Dodaj do ulubionych

cechy nieprawdziwej kobiety

IP: *.bydgoska.krakow.pl 07.03.02, 23:48
nazwijcie mnie abnegatem, perwertem czy innym extrawegantem, ale to jest to,
co naprawde zaciekawia mnie - bo skoro sa kobiety prawdziwe, to znaczy ze sa i
nieprawdziwe

powiedzcie, jesli wiecie, jakie one sa?

zaspokojcie moja ciekawosc, prosze :)))

fnoll zaintrygowany
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: cechy nieprawdziwej kobiety 07.03.02, 23:49
      no wlasnie, widze ze kolega podobnie jak ja, ma watpliwosci. czekamy wiec!
      • Gość: Renka Re: cechy nieprawdziwej kobiety IP: *.home.cgocable.net 07.03.02, 23:57
        Dla mnie posiada je facet, udajacy kobiete. Transwescyta. Nawet , kurcze,
        feromony sie go nie trzymaja. I ten wyglad...przepieknej kobiety, moze jednak
        mylic. Wygladaja jak kobiety, ale cos jest z nimi nie tak. Za bardzo chca byc
        kobietami i widac, ze to bu....it.W rozmowie graja role kobiet , to slychac.
        Jednak, kiedy sprowokowani i poddenerwowani, zmieniaja ton, od razu sie
        demaskuja. Biedacy. Ale kazdy w dzisiejszych czasach szuka zarobku.Profesja
        niewazna.
        • Gość: raisin Re: cechy nieprawdziwej kobiety IP: *.pwradio.pl 08.03.02, 00:19
          Niektórym kobietom rosną włosy na piersiach-to jednak nie czyni z nich
          kobiet "nieprawdziwych",a jedynie -kobiety z zaburzeniami hormonalnymi...
          W jakiś sposób nieprawdziwe mogą się wydać-zwłaszcza facetom (chyba?)-
          feministki...Niektóre nawet mnie-prawdziwą feminę- zrażają i przerażają.raisin.
        • paulax27 Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 13:41
          hmmm...ten temat trochę mnie dotyczy.
          Nie jestem transwestytą, lecz transseksualistką (m/k)

          Faktem jest, że kiedy się denerwuję to wychodzi ze mnie trochę faceta.
          Ale co do feromonów to sie nie zgadzam. Emanuję swoją kobiecością jak się da. A
          da się :-) Bo ja ją mam!
          Robię to znacznie lepiej niż większa część "prawdziwych" dziewczyn.
          (Może dlatego, że wiem czego oczekują faceci?)
          Zresztą zawsze czułam sie "prawdziwą" kobietą. Tylko ciałko nie te (ale już
          niedługo).

          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Dla mnie posiada je facet, udajacy kobiete. Transwescyta. Nawet , kurcze,
          > feromony sie go nie trzymaja. I ten wyglad...przepieknej kobiety, moze jednak
          > mylic. Wygladaja jak kobiety, ale cos jest z nimi nie tak. Za bardzo chca byc
          > kobietami i widac, ze to bu....it.W rozmowie graja role kobiet , to slychac.
          > Jednak, kiedy sprowokowani i poddenerwowani, zmieniaja ton, od razu sie
          > demaskuja. Biedacy. Ale kazdy w dzisiejszych czasach szuka zarobku.Profesja
          > niewazna.

    • kropel Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 00:09
      Jest to zwyczajna niezgodność płci mózgu(psychiki dla czepialskich) i płcią
      ciała.
    • Gość: mariposa cechy nieprawdziwej rozmowy IP: *.biz.mindspring.com 08.03.02, 00:50
      jeden gada o mydle, drugi o powidle.

      zaczynacie przynudzac kochani!

      jak sie chcecie czepiac slowek, to powiescie sobie slownik nad lozkiem albo
      zalozcie kolko mlodych lingwistykow, a nie udawajcie... (no prawie sie
      zapedzilam... ale to tylko przesilenie, mam nadzieje)
      • Gość: raisin Re: cechy nieprawdziwej rozmowy IP: *.pwradio.pl 08.03.02, 01:06
        Gość portalu: mariposa napisał(a):

