11.01.04, 14:15
Nie w modzie jest sie przyznawac do pesymizmu.
Niewygodny jest on w zyciu.
Dopada mnie falami/szczegolnie w niektorych dziedzinach zycia/.
Czastki optymizmu nadal mam w sobie -słabe....
Przaklada sie na realne zycie - widze ze nie jest on nieuzasadniony.
Nie da sie go łatwo wykluczyc - przestawic uczuc,mysli...
Jak zmienic to?
Czytac poradniki??
Isc do psychologa??(nie bardzo wierze ze to cos pomoze)
A Wy jacy jestescie???Pesymisci-optymisci
Obserwuj wątek
    • ovocko Re: pesymizm 11.01.04, 14:51
      Na kazda rzecz mozesz spojrzec z co najmniej dwoch krancowo roznych punktow widzenia. I
      jeszcze nieskonczenie wielu posrednich.

      Pesymizm/optymizm to m.in. kwestia tego ile jestes w stanie "wciagnac" dla siebie z kazdej (nawet
      najgorszej) sytuacji.
      • ethlin dokładnie 11.01.04, 15:05
        "Pesymista widzi trudności w każdej możliwości
        Optymista - możliwości w każdej trudności"
        • ziemiomorze Re: dokładnie 12.01.04, 14:14
          'Pesymista to czlowiek, ktory widzi tunel, optymista - tunel i swiatelko w
          tunelu, realista - tunel, swiatelko i nastepny tunel'

          To raczej kwestia nie tego, co Cie spotyka, ale, jak pisza ovocko i ethlin -
          tego, co z tego wycisniesz; pesymizm jest latwiejszy, bo od niego tylko krok do
          myslenia o sobie jako o ofierze (innych badz losu - tak czy siak ulatwia),
          bezradnym, nieszczesliwym i zagubionym.
          Ja raczej staram sie takiego myslenia unikac, ale mam wrazenie, ze ok, bo z
          moich obserwacji wynika, ze daje niezle efekty (zawsze znajdzie sie ktos, kto
          ofierze pomoze i/lub obroni).

          Pytania: dlaczego myslisz pesymistycznie? co, myslac w ten sposob zyskujesz, a
          co tracisz? dlaczego chcesz to zmienic? co mozesz zyskac a co stracic po
          zmianie?

          itd,
          zetta
    • Gość: Oleńka o tak...poradniki czytać, hihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 16:00
      Daj spokój. Namierzyć pesymistyczną myśl i poddać ją krytycznemu osądowi - tak
      ja obalić, jak prawnik na amerykańskim filmie ;))
    • Gość: Kochanek Re: pesymizm IP: *.com / 62.233.250.* 12.01.04, 01:14
      Każda sytuacja ma swoje plusy:)..."sęk w tym,żeby te plusy nie przysłoniły nam
      minusów"...cytat z Misia:)...też łapię czasami te pesymistyczne fale:)
    • cytrynka4 Re: pesymizm 12.01.04, 09:30
      Też jestem pesymistką. I wiem jedno, że przychodzi taki moment, że nie cieszy
      prawie nic. Człowiek zdaje sobie sprawę, że dzieje się w jego życiu coś z
      czego się powinień cieszyć ale nie potrafi...bo widzi pietrzące się za tym
      trudności.
      A jak ja próbuję coś zmieniać?
      Ktoś mi kiedyś poradził, że trzeba mówić nie "chcę mieć to a to" ale "mam to a
      to".
      Mam fajy rower, mam fajnie odremontowane mieszkanie itd. To troszkę działa, bo
      przez chwilę czujesz jak fajnie są słowa mam, spełniło się.
      Trudno przestać myśleć utartymi torami bardzo często niestety mnie się to nie
      udaje i zapadam się w pustkę bez jakichkolwiek radosnych oczekiwań co do tego
      co będzie.
      Pesymizm kills, niestety.
      Nie powiem, że ci , że trzeba walczyć, bo czasem wiem, że sie nie mam siły ale
      może ta jedna mała moja rada u góry coś ci da. Pozdrawiam i...do zielonej
      trawki...siedzisz na zielonej łące, w krótkim rękawku i wystawiasz twarz do
      słońca :-)))już nie długo :-)



      • kwieto tyle ze... 12.01.04, 23:10
        > Mam fajy rower, mam fajnie odremontowane mieszkanie itd. To troszkę działa, bo
        > przez chwilę czujesz jak fajnie są słowa mam, spełniło się.

        To jest IMHO ladowanie sie w kolejny kanal, bo w koncu sie okazuje ze czegos tam nie masz mimo
        powtarzania sobie i trzeba to przyznac.
        A moze po prostu nie myslec kategoriami "mam"?
        • cytrynka4 Re: tyle ze... 14.01.04, 18:28
          to nie do końca chodzi o to, żeby miec ale przez chwilę poczuc jak fajnie móc
          powiedzieć mam...spełniło się...to może zmotywować, bo pesymista skupia się na
          trudnościach, które prowadzą na celu a nie na celu...

          nie myśleć kategoriami "mam"?
          Wiem "mam" brzmi z lekka materialistycznie ale mamy coś albo czegoś nie mamy i
          jesteśmy z tego powodu szczęśliwi albo nie.
          Jeśli nie myśleć kategoriami "mam" "nie mam" to jakimi kategoriami myśleć...???
    • qw5 Re: pesymizm 12.01.04, 12:04
      Nie wiem skąd się to we mnie wzięło, ale ostatnio jestem optymistką, co mnie
      bardzo dziwi.
      Patrzę sobie na tę swoją szklankę napełnioną do połowy, i chociaż jest jak u
      każdego w połowie pusta, myślę sobie hm jednak nie jest pusta, ba jest całkiem
      sporo, owszem to to to nie jest tak jakbym se życzyła, ale kurcze - mam to to i
      to , zdrówko jest, 2 łapki i 2 nóżki, słoneczko wciąż rano wstaje, jeśli
      dzisiaj jest fatalnie to nie znaczy że jutro, naprawdę nieodwracalnych rzeczy
      jest tylko parę w życiu ( śmierć, upływ czasu )
      A ile przynosi niespodzianek...
      Nauczyłam sie też smakować życie, cieszyć pierdołami, zwracać uwagę na małe
      niby nieistotne rzeczy, stawiać jakieś wyzwania, pokonywać doły, godzić się z
      pewnymi rzeczami, nie przejmować pierdołami, nie twierdzę że to wszystko jest
      łatwe, ale generalnie warto próbować.

      A skąd brać inspiracje, no wiesz różnie ... można czytać mądre ksiązki, oglądać
      filmy, otaczać sie ciekawymi, niegłupimi i szczęśliwymi ludźmi, do pewnych
      przemyśleń samemu sie dochodzi, pewnych rzeczy uczy po prostu życie, można
      zainteresować się jakąś filozofią wschodu na przykład, podjąć jakieś studia.
      Ale najprościej starać sie choćby po godzinach robić to co sie naprawdę lubi i
      w towarzystwie fajnych, wesołych ludzi. Lub bo i tak można lubić - samemu.
      A... hihi najważniejsze - zakochać się , wtedy robi sie natychmiast
      optymistycznie ... byle szczęśliwie :)
    • j_ar Re: pesymizm 12.01.04, 14:43
      ja jestem optymista i wierze ludziom, ale...no wlasnie, moja dziewczynka mowi
      mi, ze ja nie wierze ludziom i wyszukuje zle cechy, natomiast moj najlepszy
      kumpel twierdzi, ze jestem bardzo ufny do ludzi;)... tak wiedc prawda jest
      tylko tam gdzie sami ja widzimy a nie gdzie widza ja nawet nasi najblizsi;)
    • aamanda Re: pesymizm 12.01.04, 16:32
      Szklanka jest albo do polowy pelna, albo do polowy pusta. Dla mnie jest do
      polowy pelna, czego i Tobie zycze :-)))
      • ziemiomorze Re: pesymizm 12.01.04, 16:35
        aamanda napisała:

        > Szklanka jest albo do polowy pelna, albo do polowy pusta. Dla mnie jest do
        > polowy pelna, czego i Tobie zycze :-)))

        sa tacy, ktorych szklanki sa kompletnie puste. i gdyby do mnie, z hipotetyczna
        pusta szklanka, przyszedl ktos i zaczal mi tlumaczyc, ze to fajnie, ze w ogole
        mam szklanke, sprzedalabym mu fange w nos

        nie zawsze mozna miec szeroki usmiech,
        zetta
        • aamanda Re: pesymizm 12.01.04, 16:50
          ziemiomorze napisała:

          > nie zawsze mozna miec szeroki usmiech,
          > zetta

          zawsze mozna :-)
          choc czasem to nieslychanie trudne zeby zauwazyc ze szczescie jest w nas samych
          A jest!!!
          • Gość: Kochanek Re: pesymizm IP: *.com / 62.233.250.* 12.01.04, 19:22
            ...to skąd wiadomo,że jest skoro tak trudno je zauważyć???I jakie warunki
            trzeba spelnic by moc je zauważyć?;)
    • aretha04 Re: pesymizm / optynizm 12.01.04, 19:37
      >"jeśli człowiek jest pesymistą przed pięćdziesiątką, to oznacza, że wie zbyt
      wiele"

      >"jeśli człowiek jest optymistą po pięćdziesiątce, to z pewnością wie zbyt mało"

      (Mark Twain)
      • Gość: senin Re: pesymizm / optynizm IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 12.01.04, 23:37
        > >"jeśli człowiek jest pesymistą przed pięćdziesiątką, to oznacza, że wie zby
        > t
        > wiele"
        >
        > >"jeśli człowiek jest optymistą po pięćdziesiątce, to z pewnością wie zbyt m
        > ało

        Co to znaczy "zbyt" malo, czy "zbyt" wiele

        A ilke to jest "w sam raz" i kto ustala normy???

        Dla mnie cos takiego jak realizm jest zupelnie zbedne

        Optymizm czyni zycie przyjemniejszym

        I co mnie w koncu obchodzi, ze moglabym/ powinnam sie wlasciwie smucic tym
        czym zdecydowalam sie cieszyc???
        Czy to w ogole wplywa na rzeczywistosc??
        Dlaczego sie smucic skoro mozna sie cieszyc?
    • megxx Re: pesymizm 13.01.04, 10:58
      Jestem optymistką(ale nie hura-optymistką) i zawsze moje patrzenie zaczyna się
      w miejscu, w którym jestem. Z przeszłości wyciągam wnioski, ale nią nie żyję.
      Zawsze moje myśli zadają pytanie: jak teraz postąpić(by było dobrze), nie ma we
      mnie czarnowidzenia, jest dużo nadziei.
      Najtrudniejsze dla mnie jest to, że idę póki co przez życie z pesymistą(który
      mówi, że to realizm-pesymizm dla niego nie istnieje). To może podciąć wszystkie
      skrzydła.
      Czy znane są przypadki transformacji z pesymisty w choć umiarkowanego
      optymistę? Czy to geny decydują o tym? Wychowanie raczej nie, bo ja musiałabym
      już dawno być totalnie pesymistycznie złamana.
      Jak myślicie, czy pesymizm i hurra-optymizm są cechami ludzi mniej aktywnych,
      czy przyczynami mniejszej gotowości do aktywności?
      • malvvina Re: pesymizm 13.01.04, 13:43
        pozostal do dyskusji realizm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka