Cześć! Witam pierwszy raz na tym forum

Jestem w kropce i sama nie wiem, co robić. Karmię Synka piersią już ponad 22
miesiące.
Moja Pani ginekolog, jak się dowiedziała, że nadal karmię piersią (było
to w czerwcu, gdy mój Synek miał 18 miesięcy) stwierdziła, że karmienie powyżej
roku nie ma ŻADNEGO ZNACZENIA, NIC DZIECKU NIE DAJE. Planowałam pożegnać
cycusia jak Synek skończy 2 latka, ale teraz sama nie wiem... Planujemy
drugiego Dzidziusia, mam obawy, jak to będzie z zajściem w ciążę i jej
utrzymaniem przy karmieniu.
Ponadto reakcje otoczenia na wieść, że nadal karmię, są raczej negatywne,
patrzą na mnie jak na cyborga (ale tym się akurat nie specjalnie przejmuję).
Mam też obawy, że jak zostawię Dziecku decyzję, kiedy koniec z cycusiem, to
będziemy się tak karmić do 5-roku życia. (Przeczytałam ostatnio w książce o
podróży do Afryki w latach 30-tych ubiegłego wieku, że Murzynki niektórych
szczepów karmią dzieci do 4-5 roku życia).
Z drugiej strony, Synek bardzo lubi cycusia, - je rano, wieczorem i - niestety
jak się obudzi w nocy - przynajmniej raz). Zwykle śpi na spacerach, ale jeśli
chcę Go w dzień uśpić w domu, nie może obejść się bez cycusia (chciałabym to
zmienić i te nocne pobudki też zlikwidować).
Nie chcę "przemocą" pozbawiać Dziecka piersi, jeśli dotąd dawałam Mu poczucie
bezpieczeństwa, zastanawiam się, jak takie odstawienie od piersi wpłynie na
Jego rozwój emocjonalny. No bo niby dlaczego to ja decyduję, że skoro ma już 2
latka (niedługo), to nadszedł czas "wydorośleć"?
Sama nie wiem, co robić....