pkrl5758
01.03.17, 22:00
Witam,
jak w temacie. Nie akceptuje tego, jaka droge zyciowa (glownie zawodowa) wybralem. Przez wiele lat utozsamialem sie, interesowalem czyms, co dzis wydaje mi sie niemoje, a co w koncu stalo sie moja praca i z czego sie utrzymuje. Poszukalem i zrodlo tego znalazlem w moim dziecinstwie. Wiadomo, na kazdego z nas najsilniej oddzialywuja wtedy rodzice. Jako mezczyzna poszedlem w slady ojca, jednak teraz czuje, ze popelnilem blad, nie podazajc swoja wlasna droga. W glebi siebie ciagle czuje, ze chcialbym robic inne rzeczy. Jest tylko jeden problem (tak to widze): nie widze na rynku pracy mozliwosci zmiany. To, co mnie kiedys interesowalo i co ciagle w sobie czuje, wymaga lat kompleksowej nauki, specjalizowania sie, wejscia w odpowiednie srodowisko. Mniejsza o to, bo widzac jaki jest rynek, przynajmniej w Polsce, marne szanse na powrot do dawnych zainteresowan w sensie zawodowym. Bardziej zalezy mi, jak sie uporac z tym poczuciem braku akceptacji siebie. On skutecznie r......a mi moje zycie. Dodam, ze ze mnie jest o tyle trudny przypadek, ze jestem maksymalnie malo elastyczny na zmiany, propozycje zrobienia czegos nowego, nie mowiac juz o np. pojsciu do innej, najczesciej zwyklej roboty a zajmowac sie tym, co mnie interesuje po godzinach. Najczesciej reaguje na takie cos z automatu emocjonalnym wycofaniem, stanami apatycznymi i ogolnie pograzam sie w stanie, ktory okreslibym jako ,,nie widze dla siebie niczego, co by mnie interesowalo". jakbym zamknal sie i ciagle przezywal, ze nie zrobilem czegos w dalekiej przeszlosci, zamiast cieszyc sie zyciem. Brzmi banalnie, zyc jest z tymo wiele trudniej.
Dziekuje.