30.05.07, 16:35
dla kogo kobieta o siebie dba?
Zabiega o fryzure, makijaż, ciuchy na topie...?
dobiera starannie kolorystyke i zwraca uwage, by szmata, nie była sprzed
3 sezonów?

Przecież większośc mężczyzn, nie zna sie na tym. Nie przywiazuje wagi, czy
nosek w bucie jest okrągły, czy szpiczasty.
czy fason płaszcza jest trendy, czy fryzura wyszła spod nożyczek osiedlowego
golibrody, czy exkluzywnego salonu kreatywnego.
Mysle,że dla kobiet.
Mój facet, dziwi sie, takim potrzebom.
Obserwuj wątek
    • bszalacha Re: dla kogo? 30.05.07, 20:55
      To jest temat z serii"w co grają ludzie" i jedyne,co mozesz dostać w
      odpowiedzi,to oficjalne stanowiska na temat etykiety
      zawodowej,ulicznej,bankietowej itp.Pewne wydaje się to,że nie chodzi o zachwyt
      męża.
      • iwucha Re: dla kogo? 31.05.07, 19:15
        A ja mam "w drugą stronę". W szafie 4 pary dżinsów na krzyż, robienie zakupów
        ciuchowych działa na mnie jak płachta na byka, do fryzjera i kosmetyczki
        nienawidzę chodzić i idę bo muszę (mam krótkie i szybko odrastają). Jak od
        święta kupie kieckę to leży na dnie szafy długo długo. Wysokich obcasów nie
        zakładam choć mam ich sporo (od święta jedynie) bo lubię wygodę na płasko.
        Najlepiej się czuje w dżinsach, bojówkach, t-shirtach i swetrach. A nie mam
        problemów z akceptacją urody, nawet mam całkiem zgrabne nogi i jeszcze kilka
        zalet by się znalazło. Ale nie cierpię dzielenia się tym ze światem. Jedynie z
        moim mężem.

        I wiecie co? wcale się z tego nie cieszę. Niby mam luz i zwis ale chciałabym
        fajnie wyglądać. Idę i patrzę: o! fajnie ubrana kobitka! tez bym tak chciała!
        Ale wysiłek wkładany w szukanie po sklepach, przymierzanie, dobieranie dodatków
        - jest dla mnie niewyobrażalny. Ja po prostu nie mam cierpliwości do tych
        poszukiwań. Denerwują mnie te wizyty w przymierzalni. A jak coś kupię to i tak
        jest to podobne do całej reszty, którą mam w szafie. Nigdy nie mogłam zrozumieć,
        co fajnego jest w tym kupowaniu i na jakiej zasadzie ludzie relaksują się w
        centrum handlowym.

        Ale jest do tego pewne odstępstwo: uwielbiam się przebierać na bal
        przebierańców. Kocham bale przebierańców! im bardziej kretyński strój tym
        większą mam frajdę i jestem w stanie zwiedzić wszystkie lumpeksy świata!
        Przebierałam się już za Świnię Piggy, za Renate Beger a w najbliższym czasie mam
        koncepcję na Teletubisie do spółki ze znajomymi. Po prostu uwielbiam płakać ze
        śmiechu, jak się znajdzie ekipa takich samych przebierańców!

        Może wytłumaczcie mi to tak trochę psychologicznie bo żadna skrajność nie jest
        dobra. próbowałam nad tym pracować ale i tak kończy się zawsze moim wkurzeniem i
        podłym nastrojem. Jak wchodzę do sklepu z ciuchami to tylko patrze, jak stamtąd
        zwiać.
    • taisy Re: dla kogo? 30.05.07, 21:16
      Tak w tym cos jest.
      Ja nie myslalam nigdy o czyms takim jak byc trendy. Ubieram sie dla siebie
      samej. Gdzies mam mody i ciuchy z renomowanych firm.

      Wczoraj kupilam cudny ciuch na przecenie, zabraklo w nim paska wiec porosilam o
      obnizke tej przeceny bo nie bylo paska. Wiec obnizyli w koncu dostalam sliczna
      suknie za kilka groszy.I sie nia ciesze:=))))

      Dlaczego sie "stroje"? Bo lubie czuc sie dobrze sama ze soba. To taki zdrowy
      narcyzm.
    • solaris_38 Re: dla kogo? 30.05.07, 22:20
      kobiety to czarownice
      ich makijaż jest sztukę działanie na podświadomość meżczyzny i dziecka
      oraz na świadomość kobiety :)
      takze na własną świadomość i podświadomość

      to działanie obliczone na wszechstronny skutek

      :)
      • norela Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 22:29
        Skad u ciebie ta wiedza? Pracujesz zawodowo z ludzmi? Pytam bo czytam twoje
        posty i jest w nich tyle ciekawych madrosci.:))))
        • solaris_38 Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 22:39
          ;)

          kiedy byłam młoda bardzo ciepiałąm bo wydawało mi sie ze ludzie mnie nie rozumieją

          potem zrozumiałam zę to ja ich nie rozumiem
          potem zrozumiałam ze siebei też nei rozumiem

          i wtedy zaczęła sie wilka przygoda badania kim jestem o co mi chodzi kim sa inni
          czego chcą

          pierwszy stopień to słuchać nie słów ale emocji i milczących założeń

          może będę pracować z ludźmi
          przyznam ze proponowano mi to kilka razy i dało mi to do myslenia

          marzą mi sie autorskie warsztaty które zrobię dla ludzi poszukujących w
          obszarach moich poszukiwań i zrozumień

          sam byłam na tylu i tyle w nich wyniosłam ze byłoby to proste przekazywanie
          dalej życiodajnej iskierki

          cieszę sie ze inspirują cię moje uwagi :)
          • norela Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 22:54
            Piekne>)))
            • solaris_38 Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 22:58
              lubię czuć sie pogłaskana

              dziekuję
              • norela Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 23:10
                solaris_38 napisała:

                > lubię czuć sie pogłaskana
                >
                > dziekuję
                hmm, ja nie z tych co glaszcza. Ale jest w Twoich postach taka dojrzalosc i
                dystans. Ktory maja ludzie ogromnie doswiadczeni.A moze czerpiesz wiedze z
                medytacji, jogi i medrcow z Bliskiego Wschodu?
                Takie jest moje zdanie.
                • solaris_38 Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 23:31
                  wszędzie jest wiedza
                  nawet we wschodzącej mgle

                  na pewno więcej dowiedziałam sie niż sama dojrzałam

                  ja z tych co mają oczy lecz nie widzą

                  jednak faktycznie czasem zsunie mi sie wzrok z palca mędrca na księżc

                  masz rację najwięcej inspiracji dostarczają mi mistycy



            • ewa.z1 Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 30.05.07, 23:00
              mnie też się podobają wywody Solaris. to taka poezja nawet trochę.
              • solaris_38 mru mru 30.05.07, 23:59
                poezja psychologiczna !
                to już lepiej bo jak pisałam wiersze o planuli (larwa stułbi) albo o ewolucji
                (dobór lelki i twardy ze współczynnikami) to nikt nie chciał sie wgłębiać :) ;)

                miło mi
                • iwucha Re: mru mru 31.05.07, 19:19
                  Solaris, powinnaś wydać swoje poezje. Poważnie! Może w formie e-booków? w kilku
                  językach świata na kilku serwerach? Nie wiem, jak to się robi technicznie ale
                  weź pod rozwagę :-)
                  • solaris_38 Re: mru mru 01.06.07, 00:52
                    ja bym to chętnie wzięła pod rozwagę
                    bo warto dzielić się ulotnosciami i dziwnosciami

                    kiedyś myślałam po co komuś zawracać głowę
                    ale potem uzmysłowiłam sobie jak bardzo sama lubię czytać cudze wiersze
                    opowieści historie listy

                    twoja wizja ma w sobie moc

                    aż moje ego ciarki przeszły od samej potencjalnej możliwości
                    • solaris_38 Re: mru mru 01.06.07, 00:53
                      ale jeszcze chcę dodać ze .. mało rzeczy mnie tak cieszy jak kiedy dotykami
                      sie wierszami z innymi
                      wiec dziękuję za uwagę
                      ma dla mnie znaczenie
              • lsilanow hau hau 31.05.07, 02:05
                i tak powinno się prowadzic psychoterapie, poezją, filozofią, sztuką i życiową mądrością, oczywiście dla tych tylko, co tak lubią, a ja do nich należe :)
                • ja_adam Re: hau hau 31.05.07, 06:44
                  kobiety rzadko kiedy znaja sie na modzie, przebierają sie jak klauny bez ustanku
                  i zawsze im cos nie pasuje.
                  Są miernymi stylistkami w mojej ocenie.
                  • ewag52 Re: hau hau 31.05.07, 08:01
                    ja_adam napisał:

                    > kobiety rzadko kiedy znaja sie na modzie, przebierają sie jak klauny bez ustank
                    > u
                    > i zawsze im cos nie pasuje.
                    > Są miernymi stylistkami w mojej ocenie.

