Właśnie minąl 8 dzień pierwszej fazy. Pierwszy tydzień była straszny -
ciągły głód słodyczy, pieczywa itp. Zawroty głowy, słabe nogi. Dodatkowo w
ramach atrakcji okres + zapalenie zatok. Ale okres sie skonczyl, zatoki
podleczone i przestało mi się chcieć jeść. Nie dośc że na pieczywo nawet nie
spojrzę, to przestałam mieć nieograniczony apetyt na I-fazowe produkty. I w
dodatku dobrze się czuję

Czy któraś z Was miała podobnie z tym
zmniejszonym łaknieniem?