iwa11
13.01.07, 14:07
Odczuwam brak satysfakcji w życiu, mam 40 lat, 3 dzieci, które pokazują mi co
krok jaka jestem beznadziejną matką (chyba jestem), małżeństwo to porażka i
tkwię w nim dla tych dzieci właśnie, praca - same kłopoty, czy to wszystko
przypadek? Z natury jestem optymistką ale optymizm sam z siebie to mało. Z
przerażeniem myślę, że być może jeszcze długie lata przede mną takiej
beznadziei...Póki co jeszcze się jakoś bronię przed piciem, ale takie myśli
chodzą mi po głowie, napić się i wtedy wszystko będzie wyglądać inaczej...do
czasu, wiem, oczywiście, ale skoro nic tak naprawdę mi w życiu nie
wychodzi...to czego można się po mnie spodziewać...tak to widzę i zastanawiam
się, czy te moje myśli to skutek mojego położenia, czy przyczyna? Każdy
potrzebuje napędu do życia, do zmagania się z nim, a ja kurcze mam same
balasty....