                    Kobiety są bardzo krytyczne.
                    Nie chodzi z reszta o kwestię samej mody. O tę całość,która decyduje o
                    atrakcyjności, smaku...
                    Mężczyźni mają ponoc defekt kolorystyczny, zwany daltonizmem.
                    Nie wszyscy, nie pełnym, ale jednak.
                    Dla nich łączenie kolorów, jest subiektywne.Nie widzą konfliktu barw.
                    Czyli, wniosek jaest taki: kobiety dbają o oprawę- dla kobiet.
                    Tylko kobieta, może w pełni docenić, skrytykować, zachwycić się.

                    To kobieta, na ogół dba o to, by jej mężczyzna wyglądał estetycznie.
                    To kobieta jest odpowiedzialna, za wygnieciona koszule, spodnie, niegustowny
                    krawat, wymięte tiszerty.
                    Dlaczego?
                    Mężczyzna, na ogół nie jest w stanie odróżnić 8 pary butów (chyba,że są
                    w rażąco innym kolorze)- taki drobny przykład, jeden z wielu.
                    Nie zgadzam się z Adamem.
                  • ewa.z1 Re: hau hau 31.05.07, 12:09
                    hahaha! no to nam kolega nawtykał :-)))
                    • ewag52 Re: hau hau 31.05.07, 12:41
                      kolega, droga imienniczko, często ma radykalne poglądy.
                      Ale my i tak, wiemy swoje
                      • ewa.z1 Re: hau hau 31.05.07, 19:16
                        jestem tu nowa, ale zauważyłam, "radykalne" ma poglądy, nie ma co! Fajny ten
                        Adam!

                        Adamie, to tak jakby trochę o Tobie bez Ciebie. ale nie obraź się, już nie
                        będziemy (a przynajmniej ja) :-)))
                • solaris_38 Re: hau hau 31.05.07, 12:42
                  mnie tez odpowiadałoby coś takiego i tego szukam
                  :)
          • lsilanow Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 31.05.07, 01:56
            Masz już listę? Masz już pierwszego chętnego. :))
            Bardzo mi się podoba zdanie:

            pierwszy stopień to słuchać nie słów ale emocji i milczących założeń

            w ten sposób oglądam filmy, analizuje relacje, uczę się świata
            słowa, to często taka przykrywka, nie wyrażają teoretycznie nic ważnego

            ale lubie je, lubie się ich uczyc, lubie badac ich znaczenia
            pozdrawiam :))
            ech zaraz dostanę kataru, wyjdzie ze mnie smutek i stress, a za parę godzin wstaję, wstawanie mam w planie, choc jeszcze się nie położyłem
            za dużo tych emocji :)
            • solaris_38 Re: Pytanie prywatne i z ciekawosci? 31.05.07, 12:44
              będę pamiętać :)
    • tesknota.we.mnie dla siebie 31.05.07, 12:54
      jest ladnie ubrana etc. -> wyglada niezle -> podoba sie sobie -> jest pewniejsza siebie -> idzie ulica z
      podniesiona glowa i wypieta piersia -> wie, ze podoba sie innym -> mezczyzni i kobiety patrza na nia i
      zastanawiaja sie, co takiego ma w sobie, ze wszystkich elektryzuje -> a to jej tajemnica
      • ja_adam w modzie nie chodzi o radykalizm... 31.05.07, 15:00
        żyłem z wieloma kobietami i zauważyłem, że kobiety dopiero po 40 potrafią
        zachwycić ubiorem. Trochę sie najeździłem i co kraj to obyczaj ale w Polsce
        rzadko, bardzo rzadko widzę młoda kobietę która będąc ubrana jest bardziej
        interesująca jak jej wargi sromowe wyciśnięte przez przyciasne spodnie.

        Kolory, uwielbiam kolory. Cos z tym daltonizmem jest, gubię się w kolorach, nie
        potrafię zdecydowanie powiedzieć że to jest coś na 100% stąd wybierał pełne
        bezpieczne nasycenie, czyli odrzucam pastele. Czarne albo białe.
        ALe nie to jest nie tak do końca prawdą.
        Zamówiłem specjalne szkło do mojego jachtu(model lampy z podświetlanymi zaglami)
        i chyba pół godzinie mówiłem o odcieniu żółci wpadającej w czerwień w kontekście
        brązowej kory opalanej martwicą...

        Myślę że niedomagania mężczyzn w kwestii mody, kolorów, dźwieków, mebli są
        podobne jak do zachwytu nad kobiecym ciałem. Wszystko nam sie podoba, nie wiemy
        za co złapać, dotknąć...najlepiej mieć 10 rąk...
        • lsilanow Re: w modzie nie chodzi o radykalizm... 31.05.07, 22:16
          esteta, jak miło :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka