałam sobie dwa razy (przy kawie) - i byłam bardzo zadowolona, że nie
              muszę się stresować tym, że jestem akurat w miejscu, gdzie nie wolnosmile

              Dzisiaj mogę powiedzieć, że naprawdę jest supersmile

              A i najlepsze - większość moich palących znajomych nagle zaczęła stwierdzać, że
              wcale nie chce palić i nie potrafi przestać! Jestem normalnie w szoku, bo
              wcześniej z uwielbieniem wspólnie jaraliśmy i byliśmy bardzo zadowoleni.
              Palenie to naprawdę choroba umysłowasmile

              Najlepsze jest to, że dalej główną motywacją dla mojego niepalenia jesteście
              Wy. Wczoraj, jak się męczyłam, jeszcze sobie myślałam "po co mi to całe
              niepalenie", ale.. pomyślałam sobie "a po co mi było to całe palenie". I to
              jest chyba metoda na mnie. Buziole, dziewczyny, oby tak dalej!
              • 1dycha Re: dywan i sciany :) 20.08.06, 10:32
                A waga na +1 do góry..
                Na razie bilans na zero (najpierw -1 teraz +1), ale tendencja już się pojawiłasad
                Obwiniam za to głównie, hmm.. nie tak prędkie wiecie-cosmile
                • sihaja82 Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 13:12
                  u mnie waga 1.5kg na plucie. kurcze, nic nie rozumiem!!! spodnie luznieksze, a
                  waga do gory!!!! mam tylko nadzieje, ze to przez "te" dni.

                  jak tam po lykendzie dyszka? ja sie trzymam. a byl i koncert i nudy w domu.
                  w sumie najgorzej ciagnie mnie jak pije alko, a tak to raczej juz nie. w koncu
                  dzisiaj 3 tygodnie bez smile ahhh

                  ankasza, a Ty jak sie trzymasz i jak Twoj maz? bo pisalam wczesniej, ze tez
                  chce rzucic...

                  pozdrawiam!

                  sihaja
                  • sihaja82 Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 13:13
                    mialo byc na plusie, ale napisalo mi sie na plucie - hehe, coz za ironia smile
                  • sihaja82 Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 13:14
                    dziwczyny, przepraszam za te okropne literowki!!!
                    ja nie mam meza smile)) ankasza, chodzilo o Twojego...
                    ech...to z glodu mi sie tak rece trzesa... hehe... jaaaaasne
                  • 1dycha Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 16:12
                    > ankasza, a Ty jak sie trzymasz i jak Twoj maz? bo pisalam wczesniej, ze tez
                    > chce rzucic...

                    Też chcesz rzucić męża??? A to dobre!!
                    • sihaja82 nasi panowie 21.08.06, 16:54
                      no ba! teraz po akcji z rzucaniem palenia proponuje kolejny topik:
                      czy ktos na plazy chcialby ze mna rzucic meza/chlopaka... hehehehe

                      a tak na powaznie! dycha! zlosliwcze!!!! big_grinDD smile))
                      • 1dycha Re: nasi panowie 21.08.06, 17:42
                        sihaja82 napisała:

                        > no ba! teraz po akcji z rzucaniem palenia proponuje kolejny topik:
                        > czy ktos na plazy chcialby ze mna rzucic meza/chlopaka... hehehehe

                        albo rzucić pawia, che che che

                        href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;10732;131;1;1/c/62/t/58/s/64/k/9a
                        64/weight.png">Plaża rules</a>
    • ankasza męża chyba rzucę ;DD 22.08.06, 08:17
      Bo wkrótce zwariuję.Albo na niego tabex nie działa, albo sam się nakręca
      ciągłym myślenie o fajkach.I się okropny robi.Ja chyba nie byłam taka drażliwa.

      Widzę, że Wam idzie bardzo dobrze.Jednak "baby" są silniejsze psychicznie.
      I tak trzymać dziewczyny.
      Mi już minął równiutki miesiąc.dzisiaj 32 lub 33 dzień.
      Ale myśli o papierosku nadal są.Na zasadzie wspomnień wink)

      Za to dieta znowu poległa.waga się nie zmienia, więc sobie folguję.Co prawda
      moje jedzenie wygląda jak 3 faza.I tej wersji się będę trzymać big_grinDD
      • lenka666 dumna jestem!:) 22.08.06, 10:02
        z waszych osiągnięć rzecz jasna. ja niestety miałam chwile zapomnienia i
        paliłam jak smok równy tydzień, teraz wracam na prawą ścieżkę niepalenia. co do
        diety to też sobie nieżle pofolgowałam więc od wczoraj znów jestem na jedynce.
        Podobnie jak u dyszki - w planach była dyszka - teraz zostało 4 - chyba bo
        ważyć sie przestałam, no cóż musze jednak przyznać że to niemal dieta cud. w
        sumie wszystkie ciuchy muszę zmienić!!!pozdrawiam.
    • ankasza Dyszka........................... ............... 15.09.06, 18:38
      wytrwałaś?
      ja już chyba 2 m-ce bez fajki, a mam wrażenie jakbym całe życie nie paliła smile))
      Dieta poszła w odstawkę, ale się zbytnio nie przejmuję.Niedługo i tak
      posłusznie wrócę na plażę.
      Ale ważniejsze, że udaje mi się nie palić.
      • 1dycha Re: Dyszka........................... ........... 18.09.06, 14:32
        Hej!
        Wiem, nie odzywam się ostatnio - mam kupę roboty i nie bardzo mam czas pisać na
        forum, ale ciągle zaglądamsmile)

        Ciągle nie palę, chociaż hmm.. na urlopie sprawdziłam jak smakują papierosy i
        stwierdzam.. że są ohydne! W ogóle nie wiem jak mogły mi smakować.. Więc dalej
        nie palę. Ale nawet nie wiem ile już czasu- muszę spradzić stare postysmile))

        Trzymam się plaży i obserwuję wskazówkę na wadze, lekko idzie ku górze, ale
        jeszcze nie przytyłam. U ciebie ankasza jak z wagą?
        • raszelika DO Dyszki 23.09.06, 17:51
          Witajsmile
          Wróciłam na forum po czasie nie-bytu w przenosni i doslownie...i w chwili
          wolnej od trosk i "zarobienia" rzucilam się na Twoje posty...i teraz plonę z
          zachwytu nad kazdym Twoim zrzuconym kilogramem i zarazem ze wstydu plonę, ze
          bilans moich kilosow to wciaz zerosmile gdy Ty zrzucasz je dziesiatkami (tak chyba
          mozna juz powiedziecsmile Moja waga stoi czy jestem czy nie jestem na diecie...ale
          ponownie zebralam sily do plazowania. Jesli jeszcze dodam do tego Twoje rzucone
          palenie...to zaczynam ponownie wierzyc, ze mi tez uda się cos zdzialacsmile
          Pozdrowienia!



          1dycha napisała:

          > Hej!
          > Wiem, nie odzywam się ostatnio - mam kupę roboty i nie bardzo mam czas pisać
          na
          >
          > forum, ale ciągle zaglądamsmile)
          >
          > Ciągle nie palę, chociaż hmm.. na urlopie sprawdziłam jak smakują papierosy i
          > stwierdzam.. że są ohydne! W ogóle nie wiem jak mogły mi smakować.. Więc
          dalej
          > nie palę. Ale nawet nie wiem ile już czasu- muszę spradzić stare postysmile))
          >
          > Trzymam się plaży i obserwuję wskazówkę na wadze, lekko idzie ku górze, ale
          > jeszcze nie przytyłam. U ciebie ankasza jak z wagą?
          >
    • 1dycha Up Up Up Dziewczyny co u was????? 02.10.06, 13:31
      Cisza.. czyżbyście były zbyt zajęte jedzeniem?
      Tyjecie?
    • 1dycha HELP. 07.12.06, 16:53
      Dziewczyny, ja znowu popalam... PLS, dajcie mi kopas w dupas.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka