Dodaj do ulubionych

SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!!

24.08.07, 11:33
No dziewczęta,

zgodnie z vox populi osmielam się zakładać nowy wątek na nowy
początek! Niby nie mam siły się teraz odchudzać, narzekam na
rozlazłość i obżeram się masłem orzechowym o północy (zagryzając
tłustymi serkami plesniowymi - koniec z tym smile Powrót na drogę cnoty
i zdrowego żywienia. Proszę się wpisywać, szczerze spowiadać smile
obowiązuje dyscyplina partyjna, za grzechy będą baty smile
Obserwuj wątek
      • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 14:00
        hm...no to zaczynamy nowy watek!
        Balbina z batem,moze cos z tego bedzie?smile
        no,ale musimy sie zdecydowac od kiedy zaczynamy.ja mam przed soba weekend
        wyjazdowy u przyjaciolki,nie obejdzie sie bez alkoholu!i innych smakolykow zapewne.
        Dyszka,skad ta ciabatta z duzym IG?smile
        ja dzis dopiero sie rozkrecam,ale mam postanowienie szczere i
        glebokie,urozmaicic moje menu.bede wyprobowywac jakies nieznane i
        przepisy,koniec z serkami wiejskimi w kolko.postaram sie tez ograniczyc
        owocoe,jakos mam wrazenie ze pobudzaja moj apetyt.
        zastanawiam sie tez nad owsiankami na sniadanie,ale boje sie ze rozsmakuje sie w
        nich za bardzo.tak w ogole,ile moze miec kalorii miseczka takich platkow
        owsianych czy innych z mlekiem 0,5%?Balbinko,orientujesz sie moze?ale Ciebie
        raczej kalorie nie interesuja,z tego co pamietam.
        co do pieczywa to obawiam sie ze nie dam rady zrezgnowac calkiem.
        a jakie Wy macie plany kolezanki?
        • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 15:25
          Dzień dobryyyyyy smile
          I ja grzesznica nr 1 sie melduje ;P. Dzisiaj od rana wszystko ok ale
          juz mnie kusi na browarka, no i wypiłabym sobie 2 ale przeciez pozre
          później połowe lodówki.
          Ja miałam dzisiaj wyjść ale chyba bede musiała zostać w domku bo mój
          brat z bratowa wylatuja jutro do Angli i chyba powinnam sie z nimi
          pożegnac i zostac w domku uncertain. A umówiłam sie z moim bardzo
          przystojnym kolegą z pracy wink
          Dziewczynki ja tradycyjnie bede wpisywac moje menu, bo to mnie
          bardziej mobilizuje, a Wy krzyczcie jak bede przeginać. Jestem chyba
          najmłodsza toteż wszelkie uwagi przyjme z pokorą smile
          menu:
          8 - 2 jajka z majonezem (2 łyżeczki) + 2 kromki Wasy posmarowane
          serkiem z Piatnicy + plaster sera Hohland + warzywka (lisc sałaty +
          2 plasterki pomidorka i 4 plasterki ogórka kiszonego) - dość
          obficie crying
          11 - jabłko
          12 - 2 łyzeczki masła orzechowego (przeklete niech sie juz skonczy i
          wiecej nie kupie wink
          13.30 - serek wiejski light + 10 dag winogron (ostatnio policzyłam
          ile sztuk mniej wiecej wchodzi na 10 dag - hihihihi taka jestem
          cwana. Lubie winogrono, ale poniewaz w zasadzie zakazane ze wzgledu
          na cukier to staram sie ograniczac do 10 dag. Aha jak pamietacie nie
          uzywam wogóle cukru ani zadnych słodzikow, wiec troszke cukru z
          owocków sie przyda)
          15.30 - pół bananka
          18 - szklanka maślanki (chyba albo browar)
          Ide na 16 na rowerki, bo wczoraj nie mogłam iść, tylko nie wiem czy
          sie zajecia odbedą crying bo tylko 3 osoby sa zapisane i to jest minimum
          zeby sie zajecia odbyły. Ale polece z nadzija ze cos zrzuce smile

          A moje plany na weekend to granie, granie i granie....... w sobote i
          w niedziele wesela + dożynki w niedziele. Średnio lubie takie dni bo
          zwykle cały dzien mi to zajmuje i musze jesc co dadza czyli
          schabowy, bigos, kiełbaska, grochówka itd wink. Jutro powinno byc
          dobrze ale w niedziele moze byc nieciekawie........

          No własnie moze "od poniedziałku" zaczynamy??? Ale tak na maxa,
          czyli 2 faza bez piwek, masła orzechowego i słodyczy!!!!! Co Wy na
          to??

          Buziaczki
          Ania
          • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 17:40
            też głosuję za poniedziałkiem..
            moje główne postanowienie to będzie unikanie browarów - a zaczynać
            takie przedsięwzięcie w weekend, to jak z motyką na słońce..

            a ciabatta? efekt późnego śniadania serwowanego w knajpie.. podali, a
            ja zanim zdążyłam pomyśleć to już ją wchłonęłam....
            • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 17:53
              ooo,Ania,a co to za przystojniak?mam nadzieje ze bedziesz zdawala relacje ze
              spotkansmile
              dziewczynki,jestem tez za tym zeby zaczac od poniedzialku.ja dzis sie wprawiam w
              gotowanie sbckich obiadkow (leczo,super piknatne,z cukinia i innymi
              warzywami,mniam,niestety tez ciacho na deser).takze w weekend nie bede zdawac
              sprawozdania,ale od poniedzialku licze,ze wszystkie bedziemy sumiennie pisac
              jadlospis.kurcze,jestem ciekawa bardzo jak to wyjdzie.
              absolutnie odstawiam alkohol, slodycze i ograniczam owoce do minimum.i pieczywo
              oczywiscie rowniez.no i pestki,buu...sad
              • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 18:22
                oj Gaapcia wink straszny przystojniak i straszny trudny do zdobycia ;P
                Hymmmmm wiesz ze mna to jest tak ze albo jestem w stałym zwiazku
                albo nikt za mna nie nadąza, nawet moje kolezanki ;P. Jak jeszcze
                studiowałam (zaocznie) i widywałam sie najczesciej co dwa tygodnie z
                moja przyjaciółka to zanim zleciał mi 1 dzien wykładowy to
                opowiedziałam jej o jednym facecie a za 2 tygodnie był
                nastepny smile............ ale szczerze to mam juz dosc ciaglego
                poznawania od nowa!!!!!!!!!!!!!!!! Wszyscy mi mówia ze ja mam super
                a tak naprawde to tesknie za stabilizacja smile. Ja jestem osoba bardzo
                rodzinna i chcialabym miec juz swoja a nie latac z randki na
                randke tongue_out
                A jak patrze na kobiety w ciazy to mi zal du.. sciska crying
                no cóz moze kiedys sie ustatkuje
                a puki co odwołałam spotkanie z moim mega przystojnym kolega bo brat
                jutro wyjezdza i trza go pozegnac....
                Dzisiaj poszłam na rowerki i był mój Grześ, tzn były wink. I
                pszyszłysmy tylko we dwie na rowerki ale zrobił trening, ale
                strasznie mnie obserwował. Troszke krepujaca jest taka sytuacja ale
                cóż......

                Aha dzisiaj browar wygrał z maślanką sad ale ja sie naprawde biere za
                siebie od poniedziałku bo obiecałam wróciac po urlopie mega laska a
                zostanie mi tylko tydzien. Biere sie za siebie I promise smile żadnego
                browara i słodyczy!!!!!!!!!!!!
                  • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 20:28
                    No to jednogłośnie zdecydowane - zaczynamy od poniedziałku!!! I tak co tydzień
                    wink A co, w końcu coś nam się od życia nalezy, czyli miłe weekendy z ciabatta na
                    śniadanko...
                    Boże, zlejcie mnie po tym żyrnym ryju, bo ten poniedziałek nigdy dla mnie nie
                    nadejdzie uncertain Właśnie wsunełam grande loda i trzy nimmy2 czyli łakocie i witaminy
                    i to się nazywa zdrowe odżywianie! Co prawda byłam dziś na siłowni ale ledwo co
                    kończynami machnęłam... Taki jakiś dzień senny, wszystkich bolała głowa a mnie
                    do słodkiego ciągnęło. Czy choć raz nie mogłoby być na odwrót?

                    Dobra, już nie psioczę smile

                    Nowy wątek, trzeba to uczcic i postanowienia poczynić. E tam, może troche poźniej...
                    A z tym masłem to też się tak kiedyś naciełam, tylko że wtedy stosowałąm dietę
                    wg grup krwi. Orzechy ziemne są ponoć rewelacyjne dla osób z grupą A, z że
                    takową posiadam, chrupałam na potęgę i masełko a i owszem również. Może to i
                    dobre, ale dla osób, ktore zjedzą garść, a nie torebkę i 1 łyżkę a nie chochelkę
                    (mam na myśli masełko orzechowe), totez pupencja mi zaczęła rosnąć i tyle. Masło
                    odstawiłam, orzechy cały czas odstawiam smile
                    Uś, jak bym sobie coś ugotowała, tylko tak cholernie mi sie nie chce i pewnie
                    znowu skończy sie na cycku z warzywami - czasem mi już bokiem wychodzi. Ale ja
                    nigdy nie lubiłam gotować, w przeciwieństwie do mojej rodzicielki, która nie
                    tylko pichcić ale jeszcze dokarmiać uwielbia, nie siebie of kors...
                    Nic to, weekend przed nami, bierzemy się w garść i tyle!
                    Buziaki i do jutra ;0)
                  • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 20:28
                    wiesz Aniu,to moze nawet dobrze,ze odwolalas to spotkanie z nim dzis,jesli jest
                    tez przekonany o swojej atrakcyjnosci pewnie sie zastanawia,czy aby na pewno
                    masz powod zeby sie z nim nie spotkacsmilezobaczysz ze jeszcze bardziej sie nakreci.
                    jak Ty to robisz w ogole,z tymi facetami?smilenormalnie ciagle sie obok Ciebie ktos
                    kreci!ale w zasadzie to sie nie dziwie,widzialam przeciez zdjeciasmiletak w ogole
                    to mysle,ze figura to jedyne co moge zmienic tak naprawde,inne mankamenty to juz
                    chyba tylko jakis chirurg plastyk...
    • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 20:25
      Hej hej! Nie myślałam że wszyscy aż tak poważnie podejdą smile toż to nie reżim
      jakobiński! Nie trzeba startować od dziś smile chciałam tylko jakoś wystartować z
      nowym wątkiem bo tamten za bardzo tasiemcowy i ładował się okrutnie długo. To
      może potraktujemy ten wątek jako plotkarski smile i np. wyznamy kto i co kupił
      ostatnio ciuchowego, w końcu sezon wyprzedaży dobiega końca smile a może dopiero
      planujemy? Ja nabyłam olbrzymią ilość pieniędzy w zeszłym miesiącu - to tłumaczy
      ten dług na kredytowej! - a mam już na oku jedne piękne pantofelki na jesień...
      ale tym razem obiecałam sobie, że kupię je nie na kartę a ino za gotówkę (której
      nie posiadam w stopniu wystarczającym teraz big_grin) Mam trochę wyrzutów za to
      upłynnianie - w końcu lecimy jeszcze na wakacje pod koniec września, a ja nie
      mam nic odłożone! - no ale z drugiej strony to np. bardzo mało wydawałam
      ostatnio na mazidła, kolorówkę i perfumy, co zawsze było moją pasją największą
      smile)) po prawdzie to już tyle że być może zostanie dla moich ewentualnych wnuczek
      w przyszłości - sama tego w żaden sposób nie zutylizuję, nie ma szans smile)))

      W ogóle jestem wreszcie porządnie wyspana - byłam dziś króciutko w pracy,
      zrobiłam nieco zakupów i położyłam się do łóżka z moimi kotkami - odpłynęłam na
      bite dwie godziny smile))
        • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 20:57
          no nie baby okrutne tylko nie o shoppingu!!!!!!!!!!! To po
          odchudzaniu mój drugi nałóg ;P
          Przed wczoraj kupiał kolejne 2 bluzki ze nie wspomne o tych
          szpileczkach które mi sie po noc snia i kupie niedalej jak we
          wtorek smile
          A dzisiaj zamiazt maslanki jeszcze jeden serek wiejski + 2 piwka i
          zaraz znów leze ze znjomymi ło matko chyba wysiade od tego alkoholu
          Qrde baby w poniedziałek wszystkie od rana partyjne ok??
          • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 24.08.07, 22:17
            Cieszy mnie ta decyzja o poniedziałku smile mogę w spokoju dojeść to masełko
            orzechowe (ale zauważcie, że bez soli i cukru big_grin) poza tym właśnie przed godziną
            dostałam @. Zaczynam sie już powoli źle czuć i już wiem, skąd moje dzisiejsze
            obżarstwo i senność... opychałam się owocami i serkiem cały dzień, plus masło
            orzechowe. Czuję się tak słabo że nic nie robiłam - w domu syf, obiadu ni ma -
            przeważnie jak jestem w domu szybciej to zawsze sporo gotuję, żeby było na ten
            czas kiedy trza będzie w pracy warować do nocy smile dziś jestem okrutnie słaba -
            zjadłam pod wieczór bardziej porządny obiad, ale to tylko dlatego że ostatnio
            udusiłam gar kury z warzywami i dojadłam dziś resztę. Mam już strasznie dość
            tego totalnie rozchwianego cyklu hormonalnego - zwłaszcza w moim wieku oraz w
            połączeniu z faktem, że jem dużo i nie wychudłam do anorektycznych rozmiarów sad


            W każdym razie czuję się lekko rozbita, lekko również zdołowana jakby - dobra
            nie będę się biczować, zjem to masełko do końca i ładnie zaczniemy dietować od
            poniedziałku, prawda? Póki co zaczyna mnie boleć brzuch i póki co rozglądam się
            za jakimiś przeciwbólowymi prochami.

            Coby zmienić temat na nieco weselszy - Aniu, jakie szpileczki? Jestem również
            powszechnie znaną zakupoholiczką. Ciekawa jestem czy macie jakieś swoje ulubione
            marki? Ostatnio stwierdziłam że wszystko co kupuję to w zasadzie od kilku firm.
            Zdecydowanie moją obsesją są buty i bielizna. butów posiadam nieprzyzwoitą ilość
            i co gorsza ciągle dokupuję nowe. Na buty potrafię wydać każdą sumę - o ile przy
            innych rzeczach czasem włącza mi się lampka - mam swoje granice i wiem że tyle a
            tyle na coś tam nie wydam - o tyle w przypadku butów każda suma wchodzi w grę.
            Nie znoszę przy tym butów na płaskim obcasie. Tyż już jakiś czas temu upatrzyłam
            sobie pewne buciska z jesiennej kolekcji Nine West no ale to już czekam na
            przypływ realnej a nie plastikowej gotówki...
            Zakupów ciuchowych dokonałam sporo, mam nową marynarkę, spodnie garniturowe i
            casual, spódnice, kardigany, topy - trochę odbijam sobie okres niekupowania
            ciuchów kiedy się tak utuczyłam jak prosię. Lubie kupować ale zakupy robie
            totalnie spontanicznie, najczęściej jak jestem na wyjeździe w Warszawie albo
            Kraku bo w ojczystym mieście jakoś nigdy nie mam czasu, miotam się tylko na
            trasie praca-dom-ryneczek warzywny...
            Bieliznę kupuję tylko przez sieć, i też tylko kilku marek - ale to smutna
            konieczność, jestem biuściata i muszę mieć special size smile to mi przypomina że
            moje dwa ostatnie staniki chyba ukradła poczta polska znów sad((( nie doszło w
            ciągu 4 tygodni, znaczy już nie dojdzie sad
            • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 25.08.07, 10:31
              och,zakupy...prawde mowiac to chce odrobinke schudnac i potem sie wybrac na
              nie,ale buty i kosmetyki tez kupuje chetnie niezaleznie od wagi.
              chodzicie w szpilkach w ogole?ja z racji wygody tylko okazjonalnie.
              co do marek ciuchow to lubie rozne bardzo,i monnari i solar i orsay i zare i tez
              okazyjnie cos wynajde z outletow.
              a jaka kolorystyke noscicie?ja ostatnio glownie biel w roznych odcieniach,braz
              ciemny,chlodny.nie nosze w ogole czerni.
              zaczynam potrzebowac niebieskawych kolorkow,nie nosilam ich wczensiej za bardzo.

              problem w tym,ze w bialymstoku jest nie ma takie wyboru jak w wawie,ale jesienia
              otwieraja nowe galerie,na pewno pojawia sie nowe marki.w ten weekend na pewno
              sobie cos kupie nowego.
              lubie tez bizuterie,glownie z kamieniami,srebro.

              Anka,kiedy masz randke???musisz zdac relacje.
              a mnie czeka weekend u przyjaciolki!!!juz sie nnie moge doczekac.
                • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 25.08.07, 12:43
                  Gaapcia smile nie było randki i nie wiem kiedy z tym kolega bedzie.
                  Dzisiaj niestety wróce po 21 albo jeszcze później wiec chyba tez
                  lipa, ale co sie odwlecze to nie uciecze. Moze sie dzisiaj z takim
                  innym spotkam, bo własnie wsoboty sie z nim widuje ale jak go znam
                  to mi napisze o 21 ze bedzie po mnie o 21.15 wink. Ehhhhhhhhhh mam ja
                  los z tymi chłopami. Najgorsze ze coraz czesciej wspominam mojego
                  byłego sad i troszke mi smutno i troszke mi sie z anim teskni.
                  Najgorsze jest to ze przynajmniej 3 razy w tygodniu sie widujemy na
                  rowerach i chcac nie chca patrzymy na siebie..... a spojrzenia mówia
                  same za siebie. I mam ostatnio wrazenie ze cały czas mnie na
                  rowerkach obserwuje, ehhhhhhhhhhhhh głupia jestem po co wspominać sad
                  to juz przeszlosc. Trzeba sobie jakiegos nowego znaleźć tongue_out

                  A co do zakupów, to ja uwielbiam je robić. Kosmetyków mam tez taka
                  ilosc ze hej i ide do sklepu i nowe kupuje. Uwielbiam isc do sklepu
                  i kupic sobie to co mi sie w danym momencie podoba. Nie znosze
                  kupowac pod presją, czyli czegos takiego co mi jest pilnie
                  potrzebne, bo wtedy oczywiście niczego nie ma i nic mi sie nie
                  podoba. Zaczełam zarabiac ostatnio lepiej a karta ciagle
                  zadłużona smile i równiez nic nie mam odłozone wink. Ostatnio obiecałam
                  ze juz zadnych bluzek letnich nie kupie, a tu masz babo placek ;P.
                  Siedze w banku i patrze przez okno a tam jakies wielkie poruszenie w
                  sklepie naprzeciwko. Załatwiłam sprawe w banku i oczywiscie musiałam
                  zajrzeć, i wyszłam z 2 bluzeczkami .......
                  Śmiem twierdzić ze 2/3 powierzchni w szafach, szafkach i szufladach
                  zajmuja moje ubrania a mieszkam jeszcze z rodzicami. I nie wiedziec
                  czemu ciagle jest ciasniej.... a wyrzucic nie ma czego wink

                  Co do kolorów to ja mam chyba wszystkie kolowy ubrań, choć dominuje
                  róż, czarny i biały. Buty lubie i na szpilce i płaskie. Czasem
                  jednego dnia ide do pracy w szpilkach, eleganckiej sukience czy też
                  kantach a na drugi dzień dżiny i moja sławna już bluza z myszką
                  miki wink hihihihih. W mojej szafie jest wielka różnorodność smile

                  No dobra a teraz o jedzeniu........Wczoraj skonczyło sie na 4 piwach
                  i 2 plastrach schbiku pieczonego o 24 ..... bez komentarza crying

                  A dzisiaj:
                  9 - 2 kromki chleba pytlowego posmarowane serkiem piatnica + 2
                  plastry sera Hochland + warzywka
                  11.30 - jabłko + 10 dag winogron
                  14 - plaster schabiku (przyszny mamcia upiekła i jaki chudziutki) +
                  pomidorek + ogóreczek kiszony + sałatka i moze odrobinka majonezu
                  17.30 - serek wiejski light
                  i chciałabym zeby na tym był koniec, ale wróce po 21 do domku to
                  moze jakis mały kes czegos bedzie.

                  Zauwazyłam ze przez to piwsko wciaz chamuje chudniecie. Wczoraj
                  zanim nie zaczełam pic, po 2 dnia ładnego jedzenia zauwazyłam ze
                  brzuch mniejszy, waga delikatnie w dół a dzisiaj rano znów 50 ;/
                  Ja sie juz ostro nastawiam na ten poniedziałek i mam nadzieje ze
                  choc przez tydzien nie zgrzesze.

                  To tyle na razie, zajrze jeszcze później

                  Buziaczki
                  • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 25.08.07, 19:29
                    A ja to mam fazy. Obecnie znajduje sie w fazie totalnego oszczedzania, sknerstwa
                    i typowo krakowskiego centusiowania smile
                    I nic nie kupuje, po prostu nie chce mi sie lazic po sklepach, wkurzaja mnie
                    dzikie tlumy i porozwalane ciuchy. Poza tym zawsze, ale to zawsze jak czegos
                    szukam, to tego nie znajduje. No ale to ponoc wszsystkie baby tak maja... Z
                    obawa czekam na faze "psychopatka wpadła do galerii", kiedy to szastam na prawo
                    i lewo. Ale juz się nauczyłam na własnych blędach, że kupuję tylko te rzeczy,
                    które mnie rzucają na kolana, jeżeli mam choć cień wątpliwości - odkładam bo i
                    tak nie będę w tym za długo chodzić. Dobrze że choć kolorówka mnie nie
                    uzależniła, uff... Potrzebuję tylko podkładu, pudru i tuszu, reszta w
                    niewielkich ilościach - po prostu nie umiem się malować i tyle wink

                    Kojarzycie może kawiarnie Coffee Friends albo Tribece? Moje każde wyjście na
                    miasto, w tym także shopping, kończy sie Grande Capuccino - jestem totalnie
                    uzależniona od piany mlecznej! Uwielbiam, to najprzyjemniejsza część każdych
                    zakupów. Of kors mój mąż zawsze zamawia pycha deser z bitą i ja mu ją podżeram wink

                    No tak, nieuchronnie zmierzam do kwestii zasadniczej. No wiec jeżeli chodzi o
                    dzisiejsze menu, to było całkiem, całkiem (zważywszy na to że to nasz ostatni
                    full wypas weekend:
                    S - owsiane z jogo
                    O - cyc z warzywami; 4 kostki Milki z orzechami
                    P - lody waniliowe
                    K - pewnie tuńczyk z cieciorka - uwielbiam!!!
                    Siłownia - brak sad
                    A to dlatego ze starsznie dzis senna jestem i myślę że raczej bym wyrżneła
                    ryjkiem o bieżnie niż spaliła choć pół kalorii.

                    Ej, a jak wam się nie chce iść na siłke i w końcu się zmusicie - to jak wam sie
                    potem ćwiczy? Bo mi fatalnie, a przez to jeszcze bardziej się frustruje i nic z
                    ćwiczeń nie mam. Z drugiej strony, jak się nie zmuszam to bywam rzadkim gościem.
                    Ech, i tak źle i tak niedobrze...
                    • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 25.08.07, 20:09
                      > Ej, a jak wam się nie chce iść na siłke i w końcu się zmusicie -
                      to jak wam sie
                      > potem ćwiczy? Bo mi fatalnie, a przez to jeszcze bardziej się
                      frustruje i nic z

                      ja się ZAWSZE zmuszam.
                      jak się nie zmuszę, to nie pójdę.
                      a ostatnio się nie zmuszam. od 1 września będę się zmuszać znowu.

                      ale loguję się po to, żeby powiedzieć, że strasznie mi się czegoś
                      chce. chleba z masłem, kiełbasą i żółtym serem. no, może być bez
                      majonezu.

                      chce mi się tego pakietu tak strasznie, że zaczynam mieć myśli typu
                      "po co mi to wszystko". ech..., trzymajcie za mnie bo się łamię.
                      sobotni wieczór w domu.. może to być klęska..
                      • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 25.08.07, 21:43
                        Dziś mam dzień senny. Senność nad sennościami, ogólna słabość, @ a wiec bóle
                        brzucha i mdłości. Mam dość jazd z cyklem. Chyba do piguł wrócę bo naprawdę mam
                        już dość...

                        Rano owsianka, kefir, nieco chudego twarogu
                        potem dwa jabłka
                        obiadu brak bo niedobrze - zamiast trochę śliwek i chudy serek wymieszany z
                        jogurtem i upieczonym jabłkiem
                        potem znów parę śliwek (przepyszne węgierki kupiłam)
                        kolacja dopiero jakaś sensowna - bardzo pyszna zapiekanka mi wyszła: w naczyniu
                        żaroodpornym układamy warstwowo: plasterki cukinii (poddusiłam lekko na patelni
                        bez tłuszczu, dodałam dużo czosnku i ziół), na to plasterki ulubionego
                        pleśniaka, na to warstwa szpinaku (też poddusiłam, a raczej odparowałam na
                        patelni, z dużą ilością czosnku i gałki). Już ta sama mieszanka jest pyszna, ja
                        dorzuciłam jeszcze nieco ryby (tuńczyk) i do piekarnika na te 30 minut. Wyszło
                        przepyszne i niezwykle sycące. Przepis będę modyfikować, mam zamiar wykorzystać
                        wędzoną makrelkę, pomidory za następnym zamachem, a jeszcze następnym może tofu?

                        Co do ciuchów, noszę prawie wyłącznie czerń i brązy, z małym dodatkiem zieleni,
                        bordo i latem - soczystej pomarańczy. Kupuję ostatnio wyłącznie w Mexxie (to od
                        zawsze), Solarze, Tatuum i Zarze (to jakby ostatnio). Buty - Nine West, Ryłko,
                        Bronx i Aldo (szkoda ze tak rzadko mają mój rozmiar) Nie mam oporów przed
                        kupowaniem teraz, bo w mniejszy rozmiar już nie wskoczę, teraz mam już mały a do
                        rozmiaru zerowego nie dążę. Chciałabym żeby mi coś spadło w obwodach ale
                        rozmiarowo pozostanę w tych samych schematach. Choć ostatnio kupiłam dżinsy w
                        mniejszym rozmiarze (tylko Levisy kupuję od 15 roku życia). Niby nic a cieszy
                        wink)) po prawdzie to nie mam za bardzo gdzie w tych dżinsach chodzić, do pracy
                        nie uchodzi ;D

                        Ten szał szmaciany powoli mi mija, nabyłam tak wielką ilość rzeczy że pewnie
                        starczy na długo. Prawdziwą pasją i namiętnością są kosmetyki różnej maści, z
                        kolorówką, perfumami na czele (choć w kwestii perfum już dłuuugo tkwię w
                        zakupowej ascezie - osiągnęłam stadium przesytu, kiedy cała bateria zapakowana i
                        upchnięta w toaletce, a używam kilku na krzyż). Zazdroszczę tym co mają np.
                        jeden puder, ja i znajoma kiedyś liczyłyśmy swoje, nie powiem jaki wyszedł
                        bilans, bo wstyd mi! Na szczęście od tamtej pamiętnej chwili nie kupiłam nowego
                        a nawet chyba coś wykończyłam. Bo smutne jest przy tym to, że maluję się zgodnie
                        z zasadą "less is more" i cienie, pudry czy róże wystarczają mi na wieki...
    • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziela 26.08.07, 12:44
      Halllooooooo, halllloooooo jest tu kto w niedzielne południe???o(",)o
      Chciałam sie pochwalić wczorajszym dniem smile - nie zgrzeszyłam
      niczym ;P a była okazja. Na obiadek zrobilam sobie pyszną sałatkę -
      wynalazek smile i jeszcze mi na dzisiaj zostało na obiadek. A zrobilam
      ją z:
      - 2 jajka
      - puszka tuńczyka
      - kilka lisci sałaty
      - pomidorek
      - 2 ogórki kiszone
      - 1/4 czerwonej papryki
      - szczypta bazyli i oregano
      - łyżka majonezu
      - odrobina keczupu (wiem ze zabroniony, ale tak odrobinke dodałam do
      smaku)
      - pieprz
      mniam, mniam ;P
      a dzisiaj:
      8 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem piatnica + plasterki pomidorka
      i ogóreczka
      10 - 2 łyzeczki masła orzechowego (koniec!!!!!!!! skonczyło sie i
      narazie nie kupuje bo jest pyszne i wciagajace)
      11 - 2 malutkie jabłuszka
      13.30 - wspomniana wyżej sałatka - II czesc
      19 - serek wiejski light
      jade grac i nie dam rady nic zjesc przed 19 sad
      aha jeszcze kilka winogronek sobie subnęłam smile - pewnie około 10 dag

      Jak u Was nastawienie na jutrzejszy dzień/???? bo ja jestem tak
      zmobilizowana ze hej. W zasadzie to od wczoraj juz sie pilnuje. Oby
      tak uczciwie i bez grzechów wytrzymac 2 tygodnie ;/
      • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 26.08.07, 12:57
        Haaaaaj, jestem!
        Dopiero co po śniadanku owsiankowym, więc doprawdy nie wiem czy dziś jeszcze
        zjem kolacje, a posiłków opuszczać nie wolno i tyle!
        Zupełnie zapomniałam że jutro godzina zero i skończy się miłe podżeranie, mam
        nadzieję, że jutro sobie o tym zawczasu przypomnę, hi, hi...
        Nic to, musze ruszyć dupsko i isc na jakies zakupy, wczoraj ożłopałam całą wodę
        - jakieś 5 lietrków - a teraz już mnie zaczyna suszyć. Ach Balbinka skąd tyle
        siły w tobie na pichcenie takich przysmaków, mam wyrzuty sumienia że taki ze
        mnie kulinarny leń... Może gdybym jeszcze męża tu miała, ale gotować dla samej
        siebie nigdy mi się nie chciało!

        Dziewczynki, czy wy jecie jakieś odżywki białkowe? Cały ranek spędziłam na forum
        dla kulturystów i oni to białko straszliwie polecają - na odchudzanie i
        budowanie masy mięśniowej. Kiedyś Sihajka pisała o jakiś koktajlach
        białkowych. Czy coś wam o tym wiadomo? Chętnie bym coś takiego żłopnęła od czasu
        do czasu - zamiast loda na przykład sad
        • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 26.08.07, 15:13
          a jednak się wczoraj złamałam i wyszedł dzień dżokera, a raczej
          weekend dżokera. Mój ukochany słysząc moje płacze poleciał do sklepu
          i kupił mi serków i bułek.. zamiast mi dać w dupę smile)
          wstyd mi za to o jadłam, ale spróbuję się wyspowiadać:

          sobota:
          s: makresla, serek.w
          o: kawałek kurczaka
          k,cz.1: pół dużego jogurtu z owsem i kakao
          k, cz.2 (hmm): bułka z serem i pomidorem
          kawałeczki pleśniaka

          niedziela:
          s: bułka z serem (cd.. podana do łóżka, cóż zrobić)
          kawałki pleśniaka
          mała czekoladka do kawy
          kawałki sera i pomidora..
          i serki się wykańczają. uff, jak dobrze że jutro poniedziałek i to
          serowanie się skończy! już obkupiłam się w makrele, kurczaki itp.
          jadę na obiad.
          • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 26.08.07, 19:36
            sad zgrzeszyłam!!!!!!!!!!!!!!!!! Skusiłam sie na małe piwko na
            dozynkach i mam straszne wyrzuty crying crying Reszta dnia idealnie, czyli
            tak jak zaplanowałam.
            Od jutra rygor, bo musze cos zrzucic, jak słon sie czuje. Jak
            patrzyłam na siebie w lustrach dzisiaj to jak pompka sie
            czułam!!!!!!!!!!!! Nie moze tak być!!!!!!!!!!!!!
            • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 26.08.07, 21:57
              o,to niezle wam szlo calkiem jak na "ostatki"
              ja sie nie bede spowiadac z dzisiejszych grzeszkow bo sie wstydze.
              smiesznie, na wadze kolezanki wazylam dzis rano jakies 50,5kg,dziwne bo na
              swojej waze wiecej.musze w koncu kupic porzadna wage...
              w kazdym razie bede sie na swojej teraz wazyc.
              no i od jutra ruszamy.
                • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - poniedziałek!!! 27.08.07, 09:23
                  ja to nie pamiętam takiego dnia dżokera jak wczoraj..
                  + tylko taki, że najnowsze produkty kitketa (z masłem orzechowym) i
                  marsa (delight) poznałam i uznałam za niewarte wyprawki.
                  waga rano 64.8 (+1.3 w stosunku do sprzed weekendu - dramat).. mówilam
                  że piątek to niedobry dzień smile
                  • gaapa moj pierwszy dzien 27.08.07, 10:16
                    Dyszka,jesli Cie to pocieszy,tez nie pamietam takiego dnia Jokera jak
                    wczorajszy.byla i pizza wielka i lody i czekolada,bynajmniej nie po kosteczce
                    czy galce.
                    a dzis na tej wadze waze duzo wiecej,nie wiem wiec jak jest w rzeczywistosci.
                    w kazdym razie bede sie spowiadac kazdego wieczoru po prostu,czarno na
                    bialym,mam nadzieje ze bedziecie korygowac moje bledy dietetyczne.
                    trzymajcie sie
    • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 27.08.07, 13:36
      Matkobosko, dziewczyny ale jestem dziś zła i "sciśnieniowana" jestem
      tak zła i wściekła, że mam ochotę kogoś udusić gołymi rękami - musze
      jakoś wyluzować bo na zawał niebawem zejdę. Matko, dopiero
      poniedziałek a ja mam już humor skwaszony okrutnie. Chyba policzę do
      trzech i wezmę głęboki oddech... raz, dwa, trzy...

      No dobra, uspokoiłam się, niedługo wyjdę z pracy, pojadę do moich
      kotków, zrobię sobie coś dobrego na obiadokolację...

      Nie ważę się, mam @ więc pewnie więcej. Mam zamiar od dziś
      bezgrzesznie. Rano trochę płatków, do tego garść otrębów, nieco
      chudego twarogu, chuda maślanka. Herbata limonkowa aha i kawa... mam
      makabrycznie niskie ciśnienie, mama mi mierzyła wczoraj i dziwiła
      się że jeszcze łazę ;/

      W pracy zdążyłam już wypić z litr wody, dwa niewielkie jabłka. W
      charakterze lunchu przed chwilą - "mizeria" z rzodkiewki, ogórka,
      świeżego koperku i ziół, plus nieco jogurtu bałkańskiego light i
      jedno małe opakowanie serka homo nietłustego. Nie najadłam się,
      jestem głodna ale nie mam już nic do jedzenia i nic nie kupię. Mam
      nadzieję być dziś szybko w domu to i moze coś zrobię do zjedzenia.


      Co do gotowania - nie przepadam za tym głównie xz powodu braku czasu
      i świadomości ile potem mam sprzatania - a tego nienawidzę... jak to
      robią niektóre kobiety, że gotują a kuchnia zawsze lśni? Ja w kółko
      sprzatam i mówiąc szczerze nie widzę specjalnych efektów sad Za to
      kocham jeść, i to mnie trochę mobilizuje jeśli chodzi o stanie przy
      garach. Poza tym to co mnie w znacznym stopniu utuczyło wcześniej to
      stołowanie się poza domem... nie chcę do tego wrócić, dlatego tak
      dzielnie noszę idealnie zbilansowane lunche do pracy sad


      Jejku, dziewczyny, niech ten dzień się juz skończy bo mi tak nerwy
      puszczają, że jeszcze w amoku zeżrę jakąś czekoladę... czuję że
      poziom strasu osiągnął u mnie wymiary niebotyczne crying(((
        • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 27.08.07, 18:17
          Hej kobietki smile
          Jak Wam minął pierwszy pozadny dzien??? U mnie poprawnie, choć czuje
          sie strasznie najedzona, a wcale tak duzo nie zjadłam.
          7.30 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem Piatnica + 3 plasterki
          pomidorka + 6 plasterków ogórka kiszonego
          10 - jabłko
          13.30 - makaron razowy z warzywami (trudno jest mi okreslc ilosc ale
          około 1/4 z tego co przyrzadziłam. A składniki były takie: po pół
          opakowania mrozonych brokół i kalafiora, cebulka, 30 dag fasoli
          szparagowej, cebula, 1/4 czerwonej papryki, zabek czosnku i około
          200 g razowego makaronu, a to wszystko duszone na łyzce oleju. Moze
          byc takie danko w II fazie?? Czy cos wyrzucic??)
          16 - pół bananka
          18 - napój energetyczny (dostalismy gratis od jakiejs firmy na
          rowerkach to sobie wypiłam)
          19 - serek wiejski light
          a tak w miedzy czasie: troszke winogron (pewnie około 10 dag), 3
          kostki gorzkiej czekolady, plasterek schabiku pieczonego

          Jak wspomniałam wyzej byłam dzisiaj na rowerkach i jutro tez ide smile

          Qrde juz mam problem, bo dzwoniły do mnie kolezanki z pracy i chca
          isc jutro na browara crying. Umawiamy sie od poczatku lata i nam nie
          wychodziło. Nie wiem jak ja to zrobie ale musze to spotkanie
          przeniesc na przyszły tydzien bo mam wielka ambicje choc jeden
          tydzien (i to wlasnie ten tydzien) nie grzeszyc ani alkoholem ani
          słodyczami. One niestety nie przyjmia do wiadomosci ze nie pije i
          zebym w knajpie wode mineralna piła smile. Musze cos do jutra wymyślec
          bo na chwilke tam jutro ide .......

          A mam pytanko..... czy któras z Was uzywała kiedys jakis spalaczy
          tłuszczu, chodzi mi o dostepne w aptekach tabletki. Ostatnio sie nad
          takimi zastanawialam, bo przeciez nie moge juz na ta oponke patrzec,
          ale nie wiem czy przynosza efekty i czy warto wydawac kase.....

          Niom to chyba tyle
          jeszcze tu zajrze zobaczyc jak Wam idzie
    • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 27.08.07, 20:35
      tak wiec:
      S:kromka chleba pp posmarowanego serkiem piatnica z wedlina i
      korniszonem,resztki serka capri (tak a propos musze sprawdzic jaki jest sklad
      tyche serow z serwatki)
      w ciagu dnia w sumie ze 4 jabluszka i gruszka
      L: serek wiejski+pol bulki zytniej+wedlina+pomidor
      O:leczo z warzyw,bez tluszczu,bulka zytnia
      odrobina czekolady gorzkiej
      • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 27.08.07, 21:01
        Chyba rozepchałam sobie jakoś żołądek... wygłodziło mnie okrutnie w tej pracy.
        Siedziałam o wiele dłużej niż planowałam i z głodu o mało nie skonałam
        (przepraszam za iście częstochowski rym!)

        - rano: maślanka, trochę twarogu (wszystko chude), płatki, otręby - razem spora
        miseczka
        - lunch pracowy - dwa jabłka, mizeria na niby - koperek, rzodkiewka, ogórek,
        zioła, zmieszane z 2 łyżkami jogurtu light i jednym opakowaniem chudego serka homo
        - w drodze do domu byłam strasznie głodna. Zjadłam kilka śliwek i wypiłam kefir 0%
        - w domu - chińszczyzna z piersią z kurczaka. Ugotowałam cały gar bo kupiłam
        wspaniały organiczny sos sojowy bez dodatku cukru ani pszenicy. Mniam! Zjadłam
        pokaźną porcję i to by było na tyle dziś.


        Dobrze że masło orzechowe zostało w weekend pożarte smile))) nie mam żadnych
        gastronomicznych pokus w domu big_grin
        • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 27.08.07, 22:51
          dobrywieczór.
          a co z naszym poważnym, pozytywnym i w ogóle nowym super wątkiem?
          ja jakoś się nie czuję na siłach motywacyjnych..
          aniu, też podjęłam uchwałę o ograniczeniu browarów.. ale nie jestem
          taką twardzielką jak ty, żeby w ogóle smile)

          moje poniedziałkowe meniu
          9: szklanka soku pomidorowego, kefir
          10: kawałek pp, serek w 2%
          15: sałata z parmezanem i kurczakiem; minimum sosu
          19: mała miseczka kus-kus z jogurtem i kakao (mniam!)
          22: pół filiżanki jogurtu z kakao

          cholera, zapomniałam warzyw i przenabiałowałam.
          szokujące, ale jak nie rozpycham się warzywami, to chce mi się jeść
          mniej.
    • ania838 SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Wtorek 28.08.07, 12:16
      Jeny jakis grzeszny wtorek!!!!!!!!! Cos mnie opetało na grzechy.
      Byłam dzisiaj na moment w pracy na spotkaniu i kupowałam ciastka,
      wafelki i cukierki na spotkanie i zjadłam 2 Elfy - fuck!!!!!! A co
      gorsza chodzi mi dzisiaj wino po głowie sad. Obym sobie tylko
      wieczorem nie kupiła jak bede wracac z rowerków. Bo gdybym jeszcze
      tak tylko lampeczke wypiła to byłoby wskazane ale ja wiem ze na
      jednej sie nie skonczy.......
      menu:
      7 - kromka chlebka pytlowego posmarowana serkiem piatnica +
      plasterek pomidora i malenki ogórek kiszony + jajko z majonezem
      11 - malenki trójkacik serka plesniowego + jabło
      14 - wczorajsze warzywa z makaronem razowym
      17 - pół banana
      19 - jogurt naturalny bez cukru
      pewnie w miedzy czasie troszke winogronek
      i oby sie na tym dzisiaj skonczyło....
      • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Wtorek 28.08.07, 13:12
        no,kurcze,musimy sie trzymac,nie ma co.czuje sie jakos tak grubo,zdecydowanie po
        ciuchach wiem ze przytylam.musze zrzucic to wszystko,w polowie wrzesnia mam
        wyjazd sluzbowy,musze dobrze wygladac.
        S:kromka chleba pp,serek wiesniacki,troche wedliny,pomidorek
        L:2 kromki chleba pp, serek wiejski,wedlina,pomidorek,troche serka piatnica
        na obiad planuje salatke warzywna z grillowana piersia kurczaka.
        ide dzis do dentystysad( och jak ja tego nie lubie!
        ciezko mi prawde mowiac ze swiadomoscia,ze MUSZE sie odchudzac.
        Dycha,ja tez tak mam ze owoce i warzywa w wiekszych ilosciach pobudzaja moj
        apetyt.tak w ogole to kiedys najwiecej schudlam jedzac prawie
        same...slodycze.ale wtedy mialam strasznie duzo stresow na glowie i nie moglam
        jesc nic innego niz slodycze.
        • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Wtorek 28.08.07, 19:21
          coz,dopisuje dzis do salatki z warzyw i piersi kurczaka buleczke zytnia, tak
          jeszcze w ciagu dnia ze 3 jabluszka w sumie byly i 2 czekoladki,ale male.
          bedzie lepiej.nastawiam sie pozytywnie w kazdym razie

          zrobilo sie zimnosadchyba jesien juz nadchodzi

          poprawilam sobie humor zamawiajac na allegro kosmetyki,a teraz chyba sie
          zabieram za pracesad
          a jak u was?
          • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Wtorek 28.08.07, 19:37
            hymmmmm u mnie lipa ..... tzn nic juz nie zjadłam oprócz tego com
            napisałam (a nawet mniej zjadłam bo jogurtu jeszcze nie zjadłam) ale
            otworzyłam sobie własnie czerwone winko wytrawne crying ale wytrzymałam.
            Mam jednak nadzieje ze na lampeczce poprzestane.
            Dzisiaj usłyszałam komplement od kolezanki z rowerków, a mianowicie
            ze amalał mi brzuch smile smile smile to chyba od tych brzuszków.
            Zaczynam sie powaznie zastanawiac nad sensem chodzenia na pilates.
            Podobaja mi sie te zajecia ale w sumie troszke monotonne sa bo na
            kazdych zajeciach tak samo, a jak zaczełam robic codziennie brzuszki
            w domu to jakis efekt jest - podobno wink. I chyba od wrzesnia bede
            chodzic 3 razy w tygodniu na rowery (poniedziałek-środa-piatek)a
            pilates sobie daruje, bo bede codziennie robic brzuszki. troszke
            kaski w ten sposób tez zaoszczedze smile nie zebym sobie załowała, ale
            bedzie na co innego, np. bluzeczke tongue_out. Zostało mi jeszcze jedno
            wejscie to sobie pójde jutro i nie kupuje juz karnetu.

            Ehhhhh Gapcia masz race z tą jesienia crying. Dla mnie to najgorsza pora
            roku. Nienawidze jak pada deszcz, wrrrrrrrrrrr, wole juz snieg smile.
            No ale cóż trzeba juz wyciagac cieplejsze ubranka. Ja dzisiaj np.
            wyskoczyłam w japonkach i porzadnie mi stopki zmarzły rano wink a
            wiedziałam ze jest tylko 10 stopni...... ehhhh efekt farbowanej
            blondynki ;P
            • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Wtorek 28.08.07, 22:22
              witam koleżanki.

              aniu, jak ty tak bardzo się chcesz odtłuścić to może oprócz rowerków
              zaaplikuj sobie po prostu ćwiczenia siłowe? IMO są 100% lepsze od
              wynalazków typu pilates - od których na pewno jest przyjemniej, ale
              czy chudziej to nie wiadomo smile))

              u mnie też demobilizacja - dzisiejszy dzień do dupy.
              ale się pochwalę: kupiłam sobie nowe dżinsy (ROZMIAR 36!!!!, chociaż
              to może być jakieś przekłamanie, nie bardzo mi się chce w to
              wierzyćsmile)). i już drugi tydzień skutecznie ograniczam kawę (chociaż
              dzisiaj poległam.

              s: 2 kawałki pp, serek w2%
              o: bułka żytnia, serek homo waniliowy (sorry! budżet był: 3PLN i
              10MIN smile)
              2s: latte na tłustym mleku (nie dało się wysiorbać i wyplućsmile
              k: chlebek pp, pomidor, kawałek kurczaka, trochę fety żółtej.
              i na koniec - paczka mmsów orzechowych (podobno niskie IG, ech nie
              ma co się pocieszać).

              na razie z wielkiego planu zrobił się wielki dżoker smile))))))
              • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Wtorek 28.08.07, 23:57
                Nie powinnam chyba dziś wpisywać menu... jest sam nabiał. Od paru dni dojrzewam
                do decyzji o pójściu do jakiegoś specjalisty... koszmarnie boli mnie czasem
                żołądek, ostatnie 3 dni przybierało na silne, niedziela i poniedziałek -
                apogeum. Dziś lepiej, nie boli, ale mam podejrzenie że to od surowizny - nie
                zjadłam dziś ani jednego owoca w postaci nieprzetworzonej. Mam bardzo niedobre
                podejrzenia, do bóli dochodzi jeszcze parę innych objawów. Ech...

                - rano rozmiękłe przez noc płatki, trochę chudego twarogu, chuda maślanka
                - ni to lunch ni to II śniadanie: upieczone w piekarniku jabłko i nektaryna w
                formie ciapy z serkiem homo i activią naturalną
                - lunch właściwy: ogórek, zioła, serek wiejski light, kawał brie
                - wieczorem: nieco cukini zapieczonej ze szpinakiem i serkiem pleśniowym -
                zapiekłam w małej kamionce i zjadłam 1/3 co do mnie niepodobne, zazwyczaj co
                najmniej pół zżeram - ale dziś chciało mi się czegoś słodkiego, więc nieco
                chudego twarogu z cynamonem, ksylitolem i garstką płatków migdałowych mi doszło.

                No tyle nabiału już dawno nie wchłonęłam w ciągu jednego dnia, normalnie staram
                się żeby jakieś mięso/ryba było a nie w kółko wiejski... przyznaję szczerze,
                menu do dupy.

                Naprawdę boję się że przytyłam znów - w piątek mam business trip, powyciągałam
                dziś żakiety, spódnice i szpilki, usiłując wymyślić jakiś imidż na to spotkanie,
                i te całkiem nowe spódnice jakby mi się bardziej w talii opinały... cóż, oto
                skutki maślano-orzechowej trzydniówki. Zdrowe tłuszcze zdrowymi, fakt, ale
                bilans kaloryczny bezlitosny. Sam chciałeś Grzegorzu Dyndało...

                Nie ma co się mazać. Poćwiczyłam sobie dziś trochę, z dużym naciskiem na brzuch
                (łudzę się żem ciągle opuchnięta około @ i że normalnie będzie lepiej...). Coraz
                bardziej się boję ze będę musiała przejść na taki bardziej głodówkowy jadłospis
                żeby coś schudnąć, jem chyba najwięcej ze wszystkich sad choć ostatnio zupełnie
                bezsłodyczowo. Przestałam kupować już orzechy, masło orzechowe też nieprędko się
                pojawi sad
                Jak przypomnę sobie jaka konsekwentna byłam i jaki reżim trzymałam hen na
                początku odchudzania... naprawdę potrafiłam zjeść te kilkanaście orzechów a nie
                całą paczkę jak teraz...

                Postanowiłam też planować wcześniej co zjem i trzymać się tego. Jutro na
                śniadanie płatki i spółka, w pracy serek homo z upieczonymi owocami, na lunch
                chińszczyzna (zrobiona przeze mnie! w pudełku pojedzie ze mną do pracy,
                zastanawiam się teraz ino czy brać wersję z kurą czy tofu smile))
                • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 29.08.07, 08:45
                  POwinnam chyba w wątku raszeliki odnoścnie jojo pisać a nie tutajmgdzie wszyscy
                  sie w garść biorą uncertain
                  Gwoli podsumowania +1 kg czyli 55 kilo żywej wagi!!! Czy ktoś mnie może
                  strzelić? Mój apetyt sięga zenitu ostatnimi czasy i nic, po prostu nic nie
                  pomaga. Caly dzien OK, ładnie sobie dietuje a wieczorem to rozpusta po prostu...
                  Wszystko za mną chodzi i macha łapkami, pal licho jak to jest marchewa a le co
                  zrobić jak czekoladowe cudo tak mnie nagabuje?
                  A natstępnego dnia rano płacz i zgrzytanie zębów - na wdechu, żeby pasek na
                  odpowiednią dziurkę zaskoczył.
                  Ech... chętnie bym to wszystko odpuściła i pożyła sobie choć przez chwilę bez
                  diety. Ale potem to by mnie tylko wymiana garderoby czekała sad

                  A propo garderoby - postanowiłam ostatnio wywalic wszystkie rzeczy, które
                  trzymam na czasy "jak będę chudsza" ale które jakoś nie chcą nadejść. Takie za
                  małe ciuchy są strasznie frustrujące i tłumaczę sobie że nastolatką już nie
                  jestem i 51 kilo ważyć nigdy nie będę i że czas się ich pozbyć. I tak od paru lat...
                  Macie takie szmatki, które czekają na pare kilo mnij?
                  • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 29.08.07, 10:51
                    Jestem poprostu beznadziejna crying. Wypiłam wczoraj całą butle tego
                    wina i przegryzłam schabem pieczonym (spory kawałek). Dzisiaj jak
                    zwykle dół crying. Przez tego okrutnego kaca ssie mnie dzisiaj tak ze
                    hej, a nie chce sie dzisiaj obzerac bo nie ide na rowerki to nie
                    zrzuce. Wybieram sie na ten ostatni pilates smile. A wieczorem umówiłam
                    sie ze znajomymi z pracy, ale zadnego piwska pic nie bede, tylko
                    soczek.
                    A dzisiaj juz do tej pory pochłonęłam:
                    7.30 - 2 kromki chlebka żytniego (1 kromka z serkiem Tosca 3% i
                    łyzeczka dżemu a druga z serkiem piatnica i plasterkiem pomidora)
                    8.30 - 10 dag winogron
                    9 - 3 kostki gorzkiej czekolady
                    10 - jabłko
                    i tak mnie juz ssie ze pije 2 kawe z mlekiem, ale cos mi głodu nie
                    łagodzi sad a chciałam nastepny posiłek zjesc o 13 dopiero

                    13 - makaron razowy z warzywami
                    17 - jabłko
                    19 - jogurt naturalny, albo nie (ten którego wczoraj nie zjadłam)

                    Qrde czuje sie dzisiaj jak alkoholiczka, która jak najdzie ochota na
                    winko to idzie do sklepu, kupuje i wypija odrazu cała butelke sad. A
                    ilez to juz razy obiecywałam ze nie bede pic bo nie mam umieru.....

                    A co do ubrań to ja tez mam kilka takich spodni, w które wchodze jak
                    waze 2-3 kg mniej. Są bardzo dopasowane wiec jak waze tyle co teraz
                    to mi oponka sie wylewa, totez czekają i czekaja......az ich
                    włascicielka wkoncu wezmie sie w garsc i zrzuci te pare kg, ale czy
                    sie doczkaja??? hymmmm oto jest pytanie
                    • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 29.08.07, 13:37
                      witam
                      S:kanapka z :kromka chleba pp serek wiesniacki +jakas wedlina i pomidor
                      L: jablko+serek wiejski+chyba z 10dkg jakiegos takiego pasztetu z sandacza ze
                      szpinakiem.taka ryba po prostu faszerowana ale ta nazwa moze sugerowac ze jest
                      tam np jakas bulka tarta.sama nie wiem czy dobrze ze ja zjadlam.
                      zaraz znow do innej pracy ide.tak w ogole to okropni jest wrocic do roboty po
                      urlopie
                      zaczynam sie juz stresowac jakos ta praca...i na dodatek musze sie troche uczycsad

                      zmuszam sie prawde mowiac do tej diety teraz,jakos musze sobie poukladac w
                      glowie wszystko.naprawde zle sie to konczy jak sie zmuszam.

                      Balbina,a jaki uzywasz sos sojowy?uwielbiam chinszczyzne i sama tez robie
                      chetnie ale nie mam zadnego dobrego sosu,myslalam ze wszystkie sa z cukrem...
                      musisz isc do lekarza naprawde,dziwne te twoje bole brzucha.
                      • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 29.08.07, 19:34
                        Huraaaa! Zawloklam dzis swoje dupsko na aerobik i kochany instruktor dal nam
                        taki wycisk ze po scianie z bolu chodzilam. Uwielbiam to!!! Mimo iz wiem ze jak
                        tętno przekroczy 140 to juz sie nie spala, to od czasu do czasu lubie sobie
                        zapodać taki maraton wytrzymałościowy smile To lagodzi obyczaje i wycisza moje
                        skołowane ostatnio emocje.
                        Z
                        arełko dziś całkiem całkiem nie liczac nieudanego eksperymentu na kolacje, który
                        wyladował w koszu i w napredce (bo padalam z głodu) musiałam wszamac makaron z
                        tunczykiem i cieciora - co na wieczor nie jest chyba najlepszym pomysłem, ale co
                        tam...

                        Gaapcia, nadal staracie się o dzidziusia? Bo mi sie też ostatnio instynkty
                        macierzyńskie budzą a młoda już nie jestem (28 wiosen)i w sumie to już najwyższy
                        czas żeby się w końcu obudziły! Jak tylko wróce do domu, to też rozpoczniemy
                        produkcje smile
                        Jak widzę laski w ciąży, albo matki z małymi dziećmi to aż mnie tak w dołku
                        ściska, że ja też tak bym chciała...

                        A wy dziewczynki, o bejbiku nie myślicie?
                        • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 29.08.07, 19:54
                          Ja narazie nie mysle o bejbiku bo nie mam z kim sad, ale też mie sie
                          juz instynkyt macierzyński włączył wink w koło same babeczki w ciazy.
                          Puki co zwaliłam wczoraj sprawe z moim kolegą z którym sie ostatnio
                          spotykałam i chyba na powaznie sie obraził - a bo i ma o co..... no
                          cóż ja chyba jestem najlepsza w psuciu zwiazków ;/, heh no nie ma
                          sie co szczycic ;P
                          Zajrze jeszcze później a puki co lece na randez-vous z moim
                          przystojnym kolega z pracy wink
                          A dzisiaj byłam na pilatesie i mijałam sie z moim byłym...... kurde
                          chyba mi wraca uczucie do niego, strasznie mi sie podoba ehhhh i to
                          spojrzenie. No ale w tej sprawie moze sie tylko odwrócić jesli on
                          tego zechce, ja nie moge nic zrobic

                          To narazie
                          leceeeee
                          • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 30.08.07, 07:45
                            tak Nin,staramy sie o dzieciaczka caly czas,tylko ze ja musze brac hormony do
                            stymulacji jajeczkowania.a zaczynam na poczatku kolejnego cyklu.musze przyznac
                            ze upierdliwe jest to wszystko,takze jesli macie mozliwosc i checi to zacznijcie
                            sie starac.ja zaluje ze tyle zwlekalam z ta decyzja.
                            Aniu a ktorego splawilas bo juz sie gubie.ale teraz sie spotkasz z tym takim
                            przystojnym prawda?
                            ja wczoraj dopisuje do menu goracy kubek knorra,kanapke z wedlina,3 kostki
                            czekolady milki,jakies 1 wielkie jablko.
                            • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 30.08.07, 16:44
                              witam.
                              ja unikam bejbika- mam z kim, ale nie ma kiedy.
                              jestem sfrustrowana swoim jadłospisem. jakoś brak sukcesów, zimno,
                              pełnia i rozprężenie w tym wątku zaoowocowało katastrofą. nawet nie
                              mam ochoty wchodzić na wagę.
                              zmuszę się teraz do napisania co jadłam, chociaż wstyd mi
                              niemiłosiernie.

                              wczoraj:
                              s: chleb pp z fetą żółtą,sok pomidorowy
                              14: wegetariańskie cuda z kapusty; brokuły; marchewka na słodko,
                              trochę kaszy; sok z marchewki;
                              18: lody i sorbet (ło matko)
                              po tych węglach zebrało mi się na tłuste, więc:
                              21: chleb z pp z żółtym serem i papryką (150g tego serasad
                              a na to wszystko jakiś słodki drink.

                              dzisiaj:
                              s: kawałek kurczaka z kolą lajt;
                              13: sałata z owocami i kurczakiem
                              16: kanapki schulsdad, kawałki kiełbasy - i znowu opakowanie żółtego
                              sera; pomidor;

                              normalnie tragedia. waga strajkuje. ech.. nie mam motywacji do
                              niczego..
                              • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 30.08.07, 19:24
                                Hej wink
                                Najpierw menu a później love story tongue_out
                                6 - kostka sera białego z odrobina mleka
                                10 - serek wiejski
                                14 - porcja sałatki warzywnej (kapusta pekińska, groszkek,
                                kukurydza, 3 rodzaje papryki, zupka chinska, por i majonez)
                                17 - 2 małe jabłuszka
                                w miedzy czasie 4 kostki gorzkiej czekolady i moze jeszcze jakis
                                plasterek wedlinki zjem.

                                A co do tego co juz sie z nim nie spotykam, to ten kolega z którym
                                spotkalam sie po dłuzszym czasie i przez którego juz nie jestem z
                                moim byłym wink - Gaapcia chyba za mną nie nadążysz bo moim
                                przyjaciólka jest trudno, hihihiihi. Moze sie kiedys ustatkuje tongue_out
                                A wczoraj było sympatycznie, ale wypiłam 2 piwka. Ehh chyba sie nie
                                naucze w knajpie pic soczek

                                Balbinko jak tam shopping???? Ja dzisiaj kupiłam czarne szpieleczki
                                i humorek juz lepszy smile
                                • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 30.08.07, 20:43
                                  S: 2 male parowki cielece,serek wies,kromka chleba pp,pomidorek
                                  O:leczo z kurcakiem,bez tluszczu,2 kromki chleba pp,troche makaronu z talerza meza
                                  2 jabluszka
                                  do kawy popoludniowej 4 kostki czekolady milki,fuck,ale takie niemale te kostki
                                  pechy nieluskane
                                  kurde,dziewczyny,musimy jakos sie zmobilizowac...ja to musze sobie odpowiedziec
                                  na pytanie:czy chce schudnac?jesli tak to dlaczego ciagle oszukuje???wszystko
                                  siedzi w glowiesad nie moge sie zmuszac do odchudzania,musze chciec sie
                                  odchudzac.nie wiem,ale wiosna jakos chudlam sama,nie zmuszajac sie,po prostu
                                  wybieralam te dobre produkty,sbeckie,wiecej cwiczylam
                                  to nic,bede uparcie zadawac sobie to pytanie:co wole,czy wybrac jakies sbeckie
                                  zarelko i chudnac czy jesc cos kalorycznego i nie chudnac.jesli juz bede
                                  grzeszyc to z pelna rozkosza,tak,zeby zaspokoic swoj apetyt na to,na co naprawde
                                  mam wielka chec.
                                  nie wiem jeszcze jak na was,ale na mnie dziala bardzo swiadomosc,ile co ma
                                  kalorii.zauwazylam jednak,ze o ile kupujac jakies zdrowe rzeczy zawsze patrze na
                                  sklad,natomiast jakos nie chce przyjac do wiadomosci,co zawiera czekolada czy
                                  inne slodycze czy bulki, gdy wpieprzam je w duzych ilosciach w poczuciu winy i z
                                  nadzieja ze od jutra sie odchudzam...
                                  policzylam dokladniej,te 3 kostki czekolady milki z jakimis ciasteczkami maja az
                                  111 kcal.nastepnym razem bardzo dokladnie przemysle,czy warto po nie
                                  siegnac.ulotna przyjemnosc,a sadelko rosnie...
                                  • balbina_alexandra Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Środa 30.08.07, 22:00
                                    Witajcie moje drogie - ja ino na chwilę, jutro muszę wstać bladym świtem i już
                                    się stresuję, bo mam za sobą tydzień niespania i właściwie już powinnam leżeć w
                                    łóżku. Humor mam zważony na wszystkich frontach, bo primo jutro to centralne
                                    spotkanie (czort wie z czym góra wyskoczy... a tu o karierę chodzi big_grin), secudno,
                                    pojechałam wczoraj po te szpilki i fuck nie ma mojego rozmiaru! Miałam do wyboru
                                    38 i 35.5. Noszę małe 37 te 38 o wiele za duże, no a 35.5 to jakaś abstrakcja smile
                                    Zła byłam jak osa, ale staram się sobie te butki wyperswadować - mają jakieś
                                    wstawki z lakierowanej skóry a tego nienawidzę... no nie wiem, mogę jeszcze w
                                    stolicy poszukać... choć nie wiem czy warto - trochę się już zniechęciłam smile
                                    jedyny plus tego wszystkiego, że jutro po spotkaniu jadę na ostatni łykend
                                    wakacyjny do chłopa do Kraka - i poobijam się conieco smile
                                    Może do Aldo wskoczę i na pociechę insze szpilki nabędę?
                                    Poza tym szukam jakieś fajnej dobrej gatunkowo białej koszuli - musi być z
                                    dobrego materiału i dopasowana, tu myślę że coś znajdę choć z takim biustem ma
                                    się trochę przechlapane... Najgorsze jest to że szukam od jakiegoś czasu bardzo
                                    prostej, czekoladowej spódnicy, krój prosty ołówkowy ale spódnica ma być raczej
                                    typ casualowy - i prosta do bólu... wczoraj szukałam i nic, wszędzie jakieś
                                    falbanki, szczypanki itd. Mam taką jedną spódnicę kupioną ze 4 lata temu w
                                    espricie - piękny czekoladowy sztruks, miodzio. Ale spódnica ma rozmiar 38, co
                                    przy espritowej mega zawyżonej rozmiarówce sprawia, że teraz mogę ją przez
                                    biodra zsunąć bez rozpinania... jest po prostu o wiele za luźna. Przymierzałam
                                    jedną wczoraj, wysoce kosztowną w jackpocie i była ohydna, w ogóle nie układała
                                    się na biodrach, luźna i odstająca niczym wór kartofli...

                                    No to tyle moich dywagacji. Czuję, że M. będzie musiał za szofera robić w ten
                                    weekend i zawieść mnie do Galerii Krakowskiej... już czuję przez skórę, że
                                    będzie oponował - zakupy to coś, czego chyba nienawidzi najbardziej na świecie,
                                    ja już zakupy w olbrzymiej galerii...

                                    No ale muszę w czymś przecież do pracy chodzić!

                                    Co do sosu sojowego, Gapciu mój jest firmy Sunfood, nazywa się TAMARI,
                                    wyprodukowany w Japonii ale butelkowany w Czechach smile)) w "moim" sklepie ze
                                    zdrową żywnością było ich kilka rodzajów. Ten mój jest ciemny (nie widziałam
                                    nigdy jasnego bez dodatków sztucznych), skoncentrowany bez dodatków i barwników,
                                    bez cukru i pszenicy - b. smaczny. Robiłam już z nim warzywka z kurą a dziś tofu
                                    (uprzednio zamarynowane w tymże sosie, chili i imbirze).

                                    Na temat diety się nie wypowiem, nie wiem co sie ze mną dzieje, cały dzień jem
                                    ładnie, na noc zaczynam żreć - przyznam się, ze tak kompulsywnych ataków nie
                                    miałam już od b. dawna... wczoraj poszły batoniki Corny Linea i dwa proteinowe.
                                    Dziś zeżarłam wieczorem pół paczki orzechów (na szczęście bez dodatków). I
                                    ciągle boli mnie brzuch, bez wizyty u specjalisty się nie obejdzie jednak chyba.
                                    Wściekła jestem na siebie, czuję że moje ciuchy zaczynają mi powoli talię opinać
                                    ... czuję że zaczyna mnie ogarniać jakaś mała obsesja. Poważnie myślę nad
                                    powrotem na super restrykcyjną jedynkę... to chyba jedyna nadzieja żeby wziąć
                                    się w garść w moim przypadku. Do przemyślenia w weekend...

                                    Co do potomstwa, u mnie tak samo jak u Dyszki. Poza tym, chyba w ogóle nie ma u
                                    mnie instynktu macierzyńskiego. W ogóle nie lubię dzieci a już zwłaszcza
                                    niemowląt... Chętniej bym się zdecydowała na dziecko jakby od razu było takie
                                    większe - dzieci toleruję jedynie wtedy jak są już starsze, myślące i
                                    komunikatywne. Ciągle czuję się jakby niedojrzała do macierzyństwa, co trochę
                                    absurdalne, zważywszy mój wiek... Od paru lat sobie powtarzam jeszcze nie teraz,
                                    jeszcze praca i masa innych rzeczy do zrobienia. Świadomie miałam macierzyńskie
                                    ciągoty ostatni raz z 10 lat temu, na studiach. Nie mam ciśnienia, żeby mieć
                                    własne - jeśli instynkt obudzi się we mnie kiedyś, chętnie zaadoptowałabym.

                                    Co za nastrój mam podły ... stanowczo powinnam się już kłaść bo jutro nie do
                                    życia będę...
                                    • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Piątek 31.08.07, 07:47
                                      Uś Balbinka ale ci zazdroszcze że będziesz w moim ukochanym Kraku...

                                      A tak w ogóle to nie wiem czy zauważyłyście, że nasze organizmy zaczynają się
                                      buntować jeżeli chodzi o dietę. Ja co wieczór czynię koszmarny sabotaż przeciwko
                                      swojej sylwetce i dobremu samopoczuciu, świadomie pożerając niedozwolone rzeczy.
                                      Wiem, że zajadam emocje, bo czasem jes tak że mimo iż na nic konkretnego nie mam
                                      ochoty, bo kolacja była syta, to i tak cały czas myślę (nie mogę się od tego
                                      uwolnić) co by tu zjeść - czekoladę czy cukierka a może loda waniliowego
                                      (ubóstwiam). Co gorsza, nie mogą sie powstrzymać żeby tego wszystkiego nie
                                      kupować. To tak jakbym się chciała sprawdzić - mam czkolade ale jej nie zjem
                                      (marzenia!) i sama napędzam to błędne koło. Ja rozumiem jak się ma prawdziwą
                                      ochotę, to OK, to znaczy że organizm potrzebuje i nie zmagazynuje. Ale jeżeli ja
                                      sobie tą ochotę sama tworzę po to żeby móc ją zaspokoić - to już jest grubo nie
                                      w porządku!!!
                                      Zauważyłam u siebie taki proces myślenia - i tak nie jestem szczupłą, tak jak
                                      bym chciała, mimo że jem zdrowo i się ruszam (wielce frustrujące) to co mi
                                      zależy - zjem sobie coś dobrego. Dlaczego mam sobie ciągle odmawiać jak i tak
                                      nie ma efektów. Co mi tam!
                                      Dużo większa motywację mam jak widzę choć minimalny efekt na wadze czy w
                                      ubraniach - wtedy się nieźle trzymam! Ale również wtedy męczy mnie napięcie, że
                                      to wszystko takie kruche i w każdej chwili mogę to zniszczyć - wkurzające i
                                      wyczerpujące!

                                      O Boże, powinnam na psychologie iść, takie tu teorie tworze... No ale tak
                                      właśnie czuję - AUTOSABOTAŻ!!!

                                      Chyba bym nie była w stanie iść teraz na zakupy - no chyba ze po buty. Zawsze
                                      jak lekko więcej waże to wszelkie ciuchowe przymiarki są dla mnie katorgą, no
                                      ale chyba wiecie co mam na myśli sad

                                      Straciłam wszelką nadzieję, boję się nadchodzącego weekendu, powinnam cgyba
                                      dołączyć do postu raszeliki odnośnie jojo...
    • ania838 SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Czwartek 31.08.07, 12:19
      Witam dziewczynki smile
      Własnie tak siedze i sie zastanawiam na co mam ochotę wink ale mnie
      dzisiaj nosi smile i to na słodko. Tato przyniósł bułki z jagodami i
      sie nawet na połóweczke skusiłam Smaczna była smile
      a tak wogóle to dzisiaj tak :
      7 - 2 kromki chlebka żytniego posmarowena serkiem + 2 plasterki
      pomidorka i 2 plasteki ogórka
      10.30 - wspomniana połowka bułki z jagodami + jogurt bez cukru
      13 - warzywka na patelnie
      17 - serek wiejski light
      O 16 ide na rowerki.
      Dyszka a o której bedzie miała ta godzinke?? Chetnie sie spotkam
      • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Czwartek 31.08.07, 17:49
        hej dziewuszki.jak fajnie ze juz piatek!
        Nin,bardzo dobrze cie rozumiem z tym zajadaniem emocji.czasem nie warto sie
        szarpac,trzeba przystopowac,jakos wtedy latwiej wszystko przychodzi.
        u mnie chyba dzis dzien Jokerasmile
        S:jajko na twardo z kromka chleba pp,posmarowanego serkiem piatnica i bialko z
        drugiego jajka
        O:leczo z pieczywem pp
        potem niestety taki placek drozdzowy,na szczescie bardzo lekki,choc to
        obrzydliwie biale pieczywo i do tego pyszny serek wenecki (niby ricotta
        light)niestety tylko jest napisane ze z mleka krowiego,zawartosc tl 5%.nie mam
        pojecia ile moze miec kcal,ale ostatnio strasznie mi posmakowaly takie
        serki,capri czy inne..
        no i mala paczka pestek nieluskanych.kurcze,na tym sie pewnie nie skonczy.
        Nin,ile teraz wazysz w ogole i ile masz wzrostu?nie pamietam prawde mowiac...
        Ania,ale masz interesujace zycie!to napisz cos jeszcze o tym przystojniaku.to z
        tym z rowerkow sie rozstalas z powodu kogos jeszcze?zazdrosc?
        • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Czwartek 31.08.07, 18:55
          Oj Gaapciu nawet nie wiesz jak ja marze o stabilizacji!!!!!!!!!Ja
          mam caly czas tak. Mój najdłuższy związek trwał 4 miesiace i to
          własnie z tym z którym sie teraz rozstałam, z fitnessu. Jeny minął
          juz miesiac a mnie wcale nie przechodzi tylko zakochuje sie w nim
          jeszcze bardziej sad. A ogólnie to nie bardzo wiem o co poszło....
          troszke nem sie cos w pewnym momencie zaczeło psuc, ale ja myslałam
          ze to takie chwilowe, bo generalnie był zmeczony ostrymi treningami
          do zawodów. A ze mnie troszke zaniedbywał to wyrwałam sie na piwko z
          kolega z przeszłości. No i bach...... ktos mnie zobaczył i
          podkablował. W sumie to wcale sie z tym nie kryłam, bo poszłam do
          najpopularniejszego ogródka w Kielcach. Poszłam z nim bo mój były
          mówił mi wkoło ze mi ufa i ze jak on nie moze isc to moge sobie sama
          chodzic. No i poszłam, ale mu o tym nie powiedziałam. Potem zaczełam
          sie spotykac z tym co to była ta zdrada smile, ale juz sie zrabało winka
          co do mojego przystnojnego kolegi z pracy to tez mialam w
          przeszłosci z nim pewien "incydent", ale pozostajemy na stopie
          kolezenskiej.
          A o reszcie to narazie nie pisze, bo Wam kompletnie w głowach
          pomieszam hihiihi smile
          Wspomne tylko ze mam na osiedlu takiego goscia, który mnie
          śledzi smile. POwaznie. Jak mnie tylko gdzieś zobaczy to jedzie zamna,
          idzie, obserwuje wink i nie wazne czy to jest na osiedlu, na ulicy, w
          centrum miasta, na dyskotece, w pizzerii.I niewazne czy jestem sama,
          z przyjaciółmi czy z chłopakiem. Ma jakas obsesje na moim
          punkcie!!!!!!! Całkiem przystojny jest wink, moim kolezanka które go
          miały przyjemnosc zobaczyc tez tak sadza, ale wkurza mnie jego
          zachowanie smile
          nie zawracam nim ani innymi głowy smile bo mnie teraz tylko jeden w
          głowie ;P. Nie było o 16 rowerków, bo nie było osób, to lece na
          20 smile. Chociaz sobie popatrze, bo nie rozmawiamy ze sobą crying

          A tak wogóle to u mnie dzisiaj grzecznie i tak jak wczesniej
          napisałam. Niestety byłam niedawno na solarium i wstapiłam do sklepu
          i kupiłam 3 piwka!!!!!!!!!!!!!! Tak sobie pomyslałam ze na wszelki
          wypadek jak mi sie zachce. A tak na wszelki wypadek to pewnie je
          wypije,ehhhhhhhhhhhhhhhh.
          Kurde ale sie ucieszyłam bo znalazłam w jednym z moich sklepów
          osiedlowych ser Hollender wink. Nigdy takiego nie kupowałam. Jak mi
          sie zachciało to Gouda albo salami a tu prosze mam taki pod
          nosem wink. I paróweczki cielece kupiłam wink - chyba mozna je jesc bo
          sa chudziutkie, prawde?? Gaapcia to wiem ze je. Lubie sobie od czasu
          do czaru zjesc taka paróweczke smile mniam ;P
          Ale wiecie co ja to mam nawalone w tej głowie!!!!!!!!! Serki
          wiejskie tylko 3 %, wedlina najchudsza jaka moze być, chudy biały
          serek, sery odtłuszczone, mleko tez, wszystko bez cukru, słodycze
          staram sie ograniczyc do gorzkiej czekolady, kuchni polskiej to
          prawie wpgóle nie jadam (i mam tu na mysli pierogi, schabowe,
          zeberka, kopytka, nalesniki, zup tez nie bo mamcia takie tłusciutkie
          dla taty gotuje i jeszcze ze smietaną) a piwskooooooooo złope i nie
          patrze na skład. Paranoja no!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Wypije chyba sobie dzisiaj i pójde za kare jutro na 11.30 na rowerki
          zrzucić. A wieczorem mam imprezke urodzinowo-grillowa przyjaciólki i
          nawet mi sie myslec nie chce co ja tam pochłone.
          Ja od poniedziałku ograniczam sie na maxa i zjedzenie i z picie,
          tiaaaaaaaaa. Ciekawe ile razy juz to mówiłam ;/. Skopcie mi dupe
          albo co, bo 13 wrzesnia mam konferencje i musze ładnie wygladać,
          musz zrzucic do 48 chocby nie wiem co!!!!!!!! Kosmetyczka umówiona,
          fryzjerka, szpileczki kupione, sukieneczka zamówiona a brzuchol od
          piwska rośnie crying łe łe łe. Jutro ostatni dzien pozwalania sobie.
          Aha własnie mi dzisiaj przyszły tabletki Therm line. Wypróbuje, moze
          cos pomogą.......
          uuuuuuuuuuuuuu ale esej wyszedł

          Buziaczki
          Ps. Dyszka napisz w jakich godzinach bedziesz, bo ja tez mam grafik
          troszke napiety przed konferencja
            • nin4 Re: Piątek - oczywiscie :) 31.08.07, 21:20
              Przybywam na tarczy niestety sad
              Gaapcia mam 165 cm wzrostu i waze najczesciej 55 kilosów, czasem udaje mi sie
              zejść do 54 a czasem nawet i do 53 - bardzo rzadko...
              Nie jest to dużo, wiem, wszyscy mówią że wyglądam OK, niektórzy zwracają się do
              mnie nawet per "CHUDZIELCU" smile
              Ale mam grube kości, więc sylwetka jest taka całkiem całkiem pokaźna...
              Jak byłam nastolatką miałam straszne problemy z wagą, od 12 roku życia ciągle
              się odchudzałam, w liceum osiągnęłam swoją maksymalną wagę - 70 kg. Pamiętam jak
              marzyłam wtedy zeby choć do 63 kg schudnąć, jak sobie teraz pomyślę że mogłabym
              tyle ważyć, to mnie ciarki przechodzą. Potem wpadłam w bulimię i dopiero
              niedawno się z niej wykaraskałam - mniej więcej od roku jest OK smile
              Stąd moje schizy na punkcie dietowania - po prostu boję się że jak przestanę się
              kontrolować to waga poleci do góry i nie wiem jak bym na to psychicznie zareagowała.
              Ale dość tych smętów i smutasów!
              Weszłam na forum zeby napisać że kolejny dzień jokera właśnie mija i że mam już
              dość i spadam do posta raszeliki i koniec głupich diet, cierpień i takie tam,
              ale jak przeczytałam posta Ani, to jakaś taka dziwna motywacja na mnie spłynęła
              i sobie pomyślałam że nowy miesiąc = czysta karta i że można wszystko od nowa
              zacząć. Ale potem sobie uświadomiłam że nowy miesiąc zaczyna się już jutro,
              czyli w weekend a ja mam całą ogromną czekoladę w szafce i że w związku z tym
              zacznę od nowego tygodnia, czyli od poniedziałku, a co tam! No po prostu
              pogratulować...

              Szalej Ania z facetami póki możesz. Ja tam trochę żałuję że za wielu ich nie
              miałam. Młoda jesteś więc korzystaj. Ani się nie oglądniesz jak ten jedyny się
              pojawi smile

              No cóż wyspowiadam się (w szczegółach) co dziś pożarłam:
              S - kawa z mlekiem, marchewa, owsianka z jogo
              O - mięcho z sosem tatarskim i jakas marną ilością warzyw sad
              P - 6 kostek czekolady z orzechami
              K - makaron z tunczykiem i cieciorką
              X - lody waniliowe, 2 cukierki, paczka gum do żucia (rozłożone w ciągu dnia) i
              czuje że to nie koniec...

              Dobrze że przynajmniej się jutro wyśpię porządnie - ponoć jak się za mało śpi,
              to się tyje, bo organizm z braku snu zaczyna wydzielać jakieś cholerne hormony,
              które wpływają na wagę - jej wzrost of kors.

              No to dobrej nocki smile Pa!
              • gaapa Re: Piątek - oczywiscie :) 31.08.07, 23:38
                jak dobrze ze jestescie tak w ogole...Nin,wazysz ok, naprawde.mysle ze jakos
                musimy to wyposrodkowac wszystko.mnie osobiscie gubi to naprzemienne zmuszanie
                sie do diety, potem jedzenie niedozwolonych rzeczy i zaczynanie "od jutra".z
                jednej strony zupelnie nie wyobrazam sobie zycia bez forum,bez dietowania,ale z
                drugiej chcialabym w koncu tez jesc normalnie,nie myslec ze musze kupic taki
                serek a nie inny...
                takze zlotym srodkiem dla mnie jest po prostu taka 2 faza,szkoda tylko ze nie
                umiem jej przestrzegac jak nalezy.chciallabym moc wrocic na 1ke ale wiem ze nie
                dam rady po prostu.
                poza tym mialam troche przerwy w cwiczeniach,postaram sie to nadrobic od jutra
                idac na aerobik.

                moja zmora jest tez podjadanie.naprawde,moge jesc malutko ale najchetniej ciagle
                bym cos tam podjadala...a jak wy jecie?macie jakies ustalone pory posilkow?ja
                jem zwykle sniadanie,obiad,a potem cos tam sobie pogryzam cale popoludnie bez
                sensu...

                Ania,napisz koniecznie jak tam randka.tez zazdroszcze takich atrakcji...
                takze Nin,mysle ze nie ma co czekac do poniedzialku,bierzmy sie juz od tej
                chwili,czyli w zasadzie od nowego miesiaca!co Ty na to?
                wiesz co mi jeszcze ulatwia kontrole nad tym wszystkim?takie wlasnie pisanie
                sobie co jem.jak wychodzilam z bulimii prowadzilam dzienniczek,odhaczalam
                kolejny czysty dzien i pisalam co jadlam.dobrze ze ten koszmar juz minal...
                piszcie,papa
    • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 01.09.07, 14:42
      uuuuuuuuuhhhhhhhhhhhuuuuuuuuuuuuuuuhhhhhhhhuuuuuuuuuuuuu
      Gdzie jestescie wszystkie??????
      Wiem smile
      Dzień jokera smile - grzesznice jedne ;p (napisała ta lepsza)
      Niebawem jade na te urodzinki, wiec nie ma najmniejszego sensu
      wpisywac co bedzie jedzone, co bedzie pite..............
      Po tych wczorajszych 3 piwach mam dosc alkoholu - naprawde
      Dzisiaj jeszcze napewno sie cos na pije, ale od poniedziałku to taka
      mobilizacja ze hej. Cholera miałam tyle czasu zeby sie przed
      konferencja do porzadku doprowadzic, to sobie zostawiłam na
      koniec!!!!
      Zmykam. Zajrze jutro jak wróce

      Pozdrowionka
      • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 01.09.07, 16:23
        hej,no wlasnie gdzie jestescie?
        ja dzis jakos juz lepiej sie mam psychicznie,poszlam na silownie,bede chodzic
        tez na aerobik wiec powinno byc ok...musze zrzucic to sadelkosad
        S: troche serka capri z ciemnym chlebkiem i skorka z drozdzowkisad
        O: pulpety w sosie pieczarkowym,troszke ryzu niestety bialego.pulpety rpobilam w
        zepterze,niby bez tluszczu,ale samo mieso nie bylo chude,mniejsza z tym w kzadym
        razie nie bylo to zbyt sbeckie...ale nie mialam czasu wymyslac obiadu
        no i kupilam duuza paczke pestek nieluskanych.mam nadzieje ze juz nic
        niedozwolonego poza pechami nie zjem...
        piszcie!!
        • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 01.09.07, 16:52
          Jeeeeeestem!!!!!
          Gaapcia ja też strasznie was lubię! Uwielbiam wchodzić na forum i czytać sobie
          jka to się zmagamy z dietą i zbędnymi kiloskami smile
          Myślę że cudownie byłoby się spotkać kiedyś w realu. Sporo o sobie wiemy,
          ciekawe jakby było jakbyśmy się poznały face to face. Tylko to raczej bardzo
          trudne będzie bo jesteśmy z różnych krańców Polski, no ale co tam, ważne że mamy
          forum!

          Podziwiam że się wybrałaś na siłownię. Ja też myślałam że tam dotrę ale jakoś
          rozeszło się po kościach i jak przyszło co do czego, to udawałam że wcale nic
          takiego nie planowałam. Wiadomo, jak już mi się udaje trochę poćwiczyć to mam
          fantastyczny humor, galopującą motywacje i w ogóle czuje się super. Szkoda że o
          tym wszystkim nie pamiętam jak przychodzi do ruszenia dupska z domu sad
          W tygodniu mi troche łatwiej isc na aerobik niż w weekend. Dobra, dobra, tłumacz
          się tak dalej...

          Nic to, motywacja do dietowania u mnie spora ale stwierdziłam że zaczne małymi
          kroczkami. W związku z tym że u mnie najgorsze są popołudnia i wieczory - cały
          czas podjadam, dosłownie paszczęka mi się nie zamyka - to postanowiłam nie jeść
          a raczej nie podjadać po 20-stej. Cały dzień wychodzi mi całkiem nieżle a źródło
          moich porażek leży w wieczornych orzeszkach, czekoladzie nawet lodach, toteż mam
          nadzieję że jeżeli z tego zrezygnuję to waga choć odrobinę ruszy - kilo by mi
          wystarczyło smile na początek of kors.

          Moje menu na dziś:
          S - kawa z mlekiem, jabłko, owsiana z jogo
          O - kurak z warzywami i serem żółtym
          P - nie planuję smile
          K - placki gryczane (chodzi za mną ostatnio smażenina, toteż postanowiłam zrobić
          sobie takie racuchy z mąki pp - zobaczymy może będą jadalne)

          No a reszta to gdzie się podziewa?????????????????????


          • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! 01.09.07, 22:45
            tak w ogole to mysle ze musimy najpierw okreslic co nas gubi a potem skupic sie
            na zwalczeniu tych zlych nawykow.Nin,podjadasz wieczorami,wiesz to i
            super,postanawiasz nie jesc po 20tej.a my jestesmy od tego zeby Cie
            pilnowacsmileniestety tylko wirtualnie.
            mnie gubi juz sama nie wiem czasem co...chyba podjadanie,wciaz cos zuje i
            zuje.jak krowawinkale tak serio to ochrzancie mnie w koncu za te pestki!dzis
            poszlo pewnie ze 150gsadale lubie z kolei tak sobie dlubac te pestki...
            ach,zapomnialam napisac ze kupilam sobie jakis taki batonik proteinowy.ma prawie
            400kcal w 100g wiec oczywiscie zjadlam go tylko troche,jest nawet calkiem
            smakowity.musze poszukac jednak mniej kalorycznych.smiesznie widzialam gdzies
            nawet przepisy na batoniki proteinowe.
            do jutra
            • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziela 02.09.07, 10:11
              No pięknie, widzę Gaapcia, że tylko my tu zostałyśmy! Heeeeeeelllllllo!!!!!!!
              Jest tu ktoś jeszcze????????????????? Grzesznice jedne?!?!?!?!?!?!!?!?!?

              Doskonale wiem co masz na myśli z tym przeżuwaniem. Mam podobnie, tylko zamiast
              prawdziwego pokarmu, żuję gumy - w sporych ilościach. Wiadomo że nie jest to
              rozwiązanie problemu, ale pomaga. W przeciwnym razie byłabym jescze większa sad
              Ja to mam tak, że rano jest wszystko OK, jem śniadanie i nawet nie myśle o
              podjadaniu, dopiero po obiedzie wszystko się zaczyna, po prostu kiedyś byłąm
              nauczona zawsze zjeść coś słodkiego po obiedzie i tak mi zostało. Więc im
              poźniej go zjem tym lepiej dla mnie. Dochodzi nawet do tego, że przez te pare
              godzin między obiadem a kolacją jestem w stanie zjesc całą paczkę gum i ani na
              chwilę nie przestać ruszać pyskiem.
              Według mnie to wszystko jest psychiczne - w sensie, ze po obiedzie mam ochote na
              deser ale wiadomo - dieta, wiec sobie odmawiam, używając w zamian substytutu -
              guma. Organizm o tym wie i cały czas się jednak tego czegoś domaga i tak koło
              się zamyka. Zauważyłam na normalnych koleżankach, że one jedza obiad, potem
              jakiś deser - to wszystko ok 12 i do konca pracy już nic nie jedza - czyli
              jakies 5 godzin - pewnie nawet o tym ni myslą - podczas gdy ja cały czas coś
              przeżuwam, a to gumę do żucia a to cukierka, a to piję cole, koszmar...
              Ale i tak wiedząc to wszystko nie zjem deseru - bo dieta...
              Zamknięte beznadziejne koło...

              Wczoraj prawie mi się udało z tym niepodjadaniem, prawie bo zjadłam pozniejsza
              kolacje - ok 22 wrąbałam 2 marchewy ( o ile można to kolacją nazwać). Ale w
              ciągu dnia normalnie sobie zjadlam troche czekolady i loda i było OK - tzn nie
              miałam jakis wielkich wyrzutów z tego powodu. W związku z tym że jest weekend to
              troszkę odpuszczam, bo jednak jak sie nie idzie do roboty to jest wiecej czasu
              na jedzenie i mam wiecej zachcianek, totez mam nadzieje ze w poniedziałek
              wszystko się zacznie na dobre. I dodaje fitness przynajmniej co 2 dzień.

              Wracam do domu w październiku i nie chciałabym słuchać komentarzy "o trochę cie
              przybyło". To najgorsze co mogę usłyszeć - całą młodość mnie rodzina tym raczyła
              wiec mam alergię na te słowa. Przez ostatnie lata słyszałam "O Boże jak ty
              schudłaś" (mimo że utrzymuje ta samą wagę od jakiś 5 lat) i jak czegoś nie chce
              jeść na imprezach rodzinnych - to od razu "odchudzasz się?" NIENAWIDZĘ TEGO!!!

              Nic to, menu na dziś:
              S - kawa z mlekiem, marchewa, śliwka, owsiana z jogo
              O - placki gryczane (zrobiłam wczoraj, ale jak już pochłonęłam czeko i loda to
              stwierdziłam ze odpuszczam) z pieczarkami
              P - nie planuje, ale mam jeszcze loda - niestety w chwili buntu przeciwko diety
              kupiłam całe pudło - sztuk 12, no i czeko...
              K - kurak z warzywami

              Jestem dobrej myśli!

              No baby okropne, meldować sie na forum!!!!!
              • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 02.09.07, 11:17
                hej!
                ja sie juz melduje
                wczoraj jeszcze bylo troche serka ricotta lihgt(moje nowe odkrycie jak juz
                wspominalam),troche wedliny i pumpernikla,no i te cholerne psetki.acha i pare
                lykow piwa...
                wiesz co Nin,ja tez tak mam ze do popoludniowej kawy MUSZE miec cos
                slodkiego.moga to byc chocby 2 kosteczki czekolady.teraz sie wspomagam tym
                batonikiem proetinowym,naprawde,ws=tarczy odrobina i juz ci przechodzi chec na
                slodkie.
                wkurza mnie tez ze w weeknedy gotuje jakies obiadki,czasem bardziej czasem mniej
                kaloryczne...dzis mam zamiar zrobic tagaitelle z sosem carbonara i tak sie
                zastanawiam co zrobic zeby nie miec na nie checi.moze po prostu zrobie sobie
                jajecznice?
                S:troszke pumpernikla,serek ricotta,wedlina,pomidor
                teraz do kawy ugryzlam batonik prot.
                pewnie beda i jablka i inne duperele.
                Nin,to moze postanowimy ze jemy o okreslonych porach tylko,czy cos?
                ale z drugiej strony nie mozemy tak calkiem na sile stosowqac tej diety bo wiesz
                czym to sie moze skonczyc...
                ale tez jestem dobrej mysli i prawde mowiac mam juz chec na odchudzanko.
                tylko co ja mam zrobic z tym obiadem?sos sie robi ze smietany 12%,smazonej
                wedzonki i cebulki i jajek.i parmezanu...jest yszny ale takie rzeczy to tylko na
                dzien jokerasmile
                Ania,co u Ciebie???nie odzywasz sie,tak cie randkowanie wciagnelo?
                piszcie
                • 1dycha Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 02.09.07, 13:44
                  dziewczyny, ja to chyba się eksmituję z tego wątku - jakoś mam
                  wrażenie, że jakieś fatum zawisło nad wątkiem założonym w piątek..
                  pogrążam się już zupełnie..
                  przez cały weekend opychałam się pysznym chlebem z masłem i serem..
                  był bigos , nachos i inne świństwa. czuję się fatalnie. no i
                  zaczynam popełniać podstawowoy błąd - rano bałam się wejść na wagę.
                  i nie weszłam sad
                  a miało być tak pięknie. Ech.. potrzebuję jakiegoś jasnego celu,
                  wyrażnego początku i.. chyba jakiegoś efektu na zachętę. no i
                  odmiany.
                  np. jakaś egzotyczna dieta przez tydzień.. może pszenicowa? a może
                  dc? a może jakaś inna proszkowa.. tak, żeby się znowu wdrożyć w
                  rygor, bo w takim rozprężeniu to jakoś nie mogę..
                  pojęczałam, to mi trochę lepiej..
                  gapciu, zanim zacnziesz robić to spagetti to się sama po prostu
                  najedz.. albo zrób dla siebie porcję "light" - z makaronu razowego
                  albo selerowego smile

                  buziole dziewczyny, fajnie że jesteście..
                  • nin4 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 02.09.07, 16:02
                    Oj Dyszka chyba masz rację z tym piatkiem, nic nam nie wychodzi!!!
                    Wiesz, pomysł z jakąś inną dietą jest całkiem niezły, ale ja sobie tak myślę, że
                    każda inna dieta opiera się na ograniczaniu kalorii z posiłków głównych a tego
                    nie chce, bo potem jak zacznę normalnie jeść (stosować naszą dietę) to kilosy
                    powrócą.

                    Dlatego ja postanawiam nie podjadać po 20-stej a wcześniej a i owszem smile Sama
                    świadomość że mogę sobie zjeść czekoladę czy loda, wpływa na mnie kojąco i o
                    dziwo już tak za mną te słodkości nie chodzą. Po prostu nagle "chcę, ale nie
                    wolno mi" zamieniło się "wolno mi, ale nie koniecznie mam na to ochotę" i jest
                    super!!!

                    Nie wiem czy lubicie kaszę gryczaną, ale właśnie jadłam na obiad przepyszne
                    placki gryczane z warzywami - palce lizać! Po prostu ugotowaną kaszę wymieszałam
                    z ciastem zrobionym z mąki pp, wody i proszku do pieczenia i usmażyłam na
                    niewielkiej ilości oliwy. Polecam!!! Pyyyychota!!!

                    Balbinka a gdziez ty się podziewasz??? Nie ma kto mnie motywować do ekscesów
                    kulinarnych!!!! A planuję zrobić zapiekankę ze szpinkau, cycka kurzego, fety i
                    jakiś warzyw typu cukinia i fasolka szparagowa a nie wiem za bardzo czym to
                    doprawić sad
                    Już tu proszę pomagać współdietującej!!!
                    • ania838 Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 02.09.07, 18:05
                      Hej dziewczynki.
                      Nie pisałam bo mnie nie było, byłam na grilu. Ło matko ale sie
                      nazarłam i "napiłam" wink. Ale była impreza, jeszcze do siebie
                      dochodze. nie bede pisac co i w jkich ilosciach, ale nie eSBecko. Od
                      jutra ostro biore sie za siebie. Nowey miesiąc, nowy tydzien i silna
                      motywacja. Czuje sie jak słon i od jutra to zmieniam.

                      A co do randkowania, to niestety byłam sama sad i było mi z tym
                      strasznie źle......... ehhhhhh nie nawidze byc sama w swiecie par
                    • gaapa Re: SKUTECZNE PODEJŚCIE - REEDYCJA!!! - Niedziel 02.09.07, 18:08
                      oo,Dyszka chcesz nas opuscic?sad
                      Nin,mysle ze masz dobre [podejscie co do "pozwalania" sobie na pewne
                      rzeczy.zgadzam sie z Toba ze tak jest duzo latiwej.nie musze,ale chcesmile
                      zjadlam ten makaron ale malutko,jakos nie chce mi sie jesc,troszke nerwow mam w
                      zwiazku z naukasad i jakos troche przestaje sie tym wszystkim przejmowac
                      ale mam zamiar zdecyodawnie wiecej wdrozyc zdrowych rzeczy,dzis rozmawialam z
                      kolezanka,schudla juz chyba z 7 kg wlasnie na diecie niskoweglowodanowej.tzn je
                      wegle ale tylko o niskim IG i nie laczy o wysokim IG z bialkiem.
                      mam w planach w tym tygodniu piers kurczaka w jogurcie,musze tez zakupic fasolke
                      mung czy jakas inna wynalazkowa i cos z niej zrobic,te twoje placuszki tez
                      brzmia zachecajaco!
                      mysle ze powinnysmy sie dalej trzymac!w kazdym razie zachecam was zebyscie nie
                      odchodzily!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka