mona.blue
24.02.11, 13:34
Ostatnio trochę bardziej przyglądam się ludziom na ulicy, w autobusach, w supermarketach.
I widzę, że wiele osób, powiedziałabym większość (wyłączając młodych) nie potrafi dobrać ubrania, fryzury, często i makijażu do swojej własnej osobowości, figury.
Szczególnie zaniedbaną grupą wydają mi się mężczyźni po 50-tce (oczywiście nie wszyscy).
Ale starsze kobiety często też - a przecież zdarzają się też takie, po których widać, że mają gust.
Zastanawiam się z czego to wynika? Z braku poczucia estetyki? Z nie przywiązywania wagi do wyglądu (nie mam komu się podobać) czy z niskiego poczucia wartości?
Wiem, że gdy sama miałam problemy życiowe i niską samoocenę, to też nie zwracałam zbytnio uwagi w co się ubieram, jak wyglądam.
A z kolei widzę, że ludzie, którzy rozwijają się duchowo czy samorealizują nawet z wiekiem wyglądają dobrze, nieraz lepiej niż w młodości, widać w ich twarzach, postawie, stylu bycia jakąś szlachetność, styl, osobowość.