        > jeden gada o mydle, drugi o powidle.
        > Trzeci o niczym ,czwarty się wtrąca...r.
        > zaczynacie przynudzac kochani!
        > Przerwij zatem ten destrukcyjny proces-błagam w imieniu wszystkich...r.
        > jak sie chcecie czepiac slowek, to powiescie sobie slownik nad lozkiem albo
        > zalozcie kolko mlodych lingwistykow, a nie udawajcie... (no prawie sie
        > zapedzilam... ale to tylko przesilenie, mam nadzieje)

        Nareszcie ktoś "prawdziwy" się ujawnił,ho,ho...pzdr.raisin.
      • Gość: fnoll cechy prawdziwej kobiety - alternate take IP: *.bydgoska.krakow.pl 08.03.02, 01:06
        to znaczy, ze nieprawdziwa kobieta to po prostu transseksualista albo
        transwestyta (ktory nawet za kobiete sie nie uwaza)?

        chociaz niewykluczone, ze wiele "psychicznych" cech kobiety te osoby
        posiadaja...

        nie maja jednak pierwszorzednych cech plciowych!

        wiec o to tylko chodzi?

        o macice i jajniki?

        ech, kobiecosci rozmyta...

        ze strawersuje poete piotra marka: prawdziwych kobiet juz nie ma (i moze nigdy
        nie bylo) - sa tylko prawdziwe jajniki

        tak?

        fnoll skonfudowany
        • kropel Re: cechy prawdziwej kobiety - alternate take 08.03.02, 01:17
          Gość portalu: fnoll napisał(a):

          > to znaczy, ze nieprawdziwa kobieta to po prostu transseksualista albo
          > transwestyta (ktory nawet za kobiete sie nie uwaza)?
          >
          > chociaz niewykluczone, ze wiele "psychicznych" cech kobiety te osoby
          > posiadaja...
          >
          > nie maja jednak pierwszorzednych cech plciowych!
          >
          > wiec o to tylko chodzi?
          >
          > o macice i jajniki?
          >
          > ech, kobiecosci rozmyta...
          >
          > ze strawersuje poete piotra marka: prawdziwych kobiet juz nie ma (i moze nigdy
          > nie bylo) - sa tylko prawdziwe jajniki
          >
          > tak?
          >
          > fnoll skonfudowany

          Tylko o macicę i jajniki piszesz fnoll jakby Ci tego u kobiet nie było potrzeba,
          to trochę groteskowe podejście nie sadzisz?:)))

          Ps. No chyba, że jesteś bardzo mało wybredny być może wystarczą niektórym kobiety
          bez jajników i macicy ale mnie nie:)))


          • Gość: fnoll Re: cechy prawdziwej kobiety - alternate take IP: *.bydgoska.krakow.pl 08.03.02, 01:23
            nie sadze zeby to bylo groteskowe podejscie

            groteskowym jest raczej uznanie macicy i jajnikow za cechy osobowe

            a jesli je za takie nie uznamy - to co jest cecha prawdziwej kobiety? hmm?

            bo chyba nie moze byc to cos, co rownie dobrze moze cechowac mezczyne ;)

            pzdr

            fnoll
            • Gość: raisin Re: cechy prawdziwej kobiety - alternate take IP: *.pwradio.pl 08.03.02, 01:30
              Gość portalu: fnoll napisał(a):

              > nie sadze zeby to bylo groteskowe podejscie
              >
              > groteskowym jest raczej uznanie macicy i jajnikow za cechy osobowe
              >
              > a jesli je za takie nie uznamy - to co jest cecha prawdziwej kobiety? hmm?
              >
              > bo chyba nie moze byc to cos, co rownie dobrze moze cechowac mezczyne ;)
              >
              > pzdr
              >
              > fnoll

              Dokładnie fnollu.Zresztą -po co Wam nasze jajniki i macica?Powinno wystarczyć
              Wam "coś" innego...r.
            • kropel Fnoll bo się zapędzisz w kozi róg:)) 08.03.02, 01:42
              Czy byłbyś zatem fnollu gotów być w zwiąku z najwspanialszą dla Ciebie kobietą
              gdyby miała penisa i pięknie owłosiony tors(wiem bowiem, że te cechy fizyczne
              niewiele dla ciebie znaczą przecież)?

              • Gość: fnoll 8 marca - swieto macicy? czy roli spolecznej? IP: *.bydgoska.krakow.pl 08.03.02, 12:07
                kropel napisał(a):

                > wiem bowiem, że te cechy fizyczne niewiele dla ciebie znaczą przecież

                kropel, a skad ty to wiesz?? w fusach wyczytales czy jak? bo nic takiego nie
                pisalem

                przetlumacze lopatologicznie:

                jesli mamy na mysli cechy osobowosciowe mowiac o
                cechach "prawdziwej/nieprawdziwej" kobiety, to nie mozemy uzyc do definiowania
                kobiecosci cech anatomicznych - bo macica nie jest cecha osobowosciowa, a cechy
                tej klasy zostaly mi wskazane jako jedyne pewne cechy "kobiece" pozwalajace
                odroznic kobiete prawdziwa od nieprawdziwej

                czy to znaczy ze na "wyzszych" niz macica poziomach zlozonosci czlowieka granice
                plci sie zacieraja i sa niemozliwe do precyzyjnego wyznaczenia?

                jesli tak - to czy znaczy to, ze "mezczyzna" i "kobieta" jestesmy tylko
                genitalnie, a psychicznosc dostosowuje sie tylko na jeden z tysiecy mozliwych
                sposobow do zadan reprodukcyjnych wynikajacych z posiadanych narzadow, z drugiej
                strony dajac na sobie odbic w procesie wychowania stereotypowe role przypisane
                posiadaczom "macic" i "jader"?

                slowem - choc dowiedziono, ze i mozg ma plec - to czy psychika, czyli "ja" w
                swej istocie nie jest przynajmniej potencjalne androgyniczne?

                zatem spokojnie moge przyznac, ze co prawda nie jest dzis swieto ani moich
                genitalii, ani mojej roli spolecznej, jednak jest to swieto jednego z biegonow
                mojej osobowosci :)))

                dam sobie dzis kwiatka :)))

                pozdrawiam wszystkie kobiety w kazdym z nas!

                fnoll
        • Gość: raisin Re: cechy prawdziwej kobiety - alternate take IP: *.pwradio.pl 08.03.02, 01:21
          Gość portalu: fnoll napisał(a):

          > to znaczy, ze nieprawdziwa kobieta to po prostu transseksualista albo
          > transwestyta (ktory nawet za kobiete sie nie uwaza)?
          > Nie!Czasem ktoś taki ma w sobie więcej kobiecości od niejednej z nas(nie mówię
          o sobie!!!).r.
          > chociaz niewykluczone, ze wiele "psychicznych" cech kobiety te osoby
          > posiadaja...
          > To wręcz pewne.r
          > nie maja jednak pierwszorzednych cech plciowych!
          > Co z tego...Potrafią to ukryć i nadrobić czym innym.r.
          > wiec o to tylko chodzi?
          > Bynajmniej.r.
          > o macice i jajniki?
          > Absolutnie NIE!!!r.
          > ech, kobiecosci rozmyta...
          > To prawda...
          > ze strawersuje poete piotra marka: prawdziwych kobiet juz nie ma (i moze nigdy
          > nie bylo) - sa tylko prawdziwe jajniki
          > ...kobiecość prawdziwa...
          > tak?
          > ...rozmywa się w swojej własnej ,pełnej magii aurze...Pzdr.raisin.
          > fnoll skonfudowany

        • Gość: Uluru Re: wiem jak to zrobić IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 13:20
          Moze zaczniemy od początku i zdefiniujemy co to jest prawdziwa kobieta? Myślę,
          ze pytanie jest postawione zbyt ogolnie i trudno dac sensowna odpowiedź (może
          lepiej zapytać każdego jakich kobiet nie uwaza za kobiece). Poza tym, jak
          wiadomo zdarzaja sie zboczency, ktorzy uwielbiaja gesto owlosione nogi i waski
          pod nosem. Dla nich tylko tak wygladajaca kobieta bedzie prawdziwa. A zatem?
          Watek transwestytów jest moim zdaniem nietrafiony. Rozważania o prawdziwosci
          lub jej braku powinny zawęzić sie do normy. Patologię zostawmy specjalstom. No
          i co teraz powiedzie kochani dyskutanci? Dla ułatwienia zróbmy małą ankietę:
          wymień 5 cech kobiety, która uważasz za prawdziwą;
          1.
          2.
          3.
          4.
          5.
    • zlakobieta Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 10:36
      Moze sie myle ale wedlug mnie charakterystyczna cecha nieprawdziwej kobiety
      jest to, ze wolalaby byc mezczyzna przy czym nie ma to u niej zwiazku z "plcia
      mozgu" tylko raczej wynika z nieodpartego przeczucia, ze "facet ma lepiej w
      zyciu".

      Ja zawsze (odkad pamietam) cieszylam sie, ze jestem kobieta i moja kobiecosc,
      ktora opisalam na watku siostrzanym - "Jakie sa cechy prawdziwej kobiety" -
      byla dla mnie powodem do zadowolenia z siebie. Dzieki niej potrafie cieszyc sie
      zyciem, otaczajacym mnie swiatem i w ogole...

      Moze jednak moja teoria jest bledna... W koncu jako prawdziwa kobieta mam taki
      maly rozumek...

      ZARTOWALAM!!!!!

      Maly rozumek nie jest cecha prawdziwej ani nawet nieprawdziwej kobiety.

      Buziaczki cieplutkie i prawdziewie kobiece. Cmoooook.
      • szary_ptak Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 11:35
        zlakobieta napisał(a):

        > Moze sie myle ale wedlug mnie charakterystyczna cecha nieprawdziwej kobiety
        > jest to, ze wolalaby byc mezczyzna przy czym nie ma to u niej zwiazku z "plcia
        >
        > mozgu" tylko raczej wynika z nieodpartego przeczucia, ze "facet ma lepiej w
        > zyciu".

        No tak - to teraz już wreszcie wiem!
        Nie jestem prawdziwa kobieta, bo ja też sobie myśle, ze facet ma lepiej w
        zyciu...;-) i jakbym miała wybierać (nie wiem tylko, kiedy miałabym wybierac(?)
        to wolałabym być mężczyzną...;-)

        PS a co to takiego "nieodparte przeczucie"?..;-)

        Pozdrawiam
        Szary_Ptak (nieprawdziwa kobieta - ale nie fałszywa...)
        • zlakobieta Dobra, musze sie pokajac... 08.03.02, 12:09
          ...wyrazilam sie nieprecyzyjnie. Chodzilo mi nie tylko o to, ze ona mysli, ze
          mezczyzni maja lepiej ale jeszcze im zazdrosci i ZALUJE, ze jest kobieta.
          Ja tam nie zaluje, ze jestem kobieta.
          Mam nadzieje, ze Ty tez Ptaszku sie tym nie martwisz :)
    • charybda Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 11:48
      Nieprawdziwa kobieta to to samo co nieprawdziwy mężczyzna. To soba która nie
      akceptuje siebie (w tym swojej płciowości) i próbuje siebie za wszelką cenę
      zmienić. W przypadku kobiet przyjmuje to z reguły formę braku akcepotacji dla
      swojej fizyczności. Stąd nieprawdziwe kobiety robią sobie zbędne operacje
      plastyczne, zamazują całą twarz (w często i ciało) tonami kosmetyków, wiecznie
      się odchudzają. Ponieważ stale potrzebują potwierdzenia swojej kobiecości -
      traktują mężczyzn przedmiotowo - jako źródło komplementów, pieniędzy itp.
      Kobiety takie trudno rozpoznać na pierwszy rzut oka, bo często są atrakcyjne
      fizycznie, zachowują się kokieteryjnie i pozornie są "kobiece". Jednak po
      bliższym poznaniu uświadamiamy sobie, że są jak kukiełki kierowane przez
      sznurki stereotypów. Bardzo im współczuję.
      • szary_ptak Odetchnęłam z ulga... 08.03.02, 12:49
        Prawie wszystkie kobiety sa nieprawdziwe...;-)))
        • charybda Re: Odetchnęłam z ulga... 08.03.02, 13:03
          szary_ptak napisał(a):

          > Prawie wszystkie kobiety sa nieprawdziwe...;-)))
          Oj, szary ptaku... jeśli jesteś mężczyzną to bardzo ci współczuję, że masz takie
          doświadczenia z kobietami. Jeśli jesteś kobietą, to rozumiem, że ;-)) oznacza
          kokieterię (trochę w złym kierunku jeśli do mnie). A swoją drogą czy można nazwać
          mężczyznę kokieteryjnym? Jeśli nie to dlaczego?
          • szary_ptak Re: Odetchnęłam z ulga... 09.03.02, 19:34
            charybda napisał(a):

            > > Prawie wszystkie kobiety sa nieprawdziwe...;-)))
            > Oj, szary ptaku... jeśli jesteś mężczyzną to bardzo ci współczuję, że masz taki
            > e
            > doświadczenia z kobietami. Jeśli jesteś kobietą, to rozumiem, że ;-)) oznacza
            > kokieterię (trochę w złym kierunku jeśli do mnie).

            Nie tak dawno zaczełam uzywać tych znaczków ;-) i wydawało mi się, ze oznaczają
            żartobliwe podejście do sprawy. Tak też odbieram cały ten watek.
            Jeżeli zas Twoja wypowiedź miałaby byc potraktowana serio - to proszę bardzo.

            >Nieprawdziwa kobieta to to samo co nieprawdziwy mężczyzna. To soba która nie
            > akceptuje siebie (w tym swojej płciowości) i próbuje siebie za wszelką cenę
            >zmienić.
            Tu bym sie mogła ewentualnie zgodzić.
            W przypadku kobiet przyjmuje to z reguły formę braku akcepotacji dla
            >swojej fizyczności. Stąd nieprawdziwe kobiety robią sobie zbędne operacje
            >plastyczne, zamazują całą twarz (w często i ciało) tonami kosmetyków, wiecznie
            >się odchudzają.

            W zwiazku z tym, ze prawie wszystkie kobiety, które znam - uzywają kosmetyków(te
            tony to oczywiscie przenosnia z Twojej strony, prawda?)i stale (to to samo, co
            wiecznie, prawda?) sie odchudzają - napisałam, ze zgodnie z Twoją "teorią" prawie
            wszystkie są nieprawdziwe...A te "zbędne" operacje plastyczne...hmmm...Kazda
            mysli, ze niezbędne...

            >Ponieważ stale potrzebują potwierdzenia swojej kobiecości -
            >traktują mężczyzn przedmiotowo - jako źródło komplementów, pieniędzy itp.
            Jak rozumiem - chodzi o nieprawdziwych mężczyzn, bo prawdziwi się na to nie
            nabiorą?

            >Kobiety takie trudno rozpoznać na pierwszy rzut oka, bo często są atrakcyjne
            >fizycznie, zachowują się kokieteryjnie i pozornie są "kobiece".

            Czyli "prawdziwe" kobiety powinny btyć na pierwszy rzut oka nieatrakcyjne
            fizycznie?
            Jednak po
            >bliższym poznaniu uświadamiamy sobie, że są jak kukiełki kierowane przez
            >sznurki stereotypów.
            Któż to: "MY"?
            Bardzo im współczuję.

            Dlaczego im współczujesz?

            Pozdrawiam

            PS jestem kobietą - jesli pisze "odetchnełam" to chyba samo przez się...
      • Gość: Uluru Re: cechy nieprawdziwej kobiety IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 13:23
        to raczej pomylenie pojec; to moga byc prawdziwe kobiety, ale z problemami.
        Brak akceptacji samego siebie ma zawsze glebokie podloze psychologiczne.
      • malwinamalwina Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 15:18
        czasem jak ta truskawka na ciescie co raduje zmysly zdarzy sie wypowiedz co mysl podnieci....:-)
    • bird_man Re: cechy nieprawdziwej kobiety 08.03.02, 17:36
      powinno byc dla wszystkich forumowiczow oczywistoscia, ze kobieta nieprawdziwa
      to taka ktora mnie nie kocha
      :-)))
      • zlakobieta Bird_man nie fisiuj ;) 08.03.02, 19:58
        bird_man napisał(a):

        > powinno byc dla wszystkich forumowiczow oczywistoscia, ze kobieta nieprawdziwa
        > to taka ktora mnie nie kocha
        > :-)))

        Jak moge Cie kochac, skoro prawie Cie nie znam.
        Jako prawdziwa kobieta moge jedynie obiecac, ze sprobuje Cie pokochac wirtualnie
        ale nie tak od razu, bo u prawdziwych kobiet proces dojrzewania uczucia trwa dosc
        dlugo ;)

        • bird_man Re: Bird_man nie fisiuj ;) 08.03.02, 20:14
          zlakobieta napisał(a):

          > bird_man napisał(a):
          >
          > > powinno byc dla wszystkich forumowiczow oczywistoscia, ze kobieta nieprawd
          > ziwa
          > > to taka ktora mnie nie kocha
          > > :-)))
          >
          > Jak moge Cie kochac, skoro prawie Cie nie znam.
          > Jako prawdziwa kobieta moge jedynie obiecac, ze sprobuje Cie pokochac wirtualni
          > e
          > ale nie tak od razu, bo u prawdziwych kobiet proces dojrzewania uczucia trwa do
          > sc
          > dlugo ;)
          >


          hi.. hi... hi..
          niedojrzala jeszcze?
          a do czego ?
          do zamescia?
          do szczescia?
          dojrzewaj prosze Cie jak najszybciej? (najszybciej sie dojrzewa pod kolderka
          w ciemnosci...jak jabluszko.. oj chyba bym cie schrupal...)
          :-))


          • zlakobieta Re: Bird_man nie fisiuj ;) 09.03.02, 09:21
            Co ty bird_man! Ja juz dojrzala jestem (i do zamescia i nawet do rozmescia)
            mnie chodzilo o dojrzewanie uczucia (nie do uczucia). Chcialam przez to
            powiedziec, ze nie zakochuje sie od pierwszego wejrzenia ani nic w tym stylu.
            Zakochuje sie dopiero wtedy, kiedy stwierdze, ze wszystkie cechy pozytywne
            jakie kandydat posiada sa w zdecydowanej przewadze nad negatywnymi, a negatywne
            z kolei sa mozliwe do zaakceptowania (nie wierze w mozliwosc ich eliminacji).
            Sam widzisz, ze aby to stwierdzic trzeba kogos dobrze poznac, a nawet i potem
            zdarzaja sie niespodzianki.
            W kazdym razie powiedzenie "widzialy galy co braly" staram sie traktowac
            powaznie i odpowiedzialnie.
            Ciebie jeszcze moje piekne zielone oczeta nie widzialy za bardzo, wiec to musi
            potrwac ;)))
            Pozdrawiam -dojrzala i potencjalnie zakochana zlakobieta (prawdziwa)-
            • Gość: fnoll taktyka milosna? IP: *.bydgoska.krakow.pl 09.03.02, 11:00
              zlakobieto! podziwiam twoja samoswiadomosc :)))

              z drugiej strony mysle sobie, ze faceci zakochuja sie nieco predzej, bo musza
              miec motywacje i energie do gonienia za zdobycza i eliminowania konkurencji ;)

              a jak juz dogonia... coz... nie kazdy dobrze widzi na odleglosc ;)

              pzdr

              fnoll
              • hookean Logiką pojmana ? 09.03.02, 19:53
                Gość portalu: fnoll napisał(a):

                > zlakobieto! podziwiam twoja samoswiadomosc :)))
                >
                > z drugiej strony mysle sobie, ze faceci zakochuja sie nieco predzej, bo musza
                > miec motywacje i energie do gonienia za zdobycza i eliminowania konkurencji ;)

                Ja bym tak rozumowo nie tłumaczył procesu zakochiwania się:)))



                • zlakobieta Wyjasnienie 09.03.02, 21:17
                  hookean napisał(a):

                  > Gość portalu: fnoll napisał(a):
                  >
                  > > zlakobieto! podziwiam twoja samoswiadomosc :)))
                  > >
                  > > z drugiej strony mysle sobie, ze faceci zakochuja sie nieco predzej, bo mu
                  > sza
                  > > miec motywacje i energie do gonienia za zdobycza i eliminowania konkurencj
                  > i ;)
                  >
                  > Ja bym tak rozumowo nie tłumaczył procesu zakochiwania się:)))

                  Kochani, zeby bylo jasne: To co napisalam o dojrzewaniu uczucia dotyczylo
                  milosci, a nie zauroczenia. Mysle fnollu, ze Twoj przyklad goniacego za zdobycza
                  mezczyzny dotyczyl zauroczenia, ktore moze byc dobrym poczatkiem. Z takiego
                  zauroczenia w procesie blizszego poznania moze wyniknac Milosc, a moze nie
                  wyniknac nic.
                  Poniewaz Bird_man deklarowal, ze prawdziwa kobieta, to taka, ktora go Kocha, wiec
                  opisalam proces, ktory musi trwac.
                  Zauroczenie jest najczesciej "od pierwszego wejrzenia" ale milosc nie. Milosc
                  musi dojrzec, urosnac i zakwitnac z tej pierwszej fascynacji. Ludzie, ktorym sie
                  to udaje mowia potem "zakochalem sie od pierwszego wejrzenia", a ci ktorym sie
                  nie udalo mowia, ze to byla pomylka lub wlasnie chwilowe zauroczenie.
                  To tyle.
                  Usmiechy -prawdziwa choc zlakobieta- :))))))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka